Witaj! Logowanie Rejestracja
Ivan Fiolić - witamy w klubie, powodzenia!



SaNtO
Liczba postów:17,575 Reputacja: 6,724
06-02-2020, 09:25 #41
Ciekawe czy Anglia zaostrzy przepisy?

A wracając do tematu. Gość wygląda na konkretnego grajka. Niestety nie jest to raczej przebojowy skrzydłowy tylko ktoś w stylu Hanki. Nie mówię, że to źle bo dobrych piłkarzy nigdy dość. Jednak na skrzydle chciałbym w końcu zobaczyć u nas kogoś widowiskowego.

Niepokoją mnie tylko dwie rzeczy. Pierwsza, ze jest uniwersalny a wiemy jak to bywa z uniwersalnymi? Ale piłka poszła do przodu może on też jest już z nowej generacji i wszędzie daje radę. Druga to, że pochodzi z notesika Probierza i że zna go już od 2017. Normalnie by to był atut ale znając historie notesiku Probierza można mieć obawy

Oby nie tym razem !

Ciekawe czy wybiegnie na Arkę od początku? Myślę, że nie zrobi tego Wdowiakowi i zacznie na ławce.




frik
Liczba postów:494 Reputacja: 1,026
06-02-2020, 09:38 #42
(06-02-2020, 09:25)SaNtO napisał(a):  Ciekawe czy Anglia zaostrzy przepisy?

A wracając do tematu. Gość wygląda na konkretnego grajka. Niestety nie jest to raczej przebojowy skrzydłowy tylko ktoś w stylu Hanki. Nie mówię, że to źle bo dobrych piłkarzy nigdy dość. Jednak na skrzydle chciałbym w końcu zobaczyć u nas kogoś widowiskowego.

Niepokoją mnie tylko dwie rzeczy. Pierwsza, ze jest uniwersalny a wiemy jak to bywa z uniwersalnymi? Ale piłka poszła do przodu może on też jest już z nowej generacji i wszędzie daje radę. Druga to, że pochodzi z notesika Probierza i że zna go już od 2017. Normalnie by to był atut ale znając historie notesiku Probierza można mieć obawy

Oby nie tym razem !

Ciekawe czy wybiegnie na Arkę od początku? Myślę, że nie zrobi tego Wdowiakowi i zacznie na ławce.
Z tą uniwersalnością to jest tak jak z Vestenickim, niby może grać na skrzydle.... Wracając do bohatera wątku, którego niniejszym witam i pozdrawiam, to najlepsze mecze grał jak był na boku i tego się trzymajmy.



Sir Pablo
Liczba postów:694 Reputacja: 638
06-02-2020, 09:49 #43
(06-02-2020, 02:36)Karvin napisał(a):  No brali tylko najlepszych bo były limity które ostatecznie położyło przy okazji rozwiązań kontraktowych prawo Bosmana
Z tego co pamiętam to w tamtych czasach na boisku mogło być max 3 obcokrajowców.



kaleb
Liczba postów:5,251 Reputacja: 2,929
06-02-2020, 11:56 #44
Witaj, i tradycyjnie powodzenia. Oczywiście, teraz oczekiwania są większe, niż jakiś czas temu. Tak więc, zwycięskiej bramki w derbach, ośmieszenia w dryblingu Płaszczykowskiego, pokonania (7)ampucery przy Twoim wydatnym udziale, no i Mistrza oraz Pucharu!



Rafi
Liczba postów:1,173 Reputacja: 933
06-02-2020, 16:09 #45
Ale cmokanie, ale zachwyty! Wylinieje nasz kocur od tego głaskania Big Grin
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/...8KDQm2xsCM



The brand with the 7 stripes...

SaNtO
Liczba postów:17,575 Reputacja: 6,724
06-02-2020, 16:14 #46
Super. Dobra robota łżepsa Big Grin Takie artykuły to ja lubię. To jest konkret a nie pitu pitu.
Chyba konkurencja nie dojechała do niego tej zimy Huh
Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2020, 16:14 przez SaNtO.



Sehtan
Liczba postów:2,630 Reputacja: 1,536
06-02-2020, 16:58 #47
Ciekawy ruch naszego klubu. Czekam na występ w ESA. Powodzenia!



hank
Liczba postów:13,103 Reputacja: 20,838
07-02-2020, 10:41 #48
(06-02-2020, 16:09)Rafi napisał(a):  Ale cmokanie, ale zachwyty! Wylinieje nasz kocur od tego głaskania  Big Grin
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/...8KDQm2xsCM
No , jeśli choć połowa tych pochwal się sprawdzi to ho , ho .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gaudeamus
Liczba postów:2,495 Reputacja: 1,053
07-02-2020, 23:15 #49
Powiem Wam, że Fiolić może być objawieniem Ligii.



CRACOVIA ZAWSZE PANY!

Łukasz_KSC
Liczba postów:207 Reputacja: 121
07-02-2020, 23:25 #50
(07-02-2020, 23:15)gaudeamus napisał(a):  Powiem Wam, że Fiolić może  być objawieniem Ligii.

Nie może, on BĘDZIE!



qtec
Liczba postów:1,439 Reputacja: 464
07-02-2020, 23:46 #51
Kurde tym podcieciem /lobikiem jak zagrał na prawo przypomniał mi Stilicia, ale Fiolic jest jeszcze do tego szybki! Kozak!!



[Obrazek: 10885128_760107457399283_134542054209215...5b988bf037]

KRUL JEST TYLKO JEDEN

CRACOVIA!!!

Fabian_wolf
Liczba postów:826 Reputacja: 467
08-02-2020, 09:39 #52
No pokazał, że jest kozak...



eredin
Liczba postów:7,855 Reputacja: 2,432
08-02-2020, 13:19 #53
Po tym jak grał Wdowiak to zmiana na +. A nawet na dwa plusy Smile



> klaros Napisał(a):
> --------------------------------------------------

> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum a Marciniak pyk.
> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum, no i Żytko pyk.

DiegoKSC
Liczba postów:2,537 Reputacja: 3,252
08-02-2020, 13:46 #54
@eredin Liczę, że dla dobra Cracovii zagra zamiast Wdowiaka za tydzień.



NIECH BĘDZIE POCHWALONA BOSKA CRACOVIA

Legum ministri magistratus, legum interpretes iudices, legibus denique idcirco omnes servimus, ut liberi esse possimus.

konserwa
Liczba postów:3,171 Reputacja: 4,002
08-02-2020, 14:55 #55
Optymalna obsada skrzydeł - lewe Fiolić, prawe Hanka, na ławie Wdowiak gotów do zmiany a w perspektywie Pik. Na razie wystarczy Smile



Fabian_wolf
Liczba postów:826 Reputacja: 467
08-02-2020, 16:01 #56
I Wdówka będzie idealny na kontry !



SaNtO
Liczba postów:17,575 Reputacja: 6,724
08-02-2020, 16:47 #57
Fiolic to KOCUR



hank
Liczba postów:13,103 Reputacja: 20,838
09-02-2020, 12:34 #58
Niech no jeszcze tylko pozna taktykę trenera i zgra się z kolegami na boisku to będzie kocurem , który pogoni wszystkie psy !



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

19pasiak06
Liczba postów:248 Reputacja: 46
10-02-2020, 23:49 #59
Na 2x45.info trochę przybliżają historię Ivana Smile

http://www.2x45.info/aktualnosci/62277/m...ko-dinama/



"Hasłem naszym jest Cracovii chwała..."

http://www.youtube.com/watch?v=nDnTCyj0us4 - pamiętacie?

gusto
Liczba postów:1,297 Reputacja: 2,157
13-02-2020, 20:53 #60
https://sport.tvp.pl/46631873/chorwacki-...la-klopoty

Ivan Fiolić: gra przeciwko Polakom zawsze oznaczała kłopoty

Mateusz Miga

Dwa i pół roku temu Genk zapłaciło za niego 2,5 mln euro. Potem jego kariera nieco wyhamowała, ale Ivan Fiolić wciąż jest materiałem na świetnego piłkarza. 23-letni Chorwat meczem z Arką zadebiutował w zespole Cracovii. Trafił tu na zasadzie wypożyczenia, ale być może uda się go zatrzymać na dłużej.

– Urodziłeś się w okolicy stadionu Dinama Zagrzeb, więc byłeś niejako skazany na ten klub?
– Mieszkaliśmy bardzo blisko, to było jakieś 10 minut jazdy samochodem. Odkąd pamiętam na każdym kroku było tylko Dinamo i Dinamo. Wszyscy im kibicowali i na okrągło mówili o klubie, więc faktycznie nie miałem wielkiego wyboru, ale najpierw trafiłem jednak do małego klubu w okolicy, NK Hask.

– Ile lat miałeś, gdy przeniosłeś się do Dynama?
– Dziewięć. Prawda jest taka, że początkowo wcale nie miałem zamiaru się przenosić. W Hask czułem się bardzo dobrze. Grałem tu z moimi kolegami z sąsiedztwa. "Nie chcę iść do Dinama" – powtarzałem. W końcu jednak przenosiny stały się faktem i dziś nawet nie pamiętam już, w jaki sposób udało im się mnie na nie namówić. Faktem jest, że w Chorwacji Dinamo to wielka marka.

– W Dinamie bardzo cię chcieli?
– Tak. Graliśmy w tej samej lidze, kilka razy dałem im się we znaki i wpadłem im wtedy w oko.

– Przed tobą była długa droga do pierwszego zespołu.
– Pierwszy raz z pierwszym zespołem trenowałem w wieku 17 lat. Mniej więcej w tym samym czasie Dinamo stworzyło drugi zespół, więc grałem w rezerwach, a trenowałem z pierwszą drużyną. To było fajne rozwiązanie. W pierwszym sezonie graliśmy w III lidze, dla nas była to świetna szansa, by rywalizować z doświadczonymi zawodnikami. Wywalczyliśmy awans, ale ja wtedy odszedłem do NK Lokomotiw.

– Tam zaliczyłeś udany sezon. W 30 występach uzbierałeś siedem goli i osiem asyst. Wywalczyliście awans do Ligi Europy, gdzie dotarliście aż do fazy play-off.
– To był bardzo dobry krok, w Lokomotiwie przeżyłem jeden z najfajniejszych okresów w moim życiu. Mieliśmy świetny zespół, byliśmy gotowi wskoczyć za sobą w ogień. Praktycznie wszyscy młodzi, ambitni, głodni sukcesów. Podczas mojego pobytu Ante Cacić odszedł z klubu, bo dostał propozycję objęcia zespołu narodowego. Na stanowisku trenera zastąpił go Srten Cuk, który wcześniej prowadził mnie w rezerwach Dinama. Wszystko szło w dobrym kierunku, a efektem był dobry występ w kwalifikacjach do Ligi Europy. Zatrzymał nas dopiero Genk.

– Do którego trafiłeś dwa lata później. Myślisz, że już wtedy Belgowie przyglądali się twojej grze?
– Tak, zresztą juuż wtedy chcieli mnie zresztą kupić. Wróciłem jednak do Dinama, gdzie wreszcie zacząłem grać znacznie bardziej regularnie.

– Jako piłkarz Dinama zadebiutowałeś w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Mając 20 lat grałeś przeciwko Juventusowi, Sevilli i Olympique Lyon. Wszystkie mecze przegraliście, ale doświadczenie bezcenne.
– O grze na tym poziomie marzysz całe życie. I nagle, pstryk, i to wszystko się dzieje! Jesteś w szatni, zaraz zagrasz przeciwko piłkarzom z najwyższego światowego poziomu. Byłem wtedy jeszcze dzieciakiem, bardzo pewnym siebie. "Pokonamy ich, jesteśmy lepsi" – powtarzałem. Dziś myślę w inny sposób, ale bardzo się cieszę w z tamtego doświadczenia. To było coś niesamowitego.

– Który z tych meczów albo którego rywala zapamiętałeś najmocniej?
– Mecz z Sevillą w Zagrzebiu. Biegasz jak szalony, starasz się robić wszystko, a nagle się zatrzymujesz i widzisz rywala, któremu to samo przychodzi znacznie łatwiej. To była dla mnie ważna lekcja.

– Michał Probierz do Cracovii chciał cię już w 2017. Mówiło się także o Wiśle Kraków.
– Ja nic na ten temat nie wiem. Nie docierały do mnie żadne sygnały w tej sprawie.

– Wtedy dobijałeś się już do pierwszego składu Dinama. Transfer do Ekstraklasy nie byłby logicznym ruchem.
– Czemu nie? Uważam, że Ekstraklasa to dobra liga i transfer tutaj jest dobrym pomysłem. W Chorwacji brak nam takich stadionów. Mamy niezłych piłkarzy, ale intensywność gry jest niższa niż w Polsce.

– Rok później trafiłeś do Belgii. W Genk spotkała cię bardzo silna konkurencja.
– To był duży krok. W Chorwacji są piłkarze na podobnym poziomie, ale znów chodzi o intensywność gry. W Belgii jest na znacznie wyższym poziomie. W Genk nie grałem wiele, za to bardzo dużo się nauczyłem. Tam dorosłem jako piłkarz i jako człowiek. Już w Zagrzebiu wyprowadziłem się od rodziców i mieszkałem z dziewczyną, ale dopiero w Belgii musiałem się naprawdę usamodzielnić. Przestałem być dzieckiem, także pod względem piłkarskim.

– W jednym z wywiadów narzekałeś na pogodę w Belgii.
– Nie było to wielki problem, bo przecież w Zagrzebiu też czasem pada deszcz, ale jednak dawało mi się to trochę we znaki. Był taki miesiąc, gdy padało dzień w dzień! Nie czułem się z tym komfortowo.

– Gdy przechodziłeś z Dinama do Genk miałeś inne oferty?
– Tak, ale już tego nie pamiętam. Nie lubię zawracać sobie głowy sprawami transferowymi. Mój agent wie o tym i mówi mi tylko o naprawdę konkretnych sprawach.

– Kto jest twoim agentem?
– To mój przyjaciel z którym nie mam nawet zawartej umowy. Ufamy sobie i to jest najważniejsze.

– W Dinamie pracowałeś z Nenadem Bjelicą, którego znamy w Polsce z pracy w Lechu. Jak wspominasz współpracę z nim?
– Szczerze powiem, że jest to jeden z najlepszych trenerów z jakimi pracowałem. Umieszczam go w czołowej trójce. Bardzo podoba mi się, jak radzi sobie z piłkarzami, jak traktuje ludzi. Efekty widać na boisku – przecież Dinamo sezon wstecz doszło do 1/8 finału Ligi Europy, a w tych rozgrywkach awansowali do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bjelica świetnie sobie radzi, a piłkarze go lubią. Ja nigdy nie miałem z nim żadnych problemów.

– W Poznaniu do dziś żałują, że go zwolnili.
– Słyszałem o tym. W Dinamie współpracowaliśmy tylko trzy miesiące. Gdy odchodziłem powiedziałem mu, żeby nie brał tego do siebie. Żeby nie myślał, że odchodzę przez niego. Miałem u niego dość mocne miejsce w składzie, ale po prostu chciałem już odejść.

– Namawiał cię, byś został.
– Tak, ale ja już byłem gotowy na transfer. W Dinamie spędziłem 12 lat i powoli wpadałem w monotonnie. Codziennie ta sama droga na stadion, te same miejsca. Czułem, że muszę coś zmienić, bo nie rozwijam się tak szybko, jak mógłbym robić to w innym miejscu. W Genk szybko poszedłem w górę.

– Miałeś jakiegoś idola?
– Pewnie mógłbym tu wymienić Leo Messiego, ale tak naprawdę mam innego idola i jest nim mój tata. Gdy dorosnę, chcę być taki, jak moi rodzice.

– Ładne słowa. Twój tata grał w piłkę?
– Nie.

– A zdradzisz co w nim takiego wyjątkowego?
– Nic. I wszystko równocześnie. To po prostu moi rodzice i tyle.

– Odwiedzą cię w Krakowie?
– Oczywiście! W przyszłym tygodniu dołącza do mnie moja dziewczyna, a i rodzice z pewnością odwiedzą mnie za kilka dni.

– Pytałeś Bjelicę o Polskę?
– Nie, za to rozmawiałem z Kubą Piotrowskim, z którym grałem w Genk. Rozmawiałem z Mario Situmem, z Dinama znam Damiana Kądziora, a Domagoj Antolić z Legii to mój przyjaciel. Rozmawiałem z nimi wszystkimi. Znam wielu ludzi grających w Ekstraklasie.

– Zanim jednak tu trafiłeś spędziłeś pół roku na Cyprze. W AEK Larnaka zacząłeś świetnie, potem jednak grałeś znacznie mnie. Dlaczego?
– To było bardzo dziwne. Zacząłem od trzech goli w trzech meczach, potem było gorzej.

– Co się stało?
– Nie wiem, naprawdę. Trudno mi to opisać i nawet nie chce mi się za bardzo do tego wracać.

– Mówiło się, że przestałeś grać, bo Cypryjczyków nie było stać, by cię wykupić z Genk.
– To nie mógł być powód, bo w mojej umowie wypożyczenia nie było opcji transferu definitywnego.

– Taką opcję ma za to Cracovia. Myślisz o tym, co się wydarzy latem?
– Na razie nie wybiegam daleko do przodu. Jestem szczęśliwy z transferu do Polski. Jak do tej pory wszystko mi się tu podoba i widzę, że każdy w zespole jest bardzo zaangażowany. Będę szczęśliwy, jeśli zostanę tu na dłużej.

– Trener Michał Probierz zdradził, że nie było łatwo zrealizować twój transfer.
– Ja długo się nie zastanawiałem. Byłem zdecydowany praktycznie od pierwszej rozmowy. Być może więcej kosztowało ich dojście do porozumienia z moim klubem.

– Jak ocenisz swój pierwszy mecz przeciwko Arce?
– To było coś nowego, ale bardzo mi się podobało. To był trudny mecz dla nas, najważniejsze, że wygrany. Mam nadzieję, że nadal będziemy szli zwycięską ścieżką.

– Polska liga to dużo walki?
– W Dinamie kilkakrotnie graliśmy przeciwko polskim drużynom w trakcie okresu przygotowawczego. Wiedziałem więc mniej więcej czego się spodziewać. To podobna piłka do tej w Belgii.

– Miałeś wyrobioną opinię o polskich zespołach? Co sobie myślałeś, gdy wiedziałeś, że gracie z Polakami?
– O ile dobrze pamiętam dwa razy graliśmy przeciwko polskim klubom, ale nazwy mi uciekły z głowy. Pamiętam za to, że oba mecze zakończyły się awanturą (śmiech). Idąc do Polski wiedziałem więc, że muszę się przygotować naprawdę na wszystko.








Skocz do: