Witaj! Logowanie Rejestracja
Dalsze losy naszych byłych sportowców, trenerów, smakowite historyjki itp..



SaNtO
Liczba postów:17,265 Reputacja: 5,903
12-05-2020, 17:07 #6,661
(12-05-2020, 16:24)konserwa napisał(a):  
(12-05-2020, 16:13)SaNtO napisał(a):  
(12-05-2020, 14:14)Miszczu2007 napisał(a):  (...) Czego nie rozumiesz w tym, że ludzie szlachetni zachowują się też po chamsku? ...

Taki wycinek. Obśmiana teoria, że szlachetny człowiek może być chamem. W pierwszej myśli riposta Andera mi się spodobała, celna szpilka dla Miszcza i nawet zabawna. Ale potem błyskawicznie napadła mnie myśl, że to jest jeszcze śmieszniejsze gdy wychodzi spod klawiatury kogoś kto jest zwolennikiem takiego chama, prostaka i wmawia wszystkim jego szlachetność. To jest jakaś absolutna piramida. Doszliśmy do ściany
SaNtO, nie chcę tu bronić andera bo go nie znam, nie rozmawialiśmy nigdy, piwa nie wypiliśmy o flaszce nie wspominając, ale i dlatego właśnie nie wiem czyim jest zwolennikiem. Czy jest zwolennikiem Tabisza? Nie wiem, On pisze że nie jest, Ty podobnie jak ja nie znając andera piszesz że jednak jest. Kto jest bliższy prawdy?

Wtryniam się właśnie z tego jednego powodu, z powodu Twego posta w którym przemycasz sąd o kimś kogo nie znasz i wokół tego sądu (nie wiedząc czy jest prawdziwy czy nie) budujesz swoje zdanie.
Zanim zarzucisz mi socjotechnikę pomyśl chwilę o zwykłej technice myślenia. Nie zarzucaj z góry złośliwości. Pisze pomyśl, przeanalizuj to co napisałeś, bo wiem że jesteś w stanie.
Pzdr

Nie muszę szanowny kolego szukać postów, które temu poświadczą. Pewnie nawet w Twoim wypadku nie znajdę postu w stylu "jestem zwolennikiem Tabisza i będę go bronił do ostatniej kropli krwi". Wasza forumowa twórczość o tym świadczy. nawet w beznadziei działacie by wybielić imię pięterka. Do Andera mi obecnie dużo bliżej bo okazało się, że nie jest betonem. W obliczu niezaprzeczalnych faktów wydał zdrowy osąd. Ty nigdy się na taki gest nie zdobyłeś. W czasie ostatniej dyskusji na temat pięterka po prostu się zawinąłeś z forum. Bo już nie było czego bronić. Teraz sądząc, że sprawa Gola nieco ucichła wracasz ponownie bronić Tabisza i Filipiaka. Oczywiście wiem, że nie odnosiłeś się do wywiadu i nawet go nie widziałeś Smile Jak mam uwierzyć, że jesteś obiektywnym uczestnikiem dyskusji?

(12-05-2020, 16:30)ander napisał(a):  
(12-05-2020, 16:13)SaNtO napisał(a):  
(12-05-2020, 14:14)Miszczu2007 napisał(a):  (...) Czego nie rozumiesz w tym, że ludzie szlachetni zachowują się też po chamsku? ...

Taki wycinek. Obśmiana teoria, że szlachetny człowiek może być chamem. W pierwszej myśli riposta Andera mi się spodobała, celna szpilka dla Miszcza i nawet zabawna. Ale potem błyskawicznie napadła mnie myśl, że to jest jeszcze śmieszniejsze gdy wychodzi spod klawiatury kogoś kto jest zwolennikiem takiego chama, prostaka i wmawia wszystkim jego szlachetność. To jest jakaś absolutna piramida. Doszliśmy do ściany

Drogi Santo, mógłbyś mi wyjaśnić jakiego to chama i prostaka jestem zwolennikiem i gdzie to wmawiam wszystkim jego szlachetność ( choć jeden taki post).
A może ta ściana ( czy piramida) jest tylko w Twojej wyobraźni?

Miałem na myśli Filipiaka, który prywatnie jest chamem i prostakiem i piszę to z pełną odpowiedzialnością. Potwierdzić ten fakt mogą wszyscy, którzy mieli okazję dyskutować z nim bez błysku fleszy. Wmawianie szlachetności to robienie z niego naszego wybawcy bez którego zdechniemy z głodu. Moim marzeniem jest by wszyscy zrozumieli, że FILIPIAK NIE JEST FILANTROPEM




eredin
Liczba postów:7,813 Reputacja: 2,376
12-05-2020, 17:16 #6,662
(11-05-2020, 23:26)kaleb napisał(a):  Oglądam sobie czasami bramki, jakie Hernandez strzelał w Warszawie. Niech mi nikt nie mówi, że to słaby zawodnik i niewiele dał Cracovii, bo nie wygrywamy w stolycy co sezon.
Wygrał nam ten mecz- bez dwóch zdań.
Ale ile meczów miał własnie takich na wszystkie które grał?
Witkowski tez nam wygrał mecz - czy zrobiło to z niego dobrego piłkarza?
Nie odbieram Javiemu umiejętności, ale to gdzie jest dzisiaj pokazuje ile rzeczywiście jest warty na rynku transferowym. 
Byłoby miło gdyby był w Pasach - ale bez jaj - Budzik też nam wygrywał mecze.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2020, 17:19 przez eredin.



> klaros Napisał(a):
> --------------------------------------------------

> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum a Marciniak pyk.
> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum, no i Żytko pyk.

konserwa
Liczba postów:3,047 Reputacja: 3,702
12-05-2020, 17:34 #6,663
SaNtO... Smile oczywiście powinienem wiedzieć że to dyskusje o pięterku, wszak tytuł wątku o tym mówi.
Poniosło mnie i zacząłem pisać o byłych piłkarzach... ależ beton ze mnie, nie złapać że byli piłkarze=zarząd i pięterko.

Proponuję w tytule każdego wątku wpisać "...i zarząd też" co by nie mylić dyskutantów. O Katonie Starszym jak widzę słyszałeś Smile

"Zawinałem się" bo mam co robić i prywatnie i zawodowo...Smile ale jeśli chcesz wierzyć, że to z powodu Gola to cóż Ci zrobię, z wiarą się nie dyskutuje Smile
I niby "ucichnięcie" sprawy Gola dlaczego miałoby aktywizować zwolenników "pięterka" (ależ ich tu jest, ho ho), bo taka teza się wyłania z tego co piszesz, skoro powinno być na odwrót? Sprawa Gola z wszystkimi niuansami jest bardziej niekorzystna dla piłkarza i jego bezwarunkowych obrońców niż odwrotnie Smile

Im więcej piszesz, tym śmieszniej to wygląda. Moja propozycja powrotu do prostej techniki (bez "soc") myślenia wciąż aktualna.

(12-05-2020, 17:07)SaNtO napisał(a):  Oczywiście wiem, że nie odnosiłeś się do wywiadu i nawet go nie widziałeś Smile Jak mam uwierzyć, że jesteś obiektywnym uczestnikiem dyskusji?
To perełka która może Ci pomóc w zrozumieniu czym jest logika.
1. Czy dla odpowiedzi na pytanie o klasę piłkarską Edka trzeba znać jego ostatni wywiad, albo jakikolwiek?
2. Czy absolutnym wymogiem reakcji na czyjąś zaczepkę jest znajomość wywiadu z Bernhardtem?
3. Czy "obiektywizm" w dyskusji sprowadza się do zakazu reakcji na zaczepki bez znajomości wcześniejszej dyskusji?
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2020, 17:44 przez konserwa.



Miszczu2007
Liczba postów:7,405 Reputacja: 3,147
12-05-2020, 19:21 #6,664
@ander masz zbyt mało dystansu do własnej osoby. Jeśli faktycznie chodzisz tyle lat na Pasy to przepraszam za to, że Cię obrażałem, ale Twoja działalność na forum przez długi czas wyglądała jak jątrzenie kibica gts. Teraz też niepotrzebnie się spinasz. Wspomniałem mimochodem o tym, że wcześniej Ci pocisnąłem i że nie będę teraz cisnął Konserwie. To była najmniej istotna część tego posta i w ogóle niepotrzebnie o tym napisałem.

@konserwa odnieś się do tego:
miszczu napisał(a):to była dyskusja o pięterku, więc niby dlaczego miałbym o tym nie pisać? Nawet nie wiesz jaki jest temat rozmowy, ale musiałeś przyjść i skrytykować. I to jest jeszcze zrozumiałe jeśli czepiasz się Sterbyego, że o tym pisze i w tym kontekście przywołuje Twój nick, ale jeśli tego nie dostrzegłeś, to na jakiej podstawie czepiasz się Sterbyego?

Jeśli Sterby tylko pytał o Twoją ocenę umiejętności Ediego to w czym tkwi prowokacja? Ona jest widoczna dopiero kiedy zauważasz kontekst czyli, że pytał o to bo Edek skrytykował "pięterko". Wg mnie Bernhardt nie był słaby. Sprawiał wrażenie dużo lepszego piłkarza niż jego liczby. Myślę, że jego problemem jest to, że mówi co myśli i nie gryzie się w język co w hipokrytycznym środowisku piłkarskim jest raczej wadą. Przez to nigdzie się nie zaaklimatyzował i nie zagrzał miejsca na dłużej. Tu nie chodzi o tą sytuację, tylko o to, że często pojawiasz się w takich momentach i pizgasz po tych, którym z "pięterkiem" nie po drodze i dla których Cracovia to coś więcej niż MKS SSA. Może to akurat zbieg okoliczności.

@eredin - Hernandez mógł być gwiazdą Cracovii ale wolał odejść do egzotycznej ligi za lepsze pieniądze. W jaki sposób pójście do klubu, który lepiej płaci miałoby odzwierciedlać jego wartość sportową?
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2020, 19:51 przez Miszczu2007.



ander
Liczba postów:294 Reputacja: 678
12-05-2020, 20:36 #6,665
(12-05-2020, 19:21)Miszczu2007 napisał(a):  @ander masz zbyt mało dystansu do własnej osoby. Jeśli faktycznie chodzisz tyle lat na Pasy to przepraszam za to, że Cię obrażałem, ale Twoja działalność na forum przez długi czas wyglądała jak jątrzenie kibica gts. Teraz też niepotrzebnie się spinasz. Wspomniałem mimochodem o tym, że wcześniej Ci pocisnąłem i że nie będę teraz cisnął Konserwie. To była najmniej istotna część tego posta i w ogóle niepotrzebnie o tym napisałem.

Miszczu, przeprosiny przyjęte, i zgoda, że niepotrzebnie o mnie pisałeś. Nie wiem, czy jest ktoś na forum, kto jak ja był na meczu Pasów, w którym po zwycięstwie w barażu z gts-em na boisku Garbarni zdobyli ostatniego mistrza Polski.
A pisałem jak pisałem będąc zdegustowany niekiedy poziomem jakiejś dyskusji, który nie mieścił się w kanonach mojego pojmowania kultury dyskutowania.

Pozdrawiam
AD
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2020, 20:38 przez ander.



MakuKSC Banned
Liczba postów:3,231
12-05-2020, 20:49 #6,666
https://www.youtube.com/watch?v=mBcTXBhYzfM
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2020, 21:01 przez MakuKSC.



squier strat
Liczba postów:5,554 Reputacja: 5,494
14-05-2020, 17:54 #6,667
Duszyk, a właściwie Dusza nominuje rapera wszech czasów z Kańczugi Wink
https://www.youtube.com/watch?v=2D2j6q4X...e=youtu.be



Diabel
Liczba postów:5,852 Reputacja: 4,907
14-05-2020, 19:12 #6,668
Powinien też nominować Trapeza Smile



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

hank
Liczba postów:12,743 Reputacja: 19,896
17-05-2020, 11:36 #6,669
Ciekawe , zmądrzał czy …?
Wojciech Stawowy, były trener "Pasów": Nie będzie „tiki-taki” 2.0 .
Wojciecha Stawowego nie było w seniorskiej piłce pięć lat. 4 maja został zatrudniony jako szkoleniowiec broniącego się przed spadkiem ŁKS-u. Największe sukcesy odnosił w Cracovii, z którą przebył drogę z III ligi do ekstraklasy i doprowadził ją do 5. miejsca.
Pięć lat nie było pana w seniorskiej piłce. Ciężko jest chyba przeżyć taki długi czas bez treningu z dorosłymi piłkarzami.
Jest to na pewno trudny okres dla trenera, który pasjonuje się piłką seniorską. Te 5 lat, w których nie prowadzi się zespołu, nie ma się tej adrenaliny przedmeczowej i meczowej są to trudne chwile dla każdego szkoleniowca. Ale zawsze trzeba żyć nadzieją, w umiejętny sposób wykorzystywać czas i w momencie, w którym nadarzy się okazja, nie zastanawiać się co będzie się robić, tylko ruszyć do pracy. Wilka zawsze ciągnie do lasu. Ja do tej pracy wracam z dużą radością, z ochotą, z nowymi pomysłami. Cieszę się, że ten długi okres oczekiwania się dla mnie skończył i mam nadzieję, że teraz będą długie lata pracy na stałe na tym poziomie.
Czyli jak przyszła propozycja z ŁKS-u to nie miał pan wątpliwości, czy ją przyjąć?
Nie wyglądało to tak, że zadzwoniono do mnie i ja od razu powiedziałem „tak”. Człowiek musi poznać, jakie plany ma klub, jak funkcjonuje. Trzeba się nad tym zastanowić, by pracować zgodnie z oczekiwaniami, jakie są stawiane przed trenerem, by nikogo nie zawieść. Nie było to jednak długie zastanawianie się, bo z obu stron padały konkrety. Decyzja zapadła bardzo szybko.
Chyba też osoba dyrektora sportowego – Krzysztofa Przytuły miała tutaj istotne znaczenie. To pana były podopieczny z Cracovii, nadajecie na tych samych falach.
Na pewno to był jeden z ważnych czynników. Ale ten czynnik koleżeński nie był decydujący. Decydowała przede wszystkim wizja klubu. Kazimierz Moskal (poprzedni trener – przyp.) wspólnie z dyrektorem Przytułą i prezesem Salskim mieli fajną wizję klubu. Teraz chciano znaleźć kontynuatora, którego wizja będzie spójna z tym co była.
Wraca pan na „ekstraklasową karuzelę” w trudnym momencie dla ŁKS-u, który ma wielkie kłopoty sportowe – jest ostatni w tabeli. Utrzymanie się będzie niezwykle ciężkie. Na pewno zdawał pan sobie sprawę z tego, że jak przyjdzie propozycja pracy, to nie będzie to oferta z Legii, tylko z klubu, który ma kłopoty.
Dokładnie tak. Mocno chodzę po ziemi. Nie spodziewałem się telefonu z klubu, który jest wysoko. Mocno byłem zaskoczony telefonem z ŁKS-u, bo jakby nie było jest to ekstraklasa. Nie liczyłem, że ktoś z ekstraklasy będzie chciał mnie zatrudnić, raczej spodziewałem się telefonu z I ligi. Chociaż czekałem na telefon z najwyższej klasy. Nie czuję się trenerem gorszym niż byłem. Jeśli szkoleniowiec cały czas się rozwija, to tak jak piłkarz, z każdym rokiem staje się lepszy. Zaskoczenie było tylko jedno, bo ja już z ŁKS-em rozmawiałem dwa lata temu, jeszcze zanim przyszedł tam trener Moskal. Wtedy nasze drogi się rozeszły. Teraz zdaję sobie sprawę z wyzwania, jakiego się podejmuję. 11 punktów straty to bardzo duża strata. W sporcie są różne rzeczy, zdarzają się serie. Suma szczęścia i pecha, także w życiu z reguły się bilansuje. Mam nadzieję, że teraz przyjdą dla mnie te lepsze momenty. Nie ukrywam, że chcemy pozostać w ekstraklasie, a bardzo chcemy, to potrzebne są nam zwycięstwa, bo tylko one dają szansę. Musimy od pierwszego meczu pokazać swoją walką, determinacją, że jesteśmy zespołem, który wierzy i walczy do końca. Muszę optymizmem i wiarą zarazić piłkarzy, by nie mieli z tyłu głowy tego, w jakiej są sytuacji. Mocno nad tym pracujemy.
Jesienią był pan przymierzany do Arki Gdynia. Nie doszło to do skutku, dlaczego?
Były rozmowy, nawet długie. Istotną rzeczą jest to, jaka jest wizja, czy można się tego podjąć, czy nie. Mieliśmy trochę rozbieżności w różnych tematach, mimo że ja bardzo chciałem. Jestem przekonany, że druga strona też tego chciała, ale czasem pojawiają się takie czynniki, które uniemożliwiają podjęcie współpracy. Teraz było inaczej.
Mówi pan o rozwoju trenerskim, że czuje się pan mocniejszy. Jak wyglądał ten rozwój w ostatnich pięciu latach, na co kładł pan nacisk?
Pierwsza sprawa to analiza, wyciągnięcie wniosków z tego, co było. Zawsze sobie takie resume trzeba zrobić, wszystko złe odrzucić, a to co było dobre pielęgnować i szukać nowych rozwiązań. Wiadomo, że każdy z nas trenerów obserwuje, w jakim kierunku zmierza piłka. Każdy musi ulepszać swój warsztat pracy, metody treningowe i nie na zasadzie tylko wyjazdów na staże, ale także na szukaniu pomysłów u siebie.
Nie mógł pan tego testować w warunkach bojowych, tylko ewentualnie w zespole juniorskim.
W Escoli Varsovia odpowiadałem za cały proces szkoleniowy, za coś, co będzie kontynuacją programów wziętych z FC Barcelony. To było dla mnie ciekawe wyzwanie, które wpłynęło na mój rozwój i sprawiło, że dzisiaj na piłkę patrzę zupełnie inaczej.
Na pewno oglądał pan mecze ekstraklasy przez ten czas. Miał pan takie myśli: szkoda, że mnie tam nie ma, bo ja bym coś zrobił inaczej, być może lepiej?
Nigdy nie prowadziłem takich obserwacji, które miałyby prowadzić do tego, że żałuję, że mnie nie ma w ekstraklasie, bo ja bym to robił lepiej. Nie, szanuję każdego trenera, każdy ma inną wizję futbolu, to jest normalne. Patrzyłem z żalem, że mnie nie ma w ekstraklasie, bo to moja pasja, moje życie. Chciałem wrócić, by mieć wpływ na jej poziom. Wierzę, że teraz w tym krótkim czasie przygotowania do meczów uda mi się to zrobić. Chociaż muszę się skupić nie na urodzie futbolu, ale na tym, by był skuteczny. Jeśli te dwa elementy uda się pogodzić, to będzie bardzo fajnie, ale będziemy się skupiali na tym, by być skutecznym.
Pańską „specjalnością zakładu” była „tiki-taka” przez niektórych wyśmiewana, głównie tych, którzy jej do końca nie rozumieli. Teraz mówi pan o uproszczeniu gry, ale jeśli pan będzie mógł dłużej pracować, to będzie pan wdrażał „tiki-takę”, wersję 2.0?
Nie będzie to „tiki-taka”, bo ja się z tym jednak nie utożsamiałem. To granie w poprzek boiska, podawanie sobie piłki bez sensu. Ja chciałem i chcę, by moja drużyna grała ofensywnie. Oczywiście nie odbiegnę od tego, co było moja wizją – by zespół był powtarzalny, by miał swoje „DNA”, by grał piłkę ofensywną, szybką, to co lubią kibice. Tak grają najlepsze drużyny na świecie. Nie możemy być taka drużyną, która jest łatwa do rozszyfrowania, mówiąc, że ma być powtarzalna, nie mam na myśli tego, by była schematyczna.
Ale od „tiki-taki” nie może się pan odżegnywać, bo zawsze panu zależało na tym, by to pańska drużyna prowadziła grę, miała większe posiadanie piłki. To było zawsze dla pana istotne.
Tak i to pozostanie dla mnie bardzo istotną rzeczą, żeby nadawała ton w grze. Mnie utożsamiano z trenerem, którego drużyna bardzo długo utrzymuje piłkę. A ja chcę, by w głupi sposób jej nie traciła. Skoro można dwoma, trzema podaniami znaleźć się pod bramką przeciwnika, to o to mi chodzi. Jak najmniejszą liczbą zawodników zdobywać jak najwięcej przestrzeni na boisku. Jeżeli nie da się tego zrobić szybko, to trzeba akcję budować tak długo, jak trzeba, a nie głupio pozbywać się piłki. Stąd może to nazywanie „tiki-taką” naszej gry. Ale żeby rozszyfrować znaczenie tego słowa to jest gra w poprzek boiska. Moja definicja gry to przede wszystkim do przodu.
Dawniej zapatrywał się pan na Barcelonę, czy do dzisiaj ta miłość została, czy ktoś inny pana urzekł?
Miłość do klubu została, ale Barcelona zmienia swój sposób grania. Mnie najbardziej podobała się Barcelona za czasów trenera Guardioli. On mnie inspiruje, ale nie chciałbym go naśladować, czy się porównywać, bo pracuje na zupełnie innym poziomie. Oglądam wiele meczów Manchesteru City, który obecnie prowadzi.
Nie uciekniemy od pytań o bliską panu sercu Cracovię. To był klub, w którym pan odnosił największe sukcesy. Co pan sądzi o dzisiejszej Cracovii?
Miejsce w tabeli pokazuje, że bardzo dobrze sobie radzi w rozgrywkach. Styl gry, który preferuje, jest odmiennym od tego, który preferuje ja, ale zawsze powtarzam, że styl wtedy jest dobry, jeżeli przynosi efekty. Jeżeli trener Probierz obrał taką drogę, tak dobrał zawodników, przecież w drużynie nastąpiły bardzo duże zmiany, to znaczy, że obrał drogę właściwą. Cracovia ma na pewno odciśnięte DNA trenera Probierza. To zespół groźny u siebie i na wyjazdach, walczący, zdeterminowany na boisku. Dobrze zorganizowany w grze defensywnej. Tu przede wszystkim jest postawiony nacisk, by dużą uwagę skupiać na niej, także na stałych fragmentach gry, a wszystkie kwestie ofensywne wykorzystywać na bazie potencjału indywidualnego piłkarzy. Cracovię oceniam bardzo pozytywnie, ale to zupełnie inny sposób grania niż ja preferuję.
Wraca pan do piłki w trudnym dla niej momencie. Zaczną się rozgrywki, ale to będą inne mecze niż dawniej, bez publiczności, z różnymi obostrzeniami. Okoliczności są zapewne frustrujące.
Jest to bardzo trudny okres dla wszystkich ludzi. Pandemia jest bardzo przygnębiająca, jest dużo zachorowań i zgonów na świecie. Był taki okres, że człowiek żył w dużym lęku o innych o rodzinę, ale umiejętnie trzeba się do tego przyzwyczajać. Fajnie, jak się znajdzie na to szczepionkę, ale jeśli zachowuje się obostrzenia, to myślę, że jest w stanie ograniczyć niebezpieczeństwo. Przebywanie w dużych skupiskach ludzkich zawsze będzie niosło ze sobą ryzyko zakażenia. Trzeba wracać pomału do normalności. Na razie kibice będą musieli oglądać mecze w telewizji, ale potem wrócą na stadiony. Jestem pod dużym wrażeniem tego co robi nasz rząd, minister zdrowia. Myśmy jako Polska szybko zareagowali, u nas nie było takich sytuacji jak we Włoszech, Hiszpanii, Francji, Anglii. Społeczeństwo okazało się też bardzo odpowiedzialne.
Jak pan sądzi, poziom ekstraklasy obniżył się, porównując go do tego sprzed kilkunastu lat?
Mam inne zdanie niż niektórzy eksperci – uważam, że ekstraklasa z roku na rok jest na wyższym poziomie. Jeżeli mielibyśmy się cofać, poziom miałby być gorszy niż 5, 7, 10 lat temu, to źle by świadczyło o tych, którzy na niego pracują. A my mamy bardzo dużo zdolnej młodzieży, trenerów, którzy się cały czas dokształcają. Oni mają wpływa na to, jaki ten poziom jest.
Tyle, że po europejskich pucharach tego nie widać. One boleśnie nas weryfikują.
Tak, z tym z reguły mieliśmy problem. Bardzo dawno temu była sytuacja, że polski drużyny grały w rozgrywkach europejskich na dobrym poziomie. Wynikało to z tego, że piłka też była inna. Ocenianie poziomu ekstraklasy przez pryzmat rywalizacji z drużynami z innych ligi jest zły. Jak się już przebijemy to gramy tylko w fazie grupowej i nie stać nas na co innego. Oceniam, że jest to spowodowane naszym „polskim piekiełkiem”. Poziom ligi jest wyższy, ale nie zmienia się sposób patrzenia perspektywicznego.
To też widać po transferach, bo sprowadza się wielu zagranicznych zawodników, Polacy nie mają gdzie grać i potem wychodzi w pierwszej jedenastce 7-8 obcokrajowców.
To jest sytuacja trudna do zrozumienia. Często sprowadza się zawodników, którzy nie górują poziomem nad polskimi piłkarzami, a to Polacy powinni mieć priorytet. Wskazane jest sprowadzanie takich zawodników, którzy podnieśliby poziom. Ale wiele zależy od rządzących klubami. Proszę mi wierzyć, że trenerzy czasami podejmują proste rozwiązania w obawie o miejsce pracy, bo jeśli się przegra kilka meczów, albo nie zrealizuje się celu zaplanowanego na dany sezon, to traci się pracę. Brakuje tego luzu, który trener powinien mieć. Trener powinien mieć komfort pracy, zaufanie prezesa.

za https://gol24.pl/cracovia-wojciech-stawo...2-14974830



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

mariusz
Liczba postów:1,728 Reputacja: 96
17-05-2020, 13:07 #6,670
(14-05-2020, 17:54)squier strat napisał(a):  Duszyk, a właściwie Dusza nominuje rapera wszech czasów z Kańczugi Wink
https://www.youtube.com/watch?v=2D2j6q4X...e=youtu.be
No to czekamy na rymy z tabiszowego pięterka gdzie wirus chamstwa nie opuszcza.



Ojcze Święty Czuwaj nad Swoją Cracovią.



CRACOVIA PANY

hank
Liczba postów:12,743 Reputacja: 19,896
19-05-2020, 11:14 #6,671
Mirosław Hajdo na dłużej w Motorze

Szkoleniowiec Motoru Lublin Mirosław Hajdo podpisał nowy kontrakt z beniaminkiem drugiej ligi. Umowa została zawarta na rok z opcją jej przedłużenia.
49-letni trener prowadzi Motor od 24 czerwca 2019 rok .

za http://www.90minut.pl/news/303/news30382...torze.html



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

jarkos_
Liczba postów:481 Reputacja: 512
22-05-2020, 21:07 #6,672
Klich w Hejt Parku w Kanale Sportowym, jakby ktoś chciał z nim pogadać.



morata
Liczba postów:2,228 Reputacja: 2,045
25-05-2020, 14:59 #6,673
https://kurierlubelski.pl/kamil-witkowsk...2-14987214

czarodziej został trenerem



SaNtO
Liczba postów:17,265 Reputacja: 5,903
28-05-2020, 15:04 #6,674
10ta rocznica zatrudnienia Ulatowskiego

[Obrazek: 100787552_180920420042656_81625707861088...e=5EF34F16]

Na zdjęciu ten, z którego się wszyscy śmieją bo wydaje się, że ma wszystko by osiągnąć sukces a jednak kompletnie mu się to nie wychodzi. Zgrywa ważniaka, pięknie mówi o tym co chciałby zrobić a na końcu i tak jest kupa. Wielu sadziło, że odmieni polską piłkę i wyciągnie ją z marazmu a jednak z każdym rokiem ośmiesza się tylko coraz bardziej.

A obok tego Pana nasz były trener Rafał Ulatowski, który dokładnie 10 lat temu przejął stery w Cracovii...
Dalej trochę wspominki
https://www.facebook.com/Cracovia.blog/p...=3&theater



Diabel
Liczba postów:5,852 Reputacja: 4,907
28-05-2020, 16:13 #6,675
10 lat minelo i zaden z nich nic w polskiej pilce nie osiagnal, hihi



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

hank
Liczba postów:12,743 Reputacja: 19,896
29-05-2020, 11:09 #6,676
Bo trzeba umieć słowa przekuć w czyny a nie tylko bawić się w oratora .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: