Witaj! Logowanie Rejestracja
Media o Cracovii



hank
Liczba postów:13,992 Reputacja: 24,356
27-07-2020, 18:34 #1,041
Jak długo pogra jeszcze w Cracovii Kamil Pestka? Niepewna przyszłość Janusza Gola i Davida Jablonsky’ego .
Zdobycie nagrody dla najlepszego piłkarza przez młodego obrońcę w finałowym meczu Pucharu Polski, w którym padło pięć goli, to wyczyn nie lada. A to właśnie „przytrafiło” się Kamilowi Pestce, który stał się najbardziej pożądanym za granicą zawodnikiem Cracovii.
Pestka gola nie zdobył, ale grał świetnie, rozdając podania kolegom. Także takie, po których zdobywali gole. Decydującą asystę zaliczył na trzy minuty przed końcem dogrywki w Lublinie przy bramce Mateusza Wdowiaka.
– Mecz był szalony, ale to my wyszliśmy z niego zwycięsko. W tej edycji Pucharu Polski właściwie w każdej rundzie musieliśmy pokazać, że umiemy wychodzić z trudnych sytuacji. Wygrywaliśmy w dogrywkach i po rzutach karnych. Tym razem też sukces nie przyszedł łatwo. Pokazaliśmy, ze jesteśmy drużyną – opowiadał Pestka przed kamerą Polsatu Sport. – Do przerwy przegrywaliśmy 0:1, ale potrafimy grać z Lechią, co pokazaliśmy w lidze, kiedy strzeliliśmy jej trzy bramki w drugiej połowie. Potwierdziliśmy to w Lublinie. Nie takie losy odwracało się w finałach i bardzo się z tego cieszymy.
- To historyczny sukces i mam nadzieję, że teraz będziemy regularnie dokładać kolejne trofea – stwierdził Pestka, ale czy rzeczywiście będzie je „dokładał” w barwach Cracovii? Już kilka tygodni temu gruchnęła wiadomość, że obrońcą młodzieżowej reprezentacji Polski (22 sierpnia skończy 22 lata) interesuje się włoska Monza. Teraz to zainteresowanie może tylko wzrosnąć. Portal transfermarkt.de wycenia go na 575 tysięcy euro, ale to kwota szacowana w dniu 8 kwietnia, a w tym przypadku cena może rosnąć z dnia na dzień.
Kontrakt Pestki z Cracovią obowiązuje jeszcze tylko przez rok, więc „Pasy”, jeśli chcą zarobić godziwe pieniądze, muszą szybko zadbać o jego przedłużenie. Obecna umowa z lipca 2017 roku z pewnością nie odzwierciedla obecnej klasy uczestnika Euro-U21 sprzed roku. Wówczas we Włoszech lewy obrońca kadry Czesława Michniewicza znalazł się w jedenastce fazy grupowej turnieju (według niemieckiej edycji portalu goal.com). A przecież na mistrzostwa jechał po rundzie wiosennej spędzonej na wypożyczeniu do I-ligowego Chrobrego Głogów. Teraz, po sezonie na szczeblu ekstraklasy, jest o niebo dojrzalszym zawodnikiem.
Niepewna jest też przyszłość w „Pasach” dwóch innych zawodników. Jest niemal przesądzone, że odejdzie Janusz Gol, którego wprawdzie Michał Probierz zaprosił na płytę Areny Lublin, by wraz z drużyną świętował zdobycie Pucharu Polski, lecz sam fakt, że musiał go ściągać z trybuny dla kibiców, zamiast wstawić do kadry na finałowy mecz, wystarczająco dużo mówi o stosunkach panujących pomiędzy byłym kapitanem a władzami klubu. Według portalu meczyki.pl nad zatrudnieniem Gola zastanawia się trener Wisły Płock Radosław Sobolewski, któremu ubył ze składu wieloletni lider Dominik Furman.
Ten sam dziennikarz, który podał informację o Golu, informuje o możliwej karze dyskwalifikacji dla Davida Jablonsky’ego. Jak wiadomo, cieniem na jego karierze kładą się wydarzenia korupcyjne z młodości, a Czech lada moment może zostać ukarany przez swój macierzysty związek.
Jak podawał serwis seznamzpravy.cz, piłkarz w sądzie powszechnym otrzymał karę 1,5 roku więzienia w zawieszeniu i 20 tysięcy koron grzywny. W listopadzie ubiegłego roku wyrok się uprawomocnił i jego sprawą zajęły się ograny dyscyplinarne czeskiego związku piłki nożnej. Informacja o wszczętym postępowaniu miała już dotrzeć do PZPN.
Bezwzględna dyskwalifikacja w zasadzie zakończyłaby występy 28-letniego obrońcy w barwach krakowskiego klubu. O tym, jak Jablonsky stał się ważnym ogniwem w zespole Michała Probierza wskazuje zarówno postawa w defensywie, jak i skuteczność w polu karnym rywali. To właśnie jego zdobyty głową gol w ostatnich minutach regulaminowego czasu gry pozwolił Cracovii stanąć do dogrywki w piątkowym meczu.

za https://gol24.pl/jak-dlugo-pogra-jeszcze...2-15097647



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy


sterby
Liczba postów:8,896 Reputacja: 13,377
27-07-2020, 18:38 #1,042
Bzdury o Golu, bzdury o Jablonskym. Czeska Federacja może mu naskoczyć, bo David nie jest jej członkiem.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

hank
Liczba postów:13,992 Reputacja: 24,356
27-07-2020, 18:52 #1,043
Autorem tekstu jest niejaki Krzysztof Kawa - z tego co wiem to chyba kibic gts-u .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

squier strat
Liczba postów:6,437 Reputacja: 7,598
27-07-2020, 18:56 #1,044
(27-07-2020, 18:38)sterby napisał(a):   Czeska Federacja może mu naskoczyć, bo David nie jest jej członkiem.
dokładnie, to to nAWet  debil Kowalczyk wie



gusto
Liczba postów:1,581 Reputacja: 2,848
27-07-2020, 20:26 #1,045
https://www.sport.pl/pilka/7,65039,26163...maczy.html

Właściciel Cracovii o karze: "Jest niesprawiedliwa". Tłumaczy, dlaczego się na nią zgodzili
rozmawiał Paweł Wilkowicz 27.07.2020 19:56

- Stać nas na to, piłkarsko i finansowo, by zamknąć sprawę na tym poziomie. I odciąć się od przeszłości. Tej szemranej propagandy miałem już dość - mówi Sport.pl prezes Cracovii Janusz Filipiak o karze wymierzonej za dawną korupcję w klubie. Mówi też o Pucharze Polski dającym przepustkę do Europy i o tym, czy już wybaczył Januszowi Golowi zamieszanie z obniżką pensji.

Paweł Wilkowicz: PZPN wymierzył Cracovii taką karę za ustawianie spotkań w sezonie 2003/04, jaką była gotowa przyjąć: milion złotych grzywny i odjęte pięć punktów w najbliższym sezonie ligi. Uważa pan tę karę za sprawiedliwą?

Janusz Filipiak: Nie, kara jest niesprawiedliwa. Kilka lat temu GKS Bełchatów w podobnej sytuacji dostał pół miliona kary i nie miał karnych punktów. Ale rozumiem to, my jesteśmy bardziej medialnym klubem niż ówczesny Bełchatów. O tym, że zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie zgodzić, zdecydowało to, że ta kara odkreśla przeszłość. Pozbywamy się problemu tych wszystkich plotek, dodawania dziwnych kontekstów, szeptania. To nas skłoniło do kompromisu. Tak długo to już wisiało, trzeba było to zakończyć. Negocjacje były długie, trudne.

Pan też się w nie osobiście angażował, czy za to odpowiadali inni?

Ja też, ale dopiero w końcówce. Naprawdę mogliśmy się dalej bronić, przeciągać sprawę, grać na to, że przecież ciągle wina tych dwóch osób nie jest ostatecznie przesądzona, że w sądzie apelacyjnym oskarżeni o ustawianie meczów mogą wcale nie mieć utrzymanych tych wyroków (chodzi o Jacka P., byłego sędziego, oraz Rafała R. byłego członka rady nadzorczej Cracovii, sąd skazał ich za ustawianie meczów w imieniu Cracovii; P. nie był formalnie związany z klubem - red.). Ale trzeba to odciąć. Zakończyć przeszłość. Powtórzę: nie uważam kary za sprawiedliwą. Ale rozumiem, dlaczego Bełchatów kilka lat temu nie dostał ujemnych punktów, a my dostaliśmy. Siła medialna jest inna.

Pan nazywa to medialnością, ale tu chyba chodzi o to, że jesteście dziś bardziej liczącym się uczestnikiem gry o wysokie stawki w polskiej piłce niż ówczesny Bełchatów, więc i było większe oczekiwanie, jeśli chodzi o surowość kary.

Nie mam z tym ani problemu intelektualnego, ani emocjonalnego, że nasi rywale chcieli widzieć Cracovię ukaraną surowo i że wykorzystują ten wątek w rozgrywkach z nami. To normalne. Chcemy grać o wysokie cele, ogłaszamy to, dokumentujemy to wynikami. Stać nas na to, piłkarsko i finansowo, by zamknąć sprawę na tym poziomie. I odciąć się od przeszłości. Tej szemranej propagandy miałem już dość. Lepiej wyjść i mieć to za sobą niż tkwić i liczyć na łagodniejszą karę.

Ta kara nie jest surowa, jeśli się zacznie przeliczać, ile było pkt z ustawionych wtedy meczów, a ile będzie teraz odjętych. Z drugiej strony: to nie obecne władze rządziły wtedy w klubie, Comarch dopiero wchodził do Cracovii.

Nie, nie, nie. Proszę bez przeliczania punktów, zostawmy to. My nie wchodzimy w takie przeliczenia, ani w to jak było, czy nie było. Sensem naszej ugody jest zamknięcie tego tematu. Żebyśmy mogli raz na zawsze grać już spokojnie. Obecny zarząd Cracovii sobie na taką karę nie zasłużył. W międzyczasie spadliśmy z ligi i zapracowaliśmy na powrót. Zarząd wykonał ogromną robotę, także w kwestii walki z kibolami, rozbudowy infrastruktury. Nie zasłużyliśmy, ale niech to już się skończy.

Ma pan wreszcie trofeum w Cracovii. W końcówce sezonu wszystkie siły rzuciliście właśnie na Puchar Polski?

Tak. Mieliśmy w końcówce otwarte dyskusje z Michałem Probierzem, o co walczymy. Było już od pewnego momentu jasne, że nie powalczymy o miejsce wyższe niż czwarte, a to czwarte miejsce nie dawało przepustki do Europy w sytuacji, gdy w finale PP była Lechia. Wybór był prosty: trzeba zdobyć puchar. Michał Probierz mnie pytał, czy ma poświęcić miejsce w lidze dla tego celu, powiedziałem: tak, poświęcamy. Stawiamy wszystko na puchar, bo chodzi nam o Europę.

Jak będziecie wzmacniać Cracovię z myślą o Europie?

Właśnie dzisiaj zaczęliśmy ciężką pracę nad tym, żeby ściągnąć lepszych zawodników i utrzymać najlepszych. Kilkanaście maili dzisiaj przyszło do mnie w tej sprawie i tak będzie przez trzy-cztery miesiące.

Trudniej będzie ściągnąć, czy zatrzymać?

Ta sama skala trudności.

Będzie pan chciał, żeby Cracovia przez transfery stała się trochę bardziej polska.

To nie jest problem ani Cracovii, ani mój. To problem polskiej piłki: jak mamy 16-latka, który umie kopnąć prawą i lewą, to od razu jego celem jest wyjechać. Młodzi nie rozumieją, że mają się wypromować w polskiej piłce, okrzepnąć. Michał Probierz mówi: łatwo innym mówić ciągle: niech grają Polacy. Ale to niech ci inni wezmą odpowiedzialność za wyniki meczów Cracovii. Odpowiedzialność bierze trener Probierz i dobiera skład tak, żeby było najlepiej. Możemy sobie dyskutować o Polakach, o tym co Probierz powinien, a przyszło co do czego, to taki np. Pelle van Amersfoort gra fantastycznie. Ktoś chce z tym dyskutować i szukać za niego Polaka?

Mówił pan swego czasu w wywiadzie dla Sport.pl, że jest w polskiej piłce trochę jak rolnik: sieje, sieje, czeka aż urośnie i jak rywale się będą wykruszać. Pandemia tej gotowości do siania nie zmieniła?

Jeśli to jest pytanie o to, gdzie teraz jesteśmy, to takie pytanie sobie zadaje 99 procent biznesów. Do końca roku dużo koncernów zapowiedziało pracę zdalną. Firmy nie wiedzą, gdzie są. I my też nie wiemy, gdzie jesteśmy. Comarch w pierwszej połowie roku będzie miał dobre wyniki. A długoterminowo? Ciągle czekamy, jaka rzeczywistość się objawi po tym wszystkim. Nie tylko w piłce. W biznesie i w życiu. Zobaczymy. Na razie gramy i wygrywamy.

Nie miał pan podczas tego kryzysu chwili zawahania: jak trzeba ratować firmę, to jednak okazuje się, że ten futbol i klub nie taki ważny?

Nie straciłem do Cracovii serca, nawet gdy był moment największej niepewności. Poza tym siła medialna klubu jest ogromna i jako człowiek rozsądny tego nie mogę zlekceważyć. Ale jestem też zaangażowany w ten klub emocjonalnie. W rozsądnych granicach, ale jestem, wbrew temu co niektórzy kibice piszą. Ten klub to element grupy Comarch. W przychodach mały, a medialnie i emocjonalnie znaczący. Jak Cracovia wygrywa, to Comarch pracuje lepiej.

A do sporu z Januszem Golem o redukcję pensji podszedł pan emocjonalnie? Czy jest szansa na znalezienie rozwiązania? Od pewnego momentu Gol przestał grać, był nawet odesłany na urlop.

Rozmawiałem z nim na płycie boiska w Lublinie. Zobaczymy. To są trudne tematy. We mnie nie ma wewnętrznej złości. To czy ma drogę powrotu do drużyny, zależy raczej od tego, w jakiej jest formie. Na pewno nie ma już we mnie żadnej złej krwi ani rozczarowania nim.

Michał Probierz powie to samo?

A to już proszę jego pytać.



sarmata
Liczba postów:928 Reputacja: 1,301
27-07-2020, 21:18 #1,046
Jak Cracovia wygrywa, to Comarch pracuje lepiej. J. Filipiak

Piękne słowa. Jaką firmą byłby Comarch dziś, gdyby Cracovia w ciągu tych 17 lat, zdobyła ze 4 mistrzostwa, 3 puchary...? Smile



Stadion sercem, a Salvator ciałem. Cracovia 100 %.

perkins007
Liczba postów:414 Reputacja: 413
27-07-2020, 21:26 #1,047
Wszystko pięknie, ładnie, tylko czy zAWsze, gdy nasze grajki coś fajnie pograją to musi się między wierszami przewinąć słowo "Comarch" ?



rex
Liczba postów:2,153 Reputacja: 553
27-07-2020, 21:32 #1,048
(27-07-2020, 21:26)perkins007 napisał(a):  Wszystko pięknie, ładnie, tylko czy zAWsze, gdy nasze grajki coś fajnie pograją to musi się między wierszami przewinąć słowo "Comarch" ?

A niech się przewija cały czas, jeśli to będzie znaczyło, że odnosimy sukcesy Smile



paluch
Liczba postów:2,313 Reputacja: 1,127
27-07-2020, 22:45 #1,049
Najważniesze jest to że jest szansa na to że Janusze się pogodzą



ian thorpe
Liczba postów:11,265 Reputacja: 13,170
27-07-2020, 23:15 #1,050
Ktoś ma do przeczytania ten wywiad? Da radę wkleić? Wiem, że to śmieszne, ale czytam Prezesa Wink

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,3580...klubu.html



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Nie z każdym "krzyżuje" się opiniami, chociaż to lubię, cenię swój czas.

gusto
Liczba postów:1,581 Reputacja: 2,848
28-07-2020, 03:09 #1,051
Ianie mówisz, masz. Prenumeruję dla ojca, z którym się politycznie nie zgadzam, ale dzięki niemu jestem Pasiakiem.

-----

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,3580...klubu.html

Janusz Filipiak: 16 lat temu przyszliśmy do zniszczonego klubu. Bardzo potrzebowaliśmy sukcesu.

Jarosław K. Kowal: Podczas meczu w Lublinie utrzymał pan nerwy na wodzy?
Janusz Filipiak: Nie wiem dlaczego, ale dominowała u mnie wiara, że wygramy. Niby musieliśmy ścigać wynik, ale cały czas był we mnie optymizm.

Na początku gra Cracovii nie pomagała w utrzymaniu dobrego nastroju.
- Tak, ale widziałem, że zawodnicy są bardzo zmotywowani. A w drugiej połowie, i potem w dogrywce, było to szczególnie widoczne. Ta walka i to gryzienie trawy dawały nadzieje, że będzie dobrze.

Długo pan świętował?
- Mój problem polegał na tym, że byłem już szósty dzień w podróży. Na początek w Szwajcarii, potem we Francji, potem znowu w Szwajcarii. W czwartek wróciłem do Krakowa, a następnego dnia był wyjazd do Lublina. Cały czas działałem na zmęczeniu.

Adrenalina w takich sytuacjach pomaga oszukać organizm.
- To prawda, ale niedziela to była akcja-reanimacja (śmiech).

Dotąd Cracovii wyliczano lata bez dużego sukcesu. Przeszkadzało to panu?
- Wie pan, to bolało, że tak długo nie mieliśmy wymiernego sukcesu. To nie jest tak, jak czasami mówią kibice: że jak w klubie mamy ciepłą wodę, to już jesteśmy zadowoleni. Nie, to nie tak! Zresztą, nie chodzi też o liczenie lat. Pierwszy raz weszliśmy przecież do ekstraklasy już w 2004 r. i ten wymierny sukces był nam bardzo potrzebny.

Żeby było na czym budować.
- My budujemy, mamy konkretną strategię. Wszyscy to widzą. 16 lat temu przyszliśmy do klubu, który był kompletnie zniszczony. Nie miał fundamentów. Dziś mamy obiekty i stabilną politykę, choć kibiców to nie przekonuje. Chcą uwiarygodnienia tej strategii w postaci sukcesu. I zdobycie Pucharu Polski ją uwiarygadnia.

I nie zwątpił pan przez te lata bez sukcesu? Nie pomyślał pan sobie: "nasza strategia nie daje tego, co dać powinna"?
- Niekoniecznie. Jestem taki, że nie dołuję się, jak przegrywamy, i nie wpadam w euforię, kiedy wygrywamy. Zresztą tego kibice też nie lubią. Wykonujemy po prostu swoją robotę, którą jest budowanie wartości klubu. Nie wszyscy to rozumieją. Bo większość patrzy na drużynę przez pryzmat jednorazowego sukcesu, czyli odwróconej piramidy - najpierw sukces, a pod spodem może być byle jak. Nie. Nam zależy na bardzo stabilnych fundamentach, które sprawią, że sukcesy będą przychodzić.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że większość polskich klubów działa na odwrotnych zasadach.
- Tak. Nie mają stadionu ani boisk, ani finansów. My mamy bardzo duży majątek - jest Cichy Kącik, jest Wielicka [chodzi o nowy ośrodek Cracovia Sport Park i siedzibę klubu z centrum treningowym - przyp. red.]. Mało mówi się o Szkole Mistrzostwa Sportowego, której założycielem jest Cracovia i którą zamierzamy teraz bardzo wspierać. Kiedy pierwsza drużyna przeniesie się do Rącznej, to ośrodek przy ul. Wielickiej będzie służył SMS-owi. Będziemy chcieli stworzyć dobre zaplecze dla szkoły, będą m.in. sale szkolne, internat...

To jest cały program budowy solidnego klubu. Rzadko to jest doceniane.

Jak bardzo pandemia opóźni otwarcie bazy w Rącznej?
- Roboczy termin otwarcia ośrodka to 20 września. Może jeszcze dojść do poślizgu, ale na pewno nie o parę miesięcy. Otworzymy bazę tej jesieni, choć boiska nie będą jeszcze nadawały się do gry. Trawa potrzebuje czasu, by wyrosnąć.

Zdradzi pan, jak rozliczycie premie za zdobycie Pucharu Polski?
- Suma tych premii dla drużyny wynosi 3 mln zł, może trochę więcej. 2 mln to bezpośrednia premia za zdobycie pucharu, a 1 mln to pieniądze, które były zamrożone na mocy decyzji rady nadzorczej Ekstraklasy. My te pieniądze piłkarzom oddamy.

Chodzi o część wypłat, jakich zawodnicy zrzekli się na czas pandemii. To, czy zostaną odmrożone, było zależne od wyniku piątkowego finału?
- Konsekwentnie mówię, choć niektórzy kibice mogą tego nie akceptować, że dla mnie najważniejsze są występy w Europie. Prostym warunkiem odmrożenia części zarobków za kwiecień i maj był więc awans drużyny do eliminacji Ligi Europy. Nieważne, czy zostałby wywalczony na skutek zajęcia miejsca na ligowym podium, czy zdobycia pucharu.

Skoro przy zamrożeniu wynagrodzeń jesteśmy... Czy Janusz Gol jeszcze zagra w Cracovii?
- Mamy wiceprezesa ds. sportowych, czyli Michała Probierza, i to są wyłączne jego decyzje.

Kolejny trudny temat: wkrótce otrzymacie karę za korupcję sprzed lat. Wie pan już, jaki będzie wyrok komisji dyscyplinarnej?
- Poczekajmy. PZPN to ogłosi, nie chcę wychodzić przed orkiestrę.

Wiadomo jednak, że zaczniecie z ujemnymi punktami. To zmienia wasze podejście do budowania kadry na przyszły sezon?
- Pięć punktów można szybko stracić albo szybko odrobić. Mamy inny problem. 9 sierpnia czeka nas mecz o Superpuchar Polski, wkrótce potem rozpoczyna się sezon ligowy, następnie dojdzie do tego jeszcze Liga Europy. Chodzi o intensywność meczów, będzie bardzo duża. A przecież dla nas miniony sezon skończył się dopiero w miniony piątek, większość drużyn miała dodatkowych pięć dni wolnego. Naszym piłkarzom został więc tylko tydzień urlopu, to dosyć niestandardowa sytuacja.

Rola trenera Probierza jest w tym taka, że musi umiejętnie zarządzać przygotowaniami do sezonu. Rolą całego zespołu zarządzającego klubem jest to, by z jednej strony zatrzymać piłkarzy w drużynie, a to wcale nie jest takie łatwe, a z drugiej dokonać odpowiednich transferów. Co prawda okno transferowe będzie otwarte do października, ale chcemy to załatwić wcześniej.

Kogo ma pan na myśli, mówiąc, że nie będzie łatwo zatrzymać piłkarzy w drużynie?
- Nie chcę mówić nazwiskami. Chcę jednak powiedzieć, że na tę chwilę nie ma w klubie konkretnych ofert.

A transfery do klubu? Planujecie tylko kosmetyczne zmiany czy idziecie na duże zakupy?
- Z wiadomych względów możemy mieć problemy z obroną. Dobrze, że Gardawski się pojawił [Michael Gardawski, boczny obrońca sprowadzony z Korony Kielce - przyp. red.]. Chcemy, aby Michal Siplak nie miał kontuzji. Chcemy sprowadzić kogoś jeszcze do obrony, na pewno też kogoś do środka pola, piłkarza na pozycje sześć-osiem. Mimo że Florian Loshaj gra dobrze w tej chwili. Jeszcze skrzydłowych. No i wrócą piłkarze z wypożyczeń, będziemy im się przyglądać.

Liczycie się ze stratą skazanego za korupcję obrońcy Davida Jablonsky'ego?
- Yyy... Mamy nadzieję, że nie.

Jakie są pańskie oczekiwania przed występami w el. do Ligi Europy? Do tej pory europejskie przygody Cracovii były nieudane.
- Jest wstępna lista drużyn, na które możemy trafić. Są na niej bardzo mocne, ale też bardzo słabe drużyny. Losowanie odbędzie się 10 sierpnia i ściskamy kciuki, by było dla nas korzystne, by można było miękko wejść w te rozgrywki.

Do rozegrania będzie tylko jeden mecz. Losowanie zadecyduje, czy u siebie, czy na wyjeździe. Loteria.
- I w dodatku będzie to mecz bez publiczności. To też jest przykre... Ach, właśnie, to musi pan napisać: chcę podziękować za super zachowanie naszych kibiców podczas finału Pucharu Polski. Za bardzo kulturalny, pozytywny doping bez negatywnych wydźwięków. Proszę, by pan to napisał.

Napiszę, ale też muszę zaprotestować. W dużej części doping sprowadzał się do lżenia rywala.
- Przy takich emocjach, przy tak dużej stawce... Po prostu jako prezes Cracovii dziękuję kibicom. Co ja panu powiem? Jeśli pojawiły się jakieś wyzwiska, to przy tak dużej stawce trzeba rozgrzeszyć. Natomiast dla naszych zawodników to był doping bardzo pozytywny.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2020, 03:22 przez gusto.



gusto
Liczba postów:1,581 Reputacja: 2,848
28-07-2020, 16:19 #1,052
Jeszcze dla formalności: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/...o-poczatek

PKO Ekstraklasa. Cracovia. Prof. Janusz Filipiak: Puchar Polski to dopiero początek

- Puchar Polski to dopiero początek. Chcemy zdobywać mistrzostwa. Niektórzy z tego szydzą, ale moim celem jest, by Cracovia na poważnie zaistniała w Europie - mówi nam prof. Janusz Filipiak, właściciel i prezes Cracovii.

Prof. Janusz Filipiak, twórca Comarchu - największej polskiej firmy informatycznej i jeden z najbogatszych Polaków, inwestuje w Cracovię od lipca 2002 roku. Przez 18 lat włożył w rozwój klubu ponad 100 mln zł, ale dotąd największymi sportowymi sukcesami jego rządów były awanse do Ekstraklasy w 2004 i 2013 roku, ale tym pierwszym, zbrukanym korupcją, przy Kałuży 1 już się chwalić nie będą. Więcej TUTAJ.

W tym roku Filipiak doczekał się pierwszego trofeum - w finale Pucharu Polski Pasy pokonały Lechię Gdańsk (3:2) i wygrały te rozgrywki po raz pierwszy w historii. W rozmowie z WP SportoweFakty właściciel klubu zapewnia, że zdobycie pucharu to etap budowy silnego klubu i rzuca wyzwanie Legii Warszawa. Tak jak z Comarchu uczynił rozpoznawalną na świecie markę, tak z Cracovią chce zaistnieć w Europie.

Maciej Kmita, WP SportoweFakty: Co pan poczuł, kiedy Mateusz Wdowiak strzelił gola na wagę zdobycia Pucharu Polski?

Janusz Filipiak, właściciel i prezes Cracovii: Ogromną radość i dużą satysfakcję. Przy czym ja jestem taki, że po porażkach się nie dołuję, a po zwycięstwach staram się twardo stąpać po ziemi. Dla Cracovii i dla mnie osobiście, zdobycie Pucharu Polski to kolejny etap budowania dobrego, europejskiego klubu. Dla Cracovii wzorem jest PSV Eindhoven. Jeśli ktoś nie wie, to rozszerzenie skrótu to Philips Sport Vereniging.

No tak, Philips - Filipiak...

Proszę się nie śmiać. Zbieżność nazwy koncernu i nazwiska jest przypadkowa. PSV, to mówiąc wprost, klub zakładowy Philipsa, który jest potężnym koncernem. To, w jaki sposób Philips dba o budowę pozycji klubu, troszczy się o jego finanse i jakie miejsce klub zajmuje w jego strukturze, jest dla mnie wzorem. Tych wzorów mamy więcej, w zależności od dziedziny, ale w kwestii prowadzenia klubu, patrzymy na PSV. Tak jak PSV jest ważny dla Philipsa, tak Cracovia jest ważnym elementem grupy Comarch. Może nie pod względem przychodów, ale medialnie i emocjonalnie tak.

Przyznał pan, że czuł pan w Lublinie dużą satysfakcję. Chodzi o zaufanie, którym obdarzył pan Michała Probierza? Dwukrotnie wytrzymał pan ciśnienie i nie zwolnił trenera, choć zespół wpadał w głębokie kryzysy.

Jestem prezesem Cracovii 16 lat. W tym czasie pracowało w Cracovii wielu trenerów, a pracę trenera Probierza obserwowałem od środka i zatrzymanie go w trudniejszym czasie nie było aktem naiwności czy bezradności. Widziałem, jak pracuje, jak jest zaangażowany w pracę. On się wtedy bardziej męczył niż ja. Patrząc na jego warsztat i poświęcenie pracy, nie mogłem postąpić inaczej. To nie była naiwna wiara, tylko uznanie dla jego pracy.

Zdobycie Pucharu Polski wytrąci kibicom z rąk argument, że Cracovia Filipiaka nie jest nastawiona na sukces. Jeszcze półtora roku temu zarzucali panu, że dla pana liczy się tylko wynik finansowy spółki.

Zdobyciem Pucharu Polski potwierdzamy słuszność obranej strategii. Ale to nie jest nasza stacja końcowa - to punkt wyjścia do dalszego rozwoju klubu. A kibice mają swoje prawa. Piłką nożną rządzą emocje. Pragnę wyraźnie podkreślić, że dziękuję kibicom za wsparcie w finale Pucharu Polski. Kibicowali nam wzorowo, cały czas byli z drużyną i ją wspierali, a przecież dwukrotnie musieliśmy odrabiać straty. Bardzo im dziękuję.

Skoro Puchar Polski to dopiero początek, to celem na nowy sezon jest mistrzostwo Polski?

Tak. Trener Probierz bardzo tego chce i też jestem zdania, że takie cele trzeba stawiać. Ale ja jestem cierpliwy i dla mnie będzie OK, jeśli przebijemy się na podium i zadomowimy się na nim. Rok po roku, krok po kroku... Chcemy regularnie awansować do europejskich pucharów i zbierać doświadczenie. Teraz zagramy w pucharach po raz drugi z rzędu, więc to się dzieje. Realizujemy ten plan. A długofalowo: tak, chcemy zdobywać mistrzostwa Polski. Niektórzy się z tego śmieją, szydzą wręcz, ale moim celem jest, by Cracovia na poważnie zaistniała w Europie i do tego dążymy.

Podium mogło być już w tym sezonie.

Ale w końcówce sezonu, gdy nie mieliśmy już szans na mistrzostwo, skupiliśmy się na pucharze. Rozmawialiśmy z trenerem, o co walczymy i wybraliśmy Puchar Polski. Trener nawet pytał, czy mamy grać o puchar kosztem ligi i powiedziałem mu, że poświęcamy ligę. Chodziło nam o awans do europejskich pucharów, bo gdy do finału awansowała Lechia, czwarte miejsce nie dawało już przepustki do Ligi Europy. A jak wspomniałem, na grze w Europie najbardziej nam zależy.

Ważnym etapem rozwoju klubu jest przeprowadzka do centrum treningowego w Rącznej. Kiedy baza zostanie otwarta?

Dziś terminem zakończenia budowy jest 20 września, ale to się może przesunąć o miesiąc. Przy czym przyroda rządzi swoimi prawami, trawa na boiskach musi przyjąć. W tym roku na boiskach w Rącznej trenować jeszcze nie będziemy. A jeśli tak, to na sztucznej nawierzchni. Budynki zostaną we wrześniu, październiku - to realny termin.

Cracovia przed nowym sezonem pozyskała Marcosa Alvareza i Michała Gardawskiego. To koniec wzmocnień czy dopiero początek?

Będę szczery: ja chcę, żeby to był dopiero początek. Potrzebujemy stopera lub dwóch, bo David Jablonsky jest zagrożony dyskwalifikacją i musimy to brać pod uwagę. Potrzebujemy też skrzydłowych. Nasi zawodnicy mają ważne kontrakty, ale i tak musimy ich "obronić" - to będzie ciężka praca przez co najmniej miesiąc.

W finale Pucharu Polski ze świetnej strony pokazał się Kamil Pestka, ale zewsząd słychać, że to było jego piękne pożegnanie z Cracovią.

Nie mamy dla Kamila żadnej konkretnej, sformalizowanej oferty. Będziemy z nim rozmawiali. Moje zdanie jest takie, że powinien zostać u nas co najmniej do przerwy zimowej, żeby pomóc Cracovii w eliminacjach Ligi Europy i samemu spróbować w nich swoich sił. A jeśli awansujemy do Ligi Europy, to znacznie podniesie swoją wartość i będzie miał mocniejsze argumenty w rozmowach z klubami. Taka będzie od nas dla niego wiadomość.

Czy smak zdobycia Pucharu Polski psuje panu kara za korupcję?

Nie, w żaden sposób. To dwie oddzielne sprawy. Jestem przedsiębiorcą, robimy biznes na bardzo wysokim poziomie - na poziomie 500 mln euro. W tym biznesie jest dużo niesprawiedliwości, nie jest łatwo, lekko i przyjemnie. Dla mnie to jest jeden z wielu problemów, które muszę rozwiązywać na co dzień.

Na władze PZPN było wywierane tak duże ciśnienie, że musimy się z tym pogodzić. Pozytywem jest to, że ta sprawa jest w końcu zamknięta. Krążyły różne plotki, widmo wisiało nad nami długie lata. To nam ciążyło, a teraz można się od tego odciąć i iść do przodu.

Dla mnie ta kara nie jest sprawiedliwa, bo inwestuję w Cracovię bardzo dużo pieniędzy i emocji. Te emocje są nawet ważniejsze. Nie czuję się z tym w porządku, bo nie jesteśmy winni, a kara nas dotyczy. Ja muszę zapłacić karę, a trener i zawodnicy muszą ponieść karę punktową. Kara jest surowa, ale mamy to już z głowy. Idziemy dalej.

To odbiło się na Comarchu, na pana reputacji?

Nie, nie zdarzyło się nic takiego. Moi zagraniczni partnerzy nawet o to nie pytają.

Jednym z tych problemów jest sprawa Janusza Gola. Widziałem w Lublinie, że rozmawialiście przed wręczeniem medali. Można to uznać za pojednanie?

Na poziomie osobistym - choć nie lubię tego określenia - nie mam problemu z Januszem Golem. Na początku rundy wiosennej słabo grał. Potem był ten incydent z redukcją wynagrodzenia. Widać, że się nie spisał, bo po zdobyciu Pucharu Polski oddajemy zawodnikom te pieniądze. Gol się nie popisał w tej sytuacji, choć Leśnodorski w Lublinie zarzekał się, że to nie od Gola sprawa wypłynęła. Potem byliśmy atakowani przez panią Gol na Twitterze. Nie było szans załatwić tego polubownie. W Lublinie powiedziałem Januszowi: "Rozmawiajmy".

Czyli nie jest skreślony w Cracovii.

Emocjonalnie mnie to nie rusza. Nie pielęgnuję w sobie złości do Gola. Teraz decyzja należy do trenera Probierza. Konsekwentnie powtarzam, że ja się trenerowi do drużyny nie mieszam. W warstwie emocjonalnej nie mam problemu z Golem. Jest kwestia jego przydatności dla zespołu, którą oceni trener Probierz.



hank
Liczba postów:13,992 Reputacja: 24,356
28-07-2020, 17:53 #1,053
(27-07-2020, 22:45)paluch napisał(a):  Najważniesze jest to że jest szansa na to że Janusze się pogodzą
Szczerze wątpię .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

maciek72
Liczba postów:929 Reputacja: 755
28-07-2020, 19:00 #1,054
Strasznie nas obsmarował w onecie niejaki przemysław langier, zna ktoś gada? Strasznie wali mokrą sierścią. W ogóle Onet od jakiegoś czasu przebija interię w niechęci do nas. Musi tam pracować jakiś pies.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2020, 19:00 przez maciek72.



mariusz
Liczba postów:2,383 Reputacja: 856
28-07-2020, 19:03 #1,055
(27-07-2020, 22:45)paluch napisał(a):  Najważniesze jest to że jest szansa na to że Janusze się pogodzą
No to po wywiadzie prezesa w Radio Kraków można wnioskować że na pewno nie.



Ojcze Święty Czuwaj nad Swoją Cracovią.



CRACOVIA PANY

Jake Blues
Liczba postów:1,262 Reputacja: 2,813
29-07-2020, 08:44 #1,056
pismak onetu, psiur z psiarskiej rodziny z Chrzanowa, Langier Przemyslaw, chyba 1 raz nie pisal o GTS, tylko o Pasach, bo mu sie kara nie podoba. tp kwintesencja psiarskich "dziennikarzy". zawsze tacy byli, sa i beda.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2020, 08:45 przez Jake Blues.



VelVet
Liczba postów:2,124 Reputacja: 1,603
29-07-2020, 09:12 #1,057
Widziałem to. Jawny atak na Cracovię. Takie szuje motywują mnie do założenia Twittera.



Na sektorze B się stoi.
[Obrazek: 500px-Jestesmy_flaga_projekt.jpg]

hank
Liczba postów:13,992 Reputacja: 24,356
29-07-2020, 17:21 #1,058
Choć z kara się nie zgadzam , to w tej sytuacji może sobie co najwyżej podmuchać . decyzja nieodwołalna . I kropka .
*******************************************************************************************************************************************
Legia Warszawa kupuje napastnika Cracovii Rafaela Lopesa! Cena? Promocyjna .
Transfery. Legia Warszawa kontynuuje trend sprowadzania wyróżniających się piłkarzy z PKO Ekstraklasy. W środę pojawiły się informacje, że nowy mistrz Polski aktywuje klauzulę wykupu w kontrakcie kapitana Cracovii Rafaela Lopesa.
Rafael Lopes trafił do Cracovii rok temu, przechodząc za darmo z Boavisty Porto. W sumie dla Pasów rozegrał 41 meczów, w których zdobył 11 bramek i dołożył 4 asysty. Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa został kapitanem zespołu, przejmując opaskę od skłóconego z klubem Janusza Gola.
29-letni Portugalczyk był bardzo ważną postacią w układance trenera Michała Probierza. Umie grać tyłem do bramki, szuka gry kombinacyjnej i dobrze wychodzi na pozycję.
Po Lopesa zamierza sięgnąć teraz Legia Warszawa, która aktywuje klauzulę odstępnego w kontrakcie napastnika. Do kasy Cracovii wpłynie ledwie 150 tys. euro, co jak za najlepszego strzelca i kapitana drużyny jest kwotą promocyjną.
Portugalczyk mógł odejść klubu z Kałuży już zimą, ale został pod warunkiem zgody na transfer po zakończeniu sezonu. Podczas przerwy w rozgrywkach w jego kontrakcie pojawiła się właśnie kwota odstępnego, z której skorzysta teraz stołeczny klub.
Lopes będzie drugim letnim transferem Wojskowych. Wcześniej pozyskano bezgotówkowo Filipa Mladenovicia z Lechii Gdańsk.
W formacji ataku Aleksandar Vuković ma obecnie do dyspozycji Tomasa Pekharta, Jose Kante, Macieja Rosołka i Vamarę Sanogo.

za https://gol24.pl/transfery-legia-warszaw...2-15102470

Trzeba im przyznać , że wykonali dobry ruch , siebie wzmocnili nas osłabiając .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,992 Reputacja: 24,356
05-08-2020, 16:55 #1,059
Koniec krótkich wakacji - „Pasy” zaczęły przygotowania .
Piłkarze Cracovii rozpoczęli przygotowania do sezonu. W ich przypadku przerwa była krótsza niż innych drużyn, ponieważ jeszcze 24 lipca grali mecz finałowy o Puchar Polski, pokonując w nim Lechię Gdańsk 3:2.
Wcześniej też niż pozostali zagrają mecz o stawkę. Rozgrywki ligowe ruszają 21 sierpnia, a „Pasy” swój mecz mają dzień później, inaugurując ligę meczem z Pogonią Szczecin o godz. 15, ale już w najbliższą niedzielę o godz. 20 zmierzą się w spotkaniu o Superpuchar z Legią. To tradycyjna konfrontacja mistrza Polski ze zdobywcą Pucharu Polski, która rozpoczyna nowy sezon w naszym kraju. Mecz odbędzie się na stadionie przy ul. Łazienkowskiej.
Zawodnicy krakowskiego zespołu przechodzili w środę badania wydolnościowe i motoryczne na obiekcie przy ul. Wielickiej.
Dzień wcześniej piłkarze i sztab szkoleniowy „Pasów” przeszli z kolei testy na obecność koronawirusa i w przypadku wszystkich osób dały one wynik ujemny. Oznacza to, że przebadane osoby są zdrowe, a co za tym idzie, nie było żadnych przeciwwskazań do ponownego rozpoczęcia treningów.
Podczas środowych badań zawodnicy zostali podzieleni na grupy. W jednej z nich znaleźli się ci, którzy byli wypożyczeni do innych klubów jak np. Radosław Kanach (Sandecja Nowy Sącz), Jakub Serafin (Puszcza Niepołomice), Bojan Cecarić (Korona), Rubio (Zagłębie Sosnowiec), Filip Majchrowicz (Resovia).
Zawodnikiem „Pasów” jest Marcos Alvarez, Niemiec z hiszpańskim paszportem, którego „zaklepano” już zimą, ale dopiero teraz dołączył do zespołu. On trenował już wcześniej indywidualnie. Napastnik grał w 2. Bundeslidze w VfL Osnabrueck i miniony sezon zakończył z dobrą statystyką – w 29 ligowych meczach zdobył 13 bramek i popisał się 3 asystami. A pierwszym letnim transferem był Michael Gardawski – lewy obrońca Korony Kielce, który grał w tym klubie przez trzy sezony, notując łącznie 75 występów, w których nie zdobył ani jednego gola. "Pasy" dokonały tez drugiego letniego transferu, pozyskując Ivana Marqueza.


zahttps://gol24.pl/cracovia-koniec-krotkich-wakacji-pasy-zaczely-przygotowania/ar/c2-15113576



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,992 Reputacja: 24,356
07-08-2020, 16:49 #1,060
Michał Probierz: Nie spodziewaliśmy się, że Lopes pójdzie do Legii .
Trener Cracovii Michał Probierz zaczyna z nią czwarty sezon. Po zdobyciu Pucharu Polski nastroje w zespole są dobre, mimo że „Pasy” przystąpią do rozgrywek mając minus 5 punktów, co jest efektem kary za korupcję sprzed lat.
Bardzo krótka była dla was przerwa pomiędzy ostatnim meczem – finałem Pucharu Polski, a początkiem przygotowań. Czy w związku z tym to coś zmienia w waszych przygotowaniach, trzeba coś będzie robić inaczej?
To zawsze jest wielka niewiadoma, bo nikt nigdy nie miał takiej sytuacji. Mamy doświadczonego profesora Jastrzębskiego, z którym współpracujemy i jest to na pewno dla niego duże wyzwanie. Wspólnie ustalamy strategię.
Zespół na pewno jest pozytywnie „naładowany” po zdobyciu Pucharu Polski.
No nie wiem, dopiero zaczęliśmy treningi. Ważne, że wszyscy wrócili zdrowi i że zrobiliśmy jakiś krok do przodu.
Odszedł od was Rafael Lopes. Liczył się pan z tym, bo już od stycznie było wiadome, że go puścicie.
Tak, to jest prawda. Była taka sytuacja, że nie odszedł tydzień przed rozpoczęciem ligi w tym roku, choć miał bardzo dobrą propozycję, ale zachował się w porządku. Spotyka się z krytyką, ale trzeba mieć na uwadze, że dostał słowo, że się go puści. Choć na pewno nie spodziewaliśmy się, że pójdzie do Legii! No, ale to już jest życie.
Już wcześniej „zaklepaliście” sobie transfer Marcosa Alvareza, ale brak takiego strzelca, jakim był Lopes, autor 12 bramek w sezonie, jest dla pana problemem ?
Zawsze tak jest, że ktoś przychodzi, ktoś odchodzi. Kto strzela u nas więcej bramek, to trzeba liczyć się z tym, że odejdzie. To nie tylko nasz problem, ale wszystkich klubów. Dlatego też wypożyczyliśmy zawodników – Filip Piszczek ograł się trochę w Serie B, nabrał doświadczenia i wróci do nas w najbliższych dniach. Jest Tomas Vestenicky.
Zobaczymy… Transfery lubią ciszę.
Pozyskaliście Ivana Marqueza, środkowego obrońcę. To była pilna sprawa, bo po odejściu Niko Datkovicia zostaliście z trójką stoperów, a musicie mieć czterech.
Tak, rozmawialiśmy o sytuacji. Nie jest tak, że nie mamy planów. Mieliśmy je i teraz ich pilnujemy.
Sezon zaczniecie z minus pięcioma punktami. Pan już odrabiał dwukrotnie większą stratę na początku rozgrywek, będąc trenerem Jagiellonii. Jak pan się na to zapatruje?
Nie mam na to wpływu, a więc nie komentuję tej sytuacji.
Natomiast ma pan wpływ na kapitana, znowu trzeba będzie wybierać nowego.
Na razie jest jeszcze na to czas.
A jaka będzie przyszłość zawodników, którzy byli na wypożyczeniach – choćby Rubio, Bojan Cecarić, Radosław Kanach?
Wszyscy na razie wrócili. Musimy jakoś to poukładać, na razie mamy większą grupę ludzi na treningu.
Czekają was nietypowe przygotowania, bo nie ma sparingów, ale gracie dwa mecze o stawkę – Superpuchar w najbliższą niedzielę z Legią i tydzień później spotkanie Pucharu Polski z Chrobrym Głogów. Będzie pan starał się wykorzystać te spotkania jako przetarcie przed ligą?
Najpierw muszę zobaczyć zawodników na boisku, a potem pomyślimy. Przystąpimy do meczu o Superpuchar po czterech treningach. Nasza przerwa była bardzo krótka, Legia miała większą, bo wysłali już wcześniej wielu zawodników na urlopy.
Transfery lubią ciszę, ale ile ruchów kadrowych do klubu planujecie jeszcze zrobić?
U nas wszyscy patrzą na transfery, a nie na tych, którzy są w klubie. Nikt nie patrzy, że ktoś po roku jest już innym piłkarzem. Chcemy za często tylko transferów i transferów, kibice są niecierpliwi. Jak przychodził Loshaj, to mówiono, że beznadziejny, a okazało się, że jest dobry. Dziwi mnie, że Bojan Cecarić, którego krytykują przyczynił się bardzo do zdobycia pucharu, ludzie o tym zapominają. Pozyskiwaliśmy dobrych piłkarzy.
Ktoś z młodzieży, która jest w klubie, może do was dołączyć?
Wszyscy zawodnicy mają szansę, są pod ścisłą obserwacją.

za https://gol24.pl/cracovia-michal-probier...2-15115694



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: