Witaj! Logowanie Rejestracja
Historyja



sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
17-03-2020, 17:52 #3,461
Jeżeli ktoś się nudzi, a lubi historię najnowszą, to polecam absolutnie ciekawe audycje prof. Andrzeja Nowaka, na stronie Polskiego Radia pr.1 "Historia Żywa".

Ja nie podzielam poglądów profesora np. co do II RP, ale na pewno jest to jeden z najwybitniejszych żyjących polskich historyków.



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.


Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:708 Reputacja: 373
18-03-2020, 00:02 #3,462
Kiedyś go w Wodziu przenocowałem jak jeszcze był magistrem, skąd pozdrawiam.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

hank
Liczba postów:12,978 Reputacja: 20,414
21-03-2020, 13:04 #3,463
Śmierć szefów bezpieki. Tajemnicze kulisy katastrofy pod Goleniowem .
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/his...spartandhp



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
24-03-2020, 22:04 #3,464
Jeden z największych buców w historii IIWŚ. Śmiało mógł być dowódcą u sowietów.
Oglądałem jego mundur w muzeum, nie mogłem go jednak opluć bo był za szybą.

https://superhistoria.pl/druga-wojna-swi...iarzy.html



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

hank
Liczba postów:12,978 Reputacja: 20,414
25-03-2020, 13:21 #3,465
O tak , jeden z najbardziej zadufanych w sobie ludzi , ego wybujałe do nieskończoności . Wielki wódz , który wygrał to co było nie do przegranie mając taką przewage ludzką i materialna nad przeciwnikiem . Przegrał operację Market-Garden jak niedouczony dzieciak . W okresie przed wojną , na egzaminach w holenderskiej szkole oficerskiej , przy grach wojennych , ci co proponowali atak , jaki zaplanował Monty oblewali .
A on mając praktycznie nieograniczone środki nie zadbał o wsparcie z powietrza, wsparcie artyleryjskie / w amerykańskich dywizjach pancernych artyleria samobieżna szła razem z czołgami , gotowa je wspierać na każde wezwanie , angole używali jej jak dział holowanych / , zrzut spadochroniarzy na obiekt /most/ , srodki przeprawowe przez Ren / był do dyspozycji prom / , środki łączności .czy zastępczej trasie ataku .
I jeszcze to , że ta świnia faktycznie winę zwaliła na gen Sosabowskiego , chyba jedynego , który przewidywał klęskę tak beznadziejnie zaplanowanej operacji .Do tego jeszcze mamy kompletnie nieudane ataki pancerne w Normandii - posyłanie ludzi i czołgów na rzeż , brak zamknięcia kotła pod Falaise czy nieudolne kontrataki podczas bitwy w Ardenach - od południa Patton próbował zamknąć Krautów a Monty od północy ich wypychał .Chyba wystarczy .
I takiemu błaznowi dano we wrzesniu 1944 wszelkie środki a poskąpiono ich Pattonowi , który mimo wszystko pokazał jak należy prowadzić działanie wojsk pancernych . Pokazał w Lotaryngii, on i jego "Professional Wood " .
A Monty , po wojnie powinien zostać postawiony przed sądem za posłanie na śmierć tysięcy Brytyjczyków - podobnie jam Mark Clark .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:12,978 Reputacja: 20,414
26-03-2020, 11:33 #3,466
I jeszcze w ramach króciutkiego uzupełnienia - od lat szlag mnie trafia kiedy czytam jak wypychano na piedestał ta miernotę a dołowano generała Pattona - urodzonego dowódcę / obdarzonego co prawda wadami / i jak się okazało człowieka o doskonałym politycznym wyczuciu .Ponadto żołnierza , który pomimo swojego wieku cały czas się uczył i doskonalił swoje umiejętności i wiedzę - dla zainteresowanych majstersztyk w wykonaniu 3 Armii po rozpoczęciu bitwy w Ardenach .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
26-03-2020, 13:21 #3,467
Na czas kwarantanny.
Fantastycznie ciekawe pogawędki śp. prof. Pawła Wieczorkiewicza o historii Związku Zdradzieckiego.

82 odcinki, przesłuchałem w dwa dni

polecam

https://www.youtube.com/watch?v=h1L0w68y...EA&index=1



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

Hrabia
Liczba postów:1,724 Reputacja: 774
02-04-2020, 00:23 #3,468
219 lat temu, 2 kwietnia 1801 r. w trakcie bitwy pod Kopenhagą pomiędzy flotą brytyjską i flotą duńską doszło do słynnej niesubordynacji późniejszego bohatera spod Trafalgaru, Horatio Nelsona. Admirał Hyde Parker pozostał z częścią okrętów na pełnym morzu, natomiast rozkazał ówczesnemu wiceadmirałowi Horatio Nelsonowi pozostałą częścią sił zaatakować flotę duńsko-norweską stojącą w pobliżu brzegu i przy tym wspieraną przez artylerię nabrzeżną. Admirał Parker był nadmiernie ostrożny, więc gdy z oddali zobaczył, że trwa zażarta walka między okrętami, lecz dym z armat uniemożliwiał dokładną ocenę kto wygrywa, Parker nakazał dać sygnały flagowe Nelsonowi do odwrotu na pełne morze. Gdy oficerowie na okręcie Nelsona powiedzieli, że dostrzegli z okrętu admiralskiego sygnały flagowe nakazujące odwrót, Nelson przyłożył lunetę do tego oka, na które był ślepy, po czym oświadczył oficerom, że nie widzi żadnych sygnałów i nakazał kontynuowanie walki Big Grin Brytyjczycy odnieśli wtedy miażdżące zwycięstwo Smile

Rule Britannia, Britannia rule the waves ...

https://www.youtube.com/watch?v=j_wYihc37dw



Better dead than red.
Han pasado!

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:708 Reputacja: 373
02-04-2020, 01:21 #3,469
To tak jakby jednoręki człowiek ipsacjował się tą ręką, której nie posiada.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
18-04-2020, 08:52 #3,470
Kończę czytać książkę Władimira Bieszanowa "Obrona Leningradu".
W posłowiu autor przechodzi do podsumowania strat. Na tym niezbyt ważnym odcinku frontu Rosjanie przyznają się do 2 mln zabitych.
Pamiętam jakiego doznałem szoku, jak w latach 70-tych siedząc w kolejce do fryzjera czytałem chyba "Perspektywy" i tam była zamieszczona tabela strat poszczególnych państw w II wojnie światowej. ZSRS byłł na pierwszym miejscu z liczbą zabitych ponad 22 mln.
Później za Gorbaczowa Rosjanie skorygowali swoje straty do 26 mln. Dziś mówi się o 40-55 mln.
Autor zwraca uwagę na dwa fakty, pisze o katastrofie demograficznej, jak dotyka Rosję, oraz o tym, że na froncie przeżywali głównie złodzieje, dekownicy, oszuści oraz kanalie z oddziałów zaporowych NKWD, które strzelały w plecy oddziałom niezbyt energicznie idącym do ataku. Dzisiejsza Rosja zasiedlona jest głównie ich potomkami...



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

Hrabia
Liczba postów:1,724 Reputacja: 774
18-04-2020, 10:30 #3,471
Leningrad nie był mało ważnym odcinkiem frontu . Było to na drugim miejscu najludniejsze miasto ZSRR, z licznymi fabrykami oraz z głównym portem dla radzieckiej Floty Bałtyckiej.

Co do strat ZSRR podczas II wojny światowej, to trudno je oszacować, bo nie prowadzono wtedy statystyk dotyczących ludności cywilnej, a w przypadku wojska wprawdzie prowadzono statystyki, ale tylko w ograniczonym zakresie z powodu intensywności walk i chaosu.

W 1946 r. próbowano zrobić szacunkowe badania liczby ofiar w Związku Radzieckim, ale metoda była wadliwa, gdyż we wszystkich miejscowościach i osiedlach przepytywano tylko niektóre osoby, czy znają kogoś kto zginął podczas wojny. W wyniku tych wadliwych szacunków Stalin podał liczbę ofiar wojny jako łącznie 7 milionów zabitych sowieckich żołnierzy i cywilów. Być może celowo przyjęto taką metodę żeby ukryć niekompetencję Stalina podczas obrony kraju, która doprowadziła do dużo wyższych strat.

Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych pozwolono jednak alternatywnie podawać straty nieco wyższe - łącznie ok. 10 mln cywilów i wojskowych.

W latach pięćdziesiątych, po przeprowadzeniu za rządów Chruszczowa spisu ludności i porównaniu go ze spisem przedwojennym, uznano że liczba ofiar musiała być znacznie wyższa niż 7-10 mln ofiar podawanych w książkach radzieckich. Rzucał się w oczy zwłaszcza ubytek mężczyzn w porównaniu do okresu przedwojennego. Bez przeprowadzania dokładnych badań, a opierając się jedynie na przewidywaniach demograficznych co do tego, ile powinna liczyć ludność ZSRR gdyby nie było wojny, uznano, że w trakcie wojny straty wojskowe i cywilne wyniosły łącznie ok. 20 mln ludzi.

W latach osiemdziesiątych, za Gorbaczowa przeprowadzono badania, ale z powodu braku dokładnych spisów trudno było ustalić rzeczywistą liczbę ofiar. Za najbardziej prawdopodobne - w kontekście badań - uznano liczbę ofiar ok. 26,6 mln obejmującą łącznie cywilów i wojskowych.

W latach dziewięćdziesiątych rosyjski generał Kriwoszejew przeprowadził badania strat wojskowych ZSRR i według jego ustaleń zginęło ok. 8,7 mln żołnierzy radzieckich, W ocenie Kriwoszejewa (podaję dane z pamięci, bo kiedyś o tym czytałem, a teraz nie mam czasu szukać na zagranicznych stronach źródła) ok. 6,5 mln żołnierzy to straty w walkach, ok. 0,5 mln to straty niebojowe (wypadki, samobójstwa, choroby niezwiązane z walką, które spowodowały śmierć), a ok. 1,7 mln żołnierzy zmarło w niewoli. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej uznało te dane za prawidłowe.

Z braku wszystkich dokumentów, których część uległa zniszczeniu w toku walk, zaniechania zrobienia statystyk na wielu odcinkach frontu z powodu intensywnych walk lub chaosu nie jest możliwe dokładne ustalenie liczby ofiar w ZSRR. Jednak liczba 40 mln ofiar jest niewiarygodna. ZSRR przed wybuchem wojny miał ok. 180 mln ludzi, a po wcieleniu wschodnich terenów Polski oraz innych terenów zdobytych w latach 1939 - 1941, liczba ludności wynosiła prawdopodobnie niewiele ponad 200 mln ludzi. Jest mało prawdopodobne żeby aż 1/5 ludności zginęła w wyniku wojny.

Co do przestępców nie zgodzę się, gdyż byli oni kierowani głównie do batalionów karnych, które były wysyłane na najtrudniejsze odcinki frontu, a nawet zdarzało się, że gdy na jakimś odcinku frontu brakowało saperów, lecz nie było czasu aby ich ściągnąć, to w celu sprawdzenia czy nie ma min na dany terenie kazano przebiec przez ten teren batalionowi karnemu. Układ dla żołnierzy z batalionów karnych był taki - większość z was zginie, ale ci, którzy przeżyją uzyskają darowanie im kary za przestępstwa. Odmowa wstąpienia do batalionu karnego przez przestępcę kończyła się kulką w łeb.



Better dead than red.
Han pasado!

sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
18-04-2020, 11:38 #3,472
Zapolemizuję.
To, że Leningrad był drugim po Moskwie miastem Sowietów, to nie znaczy, że z wojskowego punktu widzenia był to ważny odcinek frontu.
Niemcy szybko zablokowali miasto i stosunkowo małymi siłami głodzili je przez 900 dni.
Dla przebiegu wojny na froncie wschodnim ta blokada nie miała większego znaczenie, nie przeszkodziło to bolszewikom wysłać na pewną śmierć 2 mln osób, plus zagłodzeni cywile w mieście. Flota Bałtycka nie odegrała większej roli, ponieważ została zablokowana w portach przez Finów i Niemców. Najpierw częściowo, a potem już zupełnie.
Raczej nie powoływałbym się na prace rosyjskiego generała, bo on miał wykonać zadanie zlecone mu przez wojskowy instytut historyczny, a nie dociec prawdy.
Polecam prace rosyjskich historyków nie związanych bezpośrednio z władzą. (np. Bieszanow, Sołonin). Oni szukają prawdy w oparciu o różne źródła, np. niemieckie czy fińskie, a także relacje naocznych świadków walk. Z tego względu ich prace spotykają się ze wściekłymi atakami historyków "koncesjonowanych".
Oczywiście, że prawdy nie dojdziemy, ale można szacować. Są twarde dane na to, że wiele sowieckich dywizji miało straty na poziomie 180%
Dzisiejsza katastrofa demograficzna Rosji jest bezpośrednim skutkiem II wojny światowej.

Z tymi przestępcami to mnie źle zrozumiałeś. Autor książki nie miał na myśli zawodowych kryminalistów, tylko amoralne typki, które w porozumieniu ze swoimi dowódcami starali się za wszelką cenę przeżyć, nie angażując się w walkę, np. odpowiedzialni za zaopatrzenie w żywność tuczyli swoich szefów deficytowymi wiktuałami, a w zamian za to unikali udziału w walkach.



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

Hrabia
Liczba postów:1,724 Reputacja: 774
18-04-2020, 13:23 #3,473
Nie zgodzę się w kwestii obrony Leningradu. Miasto miało fabryki zbrojeniowe, które produkowały cały czas na potrzeby frontu. Odciągało też w każdym okresie oblężenia kilkaset tysięcy żołnierzy niemieckich. Fabryki nie były też zbytnio narażone na bombardowania niemieckie, bo Leningrad - podobnie jak Moskwa - miał silną artylerię przeciwlotniczą, więc Niemcy znacznie ograniczyli naloty na miasto gdyż ich straty w lotnictwie były nieproporcjonalnie duże do zysków wynikających z bombardowań. Podobnie potem było w trakcie walk o Moskwę. Duże straty lotnicze u Niemców podczas bombardowań Moskwy spowodowały ograniczenie nalotów niemieckich na to miasto.

Flota Bałtycka była unieruchomiona w porcie, ale za pomocą dział okrętowych ostrzeliwała z portu pozycje niemieckie na lądzie. Co jednak ważniejsze, gdyby upadł Leningrad to Flota Bałtycka musiałaby przebić się przez Morze Bałtyckie na Morze Północne bo na Bałtyku nie miałaby innej bazy nie zajętej przez Niemców lub Finów gdzie mogłaby się przenieść. Bez wsparcia myśliwców radzieckich większość floty zostałaby zatopiona na morzu przez niemieckie samoloty startujące z lądu, wspierane dodatkowo przez okręty podwodne Kriegsmarine. W 1941 r. i w 1942 r. nie istniała możliwość zapewnienia odpowiedniej ochrony powietrznej Flocie Bałtyckiej na morzu przez myśliwce sowieckie, bo Niemcy mieli wtedy przewagę w powietrzu.

Zarówno utrata Leningradu jak i Floty Bałtyckiej byłaby poważnym ciosem prestiżowym ZSRR i spowodowałaby utratę morale przez żołnierzy sowieckich. Dlatego przesyłano tony żywności i materiałów przez jezioro Ładoga i starano się utrzymać miasto. Natomiast Hitler nie zdecydował się na szturm Leningradu, ponieważ obawiał się olbrzymich strat w walkach ulicznych w tak wielkim mieście.

Może Kriwoszejew zaniżał liczby na polecenie przełożonych, ale przynajmniej opierał się głównie na dokumentach z archiwów państwowych, w tym tajnych. Była krytyka jego prac, w tym między innymi zarzucono mu nie wzięcie pod uwagę przy liczeniu strat ok. pół miliona żołnierzy świeżo powołanych na front, którzy w chaosie walk nie dotarli do swoich jednostek i zaginęli, prawdopodobnie ginąc w walkach toczonych na własną rękę z Niemcami. Moim zdaniem liczba ofiar jest wyższa niż podaje Kriwoszejew, ale nie będzie to jakaś gigantyczna różnica.

Nie czytałem Sołonina i Bieszanowa, ale kiedyś czytałem negatywne opinie na temat ich prac, że stosują wybiórcze dokumenty, wybiórcze statystki, cytaty wyrwane z kontekstu i uznają poszlaki za dowody pod swoją tezę, pomijają niewygodne dla nich źródła, oraz w ich książkach jest sporo błędów. Nie są historykami z wykształcenia, bo Sołonin jest z wykształcenia inżynierem, a Bieszanow oficerem marynarki. Nie są oni dla mnie wiarygodnym źródłem jeśli chodzi o jakiekolwiek statystki. W kontekście tych opinii wydaje mi się, że mogą być podobni do Sołżenicyna, którego Archipelag Gułag czytałem. Ksiązka była rewelacyjna, ale jako opis tego, co sam autor doświadczył, stosunków służbowych i stosunków między więźniami w łagrach, życia codziennego w obozach, patologii tam panującej itp. Pod względem statystyk historycznych, wartość tej książki jest jednak znikoma. Sołżenicyn podaje z powietrza wzięte liczby dotyczące liczby więźniów, śmiertelności we wszystkich obozach itp., sam przyznając, że nie ma dostępów do odpowiednich dokumentów, ale jest pewien, że jak kiedyś otworzą archiwa to jego dane się potwierdzą.

Zgadzam się, że dzisiejsza katastrofa demograficzna Rosji jest skutkiem II wojny światowej Smile



Better dead than red.
Han pasado!

sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
18-04-2020, 14:45 #3,474
Nie rozumiemy się. Leningrad był dla sowietów, bardzo ważny gospodarczo i wizerunkowo, ale walki o to miasto, nie miały wielkiego znaczenia dla pozostałych odcinków frontu. Co z tego, że w mieście były fabryki zbrojeniowe, skoro nie mogły one wysyłać swoich produktów na front.
Te kilkaset tysięcy Niemców to było pod Leningradem wczesną jesienią 1941, potem Niemcy odesłali co ważniejsze jednostki na inne odcinki frontu.
Co do Luftwaffe, to koncentrowała się na bombardowaniu atakujących czerwonoarmistów i robiła to bardzo skutecznie, na co są liczne relacje świadków.
Flota Bałtycka już w zimie 41/42 nie przedstawiała prawie żadnej wartości bojowej, choć sowieci z uporem wysyłali swoje okręty podwodne na samobójcze misje jeszcze przez wiele miesięcy. Owszem marynarze skierowali swoje działa na ląd, ale dla dobrze okopanych, nieatakujących Niemców nie było to szczególnie uciążliwe.
Dokumenty sowieckie, nawet tajne, nt. strat, nie przedstawiają żadnej wartości ponieważ, z początkiem 1942 roku sowieci pogubili się w rachunkach i przestali liczyć zabitych. W całej Armii Czerwonej od najniższego szczebla dowódczego, aż po Stalina w meldunkach znajdowało się to co meldujący chciał przekazać, a nie to co rzeczywiście działo się na froncie. Najlepszym przykładem są tu meldunki Miereckowa do Stalina, przez 900 dni nie było w nich prawie ani słowa prawdy.
Kto krytykuje Bieszanowa i Sołonina? Koncesjonowani historycy rosyjscy. Wcale mnie to nie dziwi. Książki obu panów są wprost usiane materiałem źródłowym, ale nie w postaci innych opracowań historycznych tylko wspomnień uczestników walk i to z obu stron frontu.

Rewizjoniści wszędzie mają ciężko, np. Zychowicz w Polsce.


A teraz kilka rodzynków. W czasie prób przełamania blokady Leningradu, jesienią 1942 roku, w niektórych miescach sowieci mieli wielkie problemy z wyjściem ze swoich okopów.
Wiecie dlaczego? Przed ich transzejami leżał wał ludzkich ciał wysoki na 2 metry i ciągnący się setkami metrów.

Niemieccy dowódcy z czasem zaczynali mieć wielki problem z obsadą stanowisk ckm-ów, ale nie na skutek ran czy chorób. Żołnierze niemieccy po prostu wariowali, na skutek rzezi jakich musieli dokonywać w szeregach kolejnych fal nacierających bez żadnego ładu i składu bolszewików.

Druga połowa kwietnia 1945 roku, forsowanie Odry (relacja oficera LWP). Przez most pontonowy na Odrze ciągną furmanki pełne rannych sowieckich żołnierzy. Na prawym (polskim) brzegu czeka sowiecka brygada pancerna. Czeka, aż tabory przejadą. W miejsce przeprawy przyjeżdża Żukow i z pięściami startuje do dowódcy brygady, dlaczego stoją. Ten odpowiada, że muszą czekać, aż przejadą ranni. Żukow odpina kaburę i strzela czołgiście w głowę.
Sekundę później mianuje na dowódcę brygady jego zastępcę. Czołgi ruszają z kopyta miażdżąc gąsienicami wozy z rannymi.

Przykładów takiego zezwierzęcenia (to złe określenie, bo zwierzęta tak głupio okrutne nie są) mógłbym podać jeszcze wiele.
Sowieci pokonali Niemców tylko i wyłącznie morzem oceanem krwi swoich obywateli. Cudowna broń, niezłomna wola narodu czy fantastyczne manewry sowieckich marszałków to bzdury wymyślone przez bolszewicką propagandę

Hrabio poczytaj obu autorów, dokładnej liczby sowieckich strat tam nie znajdziesz, ale zobaczysz skalę barbarzyństwa.



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

Hrabia
Liczba postów:1,724 Reputacja: 774
18-04-2020, 16:48 #3,475
Na froncie leningradzkim przeważnie było jednocześnie od 300 tys. do 700 tys. żołnierzy niemieckich. Uzbrojenie z fabryk leningradzkich dostarczano żołnierzom broniącym miasta, ale też przesyłano przez jezioro Ładoga do innych jednostek. (bodajże od stycznia 1943 r. przesyłano także drogą lądową wzdłuż jeziora, bo udało się stamtąd wyprzeć Niemców).

Flota Bałtycka może nie była zbyt liczna, ale potężne działa pancerników i krążowników dawały się Niemcom we znaki. Potem, po zwycięstwach sowieckich na lądzie, pomagała przy odbijaniu z rąk niemieckich wybrzeża Morza Bałtyckiego.i utrudniała dostarczanie drogą morską zaopatrzenia dla Niemców odciętych od głównej armii w krajach nadbałtyckich.

Z tego co mi wiadomo, to największy chaos z dokumentacją był u Sowietów na początku inwazji niemieckiej, gdy całe amie radzieckie były rozbijane w pył i dostawały się do niewoli niemieckiej.

Zgadzam się, że Luftwaffe była skuteczna w atakowaniu na przedpolach Leningradu i przedmieściach, a także na jeziorze Ładoga, choć w czasie zimy Sowieci też rozmieszczali na lodzie na tym jeziorze artylerię przeciwlotniczą to była ona mniej skuteczna od tej w mieście,.

Poniżej masz przykład obiektywnej krytyki Sołonina ze strony dr Łukasza Przybyły, który zresztą co do zasady ocenia jedną z jego książek pozytywnie od strony ciekawostek, umiejętności pisania autora, doboru tematu i ją poleca, z tym, że jak jednocześnie zaznacza: "Jednak trzeba pamiętać, że Sołonin nie napisał książki historycznej a publicystyczną. Stawia tezy, które nie zawsze są do obrony, momentami manipuluje cytatami i dokumentami (często nie przytaczając ich w całości, a tylko fragmentami). "

https://historia.org.pl/2011/03/02/25-cz...-recenzja/

To nie jedyny przykład. W tej chwili już nie pamiętam gdzie, ale kilka lat temu gdy bardziej interesowałem się tematyką frontu wschodniego to wiele razy spotykałem się z krytyką autorów takich jak Sołonin, Suworow czy Bieszanow przez polskich lub zachodnich historyków.(tłumaczyłem w google znalezione w necie strony anglojęzyczne dotyczące tej tematyki).Podejrzewam, że profesorzy renomowanych uniwersytetów zachodnich raczej nie powołają się nigdy na ich tezy, ani nie słyszałem żeby je popierali. Nie sądzę też, żeby kiedykolwiek zaproszono ich do współpracy z profesorami takich uniwersytetów jak np. Harvard, Yale, Stanford, Cambridge czy Oxford.

Nie twierdzę, że Sołonin opisuje nieprawdziwe historie np. te, które przytoczyłeś jak najbardziej mogły się zdarzyć, Tą o Niemcu, który zwariował przy CKM, nawet już gdzieś czytałem. Czym innym jest natomiast ocena tez i wniosków, które on wysuwa, a czym innym prawdziwość różnych zdarzeń frontowych.

Wiem, że Sowieci dopuszczali się barbarzyństwa i nie liczyli się z życiem żołnierzy Smile Do książek Sołonina czy Bieszanowa może kiedyś sięgnę, ale raczej po to, żeby poczytać o zamieszczonych w nich historiach opowiedzianych przez żołnierzy, a nie dlatego że ciekawią alternatywne opisy historii Wink Na razie jednak zamierzam przeczytać 2 książki, które do mnie dotarły z allegro: "Życie w średniowiecznym mieście" i "Życie w średniowiecznej wsi" Francesa Giesa Smile



Better dead than red.
Han pasado!

sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
18-04-2020, 17:33 #3,476
Jedna uwaga Hrabio

Uzbrojenie z fabryk leningradzkich dostarczano żołnierzom broniącym miasta, raczej trzymającym pozycje. Niemcy po zamknięciu okrążenia nie atakowali miasta, natomiast przez 900 dni byli atakowani przez wojska frontów Wołochoskiego i Leningradzkiego.



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

sterby
Liczba postów:8,432 Reputacja: 11,161
30-04-2020, 15:58 #3,477
Kiedyś sobie obiecałem, że nigdy nie oglądnę Listy Schindlera.

https://superhistoria.pl/101274/prawdziw...rawde.html



[img][Obrazek: 0397d37f68c03aeem.jpg][/img]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

hank
Liczba postów:12,978 Reputacja: 20,414
30-04-2020, 16:21 #3,478
Niestety historia z Hollywoodu różni się od tej prawdziwej .To podobnie jak z nauką historii u Sienkiewicza . Trzeba odróżnić upiększenia i fikcje od faktów .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

the Painter
Liczba postów:1,008 Reputacja: 4,177
30-04-2020, 16:33 #3,479
Ani słowa o tym, jak małżeństwo Schindlerów, było traktowane przez RODAKÓW po wojnie. Dla Czechów zbrodniarz, dla Żydów zbawca, a dla Niemców podły zdrajca.

ŚWIEŻO MALOWANE



Elvis shot JFK
MI5 killed Princess Diana
Malarz zajebbał Laurę Palmer

FIRE WALK WITH ME

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:708 Reputacja: 373
03-05-2020, 00:21 #3,480
Odnośnie demografii historycznej Rosji/ZSRS. Piotr Eberhardt, bardzo dobry specjalista (znam facia osobiście z konferencji geopolitycznych), Geografia Rosji.
Liczba ludności ZSRS (w granicach sprzed 1939): 1927-148,7 mln; 1928-151,6; 1929-154,7; 1930-157,4; 1931-159,8; 1932-161,9; 1933-162,9; 1934-156,8; 1935-158,2; 1936-160,1; 1937-162,5; 1938-164,5; 1939-168,5.
Widać wyraźnie głód na Ukrajinie, ale astronomiczne liczby ofiar stalinizmu jakie podają Conquest i Sołżenicyn należy włożyć między bajki. Jak się kogoś zapyta ile ludzi zginęło w Gułagu, to odpowiada np. 20 milionów, gdy tymczasem zmarło tam około 1,5 mln ludzi. Eberhardt wspomina o mechanizmie przeszacowywania liczby ofiar komunizmu, np. w "Czarnej xiędze komunizmu". A teraz o stratach ZSRS w 2 WW. Kilka stron skomplikowanych rozumowań i obliczeń (s. 25-32). Zachęcam do lektury, zacytuję tylko konkluzję: "bezpowrotne straty biologiczne ZSRS wywołane wojną wynoszą maximum 22,0 mln". To tyle odnośnie polemik Sterbyego z Hrabią.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2020, 00:22 przez Geopijatyk-Fan Oderki.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.






Skocz do: