Witaj! Logowanie Rejestracja
Media o Cracovii



zubereg Moderator
Liczba postów:8,965 Reputacja: 4,122
02-11-2020, 01:19 #1,241
Myśli pan, że to sezon na straty – Cracovii nie będzie groził spadek, ale też nic nie zdziała?

Myślę, że nie grozi jej spadek, a czy coś zdziała? Nie możemy tego powiedzieć. Oglądam mecze, na tę chwilę tylko Raków prezentuje równy poziom. Nawet Cracovia, mając 6 punktów i wygrywając dwa mecze z rzędu jest w pierwszej piątce. Nie może odpuszczać tego sezonu. Nasza liga z sezonu na sezon jest coraz słabsza. Nawet mając minus pięć punktów, Cracovia może walczyć o wszystko.
https://dziennikpolski24.pl/cracovia-tom...2-15268044




hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
03-11-2020, 17:42 #1,242
Filip Piszczek: Wyjazd do Włoch to była dla mnie przygoda życia .
Filip Piszczek, napastnik Cracovii, ma konkretny cel na ten sezon, ale nie chce się nim publicznie dzielić. Woli wypowiadać się na inne tematy.
Wrócił pan do ekstraklasy, jak się pan w niej czuje? Jak pan myśli, będzie to dla pana lepszy czas, niż ten przed wyjazdem do Włoch? W najlepszych sezonach zdobywał pan po 6 goli, jak teraz się to ułoży?

Czuję się w Cracovii bardzo dobrze, wracając z Włoch poczułem się lepszym zawodnikiem, było to duże doświadczenie dla mnie. Wróciłem na początku sierpnia i przystąpiłem rehabilitacji, która trwała miesiąc, nie miałem więc okresu przygotowawczego. Mam jednak nadzieję, że strzelę w tym sezonie więcej niż 6 bramek i sobie też coś udowodnię.

Nabawił się pan kontuzji we Włoszech?

Grając w Cracovii miałem przeciążone przewlekle więzadło rzepki. Ból był taki, że po treningu, na następny dzień musiałem sobie odpocząć, a potem wejść na mecz. Jak wróciłem do kraju powiedziałem sobie, że dość tego! Rok się z tym męczyłem, to nie ma sensu, bo nie rozwijam się tak, jak bym mógł, gdybym grał cały czas bez bólu. Tabletki osłabiają, a jak chcę jeszcze wiele lat grać.

Musiał pan wykazać się samozaparciem.

Nie było łatwo.
Te kilka miesięcy spędzonych w Trapani co dało?

Cztery kilogramy przytyłem, to znaczy wzmocniła się masa mięśniowa przez ciężkie treningi na siłowni. Rozwinąłem się też taktycznie. Podczas pandemii wiele ćwiczyłem.

Skończyło się wypożyczenie i musiał pan wrócić, ale nie było opcji pozostania w Trapani?

Dostałem informację od trenera Cracovii, że chce, żebym został w Krakowie. Powiedziałem, że chcę się poddać rehabilitacji i dojść do siebie. Do Trapani poszedłem , gdy było minus 11 punktów do bezpiecznej lokaty. Miałem zapewnienie, że jak się utrzymamy, to mnie wykupią z Cracovii. Nie było to na piśmie, tylko obietnica. Odrobiliśmy tę stratę, utrzymaliśmy się, ale za niewypłacalność wobec zawodników klubowi odjęto dwa punkty i nastąpił spadek.

Trafił pan na wyjątkowy czas – grał pan w lutym, a potem nastąpiła przerwa w rozgrywkach ze względu na pandemię. Jak ją pan przeżywał na obczyźnie?

To było najlepsze miejsce do życia na czas koronawirusa. Pandemia nie dotknęła tak bardzo miasta, które jest na zachodnim krańcu Sycylii. Wiadomo, że nie można było wychodzić z domu, ale mieszkaliśmy w domu z ogrodem z Tomkiem Kupiszem. Moja narzeczona nie mogła do mnie przylecieć. Tomek lubi trenować – rano graliśmy dwie godziny w siatkonogę, po odpoczynku, popołudniami też trenowaliśmy w mini-siłowni. Pogoda była cały czas, bo tam tylko raz w miesiącu pada. Tomek został we Włoszech, ale zmienił klub na Salernitanę.

Z perspektywy czasu nie żałuje pan wyjazdu? Koledzy z Cracovii zdobyli Puchar Polski. Pan ma go wpisanego w CV, ale nie grał pan w najważniejszych meczach.

I tak, i nie. Zagrałem w trzech meczach z sześciu, ale nie w tych najważniejszych. Też czuję się zwycięzcą PP, ale wiadomo, że nie aż tak, jak ci, którzy wystąpili w ćwierćfinale, półfinale i finale.

Miał pan jednak przygodę z klubem zagranicznym.

Można powiedzieć, że to była przygoda życia, nie wiadomo, kiedy się powtórzy. Nie wszystko ode mnie zależy.

Chciałby pan jeszcze spróbować sił w zagranicznym klubie?

Nie zastanawiałem się nad tym. Wracając skupiłem się na rehabilitacji i zagraniu rundy z jak najlepszym wynikiem minutowym i statystycznym.

Wrócił pan do trochę zmienionej Cracovii. Ma pan wielu konkurentów do gry w ataku – Alvareza, Rivaldinho, Vestenicky’ego, który był już wcześniej. Teraz jest trudniej o miejsce w składzie, niż jesienią ubiegłego roku, gdy konkurentem był Lopes?

W każdej drużynie jest rywalizacja. Jestem teraz bez okresu przygotowawczego i staram się jak mogę. Jeżeli będę regularnie dostawał szansę na grę, to moja forma będzie wyższa. Zagrałem dwa mecze – z Rakowem i Śląskiem, zdobyłem gola, wywalczyłem karnego, ale potem zostałem na ławce i trochę się to zatrzymało. Staram się udowodnić trenerowi, że zasługuję na pierwszą jedenastkę. W ubiegłym sezonie byli jeszcze Cecarić i Rubio.

Czy Serie B, w której zagrał pan 11 meczów, zdobył dwie bramki jest mocniejsza od naszej ekstraklasy, porównywalna z nią?

Ciężko to porównać, nie byłem tam kilka lat, by to ocenić, jak Tomek Kupisz, który jest we Włoszech 7 lat. Na pewno bardziej intensywna była gra. Mieliśmy dobrą ekipę. Poziom jest porównywalny, choć stadiony niekoniecznie, jakbym się cofnął o 30 lat.

We Włoszech jest rekordowo dużo polskich piłkarzy, dlaczego?

Serie B jest na dobrym poziomie. Klimat jest dobry – pogoda, jedzenie.

Potwierdza pan, że Włosi bardzo dużą wagę przykładają do taktyki, to jest szczególnie widoczne?

Czy ja wiem… Mieliśmy odprawy, nieraz dwie dziennie. Na pewno na sile, dynamice, pressingu opierają swoją grę. Wydawało mi się, że jest to bardzo intensywne.

Gdy miał pan taki czas, że nie strzelał pan bramek, to trener Probierz założył się z którymś z kibiców z Twittera, że zdobędzie pan więcej niż 5 bramek w sezonie. Nie pomylił się. Teraz też będzie taki zakład, albo może ma pan z trenerem podobny?

Dowiedziałem się o tym od kolegów z szatni. Myślałem, że są to żarty. Czy mnie to mobilizowało? Nie myślałem o tym. Jestem takim zawodnikiem, który nie śledzi mediów społecznościowych i może dobrze mi to wychodzi.
Bardzo zmieniła się obrona Cracovii. Jak pan widzi tę drużynę, w porównaniu z tą, z której pan wyjeżdżał?

Wyjeżdżając grali Helik z Jablonsky’m, była to solidna para stoperów, jedna z najlepszych w lidze. Był jeszcze Aleks (Dytiatjew – przyp.). Teraz ta para zmieniała się i z meczu na mecz coraz lepiej to wygląda. A zespół trudno ocenić, może będzie można to zrobić w zimie.

Zdobył pan bramkę w meczu z Rakowem. Postrzega pan tę drużynę jako najlepiej grającą w tym sezonie.

Ma pomysł na grę, ale oglądałem też jeden mecz Górnika, bardzo mi się podobał.

Ma pan konkretny cel na ten sezon dla siebie i drużyny?

Cel mam, ale zostawiam go dla siebie, powiem tylko, że jest związany z bramkami, minutami na boisku, ogólnie statystykami, a drużynowo chcemy każdy kolejny mecz wygrać, nie grać o utrzymanie, a o jak najwyższy cel.

Żyjemy w specyficznym czasie pandemii. Boi się pan koronawirusa?

Nie panikuję, ale uważam na siebie, ze względu na bliskich, mam kontakt ze starszymi osobami. Bardziej boję się o ich zdrowie.

Stosuje pan ponadprzeciętne środki zapobiegawcze?

Staram się nie chodzić po galeriach, po mieście. Jak muszę coś załatwić, to oczywiście wychodzę, ale staram się siedzieć w domu.

Trener Marek Żołądź - pana pierwszy szkoleniowiec zmarł niedawno. To był chyba spory cios dla pana?

Miał białaczkę. Prowadził mnie od trampkarza do juniora młodszego, w szkole uczył wf. W dzień śmierci pisałem do niego, życząc zdrowia, a 6 godzin później dowiedziałem się, że zmarł. Był to bardzo dobry człowiek. Dziękuję mu za wszystko, co dla mnie zrobił, był dla mnie wzorem.

za https://gol24.pl/cracovia-filip-piszczek...2-15271920



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
04-11-2020, 13:22 #1,243
Ogromna rotacja na lewej obronie Cracovii. Kto zakotwiczy tam na dłużej?
Jaka jest najlepiej obsadzona pozycja w zespole Cracovii? Każdy interesujący się poczynaniami „Pasów” powie bez wątpienia – lewa obrona. W tym sezonie zagrało na niej aż siedmiu piłkarzy!
Do Kamila Pestki (26 meczów ligowych w minionym sezonie, w sumie 32) i Michała Siplaka (18, w sumie 22) dołączył Michael Gardawski z Korony Kielce.
Tymczasem na skutek kontuzji wystąpił ogromny problem z obsadą lewej flanki defensywy. W Pucharze Polski z Chrobrym i w pierwszym meczu ligowym - z Pogonią wyszedł do „11” Pestka, ale po 43 min gry doznał kontuzji i zastąpił go Siplak. On też wystąpił w eliminacjach Ligi Europy z Malmoe. Pestka zaś przeszedł operację i czeka go dłuższa przerwa.
- Szkoda mi Kamila – mówi Krzysztof Radwański, były lewy obrońca Cracovii. - Znam go z występów w Cracovii i kadrze młodzieżowej. Pokazywał się z dobrej strony. Bardzo mi się podobał, ma świetne warunki fizyczne, ugruntował swoją pozycję. Bardzo ciekawy chłopak, młody, perspektywiczny. Jeszcze o nim nieraz usłyszymy. Zagrał świetnie w finale Pucharu Polski.
Siplak też miał kłopoty zdrowotne i w kolejnym meczu już się nie pojawił – na lewej flance zagrał Diego Ferraresso. Z kolei Gardawski od razu po rozpoczęciu sezonu zaczął się leczyć.
Ferraresso był tylko opcją rezerwową na lewą stronę, bo zwykle gra na prawej. Po trzech meczach spędzonych na tej pozycji Probierz zdecydował się na inny wariant – z Sergiu Hancą. Kapitan „Pasów” w reprezentacji Rumunii też był próbowany w tym miejscu, może więc dlatego trener Cracovii skorzystał z tej opcji.
- Nowoczesny obrońca włącza się do akcji ofensywnych, dlatego też czasem skrzydłowy jest przesuwany do tyłu. A zwłaszcza jeśli grał też w reprezentacji na tej pozycji. Szkoda jednak jego walorów ofensywnych w tym miejscu boiska – uważa Radwański.
Hanca zagrał dwa mecze, a w Superpucharze wystąpił Dawid Szymonowicz, wcześniej próbowany jako defensywny pomocnik i środkowy obrońca. Po jednym spotkaniu zluzował miejsce dla Patryka Zauchy. Młody zawodnik zadebiutował w ekstraklasie. On też jest skrzydłowym, ale w drugiej drużynie został przekwalifikowany na defensora. Mimo dobrego meczu w kolejnym został przesunięty do pomocy, a z Lechem zagrał Gardawski.
- Widzę, że trener Probierz ogromnie rotuje składem – zauważa Radwański. - Nie wiem, czym jest to spowodowane – czy tak kieruje, by była jak największa walka o skład, czy tak różnie piłkarze prezentują się na treningach? Na kogo powinien postawić wobec kontuzji Pestki? Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Trener powinien wiedzieć to najlepiej.
Zwykle dobór kandydatów jest uzależniony od tego, czy piłkarz lepiej czuje się w grze lewa nogą, czy prawą. Choć nie ma reguły.
- Pewnie, że lepiej, by lewy obrońca umiał się posługiwać przede wszystkim lewą nogą – uważa były lewy defensor „Pasów”. - Łatwiej jest wtedy dośrodkowywać w pełnym biegu. Ale dla zaskoczenia rywala trener czasem wystawia na tę pozycje piłkarza prawonożnego. Moim zdaniem tak częsta rotacja nie jest dobra, ale może trener wychodzi z takiego założenia, że stawia na takiego, który w danym tygodniu prezentuje się najlepiej. Czekam z niecierpliwością na powrót do gry Pestki.

za https://gol24.pl/ogromna-rotacja-na-lewe...2-15269252



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
07-11-2020, 14:48 #1,244
Michał Probierz przed meczem Cracovii z Jagiellonią Białystok: Romanczuk podgrzał atmosferę, ale nie ma w tym wrogości .
Cracovia w sobotę zagra z Jagiellonię Białystok. - Ta drużyna zmieniła się. Z podstawowych zawodników, których prowadziłem są Runje i Romanczuk, doszedł Węglarz, Olszewski, Mystkowski. Reszta to generalnie nowi. Jagiellonię wspominam bardzo dobrze - podkreśla trener Michał Probierz.
- Temat urazów i koronawirusa jest tematem numerem jeden w klubach. Nikt jednak nie chce ułatwiać zadania, więc nie mówi, kto wypada, a kto ma problemy. My wychodzimy powoli na prostą. Na pewno Kanach, Dytiatjew i Pestka nie są do dyspozycji - mówi szkoleniowiec Cracovii.

- Wszyscy mamy problem z koronawirusem. Miejmy nadzieję, że jakoś go pokonamy. Widać po wszystkich klubach, że każdy stara się grać, nie płacze - chyba że ma sporo zachorowań. Dążymy do jedności, dążymy do grania - zaznacza Probierz.

- Czytałem wypowiedź Romanczuka, który powiedział, że mecz ze mną traktują jak derby. Jest to ciekawe, co powiedział. Podgrzał atmosferę, ale nie ma w tym wrogości, bo mam z nim dobry kontakt. Na pewno musimy być zdeterminowani - dodaje.

za https://gol24.pl/michal-probierz-przed-m...2-15278946



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Camron
Liczba postów:2,788 Reputacja: 1,046
07-11-2020, 18:35 #1,245
Przecież derby to jak każdy inny mecz więc żaden problem. Smile



Kibic Cracovii traci cierpliwość w niedzielę wieczorem, ale koło środy powinien znów być cierpliwy.

mariusz
Liczba postów:2,723 Reputacja: 1,220
08-11-2020, 11:10 #1,246
(07-11-2020, 18:35)Camron napisał(a):  Przecież derby to jak każdy inny mecz więc żaden problem. Smile
Oby taki wynik był 5-6 Grudnia Wink



Ojcze Święty Czuwaj nad Swoją Cracovią.



CRACOVIA PANY

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
08-11-2020, 14:18 #1,247
Michał Probierz: Zmiennicy wzięli ciężar gry na siebie, cieszę się z ich bramek .
Obaj trenerzy – Jagiellonii i Cracovii, co zrozumiałe, mieli różne odczucia po spotkaniu „Pasów” z „Jagą”, które krakowianie wygrali 3:1.
- Graliśmy z bardzo wymagającym przeciwnikiem, wiedzieliśmy, że Jagiellonia na pewno będzie grała zdecydowanie agresywniej i to się potwierdziło – ocenił trener Cracovii Michał Probierz. - Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze i mieliśmy sytuacje. Mieliśmy okazje na zdobycie drugiej bramki i gdyby ona padła, łatwiej by nam się grało. Przepiękna akcja, bez dwóch zdań, bo czasami trzeba przyklasnąć, jeżeli zrobi coś ktoś pięknie, a Imaz zrobił fenomenalną akcję. Do Szymonowicza nie można mieć pretensji, bo taki jest sport, bo jak ktoś cię ogra, to trzeba też to docenić. Mecz się na chwilę zmienił, byliśmy bardzo nerwowi.
Mecz miał różne fazy. Cracovia mogła spokojnie zapewnić sobie prowadzenie, a tymczasem oddała pole.
- Niepotrzebnie sami sobie wprowadziliśmy „nerwówkę” -ocenia Probierz. - W drugiej połowie było widać, że ta pewność siebie Jagiellonii wróciła. Nie umieliśmy już narzucić swojego stylu. Na pewno skomplikował nam sprawę moment, w którym musiał zejść z boiska Ivan Fiolić, co przy absencjach, jeśli chodzi o ofensywę spowodowało, że kuleliśmy. Inni zawodnicy wzięli ciężar gry na siebie, w szczególności po zmianach.
Cieszę się, że Florian Loshaj zdobył tę bramkę, dał bardzo dobrą zmianę. Thiago ma swoje momenty, może ta zdobyta bramka da mu trochę psychicznie spokoju, bo za dużo ma złych wyborów. Generalnie, trzeba go pochwalić.
Dla nas jest ważne to, że jako zespół pokazaliśmy się z dobrej strony i z bardzo wymagającym przeciwnikiem wygraliśmy. Przy okazji życzę powodzenia Jagiellonii i jej trenerowi. W piłce jest tak, że ktoś musi przegrać, nie można ciągle domagać się zmian...
- Na pewno jesteśmy niezadowoleni, bo przyjeżdżaliśmy z nadzieja odwrócenia tego, co było wcześniej - stwierdził trener Jagiellonii Bogdan Zając. - Chcieliśmy zapunktować, ale końcówka meczu spowodowała, że znowu musimy zejść z boiska jako pokonani, to na pewno boli. Są lepsze i słabsze momenty. Te trzy ostatnie mecze wyjazdowe pokazały, że dużo pracy przed nami. Było agresywności, gra w powietrzu, mało gry w piłkę. Podeszliśmy do meczu tak, że musimy się postawić i to zrobiliśmy.
Zaskakująca była nieobecność w zespole rywali Tarasa Romaczuka.
Szkoleniowiec wyjaśnił ten brak: - Zgłosił stan podgorączkowy i nie chcieliśmy ryzykować. Zdrowie jest najważniejsze.
Tłumaczył też pojawienie się w końcówce Błażeja Augustyna. - Wejście w 90 min było po to, by podwyższyć grę, strącać piłki. Po starcie drugiego gola odkryliśmy się i Cracovia to wykorzystała.

za https://gol24.pl/cracovia-michal-probier...2-15280578

Chyba zbyt skromne pochwały dla Thiago , który poikazał się z jak najlepszej strony , kilka fajnych akcji , znakomite podanie do Thomasa i wreszcie po kolejnej pieknej akcji równiez piekna bramka .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
10-11-2020, 17:44 #1,248
W Cracovii ma kto strzelać. Z czasem powinien wyłonić się snajper .
W tym sezonie na listę strzelców bramek dla Cracovii w ekstraklasie, a padło ich 14, wpisało się aż 11 zawodników. To dużo, zważywszy na fakt, że za nami dopiero 9 meczów. W żadnym innym zespole ligowym w Polsce aż tylu zawodników nie zdobywało do tej pory goli.
Trzech graczy ma po dwa trafienia na koncie. To Pelle van Amersfoort, Sergiu Hanca i Tomas Vestenicky. Pozostali zdobyli po jednym golu. Jak ocenić tę sytuację? Czy docenić wszechstronność zawodników, czy martwić się, że „Pasy” nie mają strzelca wyborowego?
- Bardzo korzystne jest to, że wiele osób wpisuje się na listę strzelców – mówi Piotr Górecki, były trener pracujący w Cracovii z pierwszym zespołem, rezerwami i grupami młodzieżowymi. - Nie ma jednego strzelca, rozkłada się dorobek na wielu zawodników i jest to dobre, bo ktoś może złapać kontuzję, kartkę i ma go kto zastąpić. Przeciwnikowi też łatwiej jest ustawić zespół pod konkretnego zawodnika, a gdy jest wielu strzelających, to trudniej „zaopiekować się” kimś takim. Według mojej oceny to sytuacja na plus.
Zwykle zespoły mają dominującego zawodnika w ataku. To też ma ogromne plusy. W tej chwili trudno kogoś takiego wskazać w „Pasach”.
- Myślę, że prędzej czy później ktoś taki się wykrystalizuje – twierdzi Górecki. - Ktoś wyjdzie na samodzielne liderowanie. Ciężko wyrokować, który to będzie zawodnik.
Myślę jednak, że Pelle van Amersfoort będzie takim piłkarzem, który strzeli wiele bramek. Ma szeroki arsenał środków do zdobywania bramek – umie strzelać je nogą, głową. Możliwe, że jeszcze nie pokazał wszystkich możliwości, a jest to zawodnik z potencjałem i rezerwami. Jeszcze o nim będzie głośno.
W poprzednich latach krakowianie zawsze mieli piłkarza, który wyrastał ponad innych w snajperskich dokonaniach. Byli to Erik Jendrisek, Deniss Rakels, Krzysztof Piątek, Airam Cabrera, a w ostatnim sezonie Rafael Lopes.
- Z czasów naszej pracy z trenerem Zielińskim mogę przywołać przykład, że bazowaliśmy na wymienności pozycji, wymienności funkcji na boisku – wspomina Górecki. - Strzelanie bramek rozkładało się na kilka osób.
W tym sezonie do miana snajpera pretendowali Marcos Alvarez i Rivaldinho. Było dużo szumu wokół tych transferów. Na razie obaj napastnicy strzelili po jednym golu więc można mówić o sporym zawodzie.
- Oglądam mecze Cracovii, śledzę je na bieżąco, ale nie jestem codziennie z zespołem - mówi ekspert. - Nie wiem, jak wyglądają na treningu, to wie trener Probierz i sztab szkoleniowy. I na tej podstawie może podejmować decyzje odnośnie ich przydatności do składu. Czasem jest tak, że zawodnik wchodzi do nowej drużyny i od razu się aklimatyzuje, a w innym przypadku potrzeba więcej czasu na złapanie wspólnego języka z kolegami, poznanie stylu gry. Za nami 1/3 sezonu nie można jeszcze wyrokować, co się zdarzy. Są takie przypadki, że ktoś strzela kilka bramek i wydaje się, że jest to osoba wiodąca w danej drużynie, a potem przygasa, bramek nie strzela i jest wielki zawód. A czasem jest tak, że drużyna strzela, a w drugiej części sezonu wyłania się lider, który jest nie do zatrzymania. Nie ma reguł. Patrząc na liczby, to Cracovia nie punktuje źle – zdobyła na boisku 14 punktów i 14 goli (ma 9, bo została ukarana 5 na początku rozgrywek – przyp.).

za https://gol24.pl/w-cracovii-ma-kto-strze...2-15283062



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
11-11-2020, 17:16 #1,249
Milan Dimun: Superpuchar zapamiętam do końca życia .
Milan Dimun, pomocnik Cracovii, przezżywa najlepszy czas w swojej karierze. Związany z “Pasami” od 4,5 roku zawodnik wywalczył Puchar i Superpuchar Polski. Gra coraz więcej w pierwszej jedenastce.
Wróćmy na początek do sukcesów – do Pucharu Polski i Superpucharu. Który sprawił panu większą radość?

Oba sprawiły mi dużą przyjemność. To moje pierwsze sukcesy w karierze i dla Cracovii również, bo nigdy wcześniej nie miała ani Pucharu Polski, ani Superpucharu. To jeszcze bardziej cieszy. Zagrałem w obu meczach.

Jest jednak pewna różnica, bo w finale PP zagrał pan 7 minut, a w Superpucharze cały mecz i jeszcze zdobył pan decydującą bramkę w serii rzutów karnych. Wkład w zdobycie trofeum jest więc znacznie większy.

Tak, jak się spojrzy na minuty, to tak, ale superpuchar to jeden mecz, a droga do zdobycia PP była ciężka i długa, grałem w prawie wszystkich meczach. A w Superpucharze zdobyłem decydującą bramkę w serii rzutów karnych – to super uczucie, będę je wspominał do końca życia. Po to się gra w piłkę, by przeżywać takie chwile.

Wytrzymał pan próbę nerwów. Podszedł pan spokojnie do strzału, czy jednak się pan stresował?

Akurat powiem szczerze, że byłem trochę nerwowy. Trener pytał, kto podejdzie do strzału? Miałem znaki zapytania w głowie, ale dzień wcześniej pewnie strzelałem na treningu więc zdecydowałem się na podejście. Czuć było presję, ale skupiłem się na tym, gdzie chcę uderzyć. Kolejność wykonawców karnych ustaliliśmy z trenerem. Fajnie wyszło.

Ćwiczy pan często ten element gry?

Karne ćwiczą chłopaki przed meczami ligowymi, jest wyznaczonych trzech zawodników, a przed spotkaniami pucharowymi strzelamy wszyscy. Z reguły dobrze mi idzie.

Ostatnio gra pan od pierwszej minuty, ale na początku sezonu był pan zmiennikiem. Jak się pan z tym czuł?

Może grać tylko jedenastu, zawodnicy, którzy nie grają, na pewno chcą występować. Gdy wchodziłem na boisko starałem się pokazazać trenerowi, że chcę grać od początku, walczyłem na treningach. I cieszę się, że doszło do tego, że gram teraz od pierwszej minuty. Oby to trzymało się jak najdłużej.

Akurat konkurencja w środku pola jest dość duża – doszedł wam Sadiković, wrócił Fiolić, jest Loshaj.

Zgadzam się, jest nas kilku w środku. Każdy walczy, a decyduje trener.

Po meczu z Rakowem Częstochowa trener Probierz dziękował panu za wszystko i stwierdził, że zespół zagrał dla pana. Może pan się do tego odnieść, co szkoleniowiec miał na myśli?

Przytrafiła się nam tragedia w rodzinie. Zmarł mój 20-letni kuzyn. Nie wiedziałem, czy zagram w tym meczu, dwie noce nie spałem. Ostatecznie zagrałem. Kuzyn zginął w wypadku samochodowym.

Wszyscy borykamy się z koronawirusem. Teraz mieliście przełożony mecz w Pucharze Polski. Do końca czeka się, czy mecz zostanie przełożony, czy nie. Czy trudno się nastawić na mecz, który może zostać odwołany w ostatniej chwili?

Nie mamy wpływu na to, możemy się tylko dostosować do tego i do zaleceń ludzi, którzy o wszystkim decydują. Trenujemy cały czas, a sytuacja jest rzeczywiście dziwna. Jak porównamy tę sytuację do tej sprzed pół roku, to jest super, że te mecze się odbywają, że trenujemy. Obyśmy wciąż grali.

Ma pan wiadomości z pierwszej ręki, co dzieje się na Słowacji jeśli chodzi o pandemię?

Ekstraklasa gra normalnie, ale np. I liga już nie. Jest trzytygodniowy lockdown, państwo dało możliwość zrobienia testów za darmo. Ci, którzy mają pozytywny wynik to mogą normalnie fukcjonować i ci, którzy nie byli na badaniach muszą zostać w domu.

To dla pana piąty sezon w barwach Cracovii, jest pan współliderem pod względem ciągłości stażu z obecnych zawodników pierwszej drużyny. Pierwszym pańskim meczem był ten w Pucharze Polski z Jagiellonią. Z tamtego składu jest tylko pan i Diego Ferraresso, a z ligowego spotkania z Lechem pan, Vestenicky i Wdowiak. Rotacja jest bardzo duża, to całkowicie normalne? Łatwo się przyzwyczaić do tego, że stale ma się innych partnerów do gry?

Zastanawiałem się nad tym, że jestem tu tak długo, choć Mateusz Wdowiak jest jeszcze dłużej, ale miał przerwę na wypożyczenie do Sandecji. To jest normalne w piłce, że ktoś przychodzi, ktoś odchodzi, w ogóle nie widzę problemu.

Ma pan rozegrane 92 mecze w ekstraklasie, wkrótce będzie 100. szykuje pan coś specjalnego na jubileusz?

Nie wiem, ciężko coś zaplanować, chociaż chciałbym żebyśmy wygrali i jeszcze może jakby się udało zdobyć bramkę to byłoby super.

Ma pan jeszcze dwuletni kontrakt z Cracovią, a czy myśli pan o tym, by wyjechać za granicę?

Każdy zawodnik chce się rozwijać, nie jestem wyjątkiem, chciałbym zrobić krok wprzód i pójść gdzieś za granicę. Na razie jestem w Cracovii, zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

Ma pan jakąś ulubioną ligę?

Chciałbym zagrać w jednej z top 5, to byłoby na pewno marzenie. Każdy zawodnik chciałby tam grać.

To pewnie trochę dziwna sytuacja, że koledzy stale gdzieś odchodzą, a pan tkwi w tym samym miejscu. Może to być frustrujące?

Tak to jest w piłce, ktoś odchodzi, ktoś zostaje. Nie narzekam. Zobaczymy, co będzie.

Jak jest z komunikacją, mieliście grupkę Słowaków dość liczną, teraz jest ona mniejsza. Świetnie pan mówi po polsku, ale z kolei Polaków nie jest zbyt dużo w drużynie. Jest sporo obcokrajowców, językiem szatni jest więc angielski?

Prawie każdy zawodnik z zagranicy mówi po angielsku, trener mówi po polsku, angielsku a nawet czasami niemiecku, z komunikacją nie mamy problemów. A poza tym niektórzy zagraniczni piłkarze rozumieją już po polsku, niektórzy się uczą.

W tym sezonie ponieśliście tylko jedną porażkę, ale pięć meczów zremisowaliście – tyle ile w całym ubiegłym sezonie. Skąd taka zmiana?

Nie wiem z czego to wynika, ale z drugiej strony nie przegrywamy meczów. Zdobywamy punkty, każdy z nich się liczy, ale musimy zbierać ich więcej, jak chcemy myśleć o czołówce tabeli. Powinniśmy kolejne mecze wygrywać.

Uporaliście się z minusowymi punktami na starcie rozgrywek. Było to dość trudne, zapewne szybka chęć odrobienia strat powodowała nerwowość w grze.

Każdy zdawał sobie sprawę z sytuacji i wiedział, że jedna wygrana nie spowoduje, że wyjdziemy z minusa. Ale odrobiliśmy to i teraz nie ma co już patrzeć w przeszłość. Trzeba jak najwięcej meczów wygrać i zrobić jak najlepszy wynik.

Jesteście w stanie znaleźć się w czołówce?

Wszystko jest możliwe, jak złapiemy jakąś dobrą serię to tak. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest tylko 30 meczów i będzie ciężej odrobić straty. Wszystko jest w zasięgu i wszystko jest możliwe. Mamy na tyle dobry zespół, że jesteśmy w stanie to zrobić.

za https://gol24.pl/cracovia-milan-dimun-su...2-15284096



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
17-11-2020, 12:49 #1,250
Cracovia - Legia. Najważniejsze mecze w XXI wieku .
Mało jest tak niewdzięcznych dla Cracovii rywali, jak warszawska Legia. Z reguły "Pasom" nie udawało się uzyskać dobrych wyników w konfrontacjach z tym zespołem. Ale w ostatnich latach coś drgnęło w tej kwestii. Przypominamy kilka ważnych spotkań z nieodległej przeszłości między tymi zespołami. Zobaczcie w GALERII. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

za https://gol24.pl/cracovia-legia-najwazni...2-15294247



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

zubereg Moderator
Liczba postów:8,965 Reputacja: 4,122
20-11-2020, 14:40 #1,251
Jest tu ktoś mający większą wiedzę o 1szym Pułku Legionów lub o 2 Pułku Strzelców Podhalańskich? Potrzebuje znaleźć coś o jednym z walczących tam żołnierzy.



ancymon
Liczba postów:911 Reputacja: 1,363
20-11-2020, 14:51 #1,252
Jeski dobrze pamiętam stacjonowali w Suwałkach i gdzieś tam kiedyś dotarłem do archiwów z Suwałk właśnie. Sporo Podhalańczyków jest na liście katynskiej i tam też odnalazłem krewnego i pewne fakty.



hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
20-11-2020, 14:54 #1,253
Probierz: Kapustka nie był zainteresowany Cracovią .
Cracovia chciała, próbowała, ale nic z tego nie wyszło. Bartosz Kapustka nie wrócił do "Pasów", ale w niedzielę wróci na stadion przy Kałuży jako gracz Legii. Mecz o godz. 17.30, relacja w Interii.
Kapustka na Kałuży trafił jako junior. Półtora roku później zadebiutował w Ekstraklasie i zaczął przebijać się coraz wyżej.
Po udanym Euro 2016 wykupiło go Leicester, wówczas mistrzowie Anglii. Od tego czasu zaczął się jednak zjazd 24-letniego obecnie zawodnika. W Premier League nie zadebiutował, w niemieckim Freiburgu grał niewiele, więcej szans otrzymał dopiero w Oud-Heverlee Leuven. Już wtedy chciała pozyskać go Cracovia, ale Kapustka wolał spróbować sił w Belgii.
Po sezonie "Pasy" znów ponowiły ofertę, ale okazuje się, że temat powrotu nie był dla Kapustki zbyt kuszący.
- Nie było szansy go sprowadzić, bo Bartek nie był zainteresowany Cracovią. Jak rozmawialiśmy pierwszy raz, to poszedł do Belgii. Regularnie później byłem z nim w kontakcie, namawiałem go, ale nie chciał przyjść. Trzeba to zrozumieć, to jest wybór zawodnika - mówi Michał Probierz, trener "Pasów".
W końcu Kapustka trafił do Legii i do tej pory zaliczył w niej sześć spotkań, w tym cztery w podstawowym składzie. Okazję do kolejnego występu będzie miał właśnie przy Kałuży, gdzie w niedzielę Cracovia zmierzy się z Legią.
Szans na grę w tym spotkaniu nie ma za to Mateusz Wdowiak. Zawodnik nie może porozumieć się z Cracovią w sprawie przedłużenia kontraktu i z tego powodu znajduje się poza kadrą meczową pierwszej drużyny.
Zapytaliśmy Probierza, czy jakieś rozmowy w tej sprawie są prowadzone, ale szkoleniowiec uciął temat: - Na ten temat powiedziałem już wszystko, co miałem do powiedzenia.

za https://sport.interia.pl/klub-cracovia/n...Id,4867185



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Rock
Liczba postów:11,658 Reputacja: 14,538
20-11-2020, 15:04 #1,254
Zabawne. Przepychanie się kto bardziej nie chciał Big Grin



- niech się wstydzi ten co robi, a nie ten co widzi -

SaNtO
Liczba postów:18,563 Reputacja: 9,965
20-11-2020, 15:28 #1,255
Wyjaśniam na czym polega kłamstwo Probierza.

On go namawiał rok wcześniej a wtedy Kapustka nie chciał.

Rok później do niego nie zadzwonił.

Teraz opowiada, że on chciał a Kapustka nie.

Kapustka jasno postawił sprawę w wywiadzie. Cracovia go wtedy nie chciała chociaż miał świadomość że jakby się sam wprosił to by może nikt go nie kopnął w jajca.

Niech Probierz przestanie się zadawać z Filipiakiem bo mu kłamstwo wejdzie w krew i żonę w żywe oczy kiedyś skłamie.

Probierz=Comarch

To pracownik Filipiaka a nie Cracovii



hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
20-11-2020, 15:53 #1,256
W tej naszej korpo to jest tak , że gdy ktoś chociaż raz w jakiś sposób podpadnie to jest skończony .Na zawsze .I chyba nie tylko w naszej .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
21-11-2020, 15:13 #1,257
Cracovia już nie powinna bać się Legii, siły są wyrównane .
Przez lata rywalizacji „Pasów” z Legią, zawsze faworytem był klub z Warszawy. Teraz już tak nie można powiedzieć i szanse przed niedzielną (godz. 17.30) konfrontacją w Krakowie wydają się być wyrównane.
Owszem, Legia to mistrz Polski, ale w tym sezonie wcale nie zdominowała ligi. Mało tego, nie jest liderem. Nie przebrnęła fazy eliminacyjnej rozgrywek pucharowych i została jej tylko krajowa rywalizacja.
„Pasy” nie mają się czego wstydzić, w końcu to one są posiadaczem Pucharu Polski, w drodze po który rozbili Legię w Krakowie 3:0 w półfinale. To one pokonały warszawian na ich stadionie w walce o Superpuchar 9 października. Było 0:0, a krakowianie lepiej egzekwowali karne (5:4). Czy teraz będą mieli przewagę psychologiczną?
- Zawsze jest przewaga, jak się wygrywa, ale trzeba pamiętać, że chęć rewanżu w Legii będzie bardzo duża. Musimy być przygotowani na to – twierdzi szkoleniowiec Cracovii Michał Probierz.
Krakowianie nie powinni mieć wobec Legii kompleksów. Szybko odrobili stratę 5 punktów, z jaką zaczynali sezon, mają tylko jedną porażkę na koncie, przy dwóch warszawian. W lidze ostatni raz Cracovia wygrała z Legią w lutym 2019 na wyjeździe. Wprawdzie nie ma już w zespole Javiego Hernandeza, który dwukrotnie ugodził wtedy Legię, nie znajduje się w meczowych „20” Mateusz Wdowiak, bohater z półfinału PP, ale są inni. Bywały czasy, że Cracovia doznawała 10 kolejnych porażek z rzędu w lidze. Teraz jednak siły się wyrównały.
- Na mecze z Legią wszyscy czekają – mówi Probierz. - Szkoda, że spotkanie odbędzie się bez publiczności, gdyby była, to zawsze dodałoby to smaczku, nawet te 25 procent powierzchni trybun. Legia za kadencji trenera Michniewicza poprawiła grę w defensywie, akcenty są dużo bardziej zrównoważone. Czeka nas ciężki bój. Znam Cześka bardzo dobrze, będzie chciał nas zaskoczyć, dokonał już zmiany ustawienia, ale teraz największym zaskoczeniem dla trenera jest sytuacja, gdy rano się budzi i nie wie, czy będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników.
W barwach Legii przyjedzie do Krakowa dwóch piłkarzy, którzy mają za sobą udane występy w Cracovii – Bartosz Kapustka (lata 2012 – 2016, 60 meczów, 6 gole) i Rafael Lopes (poprzedni sezon, 12 bramek). Czy wiele brakowało, by Kapustka znów przywdziewał koszulkę w pasy?
- Szansy na to nie było, bo sam Bartek nie chciał, nie był zainteresowany Cracovią – mówi Probierz. - Jak rozmawialiśmy pierwszy raz, jak chcieliśmy jego powrotu, to poszedł do Belgii. Regularnie z nim rozmawiałem i namawiałem do tego, by tu przyszedł, ale po prostu nie chciał. Trzeba to też zrozumieć, to jest wybór zawodnika.
Lopes odszedł latem, bo miał w kontrakcie zapisaną niską sumę odstępnego i Legia z tego skorzystała. Czy tak musiało się stać, czy nie było błędem takie postępowanie?
- Nie było to błędem, bo miał obiecane wcześniej, że jak zostanie (w grudniu 2019 – przyp.), to będzie mógł odejść – mówi Probierz, będący jednocześnie wiceprezesem klubu. - Było to fair wobec niego. Była sytuacja, że w grudniu mógł odejść za duże pieniądze, ale nie byliśmy przygotowani na to. A dzisiaj są zawodnicy, jak Vestenicky, który pokazuje się z coraz lepszej strony, Rivaldinho, który po chorobie ma trochę zaległości i musi dojść do siebie, Piszczek, Alvarez. Mamy alternatywy i ci zawodnicy nie zawodzą.
Legia miała przerwę w meczach ligowych z uwagi na czas dla reprezentacji, a „Pasy” utrzymały rytm meczowy – zagrały w 1/16 finału Pucharu Polski i pokonały III-ligowy Świt Skolwin 1:0. Zagrały w tym spotkaniu w mocnym składzie.
- Jeśli chodzi o sprawy kadrowe, to mamy swoje problemy – mówi Probierz. - Na pewno na zewnątrz nie będziemy o nich mówić, bo mamy te problemy i to dosyć duże. Cieszy, ze Thiago pokazuje się z coraz lepszej strony, widać, że Daniel Pik po kontuzjach, które miał wraca do dobrej dyspozycji. Patryk Zaucha, który grał już wcześniej może trochę gorzej spisał się w Pucharze Polski, ale nie można go skreślać.
Ostatnio pojawił się temat przyspieszenia rozgrywek po nowym roku, tak by zaczęły się w połowie stycznia, a nie 6 lutego. Co o tym sądzi szkoleniowiec?
- Jeżeli będziemy grali od połowy stycznia, to w czerwcu większość zespołów nie będzie miała kim grać – mówi. - Jeżeli teraz już po raz drugi nie zrobimy okresu przygotowawczego z prawdziwego zdarzenia, by zawodnicy się trochę zregenerowali, a apotem, by ich dobrze przygotować, to będą kłopoty. Jestem przeciwny temu, by grać, obecny termin jest najlepszym rozwiązaniem.

za https://gol24.pl/cracovia-juz-nie-powinn...2-15303147


Cracovia. Przypuszczalny skład "Pasów" na mecz z Legią Warszawa
W 10. kolejce ekstraklasy Cracovia podejmuje Legię Warszawa. "Pasy" ostatnio pokonały warszawian w meczu o Superpuchar Polski, 0:0 w karnych 5:4. W lidze czekają na wygraną z tym zespołem od lutego 2019, gdy w Warszawie wygrały 2:0. Teraz oba zespoły zagrają w jakże zmienionych składach.
https://gol24.pl/cracovia-przypuszczalny...2-15302801



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,513 Reputacja: 25,906
23-11-2020, 14:44 #1,258
Michał Probierz odleciał po meczu z Legią! "Ty jesteś cyrk, ku**a" do kibica .
Cracovia przegrała w niedzielnym meczu z Legią Warszawa 0:1. Kibice nie szczędzili słów krytyki. Za cel użytkownicy obrali sobie osobę Michała Probierza, który - według nich - nie powinien dłużej być trenerem i wiceprezesem klubu. Szkoleniowiec odpowiedział bardzo wulgarnie! Trener Probierz odpowiedział użytkownikowi Twittera o pseudonimie "Guziec". Ten wywołał go do tablicy po porażce w kiepskim stylu z Legią Warszawa. Według internauty, Lech Poznań ma drużynę bez trenera, natomiast Pasy nie mają ani trenera, ani piłkarzy. Zwrócił również uwagę na sytuację Mateusza Wdowiaka, który w poprzednim sezonie strzelił gola na wagę Pucharu Polski, a w obecnej edycji polskich rozgrywek w ogóle nie pojawia się w składzie Cracovii. Jak odpowiedział trener Probierz?
Żywiołowa dyskusja dostępna jest do przeczytania TUTAJ, o ile nikt oczywiście nie usunie swoich postów.

https://gol24.pl/michal-probierz-odlecia...2-15306235

Komuś chyba zaczynają puszczać nerwy , może to kibice sa winni zaistniałej sytuzcji ?
*******************************************************************************************************************************

Michał Probierz, trener Cracovii: Alvareza straciliśmy do końca roku .
Szkoleniowiec "Pasów" Michał Probierz po meczu z Legią Warszawa z oczywistych względów nie mógł mieć zadowolonej miny. Jego podopieczni przegrali bowiem 0:1.
Dzień przed meczem wypadł Sadiković
- Zaczęliśmy zbyt bojaźliwie to spotkanie i to był trochę problem. Widać, że Legia nabrała pewności siebie, miała indywidualności, bo Luquinhas był wyróżniająca się postacią, szczególnie w I połowie, potem się to wyrównało. Do przerwy mieliśmy takie momenty, że za szybko chcieliśmy tę piłkę po prostu wybić, zamiast rozegrać. Po przerwie wydawało się, że dobrze wejdziemy w mecz, a po kontrataku straciliśmy bramkę i to na pewno utrudniło nam sprawę, mimo że wcześniej Legia miała już jedną sytuację. Zdecydowanie lepiej graliśmy po stracie bramki. Powinniśmy trochę lepiej dograć piłkę, ale nie udało się. Przegraliśmy to spotkanie, ale po tych stratach kadrowych było ciężko. Niespodziewanie wypadł nam dzień przed meczem Sadiković, nie chcieliśmy ryzykować występu Hanki, a Alvarez wypadł nam do końca roku. Niektórzy mieli wcześniej urazy. Pracujemy dalej i już przygotowujemy się do piątkowego meczu.
Probierz odniósł się tez do występu rezerwowych, którzy nie za bardzo pomogli zespołowi.
- Trzeba pamiętać, że graliśmy z zespołem, który jest na fali, wygrał ostatnio, bardzo więc trudno tym zawodnikom się wchodziło – ocenił szkoleniowiec „Pasów”. - Wiemy też, że Patryk (Zaucha – przyp.) dopiero wchodzi w piłkę ekstraklasową, Rivaldinho miał swoje problemy. Wezmę go w obronę, bo trzeba pamiętać, że dwa tygodnie leżał w łóżku. Nie jest tak, że będzie zdrowy na sto procent. Mamy swoje problemy, nie płaczemy na zewnątrz.
Probierz: Nie jestem sędzią
Wiele kontrowersji wzbudziła ostatnia decyzja sędziego, który nie podyktował rzutu karnego za zagranie piłki ręka przez Pekharta. Jak ocenia tę decyzje Probierz?
- Nie wiem, nie jestem sędzią – stwierdził tylko szkoleniowiec. - Nie wiem, kiedy jest ręka, kiedy jej nie ma, chyba nikt tego nie wie. Ja się na tym nie znam...
Jaki jest pomysł szkoleniowca na pozostałe w tym roku mecze, skoro Alvarez nie zagra, a Rivaldinho poczyna sobie słabo? - Najpierw to trzeba zlikwidować covida – mówi szkoleniowiec. - co do Rivaldinho, to powtarzam, jak ktoś leży dwa tygodnie w łóżku, to trudno od niego wymagać. Szkoda tego spotkania, bo gdybyśmy wygrali, to doskoczylibyśmy do środkowej strefy. Mam jednak nadzieję, że dojdą nam zawodnicy.

za https://gol24.pl/michal-probierz-trener-...2-15306053



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

paluch
Liczba postów:2,400 Reputacja: 1,215
23-11-2020, 23:33 #1,259
Wczoraj TV pokazała w przerwie Prezesów Legii i Cracovii normalnie sie załamałem jak taki człowiek może być "twarzą" Cracovii



leszeczek
Liczba postów:15,310 Reputacja: 12,442
24-11-2020, 00:04 #1,260
A "twarz Legii" bardziej Ci się podoba?



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Od pewnego czasu pojawiam się rzadko i nie reaguję na zaczepki. Ot taka zmiana.






Skocz do: