Witaj! Logowanie Rejestracja
Media o Cracovii



hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
29-11-2019, 11:35 #481
Michał Probierz: Co da liderowanie? To tak jak bycie z Sharon Stone .
Cracovię w niedzielę o godz. 15 czeka mecz z ŁKS-em w Łodzi. Wszyscy zawodnicy „Pasów” oprócz kontuzjowanych od dłuższego czasu Niko Datkovicia i Daniela Pika są gotowi do gry.
Trenuje już Michal Siplak, który miał kłopoty z mięśniem dwugłowym, ale nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Ale na lewej obronie może grac Kamil Pestka więc „Pasy” nie maja problemów z obsada tej pozycji.
- Nie ma co ukrywać, że Kamil zagrał ostatnio dobre spotkanie i teraz też wystąpi – mówi szkoleniowiec Cracovii Michał Probierz.
ŁKS zajmuje dopiero przedostatnie miejsce w tabeli, ale w kilku meczach pokazał, że potrafi grać.
- Ten zespół ma swój styl – mówi szkoleniowiec Cracovii. - Ma momenty dobre i gorsze, jak każdy w lidze. Jak już pokazało wiele meczów, trzeba szanować każdego przeciwnika. Wszyscy myślą, że nam będzie w Łodzi łatwo, gładko i przyjemnie, tymczasem w Łodzi gra się ciężko. Kibice ŁKS-u są bardzo dobrzy, atmosfera jest naprawdę gorąca, ławki rezerwowych są blisko trybun, bardzo trudno się tam gra. Przestrzegam przed tym przeciwnikiem, nie ma łatwych meczów.
ŁKS zwykle starał się prowadzić grę, a Cracovia grać z kontrataku. Czy teraz tak będzie?
- Może Kaziu czymś zaskoczy? - zastanawia się szkoleniowiec „Pasów”. - Jest to doświadczony trener. My robimy swoje, pracujemy nad tym, co chcemy, realizujemy założenia.
Krakowianie są na drugim biegunie tabeli, zajmując pozycję wicelidera. Doznali czterech porażek w tym sezonie, w tym jednej właśnie z ŁKS-em u siebie 1:2.
- Duża fala krytyki spłynęła na nas po tym meczu – mówi szkoleniowiec „Pasów”. - Przegraliśmy, choć mieliśmy wiele sytuacji dogodnych do zdobycia bramek - słupki, poprzeczki, ale wygrywa ten, kto zdobywa bramki. Ramirez posłał fenomenalne podanie do Sekulskiego, a ten zdobył bramkę. ŁKS to zespół, który zawsze może sprawić psikusa.
Probierz w humorystyczny sposób odniósł się do ewentualnego liderowania Cracovii w trakcie rozgrywek, choć na chwilę.
- A co to da? To tak jakby pan był z Sharon Stone, a potem by ona pana zostawiła – stwierdził trener.

za https://gol24.pl/cracovia-michal-probier...2-14616251



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy


hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
30-11-2019, 13:57 #482
Krzysztof Przytuła: Cracovia to bardzo mocny klub, budowany inaczej niż nasz .
Krzysztof Przytuła od 3,5 sezonu jest dyrektorem sportowym ŁKS-u Łódź. Wcześniej był piłkarzem m.in. Cracovii, z którą w niedzielę o godz. 15 zagra jego obecny klub.
Łatwiej jest być dyrektorem sportowym, czy piłkarzem?
Nie podejmę się oceny, co jest łatwiejsze. Jak grasz w piłkę, jesteś w sercu wydarzeń, możesz podejmować decyzje na boisku. Jak coś wychodzi lub nie, to wiadomo, co się zrobiło. A będąc z boku to wpływ na decyzję jest żaden. To największa różnica. Będąc dyrektorem ma się więcej odpowiedzialności za ludzi, za pewne projekty które się robi, odpowiada się za klub.
Był pan też trenerem. Najbardziej stresujące zajęcie z tych trzech?
Nie patrzę na to w ten sposób. Przez 3,5 roku, odkąd jestem dyrektorem w Łodzi, tyle różnych sytuacji miało miejsce… Być od czasów III ligi w klubie, który plasuje się wysoko w hierarchii polskiego futbolu, jest na 6. miejscu pod względem zdobytych punktów w historii to jasne, że trzeba sprawić, by jak najszybciej wrócić na przynależne mu miejsce. Udało się to. A stres? Jak się dużo pracuje, jest się zmęczonym, to chyba ten stres gdzieś ucieka.

Najwyższa liga, to też najwyższe wyzwania. Jest zapewne różnica w dyrektorowaniu klubowi w I lidze i w ekstraklasie.
Na pewno poziom w ekstraklasie jest zdecydowanie wyższy, zarobki piłkarzy, budżety klubów. Mierzymy się z zespołami, które od długiego czasu są w ekstraklasie, a my jesteśmy w niej po 7 latach, a jeszcze przed trzema laty byliśmy na czwartym poziomie rozgrywkowym. Nie da się zrobić wszystkiego naraz, nie da się zmienić oblicza klubu, choć udało się nam zrobić to szybko. Nasz klub jest postrzegany jako bardzo profesjonalny. To jest największym sukcesem. Wynik oczywiście determinuje wszystko i spojrzenie na drużynę, na mnie. Proszę jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz – rok temu byliśmy w I lidze na 4. miejscu, teraz jesteśmy w ekstraklasie. Rok temu wszyscy mówili o nas jako o wzorze prowadzenia klubu, wprowadzania młodych zawodników, wychowanków, Polaków. Dziś jesteśmy klubem, który ma znacznie wyższy budżet niż miał, ludzie przychodzą na mecze, są tacy piłkarze jak Arek Malarz. Myślę, że rok temu by do nas nie trafił. Klub się rozwija, ale ocena jest taka, że słabo to wygląda, bo nie ma wyników. Ja na to inaczej patrzę. Oczywiście, że fajnie byłoby gdybyśmy mieli spokój, byli np. na miejscu Cracovii, ale „Pasy” np. też się męczyły przez dwa sezony.

To zderzenie z ekstraklasą okazało się bardziej bolesne niż myśleliście?
Ani nie jesteśmy tak słabi jak wskazuje na to tabela, ani nie jesteśmy orłami, by mówić, że wygrana na boisku Cracovii to było coś pewnego. Myślę, że jesteśmy gdzieś pośrodku. Spodziewałem się, że będziemy przegrywali, ale nie sądziłem, że seriami. Zremisowany mecz w Zabrzu, wygrana z Rakowem – myślę, że to odzwierciedla to, co zawodnicy potrafią.
Wasz zespół oparty jest na Polakach. Czy to jest spowodowane filozofią budowy zespołu czy realiami – nie było was stać na piłkarzy zagranicznych i stąd taki model?
To spowodowane jest naszą filozofią. Obcokrajowiec przychodzący do nas to musi być wartość dodana. Ktoś, kto wchodzi i gra. Piłkarze, którzy do nas przyszli, grają. I nie jest to narzucone. W kadrze zespołu nie będzie przewagi na rzecz obcokrajowców to wiadomo, na milion procent, bo jesteśmy polskim klubem.

Zimowe okienko transferowe zmieni trochę tendencję pozyskiwania przez was piłkarzy? Spojrzycie łaskawszym okiem na obcokrajowców?
Myślę, że tak, będą jakieś ruchy, pracujemy nad tym. Nie jest to łatwe.
Mówi się, że ciężko jest sprowadzić Polaka, że za te same pieniądze można pozyskać zawodnika zagranicznego, zgadza się pan?
Zależy to od kilku rzeczy. Jeśli spojrzymy na Polaka mającego kontrakt, to pozyskanie go jest na pewno trudne, acz nie niemożliwe. Można wykorzystywać momenty, że piłkarz ma jakieś klauzule wykupu. Jak ma dłuższą umowę niż 1,5-2 lata i gra bardzo dobrze, nie ma odstępnego, to przyjście do nas takiego piłkarza jest niemożliwe. Ważne, na jak długo się podpisuje umowę, jakie są prowizje.
Trend w ekstraklasie jest taki, ze sprowadza się zagranicznych zawodników, Polacy są znikomym procentem w transferach.
Niestety. Wszyscy szukają napastników, rozgrywających, to obcokrajowcy. To kluczowe pozycje, dające jakość. Selekcja polskich piłkarzy nie jest rozległa. Uważam, że na innych pozycjach dobrze mieć Polaków. Na pewno są, ale to kwestia zaryzykowania, że np. chłopak z I ligi wchodzi i gra.
Podczas niedzielnego meczu serce zabije panu mocniej, z racji związków z Cracovią?
Spokojnie. Teraz jestem w innej roli. Fajnie widzieć, że Cracovia jest mocnym klubem. Czy się komuś podoba czy nie, czy to jest zdrowe, czy nie, ale obrała całkowicie inny model budowy zespołu niż my i na tę chwilę są wyniki. Jest stabilizacja. Uważam, że Cracovia ją ma, może sobie pozwolić na godne zarobki piłkarzy. Może rywalizować z Jagiellonią, Lechem, co by potwierdzało moje słowa.
Zazdrości pan Cracovii jakiegoś piłkarza? Gdyby mógł pan jednego wybrać do swojej drużyny, to kto by nim był?
Janusza Gola. Wiekowy piłkarz, ale z charyzmą, bardzo dobry.
Utrzymacie Ramireza, czy są zapytania o niego?
Są, ale nie sądzę, by zimą miał od nas odejść.

za https://gol24.pl/cracovia-krzysztof-przy...2-14618555
****************************************************************************************************************************************************
Plan przygotowań Cracovii. Obóz w Turcji, a przed nim sparing z Podbeskidziem
Kolejna drużyna uda się do tureckiego Belek na zimowy obóz przygotowawczy. Chodzi o Cracovię, która spędzi tam przeszło dwa tygodnie.
Na konferencji prasowej trener Michał Probierz zaznaczył, że w treningu noworocznym wezmą udział Polacy. Obcokrajowcy do Polski wrócą po urlopach, a więc krótko przed 10 stycznia.
Cracovia na razie zaplanowała pięć sparingów. Jeden odbędzie się w kraju, pozostałe podczas obozu w Belek. - Po powrocie do Krakowa nie będzie już żadnego meczu kontrolnego - podkreśla Probierz.
Oprócz Cracovii w Belek swój obóz zaplanowały drużyny Jagiellonii Białystok, Legii Warszawa czy Wisły Płock. Niewykluczone, że w tym samym miejscu formę szykować będzie też Wisła Kraków.
Plan przygotowań Cracovii - zima 2020:
1 stycznia - trening/sparing noworoczny
10 stycznia - badania wydolnościowe (Kraków)
17 stycznia - sparing z Podbeskidziem Bielsko-Biała (w Krakowie lub Bielsku)
18 stycznia - 2 lutego - obóz w tureckim Belek (w planach sparingi z Vitorulem Constanta, TSV Hartberg, Dinamem Moskwa i Rapidem Wiedeń).

za https://gol24.pl/plan-przygotowan-cracov...2-14619301



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
01-12-2019, 14:04 #483
W 17. kolejce PKO Ekstraklasy ŁKS przed własną publicznością skonfrontuje się z wiceliderem Cracovią. W lipcu łodzianie sprawili niespodziankę i pokonali „Pasy” na ich stadionie 2:1. Jak będzie tym razem?
Gdyby sugerować się wyłącznie miejscem drużyn w ligowej tabeli, to szanse łodzian na pokonanie zespołu z Krakowa należałoby uznać za iluzoryczne. ŁKS z dorobkiem zaledwie 11 punktów na koncie zajmuje piętnaste miejsce, natomiast podopieczni trenera Michała Probierza przed rozpoczęciem kolejki ustępowali miejsca jedynie Pogoni. Co prawda Cracovia na wyjazdach gra ze zmiennym szczęściem, bo w siedmiu dotąd rozegranych spotkaniach odniosła trzy zwycięstwa, dwa mecze zremisowała, a i w dwóch musiała uznać wyższość rywala, ale warto zauważyć, że krakowianie rywalizowali dotąd w delegacji przede wszystkim z ekipami z górnej połowy tabeli. Z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą) więc nikt, komu leży na sercu los zespołu z ul. Kałuży nie dopuszcza do siebie myśli o stracie punktów w Łodzi.Ełkaesiacy przystąpią do niedzielnej rozgrywki z wiceliderem z piętnem kolejnej serii porażek (trzy z rzędu). Różnie układały się losy przegranych spotkań z Jagiellonią, Śląskiem i Lechią, bo i bywało, że łodzianie w ich trakcie potrafili mocno nastraszyć faworytów, ale cóż z tego, skoro koniec końców schodzili z boiska w minorowych nastrojach.- ŁKS to drużyna, która ma styl i bardzo dobre momenty gry. Na pewno świetni są tam kibice, choć stadion jest obecnie w przebudowie. Ciężko się tam gra i na pewno nie jest łatwo wygrywać w Łodzi - stwierdził na przedmeczowej konferencji prasowej Michał Probierz.W Cracovii oprócz kontuzjowanych od dłuższego czasu Niko Datkovicia i Daniela Pika wszyscy są gotowi do gry. Trener ŁKS tym razem powinien mieć do dyspozycji Łukasza Sekulskiego, a i zdrowy jest Maksymilian Rozwandowicz (opuścił boisko pod koniec meczu z Lechią, ale problem ze stawem skokowym okazał się ponoć niegroźny), więc spośród tych, na których szkoleniowiec stawia ostatnio najczęściej zdrowi są wszyscy (z urazem zmaga się jedynie Artur Bogusz). Sędziuje Piotr Lasyk z Bytomia. VAR obsługiwać będzie Daniel Stefański.Nie zagrająŁKS: Michał Kołba, Artur Bogusz. Cracovia: Niko Datković, Daniel Pik.
Forma w ostatnich meczach ligowych:ŁKS: Lechia Gdańsk - ŁKS Łódź 3:1ŁKS - Śląsk Wrocław 0:1Jagiellonia Białystok - ŁKS 2:0Cracovia:Cracovia - Zagłębie Lubin 2:0Wisła Płock - Cracovia 0:0Cracovia - Lechia Gdańsk 1:0

za https://gol24.pl/lks-cracovia-online-gdz...1677759819



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

leszeczek
Liczba postów:13,939 Reputacja: 8,880
01-12-2019, 14:43 #484
z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)
z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)
z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)
z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)

I tak dalej i tak dalej



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha (dezyderata)

Karvin
Liczba postów:6,735 Reputacja: 2,951
01-12-2019, 15:09 #485
(01-12-2019, 14:43)leszeczek napisał(a):  z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)
z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)
z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)
z ligowymi słabeuszami na wyjeździe zmierzyli się tylko raz (derbowe zwycięstwo nad Wisłą)

I tak dalej i tak dalej
Smile :Smile Smile




Cracovia Pany!

krzys67Bytom
Liczba postów:370 Reputacja: 1,238
04-12-2019, 18:36 #486
"Cracovia rządzi w Krakowie? Przemysław Staniek gościem Rozmowy o Sporcie w Radiu Kraków"




http://www.radiokrakow.pl/sport/cracovia...iu-krakow/
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-12-2019, 20:54 przez krzys67Bytom.



hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
04-12-2019, 19:03 #487
Rapa to najlepszy obrońca ekstraklasy? Na pewno jest w czołówce .
Cornel Rapa – obrońca Cracovii, to z pewnością jeden z lepszych piłkarzy w talii trenera Michała Probierza. Eksperci idą nawet dalej twierdząc, że to najlepszy prawy obrońca ligi.
- W Polsce jest wielu dobrych obrońców, zarówno Polaków, jak i zagranicznych piłkarzy – mówi skromnie Rapa. - Oglądam wiele meczów i obserwuję, jak grają prawi obrońcy. Widzę jakie popełniają błędy i staram się ich nie powielać. Mam 29 lat, ale cały czas się uczę.
Według jego opinii jest kilku zawodników, którzy rzucają się w oczy na tej pozycji. - Przede wszystkim Robert Gumny z Lecha Poznań, jeszcze młody zawodnik, który będzie szedł w górę – mówi. - Wymienię jeszcze Marko Vesovicia z Legii, Karola Filę z Lechii, który może też grać na kilku pozycjach, także w środku. Nie zapominam o Davidzie Stecu z Pogoni, który jest szybki. A ja? Staram się po prostu być jednym z najlepszych.
Rapa, który rozgrywa czwarty sezon w polskiej ekstraklasie, z pewnością ma najlepszy czas w naszej lidze. W bieżących rozgrywkach zdobył już trzy bramki i dołożył do tego trzy asysty. Dla porównania, poprzedni sezon zamknął jednym trafieniem i jednym kluczowym podaniem. Gdy był graczem Pogoni nie był tak skuteczny, o czym świadczy tylko jedna bramka w jej barwach w ciągu dwóch lat gry.
- Staram się cały czas podnosić swój poziom – mówi zawodnik. - Stawiam przed sobą wysokie cele, zarówno personalnie jak i drużynowo i staram się je osiągać. Polska to w tej chwili mój drugi dom, przyzwyczaiłem się już do tutejszej ligi. Dobrze poznałem styl, w jakim się tu gra.

Piłkarz rozegrał już 105 spotkań w ekstraklasie. W tym sezonie nie opuścił ani jednego, mało tego, gra od pierwszej do ostatniej minuty. W ubiegłym sezonie wystąpił w 33 spotkaniach. Jest „żelaznym” piłkarzem. Omijają go kontuzje, poza tym gra bardzo fair. W tych rozgrywkach został ukarany tylko raz żółtą kartką!
- To rzeczywiście bardzo ciekawa statystyka – potwierdza piłkarz. - Staram się nie popełniać zbyt wielu fauli. Czasami trzeba jednak uciec się do faulu, na przykład taktycznego. Lubię fair play, ale nie zawsze, chcę zrobić wszystko, byśmy wygrywali. Czasem nie można być fair. Gram wiele, ale nie mam jakiejś recepty, czegoś specjalnego. Po prostu staram się dobrze odpocząć po treningu, wyspać, to bardzo ważna sprawa, ale nie robię niczego specjalnego.
Najlepsze cechy tego piłkarza to dobre zdrowie, ponieważ w ogóle nie jest podatny na kontuzje, ma świetną wydolność, jest ofensywnie nastawiony. Potrafi świetnie dośrodkowywać, o czym świadczą trzy bramkowe asysty. A już bramki to coś ekstra. Mimo 180 cm wzrostu nie może imponować warunkami fizycznymi, skoro za partnerów w obronie ma zawodników powyżej 190 cm jak Michał Helik, czy Ołeksij Dytiatjew.
Ostatnio Rumun, który gra w Cracovii drugi sezon, dostał namacalny dowód, że jest bardzo ceniony w „Pasach” - przedłużono z nim kontrakt do czerwca 2022 r.
- To bardzo dobra wiadomość dla mnie – mówi defensor. - Widać, że klub chce mnie.
- Bardzo cenię tego zawodnika, dlatego przedłużyliśmy z nim umowę – mówi o nim szkoleniowiec „Pasów” Michał Probierz.
Rapa jest najlepszym prawym obrońcą Cracovii, czołowym ligi i z pewnością najbardziej utytułowanym piłkarzem „Pasów” - ma cztery tytuły mistrzowskie na koncie, zdobyte z Otelulem Galati (raz) i Steauą Bukareszt (trzy). Tylko jeszcze Janusz Gol ma jedno mistrzostwo z Legią. Czy możliwe, że drużyna, która ma tak mało mistrzów w składzie może być najlepsza?
- Według mnie będziemy o to walczyć, to cel – mówi piłkarz. - Jeśli nie masz marzeń, to ich nie osiągniesz. Bez tego ciężko podwyższać poziom. Na pewno czeka nas trudne zadanie.
Podobnie jak reprezentację Rumunii, która nie jest w finałach Euro 2020 i musi o nie walczyć w barażach z Islandią, a potem z wygranym z pary Węgry – Bułgaria.
- Mamy szanse, 50 na 50 – mówi zawodnik. - To nie ta sama Islandia co cztery lata temu, ale to najmocniejszy zespół z naszej ścieżki baraży.

za https://gol24.pl/cracovia-rapa-to-najlep...2-14628117
****************************************************************************************************************************************
Tylko trzy i aż trzy wygrane mecze dzielą piłkarzy Cracovii od gry w finale Totolotek Pucharu Polski. By pierwszy krok stał się faktem, w meczu 1/8 finału w czwartek o godz. 20.45 muszą pokonać Raków Częstochowa.
W rozgrywkach Pucharu Polski Cracovia nie ma wielkich sukcesów. W 1962 r. zakończyła tę imprezę na 4. miejscu, przegrywając jedyny w historii tych rozgrywek mecz o 3. lokatę z Odrą Opole 1:3, wcześniej w półfinale uległa Zagłębiu Sosnowiec 0:4.
Do półfinału awansowała też w sezonie 2006/2007 okazując się słabsza w dwumeczu od Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, przegrywając dwukrotnie 0:1.
W tej edycji krakowianie pokonali Jagiellonię Białystok 4:2 i Bytovię w Bytowie 3:2 po dogrywce. Trzeba przyznać, że teraz los był dla Cracovii łaskawy. Przydzieli jej bowiem Raków, beniaminka ekstraklasy, z którym w tym sezonie „Pasy” wygrały już 3:1, w dodatku krakowianie mają ten mecz na swoim boisku. Co ciekawe, trzy dni później częstochowianie znów przyjadą do Krakowa, tym razem, by rozegrać mecz ligowy w ramach 18. kolejki ekstraklasy.
- Zazwyczaj tak jest, że pucharowe losy tak się układają, że gra się z przeciwnikiem, z którym kilka dni wcześniej lub kilka dni później spotyka się w lidze – mówi szkoleniowiec Cracovii Michał Probierz. - Przed losowaniem byłem więc pewny, że trafimy albo na ŁKS, albo na Raków.
Szkoleniowiec zapewne będzie chciał rotować składem, by oszczędzić też siły zawodników na niedzielne spotkanie. W poprzednich pucharowych grach w bramce „Pasów” stawał rezerwowy w lidze Lukas Hrosso i tak będzie zapewne w tym przypadku. Szansę mogą dostać ci, którzy zwykle mniej grają jak choćby Bojan Cecarić, Diego Ferraresso, Filip Piszczek.
- Na pewno mamy plan na te mecze, ale nie będę go zdradzał – mówi szkoleniowiec Cracovii. - Oba spotkania są bardzo ważne, od początku rozgrywek bardzo poważnie traktujemy Puchar Polski. Godzina meczu nie jest najszczęśliwsza, będzie z pewnością bardzo zimno. Tym kibicom, którzy przyjdą, można będzie tylko przyklasnąć, podziwiać, że będą, bo mecz jest w telewizji i godzina jest dobierana pod nią. Zrobimy wszystko dla naszych fanów, by zagrać dobry mecz.
W trzeciej kolejce, w Bełchatowie, gdzie Raków podejmuje rywali, krakowianie dość łatwo ograli gospodarzy po golach Sergiu Hanki, Rafaela Lopesa i Cornela Rapy. Ze strony Rakowa odpowiedział Felicio Brown Forbes.
Krakowianie będą musieli uważać na stałe fragmenty gry gości i dobrze grającego głową Tomasa Petraska.
- To zespół nie tylko oparty na tym piłkarzu, ale potwierdzam, że ma mocne stałe fragmenty gry – analizuje Probierz. - Ma wysoki zespół i trzeba być czujnym,to drużyna nieobliczalna.

za https://gol24.pl/cracovia-totolotek-puch...2-14629709



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
07-12-2019, 18:09 #488
Przewaga mentalna będzie po naszej stronie, ale musimy być skoncentrowani .
To niecodzienna sytuacja, by te same zespoły ekstraklasy spotykały się dwukrotnie w ciągu trzech dni w meczach o stawkę. A jednak taki przypadek zaistnieje. Cracovia i Raków Częstochowa w czwartek zmierzyły się w meczu 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski (krakowianie wygrali po rzutach karnych), a już w niedzielę o godz. 12.30 te zespoły czeka konfrontacja ligowa w ramach 18. kolejki ekstraklasy.
Kolejnego rywala w PP „Pasy” poznają 12 grudnia, kiedy to odbędzie się losowanie ćwierćfinałów (mecz tej fazy odbędzie się w marcu). Na placu boju oprócz krakowian zostały ekstraklasowe: Legia Warszawa, Lech Poznań, Lechia Gdańsk, Piast Gliwice oraz I-ligowcy: Stal Mielec, GKS Tychy i Miedź Legnica. Doborowe towarzystwo. Trzeba będzie mieć szczęście w losowaniu, o awansie do półfinału decyduje jeden mecz.
Trener Cracovii Michał Probierz mocno zaryzykował, wystawiając na pucharowy mecz skład złożony z zawodników rezerwowych i tych, którzy mniej grali. Tylko dwóch z nich – David Jablonsky i Milan Dimun – wystąpiło w ostatnim meczu ligowym z ŁKS. „Pasy” jednak dały radę, choć konkurs karnych to zawsze loteria.
Na niedzielny mecz Probierz z pewnością puści do boju najlepszych. Być może miejsce w składzie straci Michał Helik, winny karnego w meczu z łodzianami i zastąpi go Dytiatjew. Być może od początku zagra już Michal Siplak, ostatnio kontuzjowany, który wyprze ze składu Kamila Pestkę.
- Nie można dyskryminować tych, co grali, w wielu meczach prezentowali się dobrze – mówi Probierz. - Nie można nagle zmieniać. Trzeba pamiętać, że Michal zagrał po miesiącu 120 minut, a to była końska dawka.
Trener częstochowian Marek Papszun nie ma tak wielu możliwości manewru, bo na PP wystawił całkiem mocny skład.
- Chyba to był najczarniejszy scenariusz dla nas - przegrać po karnych, biorąc pod uwagę, że w niedzielę mamy mecz ligowy. Na pewno nie mamy takich możliwości jak Cracovia. Jej kadra jest rozbudowana, bardzo wyrównana, myślę, że trener Probierz na więcej mógł sobie w tym meczu pozwolić - stwierdził Papszun.

Na pewno nie ulegnie zmianie hierarchia bramkarzy, mimo świetnego występu Lukasa Hrosso. - Nie mam dylematu, czy postawić na Michala Peskovicia – mówi trener „Pasów”. - Nadal jest numerem jeden, nie mam podstaw, by odsunąć go od gry. Lukasa bardzo cenię, to dobry duch zespołu, w meczach pucharowych będzie bronił, nawet jak będziemy w finale.
W niedzielę zapowiada się z pewnością inny mecz niż ten ostatni.
- Nie wyciągałbym zbyt daleko idących wniosków z ostatniego spotkania – mówi trener Cracovii Michał Probierz. - To są piłkarze profesjonalni, każdy trenuje na wysokim poziomie więc dogrywka nie powinna mieć znaczenia. Zawodnicy są dobrze przygotowani. Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne to nasze statystyki wiele się nie różnią od tych z Ligi Mistrzów jeśli chodzi o przebiegnięte kilometry i sprinty. Wiadomo, że jeśli chodzi o umiejętności taktyczno-techniczne to odbiegamy. Teraz przygotowanie zawodników zindywidualizowało się, wszystko jest monitorowane. Z pewnością przewaga mentalna będzie po naszej stronie. Wygraliśmy karne, ale musimy być bardzo skoncentrowani. Ci piłkarze którzy nie grali, byli na stadionie i przeżywali ten mecz bardzo. Wracając jeszcze do pucharowego spotkania, to nie ukrywam, że byłem zaskoczony, jak przeczytałem skład Rakowa, myślałem, że trener gości dokona więcej zmian. A my wyszliśmy z dużym ryzykiem. Zobaczymy, kto lepiej przygotuje się taktycznie na drugie spotkanie.

za https://gol24.pl/michal-probierz-przewag...2-14636571
*************************************************************************************
Cracovia. Najlepsza jedenastka obcokrajowców "Pasów" w historii
https://gazetakrakowska.pl/cracovia-najl...2-14633021
*********************************************************************************************************************************
Przypuszczalny skład Cracovii na mecz z Rakowem Częstochowa
https://gol24.pl/przypuszczalny-sklad-cr...2-14637973
Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2019, 18:14 przez hank.



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
09-12-2019, 11:16 #489
Michał Probierz: Polacy, nie Polacy - grają najlepsi .
Trener Cracovii Michał Probierz triumfował po meczu z Rakowem (3:0). Udała mu się sztuka wygrania dwóch spotkań z częstochowianami, grając na dwa skłądy - innym w meczu Totolotek Pucharu Polski, innym w spotkaniu ligowy .
- Od początku Raków chciał inaczej zagrać, niż w taki sposób, jaki cechował go do tej pory, czyli długie utrzymywanie się przy piłce – mówi trener Cracovii. Teraz wycofał się i dwa razy wyszedł z groźnymi kontratakami przy których mieliśmy sporo szczęścia. Zapracowaliśmy jednak na to zwycięstwo. Taką okazję, jaką miał Sergiu Hanca, to powinien ją wykorzystać. Potem żadna z drużyn nie miała kontroli nad tym meczem, jeden i drugi zespół chciał grać ofensywnie. W przerwie w szatni uspokoiliśmy zawodników i potem zwiększaliśmy tempo gry.
W jedenastce wyszło pięciu Polaków, co nie jest powszechną praktyką u Probierza, w tym dwóch młodzieżowców, a kończyło mecz nawet sześciu (w tym trzech młodych piłkarzy).
- Po to są młodzieżowcy, że trenują i grają – stwierdził Probierz. - Od początku sezonu mówiłem, że nie mamy najmniejszych problemów z młodzieżowcami. Oprócz tych, którzy grali jest jeszcze Sebastian Strózik oraz grupa tych, którzy zdobyli wicemistrzostwo Polski, a z juniorów młodszych weźmiemy jeszcze dwóch na obóz. Dziś grało pięciu Polaków od początku, nie dlatego, że są Polakami, grają po prostu najlepsi.
W niedawnym meczu z Zagłębiem Lubin pierwsze gole w barwach „Pasów” zdobywali David Jablonsky i Diego Ferraresso. W tym spotkaniu ta sztuka udała się Januszowi Golowi i Kamilowi Pestce.
- Musi coraz więcej zawodników brać na siebie ciężar zdobywania goli. Ale słowa uznania należą się też Rafie (Lopesowi – przyp.). za walkę – ocenił szkoleniowiec „Pasów”.
- Grając z takim zespołem jak Cracovia, trzeba swoje szanse wykorzystywać – stwierdził trener Rakowa. - A ich nie wykorzystaliśmy i w drugiej połowie gra toczyła się do jednej bramki. Żal, że nie wytworzyliśmy sobie lepszej sytuacji przed przerwą. Wyjeżdżamy bez punktów, ale nie załamujemy się, czeka nas arcyważny mecz Górnikiem, musimy grać konsekwentnie cały mecz tak jak I połowę. Był to dla nas ciężki tydzień, zawodnicy włożyli dużo serca w te trzy spotkania.
Papszun nie miał takiego pola manewru jak Probierz – zagrało sześciu zawodników z pierwszej jedenastki z czwartku. I to było widać.
- Mieliśmy swoje cele pucharowe, stąd takie decyzje personalne – powiedział trener Rakowa. - Nie mamy aż tak szerokiej kadry jak Cracovia, jest trochę kontuzji i nie mamy aż takiego pola manewru. Nie zwalałbym winy za porażkę na mecz pucharowy. Byliśmy drużyną słabszą.

za https://gol24.pl/cracovia-rakow-michal-p...2-14640085



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

cracamber
Liczba postów:436 Reputacja: 24
09-12-2019, 23:44 #490
Mistrzostwo i Puchar Polski w zasięgu graczy Michała Probierza

Cracovia to jedna z rewelacji tego sezonu. Podopieczni Michała Probierza plasują się w czołówce tabeli PKO Ekstraklasy i są już w ćwierćfinale Pucharu Polski. Czy jednak będzie im dane sięgnąć, po któreś z tych trofeów? W momencie zakończenia sezonu "Pasy" będą czekały na taki sukces od 72 lat.
Obecny szkoleniowiec "Pasów" często powtarzał na początku każdych rozgrywek, że jego drużyny walczą o tytuł. Tak było m.in., gdy prowadził jeszcze Jagiellonię Białystok, tak było też, gdy przyszedł do Cracovii. Z powodu takiego podejścia, jak najbardziej zdroworozsądkowego, ponieważ na początku rozgrywek każdy zespół walczy o mistrzostwo Polski, był wyśmiewany, ponieważ w zeszłym sezonie "Pasy" początkowo spisywały się bardzo słabo, okupując nawet ostatnie miejsce tabeli. Ostatecznie podopieczni Probierza finiszowali na tyle dobrze, że zajęli czwarte miejsce, dające grę w europejskich pucharach.
W tym sezonie jest zdecydowanie inaczej. Cracovia najniżej była na 11. miejscu, ale to było po drugiej kolejce, a tak cały czas plasuje się w górnej połówce tabeli. Kilka razy miała nawet okazje zostać liderem po kolejce, ale jeszcze do tego nie doszło. Przed zespołem w tym roku dwa spotkania - z Koroną Kielce na wyjeździe i Śląskiem Wrocław u siebie i wcale nie jest nierealny scenariusz, że "Pasy" przezimują na pierwszej pozycji.
Cracovia również liczy się w walce o Puchar Polski. Jest już w ćwierćfinale (losowanie par 12 grudnia), a tych rozgrywek jeszcze nigdy nie wygrała. Ba, nie była nawet w finale. Najdalej doszła do półfinału, a stało się to dwa razy - w roku 1962 i sezonie 2006/07.
Czekają 72 lata
Z kolei na mistrzostwo "Pasy" czekają od 1948 roku. Po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej, co nastąpiło w 2004 roku, z przerwą na sezon w pierwszej lidze (2012/13), jeszcze nigdy nie stanęli na podium. Trzy razy zajmowali czwarte miejsca. Odkąd przyszedł Probierz Cracovia była dziewiąta, właśnie czwarta i jeśli tendencja wzrostowa będzie się utrzymywać, to teraz powinna być jeszcze wyżej.
Czy podopiecznych "polskiego Guardioli", jak mówi się o ich trenerze, stać na wywalczenie któregoś trofeum?
Według mnie o mistrzostwo będzie bardzo ciężko. Wiąże się to z systemem rozgrywek, jaki obowiązuje w Polsce. Tytułu nie zdobywa się po 30 kolejkach, tylko trzeba jeszcze rozegrać rundę finałową, czyli dodatkowe siedem meczów. Przeważnie w krótkim odstępie czasu. Preferuje to drużyny, które mają wyrównaną, szeroką kadrę. Przez lata beneficjentem tego systemu była Legia Warszawa, która potrafiła w decydującej fazie przechylać szalę na swoją korzyść. Przekonał się o tym sam Probierz. Prowadzona przez niego Jagiellonia była najlepsza po rundzie zasadniczej sezonu 2016/17, ale na finiszu dała się wyprzedzić Legii.
Cracovia ma dobrze funkcjonującą drużynę, ale brakuje jej zmienników na odpowiednim poziomie. Gdyby w klubie zostali Airam Cabrera i Javi Hernandez, licząc że jeszcze bardziej do polskiej ligi przystosują się Pelle van Amersfoort czy Rafael Lopes, biorąc pod uwagę mocne zabezpieczenie tyłów w postaci Michala Peszkovicza w bramce, czy bloku obronnego, byłbym większym optymistą. Teraz gra "Pasów" opiera się na Januszu Golu, świetnej organizacji gry w obronie, szybkim przechodzeniu do ataku, stałych fragmentach gry i wrzutkach w pole karne.
Gol ma jednak już 34 lata i w intensywnej końcówce ligi, mimo bardzo dobrego przygotowania fizycznego zespołu, może spuścić z tonu. W środku pola nie ma innego zawodnika, który potrafiłby wziąć na siebie ciężar gry. Dla Sylwestra Lusiusza to dopiero pierwszy sezon, gdy odgrywa poważniejszą rolę w drużynie, a Milan Dimun - na razie - nie potrafi przekroczyć pewnej granicy, po której z obiecującego przed laty juniora przeobraziłby się w ligowca pełną gębą. Taka sama sytuacja jest też z Mateuszem Wdowiakiem. Jeden z najszybszych piłkarzy w PKO Ekstraklasie po 18 kolejkach ma na koncie zaledwie jednego gola, choć okazji mu nie brakowało, i trzy asysty.
Tylko pięciu piłkarzy
Liczby w Cracovii opierają się na Lopesie (sześć goli), Sergiu Hance (pięć goli i trzy asysty) czy van Amersforcie (cztery gole i trzy asysty). Trzy bramki dołożył też prawy obrońca Cornel Rapa, a cztery asysty - lewy defensor Michal Sipliak. To jest tylko pięciu piłkarzy, a przecież trzeba liczyć się też z kartkami czy kontuzjami w wyniszczającej końcówce rozgrywek.
Nadzieję na przyszłość dają: Michał Rakoczy, który ma dopiero 17 lat, rozwijać powinni się Kamil Pestka czy Sebastian Strózik. Pestka to w ogóle ciekawy przypadek. 21-letni obrońca do tej pory lepiej spisywał się w barwach reprezentacji młodzieżowej prowadzonej przez Czesława Michniewicz, niż u Probierza.
Paradoksalnie, łatwiej "Pasom" powinno być w Pucharze Polski. W drodze do finału na PGE Narodowym w Warszawie pozostały im jeszcze tylko dwie przeszkody - w ćwierćfinale i półfinale. Jednak zaangażowanie do końca w te rozgrywki może odbić się na walce o mistrzostwo Polski. Przecież finał rozgrywany jest 2 maja, a wtedy liga wkracza w decydująca fazę. Czy Cracovia będzie w stanie grać na najwyższych obrotach w meczach o stawkę co kilka dni?
Pewnie takie samo pytanie zadaje sobie Probierz, mając na uwadze doświadczenia z Jagiellonii. Ten trener ma duży kredyt zaufania u Janusza Filipiaka, właściciela Cracovii. Po serii słabszych meczów i okupowaniu ostatniego miejsca w poprzednim sezonie, prezes "Pasów" nie tylko nie zwolnił szkoleniowca, ale także, w styczniu tego roku, mianował go wiceprezesem do spraw sportowych. To sytuacja bez precedensu w polskiej piłce. Drużyna dostała sygnał, że trener ma mocną pozycję i prędzej zostanie wymieniony cały skład, niż spadnie głowa Probierza.
Szkoleniowiec Cracovii potrafi zaskoczyć na konferencjach prasowych, np. przyjść z doniczką, z której dopiero miało coś wyrosnąć. Podczas meczu żyje razem z zespołem. Jest bardzo impulsywny. Nie potrzebuje napoju energetycznego, by być pobudzonym, co kilka razy skończyło się dla niego już żółtymi kartkami. Ja zadaję sobie pytanie, czy jego zachowanie może mieć negatywny wpływ na piłkarzy, szczególnie podczas meczów, które mogą decydować o losach mistrzostwa. Na razie Probierz jeszcze nigdy nie zdołał go zdobyć.
Reasumując, "Pasom" bez zimowych wzmocnień będzie trudno wywalczyć tytuł, choć miejsce na podium jest prawdopodobne. Bycie w trójce to byłby wielki sukces dla Cracovii, ponieważ ostatni raz udało im się na nie wskoczyć w 1952 roku, kiedy zajęli trzecią pozycję.


https://sport.interia.pl/klub-cracovia/n...Id,3378945



audax
Liczba postów:2,001 Reputacja: 670
10-12-2019, 01:07 #491
Ten Pieprzyca jest chyba biało czerwony. Dość Białołonskich!



"Dokładnie. Dla idei "Cracovia". Napewno nie dla samego meczu. Ta idea jest nie określona i nie nazwana. Tego sie nie da wytłumaczyc, ale łatwo sie da poznac kto czuje "Cracovie" tak samo jak Ty".

STC_Piotrek

kaleb
Liczba postów:4,656 Reputacja: 2,320
10-12-2019, 02:39 #492
Interia szuka ratunku dla działu sportowego, bo w przyszłym roku zostanie im jedynie dział: Z historii sportu Wink



hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
10-12-2019, 10:13 #493
Cierpliwość Kamila Pestki została nagrodzona, zapisał się w historii .
W życiu i w futbolu trzeba mieć szczęście. Kamil Pestka z Cracovii je ma, choć jego kariera nie jest usłana różami. Podstawowy zawodnik reprezentacji młodzieżowej choć nie grał w ekstraklasie, tylko w I-ligowym Chrobrym Głogów, do którego był wypożyczony z „Pasów”, pojechał na młodzieżowe mistrzostwa Europy.
Jesienią, choć w klubie był głównie rezerwowym, nadal cieszył się zaufaniem trenera Czesława Michniewicza.
W Cracovii gra czwarty sezon, uzbierał w ekstraklasie 34 występy i dopiero w tym ostatnim – z Rakowem Częstochowa – zdobył pierwsza bramkę.
Ale wpisze się do historii, bo było to 1500. trafienie „Pasów” w ekstraklasie.
- Strzelone bramki dodają skrzydeł i podbudowują – mówi zawodnik. -Tak było w moim przypadku. Cieszę się, że strzeliłem tę bramkę, a radość jest podwójna, bo był to jubileuszowy gol. Zrobię wszystko, by nie był on pierwszym i zarazem ostatnim.
Trener Michał Probierz lubi ofensywną grę, dlatego boczni obrońcy nie mają w jego zespole tylko defensywnych zadań, ale muszą się włączać do akcji zaczepnych. Pestka z tego skwapliwie korzysta.
- W każdym meczu staram się grać ofensywnie – mówi Pestka, który ma inklinacje do takiej gry (w jednym meczu, z ŁKS-em w 3. kolejce Probierz wystawił go nawet na skrzydle, ale szybko wycofał się z tego pomysłu). - Wiadomo, że obrońca musi zwracać przede wszystkim uwagę na defensywę, a gra do przodu to jest dodatek. Czuję się mocny i chcę iść za ciosem. Nie popadam w huraoptymizm, cały czas chcę ciężko pracować i stawiać kolejne kroki, udowadniać swoją przydatność w każdym kolejnym meczu.
Gola zdobył po ładnym, plasowanym uderzeniu w sam róg bramki.
- Ćwiczę to na treningach, właśnie takie strzały po ziemi, w dalszy róg – opowiada. - I fajnie, że to zaprocentowało. Właśnie tak chciałem uderzyć. Nie szukałem wariantu siłowego, tylko chciałem strzelić precyzyjnie.
Pestka gra w czwartym kolejnym meczu, w tym w trzecim od początku. „Pasy” zachowały czyste konto w trzech z tych spotkań. Choć zaczynał sezon jako podstawowy zawodnik, potem stracił miejsce na rzecz Michala Siplaka. Gdy Słowak doznał kontuzji, młody zawodnik „wskoczył” do składu. Przeżywa dobry czas w Cracovii. Mimo porażki w Łodzi z ŁKS-em, on akurat zagrał nieźle. W spotkaniu z Rakowem wręcz brylował. Teraz to Słowak ma problem, by się dostać do jedenastki.
- Każdy z zawodników musi zrobić ten następny krok, progres – twierdzi trener Cracovii Michał Probierz. - Zarówno Kamil Pestka, jak i inni. Nikt nigdy go nie dyskryminował, nie było tak, że ktoś go nie lubi. Kamil wywalczył sobie miejsce i teraz Michal musi siąść na ławce rezerwowych. Czasami jest tak, że ktoś skorzysta na nieszczęściu drugiego. Tylko przez rywalizację poziom się podnosi.
- Cóż, tak właśnie jest – potwierdza Pestka. - Czekałem długo na swoją szansę, ciężko pracowałem i to przynosi teraz efekt. Siedziałem na ławce, ale nie załamywałem się, walczyłem na treningach.
Przy „życiu” trzymały go też powołania do reprezentacji młodzieżowej. Wiedział, że zawsze może na nie liczyć, bo jest ważnym ogniwem w teamie Michniewicza.
Pestka wraz z kolegami jest na 3. miejscu w tabeli. W ubiegłym sezonie z „Pasami” uplasował się w czołówce – na 4. Teraz też myśli o wysokiej lokacie.
- Jesteśmy w stanie to zrobić. Podchodzimy do wszystkiego z chłodną głową. Nie wybiegamy za daleko wprzód, każde najbliższe spotkanie będzie nas przybliżać do celu.
W ostatnim meczu pięciu Polaków wyszło w podstawowym składzie. To jest niecodzienna rzecz u trenera Probierza. W dodatku dwóch młodzieżowców, a kończyło mecz nawet trzech, będących wśród sześciu Polaków na boisku.
- Takie są decyzje trenera. Cieszy to, że ja i Sylwester (Lusiusz – przyp.) graliśmy w pierwszym składzie. Michał Rakoczy wchodzi do składu, starsi zawodnicy mu pomagają. Miał dobrą sytuację do zdobycia bramki, ale na najwyższym poziomie zawodnicy nie strzelają nawet mając lepsze sytuacje. Fajnie, że Michał szybko zapomniał o niewykorzystanej szansie i popisał się świetna asystą przy golu Pellego van Amersfoorta.

za https://gol24.pl/cracovia-cierpliwosc-ka...2-14641365



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
11-12-2019, 11:28 #494
Łukasz Skrzyński: "Pasy" widzę w pierwszej trójce .
Łukasz Skrzyński to były zawodnik m.in. rzeki , Polonii Warszawa, Zawiszy Bydgoszcz, ale to w Cracovii zagrał 89 meczów w ekstraklasie, był jej zawodnikiem przez 6 lat. Był dyrektorem sportowym, założycielem szkółki piłkarskiej, a wkrótce podejmie nowe zajęcie.
Zgodzi się pan, że mecz Cracovii z Rakowem był jednym z lepszych w tym sezonie w jej wykonaniu?
Czy ja wiem… Druga połowa była zdecydowanie najlepsza, pierwsza nie. Po przerwie Cracovia dominowała nad przeciwnikiem i „złamała” go. Pierwsza połowa nie zapowiadała tego, że gospodarze strzelą trzy gole, raczej zanosiło się na to, że kto pierwszy strzeli – wygra.
Cierpliwość prof. Filipiaka procentuje. Zrobił dobry ruch nie zwalniając trenera Probierza, kiedy było źle. Może zebrać tego efekty. Na razie jest to zaczyn, ale może zebrać tego efekty.
Zaczęło się wszystko zmieniać, jeśli chodzi o ruchy kadrowe. Większą odpowiedzialnością obarcza się zawodników, dawniej wszystko skupiało się na trenerze, było to „polowanie na czarownice”. To jest złożony problem, jeśli chodzi o funkcjonowanie bądź nie zespołu. Dawniej zawodnicy mogli sobie pozwolić na alibi – winę trenera – a teraz ta odpowiedzialność rozkłada się na nich. Prezesi teraz nie zwalniają trenera, tylko szukają przyczyn, co może być przyczyną słabszej dyspozycji zawodnika.
Co się panu w Cracovii najbardziej podoba?
Wszystkie formacje funkcjonują na dobrym poziomie. Nie ma podziału, że np. obrona dobrze funkcjonuje, w ofensywa nie wykorzystuje sytuacji. Jest to zbilansowane, wszyscy stają na wysokości zadania, jest stabilność między grą ofensywną, a defensywną.
Zespół jest zbilansowany, ale ktoś może zarzucić, że są to dobrzy rzemieślnicy, brakuje gwiazd, piłkarzy, którzy przyciągaliby na stadion kibiców. Też pan to tak widzi?
Na pewno nie ma takiego bardzo kreatywnego zawodnika, nieszablonowego. To było widać, choćby w ostatnim meczu, kiedy to Raków nastawił się na defensywę i stałe fragmenty gry. Ktoś taki przydałby się do środka pola, taki jakim był dawniej Piotrek Giza.
Na którym miejscu widzi pan Cracovię po sezonie?
W pierwszej trójce.
A na najwyższym stopniu podium?

Zespół jest bardzo mocny, ale to indywidualności rozstrzygają o losach mistrzostwa, czy meczu finałowego. Jeśli Cracovia dokona takiego transferu, to wtedy będzie można śmiało powiedzieć, że może zdobyć tytuł mistrza Polski. Na tę chwilę to może być różnie. Legia Warszawa ma indywidualności znacznie większe.
Mówimy o dobrych stronach Cracovii, a co jeszcze w niej niedomaga?
Być może są to mecze ze słabszymi rywalami. To wyświechtane powiedzenie, że każdy trener uczula zawodników przed lekceważeniem przeciwnika, ale to nie jest lekceważenie, tylko takie myślenie – skoro graliśmy z lepszymi i daliśmy sobie radę, to co się nam może stać? To za duża pewność siebie.
Trenerowi Probierzowi można było zarzucić, że stawia głównie na obcokrajowców, wychodziło ich 8, 9 w pierwszej jedenastce. Mecz z Rakowem pokazał inny wymiar drużyny – pięciu Polaków, a kończyła mecz z sześcioma w składzie. Kibice bardziej utożsamiają się z drużyną, w której są wychowankowie, Polacy, niż obcokrajowcami nie zawsze pierwszego wyboru.
Trzeba jednak spojrzeć na to, kim się dysponuje? Zobaczmy juniorów Cracovii, dopiero ostatnie mecze jesienią pozwoliły na to by myśleć pozytywnie o utrzymaniu. W rezerwie jest trochę młodych chłopaków, są liderami IV ligi, ale na ich wejście do zespołu potrzeba czasu. Skoro gra się o wysokie cele, puchary, to ciężko wprowadzić dwóch, trzech zawodników. Tak jest wśród młodzieży, że pojawiają się utalentowani chłopcy, a potem przez 3-4 lata nie ma napływu dobrych zawodników. Na przykład w Lechu z 10 piłkarzy można wybrać kilku, a tu z dwóch trzeba wybrać jednego i robi się problem. Jeszcze wiele zależy od pozycji na jakiej gra. Nawet gdyby trafił się genialny stoper to przeskok z piłki juniorskiej do seniorskiej jest duży. Dlatego świetnym ruchem była reaktywacja zespołu rezerw. Chodzi o to, by juniorzy nie ginęli, tylko można zobaczyć, jak funkcjonują w dorosłej piłce.
Dla pana jako zawodnika Cracovii jednorodnej, w której obcokrajowiec był zjawiskiem, spojrzenie na kadrę, w której jest tylu zagranicznych piłkarzy jest na pewno ciekawe. Pan jako były dyrektor sportowy Zawiszy doskonale wie, że zbyt wielu obcokrajowców w szatni nie kończy się dobrze.
Jest na to lekarstwo, chodzi o to, by z danej nacji było maksymalnie dwóch zawodników, żeby nie tworzyć enklaw, które nie będą mogły znaleźć wspólnego języka z resztą zespołu. Widzę, że coraz więcej klubów pod tym kątem pozyskuje zawodników.
Trend jest jednak taki, że sprowadza się obcokrajowców, a nie Polaków.
Tu jest problem finansowy. Jeśli do zespołu I ligi czy tego walczącego o utrzymanie w ekstraklasie zgłosi się klub walczący o coś, to kwoty transferowe są bardzo znaczące. Nie każdy może zaspokoić roszczenia klubu macierzystego. Będąc dyrektorem spotykałem się z tym. Co innego sytuacja z wolnym zawodnikiem. Na transfery gotówkowe z klubu do klubu najczęściej decyduje się Legia Warszawa.
W obecnej kadrze Cracovii kto ma największy potencjał transferowy? Kogo będzie można sprzedać za spore pieniądze?
Wdowiaka. Jest już kilka lat w ekstraklasie. Także Helik. Nie wiem co z Lusiuszem. To bardzo ciekawy chłopak, ale mało jeszcze przebojowy. Musi więcej gry wziąć na siebie, choć dla niego to duży przeskok zostać podstawowym zawodnikiem w tym wieku. Podoba mi się Pik, ma bardzo duży potencjał. Czekam na jego powrót.
A pana nie ciągnie do powrotu do tej największej w naszym kraju piłki?
Ciągnie. Zakończyłem działalność w swojej szkółce – Top Soccer Academy Skawina, bo chciałbym trafić do piłki seniorskiej. Przemyślałem sprawę i ona mnie bardziej interesuje. Nie wiem jeszcze w jakim charakterze, mam kilka pomysłów. Do końca roku podejmę decyzję. Jeśli chodzi o kursy trenerskie to mam UEFA A.
Koledzy z drużyny poszli drugą trenerską – Piotr Giza prowadzi IV-ligowe rezerwy Cracovii, Marcin Cabaj szkoli bramkarzy, Wojciech Ankowski jest trenerem Wiślan.
Tak, walczą z sobą w IV lidze. Praca w niższej lidze jest bardzo ciężka. Człowiek jest wszystkim, trenerem, kierownikiem, masażystą. Trzeba zrozumieć zawodników, którzy pracują, a swoją pasję chcą realizować po niej.
Poziom piłki jest słabszy niż za pana czasów. Cracovia była mocna zawodnikami z Krakowa i okolic, nie miała wielkich wzmocnień. Ciężko się jej było wedrzeć do ścisłej czołówki. Nie ma co dyskredytować osiągnięć dzisiejszej drużyny, ale chyba jest jej łatwiej.
Najlepsi Polacy w wieku 17-18, a nawet 16 lat wyjeżdżają za granicę. Nie da się stworzyć kolonii Polaków w kilku klubach, którzy graliby w reprezentacji. Teraz powołania do kadry to dwóch zawodników, a dawniej to była połowa kadry. Dostać się do Legii, Lecha mógł tylko zawodnik, który byłby na topie ze trzy lata lub reprezentant Polski. Teraz młody piłkarz zagra 2-3 mecze genialne i robi się z niego przyszła gwiazdę. A pokora determinuje dalszy sukces.

za https://gol24.pl/cracovia-lukasz-skrzyns...2-14644807



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
12-12-2019, 10:31 #495
Czy Cracovia będzie mistrzem? To jest marzenie kibiców!
Kibice „Pasów” od 1948 r. czekają na mistrzostwo Polski. Znaczna większość z nich nie pamięta tych pięknych czasów. Czy po 72 latach można będzie liczyć na powtórkę?

- Stawka jest tak wyrównana, że wszystko jest możliwe - mówi Janusz Sputo, były zawodnik „Pasów”, a przede wszystkim trener, któremu udało się zdobyć z Cracovią dwa mistrzostwa Polski – w 1990 i 1991 r. z juniorami. - Musi być jednak koncentracja do ostatniego meczu, bo jeśli piłkarze zadowolą się tym co jest, to nie wróżę im niczego dobrego. „Pasy” mogą być bardzo wysoko, bo zespół jest bardzo skonsolidowany, świetnie realizują koncepcję trenera. Michał Probierz, zresztą mój zawodnik z reprezentacji Polski juniorów, robi świetną robotę – ma dobry plan na mecze. Jest to futbol skuteczny, choć nie zawsze musi się podobać.
- Trzeba wierzyć, bo cóż pozostaje w tej naszej kiepskiej lidze? - nie owija w bawełnę Andrzej Mikołajczyk, były piłkarz Cracovii, zawodnik seniorskiej drużyny z lat 1960-71. - Cracovia nie ma wielkiej jakości, ale w ubiegłym sezonie mistrzem był Piast, dlaczego więc w tym nie miałaby nim być Cracovia? W tej lidze można namieszać. Pamiętam mistrzostwo z 1948 r., nie byłem wprawdzie na meczu, bo miałem 6 lat. Gdyby udała się powtórka, byłoby wspaniale! Kibice są wyposzczeni.

Obaj podkreślają, że to Legia ma mocniejszy skład, ale to nie zawsze znajduje przełożenie na wyniki.
- Legia z pewnością będzie najgroźniejsza, ale bardzo wiele zależy od atmosfery w klubie– podkreśla Sputo. - Sądzę, że namieszać może Lech, któremu kibicuję, bo dyrektorem jest tam mój zięć Tomek Rząsa. Na razie jednak zawodzi. Jeśli nie uda się wywalczyć mistrzostwa, to chociaż może uda się dostać do pucharów?
- Legia jest najlepsza, ma budżet, piłkarzy – dodaje Mikołajczyk. - O podium Cracovia może jednak spokojnie walczyć.
Siłą Cracovii jest znakomita gra w obronie – aż osiem meczów bez straty bramki, tylko 15 straconych (2. miejsce w lidze za Pogonią) oraz to, że wielu zawodników zdobywa bramki. Zauważają to byli piłkarze.
- Zespół jest dobrze przygotowany pod względem fizycznym, umie przeszkadzać rywalom w grze, bardzo dobrze spisuje się w defensywie, a wiadomo, że łatwiej się gra w destrukcji, niż wtedy, gdy trzeba coś samemu skonstruować – mówi Mikołajczyk. - Dobrze, że dorobek strzelecki rozkłada się na wielu zawodników.
- Wielu strzela i tak powinno być – mówi Sputo. - Cracovia nie ma gwiazd, ale chciałbym wyróżnić Janusza Gola – to konkretny zawodnik. Cieszy się zaufaniem trenera i pokazuje to na boisku.
Słabe strony zespołu? - Nie wypada mi krytykować – mówi Sputo. - Cracovia dawno nie była na tak wysokich miejscach, najprościej jest krytykować. Ale stwierdzam, że żadna z naszych drużyn nie nadaje się do europejskich pucharów i to jest smutne.
- Nasza drużyna absolutnie nie jest przygotowana na występy międzynarodowe – zgadza się Mikołajczyk. - Na pewno największe rezerwy tkwią w grze ofensywnej. Jest kilku zawodników dobrze wyszkolonych pod względem technicznym, ale bez rewelacji, np. Lopes, Amersfoort, ale brakuje np. Hernandeza. Obrona jest niezła, bramkarz też, ale w pomocy i ataku są braki. My kibice jesteśmy pod wrażeniem ostatnich wyników i trudno nam się wyzwolić z entuzjazmu, ale generalnie gra Cracovii nie jest płynna, mało ciekawa do oglądania.
- Martwi mnie bardzo to, że gra tak mało Polaków, jaka będzie przyszłość, skoro nie ma się wychowanków – stwierdza ze smutkiem Sputo. - Obcokrajowiec bierze kasę, ma kontrakt na dwa lata i odchodzi. A co będzie potem? Cóż, taka jest teraz polityka.

za https://gol24.pl/czy-cracovia-bedzie-mis...2-14647271



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

MakuKSC
Liczba postów:2,744 Reputacja: 4,179
12-12-2019, 10:41 #496
Byli zawodnicy,a tacy frustraci I malkontenci? Hernandeza im brakuje, styl taki sobie, ofensywa slaba - chyba im Santo dyktowal albo forum sie naczytali.



"Cracovio ma, tyś dumą mego miasta...."

hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
12-12-2019, 11:00 #497
Cóż , obydwaj grali w czasie kiedy futbol był bardziej radosny a mniej taktyczny a tak gra aktualnie zespół MP . Pan Sputo zapewne pamięta sezon 1974/75 kiedy został królem strzelców w III lidze mając zdobytych ponad 20 bramek .Z kolei pan Mikołajczyk , jak pamiętam wypowiedzi zawsze był w nich bardzo ostrożny , taki bardzo umiarkowany optymista .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

tofi
Liczba postów:2,080 Reputacja: 257
Wczoraj, 01:04 #498
Kolejna znakomita promocja Cracovii za sprawą Pani Hanca https://m.youtube.com/watch?v=89fjEY34dmQ
Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 01:05 przez tofi.



hank
Liczba postów:11,871 Reputacja: 17,774
Wczoraj, 12:37 #499
Piłkarze "Pasów" zadowoleni z losowania Pucharu Polski i pełni wiary w awans .
Rozlosowano pary ćwierćfinałowe Totolotek Pucharu Polski. Cracovia zagra z GKS Tychy na jego stadionie w połowie marca. Trzeba przyznać, że los sprzyjał „Pasom”, bo trafiły na jednego z trzech I-ligowców w stawce, oprócz tego były cztery zespoły ekstraklasowe. Jak przyjęto wynik losowania w obozie "Pasów"?
„Pasy” miały dość łatwą drogę do tego szczebla, wcześniej pokonały Jagiellonię Białystok 4:2, w 1/16 finału uporały się z Bytovią na wyjeździe (3:2 po dogrywce) i w 1/8 finału z beniaminkiem ekstraklasy – Rakowem Częstochowa 0:0 i w karnych 4:1.
Bohaterem tego ostatniego spotkania był bramkarz Lukas Hrosso, który ma zagwarantowany udział w meczach PP – taka jest decyzja trenera Michała Probierza.
- Jesteśmy zadowoleni z losowania – mówi Hrosso. - Na „papierze” wygląda na to, że jesteśmy faworytem, ale będzie to ciężki mecz. Teoretycznie to łatwy rywal, ale absolutnie nie możemy tak myśleć. Czy był łatwy, czy nie, zawsze okazuje się dopiero po meczu. Nastawiamy się na awans. Nic w życiu nie jest pewne, ale dziękuję trenerowi, że na mnie stawia w tych rozgrywkach, a ja staram się dobrze bronić, by pomagać całej drużynie. Uwierzyłem w siebie samego, czekałem na taki mecz, jak ten z Rakowem. A czy mam sposób na bronienie karnych? Nie, to jest szczęście.
- To było dobre losowanie. Mecz jest w Tychach, ale mam nadzieję, że uda nam się przejść do półfinału – mówi kapitan zespołu Janusz Gol. - Fajnie byłoby grać w domu, ale dołożymy wszelkich starań by awansować, bo jest olbrzymia szansa, by grać w półfinale. Finał? Jeszcze o tym nie myślę, dzielą nas od niego dwa mecze, trzeba się skoncentrować na tym najbliższym. To jest jedno spotkanie, mogą być karne, ale mam nadzieję, że uda nam się rozstrzygnąć ten mecz wcześniej.
W 2017 r. „Pasy” już zmierzyły się z tyszanami w 1/16 finału (było 1:1, w meczu „jedenastek” nie strzelili Adam Deja i Krzysztof Piątek, ale goście wygrali w karnych 4:1). W tym spotkaniu nie grał ani Hrosso, ani Janusz Gol, zresztą wielu zawodników, którzy wtedy występowali nie ma już w krakowskim klubie. Tę konfrontację pamiętają jednak Michał Helik, Michal Siplak, Mateusz Wdowiak, Sylwester Lusiusz, Milan Dimun, Tomas Vestenicky.
Trener Michał Probierz jak zwykle jest dyplomatą: - Dzisiaj nie patrzę na mecz Pucharu Polski, mamy do rozegrania dwa ligowe spotkania w tym roku i to jest najważniejsze. Jesteśmy w najlepszej ósemce PP, będziemy walczyć, ale tak jak mówię, teraz nie zaprzątamy sobie tym głowy, konfrontacja z Tychami będzie dopiero wiosną.

za https://gol24.pl/cracovia-pilkarze-pasow...2-14651183



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: