Witaj! Logowanie Rejestracja
Historyja



Hrabia
Liczba postów:1,327 Reputacja: 489
11-04-2019, 08:26 #3,401
Ja interesuję się tym czysto amatorsko, a Ty o doktoracie Smile nawet nie mam studiów historycznych Smile Gumilow to bajkopisarz. Wprawdzie nie czytałem żadnej książki Gumilowa, to jednak czytając różne książki historyczne, zwłaszcza dotyczące Wielkiego Stepu, spotykałem się z cytatami z Gumilowa. Naciąga fakty pod swoje tezy, słabe poszlaki uznaje za dowody i niekiedy wyprowadza wnioski sprzeczne z elementarnymi zasadami logiki. Wracając do Hunów, to czytałem kilka książek poświęconych im wprost oraz takich, w których poświęcono im obszerne fragmenty i nigdy nie zetknąłem się z informacją o naczyniu z inskrypcją syna Attyli pod Uralem. Tymczasem znalezienie takiego naczynia przemawiałoby za tezą, że Hunowie panowali na obszarze aż do Uralu, a co najmniej za tezą, że utrzymywali silne kontakty z plemionami spod Uralu (np. naczynie mogło znaleźć się tam jako dar Hunów dla miejscowego niezależnego władcy), ewentualnie że w tamtym kierunku wyemigrowali Hunowie po opuszczeniu Europy Środkowej Smile
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2019, 08:33 przez Hrabia.



Better dead than red.
Han pasado!


Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 318
27-04-2019, 08:25 #3,402
Chciałem napisać nowy wątek, ale nie udało mi się. (Może ktoś to zrobi.) W tym roq mija 100 lat od powstania na Zaolziu klubu POLONIA KARWINA, zlikwidowanego przez komunistów w 1952 roq. Wzywam wszystkich polskich kibiców (apel ten kieruję nie tylko do kibiców Cracovii) o pomoc w odbudowie klubu. Polska mniejszość na Zaolziu przeżywa trudne chwile. W 2011 roq liczba Polaqw w kraju śląsko-morawskim spadła w porównaniu z rokiem 2001 z 39 tys. do 28 tys. Czy kibice wszystkich polskich klubów nie mogliby pomóc w odbudowie Polonii Karwina? Jako mieszkaniec pobliskiego Wodzia (miasta partnerskiego Karwiny) oferuję pomoc (jakby trzeba było coś na miejscu załatwiać). Ważna rzeczą jest przekonać braci Czechów do tej inicjatywy (by nie potraktowali jej jako jakąś prowokację). Czy nie można by poprosić o pomoc kibiców Victorii Żiżkov? Z pasiastym, nadodrzańskim i nadolziańskim pozdrowieniem. Geopijatyk.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 318
27-04-2019, 13:09 #3,403
Jakby ten klub pod3mywała cała Polska, to mógłby zdobyć mistrzostwo Czech. To byłyby jaja.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

krzys67Bytom
Liczba postów:225 Reputacja: 821
27-04-2019, 14:03 #3,404
(27-04-2019, 08:25)Geopijatyk-Fan Oderki napisał(a):  W 2011 roq liczba Polaqw w kraju śląsko-morawskim spadła w porównaniu z rokiem 2001 z 39 tys. do 28 tys.

Co to za nacja ??
Sad



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 318
27-04-2019, 15:30 #3,405
Chodzi o alfabet, jakiego używam. Prawie wszystkie polskie texty są zapisywane standardowo literami łacińskimi. W historii polski był też zapisywany cyrylicą (na kresach) i alfabetem arabskim (polscy Tatarzy). Moja wersja to lekko zmodyfikowana wersja standardowa: q=ku lub kó; x=ks; 3=trzy(zgłoska) i jeszcze kilka podobnych. Poćwicz. Zapisz moim alfabetem słowa: wytrzymać; kulminacja; eksport; zakupy...



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

DiegoKSC
Liczba postów:2,259 Reputacja: 2,225
10-05-2019, 08:32 #3,406
Koniec świata:


IPN odznaczył byłego ORMO-wca. Instytut tłumaczy: "Prawo mówi, że ORMO i ZOMO nie były organami bezpieczeństwa"


W tym tygodniu szef IPN na uroczystej gali w Krakowie odznaczył Krzyżem Wolności i Solidarności - w założeniu przyznawanym bohaterom antykomunistycznego podziemia - byłego członka ORMO, który w czasach PRL przewodniczył także tajnej Komisji Uczelnianej NSZZ Solidarność w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie.

Do naszej redakcji napisali dawni działacze podziemnej „Solidarności”.

„Nigdy nie przypuszczałam, że napiszę do gazety w takiej sprawie, ale myślę, że wobec hańby nie można przejść obojętnie. Dziwi mnie. że IPN mając w swoich aktach dokumenty świadczące o tym, że Pan Fróg był członkiem ORMO nadaje taki krzyż komuś takiemu.”

Faktycznie Jan Władysław Fróg występuje w udostępnionej przez internet bazie Instytutu Pamięci Narodowej jako członek ORMO, czyli Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej z czasów PRL. Mimo to w ostatni poniedziałek został w krakowskim oddziale IPN odznaczony przez prezesa Instytutu Jarosława Szarka.

Byli działacze krakowskiej „Solidarności” listy na temat odznaczenia dawnego ORMO-wca wysłali też do innych redakcji. Sprawę opisał też „Fakt”.

Adam Stefan Lewandowski z Instytutu Pamięci Narodowej przygotował odpowiedź dla dziennikarzy, tłumacząc że „struktury ORMO i ZOMO zgodnie z ustawą o IPN nie są organami bezpieczeństwa PRL”. Według IPN nie było więc formalnej podstawy prawnej do odrzucenia wniosku o odznaczenie byłego przewodniczącego tajnej Komisji Uczelnianej NSZZ Solidarność w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie.

Przed rokiem Jan Władysław Fróg został też uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności samorządowej, związkowej i społecznej. 9 lutego 2018 roku w imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polski, Andrzeja Dudy aktu dekoracji w Pałacu Prezydenckim dokonał Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adam Kwiatkowski.

Nie udało nam się skontaktować z Janem Władysławem Frogiem.

http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425...B.1-L.4.zw



NIECH BĘDZIE POCHWALONA BOSKA CRACOVIA

Legum ministri magistratus, legum interpretes iudices, legibus denique idcirco omnes servimus, ut liberi esse possimus.

audax
Liczba postów:1,936 Reputacja: 540
13-05-2019, 13:06 #3,407
Polski Kraj Narodowo Terytorialny

Mało znana historia, a stosunkowo nieodległa

https://www.magnapolonia.org/polski_kraj...ytorialny/



"Dokładnie. Dla idei "Cracovia". Napewno nie dla samego meczu. Ta idea jest nie określona i nie nazwana. Tego sie nie da wytłumaczyc, ale łatwo sie da poznac kto czuje "Cracovie" tak samo jak Ty".

STC_Piotrek

audax
Liczba postów:1,936 Reputacja: 540
21-05-2019, 11:28 #3,408
Mieszka we mnie Polak i Tatar
Jeden nosi maciejówkę drugi krymkę.
Szablę w snach ostrzą tak samo
Szalony poezją na stepach Kipczaku tatarską szablą walczę o Wielką Polskę
Wilcze futro z litewskich lasów
leży na obu tak samo.

„Tatarski sen”



http://www.kruszyniany.pl/szlak.html
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2019, 11:32 przez audax.



"Dokładnie. Dla idei "Cracovia". Napewno nie dla samego meczu. Ta idea jest nie określona i nie nazwana. Tego sie nie da wytłumaczyc, ale łatwo sie da poznac kto czuje "Cracovie" tak samo jak Ty".

STC_Piotrek

Hrabia
Liczba postów:1,327 Reputacja: 489
24-05-2019, 22:15 #3,409
(10-04-2019, 18:38)Hrabia napisał(a):  Cytat zawarty w poniższym artykule: "Srebrne naczynie znalezione w osadzie Kerchev (okolice Permu, Rosja) nosi napis w runach starotureckich wspominający syna Attyli Dengezika."

https://www.focus.pl/artykul/uwaano-ich-...i-imperium

Potrafi ktoś odnaleźć coś na ten temat na stronach angielskojęzycznych lub rosyjskojęzycznych ewentualnie innych zagranicznych? Na polskojęzycznych nic nie ma, jest tylko ten artykuł. Próbowałem też coś znaleźć na angielskojęzycznych wpisując "Kerchev", "Kerchev Russia", Kerchev i różne odmiany imienia syna Attyli, itp. ale nic to nie dało.
Artykuł napisano w Focus Historia czyli profesjonalnej gazecie, więc trochę dziwne gdyby to co napisali nie miało żadnych podstaw historycznych, ale z drugiej strony w wyszukiwarce nie można znaleźć potwierdzenia tych informacji.

(10-04-2019, 22:25)Geopijatyk-Fan Oderki napisał(a):  Jak Cię to interesuje a mieszkasz w Krakowie, to skontaktuj się z jakimś historykiem lub orientalistą od języqw ałtajskich np. z Ujotu Jagiellońskiego. Na pewno Ci pomoże. To samo możesz zrobić przez Internet z całym światem. BTW Ostatnio oglądałem dość dobry popularny film o Hunach, tylko cały czas mnie wqviallo jak spiker mówił Atylla, Atylla, Atylla......

Skontaktowałem się z autorem artykułu - napisałem do niego maila i na początku odpisał mi, że poda mi źródła w późniejszym terminie, bo aktualnie miał pewne sprawy i podał mi konkretny termin kiedy ponownie do niego napisać, ale po upływie wskazanego przez niego terminu napisałem do niego kolejnego maila to do dziś mi nie odpowiada ... nie wiem zatem czy przypadkiem ta informacja o naczyniu z Kercheva nie jest jakąś pomyłką autora ...



Better dead than red.
Han pasado!

sterby
Liczba postów:7,544 Reputacja: 7,739
28-06-2019, 19:54 #3,410
Nooo, miłośnikom Rosji gorąco polecam.
https://superhistoria.pl/historia-wspolc...etami.html



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

Diabel
Liczba postów:5,127 Reputacja: 3,049
28-06-2019, 22:16 #3,411
Masakra



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

STARA HUTA 82
Liczba postów:314 Reputacja: 1,294
29-06-2019, 08:56 #3,412
Nooo to miłośnikom np Francji, Anglii, USA, Chin też polecam:

"Choć z dzisiejszego punktu widzenia prowadzone w taki sposób testy broni atomowej mogą szokować, warto pamiętać, że przed laty były standardem. Co więcej, wbrew stereotypowi nie tylko w Związku Radzieckim i Chinach traktowano własnych obywateli jak króliki doświadczalne. Poza Stanami Zjednoczonymi  broń atomową na własnym wojsku testowali m.in. Francuzi w 1960 i 1961 roku, w ramach prowadzonej w Algierii operacji „Zielony Skoczek”."

Operacja Zielony Skoczek
"Francuska armia testowała skutki eksplozji bomb atomowych na własnych żołnierzach - to wstrząsające rewelacje dziennika „Le Parisien”. Gazeta publikuje tajny raport wojskowy w tej sprawie. Minister obrony zapewnia, że nic o tym dotąd nie wiedział.

Raport dotyczy tajnej operacji pod kryptonimem „Zielony Skoczek”, która została przeprowadzona w czasie ostatniej naziemnej próby francuskiej broni atomowej na Saharze w Algierii w 1961 roku. Sztab główny francuskich sil zbrojnych kazał zorganizować manewry piechoty w miejscu, gdzie zaledwie godzinę wcześniej przeprowadzono próbny wybuch jądrowy. Generałowie chcieli sprawdzić "fizjologiczne i psychologiczne" skutki promieniowania radioaktywnego.

Niektórzy żołnierze znajdowali się - bez żadnych zabezpieczeń - w odległości niespełna 270 metrów od miejsca eksplozji. Zakazano im nawet noszenia masek przeciwgazowych. Większość z nich już zmarła. Pozostali cierpią na choroby nowotworowe i inne ciężkie schorzenia. Także ich dzieci chorują na nowotwory.

Francuski minister obrony Herve Morin zapewnia, że nic nie wiedział o tym, że żołnierze wykorzystywani byli w roli „królików doświadczalnych” w badaniach nad bronią jądrowa. Obiecuje, że ci, którzy przeżyli, dostaną odszkodowania. Przewiduje to uchwalona w styczniu tego roku ustawa."

Operacja Czajniczek/Teapot
Operacja Teapot. Amerykanie testowali broń jądrową na własnych obywatelach
Kilka dni temu Marta wspomniała o testach, w których weryfikowano smak napromieniowanego piwa. Warto przypomnieć, że były one częścią badań prowadzonych na znacznie większą skalę. Aby sprawdzić, jak będzie wyglądało nuklearne pole bitwy, Amerykanie zrzucili wówczas bomby atomowe na własnych żołnierzy.
Operacja Teapot – cel uświęca środki?

Przeprowadzona w 1955 roku operacja Teapot miała na celu opracowanie najlepszej taktyki działania wojska w sytuacji konfliktu nuklearnego. Jak sprawdzić, czy załogi wozów bojowych są w stanie przetrwać wybuch nuklearny? Skąd brać dane, jaka dawka promieniowania uniemożliwia działania wojska? Czy użycie sił konwencjonalnych po wybuchu jądrowym jest w ogóle możliwe? Odpowiedzi na te pytania postanowiono zdobyć, zrzucając bomby atomowe na własnych żołnierzy.
Decyzję o przeprowadzeniu takich testów zatwierdził 30 sierpnia 1954 r. prezydent Dwight Eisenhower, bohater wojenny z czasów drugiej wojny światowej. W ramach operacji Teapot, trwającej od lutego do maja 1955 roku na rozległym, pustynnym poligonie o nazwie „Nevada Test Site” zdetonowano w sumie 14 ładunków jądrowych.
Poza testami samych ładunków, postanowiono wówczas zweryfikować wpływ broni jądrowej na możliwość prowadzenia działań przez wojsko. Pierwsza z prób odbyła się 18 lutego. W ramach manewrów Desert Rock VI na pustyni zgromadzono około 8 tys. żołnierzy, a w południe czasu lokalnego bombowiec B-36 zrzucił pierwszą podczas operacji bombę atomową. Był to ładunek Wasp o mocy 1,2 kilotony
Bomba wybuchła zaledwie 900 metrów od obsadzonych załogami wozów bojowych z grupy o nazwie Razor. Podobnych prób, w których żołnierze z bliskiej odległości obserwowali wybuchy jądrowe, przeprowadzono w sumie 8. Obserwacja wybuchów nie była jednak najgorszym, co mogło spotkać żołnierzy.

Podczas prób ładunków Bee oraz Apple-2 na skażonym po wybuchu terenie przeprowadzono ćwiczenia wojskowe. W przypadku Apple-2 testowano możliwość osiągnięcia przez oddziały zmechanizowane punktu zero bezpośrednio po wybuchu.
Indiana Jones i radioaktywne piwo

Pamiętacie scenę z filmu „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”, w której Indiana w panice miota się po opustoszałym miasteczku, by w końcu schronić się przed wybuchem w lodówce? W filmie nawiązano do jednej z prób operacji Teapot, gdzie ładunek został zdetonowany w pobliżu specjalnie na tę okazję zbudowanego miasteczka (Area 1). Przeznaczone do zniszczenia budynki wyposażono  jak normalne domy, umieszczając w nich sprzęty, instalacje elektryczne, żywność i napoje, jak również lokatorów – manekiny
Obok różnego rodzaju wyposażenia postanowiono wówczas sprawdzić, jak na wybuch jądrowy zareagują różne napoje i opakowania, w których je przechowywano. Na liście rekwizytów znalazło się również piwo w butelkach i puszkach. Opakowania zostały wówczas ułożone w różnych odległościach od miejsca wybuchu – pierwsza grupa 330 metrów od epicentrum, ostatnia około dwa kilometry od punktu zero.
Niektóre zostały zakopane, inne postawiono obok siebie tak, jak widać to na powyższych, bardzo niewyraźnych zdjęciach, a jeszcze inne postawiono w budynkach.  Wnioski z badań zawarto w raporcie „The Effect of Nuclear Explosions on Commercially Packaged Beverages”, który możecie pobrać z tej strony.
Raport był jednoznaczny – o ile puszka lub butelka jest cała, można ją otwierać i wypić zawartość, co na krótką metę nie powinno nikomu zaszkodzić, choć w przypadku napojów znajdujących się najbliżej epicentrum stwierdzono nieznacznie napromieniowanie opakowań. W raporcie znalazło się również ciekawe stwierdzenie o nieco zmienionym smaku piwa, które znalazło się blisko punktu zero – ktoś zatem musiał sprawdzać, jak smakują potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia trunki.

Nie tylko Teapot - Wielka Brytania też...

Wyniki testów okazały się z pewnością bardzo przydatne dla wojska, jednak użycie amerykańskich obywateli w roli królików doświadczalnych miało dalekosiężne skutki. Amerykański Instytut Badań nad Rakiem ocenia, że bezpośrednim skutkiem operacji Teapod było co najmniej 13 tys. zachorowań na raka tarczycy i co najmniej 650 zgonów.
Co więcej, na niebezpieczną dawkę promieniowania narażono co najmniej 41 mln cywilów. Widok atomowych grzybów na horyzoncie był wówczas jedną z atrakcji turystycznych Las Vegas, które wbrew stereotypowi wyrosło nie tylko na hazardzie, ale w latach 40. i 50. przeżywało bujny rozwój również za sprawą naukowców, zaangażowanych do badań nad bronią atomową.

Szacunki są różne, ale w samych Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie około 40 tysięcy żołnierzy, głównie mężczyzn, obserwowało z bliska detonację bomby atomowej. Wiemy o tym, ponieważ amerykańskie wojsko jest stosunkowo przejrzyste w swoich programach nuklearnych. Jednak znacznie mniej znanym faktem jest, że europejskie mocarstwa jądrowe, takie jak Francja i Wielka Brytania, również wysyłały żołnierzy do dalekich krajów w roli królików doświadczalnych.
Po Stanach Zjednoczonych i Rosji Wielka Brytania była trzecim krajem, który opracował broń jądrową, przeprowadzając setki testów w latach 50. i 60. XX wieku. Wiele z tych kontrolowanych eksplozji miało miejsce w Maralindze, odległym rejonie Australii, zaludnionym głównie przez miejscowych rdzennych mieszkańców. Większe bomby wodorowe były detonowane na Oceanie Indyjskim u wybrzeży australijskiej Wyspy Bożego Narodzenia. 28 kwietnia 1958 roku brytyjskie wojsko przetestowało swoją najpotężniejszą bombę atomową, Grapple Y — była ona około 200 razy silniejsza od tej, która spadła na Hiroszimę.
Zdecydowana większość z 20 tysięcy brytyjskich żołnierzy nie została wcześniej poinformowana, że będzie uczestniczyć w ściśle tajnych testach broni atomowej. Mieli ścisłe rozkazy, by nie rozmawiać z nikim o ćwiczeniach — wszystko po to, by utrzymać próby w tajemnicy przed ogółem społeczeństwa. W ciągu następnych kilkudziesięciu lat wielu z tych żołnierzy cierpiało na raka i inne choroby, które można powiązać z ekspozycją na ekstremalne promieniowanie.

W ramach filmu dokumentalnego rozmawiamy z atomowymi weteranami na konferencji British Nuclear Test Veterans Association (BNTVA) w Weston Super-Mare, niedaleko Bristolu, aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób testy wpłynęły na zdrowie fizyczne i psychiczne byłych żołnierzy

Wg wikipedii:

Niektóre kraje próby broni jądrowej łączyły z testami jej oddziaływania na ludzi. Szczególnie często takie eksperymenty przeprowadzano w ZSRR, m.in. na poligonach w Tockoje, Semipałatyńsku i Nowej Ziemi. Do testów używano z reguły żołnierzy ze specjalnych, tajnych jednostek wojskowych i więźniów gułagów. Również w Stanach Zjednoczonych w latach 40. i 50. XX w. wykonywano próby nuklearne z własnymi żołnierzami. Testy polegały najczęściej na przebywaniu w niewielkich odległościach od epicentrum w płytkich okopach oraz przemarszu przez strefę 0 w kilkanaście minut po wybuchu[1]. Prawdopodobnie podobne próby przeprowadzały też Chiny. Niezależna komisja medyczna w 1991 roku oceniła, że we Wschodnim Turkiestanie choruje ok. 170 tysięcy, a ok. 210 tysięcy osób zmarło na nowotwory, będące efektem napromieniowania. Fakty te zostały przedstawione przez przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Wschodni Turkiestan Usupbecka Mukhlissi na VIII Antynuklearnym Kongresie w Bonn w październiku 1990 r.[1]
Niektóre mocarstwa atomowe, m.in. Wielka Brytania i Francja testowały broń jądrową nie na własnych wojskach, a na lokalnej ludności zamieszkującej wyspy i atole w pobliżu poligonów na Pacyfiku. W wyniku francuskich prób na Mururoa, zachorowalność na choroby nowotworowe wśród mieszkańców wyspy archipelagu Tuamotu, leżących 400 km od atolu, jest sześciokrotnie wyższa od innych rejonów Polinezji. Brytyjskie próby na Wyspie Bożego Narodzenia w latach 1957-1958 bez wcześniejszej ewakuacji mieszkańców, są przedmiotem skargi złożonej przez jedną z poszkodowanych, Suitupe Kiritome, do Europarlamentu

Plus film https://www.youtube.com/watch?v=Y__dxTaGEp0   w ustawieniach łatwo o napisy w j.polskim
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-06-2019, 11:42 przez STARA HUTA 82.



"Jeśli nie stać was na wsparcie, kiedy przegrywamy - nie macie prawa wspierać nas, kiedy wygrywamy".

sterby
Liczba postów:7,544 Reputacja: 7,739
29-06-2019, 09:35 #3,413
Ciekawe, a jakie są źródła tych rewelacji?



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.






Skocz do: