Witaj! Logowanie Rejestracja
Media o Cracovii



SaNtO
Liczba postów:18,416 Reputacja: 9,601
21-10-2020, 08:07 #1,221
(21-10-2020, 00:21)maciek72 napisał(a):  Pomijając wszystko inne, jeżeli dla Was weszło czy jakiś tam wołos to superautotytety to świadczy, że Wam już mózg się zlasował.
Nie no autorytetem jedynym to jest Frank Tedu a nie tam jakieś dziennikarzyki




maciek72
Liczba postów:943 Reputacja: 785
21-10-2020, 08:59 #1,222
(21-10-2020, 08:07)SaNtO napisał(a):  
(21-10-2020, 00:21)maciek72 napisał(a):  Pomijając wszystko inne, jeżeli dla Was weszło czy jakiś tam wołos to superautotytety to świadczy, że Wam już mózg się zlasował.
Nie no autorytetem jedynym to jest Frank Tedu a nie tam jakieś dziennikarzyki
Nie znam Franka Tedu, ale weszło i ten cały wolos to nie jest dziennikarstwo tylko zaspokajanie zapotrzebowania gawiedzi obliczone na szybki zysk. Dziś zresztą już praktycznie niema dziennikarzy niestety.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2020, 16:32 przez maciek72.



konserwa
Liczba postów:3,279 Reputacja: 4,329
21-10-2020, 16:33 #1,223
(21-10-2020, 09:20)Trapez napisał(a):  Tylko proszę się nie dziwić jak zaczną was traktować troszkę niepoważnie.

He he, dobre Big Grin

czyli wszystko przed nami, póki co to Forum jest wręcz opiniotwórcze, tworząc poważne opinie, nad którymi pochylaja się ponownie ich twórcy z Forum i tak w kółko Macieju...



hank
Liczba postów:14,235 Reputacja: 25,067
21-10-2020, 17:10 #1,224
Patryk Zaucha: Spełniło się jedno z moich marzeń .
Patryk Zaucha, 20-letni zawodnik Cracovii, zadebiutował w ekstraklasie w meczu z Piastem Gliwice. Młodzieżowiec zagrał 89 minut.
Czekał pan na to co najmniej od roku, od kiedy trenuje pan z pierwsza drużyną.
Tak, już jako junior chodziłem na treningi do pierwszego zespołu. Czekałem długo i udało się zadebiutować. Nigdy bym nie przypuszczał, że uda mi się tego dokonać w pierwszym składzie. Jeszcze bardziej byłem zadowolony i chciałem się oczywiście pokazać z jak najlepszej strony.
Przypuszczał pan w tygodniu poprzedzającym mecz, że trener da panu szansę? Mógł się pan spodziewać takiej niespodzianki, czy było to totalne zaskoczenie?
Od początku tygodnia byłem na treningach ustawiany pod kątem pierwszego składu, ale na zajęciach jest różnie, trener szuka rozwiązań, więc to nie jest nic pewnego. Poczułem, że to może być moja szansa na piątkowym rozruchu, gdy byłem ustawiony w pierwszej jedenastce. Czułem, że mogę zagrać, ale do momentu, w którym trener nie ogłosił tego oficjalnego składu, wszystkiego można było się spodziewać. Dowiedziałem się na odprawie przedmeczowej w sobotę.
Serce zabiło mocniej, czy podszedł pan do tego spokojnie?
Troszeczkę mocniej może zabiło, gdy dowiedziałem się, że będę grał, ale gdy weszliśmy już na rozgrzewkę myślałem tylko o tym, by jak najlepiej się pokazać.
Mecz odbywał się przy pustych trybunach, ale gdyby była publiczność, bardziej byłby pan stremowany?
Na pewno jest to smutne, że znowu nie ma kibiców na stadionach, z pewnością byłoby większe wsparcie dla całej drużyny. Jeśli chodzi o mnie, może mógłbym się bardziej stresować, ale musiałbym sobie z tym poradzić. Wydaje mi się, że dałbym radę, byłaby jeszcze większa motywacja.
Na pewno dostał pan wiele wskazówek od trenera. Na co zwrócił panu szczególnie uwagę?
Mówił, że w grze do przodu daje mi wolną rękę, liczy się kreatywność, własna inwencja, a w grze do tyłu muszę zasuwać, dawać z siebie wszystko. Podpowiadał mi cały czas z boku, koledzy z drużyny też dawali mi wskazówki. Przez cały mecz byłem wspierany, to mnie napędzało i dawało pewność siebie.
W głowie miał pan to, że trzeba się przede wszystkim skupić na obronie? Ma pan inklinacje ofensywne, był pan i napastnikiem i skrzydłowym, jak więc chciał pan to pogodzić?
Jak się jest obrońcą, trzeba zwrócić szczególna uwagę na defensywę, ale fajnie byłoby coś dodać w ofensywie. Trzeba więc być aktywnym i z przodu i z tyłu jako boczny obrońca.
rudna to była robota, ktoś panu szczególnie uprzykrzał życie?
Jest to oczywiście inny poziom niż w juniorach, czy trzeciej lidze. Gra jest szybsza, inna pod względem taktycznym, fizycznym. Starałem się wypaść jak najlepiej. Wydaje mi się, że Piast jako cała drużyna prezentował się dobrze, ma zawodników z potencjałem.
Owszem, jest inny poziom, ale nie jest to coś nie do osiągnięcia, co udowadnia.
Tak, trzeba ciężko pracować, czeka mnie dużo nauki. Może będę miał kolejne szanse? Trzeba udowadniać na treningach, że zasługuje się na szansę.
Był pan do tej pory skrzydłowym, choć w drugiej drużynie często gra pan też na obronie. Zdążył się pan już przyzwyczaić do roli defensora?
W juniorach też mi się zdarzało, ale były to epizody, pojedyncze mecze. Potem byłem ustawiany na skrzydle, ale w trzeciej lidze już na obronie. Powolutku się przekwalifikowałem. Trener może widzi mnie jako obrońcę, dlatego muszę dawać z siebie wszystko.
Na pewno występ w ekstraklasie jest dla pana nagrodą za opór, wytrwałość, charakter. Po dwóch ciężkich kontuzjach kolana, gdy zerwał pan więzadła, to jest na pewno najlepsza nagroda, jaka mogła pana spotkać.
Mimo że mam dopiero 20 lat, trochę tych kontuzji przeszedłem, w tym te dwie poważne. Rodzina, bliscy zawsze mnie wspierali i dążyłem do tego, by małe marzenia spełnić i właśnie jedno z nich się spełniło.
Rodzina nie mogła być obecna na stadionie. Jak przeżyła pański debiut?
Rodzice, babcia, brat, siostra oglądali w telewizji, cieszyli się, ale mocno się denerwowali. Bardzo mi gratulowali.
Trener Probierz w tym sezonie pokazał, że widzi też młodych piłkarzy – wcześniej szansę debiutu dostali Jakub Gut, Przemysław Kapek. Pan był często w meczowej „20”, mógł więc pan przypuszczać, że prędzej czy później pojawi się na boisku.
Myślałem, że dostanę szansę na 5 – 10 minut, nigdy nie przypuszczałem, że uda się w pierwszym składzie.
Trzeba wykorzystywać szanse. Akurat na lewej obronie zaistniała tak sytuacja, że są braki kadrowe, a wydawało się, że będzie to bardzo oblegana pozycja. Kamil Pestka, Michal Siplak, Michael Gardawski ulegli jednak kontuzjom. Okazało się, że można powalczyć. Ale z pewnością zdaje pan sobie sprawę z tego, że jak wrócą Siplak czy Gardawski może być ciężko o regularną grę. Doświadczeni zawodnicy będą się cieszyć większym zaufaniem trenera.
Oczywiście, ale rywalizacja musi być zawsze. Trzeba więc cały czas pokazywać się z jak najlepszej strony, udowadniać swoją wartość.
Była spora grupa młodzieży, która wywalczyła wicemistrzostwo Polski w 2018 r. Należy pan do niej. Różnie jednak potoczyły się wasze losy. Niektórzy zostali wypożyczeni, niektórzy ulegli kontuzjom. Żaden z piłkarzy, oprócz Sylwestra Lusiusza, nie grał regularnie. Nie miał pan momentu zwątpienia, nie myślał o zmianie otoczenia?
Szczerze mówiąc miałem takie myśli, czy nie pójść gdzieś na wypożyczenie, ale trener Probierz we mnie wierzył, bo nie chciał mnie puścić na wypożyczenie. Uważał, że tu będę się rozwijał, że przyjdzie na mnie pora. Chciałem odejść, ale trener uważał, że lepiej będzie dla mnie, gdy zostanę.
Zaczynaliście sezon w trudnej sytuacji, mając minus 5 punktów. Dość szybko udało się to odrobić, zdobyliście Superpuchar Polski, to z pewnością podbudowało drużynę.
Miałem nadzieję, że choć minutkę zagram. Ale najwidoczniej było mi pisane, żebym zadebiutował dopiero w lidze.
Ma pan indywidualny cel na najbliższy czas?
Cały czas chcę się rozwijać, iść do przodu, zbierać cenne minuty w ekstraklasie, uczyć się i rozwijać jako piłkarz. To są moje marzenia i cele na ten czas. Łatwo wejść na kolejny szczebelek, trudniej się na nim utrzymać.

za https://gol24.pl/cracovia-patryk-zaucha-...2-15245560



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

DiegoKSC
Liczba postów:2,600 Reputacja: 3,516
22-10-2020, 13:17 #1,225
(Nie)stabilny jak Cracovia. Mateusz Wdowiak był w formie, więc nie gra. Logiczne, prawda? [KOMENTARZ]

W Cracovii znów to samo: sezon bez konfliktu z jednym z czołowych piłkarzy byłby jak choinka bez bombek. Tym razem w ramach pielęgnowania tradycji klub wszedł w konflikt z Mateuszem Wdowiakiem. Traci zawodnik, traci drużyna, dużo w oczach kibiców tracą prezesi. Czyli jest jak zwykle.

Po kolei: Wdowiak to wychowanek Cracovii, już lata temu ochrzczony talentem. W ostatnią sobotę wrócił na boisko po miesięcznej przerwie. Tyle że zamiast w ekstraklasie, przeciwko Piastowi Gliwice, zagrał w meczu trzecioligowych rezerw, przeciwko ŁKS-owi Łagów. Błysnął nawet asystą po przebiegnięciu z piłką połowy boiska.

Tyle że Wdowiak skończył już 24 lata i powinien błyszczeć w pierwszej drużynie. Być może robiłby to, gdyby mógł. Nie może, bo klubowi działacze i menedżer zawodnika nie potrafią dogadać się w sprawie kontraktu piłkarza, który wygasa wraz z końcem sezonu. Obie strony niby chcą go przedłużyć, ale na własnych warunkach. W Cracovii postanowili więc, że w negocjacjach zastosują metodę ostateczną. Nie podpiszesz? No to nie grasz.

Ale cierpieć będą wszyscy. Trener Michał Probierz zdążył już powtórzyć chyba ze sto razy, że on do Cracovii przyszedł po to, by stworzyć klub „stabilny”. A stabilny to taki, który ma mocne fundamenty. Taki, którego nie trzeba odbudowywać co pół roku.

I Cracovia jest klubem stabilnym. Finansowo. Dzięki pieniądzom firmy Comarch piłkarze nie muszą drżeć o wypłaty, budżetu nie trzeba łatać naprędce jak u wielu konkurentów z ekstraklasy. Dzięki silnemu sponsorowi (mało takich w polskiej piłce zostało) Cracovia lada dzień doczeka się ośrodka treningowego z prawdziwego zdarzenia, w którym być może dorastać będą przyszłe gwiazdy, i na który Probierz chucha i dmucha, traktuje jak najukochańsze dziecko.

Ale w drużynie, którą zbudował, jest więcej ulotności niż stabilności. Najświeższy przykład: niedawno dwukrotnie trzeba było wybierać kapitana, czyli w teorii osobę przyspawaną do klubu, z mocną pozycją w szatni. Skoro Wdowiak nie wchodził w grę, Probierz najpierw przyznał opaskę Rafaelowi Lopesowi. Efekt? Portugalczyk niedługo po jej otrzymaniu odszedł do Legii Warszawa.

W jego zastępstwie kapitanem został Sergiu Hanca. To prawda, Rumun od czasu do czasu angażuje się w życie Cracovii, niedawno przedłużył kontrakt do 2025 r., ale nawet proste rozmowy w języku polskim ciągle jeszcze przychodzą mu z dużym trudem. Kłopot w tym, że lepszych kandydatów – poza Wdowiakiem rzecz jasna – nie było.

Ważni piłkarze odchodzą i przychodzą, w kadrze Cracovii stałych rzeczy jest coraz mniej. Probierz miał w składzie Miroslava Covilę, kapitana, ulubieńca kibiców. To niby był człowiek z zewnątrz, Serb, ale tak wrósł w Kraków, że chciał ubiegać się o polskie obywatelstwo, a potem najlepiej związać z krakowskim klubem nawet po zakończeniu kariery. Przy okazji był bardzo dobrym jak na polskie warunki piłkarzem. Krótko mówiąc: idealna cegiełka pod budowę „stabilnego” klubu.

Ale Covilo pokłócił się z Cracovią, wbrew woli działaczy odszedł za 50 tys. euro do Szwajcarii, do FC Lugano. Niedawno piłkarski sąd pierwszej instancji uznał, że miał do tego prawo.

Probierz miał też w składzie Janusza Gola, kapitana, lidera drużyny, bardzo szanowanego przez kibiców, wyróżnianego w plebiscytach. Nie ma co przedłużać, tę sprawę wielokrotnie opisywaliśmy: Gola już w Cracovii nie ma, skłócił się z działaczami.

Podobnych konfliktów, niedopowiedzeń, nieporozumień, zgrzytów najróżniejszego rodzaju było oczywiście więcej. Dla jasności: były na długo przed tym, jak Probierz objął Cracovię. Może więc na budowę stabilnej drużyny po prostu nie ma tu dobrych warunków?

Więc Wdowiak jest jednym z wielu. W dodatku został odesłany akurat teraz, kiedy był w najlepszym momencie kariery, kiedy w końcu mógł oczekiwać od siebie przełomu, kiedy pomagał drużynie jak nigdy wcześniej. Przez lata wyprzedzał na boisku rywali (to jeden z najszybszych piłkarzy ekstraklasy), ale nie mógł dogonić oczekiwań ekspertów i kibiców. Ciągle czegoś mu brakowało, ciągle w decydujących momentach zawodził. A niedawno zaczął strzelać ważne bramki, był kluczową postacią finałowego meczu o Puchar Polski, dobrze zaczął nowy sezon.

Był w formie, więc nie gra. Logiczne, prawda?

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,3580...-wiec.html



NIECH BĘDZIE POCHWALONA BOSKA CRACOVIA

Legum ministri magistratus, legum interpretes iudices, legibus denique idcirco omnes servimus, ut liberi esse possimus.

squier strat
Liczba postów:6,635 Reputacja: 8,058
22-10-2020, 13:44 #1,226
a na choince są bańki, a nie bombki Tongue



mariusz
Liczba postów:2,538 Reputacja: 1,044
22-10-2020, 17:08 #1,227
Filipiak i tabisz mają bombki w nosie Smile



Ojcze Święty Czuwaj nad Swoją Cracovią.



CRACOVIA PANY

hank
Liczba postów:14,235 Reputacja: 25,067
22-10-2020, 17:11 #1,228
Koronawirus w "Pasach". Kolejne testy dały trzy dodatnie wyniki, ale mecz z Lechem nie jest zagrożony .
Kolejne testy na obecność koronawirusa w zespole "Pasów" wykazały trzy nowe przypadki z pozytywnym wynikiem. Taką wiadomość podał klub na Twitterze.
Przypomnijmy, że klub opublikował we wtorek oświadczenie, w którym informuje o czterech przypadkach wśród piłkarzy pierwszego zespołu Cracovii. Drużyna od razu przeszła na indywidualny tok treningowy. We wtorek poinformowano o trzech kolejnych zakażonych. Oto komunikat Cracovii z Twittera: Przeprowadzone wczoraj badania na obecność wirusa SARS-CoV-2 potwierdziły trzy nowe przypadki zakażenia wśród zawodników Cracovii. Od zakończenia sobotniego meczu ligowego wszyscy piłkarze przebywali w izolacji, tym samym najbliższe spotkanie z Lechem Poznań nie jest zagrożone.

W niedzielę o godz. 17.30 "Pasy" mają zagrać w Poznaniu z Lechem w ramach ósmej kolejki ekstraklasy.

za https://gol24.pl/cracovia-koronawirus-w-...2-15247134



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

VelVet
Liczba postów:2,198 Reputacja: 1,726
22-10-2020, 17:16 #1,229
Czyli będzie tych Santosowych 13. Oczywiście Wdowiak nawet na ławce się nie znajdzie Smile



Na sektorze B się stoi.
[Obrazek: 500px-Jestesmy_flaga_projekt.jpg]

dejan
Liczba postów:362 Reputacja: 556
22-10-2020, 17:34 #1,230
Gdzieś w necie rzucił mi się w oczy raport Deloitte, a tu taka cisza? Zapamiętałem tylko że zajeliśmy w nim wyższe miejsce niż w ubiegłym sezonie ligowym (rozgrywki piłkarskie na zielonym trawiastym boisku). To chyba dobrze? Myślę, że jak taksówkarze zaczną wynajmować boiska w Rącznej mamy szansę nawet na wyższe miejsce w następnym raporcie. Teraz najważniejsze jedynie, żeby jak najszybciej przeciąć wstęgę.
Aaaa i jeszcze jedno - ktoś, coś o sprawozdaniu finansowym Komarczu za 3. kwartał br.? W sumie bardziej na to czekam i wypatruję niczym gwiazdki w Wigilię 1996r. niż każdego kolejnego meczu...



Miszczu2007
Liczba postów:7,861 Reputacja: 4,085
22-10-2020, 18:37 #1,231
(22-10-2020, 17:08)mariusz napisał(a):  Filipiak i tabisz mają bombki w nosie Smile

https://www.miejski.pl/slowo-Bombka Big Grin



hank
Liczba postów:14,235 Reputacja: 25,067
23-10-2020, 18:06 #1,232
Michał Probierz przed meczem z Lechem Poznań: Trzeba zrobić wszystko, by rozgrywki trwały .
Cracovia rusza w drogę do Poznania. W niedzielę w ramach 8. kolejki PKO Ekstraklasy sprawdzi się przeciw Lechowi. - Mamy problemy kadrowe związane z koronawirusem - nie ukrywa trener Michał Probierz. - Trzeba zrobić wszystko, by rozgrywki trwały. To istotne dla wszystkich klubów.
Dziennikarze dopytywali czy wobec zakażeń Cracovia nie starała się o przełożenie meczu na dogodniejszy termin. - Od razu po meczu odizolowaliśmy zawodników. Uniknęliśmy dzięki temu lawiny zakażeń. Nie, nie staraliśmy się przełożyć meczu. Chwała PZPN i Ekstraklasie, że rozgrywki trwają, to bardzo ważne - zaznaczył Probierz.
Trenera zapytano o to czy spodziewa się zmian w składzie Lecha w związku z czwartkowym meczem przeciw Benfice (2:4). - Nie sądzę, dla Lecha liga jest istotna. Lech zagrał bardzo dobrze. Widać, że w ofensywnie jest bardzo groźny, miał kilka momentów. Trafił jednak na zespół, któremu można jedynie zazdrościć - odpowiedział.
- Po meczu z Lechem wracamy normalnie do Krakowa. Chcemy przebadać chorych. Naszym celem jest stabilizacja - zaznaczył Probierz. Dodał, że sytuacja odsuniętego Mateusza Wdowiaka nie zmieniła się, to znaczy piłkarz dalej nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej.
Czy o sezonie rozstrzygnie koronawirus, a nie forma sportowa? - Może tak być. To już jest trudny sezon. Siedzimy jak na szpilkach. Jak jest telefon od fizjoterapeuty, to człowiek już jest niepewny. Mamy jednak procedury. Róbmy wszystko, by liga trwała. Oczywiście, możemy narzekać na poziom, ale przecież wszyscy możemy te mecze oglądać. Ligo, trwaj!

za https://gol24.pl/michal-probierz-przed-m...2-15251796



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

janczer
Liczba postów:2,616 Reputacja: 867
24-10-2020, 12:19 #1,233
W sumie sprytne. I tak byśmy przerżnęli, a tak się zwali na covida. I prosze, jacy jestesmy dobrzy. Cracovia ratuje rozgrywki Big Grin
Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-10-2020, 12:20 przez janczer.



zubereg Moderator
Liczba postów:8,864 Reputacja: 3,966
25-10-2020, 21:07 #1,234
Głupio mieć zadyszkę przy dziecku.
Po 30 latach przerwy wróciłem do szermierki, w której teraz pierwsze kroki stawia Ignacy. A że w Krakowie nie było sekcji szablowej, zakładamy taką na hali Cracovii i rozpoczynamy treningi w dwóch kategoriach weteranów i najmłodszych. Łączymy pokolenia.
https://plus.dziennikpolski24.pl/michal-...5-15250760



hank
Liczba postów:14,235 Reputacja: 25,067
26-10-2020, 15:38 #1,235
Oceniamy piłkarzy "Pasów" za mecz z Lechem Poznań .
Piłkarze Cracovii wywalczyli jeden punkt w spotkaniu z Lechem Poznań, dzięki remisowi 1:1. Kto był głównym autorem tego wyniku, kogo należy ocenić najwyżej? Oceniamy piłkarzy w skali 1-10.

https://gol24.pl/cracovia-oceniamy-pilka...2-15255302

Dla porównania .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,235 Reputacja: 25,067
27-10-2020, 14:44 #1,236
Maciej Murawski: Cracovia będzie wysoko, Probierz to gwarantuje .
Cracovia zremisowała z Lechem Poznań na wyjeździe 1:1. Dla teamu trenera Michała Probierza to cenny punkt, z drugiej jednak strony jeszcze 4 min przed końcem „Pasy” prowadziły.
Czy ten punkt można rozpatrywać w kategorii niespodzianki, zważywszy na to, że Lech to uczestnik Ligi Europy?
- W naszej ekstraklasie już żaden wynik mnie nie zaskoczy – mówi Maciej Murawski, ekspert Canal Plus. - Tym bardziej drużyny, która w czwartek grała mecz pucharowy. Polskie zespoły, które grają w pucharach, potem mają problem w lidze. Lech zdobył kilka lat temu mistrzostwo, koncentrował się na pucharach, a w lidze był na dnie. Legii też było trudno połączyć ligę i puchar. Bardziej by mnie zaskoczyło, gdyby wygrał np. 5:0.

Trener Cracovii Michał Probierz uznał, że priorytetem, wobec trudnej sytuacji kadrowej jest wynik, a nie piękno gry. Nastawił więc zespół na skuteczną obronę.
- Eksperci futbolowi na pewno nie są szczęśliwi kiedy oglądają mecz Cracovii, ale myślę, że trzeba brać uwagę wiele rzeczy – przede wszystkim pandemię w której wszyscy mają problemy – twierdzi Murawski. - Po drugie, kilku ważnych zawodników z Cracovii odeszło. Z wielu piłkarzy trener nie może skorzystać. Jeżeli zespół nie czuje się perfekcyjnie, to trener musi obrać tę prostszą strategię, często skuteczniejszą. Michał tak, a nie inaczej ustawił zespół, bo miał wiele problemów. Grając w Poznaniu też trudno oczekiwać, że Cracovia rzuci się na Lecha i będzie go cisnęła. Akceptuję to, co zaprezentowała Cracovia, nie mam pretensji do trenera, że obrał taka taktykę. Gdyby obrał inną, pewnie byłoby ciężej o punkty.
Po ośmiu kolejkach Cracovia ma w dorobku 6 punktów, ale zaczynała sezon mając minus 5. Gdyby nie to, byłaby nie na dole, a w środku tabeli.
- Chcielibyśmy, by kluby grały atrakcyjną piłkę – mówi ekspert. - W tym sezonie spada tylko jedna drużyna, nie ma tej presji, podziału tabeli, podziału punktów, który był przez kilka lat. Jest taki czas, w którym trenerzy mogą trochę więcej zaryzykować, wprowadzać trochę więcej polskich zawodników. Ale jest też ta druga strona medalu – pandemia i ciężko pracować tak, jakby sobie tego trenerzy życzyli.
Zespół „Pasów” mocno się zmienił w porównaniu do poprzednich rozgrywek. Czy któryś z nowych piłkarzy olśniewa?
- Alvarez miał być takim zawodnikiem, także młody Rivaldo – uważa Murawski. - Po Alvarezie oczekiwałem więcej, strzelał trochę bramek w 2. Bundeslidze. Liczyłem, że będzie takim piłkarzem jak Ivi z Rakowa, który wszedł z przytupem do ekstraklasy. Mam wrażenie, że Niemiec ma lekką nadwagę. Przypomina mi trochę Ailtona, byłego piłkarza Bundesligi. Odeszli ważni piłkarze, m.in. wytransferowany Helik, ukarany Jablonsky. Trzeba cierpliwie czekać, przyglądać się. Cracovia jest klubem bardzo stabilnym pod względem zarządzania a także trenerskim.
Murawski nie prognozuje, czy Cracovia włączy się do walki o najwyższe cele, ale uważa, że nie będzie to dla niej sezon na straty.
- Znając trenera Probierza i mimo 5 punktów straty, gwarantuje on, że jego drużyna będzie w pierwszej „8”. A na którym miejscu? - zastanawia się ekspert. - Gdyby Cracovia miała 11 punktów pozycja nie byłaby zła, pewnie piłkarzom też lepiej by się grało. Z każdym miesiącem sytuacja będzie lepsza. Nie wiem, czy Cracovia będzie grała w pucharach, bo liga jest mniej kolejek na odrobienie strat, ale będzie w górze tabeli. Probierz to gwarantuje. Nie gwarantuje pięknego futbolu, ale solidne wyniki. 4. miejsce w sezonie 2018/19, Puchar Polski w minionych rozgrywkach. To nie jest przypadek. Mam nadzieję, że jego zespół będzie się przyjemnie oglądało.
Murawski ma wyraziste zdanie co do kwestii braku Mateusza Wdowiaka w składzie z tego powodu, że nie podpisał nowego kontraktu. - To jest strategia klubu – uważa Murawski. - Cracovia zachowała się jak zazdrosny facet. Są różne drogi, ale klub musi pamiętać o tym, że piłkarze, menedżerowie patrzą, jak się klub zachowuje. Wiadomo, że Cracovia na tym straci, bo Wdowiak odejdzie za darmo, ale może stracić podwójnie, także wizerunkowo. Trzeba się zastanawiać, czy jest to warte tego, by wychowanek klubu, który tu długo był, nie grał. Uważam, że nie powinno się tak piłkarza traktować. Nie jestem właścicielem klubu, patrzę po prostu na to od strony ludzkiej. Potrzeba kompromisu.

za https://gol24.pl/cracovia-maciej-murawsk...2-15256574



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:14,235 Reputacja: 25,067
28-10-2020, 15:32 #1,237
Damir Sadiković: Przyjście do Cracovii to był dobry krok .
Damir Sadiković odkąd przyszedł do Cracovii, rozegrał w niej trzy spotkania. Dwa z nich „Pasy” wygrały, w trzecim były bardzo bliskie tego. Bośniacki pomocnik wprowadził nową jakość w poczynania zespołu.
est pan szczęśliwym piłkarzem? Wygraliście w Superpucharze Polski z Legią, w lidze z Piastem, z Lechem byliście bliscy wywalczenia trzech punktów.

Tak, jestem bardzo zadowolony, bo mam dobry start w nowej drużynie.

Przyszedł pan do Cracovii i „Pasy” zaczęły wygrywać. To dziwne, czy raczej normalne?

Zobaczymy jak będzie w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że nie jest to dziwne, tylko wraz z moim przyjściem będziemy wygrywać regularnie i stanie się to w pełni normalną sytuacją.

Cofnijmy się do pierwszego meczu w nowych barwach – do spotkania o Superpuchar w Warszawie. Jakby pan siebie ocenił? Zgadza się pan ze stwierdzeniem, że zagrał pan bardzo dobrze?

Może nie bardzo, ale dobrze. W defensywie zagraliśmy rzeczywiście skutecznie, Legia nie miała zbyt wielu szans na zdobycie bramki, to była dobra obrona. Natomiast w ofensywie musimy prezentować się lepiej, musimy kreować znacznie więcej sytuacji bramkowych.

To było drugie trofeum, które zdobył pan w swojej karierze. Pierwszym było mistrzostwo Bośni i Hercegowiny w 2013 r. Jak pan je wspomina.

Liga bośniacka jest bardzo wymagająca. Wiele zespołów gra dobrze taktycznie, trzeba grać bardzo inteligentnie, jak w szachy, przewidywać, gdzie masz posłać piłkę, gdzie biec. W Polsce futbol jest inny, szybszy, trzeba więcej biegać, jest bardziej fizyczny, trzeba toczyć wiele pojedynków.

Jaka jest pańska ulubiona pozycja na boisku – defensywny pomocnik, czy może bardziej ofensywna?

Raczej środkowy pomocnik, ponieważ lubię mieć kontrolę nad grą, utrzymywać się przy piłce, regulować tempo gry. Robię wiele w grze defensywnej, ale nie jestem typowym defensywnym piłkarzem. Oczywiście też fauluję, jestem agresywny w grze, ale lubię również grać inaczej, w zależności od tego, czego potrzebuje drużyna, jestem takim motorem zespołu.
Co pan słyszał o polskiej lidze, kiedy dowiedział się pan, że przyjdzie tutaj?

Wielu ludzi mówiło o polskiej lidze. Dostałem wiele dobrych informacji o Polsce i o lidze. Zagrałem w trzech spotkaniach i jestem zadowolony. Widzę, że przyjście tutaj, to był dobry krok z mojej strony.

A co pan sądzi o niej teraz?

Myślę, że jest w dobrej kondycji i ma perspektywy na przyszłość. Jest dobra dla młodych piłkarzy, mogą się nauczyć wiele grając w niej regularnie.

W Żeljeznicarze Sarajewo grał pan z Matejem Rodinem, też nowym piłkarzem Cracovii. Pomógł on panu w adaptacji w nowym środowisku?

Tak, pomógł mi w wielu sprawach, także życiowych. Jestem tutaj samotny, dlatego spędzaliśmy wiele czasu razem, m.in. na rozmowach o futbolu, ale nie tylko o tym.

Jak ocenia go pan pod względem piłkarskim, graliście przez pół roku w jednej drużynie.

Matej jest naprawdę dobrym piłkarzem, jest silny, wysoki, wygrywa wiele pojedynków, dobrze broni, jest świetnym środkowym defensorem.

Słyszał pan o Miroslavie Covilo, który grał w Cracovii, był nawet jej kapitanem?

Tak, coś tam słyszałem, ale niewiele. Wiem, że to dobry piłkarz, zrobił wiele dla Cracovii. I tyle.

A co pan już wie o Krakowie? Odwiedził pan jakieś ciekawe miejsca, czy nie miał pan na to jeszcze czasu?

Coś tam widziałem, koronawirus stwarza wiele problemów ze wszystkim. Staram się raczej spędzać czas w domu. Widzę, że to piękne miasto, będę chciał zobaczyć go, jak tylko będzie to możliwe. W Krakowie jestem sam, moja dziewczyna przebywa obecnie w Bośni. Może kiedyś przyjedzie do mnie.

Jakie są pańskie dobre strony?

Gdy byłem w Żeljeznicarze grałem dobrą piłkę, czułem się dobrze, miałem dobry zespół, który lubił grać w piłkę, podaniami i do przodu. Czułem się bardzo dobrze w tej ekipie. Ostatnie lata były dla mnie dobre. Rok spędziłem w lidze słoweńskiej (w Krsko – przyp.). To dobra liga dla młodych graczy, grają tam otwarty futbol. Modzi popełniają wiele błędów, ale trenerzy są wyrozumiali. W Słowenii są dwa, trzy zespoły, bardzo mocne, w pozostałych może grać młodzież i uczyć się.

Oglądał pan mecz niedawny mecz reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną? Rezultat chyba nie był zaskoczeniem?

Oczywiście, że nie, ale sędzia mógł dać naszemu zawodnikowi żółtą, a nie czerwona kartkę. W zupełności, by wystarczyła. Gdyby mecz toczył się 11 na 11, byłoby to z pewnością o wiele trudniejsze spotkanie dla Polski.

Cracovia wystartowała do tego sezonu mając minus 5 punktów. Jak pan sądzi, co zrobicie w tych rozgrywkach?

Wielu zawodników trafiło do tego zespołu. Myślę, że potrzebują trochę czasu by poznać drużynę. Gramy dobrze, ale nie tak, jak byśmy mogli. Sądzę, że będziemy prezentować się lepiej, strzelać więcej bramek, będziemy w górnej części tabeli.

za https://gol24.pl/cracovia-damir-sadikovi...2-15258080



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

garbus
Liczba postów:664 Reputacja: 129
29-10-2020, 12:23 #1,238
https://sport.lovekrakow.pl/aktualnosci/...38323.html

może nie o Cracovii ale o jej kibicach



od zawsze biało-czerwony

sterby
Liczba postów:9,032 Reputacja: 13,935
29-10-2020, 12:29 #1,239
Cracovia to przede wszystkim kibice. Jacy by nie byli.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

hank
Liczba postów:14,235 Reputacja: 25,067
29-10-2020, 15:05 #1,240
Mecz w Pucharze Polski nie odbędzie się z powodu koronawirusa?
Puchar Polski. Mecz Świt Skolwin - Cracovia w 1/16 finału Pucharu Polski prawdopodobnie nie dojdzie do skutku w planowanym terminie 31 października. Powodem są zakażenia koronawirusem w zespole gospodarzy - o czym informuje Radio Szczecin.
"Trzecioligowy klub ze Skolwina przeprowadził testy na obecność wirusa SARS-CoV-2 w związku z zaplanowanym na sobotę meczem Pucharu Polski z Cracovią Kraków. Niestety, otrzymano jak dotychczas osiem wyników i u pięciu piłkarzy stwierdzono zakażenie koronawirusem" - czytamy na stronie internetowej Radia Szczecin.
Spotkanie jest zaplanowane na sobotę, na godz. 12.30. Jeśli PZPN zdecyduje się na odwołanie meczu, to pewnie niedługo, aby krakowska drużyna, broniąca w tym sezonie Pucharu Polski, nie musiała odbyć niepotrzebnej podróży na drugi koniec Polski (Skolwin to część Szczecina).

za https://gol24.pl/cracovia-mecz-w-pucharz...2-15262894



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: