Witaj! Logowanie Rejestracja
Ferenc w Chinach



Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
25-03-2016, 11:40 #61
Nanking.

Ofiar od 50 000 do 300 000. Zrodla chinskie podaja 300 000.

Najbardziej chyba przemawia do wyobrazni szeroko opisywany epizod, podczas ktorego dwaj japonscy oficerowie urzadzili sobie zawody, kto pierwsze zabije 100 osob mieczem. "Rekord" byl opisywany w japonskich gazetach.

Bogu dzieki jakies resztki sprawiedliwosci sa I dwaj zwyrodnialcy zostali po wojnie objeci ekstradycja I wyslani do Chin, gdzie spotkala ich nalezna kara.



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.


Miszczu2007
Liczba postów:6,920 Reputacja: 2,093
25-03-2016, 12:17 #62
gentlemen Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Buddyzm to stosunkowo wysoki system filozoficzny,
> obudowany dosyć prymitywną demonologią. W sumie
> to typowe dla tego regionu świata.
>
>

Z nauk buddystów można wyabstrahować same wartościowe nauki i metody, np mindfulness popularna coraz bardziej na zachodzie i potwierdzona naukowo.

> PS I w pełni się zgadzam, że religie
> abrahamiczne r łatwo można strywializować na
> sposób, jaki zrobił Cejrowski z buddyzmem.


Zdecydowanie łatwiej zrobić to z katolicyzmem niż z buddyzmem Wink



the Painter
Liczba postów:924 Reputacja: 3,297
25-03-2016, 13:07 #63
A.W.B. napisał:
>
> VI.

Już poprawiłem. Sorki.

>
> Ponoć w czasie ostatniego światowego konfliktu
> nie było większej i krwawej masakry niż ta
> dokonana przez Japończyków w Nankinie (?) w
> 1937.

Naloty dywanowe na Drezno i Hamburg (?)?Nie, żeby mi było żal.Bynajmniej. 75 lat temu 19.03.41,niedaleko od miejsca gdzie mieszkam,niemiecka bomba przyj.bała bezpośrednio w schron p.lot.Zginęło ponad 40 osób.


Ferencvaros napisał :
>A propos legionów i ich wpadek ja bardzo lubię Las
>Teutoborski
>To chyba wtedy powstało powiedzenie, że Niemcy zawsze wygrywają.

Nie wiem czy grali po 11 i przez 90 min.Na pewno skończyło się 2:0(2 rzymskie orły poszły się j.bać.Później chyba odzyskane przez cesarza Klaudiusza) dla gospodarzy .



I raz i dwa i trzy. Jadą na mecz wiślackie psy.
Wkurwe ich. Wkurwe psich, wytrysków jebbanych.
I raz i dwa i trzy! My na przystanku czekamy.
Tak to My. Hycel squad. Litości nie znamy!

Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
25-03-2016, 13:25 #64
the Painter Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> A.W.B. napisał:
> >
> > VI.
>
> Już poprawiłem. Sorki.
>
> >
> > Ponoć w czasie ostatniego światowego
> konfliktu
> > nie było większej i krwawej masakry niż ta
> > dokonana przez Japończyków w Nankinie (?) w
> > 1937.
>
> Naloty dywanowe na Drezno i Hamburg (?)?Nie, żeby
> mi było żal.75 lat temu 19.03.41,niedaleko od
> miejsca gdzie mieszkam,niemiecka bomba przyj.bała
> bezpośrednio w schron p.lot.Zginęło ponad 40
> osób.
>
>
> Ferencvaros napisał :
> >A propos legionów i ich wpadek ja bardzo lubię
> Las
> >Teutoborski
> >To chyba wtedy powstało powiedzenie, że Niemcy
> zawsze wygrywają.
>
> Nie wiem czy grali po 11 i przez 90 min.Na pewno
> skończyło się 2:0(2 rzymskie orły poszły się
> j.bać.Później chyba odzyskane przez cesarza
> Klaudiusza) dla gospodarzy .

Odzyskane przez Germanika. Taki mój temat trochę...

Napiłbym się wódki z Tobą kiedyś Big Grin



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

the Painter
Liczba postów:924 Reputacja: 3,297
25-03-2016, 13:48 #65
Dobra.Ale na kacu się rozchodzimy, bo Ty biegasz i załatwiasz, a ja leżę i kwiczę i się leczę.

Jeszcze w temacie nalotów bombowych.Wiecie, że jak jesteś kibicem M'Wall, ale nikt w twojej rodzinie nie zginął z ręki a raczej skrzydła Luftwaffe, to choćbyś był przechooyem na parkiecie, tak na prawdę w rankingach nigdy daleko nie zajdziesz. Coś jak być w Mafi, ale nie będąc czystej krwi Sycylijczykiem.



I raz i dwa i trzy. Jadą na mecz wiślackie psy.
Wkurwe ich. Wkurwe psich, wytrysków jebbanych.
I raz i dwa i trzy! My na przystanku czekamy.
Tak to My. Hycel squad. Litości nie znamy!

Merol
Liczba postów:1,533 Reputacja: 776
26-03-2016, 01:19 #66
Miszczu2007 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Polak, któremu podobają się Azjatki jest jak
> Brazylijczyk, który lubi polską piłkę Wink


Czyli taki Roger Wink



jurassic
Liczba postów:5,178 Reputacja: 960
27-03-2016, 01:41 #67
Ferenc, już prawie 3 miechy jesteś w Chinach, a o tamtejszych kobietach coś cieniutko jak na razie, niedostępne jakieś są, czy co ? Wink



Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy !!!

Aston1906
Liczba postów:12,231 Reputacja: 2,938
27-03-2016, 01:49 #68
Śliski temat poruszyłeś Wink



Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
27-03-2016, 02:10 #69
W tym miejscu mogę napisać tylko tyle, że jak jesteś biały i wysoki to masz dobrze Smile

A ja... wsiąkłem dość szybko Big Grin



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

Bucky Nome
Liczba postów:2,100 Reputacja: 614
27-03-2016, 09:48 #70
Wysoki nawet niekoniecznie :p



the Painter
Liczba postów:924 Reputacja: 3,297
27-03-2016, 11:26 #71
Ponoć odmienności fascynują.Z pewnością sprawdza się to u kobiet, które jak wszyscy wiedzą, sterowane są przez tajemnicze hormony. A u facetów?Ferenc.,kręcą Cię w azjatyckie piękności?



I raz i dwa i trzy. Jadą na mecz wiślackie psy.
Wkurwe ich. Wkurwe psich, wytrysków jebbanych.
I raz i dwa i trzy! My na przystanku czekamy.
Tak to My. Hycel squad. Litości nie znamy!

Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
27-03-2016, 16:52 #72
the Painter Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ponoć odmienności fascynują.Z pewnością
> sprawdza się to u kobiet, które jak wszyscy
> wiedzą, sterowane są przez tajemnicze hormony. A
> u facetów?Ferenc.,kręcą Cię w azjatyckie
> piękności?

Haha Smile

Na początku nie robiły wrażenia w ogóle.

Ale po dwóch tygodniach coś mi się stało w mózgu i zacząłem wariować. To się nazywa yellow fever i przechodzi przez to każdy Lao Wai.

Teraz to nie wiem, czy będzie się tak łatwo znowu przestawić jak wrócę do Polski Big Grin



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

the Painter
Liczba postów:924 Reputacja: 3,297
27-03-2016, 17:40 #73
Przejdzie Ci po pierwszej gorączce sobotniej nocy,w którymś z krakowskich klubów.



I raz i dwa i trzy. Jadą na mecz wiślackie psy.
Wkurwe ich. Wkurwe psich, wytrysków jebbanych.
I raz i dwa i trzy! My na przystanku czekamy.
Tak to My. Hycel squad. Litości nie znamy!

the Painter
Liczba postów:924 Reputacja: 3,297
30-03-2016, 16:07 #74
Trwają snookerowe China Open.Podobno macie tam jakiegoś 15 letniego kapitana-Yuana, co nieźle świruje. Ferenc. śledzisz coś?Ewentualnie jakiś dziadyng? Tak, wiem, pisałeś, że są trudności. Może coś jednak?

Pekińska gwiazda czerwona zgłosiła ponoć akces do ruskiej ligi hokejowej. Niech nie wjeżdżają od Kazachstanu, bo jeszcze znikną jak tamten korpus ekspedycyjny. Wink



I raz i dwa i trzy. Jadą na mecz wiślackie psy.
Wkurwe ich. Wkurwe psich, wytrysków jebbanych.
I raz i dwa i trzy! My na przystanku czekamy.
Tak to My. Hycel squad. Litości nie znamy!

BartAcid
Liczba postów:5,936 Reputacja: 1,043
30-03-2016, 17:24 #75
Dzięki Ci za przypomnienie o ChO





Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
30-03-2016, 17:50 #76
A żebyście wiedzieli, że śledzę Big Grin

Siłą rzeczy śledzę, bo co pójdę do bardu, np. dziś, to to leci w telewizji.

Powiem szczerze, że w tej grze, co jest dużo bil czerwonych i po jednej w innych kolorach to ja zupełnie nie ogarniam.

Zupełnie nie ogarniam też chińskiego PKP. Przyjezdzaja do mnie dwaj koledzy z Polski w piątek. Mamy się spotkać w Pekinie, tam trzy dni, potem w Hangzhou dwa dni, i potem Shanghai. Zajebiście. Kupiłem bilety on- line na te wszystkie pociągi. Ale, że tutaj nie jest tak jak w Polsce, że po prostu idziesz na dworzec, kupujesz i jedziesz, to chciałem te bilety odebrać wcześniej. Do tego trzeba paszport i numer rezerwacji. Uzbrojony w oba poszedłem do punktu, w którym można to odebrać. Po pół godziny rozmowy po "chińsku" okazało się, że mam zły numer, a trzeba inny. Mówię, że ok, zaraz wrócę, i wyszedłem na chwilę ze sklepiku zadzwonić do osoby, która pomagała mi to ogarnąć. Po 2 minutach wracam z dobrymi numerami, a tam... zamknięte Big Grin Myślę sobie, ok, może poszli na lunch czy coś. Czekam, czekam, a tu nagle wychodzi z sąsiedniego punktu, chyba ksero Chińczyk i mówi, że oni dopiero wrócą o 14. Była 11 Big Grin No nic, jadę do pracy, zastanawiając się jak to rozegrać. Dowiedziałem się w pracy, że jest koło nas taki sam punkt, i skoro mam numer i paszport to mogę tam iść. Idę, stoję w kolejce, podchodzę, pokazuję paszport, numery rezerwacji, mówię liang ge piao (dwa bilety). Dziewczyna wstukuje w komputer, mówi, żebym dał jej 10 yuanów, ja daję... I nagle wychodzi jej na kompie jakiś chiński error. Coś zaczyna do mnie mówić, ja oczywiście nie rozumiem, wtedy ona robi coś czego nienawidzę. Chwyta za telefon i zaczyna coś z chińskiego tłumaczyć na angielski. Wiem, że to pytanie będzie z *****. Swego czasu, na takiej chińskiej prowincji, cztery recepcjonistki w hotelu wstukiwały coś w telefon przez dobre 10 minut, po czym pokazaly mi angielskie pytanie "say what??" Big Grin
W każdym razie, wstukuje, po czym się okazuje, po wymianie paru takich google translatorów, że biletów nie dostanę, bo mój paszport nie jest zweryfikowany, cokolwiek to znaczy, i muszę iść na stację Smile

Ot, chiński dzień... Big Grin



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

the Painter
Liczba postów:924 Reputacja: 3,297
30-03-2016, 18:59 #77
Ferencvaros Napisał(a):
-------------------------------------------------------
>

>

> . Po pół
> godziny rozmowy po "chińsku" okazało się, że
> mam zły numer, a trzeba inny. Mówię, że ok,
> zaraz wrócę, i wyszedłem na chwilę ze sklepiku
> zadzwonić do osoby, która pomagała mi to
> ogarnąć. Po 2 minutach wracam z dobrymi
> numerami, a tam... zamknięte Big Grin Myślę sobie,
> ok, może poszli na lunch czy coś. Czekam,
> czekam, a tu nagle wychodzi z sąsiedniego punktu,
> chyba ksero Chińczyk i mówi, że oni dopiero
> wrócą o 14. Była 11 Big Grin
>

-Jemmm terazzzz!
[PRZERWA OBIADOWA]



I raz i dwa i trzy. Jadą na mecz wiślackie psy.
Wkurwe ich. Wkurwe psich, wytrysków jebbanych.
I raz i dwa i trzy! My na przystanku czekamy.
Tak to My. Hycel squad. Litości nie znamy!

Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
31-03-2016, 08:56 #78
Jutro spotkanie z Korwinem w Pekinie.

Jest to niesamowity zbieg okolicznosci bo akurat jutro jade do Pekinu spotkac sie z dwoma kolegami, ktorzy przyjezdzaja do mnie z Polski.

Jak nie bedzie lepszej opcji na to popoludnie, to sie wybiore Smile



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

the Painter
Liczba postów:924 Reputacja: 3,297
31-03-2016, 11:02 #79
Co Korwin robi w Pekinie? Zniechęca Chińczyków do jak on to nazywa dupokracji?Za yuany od Ch.p.k?
Najpierw wykłady na azylu.Teraz Pekin.Ostatni przystanek -Korea Północna, bo do Hawany nie ma już po co jechać(Obamowie byli tydzień temu).



I raz i dwa i trzy. Jadą na mecz wiślackie psy.
Wkurwe ich. Wkurwe psich, wytrysków jebbanych.
I raz i dwa i trzy! My na przystanku czekamy.
Tak to My. Hycel squad. Litości nie znamy!

leszeczek
Liczba postów:13,851 Reputacja: 8,697
31-03-2016, 11:39 #80
Ferencvaros Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> the Painter Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Ponoć odmienności fascynują.Z pewnością
> > sprawdza się to u kobiet, które jak wszyscy
> > wiedzą, sterowane są przez tajemnicze hormony.
> A
> > u facetów?Ferenc.,kręcą Cię w azjatyckie
> > piękności?
>
> Haha Smile
>
> Na początku nie robiły wrażenia w ogóle.
>
> Ale po dwóch tygodniach coś mi się stało w
> mózgu i zacząłem wariować. To się nazywa
> yellow fever i przechodzi przez to każdy Lao
> Wai.
>
> Teraz to nie wiem, czy będzie się tak łatwo
> znowu przestawić jak wrócę do Polski Big Grin

Ja mam pytanie do tej ciekawej sprawy.
Podobają Ci się te same "piękności" co przeciętnemu Chińczywowi, czy masz takie niekonwencjonalne, jak na ich oko spojrzenie. Generalnie chodzi mi o to, czy Europejczykowi podobają się te same Azjatki co Azjatom.
Czy też jak ten turysta na hali wybierasz taka "największą brzydulę w całym kierdlu"Wink

Bez urazy za porównanie proszę.



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha (dezyderata)






Skocz do: