Witaj! Logowanie Rejestracja
Cracovia-Pogoń Szczecin 19 maja Niedziela 18.00



LosVatosLocos
Liczba postów:72 Reputacja: 116
16-05-2019, 21:50 #21
(16-05-2019, 21:21)pasiasty68 napisał(a):  Ten co zdobył ciężką pracą to zwykły rzemieślnik. W sumie ni hu hu nie rozumie ale całe studia kuł wszystko "na blachę" i zrobił dyplom. Ten drugi kreatywny luzak co wie że ma talent ale lubi panienki i zakrapiane balety stąd opuszczone zajęcia.Ale jest sprytny i jak musi to przysiądzie i zaliczy więc też ma dyplom. I teraz którego tu zatrudnić ? Jak będzie potrzebny solidny wyrobnik to ten pierwszy.Ale jak ktoś kreatywny to trzeba będzie zaryzykowac z tym drugim po pierwszy nie da rady...
Pozostałych przykładów mi się nie chce czytać bo sorry ale Łotwa wygrywa z Czechami 2:0 w drugiej tercji (TVP Sport).
Czesi cisną i już 2:1.
Mam zupełnie odwrotne skojarzenia i doświadczenia. Po znajomych widzę, że najwyżej dochodzą właśnie Ci rzemieślnicy, niekoniecznie obdarzeni wysoką inteligencją, z czasem uczyli się sprytu i pewności siebie na tyle na ile było to porzebne, pracowitość i zaciętość tylko im przysparzała korzyści, natomiast Ci sprytni za młodu, którzy mieli farta szybko zostali zweryfikowani przez różne sytuacje w których wydawało im się, że zawsze wyjdą obronną ręką  albo osiadali na laurach i przestali robić progres w czymkolwiek. Oczywiście każdy jest inny i nie można patrzeć zero-jedynkowo ale z grubsza tak to widzę.




MakuKSC Banned
Liczba postów:3,602
16-05-2019, 21:50 #22
Dangorka, tu pasuje porownanie z granicami ciagow i szeregow, w nieskonczonosci zmierzaja do okreslonej liczby "a", tak jak my w pewnej perspektywie zmierzamy do mistrzostwa, tylko wyglada to tak,ze jak ono nastapi,to bedzie rok 2134, a wtedy nikt z forumowiczow tego nie dozyje. Poza tym eliminacje do pucharow charakteryzuja sie tym,ze gra sie dwumecz i wtedy cala statystyka idzie sie jeb... 
Sa dwa mecze,w ktorych trzeba byc lepszym,a patrzac na dokonania naszego Trenera w meczach istotnych(moze rzeczywiscie z punktu widzenia kibola, jakim sie mienie) to sa one mizerne.Oczywiscie mam tu na mysli ten niechlubny bilans derbowy,a to jest jakas probka do wyciagniecia wnioskowSmile



prestidigitatorRioletto Banned
Liczba postów:281
16-05-2019, 21:56 #23
(16-05-2019, 21:00)dangorka napisał(a):  - dwóch pokerzystów bierze udział w turnieju, po godzinie gry macie możliwość zainwestowania pewnej części swoich pieniędzy (w zamian za zyski od wygranej pokerzysty w turnieju), obydwaj gracze mają ta sama ilość żetonów ale jeden z nich doszedł do pierwszej przerwy dzięki konserwatywnej i zrównoważonej grze a u drugiego posiadanie tej samej ilości żetonów jak u pierwszego gracza było konsekwencją wygrania jednego rozdania i trafienia strita na dwóch ostatnich kartach przeciwko dużo silniejszemu układowi startowemu przeciwnika, skoro obydwaj gracze maja tyle samo żetonów to nie ma różnicy w którego się zainwestuje i obydwaj są równie dobrymi graczami?
Akurat ten przykład wybrał Pan niefortunnie, gdyż poker, mimo iż oczywiście jest grą umiejętności, obarczony jest ogromną wariancją w krótkim dystansie (znacznie większą niż np brydż i nieporównywalnie większą niż futbol). Pojedynczy turniej, nawet przy tzw. deepstackach i powolnej strukturze blindów to właściwie nie jest krótki dystans, to jest ułamek ułamka dystansu Smile

Do czego zmierzam? W pokerze właściwe decyzje podejmuje się w oparciu o pot odds względem expected value, ale nie vs konkretna ręka rywala (bo jej nie znamy), tylko w oparcu o cały range możliwych układów rywala. Jego oszacowanie jest oczywiscie z reguły trudne, albo bardzo trudne i dlatego własnie na wysokim poziomie poker jest niezwykle skomplikowaną i wysublimowaną grą.

Niemniej zmierzam do tego, że nie można założyć, że zawodnik, który zbudował stack sprzedając tzw suckout na showdownie przeciwnikowi akurat zagrał źle (gdyż po pierwsze rozdanie mogło być tzw coolerem, a po drugie podjęta decyzja mogła być poprawna, np. blef z gutshot straight draw trafiający w top of weak range oppsa).

Podobnie, konserwatywna i zrównoważona gra nie zawsze jest właściwą strategią (przeważnie jest, np przeciwko graczom rekreacyjnym, ale nie przeciwko każdemu i nie w każdym momencie - ze względu na tzw. metagrę).

Ale oczywiście co do meritum oceny zespołu Cracovii w sezonie 2018/3019 się zgadzam, tylko ten jeden przykład jest nieprecyzyjny Smile



ian thorpe
Liczba postów:11,297 Reputacja: 13,170
16-05-2019, 22:00 #24
Krótko, jest szansa na puchary, należy ją wykorzystać. To jest sport, nie matematyka, gramy o zwycięstwo z rywalem niżej notowanym, chociaż groźnym. Ten mecz jest jak matura, należy ją "zdać".



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Nie z każdym "krzyżuje" się opiniami, chociaż to lubię, cenię swój czas.

Miszczu2007
Liczba postów:7,742 Reputacja: 3,781
16-05-2019, 22:07 #25
(16-05-2019, 21:21)pasiasty68 napisał(a):  Ten co zdobył ciężką pracą to zwykły rzemieślnik. W sumie ni hu hu nie rozumie ale całe studia kuł wszystko "na blachę" i zrobił dyplom. Ten drugi kreatywny luzak co wie że ma talent ale lubi panienki i zakrapiane balety stąd opuszczone zajęcia.Ale jest sprytny i jak musi to przysiądzie i zaliczy więc też ma dyplom. I teraz którego tu zatrudnić ? Jak będzie potrzebny solidny wyrobnik to ten pierwszy.Ale jak ktoś kreatywny to trzeba będzie zaryzykowac z tym drugim po pierwszy nie da rady...
Ale Dangorka porównał przecież nieuczciwy test do uczciwego, a luzak z Twojego przykładu jest uczciwy, tylko ma przewagę na innym polu. Ostatecznie ocena sprowadza się do tego co zawodnik daje drużynie. Najlepszy jest ten, który umie patrzeć i wyciągać wnioski, a potem ocenić, które są kluczowe. Tacy zawodnicy odpalają później, bo ciągle uczą się grać. Ten luzak odpala na początku i szybko gaśnie, albo uczy się dyscypliny (bo każdy może oprócz psychopatów) i staje się graczem klasy światowej.

Statystyki nie wróżą przyszłości, tylko pokazują obecny stan. @dangorka jestem spokojny o to, że ludzie nie nauczą się zarabiać na bukmacherce, bo to za trudne nawet dla mnie. Uważam, że w typowaniu i znajdowaniu value dobry gracz zawsze będzie lepszy od algorytmów bukmacherów (a na kurs składa się jeszcze ocena innych graczy), ale większość zawsze będzie gorsza. Do tego dochodzi jeszcze czynnik psychologiczny i tutaj jest najgorzej, bo nawet jak ktoś podchodzi do większości spraw chłodno i analitycznie, to jednak pieniądze mają wpływ na myślenie.



dangorka
Liczba postów:2,445 Reputacja: 1,830
16-05-2019, 22:11 #26
(16-05-2019, 21:50)MakuKSC napisał(a):  Dangorka, tu pasuje porownanie z granicami ciagow i szeregow, w nieskonczonosci zmierzaja do okreslonej liczby "a", tak jak my w pewnej perspektywie zmierzamy do mistrzostwa, tylko wyglada to tak,ze jak ono nastapi,to bedzie rok 2134, a wtedy nikt z forumowiczow tego nie dozyje. Poza tym eliminacje do pucharow charakteryzuja sie tym,ze gra sie dwumecz i wtedy cala statystyka idzie sie jeb... 
Sa dwa mecze,w ktorych trzeba byc lepszym,a patrzac na dokonania naszego Trenera w meczach istotnych(moze rzeczywiscie z punktu widzenia kibola, jakim sie mienie) to sa one mizerne.Oczywiscie mam tu na mysli ten niechlubny bilans derbowy,a to jest jakas probka do wyciagniecia wnioskowSmile
w temacie pucharów to się akurat zgadzam, pisałem kilka dni temu że niezależnie od tego czy my wejdziemy do pucharów, czy Jagiellonia to czarno to widzę i sam awans do 2-giej albo 3-giej rundy eliminacji może być sukcesem, z tym że będzie to konsekwencja braku rozstawienia i w zdecydowanej większości losowań wpadania na mocniejsze drużyny a nie faktu że Probierz ma zły bilans w derbach

(16-05-2019, 21:56)prestidigitatorRioletto  Akurat ten przykład wybrał Pan niefortunnie, gdyż poker, mimo iż oczywiście jest grą umiejętności, obarczony jest ogromną wariancją w krótkim dystansie (znacznie większą niż np brydż i nieporównywalnie większą niż futbol). Pojedynczy turniej, nawet przy tzw. deepstackach i powolnej strukturze blindów to właściwie nie jest krótki dystans, to jest ułamek ułamka dystansu napisał(a):  Do czego zmierzam? W pokerze właściwe decyzje podejmuje się w oparciu o pot odds względem expected value, ale nie vs konkretna ręka rywala (bo jej nie znamy), tylko w oparcu o cały range możliwych układów rywala. Jego oszacowanie jest oczywiscie z reguły trudne, albo bardzo trudne i dlatego własnie na wysokim poziomie poker jest niezwykle skomplikowaną i wysublimowaną grą.

Niemniej zmierzam do tego, że nie można założyć, że zawodnik, który zbudował stack sprzedając tzw suckout na showdownie przeciwnikowi akurat zagrał źle (gdyż po pierwsze rozdanie mogło być tzw coolerem, a po drugie podjęta decyzja mogła być poprawna, np. blef z gutshot straight draw trafiający w top of weak range oppsa).

Podobnie, konserwatywna i zrównoważona gra nie zawsze jest właściwą strategią (przeważnie jest, np przeciwko graczom rekreacyjnym, ale nie przeciwko każdemu i nie w każdym momencie - ze względu na tzw. metagrę).

Ale oczywiście co do meritum oceny zespołu Cracovii w sezonie 2018/3019 się zgadzam, tylko ten jeden przykład jest nieprecyzyjny Smile
Sad chciałem prosty, przystępny przykład a zamiast tego kolega pięknie obnażył moją kilkuletnią przerwę od pokera i to że w mojej edukacji pokerowej zatrzymałem się praktycznie wyłącznie na grze tight-agresssive, okazyjnie urozmaiconej stosunkowo szerokim rangem 3-bet bluff Sad



pasiasty68
Liczba postów:1,186 Reputacja: 880
16-05-2019, 22:13 #27
(16-05-2019, 21:50)LosVatosLocos napisał(a):  
(16-05-2019, 21:21)pasiasty68 napisał(a):  Ten co zdobył ciężką pracą to zwykły rzemieślnik. W sumie ni hu hu nie rozumie ale całe studia kuł wszystko "na blachę" i zrobił dyplom. Ten drugi kreatywny luzak co wie że ma talent ale lubi panienki i zakrapiane balety stąd opuszczone zajęcia.Ale jest sprytny i jak musi to przysiądzie i zaliczy więc też ma dyplom. I teraz którego tu zatrudnić ? Jak będzie potrzebny solidny wyrobnik to ten pierwszy.Ale jak ktoś kreatywny to trzeba będzie zaryzykowac z tym drugim po pierwszy nie da rady...
Pozostałych przykładów mi się nie chce czytać bo sorry ale Łotwa wygrywa z Czechami 2:0 w drugiej tercji (TVP Sport).
Czesi cisną i już 2:1.
Mam zupełnie odwrotne skojarzenia i doświadczenia. Po znajomych widzę, że najwyżej dochodzą właśnie Ci rzemieślnicy, niekoniecznie obdarzeni wysoką inteligencją, z czasem uczyli się sprytu i pewności siebie na tyle na ile było to porzebne, pracowitość i zaciętość tylko im przysparzała korzyści, natomiast Ci sprytni za młodu, którzy mieli farta szybko zostali zweryfikowani przez różne sytuacje w których wydawało im się, że zawsze wyjdą obronną ręką  albo osiadali na laurach i przestali robić progres w czymkolwiek. Oczywiście każdy jest inny i nie można patrzeć zero-jedynkowo ale z grubsza tak to widzę.
Przecież ja nie pisałem wzorca zachowań najlepszej drogi do kariery tylko luźne swobodne i nie zobowiązujące skojarzenia w temacie - w uproszczeniu - kto byłby lepszy do Cracovii



Miszczu2007
Liczba postów:7,742 Reputacja: 3,781
16-05-2019, 22:15 #28
Zły bilans Probierza w derbach + wyniki z innych ważnych meczów (także w Jadze) i okazuje się, że to może mieć znaczenie. Warto brać pod uwagę indywidualne statystyki, bo w niektórych przypadkach ogólne mogą zaciemnić obraz.



prestidigitatorRioletto Banned
Liczba postów:281
16-05-2019, 22:15 #29
(16-05-2019, 21:50)MakuKSC napisał(a):  Dangorka, tu pasuje porownanie z granicami ciagow i szeregow, w nieskonczonosci zmierzaja do okreslonej liczby "a", tak jak my w pewnej perspektywie zmierzamy do mistrzostwa, tylko wyglada to tak,ze jak ono nastapi,to bedzie rok 2134, a wtedy nikt z forumowiczow tego nie dozyje. Poza tym eliminacje do pucharow charakteryzuja sie tym,ze gra sie dwumecz i wtedy cala statystyka idzie sie jeb... 
Sa dwa mecze,w ktorych trzeba byc lepszym,a patrzac na dokonania naszego Trenera w meczach istotnych(moze rzeczywiscie z punktu widzenia kibola, jakim sie mienie) to sa one mizerne.Oczywiscie mam tu na mysli ten niechlubny bilans derbowy,a to jest jakas probka do wyciagniecia wnioskowSmile
Szanowny Panie, tak, sport polega na tym, że trzeba być lepszym, ale jednocześnie należy sobie zdawać sprawę, że nie zawsze lepszy wygrywa, zwłaszcza w krótkim dystansie.

Każdy, kto tego nie rozumie, nie akceptuje losowości związanej z rywalizacją sportową.

Ja oczywiście domyślam się, dlaczego np p. ian thorpe napisał to co napisał i z czego to wynika. Otóż p. ian najprawdopodobniej chce w ten sposób dodatkowo zmobilizować zawodników, wskazać im, że mecz z Pogonią jest zwieńczeniem całego sezonu i w tym momencie jego waga jest większa niż paru innych meczów w trakcie sezonu, głównie ze względu na fakt, iż jest to mecz ostatni i ewentualnych strat nie będzie już kiedy nadrobić.

Wg mnie jednak zupełnie niepotrzebnie, gdyż jestem przekonany, że piłkarze zdają sobie z tego faktu sprawę, a już zwłaszcza piłkarze trenowani przez tr... ups, przepraszam, p. wiceprezesa Michała Probierza Smile



prestidigitatorRioletto Banned
Liczba postów:281
16-05-2019, 22:22 #30
(16-05-2019, 22:11)dangorka napisał(a):  Sad chciałem prosty, przystępny przykład a zamiast tego kolega pięknie obnażył moją kilkuletnią przerwę od pokera i to że w mojej edukacji pokerowej zatrzymałem się praktycznie wyłącznie na grze tight-agresssive, okazyjnie urozmaiconej stosunkowo szerokim rangem 3-bet bluff Sad
Nie ma się czego wstydzić, ok. 10 lat temu, w niezapomnianych złotych czasach, grając tylko i wyłącznie w ten sposób, można było zbudować rolla do regularnej gry nawet na middle stakes, co wiązalo się z okazałymi, jak na ówczesne polskie realia profitami Smile

To se ne vrati Sad
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2019, 22:23 przez prestidigitatorRioletto.



KamilloLce
Liczba postów:5,284 Reputacja: 3,178
16-05-2019, 22:27 #31
I to jest właśnie rzecz kluczowa. Jeden mecz nie jest wystarczającą próbką świadczącą o sile drużyny, nigdy tak nie będzie. prestidigitatorRioletto pisze o losowości sportów, tutaj rozmowa toczy się o piłce nożnej więc ja poszedłbym nawet dalej w tym stwierdzeniu - piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zmiennych wpływających tutaj na wynik jest tak wiele, że czasami o wyniku może zadecydować jeden, pozornie nieistotny czynnik. Stąd ciężko mówić, iż jeden wynik może przekreślić cały sezon, to co drużyna wypracowała w tym czasie - gołym okiem widać w Cracovii postęp pod wieloma względami. Wypracowujemy swój styl (co jest trudne w naszych realiach ligowych), widać wytrenowane schematy, znacznie bardziej zorganizowaną grę, szczególnie w defensywie. To będzie miało duże przełożenie na kształt i grę tej drużyny w przyszłych sezonach, tego nie zabierze nam żaden wynik meczu z Pogonią, który jednak wypadałoby wygrać - szczególnie, że goniliśmy te europejskie puchary, a wyłożenie się na ostatniej prostej po prostu zaboli, zarówno kibiców jak i piłkarzy czy trenera, a ostateczne niezrealizowanie postawionego sobie celu przez zawodników może zostać w ich głowach przed batalią w sezonie 2019/2020. Jasne, drużynę trzeba wzmacniać, gdyż kadrowo nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie, że moglibyśmy zostać znaczącą siłą ligi z marszu, ale miejmy nadzieję że to się zmieni. Liczę na solidne okienko transferowe (szczególnie, że trener Probierz w Jagiellonii mógł się pochwalić wieloma ciekawymi wzmocnieniami) plus budowę Rącznej, bo bez bazy treningowej z prawdziwego zdarzenia w pewnym momencie odbijemy się od ściany - zarówno pod kątem pierwszej drużyny, jak i grup młodzieżowych.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2019, 22:29 przez KamilloLce.



ian thorpe
Liczba postów:11,297 Reputacja: 13,170
16-05-2019, 22:55 #32
Myślę sobie, że skala sukcesu determinuje myślenie. Przypuśćmy, ze ten ostatni mecz z Pogonią by był meczem o MP, nie o czwarte miejsce i ryzyko porażek w pucharze, nie, by był meczem o ZŁOTY MEDAL. Ciekawi mnie, czy ktoś z piszących wtedy by pisał o czasem przypadkowym wyniku, że nie będzie można oceniać sezonu przez ewentualną porażkę. Jestem przekonany, ze nikt by nawet nie dopuszczał porażki, a gdyby do niej doszło, by miał zgagę jak po wypiciu kwasu.
Przykład Piasta pokazuje, że można było zrobić drużynę bez wielkich nazwisk, a będącą liderem przed ostatnią kolejką. Gdybyśmy nie zagrali fatalnie początku rozgrywek, gdybyśmy nie przegrali fatalnie się prezentując paru meczów w ostatnim okresie, to dzisiaj byśmy się liczyli w walce o dużo większy sukces.
Karvin zawsze pisze, że gramy o MP. Trener również słusznie o tym powiedział, a wielu się potem śmiało (ilu Pasiaków również). Na pewnym otwartym spotkaniu, trener powiedział, ze gramy o brązowy medal. No cóż, w niedzielę zagramy o puchary z czwartego, gdy inne celów nie dało się osiągnąć. Nie zgadzam się z pewnym podejściem i szykowaniem ewentualnej miękkiej poduszki do lądowania, po nie zrealizowaniu kolejnego celu. Jak go nie zrealizujemy, to tylko z powodu własnej słabej głowy, nóg, bo lejce w tej grze my trzymamy.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Nie z każdym "krzyżuje" się opiniami, chociaż to lubię, cenię swój czas.

gbialas
Liczba postów:95 Reputacja: 114
16-05-2019, 23:00 #33
(16-05-2019, 22:07)Miszczu2007 napisał(a):  
(16-05-2019, 21:21)pasiasty68 napisał(a):  Ten co zdobył ciężką pracą to zwykły rzemieślnik. W sumie ni hu hu nie rozumie ale całe studia kuł wszystko "na blachę" i zrobił dyplom. Ten drugi kreatywny luzak co wie że ma talent ale lubi panienki i zakrapiane balety stąd opuszczone zajęcia.Ale jest sprytny i jak musi to przysiądzie i zaliczy więc też ma dyplom. I teraz którego tu zatrudnić ? Jak będzie potrzebny solidny wyrobnik to ten pierwszy.Ale jak ktoś kreatywny to trzeba będzie zaryzykowac z tym drugim po pierwszy nie da rady...
Ale Dangorka porównał przecież nieuczciwy test do uczciwego, a luzak z Twojego przykładu jest uczciwy, tylko ma przewagę na innym polu. Ostatecznie ocena sprowadza się do tego co zawodnik daje drużynie. Najlepszy jest ten, który umie patrzeć i wyciągać wnioski, a potem ocenić, które są kluczowe. Tacy zawodnicy odpalają później, bo ciągle uczą się grać. Ten luzak odpala na początku i szybko gaśnie, albo uczy się dyscypliny (bo każdy może oprócz psychopatów) i staje się graczem klasy światowej.

Statystyki nie wróżą przyszłości, tylko pokazują obecny stan. @dangorka jestem spokojny o to, że ludzie nie nauczą się zarabiać na bukmacherce, bo to za trudne nawet dla mnie. Uważam, że w typowaniu i znajdowaniu value dobry gracz zawsze będzie lepszy od algorytmów bukmacherów (a na kurs składa się jeszcze ocena innych graczy), ale większość zawsze będzie gorsza. Do tego dochodzi jeszcze czynnik psychologiczny i tutaj jest najgorzej, bo nawet jak ktoś podchodzi do większości spraw chłodno i analitycznie, to jednak pieniądze mają wpływ na myślenie.
Jako Rodowity Polak, mogę stwierdzić, że masz rację ALE:
1. Forum to miejsce dyskusji (nie koniecznie racjonalnej, a w większości emocjonalnej)
2. Nie przeceniałbym racjonalności względem emocjonalności (nie jestem znawcą footballu jak większość Polaków). Jako  fachowiec od sprzedaży i zarządzania sprzedażą, wiem że emocje czasami są ważniejsze od racjonalnych argumentów i należy je brać pod uwagę w analizie, chociaż wymierność emocji jest nie możliwa do oszacowania (na obecnym etapie rozwoju ludzkości)  ..
3. Jako doradca inwestycyjny i inwestor potarzam  - patrz punkt 2.

PS. Na tym forum emocje mają pierwszeństwo nad rachunkiem prawdopodobieństwa, racjonalną analizą, statystyką, itd ...

Na ogół przed meczem i w trakcie górują emocje, a po meczu następuje racjonalizacja, czyli to co nasz mózg robi perfekcyjnie tłumacząc przyczyny naszych porażek i odstępstw od NORMY ...



docent
Liczba postów:8,018 Reputacja: 2,949
16-05-2019, 23:28 #34
Nic się nie stało, Cracovio nic się nie stało...
Aha, zaraz, to meczu jeszcze nie było?



Futbol to jest prosta gra.
Wystarczy popatrzeć na Liverpool, Bayern, Real Madryt i starać się robić to samo.

kaleb
Liczba postów:5,431 Reputacja: 3,267
16-05-2019, 23:51 #35
Na razie nie ma innej opcji, tzn. tylko zwycięstwo, ale rozumiem przeczulenie co niektórych na postawy hurra-optymistyczne, bom sam Pasiak od ponad czterdziestu lat i w moim "bywaniu" przy Kałuży więcej było rozczarowań niż sukcesów.



prestidigitatorRioletto Banned
Liczba postów:281
17-05-2019, 00:06 #36
(16-05-2019, 22:55)ian thorpe napisał(a):  Myślę sobie, że skala sukcesu determinuje myślenie. Przypuśćmy, ze ten ostatni mecz z Pogonią by był meczem o MP, nie o czwarte miejsce i ryzyko porażek w pucharze, nie, by był meczem o ZŁOTY MEDAL. Ciekawi mnie, czy ktoś z piszących wtedy by pisał o czasem przypadkowym wyniku, że nie będzie można oceniać sezonu przez ewentualną porażkę. Jestem przekonany, ze nikt by nawet nie dopuszczał porażki, a gdyby do niej doszło, by miał zgagę jak po wypiciu kwasu.
Oczywiście,ze tak Panie ianie. Determinuje rozmiar ładunku emocji, jakimi zakłócamy sobie percepcję Smile

Czy to źle? Niekoniecznie, jesteśmy kibicami, nie klubowymi analitykami Smile

Ale właśnie dlatego KIBICE NIGDY NIE POWINNI ZARZĄDZAĆ KLUBEM SPORTOWYM Smile



Miszczu2007
Liczba postów:7,742 Reputacja: 3,781
17-05-2019, 04:03 #37
(16-05-2019, 22:55)ian thorpe napisał(a):  Myślę sobie, że skala sukcesu determinuje myślenie. Przypuśćmy, ze ten ostatni mecz z Pogonią by był meczem o MP, nie o czwarte miejsce i ryzyko porażek w pucharze, nie, by był meczem o ZŁOTY MEDAL. Ciekawi mnie, czy ktoś z piszących wtedy by pisał o czasem przypadkowym wyniku, że nie będzie można oceniać sezonu przez ewentualną porażkę. Jestem przekonany, ze nikt by nawet nie dopuszczał porażki, a gdyby do niej doszło, by miał zgagę jak po wypiciu kwasu.
Mistrzostwo to jednak coś innego, bo teraz i tak nie walczymy o medale, tylko o nagrodę pocieszenia, co do której nie wiadomo czy w ogóle jest nagrodą, czy "klątwą", która psuje kolejny sezon. Nie zmienia to faktu, że dla mnie sezon i tak jest całością, która składa się z okresów ocenianych osobno. Mistrzostwo też nie jest przyznawane za ostatni mecz. Mogłoby być różnie. Taka sytuacja mogłaby oznaczać, że jako słabszy zespół bylibyśmy czarnym koniem rozgrywek i wtedy po porażce pewnie większość przyznałaby, że i tak zadowala ich vicemistrz. Gdybyśmy byli absolutnym faworytem, to nawet mistrzostwo ocenilibyśmy jako słaby sezon, skoro trzeba to rozstrzygać w ostatnim meczu. W przypadku wyrównanej walki dwóch faworytów moglibyśmy też przegrać po dobrym sezonie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której oceniłbym cały sezon na podstawie jednego meczu. Nie rozumiem też stwierdzenia, że nikt nie pamiętałby 5 miejsca po dobrym sezonie. Myślę, że wielu Pasiaków by pamiętało. Może też pamiętaliby gorzej, gdybyśmy weszli do pucharów i szybko odpadli, a potem zawalili kolejny sezon, a przecież puchary nie są dla nas priorytetem. Jak dla mnie, jeśli wejdziemy, to fajnie, a jeśli nie, to też spoko. Sezon nie był zły, ale brakowało kilku rzeczy, których oczekuję na kolejny. Przede wszystkim są to wygrane derby i pierwsza trójka. Ucieszyłby mnie PP. Oczekuję sukcesów, a samego udziału w pucharach nie traktuję w ten sposób.



TOM76
Liczba postów:2,022 Reputacja: 1,888
17-05-2019, 08:24 #38
A jak przegraliśmy mecz z Amicą w ostatniej kolejce i puchary uciekły to jak teraz pamiętamy tamten sezon????
Musimy wygrać i nie ma co się rozwodzić nad stylem!!! To jest jak walka bokserska, można rywala kilka razy posłać na deski a w ostatniej rundzie zostać znokautowanym ……. Będziemy pamiętać o stylu czy przegranej?

Ten mecz jest najważniejszy!!!



MakuKSC Banned
Liczba postów:3,602
17-05-2019, 08:34 #39
Ciekawe jak takie wytlumaczenia przyjeliby kibice Piasta jesli przewala majstra w ostatniej kolejce? "Byliscie najlepsi, liczy sie caly sezon, jedno spotkanie I losowosc sportu nie moze przekreslic waszych dokonan, mistrzostwo wygral zespol gorszy"



TOM76
Liczba postów:2,022 Reputacja: 1,888
17-05-2019, 08:48 #40
W myśl zasady "masz frajera to go duś jak udusisz to go puść "








Skocz do: