Witaj! Logowanie Rejestracja
Ekokatastrofa?



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
10-11-2017, 22:49 #761
Taki post zamieściłem w nocy na Facebooq:

Na chłopski rozum: Po co ktoś miałby wymyślać bajki o jakiś zagrożeniach, których nie ma? "Lecz ludzi dobrej woli jest więcej" śpiewał Czesiu Wydrzycki. Nawet nie o to chodzi, że ich jest więcej, ale o to, że generalnie (to znaczy pomijając dość częste wyjątki, ale nie aż tak częste, żeby skasowały tą generalność) opłaca się żyć w prawdzie, nawet tym ludziom, którzy są z natury sukinsynami. Weźmy człowieka, który ma smykałkę do interesów i jakiś kapitał i chciałby produkować prąd. Nie interesuje go moralność, ale tylko kasa. Po co miałby się lewą dłonią drapać po prawym uchu. Czy nie łatwiej wybudować tańszą elektrownię węglową niż inwestować w droższe (jeszcze) wiatraki. Po co miałby wymyślać jakąś teorię o Globciu, jak większy profit dałoby mu nie wymyślanie jej. Ekolodzy? Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że każde źródło energii jest jakoś tam szkodliwe dla środowiska. Elektrownie wodne zaburzają reżym hydrologiczny, wiatraki szpecą krajobraz i zabijają ptaki, panele słoneczne zajmują dużą powierzchnię nie pozwalając oddychać ziemi etc, etc. Skoro antropogenicznego Globcia nie ma no to chyba najekologiczniejsza byłaby energetyka cieplna. Pyły można wychwycić, hałdy i jeziorka w wyrobiskach tworzą niezłe Szwajcarie. Jako Hanys zawsze lubiłem zwałów skały płonnej i mikropojezierza antropogeniczne. Jakież energetyka węglowa, przy założeniu nie istnienia antropogenicznego Globcia, byłaby ekologicznym dobrodziejstwem wyzwalając nas od nieekologicznych źródeł typu wiatr, woda, jądro, panele. W takim przypadku ekolog powinien walczyć o elektrownie cieplne. Lewactwo? Wiadomo, że idee wędrują z lewa do prawa i na odwrót. Dawniej nacjonalizm był lewicowy, teraz jest prawicowy. Ekologizm był prawicowy (por. np. Knut Hamsun i Błogosławieństwo ziemi tudzież proekologiczne ustawy III Rzeszy), a antyekologizm lewicowy. Teraz w okresie panowania nowych ruchów społecznych jest na odwrót. Jako konwencjonalny moment zaistnienia tej zmiany można przyjąć 1968. Ale coś chyba temu nowemu lewakowi ekologiście pozostało z sympatii do starszego lewactwa. Jeżeli tak, to po co miałby odbierać pracę górnikom, pozbawiać kraje rozwijające się taniej energii z paliw kopalnych. Tak na chłopski rozum wymyślanie teorii o nie istniejącej antropogeniczności Globcia nie jest NIKOMU na rękę. Ani lewakom, ani prawakom, ani wielkiemu kapitałowi, ani prostym ludziom, ani krajom rozwiniętym ani nie rozwiniętym, ANI EKOLOGOM. Skoro jednak ta teoria 3ma się dobrze, trzeba jednak zidentyfikować jej źródło. Skąd się wzięła, Skąd? Odpowiedź jest prosta: Z NAUKI. Tu jest jej źródło!



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.


Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
10-01-2018, 10:49 #762
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&...3wqDnWatzM

Otwórzcie swoje mózgi i serca na prawdę! Macie dzieci i wnuki. Chcielibyście by żyły w normalnym świecie? Wyrzućcie na śmietnik dyrdymały wypisywane przez Korwina Mikkego, Kołakowską, Ziemkiewicza, Wildsteina, Michalkiewicza, Wielomskiego, Bartyzela i innych "wybitnych klimatologów" .



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

the Painter
Liczba postów:907 Reputacja: 3,258
11-01-2018, 01:12 #763
[quote='Geopijatyk-Fan Oderki' pid='1298653' dateline='1515574167'] Wyrzućcie na śmietnik

Oto rada ekologia, zamieńmy Ziemię w megawysyypisko śmieci. Śmieci Przyszłość Naszych Dzieci. Nic nie będą musiały robić, bo wszystko sobie wygrzebią na wysypisku globalnym. Wszystko będą sobie mogły zbudować z tego złomu, nawet rakietę i polecieć nią, żeby zoba3ć jak ten cały syf z góry wygląda. Nie do ogarnięcia. Possibilities are endless.

ŚWIEŻO MALOWANE



Mówią na Nas Żydzi, ale się Nas boją. Mówią, że dobry Żyd, to martwy Żyd. Chcą sobie w ten sposób dodać odwagi. Tylko czy starczy im tej odwagi, gdy przyjdzie im się zmierzyć z tymi złymi Żydami? Z żywymi?

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
26-02-2018, 10:35 #764
Taki text napisałem na stronie Warszawiacy przeciwko myśliwym (Zdaje się, że już stamtąd zniknął):

Jak już jeść mięso to już prędzej zwierzęcia upolowanego niż wyhodowanego, bo wiadomo, że zwierzęta hoduje się w fatalnych warunkach. Obrońca praw zwierząt nie powinien też jeść nabiału (mleka, sera, jajek etc). Dla jego produkcji hoduje się zedeformowane zwierzęta, które żyją tylko po to by produkować nabiał dla człowieka. Czy ktoś słyszał kiedyś rozpaczliwy ryk nie wydojonej krowy? Już prędzej bym wziął do ust befsztyk niż jajko czy ser, bo ostatecznie tam mamy do czynienia tylko z jednorazowym zabiciem zwierzęcia, a tu hodowaniem zniekształconych osobników przez całe życie. Obrońca praw zwierząt nie powinien też hodować psów, kotów i innych zwierząt drapieżnych, bo karmi się je mięsem. Przyjemność głaskania kota lub spaceru z psem to śmierć hodowanych w nieludzkich warunkach świń, krów, owiec, drobiu etc. Obrońca praw zwierząt nie powinien się leczyć: leki i inne sposoby leczenia testuje się na zwierzętach, szczepionki się robi z celowo zarażonych zwierząt, które wytwarzają surowice etc. Ile zwierząt musiało zginąć, by myśmy mogli żyć. Nawet jedzenie roślin wiąże się ze śmiercią wielu zwierząt. Widzieliście kiedyś współczesne maszyny rolnicze. To są monstra: brony, pługi, kultywatory o jakich w czasach mojej młodości (wychowałem się na wsi) się nie śniło. Grunty orne to około połowy powierzchni Polski. Dwa razy w roku przeorywuje się je tymi metalowymi monstrami. Ileż polskich zwierząt (myszy, żab, polnych ptaków, zajęcy etc) żyje na powierzchni 1/2 Polski. Powiedzmy 1/3 zwierząt zamieszkujących nasz kraj. To miliony zwierząt. A przecież podobnymi metalowymi monstrami uprawia się też łąki, lasy, sady. Do tego dodajmy środki chemiczne mordujące zwierzęta (nawozy, pestycydy etc). Ileż milionów zwierząt przy tym ginie. Zapewne znacznie więcej niż myśliwi i rzeźnicy zabijają dla mięsa. Obrońco praw zwierząt: jak bierzesz do ust jabłko, bułkę czy dżem nie zapominaj o śmierci tysięcy badylarek, nornic, kretów, jeży, owadów, żab i jaszczurek. Jedzenie pokarmów roślinnych to zabijanie niewinnych zwierząt!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2018, 10:39 przez Geopijatyk-Fan Oderki.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Miszczu2007
Liczba postów:6,898 Reputacja: 2,050
26-02-2018, 12:24 #765
Dodaj do tego, że nie powinni nosić ubrań ze sklepów, korzystać z ogrzewania i jeździć samochodem Smile



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
26-02-2018, 15:33 #766
Chciałbym napisać artykuł o poprowadzeniu prawidłowej granicy między człowiekiem a przyrodą. Często ludzie negujący antropogeniczność globcia (która została potwierdzona przez naukę ponad wszelką wątpliwość) myślą, że to jakiś odbalsk pogańskiego kultu natury, tymczasem jest to kwestia czystej fizyki. Z kolei ekologiczne oszołomy gonią za myśliwymi po lesie, nie zadając sobie sprawę z tego, że jedząc jabłko zabijają więcej zwierząt niż ci myśliwi. Humanizacja zwierząt???? Zwierzę nie jest człowiekiem, więc jak się go "humanizuje" to się mu robi krzywdę. Po chaj mu nagrobek lub wstążki we włosach. Traktowanie zwierzęcia jak kamień? Zwierzę nie jest kamieniem, tylko istotą odczuwającą ból, więc jak się go traktuje jak kamień, to mu się robi krzywdę.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Miszczu2007
Liczba postów:6,898 Reputacja: 2,050
26-02-2018, 16:56 #767
Ale jakiej granicy, skoro człowiek jest elementem przyrody i zwierzęciem? Myślenie to tylko cecha charakterystyczna dla tego gatunku, ale już z jej jakością jest gorzej.

Antropogeniczność globcia nie oznacza, że człowiek może zapobiec temu co sam stworzył. Gruba kasa idzie na walkę z ociepleniem, a nic się nie zmienia.

Jeśli chodzi o hodowle, to uważam, że zwierzęta powinny być traktowane tak by nie cierpiały. Nie popieram tego jak są traktowane obecnie, ale gdybym przeszedł na wegetarianizm, to nic by się pod tym względem nie zmieniło. Czy nie lepiej walczyć o regulacje prawne, które uniemożliwią złe traktowanie zwierząt?



Diabel
Liczba postów:5,451 Reputacja: 3,932
02-03-2018, 06:14 #768
(26-02-2018, 10:35)Geopijatyk-Fan Oderki napisał(a):  Taki text napisałem na stronie Warszawiacy przeciwko myśliwym (Zdaje się, że już stamtąd zniknął):

Jak już jeść mięso to już prędzej zwierzęcia upolowanego niż wyhodowanego, bo wiadomo, że zwierzęta hoduje się w fatalnych warunkach. Obrońca praw zwierząt nie powinien też jeść nabiału (mleka, sera, jajek etc). Dla jego produkcji hoduje się zedeformowane zwierzęta, które żyją tylko po to by produkować nabiał dla człowieka. Czy ktoś słyszał kiedyś rozpaczliwy ryk nie wydojonej krowy? Już prędzej bym wziął do ust befsztyk niż jajko czy ser, bo ostatecznie tam mamy do czynienia tylko z jednorazowym zabiciem zwierzęcia, a tu hodowaniem zniekształconych osobników przez całe życie. Obrońca praw zwierząt nie powinien też hodować psów, kotów i innych zwierząt drapieżnych, bo karmi się je mięsem. Przyjemność głaskania kota lub spaceru z psem to śmierć hodowanych w nieludzkich warunkach świń, krów, owiec, drobiu etc. Obrońca praw zwierząt nie powinien się leczyć: leki i inne sposoby leczenia testuje się na zwierzętach, szczepionki się robi z celowo zarażonych zwierząt, które wytwarzają surowice etc. Ile zwierząt musiało zginąć, by myśmy mogli żyć. Nawet jedzenie roślin wiąże się ze śmiercią wielu zwierząt. Widzieliście kiedyś współczesne maszyny rolnicze. To są monstra: brony, pługi, kultywatory o jakich w czasach mojej młodości (wychowałem się na wsi) się nie śniło. Grunty orne to około połowy powierzchni Polski. Dwa razy w roku przeorywuje się je tymi metalowymi monstrami. Ileż polskich zwierząt (myszy, żab, polnych ptaków, zajęcy etc) żyje na powierzchni 1/2 Polski. Powiedzmy 1/3 zwierząt zamieszkujących nasz kraj. To miliony zwierząt. A przecież podobnymi metalowymi monstrami uprawia się też łąki, lasy, sady. Do tego dodajmy środki chemiczne mordujące zwierzęta (nawozy, pestycydy etc). Ileż milionów zwierząt przy tym ginie. Zapewne znacznie więcej niż myśliwi i rzeźnicy zabijają dla mięsa. Obrońco praw zwierząt: jak bierzesz do ust jabłko, bułkę czy dżem nie zapominaj o śmierci tysięcy badylarek, nornic, kretów, jeży, owadów, żab i jaszczurek. Jedzenie pokarmów roślinnych to zabijanie niewinnych zwierząt!
wow, i to ma byc argument w obronie tych co z zabijania maja hobby czy co? bo nie skumalem/zauwazylem glebi/bliskotliwosci z twojej strony tutaj



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
02-03-2018, 07:28 #769
Wędkarzy też masz na myśli? Przecież oni robią to samo. Wygarnij to wędkarzom z tegoż Forum - znajdziesz ich w wątq jaki tu prowadzą. Porównajmy myślistwo i wędkarstwo do hobby jakim jest grzybbing. Ja jestem zapalonym grzybiarzem, to jest moje hobby. Ale nie widzę w tym swoim hobby jakiegoś patologicznego antygrzybiarstwa, gdzie akcent jest położony na: zabić grzyba!, zabić grzyba! Zabijam grzyby dla przyjemności, ale ta przyjemność nie jest związana z zabiciem personalnym tego tu oto grzyba jako istoty żywej. Wędkarstwo też praktykowałem, aczkolwiek rzadko i mogę to samo powiedzieć o moim stosunq do ryby co powiedziałem o moim stosunq do grzyba. Chyba tak samo myślą myśliwi. BTW z dwojga złego, wolę jeść kotlet z upolowanego dzika niż z hodowanej świni. Oczywiście w myślistwie (o kłusownictwie wnykowym już nie wspomnę) jest też patologia. Z nią trzeba zażarcie walczyć.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Diabel
Liczba postów:5,451 Reputacja: 3,932
02-03-2018, 09:31 #770
nie jestem na krucjacie nawracajcej, wiec nikomu nie planuje wygarniac
ale owszem, to samo, a szczegolnie lapanie zeby sie poszarpac , z wody wyciagnac a potem wypuszczanie ryby okaleczonej



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
03-09-2018, 04:47 #771
https://www.youtube.com/watch?v=0iMHrsHxuh8

Wywiad z głupkiem.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2018, 04:49 przez Geopijatyk-Fan Oderki.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
25-09-2018, 07:40 #772
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/c...iewicz.jpg

Przerażają mnie zmiany klimatyczne postępujące w tak zastraszającym tempie.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
04-10-2018, 16:01 #773
Nieco o denializmie. BTW Zacząłem pisać artyqł pt "Epistemologia denializmu". Może uda mi się go dokończyć.

https://www.mp.pl/szczepienia/specjalne/...i-reagowac



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
24-10-2018, 10:55 #774
Człowiek jest jedyną istotą żywą posiadającą kulturę. Ponieważ tym różni się od pozostałych gatunków, z istoty rzeczy jest w ekosystemie ciałem obcym. Cokolwiek zrobi, od ścięcia krzaczka i wydeptanie ścieżki w lesie, aż po spalenie miliardów ton paliw kopalnych, jest skierowane przeciwko ekosystemowi. Taka jest kondycja człowieka i tego nie można zmienić. Destrukcja środowiska jest immanentnym składnikiem ludzkiej egzystencji. Człowiek inaczej nie może istnieć w przestrzeni geograficznej, jak tylko niszcząc środowisko.
Jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, brutalne słowa jakie zawarte zostały w mottcie do drugiego raportu Klubu Rzymskiego: „Ziemia ma raka, tym rakiem jest człowiek”, stają się zrozumiałe. Tak po prostu jest i tak musi być. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest inaczej, nie rozumie kondycji człowieka i jego miejsca w przyrodzie. Oburzać się na te słowa, to tak jakby się oburzać się na stwierdzenie, że człowiek jest z natury grzeszny.
Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę z tego, że człowiek jest uzależniony od naturalnego środowiska. Zgodnie z wyżej sformułowanym prawem zmienia go nieustannie, ale chcąc przetrwać, nie może go zmienić do końca. Jego zniszczenie oznaczałoby zniszczenie człowieka. Można to wytłumaczyć posługując się pewną analogią. Starzejąc się i zapadając na kolejne choroby człowiek musi się ratować lecząc się. Lepiej byłoby się w ogóle nie leczyć, a jak już trzeba, to lekami o najmniejszych skutkach ubocznych. Lepiej się leczyć ziołami, ale jak się nie da to stosować leki łagodniejsze, a jak i one nie pomogą to trzeba sięgnąć po mocniejsze. Człowiek czasami musi wspomóc się protezami: sztuczną szczęką, endoprotezą stawów, nawet sztucznymi organami wewnętrznymi, na przykład sercem. Ale wiadomo, że człowiek nie może całkowicie zastąpić swojego organizmu artefaktami. Nie możemy stać się cyborgami. Istnieje jakaś granica, której przekroczyć nie można.
W obu opisanych wyżej przypadkach mamy do czynienia z tym samym. Żeby przetrwać musimy się oddalać od natury, ale z przyczyn zasadniczych nie możemy z nią całkowicie zerwać. Ta różnica, nazwijmy ją „Delta X“ między stanem naturalnym i sztucznym, powinna być jak najmniejsza. Jednak z biegiem czasu niestety się zwiększa. W pierwszym z omawianych przypadków z biegiem ludzkich dziejów, w drugim z biegiem ludzkiego życia. W końcu i tak każdy z nas umrze.
Czy ta ostatnia uwaga dotyczy też całej ludzkości? Niezależnie od światopoglądu jaki wyznajemu zdajemy sobie sprawę z tego, że ludzkość nie będzie trwać w nieskończoność. Jej dzieje prędzej czy później zakończą się z tego czy innego powodu. Może być nim na przykład katatrofa kosmiczna lub ingerencja Boga. Oczywiście ingerencja Boga kończąca ten świat może nastąpić w różny sposób, na przykład poprzez katastrofę.
Uważam, że nie do pokonania stale powiększający się rozziew między naturą a ludzką działalnością jest gwarancją końca naszych dziejów. Ludzkość musi umrzeć. Być może stanie się to poprzez katastrofę klimatyczną, która już się rozpoczęła i która od pewnego momentu stanie się nieodwracalna. Świadomość nieuchronności katastrofy, a nawet zagłady ludzkości nie zwalnia nas oczywiście od obowiązku walki z nią, tak samo jak świadomość nieuchronności własnej śmierci nie zwalnia nas od obowiązku leczenia.
Na zakończenie powieję trochę optymizmem. W Biblii są fragmenty dotyczące odnowy Ziemi. Prorocy sprzed 2500 lat mieli intuicję tego, że Ziemia zachoruje. Dziwne, skoro my odkrywamy to dopiero teraz. Nie powinno nas to dziwić: byli przecież prorokami. Poniżej zacytuję słowa Księgi Izajasza. A czyż 21 i 22 rozdział Apokalipsy nie pisze o tym samym, o Nowej Ziemi i Nowym Niebie? A więc spoko: Ratujmy siebie i ratujmy Ziemię, nawet jeżeli mamy świadomość, że w końcu tą walkę ze śmiercią MY przegramy.
„Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze“.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
21-11-2018, 08:39 #775
Oficjalne stanowisko Komitetu Geofizyki PAN:

http://www.kgeof.pan.pl/images/stories/p...u_2018.pdf

I pomyśleć, że w 2018 roq są jeszcze tacy kretyni, którzy uważają, że Globcio się wzięło ze zmian aktywności Słońca albo z cykli Milankovicia. W ciągu stu lat zawartość CO2 wzrosła w troposferze z 300 ppm do 400 ppm. Węgiel uwięziony w złożach paliw kopalnych ma (z pewnych względów) inny skład izotopowy niż naturalny węgiel w cyklu węglowym na Ziemi. Dlatego łatwo rozpoznać skąd się wziął ten dodatkowy węgiel. Cykle Milankovicia wskazywałyby w tej chwili na ochłodzenie, a zmiany aktywności Słońca są za małe, żeby wytłumaczyć ocieplenie. Jeżeli z symulacji komputerowych wywali się efekty działalności człowieka (antropogeniczne gazy cieplarniane i rolnictwo) Globcio najnormalniej znika. Nie dajcie się oszukać pseudonauce uprawianej przez pseudoklimatologów najczęściej prawicowej proweniencji. Prawica kłamie! Nauka postawiła już kropkę nad "i" i dysqtować nie ma o czym. Wierzycie w osiągnięcia nauki czy w krasnoludki? Zadecydujcie sami!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2018, 08:43 przez Geopijatyk-Fan Oderki.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Jake Blues
Liczba postów:848 Reputacja: 1,476
21-11-2018, 09:43 #776
to nie ma większego znaczenia, i tak sprawa jest przegrana od samego początku.



Miszczu2007
Liczba postów:6,898 Reputacja: 2,050
21-11-2018, 12:53 #777
I mnie to mało obchodzi. My jeszcze będziemy umierać spokojnie. Od smogu i zatrutej żywności.



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
21-11-2018, 18:47 #778
Tak czy owak denialistów ubywa. Sam to zauważyłem. Za to niestety jakośtobędzizm kwitnie. Extynkcja jednego gatunku podczas wymierania megafauny w paleolicie (dziś nie ulega już wątpliwości, że spowodowana przez człowieka) trwała średnio nieco ponad 1000 lat. Nie dziwota, że paleolityczni łowcy nie byli w stanie zidentyfikować swojej w niej roli, a nawet ją zauważyć. Wszak byli niepiśmienni i nie mieli kronik. Czy współczesny denializm kieruje się podobnymi mechanizmami. Jak to wytłumaczyć? BTW Za kilkanaście lat wybuchną wojny związane z Globciem i to chyba one nas wykończą.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 335
26-11-2018, 00:12 #779
https://www.kwantowo.pl/2017/06/04/globa...nie-mitem/

Przeczytaj, pomyśl. Pozdro z Wodzia.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Miszczu2007
Liczba postów:6,898 Reputacja: 2,050
26-11-2018, 09:33 #780
No to jest kilka możliwych rozwiązań. Ja się nie przejmuję, bo umrę zanim to nastąpi,

Depopulacja w prosty sposób wyeliminowałaby globcia, likwidując jego przyczyny. Można ją przeprowadzić w sposób skrajnie niehumanitarny - mordowanie wbrew ludzkiej woli, humanitarny - zmniejszenie liczby narodzin, a także pośredni czyli manipulowanie ludzką wolą na każdym szczeblu tak by osoba chcąca się wyzwolić ciągle wpadała z deszczu pod rynnę i wg mnie ten scenariusz ma miejsce w Europie. Coraz mniej osób chce mieć dzieci, bo tak działa naturalny biologiczny mechanizm w warunkach stabilizacji. Coraz więcej kobiet nie chce matkować, bo to sprzeczne z karierą i coraz więcej osób w gorszych warunkach decyduje się nie zakładać rodziny, bo doskonale wiedzą, że to nieodpowiedzialność i krzywda dla dzieci i siebie. Więzi społeczne słabną, a ludzie są ciągle bombardowani fajnymi rzeczami, które kuszą, uzależniają, ale nie wypełniają pustki bezsensu życia, którą większość ludzi ma w naturze. Ludzka wola nie jest autonomiczna i można ją projektować (oczywiście oprócz swojej własnej), a współczesny człowiek jest zaprogramowany na komfort i egocentryzm. Depopulacja obecnie ma miejsce, ale nie w krajach muzułmańskich, ani Chinach, więc ten scenariusz zakłada rozlew krwi.

Jedyna szansa by uniknąć tego oraz globcia, to rozwój techniki do momentu, w którym komputery przerosną ludzi, bo wtedy będą mogły tworzyć same siebie. Ewolucja ciągle przyspiesza i przenosi się na inne obszary. Stosunkowo niedawno ewolucja biologiczna przeszła w ewolucję informacji, a jeśli to wszytko wcześniej nie j....e, to ewolucja informacji sama będzie się koordynować w obrębie spójnego systemu, co da dostęp do wiedzy na temat optymalnych rozwiązań dla wszystkich dowolnych problemów. Z tej perspektywy globcio nie istnieje jako problem, ale obawiam się, że technologia nie zdąży ewoluować zanim zaczną się kataklizmy. Możliwe też, że większość populacji umrze i przetrwają nieliczni, którzy zbudują wszystko od nowa. Mam to gdzieś i jedno jest pewne - jeśli wszystko je...e, to zakończy to więcej cierpień niż szczęśliwych żywotów, a świadomych organizmów z pewnością nie może spotkać nic gorszego niż życie.








Skocz do: