Witaj! Logowanie Rejestracja
Media o Cracovii



hank
Liczba postów:13,364 Reputacja: 21,812
17-07-2020, 16:41 #1,021
Zagrają z Piastem, ale myślą cały czas o Lechii .
Dla Cracovii ostatni mecz sezonu – w niedzielę o godz. 17.30 z Piastem w Gliwicach. To spotkanie schodzi jednak na dalszy plan wobec kolejnego meczu „Pasów” - w piątek w Lublinie zagrają w finale Totolotek Pucharu Polski i to będzie dla nich clou sezonu.
Dopiero po tej konfrontacji okaże się, czy sezon 2019/2020 będzie można zapisać na plus, czy jednak będzie wielkie rozczarowanie. Zdobycie trofeum jest priorytetem. „Pasy” dokonałyby tego po raz pierwszy w historii.
Zanim jednak staną do tej batalii, czeka ich starcie z Piastem. Gospodarze mają już bardzo małe szanse na wicemistrzostwo (tracą już trzy punkty do Lecha Poznań), a „Pasy” najwyżej mogą uplasować się na 4. pozycji, mogą też spaść z 6. miejsca nawet na ósme. Poza konsekwencjami finansowymi (wyższe nagrody za wyższe miejsce) porażka nie będzie miała żadnych skutków ubocznych.
Trener Michał Probierz w ostatnim meczu z Lechem mocno przemeblował skład. Teraz zapewne uczyni podobnie, by nie zmęczyć zbytnio podstawowych zawodników, ale może dać im szansę na występ w niepełnym wymiarze czasowym. Jak będzie teraz?
Wiadomo, że zagra Lukas Hrosso, by mieć przetarcie przed finałem PP. Nie wystąpi natomiast David Jablonsky, który musi pauzować z uwagi na żółte kartki, nie zobaczymy też na boisku Michala Siplaka, który leczy kontuzję i zacznie trenować w poniedziałek. Ostatnio zadebiutował Tomasz Bała. Czy znowu szansę dostanie ktoś z młodych zawodników?
- Zobaczymy, jak będzie wyglądała sytuacja, jeśli chodzi o urazy – mówi trener. - Michał Rakoczy (schodził z boiska podczas meczu z Lechem z urazem – przyp.) ma lekko zbity staw skokowy, są jeszcze inne drobne urazy, ale wszyscy mają ten sam problem dzisiaj.
Czy spotkanie w Gliwicach można więc będzie potraktować jako próbę generalną przed finałem PP?
- Zobaczymy w sobotę, jak zawodnicy będą wyglądali fizycznie – mówi szkoleniowiec „Pasów”. - Jak będą prezentować się piłkarze po ostatnich meczach, decyzje podejmiemy przed samym meczem. Dzisiaj jest wszystko uzależnione nie od tego, jak kto chce robić, tylko od tego jak zawodnicy funkcjonują, bo jak się patrzy na wszystkie kluby, to ostatni czas to był to dziwny okres dla wszystkich.
W Piaście nie zagra Jakub Czerwiński, podstawowy środkowy obrońca, który musi pauzować za żółte kartki. Mecz z Cracovią będzie ostatnim w barwach gliwickiej drużyny dla Toma Hateleya, który nie zdecydował się na przedłużenie umowy z klubem.
- Będziemy walczyć w tym ostatnim spotkaniu i zobaczymy, jakie będzie rozstrzygnięcie w Poznaniu – mówi trener gliwiczan Waldemar Fornalik o najbliższym spotkaniu. - To jeszcze nie czas na podsumowanie sezonu, ale na pewno był on bardzo udany, kończymy go z medalem na szyi, z czego bardzo się cieszymy.

za https://gol24.pl/cracovia-zagraja-z-pias...2-15084585



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy


leszeczek
Liczba postów:14,782 Reputacja: 11,064
17-07-2020, 19:09 #1,022
Autor tego tekstu ma słabe jak na redaktora sportowego rozeznanie w sytuacji. Cracovia nie ma już szans na 4 miejsce.
A wystarczyłoby by pan "redaktor" uważnie czytał nasze forum Wink



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Od pewnego czasu pojawiam się rzadko i nie reaguję na zaczepki. Ot taka zmiana.

hank
Liczba postów:13,364 Reputacja: 21,812
20-07-2020, 19:09 #1,023
Cracovia przed finałem Totolotek Pucharu Polski. Do zgarnięcia jest trofeum i duże pieniądze.
Choć rozgrywki ligowe skończyły się w niedzielę, piłkarze Cracovii mają przed sobą najważniejszy mecz sezonu – finał Totolotek Pucharu Polski z Lechią Gdańsk, który zostanie rozegrany w Lublinie w piątek o godz. 20. Mają szansę po raz pierwszy w historii sięgnąć po to trofeum.
A przy okazji zgarnąć duże pieniądze. PZPN ma dla zwycięzcy 3 miliony złotych. Dodatkowo 3,15 mln zarobi zwycięzca, otrzymując pieniądze od Ekstraklasy SA - są to środki przeznaczone dla czwartego zespołu reprezentującego Polskę w europejskich pucharach, a właśnie triumfator PP oprócz medalistów mistrzostw Polski zagra w eliminacjach Ligi Europy.
Krakowianie mają określony plan przygotowań do piątkowej konfrontacji – po jednym treningu w poniedziałek, wtorek i środę. Ten ostatni odbędzie się na stadionie przy ul. Kałuży. W ten sam dzień udadzą się w podróż do Lublina. W czwartek będą trenować namiejscu .
Można zastanawiać się, czy zdobycie Pucharu Polski zrekompensuje szkoleniowcowi 7. miejsce w lidze. A czy ewentualne nie zdobycie trofeum spowoduje, że sezon będzie można uznać za nieudany?
- Jak zawsze będą pojawiać się tego typu pytania – mówi trener Cracovii Michał Probierz. - Mieliśmy swoje problemy, pandemia wiele pozmieniała, potem przyszły następne problemy. Chcieliśmy walczyć do samego końca o medale, ale był tydzień, który nami wstrząsnął. Przyszły porażki z Legią, Wisłą, Górnikiem i wyeliminowaliśmy się sami z tej walki. Zawsze za to będzie odpowiedzialny trener.
Dlatego „Pasom” został już tylko mecz o być albo nie być czyli o awans do europejskich pucharów.
- Co do finału PP, to już samo dojście do niego jest sukcesem, ale oczywiście chcemy go wygrać – deklaruje Probierz.
Remis w Gliwicach z Piastem był dla Cracovii jak porażka, bo spadła na 7. pozycję w lidze, a mogła być 5. - Teraz patrzymy już tylko w przyszłość, mamy dużo do wygrania i zrobimy wszystko, by ten Puchar Polski wrócił z nami do Krakowa – zarzeka się Kamil Pestka, defensor „Pasów”. - Trener ostatnio rotował składem, by każdy grał, dobrze zarządzał naszymi siłami, myślę, że będziemy dobrze przygotowani.
Probierz rzeczywiście rotował na potęgę. W ostatnich dwóch ligowych meczach zagrało aż 20 zawodników, tylko Cornel Rapa, Ołeksij Dytiatjew, Mateusz Wdowiak zagrali pełne oba spotkania, wszystko po to, by najlepsi zawodnicy zachowali najwięcej sił.
Lechia zajęła 4. miejsce w lidze, „Pasy” 7. Komu należy przyznać więcej szans?
- Oceniam je pół na pół – twierdzi Robert Podoliński, ekspert TVP i były trener Cracovii. - Tym bardziej, że jest to jeden mecz. Spodziewam się spotkania, w którym nikt nie podejmie ryzyka, takiego, jakie oglądamy na dużych turniejach. Spotka się dwóch dobrych taktyków na trenerskich ławkach. Oba zespoły potrafią bronić. W ogóle dyscyplina taktyczna Lechii to był jej znak rozpoznawczy przez cały sezon.
Lechia broni tytułu, uplasowała się wyżej w tabeli. Z kolei Cracovia wygrała pięć ostatnich ligowych meczów z gdańszczanami. Kto będzie miał więc przewagę psychologiczną?
- Można to dwojako postrzegać – twierdzi Podoliński. - Łatwiej jest zdobyć tytuł niż go obronić. Z drugiej strony nie sądzę, by ktoś pamiętał o statystykach, zwłaszcza, że mecz odbędzie się na neutralnym terenie. Ale gdyby trzeba było mentalnie wzmocnić zespół, to trener Probierz z pewnością użyje tego argumentu o seryjnych zwycięstwach.
Kim może straszyć Lechia, a kim Cracovia? W obu zespołach roi się od silnych zawodników.
- Atuty Lechii to przede wszystkim Łukasz Zwoliński i Flavio Paixao – uważa Podoliński. - A Cracovii to Pelle van Amersfoort i Mateusz Wdowiak, którego już tradycyjnie wymieniam wśród moich faworytów. Może okazać się, że to boki rozstrzygną o wyniku tego meczu.
A co słychać w zespole rywala „Pasów”? Lechia poleci na ten mecz samolotem. Piłkarzom towarzyszyć będą rodziny. Właściciel zespołu Franz-Josef Wernze podjął decyzję o podróży większym samolotem, za co dopłaci z własnej kieszeni.

za https://gol24.pl/cracovia-przed-finalem-...2-15087875



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Rock
Liczba postów:10,871 Reputacja: 11,491
20-07-2020, 19:28 #1,024
Czyli nie 3 bańki a 6...



- niech się wstydzi ten co robi, a nie ten co widzi -

Sir Pablo
Liczba postów:780 Reputacja: 751
21-07-2020, 08:25 #1,025
6 baniek ale za wygrany mecz!



hank
Liczba postów:13,364 Reputacja: 21,812
21-07-2020, 12:33 #1,026
Minus grzywna za "korupcję" Sad , jeśli oczywiście wygramy .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Rock
Liczba postów:10,871 Reputacja: 11,491
21-07-2020, 12:46 #1,027
grzywna chyba nie jest uzależniona od zdobycia PP



- niech się wstydzi ten co robi, a nie ten co widzi -

leszeczek
Liczba postów:14,782 Reputacja: 11,064
21-07-2020, 14:02 #1,028
(21-07-2020, 12:46)Rock napisał(a):  grzywna chyba nie jest uzależniona od zdobycia PP
Kto ich tam wie co wynegocjują w ramach ugody Wink



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Od pewnego czasu pojawiam się rzadko i nie reaguję na zaczepki. Ot taka zmiana.

hank
Liczba postów:13,364 Reputacja: 21,812
22-07-2020, 16:18 #1,029
(21-07-2020, 14:02)leszeczek napisał(a):  
(21-07-2020, 12:46)Rock napisał(a):  grzywna chyba nie jest uzależniona od zdobycia PP
Kto ich tam wie co wynegocjują w ramach ugody Wink
Tylko czy to będą negocjacje , mnie to bardziej wygląda na szantaż Sad



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,364 Reputacja: 21,812
23-07-2020, 16:31 #1,030
Arena Lublin czeka na finał Totolotek Pucharu Polski. O trofeum zagrają Cracovia i Lechia Gdańsk .
W piątkowy wieczór (godz. 20) oczy całej piłkarskiej Polski będą zwrócone na Arenę Lublin. Na lubelskim stadionie odbędzie się bowiem finał Totolotek Pucharu Polski, w którym zmierzą się piłkarze Cracovii i Lechii Gdańsk.
Sześć poprzednich edycji pucharowych kończyło się na stadionie PGE Narodowym w Warszawie, jednak tym razem, z powodu pandemii Polski Związek Piłki Nożnej nie zdecydował się na organizację finału na największym obiekcie w kraju. Swoją kandydaturę do goszczenia meczu zgłosił natomiast Lublin i dzięki temu ostateczna rozgrywka o "Puchar Tysiąca Drużyn" odbędzie się na lubelskim stadionie.

Przed pierwszym gwizdkiem trudno wskazać faworyta. Co prawda, Cracovia mierzyła się z Lechią w obecnym sezonie już trzykrotnie w zmaganiach ligowych i za każdym razem wychodziła z tych potyczek zwycięsko. Jednak na koniec rozgrywek wyższe miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy zajęli gdańszczanie. Biało-zieloni mają ponadto większe pucharowe doświadczenie, ponieważ w ubiegłym roku sięgnęli po krajowy Puchar, pokonując w finale Jagiellonię Białystok 1:0.
- Bardzo chcielibyśmy powtórzyć ten sukces - przyznaje Piotr Stokowiec, trener Lechii. - Nie da się ukryć, że tamten finał był bardzo cennym doświadczeniem i może wielu zawodników, którzy brali w nim udział, nie ma już w zespole, ale kilku zostało. Cieszę się, że wiemy, co nas może potencjalnie czekać, choć okoliczności się zmieniły, ponieważ zagramy na innym stadionie, z mniejszą liczbą publiczności - dodaje.
Cracovia nie wygrała zaś żadnego trofeum od 72 lat. Wszyscy przedstawiciele i sympatycy "Pasów" zdają sobie więc sprawę z ciężaru gatunkowego piątkowej konfrontacji. Choć trener Michał Probierz stara się zdejmować nadmierną presję ze swoich zawodników. - Na takie mecze się czeka i są to fajne emocje dla wszystkich. Można się tylko cieszyć, że jesteśmy w tym finale - twierdzi szkoleniowiec. - Powiedziałem już kiedyś, że finałów się nie gra, tylko się wygrywa i to jest najważniejsze. Trzeba zdawać sobie sprawę, że jest to jeden mecz, należy być skoncentrowanym i nie można popełnić błędu. Mentalne podejście jest bardzo istotne, ale też nie można zwariować, dlatego przygotowujemy się do tego meczu, tak jak do każdego innego - tłumaczy.
Przed nami drugi w historii finał, który odbędzie się w Lublinie. Poprzedni miał miejsce 9 maja 1979 roku. - To nie był porywający mecz, tylko raczej kunktatorska rywalizacja, jak to często bywa w finałach, z uwagi na dużą stawkę tych spotkań. Podejrzewam, że podobnie będzie w piątek na Arenie Lublin i drużyny nie pozwolą sobie na otwartą grę - mówi spiker lubelskiego Motoru Lech Przemysław Ziemiński, który 41 lat temu oglądał poprzednie finałowe starcie w naszym mieście, rozgrywane na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich. - Wtedy zaczęło się zgodnie z planem i Wisła Kraków, która była faworytem, zdobyła gola w 16. minucie. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Natomiast w drugiej połowie dwa gole strzeliła Arka i sprawiła dużą niespodziankę, sięgając ostatecznie po Puchar. Trzeba przyznać, że w obu zespołach na boisku pojawiły się ówczesne gwiazdy rodzimej piłki. Po stronie gdynian reprezentantami Polski byli Janusz Kupcewicz i Adam Musiał, natomiast w Wiśle zagrali Leszek Lipka, Marek Motyka, Kazimierz Kmiecik oraz najlepiej znany obecnie młodym kibicom Adam Nawałka, czyli były już selekcjoner naszej kadry narodowej - dodaje.
Jakim zainteresowaniem kibiców cieszył się finał sprzed ponad czterech dekad? - Na stadionie był komplet publiczności. Na drewnianych, podłużnych ławkach ludzie byli upchani biodro w biodro. A osoby, które nie zdążyły załapać się na siedziska, stały za plecami ostatniego rzędu - wspomina Ziemiński, który tym razem nie zdołał zakupić biletu i piątkowy mecz obejrzy w telewizji.

Ze względu na restrykcje związane z reżimem sanitarnym, finał na Arenie Lublin obejrzy około 3700 widzów. Wejściówek nie można już nabyć w Internecie, nie będą one sprzedawane również w stadionowych kasach przed spotkaniem. Rywalizację Cracovii z Lechią pokażą kanały Polsatu i Polsatu Sport oraz internetowy serwis Ipla.

za https://gol24.pl/arena-lublin-czeka-na-f...2-15092737



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

lucjusz
Liczba postów:1,264 Reputacja: 408

hank
Liczba postów:13,364 Reputacja: 21,812
24-07-2020, 17:26 #1,032
DOŚĆ CZEKANIA NA PASACH
Kibice Cracovii nie mieli okazji do świętowania od 1948, kiedy ich zespół zdobył mistrzostwo Polski.
Cracovia bezsprzecznie jest jednym z najważniejszych klubów w historii polskiej piłki nożnej. Naocznych świadków jej sukcesów trudno jednak znaleźć
Kibice Pasów mają nadzieję, że po siedemdziesięciu dwóch latach posuchy, uda się zdobyć jakiekolwiek trofeum
Ostatni raz kibice Cracovii mieli powody do radości w 1948 roku. Piątego grudnia na stadionie Garbarni zasiadło około 20 tysięcy widzów i, jak zapewniali korespondenci Przeglądu Sportowego, byli świadkami jednego z najlepszych meczów w tamtym roku .
Ostatni raz kibice Cracovii mieli powody do radości w 1948 roku. Piątego grudnia na stadionie Garbarni zasiadło około 20 tysięcy widzów i, jak zapewniali korespondenci Przeglądu Sportowego, byli świadkami jednego z najlepszych meczów w tamtym roku. W decydujący o mistrzostwie spotkaniu Pasy wygrały z Wisłą Kraków 3:1.
„Życie jest najlepszym reżyserem, nawet w meczach piłkarskich. Najbardziej pomysłowy inscenizator Filmu Polskiego nie wpadłby zapewne na fabułę, jaka w rzeczywistości rozwinęła się dnia 5 grudnia 1948 roku” – czytamy na początku relacji.
Może była w tym odrobina przesady, ale piłkarze naprawdę zadbali o to, by kibice nie narzekali na nudę i na panujący ziąb. Już w 80 sekundzie piłkarze Białej Gwiazdy wyszli na prowadzenie, a gola po efektownym strzale wolejem strzelił Tadeusz Legutko.
„Zwolennicy Wisły dają znać o sobie dzwonkami, wiwatowaniem i wzniesieniem w górę sztandaru o barwach klubowych. Wraz z chóralnym okrzykiem: Wisła, tempo!” – relacjonowaliśmy na naszych łamach.
Później wciąż przeważali wiślacy, ale defensywa Cracovii już nie dała się im oszukać. Tuż przerwą przyszli mistrzowie Polski strzelili dwa gole i rywale nie potrafili się już podnieść. Po przerwie Pasy podwyższyły prowadzenie i było jasne, że po raz piąty w historii zdobędą mistrzowski tytuł. – Chciałbym, żeby w Przeglądzie Sportowym podkreślono, że skazana na niemożność zdobycia mistrzostwo i przez niektórych skreślona, drużyna Cracovii, właśnie to mistrzostwo zdobyła – powiedział już w szatni – wniesiony do niej, podobnie jak wszyscy jego koledzy z zespołu, na rękach uradowanych kibiców – tuż po zakończeniu meczu Edward Jabłoński, jeden z bohaterów ostatniego triumfu Cracovii.
Piłkarze Michała Probierza na wniesienie do szatni po ewentualnej wygranej z Lechią nie mają co liczyć, ale jeśli uda im się zdobyć Puchar Polski, na stałe, podobnie jak Jabłoński i spółka, zapiszą się na kartach klubowej historii.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...48/rk9v6xr



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,364 Reputacja: 21,812
25-07-2020, 18:31 #1,033
Michał Probierz dokonał z Cracovią rzeczy wielkiej. A najtrudniejsze dopiero przed nim [KOMENTARZ]
Cracovia wejdzie w nowy sezon ligowy z bagażem ujemnych punktów i karą finansową za grzechy korupcyjne sprzed lat. Po zdobyciu premii za Puchar Polski to drugie nie będzie tak uciążliwe, jak to pierwsze.
Michał Probierz stanie przed większym wyzwaniem niż w trzech poprzednich sezonach i będzie musiał zadbać o to, by wielki sukces osiągnięty na finiszu absurdalnie długiego sezonu nie zamienił się w ciąg niekorzystnych zdarzeń. A o to nietrudno, bo rytm pracy wskutek pandemii koronawirusa został zaburzony ponad miarę. Dość powiedzieć, że piłkarze „Pasów” pomiędzy jednym a drugim sezonem będą mieli raptem dziesięć dni przerwy. To przerażająco mało.

Probierzowi udało się dokonać wielkiej rzeczy między innymi dlatego, że wraz z trenerami drugiego planu, do których zaliczają się asystenci i fachowcy od przygotowania fizycznego, zdołał tak przygotować organizmy zawodników, że ci przez niezmiernie trudny okres od wznowienia rozgrywek w maju do końca lipca przeszli w zasadzie suchą stopą. Podczas gdy w niektórych drużynach kontuzja goniła kontuzję, w zespole z Kałuży zdecydowana większość piłkarzy świetnie się przed nimi obroniła.
Oczywiście to nie znaczy, że wszystko przebiegało idealnie, bo przecież część graczy doznała urazów, a drużyna miała spore wahania formy i w pewnym momencie nawet Probierz zaczął rozkładać ręce w geście bezradności, lecz ostatecznie szkoleniowiec zdusił w zarodku z wolna rozwijający się (który to już?) kryzys i Cracovia w najważniejszym momencie zaczęła grać na poziomie, o który nikt by jej nie podejrzewał.
Kluczowe dla oceny całego sezonu są dwa ostatnie spotkania w Pucharze Polski. Koncertowa gra od pierwszej do ostatniej minuty w półfinale z Legią Warszawa i przebudzenie po przerwie w finałowej potyczce z Lechią Gdańsk. Probierz zatriumfował dzięki trosce o szeroką, bardzo wyrównaną kadrę. O to w erze Janusza Filipiaka zawsze było trudno, piłkarze spełniający wymagania ekstraklasowe kończyli się z reguły na liczbie 16. Teraz trener może dowolnie wybierać z grona 22 piłkarzy (łącznie z oboma bramkarzami) i niemal dowolnie ich ze sobą zestawiać, nie tracąc nic, albo bardzo mało na jakości. Cracovia stała się typową drużyną bez gwiazd.
Choć z drugiej strony można powiedzieć, że w zasadzie zawsze nią była, bo nawet jeśli ktoś się objawił, jak Bartosz Kapustka czy Krzysztof Piątek, to szybko ją opuszczał. I tym razem los najnowszych objawień wydaje się być przesądzony. Tylko patrzeć, jak Kraków opuści Kamil Pestka, a i na Mateuszu Wdowiaku w trakcie lubelskiego finału wzrok zawiesiło wielu skautów.
Znając profesora Filipiaka, nikogo nie będzie na siłę zatrzymywał, zresztą dlaczego miałby to czynić, skoro to właśnie cykliczne dochody z transferów pozwalają na zrównoważony rozwój klubu. Kibicom pozostaje mieć nadzieję, że Probierz dokona dobrego wyboru następców i wzniesie drużynę na jeszcze wyższy poziom.

za https://gol24.pl/michal-probierz-dokonal...2-15096687
**********************************************************************************************************************************************************
Cracovia zasłużyła na Puchar Polski. Niech nas dobrze reprezentuje w Europie .
- Puchar powinien zdobyć ten, kto bardziej na niego zasługiwał. Zdarzyło się, że ten mecz był bliski remisu. Zwyciężyła Cracovia Michała Probierza i gratulacje dla niej. Niech nas dobrze reprezentuje w europejskich pucharach - skomentował prezes PZPN Zbigniew Boniek przed kamerami Polsatu Sport.
- Myślę, że Cracovia lekko zasłużyła (na Puchar) - powiedział Boniek. - Szukała trzeciego gola. Miała przewagę liczebną po tym jak zawodnik Lechii został wyrzucony. Mecz był bardzo emocjonujący, a najpiękniejsze jest to, że ten finał udało się rozegrać. Nie było to łatwe, proszę mi wierzyć. Zrobić protokół, przygotować, zagrać całą ligę. Musiałbym zrobić tutaj całą listę osób, które zasługują na wielkie wyróżnienie. Pokazaliśmy, że jesteśmy poważną federacją.
Prezes PZPN nie chciał się opowiadać po żadnej ze stron.
- Jeśli o mnie chodzi to tak: cieszę się, że wygrał Michał, jakby wygrał Piotr Stokowiec to by było to samo. Wszystkich znam, lubię i szanuję. Puchar powinien zdobyć ten, kto bardziej na niego zasługiwał. Zdarzyło się, że ten mecz był bliski remisu. Zwyciężyła Cracovia Michała Probierza i gratulacje dla niej. Niech nas dobrze reprezentuje w europejskich pucharach - dodał Boniek.
Michał Probierz był na konferencji prasowej po meczu z Lechią Gdańsk bardzo wyluzowany.
- Ostatnio poprosiłem Wdowiaka o to by przeczytał rozdział książki Guardioli o Sterlingu. Może kogoś mówiącego w obcym języku posłucha. Na szczęście się nie obraził na to co mówię i posłuchał - opowiadał trener Cracovii o strzelcu zwycięskiej bramki w finale w Lublinie. A pytany, jak będzie świętował, odparł:

za https://gol24.pl/zbigniew-boniek-cracovi...2-15096391



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

squier strat
Liczba postów:6,017 Reputacja: 6,450
25-07-2020, 20:49 #1,034
pozwolę sobie przekleić z innego działu
nAWet Miga potrafi czasem mówić ludzkim głosem
https://sport.tvp.pl/49128725/cracovia-z...-guardioli



J&B
Liczba postów:1,348 Reputacja: 1,412
26-07-2020, 08:13 #1,035
Naprawdę fajny tekst. Polecam. Panie Miga, masz +




CRACOVIA   *** Puchar Polski 2020 ***  "Jesteśmy siłą tej ligi" 

BartAcid
Liczba postów:6,116 Reputacja: 1,355
26-07-2020, 11:37 #1,036
Bardzo fajny tekst. Fragment o "najgłośniejszym NIE" wywołał nawet spocenie oczu z niemijającej od 36h radości.



PUCHAR JEST NASZ SIA LA LA LA

zubereg Moderator
Liczba postów:8,635 Reputacja: 3,462

Diabel
Liczba postów:6,406 Reputacja: 6,169
26-07-2020, 22:25 #1,038
No dawno prasy papierowej nie kupowałem.. Tym razem pobiegnę do "kiosku"



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Rafi
Liczba postów:1,182 Reputacja: 952
27-07-2020, 00:04 #1,039
Po kioskach to dziś ja biegałem Big Grin 

[Obrazek: 116341957-797967540740258-8709975213699724581-n.jpg]



The brand with the 7 stripes...

perkins007
Liczba postów:404 Reputacja: 379
27-07-2020, 11:50 #1,040
(27-07-2020, 00:04)Rafi napisał(a):  Po kioskach to dziś ja biegałem Big Grin 

[Obrazek: 116341957-797967540740258-8709975213699724581-n.jpg]
Kurde odsprzedaży jeden, bo latałem, latałem i nie dolatałem za nią w sobotę Smile








Skocz do: