Witaj! Logowanie Rejestracja
Drgnęło w polskim hokeju??



CHT
Liczba postów:1,906 Reputacja: 579
14-04-2020, 19:59 #2,261
(14-04-2020, 18:38)MSC napisał(a):  Nie mają po drodze?
... a dwa zespoły węgierskie od dwóch sezonów grają w lidze słowackiej  Big Grin
A i Puchar Wyszehradzki jest rozgrywany, a i chyba jakieś węgierskie skórokopy w słowackiej lidze grają.




Hrabia
Liczba postów:2,058 Reputacja: 1,223
14-04-2020, 21:20 #2,262
Rywalizacja w lidze słowackiej byłaby dla nas korzystna. Słowacy teraz mogą być bardziej chętni na pomysł dołączenia do nich 2-3 polskich drużyn, ponieważ sami mają problemy finansowe związane z koronawirusem. Pytanie tylko czy profesor byłby chętny wyłożyć kasę na odpowiedni skład do ligi słowackiej?



Better dead than red.
Han pasado!

sterby
Liczba postów:9,445 Reputacja: 15,476
14-04-2020, 22:32 #2,263
Profesor byłby chętny, ale nie na wyłożenie kasy.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

kaleb
Liczba postów:5,766 Reputacja: 3,709
14-04-2020, 22:45 #2,264
Gdyby utrzymać obecny budżet i poszerzyć bazę sponsorów, zainteresowanych reklamą na Słowacji, Węgrzech oraz Polsce, to może by się udało. Ale do tego potrzeba by DZIAŁACZY z prawdziwego zdarzenia, kochających i czujących hokej oraz biznes.



Marek1989
Liczba postów:3 Reputacja: 0
18-04-2020, 14:40 #2,265
Hokej polski jeszcze ma długa drogę przed sobą...



sterby
Liczba postów:9,445 Reputacja: 15,476
18-04-2020, 14:46 #2,266
O tak, stoi nad przepaścią, ale ciągle chce zrobić duży krok naprzód.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

Blizzy
Liczba postów:2,307 Reputacja: 460
20-04-2020, 18:14 #2,267
Nieoficjalnie Cracovia, JKH Jastrzębie, GKS Tychy, Unia Oświęcim, Podhale Nowy Targ i GKS Katowice wyraziły chęć gry w Tipsport Liga,

Co do Tipsport Ligi, aktualnie nie wiadomo co będzie z dwiema Węgierskimi drużynami, mówi się o wycofaniu sie i powrocie do rozgrywek krajowych Erste League.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-04-2020, 18:15 przez Blizzy.



1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017


kaleb
Liczba postów:5,766 Reputacja: 3,709
30-04-2020, 20:33 #2,268
http://www.hokej.net/pl/news,artykul,5,5...dzien.html

Polskie kluby w słowackiej lidze? "Nic się nie stanie z dnia na dzień"
2020-04-30 08:40:29
Co jakiś czas wraca temat ewentualnych występów polskich klubów w słowackiej ekstraklasie. Głos w tej sprawie zabrał szef rozgrywek za naszą południową granicą Richard Lintner.

Były reprezentant Słowacji, a obecnie dyrektor zarządzającej ligą spółki Pro-Hokej skomentował możliwość dołączenia drużyn z Polski w rozmowie z agencją informacyjną TASR. Jego zdaniem jest to raczej melodia przyszłości.

- Nic się nie stanie z dnia na dzień. O naszej współpracy z klubami z Węgier też dyskutowaliśmy przez kilka lat - mówi Lintner. - Oczywiście jestem w kontakcie z przedstawicielami polskiego związku i klubów już od momentu stworzenia Pucharu Wyszehradzkiego, ale w obecnej sytuacji nie ma zbyt wielkiej możliwości przyjęcia nowych drużyn.

O rozmowach w sprawie ewentualnych występów polskich klubów w ekstraklasie za naszą południową granicą informowaliśmy w ubiegłym tygodniu. Możliwość swojego udziału w takiej lidze wykluczyły władze Lotosu PKH Gdańsk.

Richard Lintner tłumaczy, że w obecnej sytuacji związanej z koronawirusem i problemami finansowymi nie jest to dla Słowaków kwestia pierwszoplanowa, choć temat może poważnie pojawić się w przyszłości. - Sytuacja oczywiście może się zmienić, więc nie wykluczamy współpracy w przyszłości - tłumaczy. - Negocjacje przebiegają bardzo poprawnie i oczekuję, że nadal będzie miało miejsce takie uczciwe i konkretne podejście w sprawie dołączenia do naszej ligi zagranicznych partnerów.

W najbliższym sezonie Tipsport Liga wystartuje prawdopodobnie bez żadnych klubów zagranicznych i w 11-zespołowym składzie. Grające w niej w dwóch ostatnich sezonach węgierskie ekipy Jegesmedvék Miszkolc i MAC Budapeszt prawdopodobnie nie będą w stanie przystąpić do rywalizacji w kolejnych rozgrywkach. To efekt decyzji rządu w Budapeszcie, który w okresie epidemii zawiesił dotowanie sportu. Mimo że umowa obu klubów na grę w słowackiej ekstraklasie obowiązuje jeszcze także na kolejny sezon, to szanse na jej zrealizowanie poważnie spadły.

Lintner na razie nie chce niczego przesądzać. - Nie ma prostej odpowiedzi na pytanie czy i w jaki sposób węgierskie kluby będą mogły grać w najbliższym sezonie - mówi. - Rozmawiamy o kolejnych rozgrywkach z węgierskim związkiem, ale obecna sytuacja bardzo te rozmowy skomplikowała, więc będziemy potrzebować czasu na ocenę, w jakim zakresie nasza współpraca może być kontynuowana. Jest bardzo prawdopodobne, że w związku z zaistniałymi okolicznościami będziemy musieli renegocjować umowę i dopasować się do tego, co mamy wokół.

Słowacy na razie skupiają się przede wszystkim na ograniczeniu strat finansowych klubów, wynikających z epidemii koronawirusa i zakończenia przed czasem ostatniego sezonu, co bardzo negatywnie odbiło się na budżetach. Wczoraj tamtejszy związek hokejowy przyjął plan finansowej pomocy dla klubów. Chodzi przede wszystkim o te pracujące z młodzieżą, by były w stanie nadal wypłacać pensje trenerom. Kluby zawodowe będą mogły także otrzymać pieniądze, jeśli środków dla nich wystarczy i w tym przypadku nie będą to dotacje bezzwrotne, a nieoprocentowane pożyczki podlegające później zwrotowi.



zubereg Moderator
Liczba postów:9,065 Reputacja: 4,391
02-05-2020, 01:26 #2,269
Wronka "Jestem w kontakcie z moim ostatnim klubem we Francji, ale są też rozmowy z drużynami z: Białorusi, Danii i Polski.

Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/hokej/news-patr...ign=chrome



agent44 Moderator
Liczba postów:5,471 Reputacja: 1,206
01-12-2020, 09:39 #2,270
Cytat: Marta Zawadzka nowym prezesem PHL

Polska Hokej Liga ma nowego prezesa. Od 1 grudnia funkcję tę pełni Marta Zawadzka, dotychczasowa komisarz Ligi.

Marta Zawadzka objęła funkcję prezesa Polskiej Hokej Ligi po odchodzącym ze stanowiska Mirosławie Minkinie, który pozostaje prezesem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, jedynego udziałowca spółki PHL. To pierwsza kobieta na tym stanowisku.

Dotychczas, Marta Zawadzka pełniła obowiązki komisarza Ligi. – I nic w tej kwestii się nie zmieni. Będę łączyła pracę komisarza z nową funkcją – zapewnia nowa prezes PHL. Zawadzka pozostaje też wiceprezesem PZHL i członkiem zarządu Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) – najwyższej władzy w światowym hokeju oraz współprzewodnicząca Komisji Sędziowskiej przy IIHF.

– Liga i Związek mają wytyczoną konkretną ścieżkę rozwoju i wierzę, że wspólnie uda nam się zrealizować wszystkie priorytety polskiego hokeja – mówi Mirosław Minkina, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.
Polska Hokej Liga Sp. z o.o. została powołana do życia przez PZHL 26 kwietnia 2013 r. Wraz z sezonem 2013/2014 spółka przejęła organizację i zarządzanie ligowymi rozgrywkami hokeja na lodzie najwyższego szczebla w Polsce. Oprócz Mirosława Minkiny poprzednikami Marty Zawadzkiej byli Janusz Wierzbowski i Mariusz Wołosz.
źródło: [polskihokej.eu]



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

sterby
Liczba postów:9,445 Reputacja: 15,476
01-12-2020, 10:25 #2,271
Ten temat ma już 15 lat, a polski hokej ma co najwyżej tylko drgawki.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

Hrabia
Liczba postów:2,058 Reputacja: 1,223
01-12-2020, 15:17 #2,272
Pani prezes życzę powodzenia w misji ratowania polskiego hokeja, przede wszystkim w działaniach mających na celu zwiększenie zainteresowania tą dyscypliną sportu w Polsce.



Better dead than red.
Han pasado!

agent44 Moderator
Liczba postów:5,471 Reputacja: 1,206
04-01-2021, 11:13 #2,273
Cytat:Rozmowa z Mirosławem Minkiną, prezesem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

Czy tak wyobrażał pan sobie pracę gdy zaczynał w działalność w związku?

Mirosław MINKINA: – Ależ skąd! Miałem zupełnie inną wizję hokeja oraz inaczej sobie wyobrażałem działalność organizacyjno-finansową. Byłem team liderem reprezentacji oraz szefem Polskiej Hokej Ligi, prowadziłem też śląski związek i z tych zadań chciałem się jak najlepiej wywiązać. Związkiem zarządzali prezes Dawid Chwałka i sekretarz Janusz Wierzbowski. Oni za swoją pracę pobierali pieniądze, a ponadto, na co warto zwrócić uwagę, w biurze pracowało 15 osób. Struktury związkowe zawaliły się w 2018 roku. Nastąpił totalny krach.


Jakoś trudno mi uwierzyć, by członkowie zarządu nie wiedzieli jak pracuje i działa prezes…

Mirosław MINKINA: – Ale tak było! To były rządy autokraty. Zarząd był zwoływany raz na trzy miesiące i zazwyczaj był nieprzygotowany. Nasze pytania o kondycję finansową PZHL były zbywane. Nie mieliśmy prawdziwych informacji z księgowości. Śmiem twierdzić, że Komisja Rewizyjna również była wprowadzana w błąd. Wszystkie niewygodne sprawy były tuszowane, chyba kierowano się zasadą jakoś to będzie. Aż nastąpił krach. Jeszcze w 2016 r. udało się zasypać dziurę finansową. Potem były prowadzone rozmowy z Grupą Azoty o wsparciu finansowym – 4 mln zł rocznie, czyli na całą kadencję 16 mln, ale rozmowy ostatecznie zakończyły się fiaskiem. Pod koniec 2017 r. prezes biegał po firmach (m.in. Lotos i KGHM – przyp. red.), by znaleźć wsparcie. W listopadzie tegoż roku otrzymaliśmy informację, że do ministerstwa sportu oddamy 100 tys. zł, w grudniu okazało się, że 1,5 mln, zaś w styczniu aż 3 miliony. Z mojej inicjatywy zwołano w Katowicach zarząd. Doszło do twardych rozmów i wymusiliśmy zmiany. Od marca 2018 związkiem kierował Piotr Demiańczuk, prawnik z Warszawy, który na co dzień prowadził trudne rozmowy z ministerstwem sportu. A jesienią zarząd wybrał mnie prezesem.


Swego czasu odgrażał się pan, że sprawy znajdą finał w prokuraturze. Czy tak się stało?

Mirosław MINKINA: – Oczywiście, sporządziliśmy kilka wniosków w sprawie byłego prezesa. Niektóre zostały umorzone, inne są w toku. Jedna sprawa wydawała się ewidentna i będzie dość szybko zamknięta, bo przedstawiliśmy poważne argumenty. Prokuratura dwukrotnie jednak je odrzuciła i tyle na razie w tej przykrej sprawie mogę powiedzieć.


Sprawa się odwleka, bo były prezes ma podobno „kwity” na członków zarządu – tak się mówi w środowisku. Prawda czy fałsz?

Mirosław MINKINA: – Totalna bzdura! I dziwię, że ktoś rozpowszechnia informacje, które nie mają uzasadnienia w rzeczywistości. Absurd! Tylko tak mogę to skwitować.


Ile wynosi zadłużenie PZHL?

Mirosław MINKINA: – Około 20 mln zł wraz z odsetkami. Mamy zobowiązania wobec ministerstwa sportu, sieci hoteli, dostawców sprzętu, firmy transportowej oraz kilku drobnych wierzycieli.


Widzi pan jakieś wyjście z tej dramatycznej sytuacji?

Mirosław MINKINA: – Najprościej byłoby ogłosić upadłość i rozwiązać związek. Przecież nie takie firmy upadały i upadają. Gdybyśmy tak zrobili, wówczas wylatujemy ze światowej federacji i wszystkie nasze reprezentacje nie mogą brać udział w międzynarodowej rywalizacji. I robi się, moim zdaniem, jeszcze większy galimatias. Związek został ubezwłasnowolniony, a konta zablokowane. Jednak decyzjami rządu złapaliśmy oddech, bo ministerstwo sportu zdecydowało, że fundusze na akcje szkoleniowe reprezentacji seniorek i seniorów będą przechodziły przez PKOl., zaś pieniądze na SMS oraz wszystkie kadry młodzieżowe za pośrednictwem śląskiego związku hokejowego. I tak właśnie żyjemy przez ostatnie dwa lata. Musimy jednak wrócić do normalności, dążyć do odblokowania kont oraz zawieszenia postępowań komorniczych. Trzeba usiąść do stołu i negocjować.


Ale jak to zrobić skoro długi są wręcz horrendalne?

Mirosław MINKINA: – Plan restrukturyzacyjny to minimum 10 lat, a może i więcej. Nie będę ukrywał, że wystąpiliśmy o umorzenie części długu. Mieliśmy organizować trzy mistrzowskie turnieje, ale zostały odwołane. Mieliśmy podpisane umowy z miastem Katowice oraz Urzędem Marszałkowskim województwa śląskiego – to instytucje stale nas wspierające. Wpłaciliśmy zaliczki 300 tys. zł na wynajęcie Spodka oraz 80 tys. na budowę lodu. Liczyliśmy, że na tych imprezach będzie można zarobić około 1,5-2 mln zł., bo przecież jeszcze moglibyśmy pozyskać sponsora strategicznego turniejów. Wszystko przepadło. W grudniu planowaliśmy ciekawą imprezę z silnymi reprezentacji, a skończyło się na dwumeczu z Węgrami. Pozostali rywale z powodu koronawirusa zrezygnowali. Podczas zgrupowania lipcowego w Warszawie nasi zawodnicy zostali zakażeni i jest nam z tego powodu ogromnie przykro. Doświadczyliśmy hejtu, ale z całej sytuacji wyciągnęliśmy właściwe wnioski i na kolejnych akcjach jest bezpiecznie. Liga jest rozgrywana niemal bez żadnych zakłóceń (jeden mecz zaległy – przyp. red.)


Tomek Valtonen awansował z reprezentacją do finału kwalifikacji olimpijskiej, a mimo to rozstał się ze stanowiskiem selekcjonera. To trochę dziwne.

Mirosław MINKINA: – Może na początek ciekawostka. Czy pan wie, że jako team lider reprezentacji oraz członek zarządu o zatrudnieniu poprzednika Valtonena, Teda Nolana, dowiedziałem się tuż przed konferencją prasową? Byłem tym zbulwersowany, ale to tak na marginesie. Wracając do zasadniczej kwestii – Valtonenowi po mistrzostwach świata, które zostały odwołane, skończył się kontrakt i przystąpiliśmy do rozmów. Wiedziałem, że do łatwych nie będą należały, bo Tomek pracował już za granicą. Miał prawo być zmęczony podróżami, rozłąką z rodziną. Praca z reprezentacją i w zagranicznym klubie byłaby mocno skomplikowana. W tej sytuacji nasze drogi się rozeszły.


Czy był problem ze znalezieniem jego następcy?

Mirosław MINKINA: – Robert Kalaber od początku był faworytem, jego kandydaturę konsultowałem z wiceprezesem ds. szkoleniowych Adamem Frasem, szefem szkolenia Tomaszem Demkowiczem oraz z kilkoma innymi fachowcami oraz działaczami klubowymi z Jastrzębia. Trener Kalaber swoją pracą w JKH GKS udowodnił, że jest świetnym fachowcem i doskonale zna realia naszego hokeja, bo pracuje już tu 7 lat. Ponadto pozyskaliśmy Leszka Laszkiewicza jako team lidera właśnie z jego inicjatywy.


Czy pogodził się pan z decyzją o odwołaniu mistrzostw świata Dywizji IB?

Mirosław MINKINA: – Uważam, że była zbyt pochopna, można było z nią spokojnie poczekać do końca stycznia. A tymczasem po raz drugi została odwołana. Osobiście jestem zniesmaczony. To nam nie ułatwia działalności. Na kwiecień, mniej więcej w terminie MŚ, planujemy turniej pod nazwą Puchar Trójmorza, wstępnie kilka federacji wyraziło zainteresowanie. Impreza odbyłaby się na lodowiskach w Bytomiu oraz w Tychach, bo w tych miastach mamy przyjaciół hokeja w osobach prezydentów i ich współpracowników.


Przez ostatnie lata wiele mówiło się uporządkowaniu systemu szkolenia. Czy pańskim zdaniem to się udało?

Mirosław MINKINA: – Naszą sztandarową postacią w tej kwestii jest trener Robert Kalaber, którego jednak nie udało się zatrudnić na stałe w związku, bo nie ma takowych pieniędzy. Chcielibyśmy, by pracował w Szkole Mistrzostwa Sportowego, miał pieczę nad drużynami młodzieżowymi oraz był selekcjonerem reprezentacji seniorów. Kalaber zadeklarował pomoc, ma plan i będzie odwiedzał SMS oraz prowadził konsultacje z trenerami drużyn młodzieżowych. Jego filozofia szkoleniowa będzie obowiązywała we wszystkich grupach. Szkoda, tylko, że pandemia krzyżuje szyki i reprezentacje nie mogą uczestniczyć w najważniejszych turniejach sezonu.


Czy Młodzieżowa Hokej Liga spełnia oczekiwania jako zaplecze ekstraligi?

Mirosław MINKINA: – W I lidze nie mieliśmy drużyn zawodowych i raptem rywalizowały dwie z prawdziwego zdarzenia. Teraz jest ich znacznie więcej oraz jest kilka silnych ośrodków – Bytom, Sanok, Sosnowiec czy Opole – z ciekawym projektem w oparciu o zawodników zamorskich. W MHL pojawił się zespół z Łodzi. Też zdecydowaliśmy się na formułę open, by pobudzić kilka ośrodków do tworzenia drużyn. Za zdobycie pierwszego miejsca klub otrzyma nagrodę 30 tys. zł.


Dwaj pana poprzednicy mamili opinię publiczną sponsorem strategicznym, który już był w ogródku… A pan milczy i wnioskuje, że takowego nie ma horyzoncie, nieprawdaż?

Mirosław MINKINA: – Na co dzień jestem biznesmenem i wiem, jak się w biznesie poruszać. Jak podpiszemy umowę ze sponsorem, wówczas będziemy się chwalić. Prędzej znajdziemy chyba sponsora dla Polskiej Hokej Ligi, wszak co tydzień przeprowadzamy 10 transmisji na platformie polskihokej.tv. Chcielibyśmy w następnym sezonie zwiększyć liczbę transmisji w TVP Sport bądź w TVP3, ale za nie trzeba będzie zapłacić.


Czy w przyszłorocznych wyborach będzie się pan ubiegał o stanowisko?

Mirosław MINKINA: – Jeszcze nie wiemy, w jakim terminie one się odbędą, bo może połączymy zebranie sprawozdawcze z wyborczym. Mam niektórym wiele do udowodnienia, plan działania i chęci do pracy, więc nie ma powodów, bym nie wystartował. Jeszcze jest wiele do zrobienia.
źródło: [sportdziennik.com]



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

Hrabia
Liczba postów:2,058 Reputacja: 1,223
04-01-2021, 15:35 #2,274
20 milionów długów? Szok Sad



Better dead than red.
Han pasado!

kaleb
Liczba postów:5,766 Reputacja: 3,709
05-01-2021, 00:46 #2,275
Szkoda, że środowisko jest tak podzielone, bo wszyscy jadą na tym samym wózku. Nie ma innej drogi, jak wykorzystanie potencjału jedynej zimowej olimpijskiej dyscypliny drużynowej i walka o wspracie i rzeczywisty patronat rządowy. Trzeba by było połączyć wysiłki na przekonanie do tego odpowiednich decydentów, a przez to znaleźć strategicznych sponsórów w spółkach skarbu państwa oraz zainwestować w szkolenie w kilku kluczowych ośrodkach. No i trzeba zrobić wszystko, żeby hokej na dobrym poziomie zaistniał w Warszawie, bo bez tego jesteśmy w podobnym miejscu, jak hokej na trawie.



agent44 Moderator
Liczba postów:5,471 Reputacja: 1,206
15-02-2021, 09:52 #2,276
Jak wiadomo, obecne zasady ligi miały obowiązywać przez 3 sezony, więc jeszcze jeden i znów będzie mieszane.

Cytat: Obecnie w Polskiej Hokej Lidze nie obowiązuje żaden limit dla zawodników zagranicznych. Od pewnego czasu w środowisku hokejowym pojawia się wiele plotek dotyczących zmian w przepisach w tej kwestii. Kiedy one nastąpią i jakie rozwiązania zostały zaproponowane przez szefostwo PZHL?


Przypomnijmy, że przed rozpoczęciem sezonu 2019/2020 szefostwo spółki PHL wsłuchało się w głos klubów, które opowiedziały się za ligą kontraktową (zamkniętą) i zniesieniem limitu dla zawodników zagranicznych. Te zasady miały obowiązywać przez trzy sezony.

– Stara rzymska zasada brzmi „pacta sunt servanda”, więc nasza umowa zakończy się po sezonie 2021/2022. Wtedy siądziemy do rozmów i będziemy debatować w kwestii zmian w regulaminie. Mogę zdradzić, że kluby otrzymały już od nas wstępną propozycję zmian – zaznaczył Mirosław Minkina, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

– Chcielibyśmy zachować aby liga zachowała dobry, komercyjny poziom, ale żeby nie ucierpiała na tym reprezentacja – dodał.

Plany są takie, że od sezonu 2022/2023 w meczowym zestawieniu będzie mogło znaleźć się maksymalnie 11 obcokrajowców. Mowa tutaj o zagranicznym bramkarzu oraz 10 zawodnikach z pola.

Warto jednak zaznaczyć, że do limitu obcokrajowców nie będą wliczani gracze, którzy mają podwójny paszport lub posiadający „kartę Polaka”. Pod tym drugim terminem kryją się hokeiści, którzy rozpoczną staranie o nadanie lub potwierdzenie polskiego obywatelstwa i wyrażą chęć występów w polskiej kadrze.

– Chcemy, aby część obcokrajowców wzorem Johna Murraya, Ondřeja Raszki, Christiana Mroczkowskiego czy Martina Przygodzkiego decydowała się na grę z orzełkiem na piersi. Z podobnych zabiegów korzystają przecież inne reprezentacje – powiedział Minkina, po czym dodał: – Drzwi do kadry są wciąż otwarte dla Michaela Cichego i Alexandra Szczechury.

Zmiany nastąpią też w kwestii zawodników młodzieżowych. Dotychczas w meczowym zestawieniu musiało znaleźć się minimum dwóch graczy do lat 23. Wystarczyło, że zaledwie raz wyjechali na lód, a wtedy klub spełniał wymogi regulaminowe. Pracę nad tę kwestią jeszcze trwają, ale wszystko wskazuje na to, że w sezonie 2022/2023 każdy zespół będzie musiał wystawić do gry dwóch zawodników w wieku juniorskim.
źródło: [hokej.net]



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

Hrabia
Liczba postów:2,058 Reputacja: 1,223
15-02-2021, 13:23 #2,277
Osobiście bliżej mi do ligi "open" niż do ligi z dużymi ograniczeniami w możliwości zatrudnienia zawodników zagranicznych, gdyż uważam, że w dłuższej perspektywie czasowej poziom hokeja podniesie się bardziej jeśli polscy zawodnicy będą ćwiczyć z lepszymi zawodnikami zagranicznymi i będą też bardziej zmotywowani do ciężkiej pracy na treningach jeśli będą musieli walczyć o miejsce w składzie z "zagranicznikami" niż rywalizować głównie we własnym, niezbyt wymagającym gronie.

Ta propozycja powyżej wydaje się być jednak kompromisowa pomiędzy ligą "open", a ligą mocno limitowaną.



Better dead than red.
Han pasado!

sterby
Liczba postów:9,445 Reputacja: 15,476
15-02-2021, 16:36 #2,278
Z roku na rok gra u nas coraz więcej stranierich. Czy podniosło to poziom reprezentacji w jakikolwiek sposób?
Uatrakcyjniło to ligę, ale imho, zabija polski hokej.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

Hrabia
Liczba postów:2,058 Reputacja: 1,223
15-02-2021, 17:59 #2,279
Pisząc o dłuższej perspektywie czasowej miałem na myśli kilkanaście lat, a nie 2 sezony Smile

Polski hokej zabija wiele rzeczy, ale przede wszystkim niskie zainteresowanie hokejem w Polsce, a co za tym idzie małe nakłady na hokej (w porównaniu do potrzeb żeby był wysoki poziom). Najlepszym rozwiązaniem byłyby sukcesy reprezentacji nierealne na razie do osiągnięcia, takie jak gra w Elicie z jakimiś chociaż sporadycznymi sukcesami w walce z najsilniejszymi. To jednak droga świetlna, na razie bez szans. Drugie rozwiązanie, bardziej realne, ale mniej efektowne, to podniesienie poziomu ligi i wychowanie spośród młodzieżowych zawodników polskich kilku gwiazd, które będą prezentowały wyższy poziom europejski i 2-3 gwiazd, które trafią do NHL. Tylko wtedy będzie możliwe zwiększenie zainteresowania hokejem w Polsce, a co za tym idzie także zwiększenie zainteresowania duzej ilości dzieciaków treningami hokeja  i możliwy będzie napływ pieniędzy od sponsorów do polskich klubów. Z garstką dzieciaków trenujących hokej, którzy mają kontakt tylko z hokejem na niskim poziomie, chroniącym graczy rodzimych, nie bardzo widzę szansę, aby hokej polski kiedykolwiek awansował wyżej niż od czasu do czasu jednoroczne pobyty reprezentacji w Dywizji I A.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-02-2021, 18:16 przez Hrabia.



Better dead than red.
Han pasado!

docent
Liczba postów:8,404 Reputacja: 3,388
15-02-2021, 18:58 #2,280
Mnie się też wydaje, że z dwojga złego niech chociaż liga idzie w górę, a reprezentacja, no trudno, na razie efektów nie widać, ale przecież nie jesteśmy wyjątkiem. W piłce nożnej w Anglii czy nawet we Włoszech w czołowych klubach jest często jak u nas w Cracovii - 2 miejscowych w jedenastce, tyle ze jakby ci stranieri "ciut" lepsi Cool Pytanie jest takie: czy Kapica będzie w niedługiej perspektywie lepszym zawodnikiem, kiedy rywalizuje o skład z Rosjanami i Amerykanami, czy kiedy jest liderem ataku z Bezwińskim i Brynkusem?
Wszyscy patrzymy na Rohaczka w perspektywie dzisiejszego miejsca w tabeli, choć po ostatnich zakupach nieśmiało marzymy o medalu, może i MP? Gdyby to ostatnie, na dziś zdawałoby się - czysta abstrakcja, stało się faktem, może inaczej spojrzymy na system gry młodzieżą w sezonie zasadniczym, i dokupywaniem "gwiazd" na PO. Powtarzam, z wszystkimi zastrzeżeniami i trzykrotnym pukaniem w niemalowane drewno.
Ale na razie nie widać lepszej drogi, żeby podnieść zarówno poziom ligi i poziom repry. Może więc wprowadzić system open na PO, a w sezonie zasadniczym NARZUCIĆ 70% Polaków w składzie? Dla wszystkich, nie tylko dla nas?
Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-02-2021, 18:59 przez docent.








Skocz do: