Witaj! Logowanie Rejestracja
Ferenc w Chinach



Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
26-02-2016, 04:56 #21
Troche jestem zazenowy I zawstydzony obecnoscia tego tematu Smile

Ale co tam, co jakis czas moge cos napisac...

Co do dziewczyn. To jest ciekawa sprawa I to nie tylko moje odczucie. Na poczatku jak przyjechalem, to za bardzo, a nawet zupelnie, mi sie nie podobaly. Ale potem, po dwoch tygodniach, cos mi sie przestawilo w mozgu... I zrobilo sie fajnie. Meski umysl to jednak dosc prosty mechanizm Smile Co do dosiwiadczen z Chinkami, to po pierwsze nie jest latwo znalezc taka, ktora by mowila po angielsku. Do jezykow jeszcze przejde potem. To sa prywatne sprawy, ale ja tu zyskuje doswiadczenie filipinskie I nie zamierzam go chwilowo rozszerzac na inne narody Smile

Chiny nie sa na poczatku proste. Jestes w miejscu, gdzie nie umiesz czytac, nie umiesz pisac, nie umiesz mowic. Wsiadasz do autobusu, a ktos Cie popycha, mimo, ze jestes dwa razy wiekszy od niego. W Polsce by byla z tego awantura, a tutaj normalna sprawa. Ulice sa opanowane przez ludzi chodzacych w pidzamach. Caly czas ktos kolo Ciebie pluje. W restauracji trzeba wziac kwit I czekac w kolejce az sie zwolni stolik (wiadomo, ze nie w kazdej. ale to byla pierwsza, w ktorej bylem tu). W barze siedzi koles, taki jakby local gangsta, w marynarce I bamboszach. Bez wsparcia lokalnego (mam super dziewczyny w pracy I Bogu dzieki mi pomagaja z tymi rzeczami) sobie nie poradzisz ze sprawami typu konto w banku, telefon (trzeba miec jedno I drugie, nie ma wyjscia, jak sie chce tu pracowac), karta autobusowa itd. Mialem taka sytuacje, nie zmyslam, ze podczas, gdy jeden Chinczyk opowiadal mi, ze Hangzhou (8 milionowe miasto Wink "kolo Shanghaiu", w ktorym mieszkam) jest bardzo nastawione na wzorce europejsko- amerykanskie, a hardkor jest dopieor na zachodzie kraju, przeszedl kolo mnie Chinczyk jedzacy pomidora, tak jak my jemy jablko Smile Jakby ktos chcial tu mieszkac dluzej, to moja rada jest taka- nie ma sie co denerwowac I irytowac, tylko trzeba sie z tego smiac Smile

Co do "brania" u lasek- tak, jak jestes wysoki, bialy, nie jestes jakims oblechem I masz prace, to jest spoko. Ich zdaniem biali sa po prostu ladni. W sensie, nos, rysy twarzy itd. Uwazac trzeba z takimi rodowitymi Chinkami tylko, bo dosc szybko moga pomyslec, ze planujecie razem przyszlosc Wink

Jedzenie jest bardzo ok, moze nie za zdrowe, ale smaczne I sycace. Bylem w wielu miejscach na swiecie, miewalem rozwolnienia, ale tutaj zadnych problemow Smile

W ogole Chiny to nie jest tak jakby jeden "kraj". Mozna porownac do Europy chyba- tak samo jak my np roznimy sie od Wlochow- wygladem, mentalnoscia, kuchnia, historia, sposobem zycia, jezykiem- tak samo roznia sie dajmy na to Mandzurowie I Kantonczycy. Malo tego, Mandzurowie maja nawet swoj osobny alfabet (jesli dobrze pamietam, to klimatycznie pisany z gory na dol, taki jakby warkocz). Ostatnia dynastia nawiasem mowiac byla mandzurska. W kazdym razie, ten jezyk, ktorego ja sie ucze, czyli mandarynski, jest dla wielu Chinczykow jezykiem obcym, a juz na pewno nie takim, ktorym by sie mowilo w domu. Nauka jest zajebista- wiadomo, ze czytania I pisania nie ogarne I nawet nie probuje, ale juz jestem w stanie powiedziec rozne fajne rzeczy, coraz wiecej rozumiem, a, co najlpesze, jak juz cos mowie, to ludzie tez mnie rozumieja. Ostatnio w biurze przeniesli nas z trzeciego pietra na czwarte I posadzili kolo takich bardzo glosnych drzwi. Pomyslalem chiwli I stwierdzilem "wo hen bu xi huan jiga men!"- to znaczy "ja bardzo nie lubie tych drzwi". Nie wiem jak po chinsku "looo wisla", ale tak wszyscy zareagowali Big Grin

Uprzedzajac serie pytan: nie, elektronika nie jest tutaj tansza niz w Polsce. Moze podrobki, ale np I- phony sa najdrozsze na swiecie. Panie sprzatajace u mnie w biurze maja I- phony 6S.

Bardzo rozwiniete jest Tao Bao- firma Jacka Ma, takiego chinskiego Zuckerberga. To jest jakby polaczenie amazona, e- pay'a, booking.com I masy innych rzeczy. Mega fajnie to wyglada jak idziesz do jakiejs rozpadajacej sie budki, zamawiasz ryz z czyms, placisz 10 yanow (czyli ok 6 zl) wyciagasz I- phone'a I placisz przez telefon.

W Chinach jest tylu milionerow co w Korei Poludniowej wszystkich obywateli. Nie zartuje, mozecie sobie gdzies sprawdzic Smile

Polityka jednego dziecka- teraz juz mozna miec dwojke. Zreszta wczesniej, jak ktos mogl sobie pozwolic, to mogl miec nawet I piatke. Tylko trzeba bylo placic dosc wysokie podatki za to. Nie podejmuje sie wypowiadac o chinskiej demografii, ale slyszalem, ze spoleczenstwo sie starzeje. Bardzo czesty obrazek tutaj na ulicy to para 60- latkow z wozkiem I dzieckiem w srodku. Nie sa to jednak pozne dzieci, tylko w Chinach, jak kobieta urodzi, to oddaje swoje dziecko swoim rodzicom, a sama wraca do pracy. Jak widzi dzieciaka raz w tygodniu, to to jest czesto, bo standard to jakies 2 razy na miesiac. Na ogol jest tak, ze ludzie pracuja w duzych miastach, ale ich rodziny mieszkaja w jakis miasteczkach, na ogol daleko.

To sa bardzo mili I pomocni ludzie. Nie zartuje, jak kiedys powiedzialem, ze lubie truskawki, to nastepnego dnia ktos mi przyniosl do pracy pol kilo (po chinsku jin- tu sie wszystko kupuje na "jiny"- to jest dokladnie pol kilo) truskawek. We wszystkim pomoga I jakos tak doceniaja, jak sie uczysz jezyka I znasz ich historie I kulture. Troche robie taka propolska propagande tutaj I mowie, ze w Polsce to jest normalne, ze kazdy wie kim byl Mao, Chiang Kai Shek czy Deng Xiaoping, chociaz tak do konca to sam w to nie wierze Smile

Liga chinska rusza za jakies dwa tygodnie. Druzyna z mojego miasta, Hangzhou Greentown, sprowadzila przez sezonem Tima Cahilla. Oczywiscie bede chodzil na mecze I planuje zrobic tez derby Shanghaiu I jakis duzy mecz w azjatyckiej Lidze Mistrzow, chociaz Guangzhou (po naszemu kanton), gdzie jest ten ich najlepszy klub Evergrande, jest troche daleko.

Jak ktos ma jakies pytania odnosnie Chin, ewentualnie odnosnie sytuacji na Biezanowie I Walasa83, to zapraszam na priv Smile

P.S Gosc z Lecha (ceniony sportowiec) nie powiedzial wtedy w Sarajevie, ze wygladam na "inteligentnego", tylko na wyksztalconego Big Grin



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.


Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
26-02-2016, 07:58 #22
Painter- dziadingiem jest tu taki problem, ze lokalne dziady graja w takie dziwne chinskie szachy, z generalami I armatami.

Udalo sie tak to obejsc, ze poznalem tu studentow z Azji Centralnej (Turkenistan, Uzbekistan itd) I oni maja swoja knajpe I tam graja.

Lokalny kozak dostal ode mnie 5-0 I musze chyba jechac na dziading do Shanghaiu- tam jest taki prawdziwy. Podobno jest tez w takim parku w Hong Kongu- zweryfikuje to w przyszlym tygodniu, bo akurat sie wybieram turystycznie.



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

the Painter
Liczba postów:944 Reputacja: 3,369
27-02-2016, 08:48 #23
Ferencvaros Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Troche jestem zazenowy I zawstydzony
> Co do dziewczyn.
>
> Co do "brania" u lasek- tak, jak jestes wysoki,
> to
> jest spoko.

IT'S SO EASY WHEN YOU'RE BIG IN JAPAN.
I mean in China.



  Klęski na nich spadną, nieszczęścia liczne i nędza straszna. Pan wygubi ich plemię. Nikt karmy im nie poda, ani pragnienia nie ugasi. Jedynie ci, co do ich upadku się przyczynili i swoich się wyparli, żywota własne ratując, ci z naczelnikiem makowiec będą opijerdalać.
Akoplipsa wg. 1Pana 7:12

ICHKERIYA
Liczba postów:1,970 Reputacja: 67
27-02-2016, 16:48 #24
Ferencvaros Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Troche jestem zazenowy I zawstydzony obecnoscia
> tego tematu Smile
>
> Ale co tam, co jakis czas moge cos napisac...
>
> Co do dziewczyn. To jest ciekawa sprawa I to nie
> tylko moje odczucie. Na poczatku jak przyjechalem,
> to za bardzo, a nawet zupelnie, mi sie nie
> podobaly. Ale potem, po dwoch tygodniach, cos mi
> sie przestawilo w mozgu... I zrobilo sie fajnie.
> Meski umysl to jednak dosc prosty mechanizm Smile Co
> do dosiwiadczen z Chinkami, to po pierwsze nie
> jest latwo znalezc taka, ktora by mowila po
> angielsku. Do jezykow jeszcze przejde potem. To sa
> prywatne sprawy, ale ja tu zyskuje doswiadczenie
> filipinskie I nie zamierzam go chwilowo rozszerzac
> na inne narody Smile
>
> Chiny nie sa na poczatku proste. Jestes w miejscu,
> gdzie nie umiesz czytac, nie umiesz pisac, nie
> umiesz mowic. Wsiadasz do autobusu, a ktos Cie
> popycha, mimo, ze jestes dwa razy wiekszy od
> niego. W Polsce by byla z tego awantura, a tutaj
> normalna sprawa. Ulice sa opanowane przez ludzi
> chodzacych w pidzamach. Caly czas ktos kolo Ciebie
> pluje. W restauracji trzeba wziac kwit I czekac w
> kolejce az sie zwolni stolik (wiadomo, ze nie w
> kazdej. ale to byla pierwsza, w ktorej bylem tu).
> W barze siedzi koles, taki jakby local gangsta, w
> marynarce I bamboszach. Bez wsparcia lokalnego
> (mam super dziewczyny w pracy I Bogu dzieki mi
> pomagaja z tymi rzeczami) sobie nie poradzisz ze
> sprawami typu konto w banku, telefon (trzeba miec
> jedno I drugie, nie ma wyjscia, jak sie chce tu
> pracowac), karta autobusowa itd. Mialem taka
> sytuacje, nie zmyslam, ze podczas, gdy jeden
> Chinczyk opowiadal mi, ze Hangzhou (8 milionowe
> miasto Wink "kolo Shanghaiu", w ktorym mieszkam)
> jest bardzo nastawione na wzorce europejsko-
> amerykanskie, a hardkor jest dopieor na zachodzie
> kraju, przeszedl kolo mnie Chinczyk jedzacy
> pomidora, tak jak my jemy jablko Smile Jakby ktos
> chcial tu mieszkac dluzej, to moja rada jest taka-
> nie ma sie co denerwowac I irytowac, tylko trzeba
> sie z tego smiac Smile
>
> Co do "brania" u lasek- tak, jak jestes wysoki,
> bialy, nie jestes jakims oblechem I masz prace, to
> jest spoko. Ich zdaniem biali sa po prostu ladni.
> W sensie, nos, rysy twarzy itd. Uwazac trzeba z
> takimi rodowitymi Chinkami tylko, bo dosc szybko
> moga pomyslec, ze planujecie razem przyszlosc Wink
>
> Jedzenie jest bardzo ok, moze nie za zdrowe, ale
> smaczne I sycace. Bylem w wielu miejscach na
> swiecie, miewalem rozwolnienia, ale tutaj zadnych
> problemow Smile
>
> W ogole Chiny to nie jest tak jakby jeden "kraj".
> Mozna porownac do Europy chyba- tak samo jak my np
> roznimy sie od Wlochow- wygladem, mentalnoscia,
> kuchnia, historia, sposobem zycia, jezykiem- tak
> samo roznia sie dajmy na to Mandzurowie I
> Kantonczycy. Malo tego, Mandzurowie maja nawet
> swoj osobny alfabet (jesli dobrze pamietam, to
> klimatycznie pisany z gory na dol, taki jakby
> warkocz). Ostatnia dynastia nawiasem mowiac byla
> mandzurska. W kazdym razie, ten jezyk, ktorego ja
> sie ucze, czyli mandarynski, jest dla wielu
> Chinczykow jezykiem obcym, a juz na pewno nie
> takim, ktorym by sie mowilo w domu. Nauka jest
> @#$%&- wiadomo, ze czytania I pisania nie ogarne I
> nawet nie probuje, ale juz jestem w stanie
> powiedziec rozne fajne rzeczy, coraz wiecej
> rozumiem, a, co najlpesze, jak juz cos mowie, to
> ludzie tez mnie rozumieja. Ostatnio w biurze
> przeniesli nas z trzeciego pietra na czwarte I
> posadzili kolo takich bardzo glosnych drzwi.
> Pomyslalem chiwli I stwierdzilem "wo hen bu xi
> huan jiga men!"- to znaczy "ja bardzo nie lubie
> tych drzwi". Nie wiem jak po chinsku "looo wisla",
> ale tak wszyscy zareagowali Big Grin
>
> Uprzedzajac serie pytan: nie, elektronika nie jest
> tutaj tansza niz w Polsce. Moze podrobki, ale np
> I- phony sa najdrozsze na swiecie. Panie
> sprzatajace u mnie w biurze maja I- phony 6S.
>
> Bardzo rozwiniete jest Tao Bao- firma Jacka Ma,
> takiego chinskiego Zuckerberga. To jest jakby
> polaczenie amazona, e- pay'a, booking.com I masy
> innych rzeczy. Mega fajnie to wyglada jak idziesz
> do jakiejs rozpadajacej sie budki, zamawiasz ryz z
> czyms, placisz 10 yanow (czyli ok 6 zl) wyciagasz
> I- phone'a I placisz przez telefon.
>
> W Chinach jest tylu milionerow co w Korei
> Poludniowej wszystkich obywateli. Nie zartuje,
> mozecie sobie gdzies sprawdzic Smile
>
> Polityka jednego dziecka- teraz juz mozna miec
> dwojke. Zreszta wczesniej, jak ktos mogl sobie
> pozwolic, to mogl miec nawet I piatke. Tylko
> trzeba bylo placic dosc wysokie podatki za to. Nie
> podejmuje sie wypowiadac o chinskiej demografii,
> ale slyszalem, ze spoleczenstwo sie starzeje.
> Bardzo czesty obrazek tutaj na ulicy to para 60-
> latkow z wozkiem I dzieckiem w srodku. Nie sa to
> jednak pozne dzieci, tylko w Chinach, jak kobieta
> urodzi, to oddaje swoje dziecko swoim rodzicom, a
> sama wraca do pracy. Jak widzi dzieciaka raz w
> tygodniu, to to jest czesto, bo standard to jakies
> 2 razy na miesiac. Na ogol jest tak, ze ludzie
> pracuja w duzych miastach, ale ich rodziny
> mieszkaja w jakis miasteczkach, na ogol daleko.
>
> To sa bardzo mili I pomocni ludzie. Nie zartuje,
> jak kiedys powiedzialem, ze lubie truskawki, to
> nastepnego dnia ktos mi przyniosl do pracy pol
> kilo (po chinsku jin- tu sie wszystko kupuje na
> "jiny"- to jest dokladnie pol kilo) truskawek. We
> wszystkim pomoga I jakos tak doceniaja, jak sie
> uczysz jezyka I znasz ich historie I kulture.
> Troche robie taka propolska propagande tutaj I
> mowie, ze w Polsce to jest normalne, ze kazdy wie
> kim byl Mao, Chiang Kai Shek czy Deng Xiaoping,
> chociaz tak do konca to sam w to nie wierze Smile
>
> Liga chinska rusza za jakies dwa tygodnie. Druzyna
> z mojego miasta, Hangzhou Greentown, sprowadzila
> przez sezonem Tima Cahilla. Oczywiscie bede
> chodzil na mecze I planuje zrobic tez derby
> Shanghaiu I jakis duzy mecz w azjatyckiej Lidze
> Mistrzow, chociaz Guangzhou (po naszemu kanton),
> gdzie jest ten ich najlepszy klub Evergrande, jest
> troche daleko.
>
> Jak ktos ma jakies pytania odnosnie Chin,
> ewentualnie odnosnie sytuacji na Biezanowie I
> Walasa83, to zapraszam na priv Smile
>
> P.S Gosc z Lecha (ceniony sportowiec) nie
> powiedzial wtedy w Sarajevie, ze wygladam na
> "inteligentnego", tylko na wyksztalconego Big Grin

Ja mam pytanie o Chiny w kontekście tego co dzieje się na Biezanowie...co w Chinach sądzą na ten temat ? I czy ewentualnie w poszczególnych kantonach widzą tą sprawę inaczej ??



pUTIN huilo !!!

Khalid Pasiak
Liczba postów:14,172 Reputacja: 2,627
27-02-2016, 19:07 #25
ICHKERIYA Napisał(a):
>
> Ja mam pytanie o Chiny w kontekście tego co
> dzieje się na Biezanowie...co w Chinach sądzą

Nie wiem jak na Bieżanowie ale na Salwatorze mówią ,że zacytowanie długaśnego posta
w całości po to aby zadac pytanie zwiazane z jednym jego zdaniem to jak zaprosic
na obiad wszystkich Chińczyków Wink




http://www.pajacyk.pl/ Wejdź, kliknij brzuszek pajacyka i pomóż  głodnym dzieciom +Ustaw jako stronę startową!!!

Aston1906
Liczba postów:12,231 Reputacja: 2,938
27-02-2016, 19:21 #26
I tak nikt nie przebije Merola, który zacytował w całości post 2 razy dłuższy niż ten Ferenca, by zadać pytanie w formie równoważnika zdania, w dodatku całkowicie niezrozumiałe Big Grin



ICHKERIYA
Liczba postów:1,970 Reputacja: 67
27-02-2016, 20:49 #27
Khalid Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> ICHKERIYA Napisał(a):
> >
> > Ja mam pytanie o Chiny w kontekście tego co
> > dzieje się na Biezanowie...co w Chinach
> sądzą
>
> Nie wiem jak na Bieżanowie ale na Salwatorze
> mówią ,że zacytowanie długaśnego posta
> w całości po to aby zadac pytanie zwiazane z
> jednym jego zdaniem to jak zaprosic
> na obiad wszystkich Chińczyków Wink

Dui Bu Qi , niech przyjadą wszyscy Chińczycy a każdy który zaśpiewa wtsk usłyszy Ni zhen piao liang !!!



pUTIN huilo !!!

the Painter
Liczba postów:944 Reputacja: 3,369
27-02-2016, 22:47 #28
Ferenc. w ramach szlifowania dialektu tubylców , zapodałbyś wTSK po mandaryńsku(jak mnie kiedyś jakiś pekińczyk rozdrażni).Qing ni.



  Klęski na nich spadną, nieszczęścia liczne i nędza straszna. Pan wygubi ich plemię. Nikt karmy im nie poda, ani pragnienia nie ugasi. Jedynie ci, co do ich upadku się przyczynili i swoich się wyparli, żywota własne ratując, ci z naczelnikiem makowiec będą opijerdalać.
Akoplipsa wg. 1Pana 7:12

Bucky Nome
Liczba postów:2,100 Reputacja: 614
29-02-2016, 10:34 #29
Ferenc - a Casablanca na Hubin lu wciąż istnieje?



Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
01-03-2016, 14:17 #30
Ta Casablanca to istniała chyba zanim ja i wszyscy ludzie, których tu znam, się tu pojawili.

Z takich miejsc, gdzie chodzą zagraniczni, to kojarzę Udorę, Amigos, Carbon, 9 Club, Copa Banana i parę innych Smile

Gdzie mieszkałeś? Ja 2 miesiące na Jiaogong Lu, przeprowadzam się teraz na Wenyi Lu.



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

Bucky Nome
Liczba postów:2,100 Reputacja: 614
01-03-2016, 14:44 #31
Ja na Zhe da lu, na początku idąc od miasta, tam gdzie teraz jest Hotel Xinxiang (koło tego podstawówkowego boiska)..

Ta Casablanca była jeszcze z 5 lat temu. Niezły lokal był też w budynku Wahaha i kilka sensownych po drugiej stronie grobli Sudi, na Nanshang. Ale to było z 15 lat temu z okładem... Tam się to wszystko zmienia z miesiąca na miesiąc...Ta Wen yi to przez całe miasto biegnie. W jakiej części?



rmszar
Liczba postów:9,717 Reputacja: 284
01-03-2016, 14:48 #32
Ferenc- Turczynka niczego sobie. Wink



"Some people believe football is a matter of life and death. I'm very disappointed with that attitude. I can assure you it is much, much more important than that." - Bill Shankly

Miszczu2007
Liczba postów:6,983 Reputacja: 2,192
01-03-2016, 14:56 #33
Ferencvaros napisał(a):Co do dziewczyn. To jest ciekawa sprawa I to nie tylko moje odczucie. Na poczatku jak przyjechalem, to za bardzo, a nawet zupelnie, mi sie nie podobaly. Ale potem, po dwoch tygodniach, cos mi sie przestawilo w mozgu... I zrobilo sie fajnie. Meski umysl to jednak dosc prosty mechanizm

Głodny zje nawet spleśniałą bułkę ze śmietnika Wink



Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
01-03-2016, 15:02 #34
rmszar- na fejsie widziałeś, tak? Powiem Ci, że na żywo, bez tapety, dużo słabiej Wink To jest zdjęcie z planu filmowego.

Bucky Nome- Od skrzyżowania wenyi- jiaogong jeszcze dwa przystanki szybkim autobusem (czyli chyba ze trzy- cztery przystanki normalnym) nie w stronę centrum, tylko w tą drugą. Na początku były trzy przystanki, ale pewnej nocy Chinczycy po prostu zburzyli przystanek. Nie wiadomo dlaczego Smile

Jak kojarzysz taki bar Mill, to będę mieszkał dokładnie po drugiej stronie ulicy.



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

rmszar
Liczba postów:9,717 Reputacja: 284
01-03-2016, 15:14 #35
Wyłącznie na fejsie. To kolejny dowód, że człowiek może się strasznie pomylić co do kobiety. Kolejną pułapką, zastawianą przez te modliszki na biednych mężczyzn są push-upy. Powinny być zdelegalizowane!



"Some people believe football is a matter of life and death. I'm very disappointed with that attitude. I can assure you it is much, much more important than that." - Bill Shankly

the Painter
Liczba postów:944 Reputacja: 3,369
01-03-2016, 18:59 #36
Dla mnie push upy tylko w puszkach z browarem.
Wielkie cyce tylko u krów mlecznych.



  Klęski na nich spadną, nieszczęścia liczne i nędza straszna. Pan wygubi ich plemię. Nikt karmy im nie poda, ani pragnienia nie ugasi. Jedynie ci, co do ich upadku się przyczynili i swoich się wyparli, żywota własne ratując, ci z naczelnikiem makowiec będą opijerdalać.
Akoplipsa wg. 1Pana 7:12

rmszar
Liczba postów:9,717 Reputacja: 284
01-03-2016, 19:13 #37
A deski najlepiej w płocie.



"Some people believe football is a matter of life and death. I'm very disappointed with that attitude. I can assure you it is much, much more important than that." - Bill Shankly

the Painter
Liczba postów:944 Reputacja: 3,369
01-03-2016, 19:25 #38
Na płocie (parkanie)- napis,najlepiej CRACOVIA PANY!



  Klęski na nich spadną, nieszczęścia liczne i nędza straszna. Pan wygubi ich plemię. Nikt karmy im nie poda, ani pragnienia nie ugasi. Jedynie ci, co do ich upadku się przyczynili i swoich się wyparli, żywota własne ratując, ci z naczelnikiem makowiec będą opijerdalać.
Akoplipsa wg. 1Pana 7:12

pawelski
Liczba postów:788 Reputacja: 466
03-03-2016, 23:00 #39
A propo's... jakieś wlepy Cracovii Ferenc poprzyklejałeś na przystankach, czy grozi za to powieszenie przez rozstrzelanie? Wink



the Painter
Liczba postów:944 Reputacja: 3,369
04-03-2016, 13:49 #40
Ferenc.,kto jest popularniejszy w Państwie Środka,Choi Hong-man czy Ding Junhui?



  Klęski na nich spadną, nieszczęścia liczne i nędza straszna. Pan wygubi ich plemię. Nikt karmy im nie poda, ani pragnienia nie ugasi. Jedynie ci, co do ich upadku się przyczynili i swoich się wyparli, żywota własne ratując, ci z naczelnikiem makowiec będą opijerdalać.
Akoplipsa wg. 1Pana 7:12






Skocz do: