Witaj! Logowanie Rejestracja
Koronawirus - siedzimy w domach i gramy w psychopatyczną planszówkę.



the Painter
Liczba postów:1,000 Reputacja: 3,659
15-03-2020, 23:51 #41
Gdzie jest mój pionek? A tu. 4 i 6 Zamieszanie transferowe - Gdzie w Piątek będzie grał Kapustka? Proste. Na weselu w Lubczy. Na klawiszach. A nie, ułóż w pary :Rannieri, AC Milan, cwks zbiegła, Leicester FC, Marco Van Basten, Kapustka, Genoa, Piątek.Uwaga możesz dokonać dwóch poprawek.
Hmm... W czwartek coś gdzieś słyszałem, że Krzysiek
Piątek do Genoi
Kapi do zbiegli
Rannieri nie pasuje nawet w doopie, więc przeróbka na Ravanelli i w ten sposób Srebrny lis obejmuje stanowisko menadżera Leicester.
A tu nie będzie żaden van Ban, tyko Marek Baster, który z wiosną pokieruje pierwszą drużyną KS Tramwaj (wcześniej AC Milan).
Co?! Prawie dobrze!??!!Cofasz się o 6 pól. Rondo, Kobierzyńska... Zaraz! Halo!Dokąd mnie wieziecie?! Ja muszę zadzwonić. Małżonka się niepokoi!

Ordynator przygląda ci się dłuższą chwilę, poczym z szelmowskim uśmiechem, puszcza oko i wyciąga grabę ze sztywno uniesionym kciukiem. Cześć kolego! wita cię wesoło. A do stojącej obok pani doktor, półgębkiem - Podwoić dawkę.
W radio ktoś wrzeszczy:One way ticket! One way ticket! Ooone way ticket to the mooo oon.

ŚWIEŻO MALOWANE
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2020, 00:15 przez the Painter.



Współczesna socjologia skłania się raczej ku poglądowi, iż skrajna nienawiść do wisły, jest jednocześnie najwyższą formą miłości do Cracovii. Postawy te, przenikają się i uzupełniają. Przejawiają się one w różnych postaciach, indywidualnie i grupowo, do zachowań agresywnych włącznie.


SaNtO
Liczba postów:17,160 Reputacja: 5,686
16-03-2020, 16:58 #42
2
Przesuwam się dwa do przodu i ląduję na polu oznaczonym jako "masz drugie miejsce w lidze, przysługuje ci dodatkowy rzut kostką, jeżeli wylosujesz 1 to Alvarez przychodzi zimną, wylosujesz dwa to dostajesz pakiet Starzyński, Furman, Felix, Bohar, wylosujesz 3 to do Cracovii wraca Kapustka i Piątek, 4 wszyscy młodzi z Lecha są twoi, 5 Legia bankrutuje a gts przestaje istnieć, 6 dzieje się wszystko naraz".

Rzucam drugi raz kostką. Ta niestety wpadła do kanału, próbuję ją wyciągnąć nie widząc co jest na dnie i niestety upierrdolił mnie w rękę wąż z kieszeni Filipiaka. Cofam się do miejsca, w którym zacząłem ale po drodze dostaję 4 razy z liścia w pysk i każą mi się cofnąć jeszcze jedno pole niżej.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2020, 17:00 przez SaNtO.



sterby
Liczba postów:8,212 Reputacja: 10,164
16-03-2020, 17:23 #43
Rzucasz 5 i lądujesz na polu forum. Wyciągasz kartę z postem PrzemoWZG, czytasz go na głos, storczyki więdną, żona mdleje, teściowa dzwoni na policję, lądujesz w więzieniu. Tracisz 4 kolejki.



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

Kajak
Liczba postów:5,274 Reputacja: 2,216
16-03-2020, 18:46 #44
Całe forum skanduje "Pozdrowienia do więzienia". Ten niegramatyczny zwrot z jakiegoś polsawego jazyka zdobywa liczne grono wyznawców.
W tej sytuacji lepiej nie poruszać swojego piona.



Hrabia
Liczba postów:1,703 Reputacja: 745
16-03-2020, 20:32 #45
Rzut kostką - wypada 5. Możesz nabyć karnety na całą fazę Play Off w hokeju za cenę 110 zł i przysługuje Ci dodatkowy rzut. Wypada 4 - losujesz szansę z niebieskiego zestawu. Niestety, po 3 meczach u siebie i 4 wyjazdowych Play Off kończy się przegraną, nie awansowano do kolejnej rundy, możesz wyrzucić karnet. Cofasz się o 15 pól lub udajesz się na stadion i odtwarzasz doping z mp3.



Better dead than red.
Han pasado!

pablo74
Liczba postów:78 Reputacja: 133
16-03-2020, 21:00 #46
Po dłuższej hibernacji Twoja kolejka.
Wypada magiczna cyfra 2.
Trafiasz na pole pt Obraź kogoś kogo chcesz.
Myślisz i myślisz
Tabisz, Janusz czy też Bałdys, a może WTSK...
A nie..
Fabian_wolf ty parówo!!!
Zostajesz dyr na Babińskiego.
No?



Czyż ci nie rozkazałem: Bądź mężny i mocny? Nie bój się i nie drżyj, bo z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz

Joz 1,9

sterby
Liczba postów:8,212 Reputacja: 10,164
17-03-2020, 00:18 #47
Rzucasz dwa i trafiasz na pole premia. Ciągniesz kartę i okazuje się, że wygrałeś bilet na derby na sektor A.
Na stadionie okazuje się, że siedzisz koło leszeczka, a ten kiedy tylko jakiś wiślak kopnie piłkę krzyczy: Morawiecki!!! Mateusz Morawiecki!!!
Nie czekasz jak na łysego z gwizdkiem zacznie wołać Julia Przyłębska, wprost ze stadionu uciekasz do szpitala Babińskiego.
Tam na bramie wita cię pablo74 przebrany za dyrektora i mówi, że limit przyznany przez NFZ na pasiastych wariatów już się wyczerpał.
Kompletnie rozbity cofasz się o 4 pozycje.



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

the Painter
Liczba postów:1,000 Reputacja: 3,659
17-03-2020, 03:05 #48
Tera ja  
Grzdchot, grzechot, grzechot z kubeczka,
niech będzie chociaż jedna 6.

Ha!Ha!!! The route, jak mówią w Texasie. Holdem tight! 12 do przodu i co my tu mamy - Wszystkie drogi prowadzą do Miasta noży. Musisz się wykazać przed mieszkańcami grodu. Sprawić by śledź (no dobra paprykarz) połknął śledzia, albo trafić muchę motylem (UWAGA! NIE ZABIJAMY, BO TO GRA DLA PACYFISTÓW, OSÓB O WYROBIONYM GUŚCIE, BRZYDZĄCYCH SIĘ GWAŁTEM I PRZEMOCĄ FIZYCZNĄ).
No to pograne. Skąd ja im śledzia teraz wezmę, jak Polaki już miesiąc temu wykupiły wszystkie na Śledziówe (jeszcze po tych śledziach chorują). Teraz to nawet saedynek nie ma. Chyba im rekinem w puszce zajebbie.
Co tam jeszcze jest napisane. Jak jesteś koronowaną niedźwiedzicą możesz rzucać nazwiskami. A co mnie to koorwa...! Dalej, a ha motyla noga. Skąd ja im motyla wezmę, w środku zimy, sorki sezonu sztormowego. Jak każdy wzorowy Kibic Cracovii,mam tylko przy sobie nóż sprężynowy. Tzw. sprężare. Może jest jakaś furtka. O jest coś. Jeśli nie masz motyla... możesz wykonać tzw. przedskoczka, ale musisz polecieć poza punkt K i wylądować klasycznym telemarkiem. Możesz też rzucić do muchy, masłem orzechowym (pamiętamy o plastikowym opakowaniu, żeby nikomu nie stała się żadna krzywda). Jak trafisz będziesz miał(a) butterfly'a. Jak trafię. Zaraz mnie szlag tutaj, albo coś gorszego trafi.
Skąd ja im wezmę masło orzechowe w plastiku. Nie mam Ski jumping de lux. Nie mam nawet peceta. Nie wiem czy to się da ściągnąć na telefon. Nawet jak trafię tą muchę, to ona pieprzona optymistka, zacznie przebierać nóżkami i z gródki masła ulepi sobie gródkę czegoś jeszcze twardszego i mi odleci. Pjerdolę! Nie gram w to!!!
Siostro! Ten za ścianą, to on tak musi?!
Jak on nie przestanie drzeć tej mordy, to ja naprawdę wywarzę drzwi i wtedy oddział będzie dopiero zamknięty. W związku z dochodzeniem w sprawie ciężkiego pobicia jednego z pacjentów.
Ja jestem spokojny. Agresywność 0. Tylko niech on przestanie śpiewać.

ŚWIEŻO MALOWANE
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2020, 03:10 przez the Painter.



Współczesna socjologia skłania się raczej ku poglądowi, iż skrajna nienawiść do wisły, jest jednocześnie najwyższą formą miłości do Cracovii. Postawy te, przenikają się i uzupełniają. Przejawiają się one w różnych postaciach, indywidualnie i grupowo, do zachowań agresywnych włącznie.

Miszczu2007
Liczba postów:7,315 Reputacja: 2,955
17-03-2020, 09:53 #49
Wypadło 6. Trafiam na pole bez cyferki. Dodatkowy rzut kostką. Znowu 6. Raz, dwa, trzy, na kolejnym polu znak stop. Pole "wiślacki autobus". Podjeżdża niebieski jelcz z czerwonymi felgami z białymi gwiazdkami i wesoło trąbi. Chcesz się karnąć? Do wyboru dwie odpowiedzi: 1) a skąd! to wiślacki autobus, a moja noga nigdy nie postanie na takim gównie... chyba, że wdepnę w gówno. 2) no pewnie! pojadę na farta na koszt gts i zobaczę kto jest w środku.leszczy przegonię jak Sabra, a mocnych... też przegonię jak Sabra.
No i oczywiście wybieram 2 opcję. Wsiadam, a tam sama najgorsza frajernia. Tylko coś dziwnie jak na gts nie ma smrodu. Ale zaraz... Kierowca jest jakoś dziwnie znajomy. Jakbym już gdzieś widział. Podchodzę bliżej, za wydzieloną strefę, a tam Filipiak w czapce super wisła Z głośników leci doping z mp3 w stereo. "wiiiiiiiiiisłaaaaaa, wiiiisłaaaaa". Filipiak mówi, że więcej już nie popełni błędu zapuszczenia dopingu Pasów i zapewnia, że jest bardzo śmiesznie, a za 5 tygodni będzie 5.1 dolby surround. "Kupiłem autobus gts dla beki żeby im pokazać, że w ***** byli i gówno widzieli, bo Królewskiego na taki nie stać, hehe nie byli nawet ostatnio na derbach u nas i nie cieszyli się na naszym stadionie z wygranej, hehe kierownica jest z tej samej pyty boa co moje nowe skoki, hehe bentley, tylko dla beki przyczepiłem znaczek jelcza bo felgi gtsu, a jak podjade takim autobusem do moich kontrahentów szejków to będą mnie szanować za poczucie humoru, skromność, no bo kto inny niż ja przyczepiłby znaczek jelcza na bentka, innowacje bo jako jedyny klub oprócz swojego autobusu mamy też autobus gtsu, a te szejki to nie mają żadnego, tylko normalne limuzyny hehe".

Zacząłem mu tłumaczyć, że powinniśmy robić transfery. On mi na to, że nie ma pieniędzy bo przedłużyli kontrakt z Lusjuszem, Rączna się buduje, tylko Piszczek odszedł i to tylko na wypożyczenie i pożyczki do comarchu trzeba zrobić bo akcjonariusze by się krzywo patrzyli. Połówka w kurtce. Dobrze, nie będzie zawału. Zacząłem krzyczeć wtsk na cały głos. Wtem słyszę z głośników "przystanek je.bana wisła... na żądanie...proszę przygotować bilety do kontroli". Postanawiam się stamtąd ewakuować, ale zauważam, że są tylko jedne drzwi, w których stoi Probierz. Mówi "masz tu piłkę" i rzuca ją na koniec autobusu. Próbuję uciec, ale za Probierzem stoi Jarosław Krzoska, który chce się karnąć, bo myśli, że to faktycznie autobus wisły. Skutecznie zablokował drzwi na amen. Probierz stwierdza, że takiego bramkarza nam potrzeba, a Filipiak godzi się na to, tylko pod warunkiem, że nigdy nie siądzie na ławce rezerwowych, bo nie stać nas na nowe ławki. Probierz tłumaczy, że ten nasz będzie za Cracovią, więc niczego nie rozwali, ale Filipiak jest nieugięty. Zamiast tego będzie koleś z 3 ligi, bo w 3 lidze są lepsi bramkarze, bo mają gorszą obronę, więc mają ciężej. Probierz spuszcza głowę "idę pie.rdolnąć łyski!" - krzyczy - "eee to znaczy, tak jest panie profesorze, ale i tak się napiję bo dobre i fajne".

Wziąłem kalkulator i wyszło mi w zaokrągleniu, że powinienem iść 10 pół nie do przodu, nie do tyłu, ale na lewy dolny skos, kilka elewacji niżej. Na podłodze leży pionek, który jest czarnym królem z szachów, a obok kieliszek. Nie jestem pazera, więc polałem mu do dużego kieliszka. Nagle słyszę krzyk:
- biały goniec na G3!
- co?
- G3 i szach - lekarz prowadzący z Babińskiego uśmiecha się szeroko
Na szczęście znam matematykę. Czarny pionek nie rusza się z miejsca i szach-mat ty yebana nieprawoskrętna kur...tyzano.
- pani Małgosiu, nie wyleczymy go - słyszę - to pasiasty psychopata, który...


...budzę się nad planszą i wylałem wódkę. Za karę piję 3 kolejki na raz. Dziwne, bo ani na stole, ani na podłodze nie ma rozlanej gołdy. Wchodzę na flashscore żeby sprawdzić wynik. Górnik - Cracovia 3:2. To nie szkodzi. To już ten etap. Polewam sobie kielon i przesuwam się o 5 pól do przodu, bo została mi jeszcze połowa drugiej połówki. W następnym ruchu nie mogę rzucić 3, bo znajdę się na polu "ban" i będzie ciężej improwizować. Śpiewam sobie "bo z nami jest, bo z nami jest marszałek Pił...gły-Rydz... sudzki" tak jak kibice Cracovii. Super, wyszło tak realistycznie, że w następnym ruchu przysługują mi 4 pola do przodu, a dopiero wtedy rzucam kostką.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2020, 10:09 przez Miszczu2007.



the Painter
Liczba postów:1,000 Reputacja: 3,659
18-03-2020, 12:38 #50
Rzucam 4. I 2x2.
Komisariat IV Policji Królewska 4 pok.22.
Siedzę skuty z tyłu. Przesłuchuje mnie tłusty sadysta w szelkach. Twarz jakby znajoma. Pod żółtą, jak rozegzaltowana jajecznica czuprynką, nalana morda chama. Taki spedalony jakiś. Czy to nie ten pielęgniarz. Albo jego brat bliźniak. Podobni jak dwie krople moczu.
-No, co mi dzisiaj powiesz cwaniaczku?
-To co zwykle. Nic.
-Nie. Dzisiaj musisz mi coś powiedzieć.
-No dobra. Dzisiaj ci coś podkręcę.
-No...
-Idź pjerdolić swoją...
Bang! Beng! Boom. Nie dał mi dokończyć. Chyba ogłądał ten film. Wylatuję z fikoła. But. Wątroba.
-Kto rzucał keczupem na stadionie!?
-Ja nie.
But. Nera.
-Majonezem?
-Ja nie.
But.
-Ja... tylko.. masłem.. i kostkami.
-Co?!
But. Wątroba.
-...
-Coo??!
-W. pi. śdzie... szkło.
Bud.. Budzę się w szpitalu, ale nie na OIOMie, tylko na Babińskiego. Podnosi się kukiel. Znów ta żółtowłosa ciota.
-Co, nie gramy już? Znudziła się planszóweczka?
-Co tutaj robisz. Kazałem ci iść pjerdolić swoją starą.
Tym razem nie dał się sprowokować.
-To może to. Jakaaa to mee looodia! Kolejną rundę rozpocznie nasz Malarz. Kategoria - Rezurekcja, waskresjenie jak zwał tak zwał.
-Po czterech. - odpowiedam znudzony.
-Whatthefuck is this. Madness. Pick up my bones.Zaczyna rapować głosem Everlasta. Z nudów zbieram kostki z podłogi.
Rzucam. Ale kostki nie spadają. Cały pokój zaczyna wirować. Chyba lekarstwa zaczynają działać. Łóżko szpitalne kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, pokój w przeciwną. Łóżko w jedną, pokój w drugą. Ledwo udało mi się utrzymać równowagę. Z radioodbiornika dobiega rzewna ballada.

Szumią, szumią jawory.
Biało-Czerwone story.
Wyyebało mu zawory.
bo był umysłowo chory.
Szumią, szumią jawory

Ale ja nie mam graja. Ordynator kazał mi zabrać. Muzyka dobiega z kaloryfera. Po chwili cichnie. Teraz z korytarza płyną inne dźwięki W zamkniętych pokojach wszyscy znaczyają śpiewać :
Hava nagila,
Hava nagila,
Hava nagila.
Venis mec- ha!
Śpiew jest coraz głośniejszy i coraz szybszy. Woda kapiąca z kranu przyśpiesza do rytmu. Goła żarówka zwisająca z sufitu, rozjaśnia się i ciemnieje. Wybiegam na korytarz. Wszystkie drzwi dudnią miarowo.
Yids! Yids! Tot! Ten! Ham!!!
-Are ya fuckin gooner? ! - ktoś wrzeszczy histerycznie za zamkniętymi drzwami. W świetlicy przed wielkim LCD. schowanym za grubą pleksą, siedzi wysoki, chudy jak ghul Indianin. Żeby szkiełko było chociaż włączone.
-Co oglądasz wodzu?
-Jaka to melodia.
-Nie znasz tego?
Zaczynam mu nucić. Uśmiacha się. Załapał. Wstaje. Podnosi ręce. Ja też. Wkręcamy żarówki i jazda:

Wyborowa i nóż to Nasz znak.
Pjerdolnięci jesteśmy od lat!!!

ŚWIEŻO MALOWANE
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2020, 14:18 przez the Painter. Powód edycji: Brak amonicji



Współczesna socjologia skłania się raczej ku poglądowi, iż skrajna nienawiść do wisły, jest jednocześnie najwyższą formą miłości do Cracovii. Postawy te, przenikają się i uzupełniają. Przejawiają się one w różnych postaciach, indywidualnie i grupowo, do zachowań agresywnych włącznie.

Miszczu2007
Liczba postów:7,315 Reputacja: 2,955
18-03-2020, 16:48 #51
Rzucam kostką. BUM. Weszło. Niebo jest czerwone, a słońce jest czarne. Dodam do tego, że siedzę w pokoju piwnicowym i mam sufit wyłożony folią aluminiową. Widzę, że poyebaua mi się plansza. Ciekawe co to za kostka była. Widzę, że byle czego nie trzymają w tej apteczce zamykanej na kluczyk w dyżurce pielęgniarek na Babińskiego. Hehe, frajerki. Jakby to przykitrały razem z innymi lekami, pewnie zabrałbym coś innego, ale kluczyk zawsze kusi. Jest rok 20010 czyli data powstania tego forum (widać w stopce,moja podróż w czasie zakrzywiła rzeczywistość i to dla mnie dowód, że to faktycznie miało miejsce).

Nagle materializuje się Morfeusz i pyta czy chcę niebieską pastylkę czy czerwoną. Biorę obie i idę do kuchni zalać sobie herbatę. Mój nowy koleżka chyba się obraził bo gdzieś zniknął. Te tabletki coś nie klepią, a ten shit z sejfu przestał działać. Dziwne tylko, że jestem w kolejce w Hicie w prokociumu, a byłem przecież w Kobierzynie. Mówili coś o komarchowirusie, który miał być Cracoviawirusem, ale zmutował i wygrał konkurencję. Zaraz, to coś w sejfie to było zabrane innemu pacjentowi, który był tu przede mną i terroryzował pielęgniarki. Jedną chyba nawet zakaził bo ma czapeczke z herbem "koślawcem" i smyczkę nigdy nie zejdziemy na psy, na której zawiesiła sobie samarkę z lekami dla pacjentów i zestaw strzykawek. Znowu jestem w Kobierzynie. Kilku kolesi leży na podłodze, w tym policja. Jakiś profesor mówi, że to będzie ciężki przypał i drugi patrol będzie za 5 minut. Nie z takich opresji się wychodziło. Wyglądam teraz tak:

[https://www.youtube.com/watch?v=oz4v9WwEUFA
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2020, 16:51 przez Miszczu2007.



Filipior
Liczba postów:71 Reputacja: 62
18-03-2020, 16:56 #52
Wyrzucam 2
Idziesz na pole kasy biletowe. Kupujesz karnet na wiosnę za 150 zł, Oglądasz jeden mecz i rozgrywki zostają zawieszone z powodu wirusa. Z nudów dezynfekujesz się. Budzisz się już na polu ul. Rozrywki. Czekasz 2 kolejki aż wytrzeźwiejesz i wracasz na start.



"Cracovia jest właśnie tym klubem, który nauczył mnie interesować się sportem."

Józef Piłsudski, 27 maja 1922

El Degie
Liczba postów:159 Reputacja: 10
18-03-2020, 22:27 #53
Czekając na koniec kwarantanny oglądasz na YT pasiaste filmy - rzucasz kością. 1- ostatnie minuty meczu z Legią 2005, 2- puchar Polski vs pasternik ochojno, 3- kompilacja interwencji Marcina cabaja, 4- samobój jopa, 5- gole trio saidi-klich-suvorov, 6- cierzniak wykopuje piłkę rykoszetem do własnej bramki. Rzucasz kością, ale nie możesz policzyć na niej oczek z powodu zaślepienia potęgą zimowych transferów, więc wołasz Jakuba T., który po pełnej analizie zatrudnia do tego zadania skończoną liczbę studentów. Uśredniony wynik wyniósł 2 i 3/4. Na Babińskiego docierasz pieszo z zamkniętymi oczami. Czekasz 2 rundy.



Biel przejrzysta, czerwień krwista - CRACOVIA !

sterby
Liczba postów:8,212 Reputacja: 10,164
18-03-2020, 22:53 #54
Rzucasz 3. Stajesz na polu PP mecz z Tychami, kupujesz bilety, ale kibiców nie wpuszczają z powodu epidemii. Żegnasz się z sześcioma dychami, bo kupiłeś bilety też dla kumpli, wyciągasz jednak kartę z szansą "wyrzucić sześć razy z rzędu szóstkę, a odzyskasz pieniądze" Rzucasz 6 razy z rzędu szóstkę i możesz kasę odebrać w K1. Dodatkowo nie płacisz za strefę.
Wprost z Kałuży udajesz się do Kobierzyna, ale kolejka do przyjęcia pasiastych wariatów sięga dawnej knajpy Islandera. Wracasz do domu i musisz myć ręce przez 30 sekund. Nie tracisz żadnej kolejki, bo twój barek pęka w szwach.



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

Żarko
Liczba postów:1,456 Reputacja: 739
19-03-2020, 01:20 #55
Rzucam dwa i ląduje w starym kiblu od Kraszewskiego ze starym kibolem i Waldkiem Górą.
Stary w polówce comarczu dokumentuje straty po derbach by w miejscu dotychczasowego sektora gości otworzyć mini zoo dla milusińskich.
Waldemar tak jak na boisku nieobecny,zaryglowany za zdemolowanymi drzwiami bardachy.Zero kontaktu.
Szansa która wylosowałem wczesniej pozwala mi szybko opuścić stary kibel od Kraszewskiego i starego kibola robiącego zdjecia i piszącego protokól.



Camron
Liczba postów:2,389 Reputacja: 545
19-03-2020, 01:57 #56
Ale co dalej? Protokół i zdjęcia zrobione a nikt nie rzucił kością?
Nie trzeba, bo plansza zaczyna sama się układać w całość. Ktoś trącił łokciem i wypadła "4"...z plusem. Cholera miało być sześć. Ale to nic bo zakład w Rącznej się buduje i tak. Zbyt długo to jednak trwa a i stół wydaje się krzywy. Rzucam ostrożnie drugą kością i wypada 3. Nie wiem czy to dostateczny, ale na pewno lepiej niż mierny. Zastanawiam się dwa razy jak vip. Zaczyna mi to przypominać trening noworoczny po pandemii. Co nie wypadnie to się ucieszymy.
Idziesz do przodu o jedno pole i przy rzucię kością odejmujesz 2 od wyniku.
PS. Kobierzyn został rozwiązany bo w związku z pandemią nie może zbyt wielu wariatów przebywać razem w tym samym pomieszczeniu. Nawet wirtualnie.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-03-2020, 02:12 przez Camron.



Jak przysłowie uczy: Fortuna kałem się tuczy.

Leesior
Liczba postów:9,690 Reputacja: 939
19-03-2020, 11:10 #57
To i ja zagram.

Wyrzucasz jedynkę. YES ! YES ! YES ! Puchar jest nasz (po raz pierwszy)! Zaraz, zaraz, przecież to Puchar Comarch-u... Już masz ochotę rzucić tę grę i "iść na puchary" (40%-owe), ale małymi literkami w instrukcji jest napisane, że masz jeszcze jeden rzut ! "Jeszcze jeden ! Jeszcze jeden !" - krzyczy cały stadion, a najgłośniej "mitycznych 300-tu". Rzucasz kostką i przesuwasz się na odgrodzone taśmą (biało-czerwoną - a jakże) pole koło boiska Karpat Siepraw (czytaj: sektor dla kibiców Cracovii). Pijesz duszkiem z podanej ci przez jakiegoś kibica butelki szampana. Właśnie awansowałeś na wyższy poziom (do 2 ligi).
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-03-2020, 11:11 przez Leesior.



Miszczu2007
Liczba postów:7,315 Reputacja: 2,955
19-03-2020, 12:34 #58
Kostka jest już niepotrzebna, ale rzucam. Wypadło =3- na szynach. Sroga była faza bo przeniosło mnie do ekranu wyboru postaci. Wybieram Edwarda Nożycorękiego w pasiastej koszulce i idę na Prądnik z Babińskiego z buta. Niestety nie udało mi się nikogo złapać bo ludzie widzieli mnie z daleka i uciekali w popłochu. Żadnej wisełki tam nie było. Muszę wybrać postać, która mniej rzuca się w oczy. Wybieram postać Jaro Królewskiego i rucham kibiców gts na hajs.Nudy.Próbuję zmienić postać, ale nie da rady. Skoro wybrałem Królewskiego, muszę doświadczać świata z jego perspektywy i jestem skazany na bycie nikim przez 1 kolejkę. Karma wie, że teraz musi mi się spłacić, więc w następnym ruchu mogę zmienić postać, a do wyboru są tylko postaci z najwyższej półki, które decydują o losach świata: Janusz Filipiak, Justin Trudeau w piżamce Spidermana, Walt Disney, Donald Trump i Hans Christian Andersen.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-03-2020, 12:43 przez Miszczu2007.



SaNtO
Liczba postów:17,160 Reputacja: 5,686
19-03-2020, 15:06 #59
Miszczu z Malarzem weszli na wyższy poziom i chociaż można grać równolegle na dwa światy i chociaż jestem pełen obaw bo jeszcze nie levelowałem postaci to ryzykuję i wchodzę na kolejną planszę.

Rzucam kością i wypada 4 i czytasz:
Jesteś milionerem. Już nie młodym ale jeszcze w wieku, który pozwoli Ci osiągnąć wyższy poziom społeczny. Zasypiasz obok swojej żony, który mówi ci, że marzy o tym by zagrać w lidze mistrzów. Zapewniasz ją, że tak się stanie już niedługo i staniesz na głowie by osiągnąć ten cel. Nie tylko dla niej ale też dla siebie, by podbudować swoje ego. Pokazać wszystkim, że jesteś w stanie to zrobić. Kumple z branży będą patrzeć z zazdrością. Nie dopalasz cygara, zostanie na całą noc na nocnej szafce. Łykasz przygotowane pastylki i idziesz spać.

Budzisz się na Siemaszkach u jakiegoś Małolata, który właśnie wyskoczył z puchy. Na mieszkaniu Malarz maluje na biało a Miszczu na zielono. Boli cię bania, suszy jak cholera, dopijsz whisky Probierza, który dalej śpi nayebany i zaczyna ci się kręcić w głowie. Słychać pukanie do drzwi, spodziewasz się najgorszego. To pewnie twoja stara. Młody Małolat looka przez Judasza no i niestety jakiś Misiek z psami, teraz latają razem i robią porządki. Pewnie znowu Psychole coś odyebali. Malarz szybko łapie za towar i biegnie wypieprzyć go do klopa ale chwila nieuwagi i wszystko ląduje na podłodze. Niech to szlag powpadało między płytki bo wziąłeś do roboty pijaka z osiedla, bo za pół darmo i po wzięciu zaliczki nie przyszedł jeszcze położyć fugi.

Masz serdecznie dosyć tego przedstawienia i spierdalash przez okno z 3 piętra. Jesteś na adrenalinie więc nie czujesz, że złamałeś nogę. Musisz czym prędzej dostać się na wielicką bo to twoja bezpieczna przystań. wskakujesz na tył dorożki i frajer nawet się nie zorientował. dojeżdżasz do rynku i łapiesz tramwaj. kilka przystanków na gapę i będziesz na miejscu. niestety jakiś miejscowy Hools ze Śródmieścia sterroryzował motorniczego maczetą i kazał mu skręcić w lewo na Locie. Jakby było mało to wpadają kanary ale mówisz, że jesteś z Kazimierza i cię puszczają. Nie będą przecież się szarpać z Szotgunem.

Całe szczęście jechał Kruszyna i dał ci darmową podwózkę. Opowiada ci jak to teraz dobrze w Cracovii się dzieje. To już wcześniej zdradzał jego wąs cały umalowany w sosie curry mango marakuja. Dojeżdżasz na miejsce i okazuje się, że klub przejęli kibole. W zarządzie Szarańcza. Trenerami Miszczu i Santo, dyrektorem sportowym Potter, nawet Siemon wrócił do sztabu. Bentley obsikany, czapka z pyty boa nabita na pal. Źle się zaczyna dziać. Okazało się, że klub jest pełen sponsorów. Telefonika, ITI, Vana Li, Meresiński, Wojciechowski, Ptak, Kwiecień, Brukbet, Kogut i inni. Zaczyna brakować miejsca na koszulkach przywiezionych przez Sterbiego z Afryki od miejscowej Cracovii. Logo komarku ledwie na rękawku i to od wewnętrznej strony, w zasadzie pod pachą. Miliony na transfery w końcu leją się jak z rogu obfitości, Potter uruchomił kontakty, otworzył kajecik i cyk Aleksander cyk Chmiest cyk Zahorski cyk Vasiliev cyk Kurzawa cyk Udovicic cyk wracają Covilo którego oszukałeś cyk wraca Hernaderz którego oszukałeś. Miliony na transfery, ogromne pensje, kominy płacowe. Zaczyna pocić ci się czoło, ocierasz je beretem tylko skisła, sięgasz do kieszen, jednej, drugiej, tylnej, do marynarki, grzebierz nawet w majtkach i w doopie ale nie ma. Twój wąż spierrdolił i już nie wróci. Cracovia wygrywa mecz za meczem, Dytiatiev nie wrzuca z autu w pole karne, grają krótki o gol za Golem, mecz za meczem, 3 punkty do 3 i samodzielny lider, ktory odjeżdża peletonowi. Wygrywają ligę w kwietniu, można grać młodzieżą, okazuje się, że wyszkolili się na Wielickiej bo odbywały się tam treningi grup młodzieżowych. Nie istnieje już wynajem komercyjny. to boli cię najbardziej. awans do pucharów, awans z grupy LM, 1,8 finału i przyjeżdża na Cracovię Real, podjeżdżasz pod bramę ale tam Stonoga i każe ci wypierrdalać. Rozpędzasz swojego bentsa i wjeżdżasz z bramą, uświadamiasz sobie, że niczym się już nie różnisz od tych kiboli lekarzy, prawników, przedsiębiorców, ale idziesz na całość, będziesz taranował co stanie na twojej drodze, odpalasz cienkiego lma chociaż nigdy nie paliłeś w furze i już wiesz, że będziesz taranowął stadion, który sam wybudowałeś własnymi rękami i za własne piniondze. JEB w ścianę - chyba zburzyłeś ale pojawia się czarna plansza.

Budzisz się na Babińskiego bo czarny pielęgniarz w biały fartuchu pierze cię po pysku. Jesteś w kaftanie i zaczyna do ciebie docierać. Zaczynasz się nawet śmiać wprawiając w osłupienie cały personel. Wraca świadomość i masz czutkę, że to mógł być tylko zły sen. Każesz pielęgniarzowi włączyć telegazetę no i zaczyna się potwiedzać. w czapkę w zabrzu, przegrane derby, w czapkę w gliwicach i w warszawie. W składzie Dimun, Strózik i Vestenicki, na koszulce Cracovii wielki napisz Comarch. Każesz podać sobie cygaro z nocnej szafki. Jeszcze się tli. Wywoływanie głosowe w komórce i łączysz się z Tabiszem:
-Kubuś wszystko dobrze?
-Tak szefie a czemu Pan pyta
-A nic nic.. miałem zły sen. Słupki się zgadzają?
-Tak szefie
-To weź tam pożycz Comarchowi kilka baniek bo jak mnie puszczą to se pojadę z Danusią do Szwajcarii
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-03-2020, 15:10 przez SaNtO.



Camron
Liczba postów:2,389 Reputacja: 545
20-03-2020, 01:35 #60
I bynajmniej, nie będą tam grać w te zwariowane planszówki. Big Grin



Jak przysłowie uczy: Fortuna kałem się tuczy.






Skocz do: