Witaj! Logowanie Rejestracja
Media o Cracovii



Trapez
Liczba postów:2,080 Reputacja: 1,069
16-09-2019, 14:11 #321
Maku
A pociesz Ty się chwilą tak szybko dobre chwile odchodzą
Nie tylko memento mori, memento mori...

Tu i teraz jest zajefajnie, jesteśmy największą siłą tej ligi i idziemy na mistrza... - luzik Wink




hank
Liczba postów:11,201 Reputacja: 16,373
16-09-2019, 14:17 #322
Na jakim etapie jesteśmy - dowiemy się dzisiaj w konfrontacji z mocnym rywalem . Możemy nawet zagrać slaby mecz - byle zwycięski .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

ander
Liczba postów:260 Reputacja: 554
16-09-2019, 14:18 #323
(16-09-2019, 12:23)MakuKSC napisał(a):  
(16-09-2019, 11:45)ander napisał(a):  
(16-09-2019, 11:35)MakuKSC napisał(a):  Jak zaczynaja slodzic naszej druzynie, to jest to zwiastun jakiejs katastrofy, mogli poczekac do derbow. Wszelakie zachwyty pismakow sa zawsze komiczne, LKS tez mial byc objawieniem.

No skandal !!! Jakiś bałwan śmiał napisać pozytywnie o Cracovii. Na tym forum "kibiców Cracovii" jest to absolutnie nie do przyjęcia!
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem, jak sie nie uda, to jeszcze raz I tak do skutku.
Bzdur dwa razy nie czytam

Wysłane z mojego Mi A2 Lite przy użyciu Tapatalka



Diabel
Liczba postów:5,405 Reputacja: 3,854
16-09-2019, 14:24 #324
przestan pisac, oszczedzisz nam bzdur



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

KruszynaKSC
Liczba postów:8,848 Reputacja: 10,075
16-09-2019, 15:38 #325
Ale ta yebana polityka zrobila calemu naszemu spoleczenstwu kuku w glowie... Polak,Polakowi by oko wydlubal jak tylko ma inne zdanie niz on.. Tu sie zrobilo to samo... albo jestes w doopie Probierza i zarzadu albo nie masz prawa sie wypowiadac bo nie masz racji...Owineli sobie niektorych wokol paluszka strasznie... Coz ..zycie... chwila polechtania po torbie niektorym wystarczy.. inni sa uodpornieni na pyyyerdolenie od 16 lat tego samego...a jak bylo w rzeczywistosci wystrczy popatrzec na wyniki jakie klub osagnal... Coroczne mamienie na bogato....mamy pieniadze na transfery... ten sezo bedzie przelomowy... na niektorcyh dziala juz odwrotnie niz Janusz by sobie tego zyczyl.. wiec na sile probuje przez innych zainteresowac swoim belkotem juz skostnialych na glupoty Janusza kibicow...



"Kocham, kocham tylko Ją!!!
Zawsze, zawsze będę z Nią!!!
Nawet, nawet w chwili zlej!!!
Nigdy, nie opuszczę Jej!!!"

konserwa
Liczba postów:2,797 Reputacja: 2,697
16-09-2019, 17:01 #326
Kruszyna, jak Cię lubię, tak proszę nie upraszczaj Smile
To nie polityka zrobiła kuku, tylko zawsze tak było. W 1791, w powstaniu listopadowym, styczniowym, po 1918, teraz - taka już nasza narodowa cecha, indywidualizm z silnym poczuciem presji zewnętrznej co wymusza frakcjonowanie się, szukania sojuszników ale i określania wrogów. To kwestia zarówno cech narodowych, jak i geopolityki.
Co do wspomnianego artykułu i jego ocen tutaj w kilku prostych punktach:

1. Dziennikarze owszem cmokali nad Stawowym, ale 80% Forum nie, bo widziało że filozofia jest głupia tzw "sztuka dla sztuki", teraz jest cmokanie nie nad samą sztuką ale nad efektem.
2. Transferowy "nieżyt nosa" Probierza to też mit. Wcale nie jest tak źle jak tu niektórzy piszą. Tu panuje idiotyczne przekonanie że tylko wydanie grubej kasy gwarantuje jakość. A g...o prawda. Czy wydamy 100 tys euro czy 2 miliony taki sam szrot mamy w zasięgu. Siatka skautów też nic nie pomoże bo w samej Europie jest ok. 300 klubów które już wszystko dostatecznie mocno przebrały. Talenty możemy wyłowić tam gdzie tych kilka tysięcy skautów z ponad 300 klubów nie sięga - w rzeszowskim, na Mazurach, w Tychach...
3. Tegoroczne transfery to może nie "cacko", ale na pewno bardzo solidne okienko, gdzie za gracza o którym było wiadomo już w maju że odchodzi ( tak, tak, potter, już w maju, dlatego lałem z Twych bzdurnych postów o zatrzymaniu go) sprowadzono bardzo podobnego gracza, nawet z lekkim plusem (praca na boisku), a do środka naprawdę super grajka z Holandii, który w kategorii koszty/jakość jest jednym z najlepszych transferów w historii Comarchu. Dodatkowo wzmocniono pozycję bramkarza i za grosze sprowadzono utalentowanego napastnika.
4. Transfery wychodzące to zawsze jest nieprzewidywalna sprawa. Nie jesteśmy TOP5, nawet nie TOP10 w Europie. Tu każdy kto coś osiągnie chce sie wyrwać na lepszą kasę, na mecze w PE, na inny klimat itp. Tego jeszcze długo nie przeskoczymy. Poza tym klub sportowy to 40 ludzi, nawet 90% konsolidacja (czyli super atmosfera) sprawia że i tak ze 4 graczy moze narobić bagna. W takiej grupie zawsze się pojawią problemy, zatargi, konflikty, vide rok temu Covilo a teraz Javi.. Pewnie można wszystko zwalić na Tabisza, ale to taka "diagnoza idioty" Smile (tak 5-10% prawdziwej sensownej diagnozy)
5. Mówicie że słabo gramy. Jasne. żaden klub który stawia sobie za cel walkę o najwyższe cele nie będzie grał świetnie na początku sezonu. Nie wiem, nie znam się , kiedyś mi to tłumaczono, że taka specyfika przygotowań. Ja doskonale pamiętam Ruch który się przygotował na początek sezonu bo grał w jakimś tam śmiesznym pucharze Intertoto. No pograli chłopoki, doszli do finału nawet, a potem spadli z ligi Smile
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2019, 17:34 przez konserwa.



sterby
Liczba postów:7,711 Reputacja: 8,262
16-09-2019, 20:24 #327
Przyleciała mewa, nasrała i odleciała.
Ale, że małpa Cool



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

MakuKSC
Liczba postów:2,608 Reputacja: 3,931
16-09-2019, 20:26 #328
(16-09-2019, 20:24)sterby napisał(a):  Przyleciała mewa, nasrała i odleciała.
Ale, że małpa Cool
I jeszcze sie wydarlaWink



"Cracovio ma, tyś dumą mego miasta...."

cichociemny
Liczba postów:216 Reputacja: 221
16-09-2019, 21:51 #329
A inteligentny człowiek, zamiast podgrzewać atmosferę głupim postem powinien ugryźć się w palec.



hank
Liczba postów:11,201 Reputacja: 16,373
17-09-2019, 13:50 #330
Niko Datković za młodu pracował z Niko Kovačem, a jego kumple są dziś wicemistrzami świata.
Ante Rebić gra w Milanie. Marcelo Brozović w Interze Mediolan. Mateo Kovačić w Chelsea. Marko Pjaca jest piłkarzem Juventusu Turyn. A Niko Kovač trenuje Bayern Monachium. To tylko niektóre wielkie postaci chorwackiej i światowej piłki, z którymi jeszcze kilka lat temu Niko Datković z Cracovii dzielił szatnię, a w niektórych meczach nosił nawet opaskę kapitańską. Stoper był wtedy podstawowym zawodnikiem kadry U-21, walczącej pod wodzą Kovača o wyjazd na młodzieżowe mistrzostwa Europy. – Mieliśmy świetny zespół. Żaden z jego członków mnie nie zaskoczył, grając dziś w topowym klubie. Radziliśmy sobie na tyle dobrze, że trenera Kovača w trakcie eliminacji wezwano do prowadzenia seniorskiej kadry Chorwacji. Kilku zawodników z młodzieżówki wziął ze sobą. Już bez niego przegraliśmy baraż z Anglią. Jestem przekonany, że gdyby został, pojechalibyśmy na turniej – podkreśla 26-letni dziś obrońca.
Choć pracował z kilkoma znanymi trenerami, na czele ze Zdenkiem Zemanem czy Nenadem Bjelicą, Kovač zrobił na nim wielkie wrażenie. – Jest na najwyższym poziomie pod każdym względem. Ma osobowość, chce pomagać piłkarzom. Wychował się w Niemczech i ma tamtejszą mentalność. Wszystko ma poukładane. Jest świetny taktycznie. Sam był zawodnikiem na najwyższym poziomie, więc zna potrzeby graczy. Wiedział, co myśleliśmy i jak się czuliśmy. Potrafił wzniecić w szatni ogień. Każdy maksymalnie go szanował. Nie tylko za karierę piłkarską, ale też za osobowość. Nie przez przypadek został trenerem Bayernu – jest przekonany jego rodak, któremu kariery, jaką mu wróżono, nie udało się zrobić.
W juniorskich reprezentacjach Chorwacji rozegrał dwadzieścia pięć meczów, przechodząc przez wszystkie szczeble od U-17 do U-21. Zamiast jednak z Rijeki trafić do silnego zagranicznego klubu, przez włoskiego II-ligowca Spezię, szwajcarskie Lugano i rumuńską Krajową, wylądował półtora roku temu w Krakowie. Tylko w telewizji oglądał, jak wielu jego kolegów z młodzieżówki przed rokiem grało w finale seniorskich mistrzostw świata.
Nie czuje jednak zazdrości, że innym się udało. – Takie jest życie. By wejść na najwyższy poziom, musi się złożyć kilka rzeczy. Trzeba mieć też trochę szczęścia. Nie każdy może być na szczycie. W Rijece nie grałem regularnie, choć w młodzieżówce byłem kapitanem. Gdy przychodziły za mnie oferty, klub chciał otrzymać sześć milionów euro. Nikt nie był w stanie tyle zapłacić, a ja chciałem wyjechać. Może trzeba było być trochę bardziej cierpliwym? Może przyszedłby lepszy czas? Ale nie wiadomo, czy nie doznałbym kontuzji, która zakończyłaby moją karierę. Wszystkie decyzje doprowadziły mnie tu, gdzie jestem – tłumaczy.
Chorwat ma w rodzinie przykłady, które każą mu nie narzekać, że gra tylko w polskiej lidze, a raczej doceniać, iż w ogóle może utrzymywać się z futbolu. Jego ojciec też zapowiadał się bardzo dobrze, a nie zrobił kariery. – Wyrósł w biednej rodzinie i był dużym talentem. Występował w młodzieżowej reprezentacji Jugosławii. Nie traktował jednak futbolu poważnie. Nie pracował dość ciężko – twierdzi jego syn, który później korzystał z tych doświadczeń. – Gdy sam byłem dobrze zapowiadającym się nastolatkiem, ojciec pomagał mi nie popełniać jego błędów. Analizowaliśmy moje mecze, ale w pozytywny sposób, szukając aspektów, w których mógłbym się rozwinąć – wyjaśnia.
Szansę na sportową karierę miała również jego siostra, ale jej także się nie udało. – Siostra była dobrą siatkarką. Musiała przerwać treningi z powodu kontuzji kostki, z którą zresztą do dziś ma problemy. Myślę jednak, że też nie miała tego parcia do kariery siatkarskiej, jakie ja miałem do piłkarskiej. Zarówno ojciec, jak i siostra mieli talent, ale nie poparli go wystarczająco ciężką pracą – podkreśla. Z rodziny do zawodowego sportu przebił się wyłącznie jego kuzyn Toni, który niedawno przeniósł się do drugoligowej hiszpańskiej Hueski.
Stoper Pasów otrzymał jednak w życiu wiele przykładów, że kwestie mentalne są często nie mniej ważne niż sam talent i umiejętności sportowe. Sam od zawsze starał się rozwijać także w tych aspektach. – W wolnym czasie czytam przede wszystkim książki poświęcone tematom duchowym. Jednym z moich ulubionych autorów jest Osho, hinduski pisarz. Staram się u niego szukać rzeczy, które mogą mi pomóc w codziennym życiu. Wiem, że wiele problemów stwarzamy sobie wyłącznie w głowach – tłumaczy. Drugim obszarem jego zainteresowań jest odżywianie, choć nie ma to związku z karierą piłkarską oraz ścisłą dietą. – Po prostu mnie to interesuje. Wiem wszystko o jedzeniu i kaloriach. Co warto jeść, a czego nie. Jako dziecko byłem dość gruby. Wszystko, co zjadłem, przekładało się w tłuszcz. Zacząłem czytać, jak tego uniknąć i mnie to wciągnęło – mówi. – Nie byłem jednak aż tak gruby, by zostać bramkarzem – uśmiecha się.
Odkąd w 2013 roku wyjechał z Chorwacji, Datković w ciągu czterech lat grał w trzech różnych klubach. Dopiero w Krakowie, gdzie trafił w zimie 2018 roku, znalazł trochę stabilizacji. Każdą wolną chwilę poświęca na zwiedzanie Polski. – Razem z dziewczyną uwielbiamy naturę, więc jeździmy z psem w góry lub nad jeziora i zwiedzamy. Byliśmy w Zakopanem, a ostatnio w Ojcowie i innych miejscach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Podoba mi się też sam Kraków jako miasto. To jedno z najlepszych miejsc, w jakich żyłem – zaznacza. Jedyne, czego mu w okolicy brakuje, to morze. – Jestem do niego przyzwyczajony i tęsknię za nim. Do mojego domu jest z Krakowa tysiąc kilometrów. To ponad dziesięć godzin jazdy, więc rzadko mogę odwiedzić bliskich. To dla mnie dość ciężkie, bo jestem lokalnym patriotą, uwielbiam Rijekę, jest tam cała moja rodzina i wszyscy przyjaciele, a z ojczyzny wyjechałem jako dwudziestolatek. Szukam więc każdej szansy, by tam pojechać i ich zobaczyć – opowiada.
W Cracovii od początku pobytu odgrywa dość niewdzięczną rolę. Bardzo rzadko zdarzały mu się okresy, w których tydzień w tydzień znajdował się w podstawowym składzie. Zwykle był opcją rezerwową, wskakiwał w razie problemów któregoś ze stoperów. W takich sytuacjach zwykle nie zawodził, jak dwa tygodnie temu w meczu z Lechem (2:1), gdy po dłuższej przerwie zastąpił w drużynie kontuzjowanego Davida Jablonskiego. – Trzeba być sprawiedliwym. Para Dytiatjew – Datković zagrała na tyle dobrze, że także ona wystąpi w meczu z Piastem – zapowiada trener Michał Probierz. – Na tyle dorosłem mentalnie, że nie jest mi trudno utrzymać koncentrację, gdy rzadko gram, choć wielu rezerwowych ma z tym problem. Dla mnie większym wyzwaniem jest kwestia fizyczna. Jeśli nie gra się przez miesiąc, nie da się tego zastąpić samymi treningami. Przed meczem z Lechem myślałem, że pod tym względem mogę mieć problem, ale nic takiego się nie stało – twierdzi środkowy obrońca.
Pozycja stopera jest w krakowskim zespole chyba najsilniej obsadzona. Trener może wybierać spośród czterech solidnych i ogranych zawodników. Oprócz Datkovicia o dwa miejsca na środku defensywy rywalizują Ołeksij Dytiatjew, Michał Helik i David Jablonsky. – Każdy zasługuje na grę. Pewnie dlatego trener tak często zmienia pary. Jesteśmy różnymi zawodnikami. Każdy z nas jest w czymś najlepszy i w czymś najgorszy – twierdzi. Jego zdaniem współpracy w żaden sposób nie szkodzi, że każdy z obrońców jest innej narodowości i mówi innym językiem. – Wiele klubów tak ma. W defensywie nie ma jednego lidera, bo gramy w różnych parach i znamy swoje zachowania. Ja mam osobowość zespołową. W Chorwacji często byłem kapitanem, bo w rodzimym języku łatwiej prowadzić drużynę. Po polsku mówię w porządku, ale to nie to samo. Staramy się jednak wszyscy dbać o atmosferę, bo ona jest moim zdaniem najważniejsza w piłce. Bardzo często wygrywa z jakością – kończy Datković. Trochę futbolu na dobrym poziomie w końcu już w życiu widział.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...em/3zn1jtr



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:11,201 Reputacja: 16,373
18-09-2019, 12:32 #331
Cracovia zanotowała najlepszy start w lidze od 1951 r. Cieszy fanów wynikami i grą, ale teraz czeka ją tydzień prawdy – mecze z Legią, Jagiellonią (Puchar Polski) i Wisłą Kraków. O tym mówi kapitan „Pasów” Janusz Gol.
- Cracovia jest w formie, potwierdził to mecz z Piastem Gliwice.
- Pracowaliśmy ciężko podczas przerwy reprezentacyjnej i przyszły tego efekty w postaci trzech punktów w tym meczu. Cieszy dobra gra, nie straciliśmy gola więc wszystko jest fajnie.
- Pan też jest w bardzo wysokiej dyspozycji, w ostatnim spotkaniu miał pan aż 95 procent celnych podań. Czuł pan jako lider środka pola, że ma pan więcej przestrzeni, bo graliście w przewadze i można było tych podań wymienić więcej?
- Graliśmy bezpiecznie, cierpliwie, to było kluczem do zdobycia punktów. Rzeczywiście, to dość wysoki procent, myślałem, że będzie gorszy, bo było parę kiksów, to na pewno cieszy.
- Pokonaliście mistrza Polski, ale czekają was bardzo trudne spotkania, z Legią, Jagiellonią i Wisłą. Po wygranej z Piastem jesteście mocniejsi psychicznie?
- Mamy teraz trudnych rywali ale musimy, zwłaszcza u siebie, wychodzić na mecz i walczyć o komplet punktów. Gramy przed swoją publicznością. Mam nadzieję, że mecz z Legią przyciągnie kibiców, będzie pełny stadion, a dla nas będzie to dodatkowa mobilizacja.
- Konfrontacja z Legią może być nawet o pozycję lidera, o dużą stawkę, niezależnie od tego, że spotkania z Legią zawsze są prestiżowe.
- Ten mecz pokaże, w jakim miejscu jest Cracovia. Zawsze chcemy grać o jak najwyższe cele. Sprawdzimy jak wyglądamy na jej tle i jak znosimy presję. Choć nie ma co mówić o dużej presji, bo jest to dopiero początek sezonu. Legia przyjedzie w najmocniejszym składzie, ale zagramy o pełną pulę.
- Zawsze Legię stawia się jako głównego faworyta do mistrzostwa Polski. Według pana tak też jest w tym sezonie?

- Myślę, że tak. Legia ma dość mocną kadrę, na pewno jest jednym z faworytów. A kto jeszcze? Jagiellonia, Lech, Pogoń. Piast pokazał w zeszłym sezonie, że trzeba grać do końca. Trzeba do każdego meczu podchodzić maksymalnie skoncentrowanym.
- Ale jak w ogóle postrzega pan warszawski zespół. Bywały lata, że dominował, a teraz ma trochę wpadek w lidze, z europejskich pucharów też odpadł.
- Legia na każdy mecz wychodzi w roli faworyta. Ten zespół zmieniał się przez ostatnie lata, wielu zawodników odeszło, dużo przyszło. Cały czas jest w przebudowie. Ma jednak jakość i nie można powiedzieć, że nie będzie faworytem.
- Pana serce mocniej zabije z racji legijnej przeszłości.
- Wiadomo, grałem w Legii, mieszkam w Warszawie, na Legię chodziłem oglądać jako kibic więc sentyment jest, ale teraz gram w Cracovii i tutaj zostawiam swoje serce.
- Jak grał pan w Legii, to szatnia była bardziej polska niż teraz.
- No tak, na pewno szkoda, nie mnie oceniać. Muszę się skupić na swojej szatni, gdzie też nie ma za dużo Polaków, chodź teraz wchodzi trochę młodzieży. Trzeba sobie jakoś radzić, musimy się dobrze komunikować, mam nadzieję, że to się nam jakoś udaje. Na razie efekty są dobre więc wszystko jest OK.
- W ostatnim meczu z dobrej strony pokazał się młody Michał Rakoczy. Co by mu pan radził jako bardziej doświadczony kolega. On jest na początku piłkarskiej drogi, miał dobre wejście do ekstraklasy, na co musi teraz zwrócić szczególną uwagę, by nie zniknąć?
- Musi ciężko pracować na treningach. Dostał szansę, zagrał bardzo dobrze, strzelił bramkę. Czy zagra w następnym meczu? Tego nie wiem, to kwestia trenera. Na pewno jest utalentowanym chłopakiem, jako rozgrywający i jako defensywny pomocnik może dawać dużo jakości z przodu.

za https://gol24.pl/cracovia-janusz-gol-kap...2-14431435



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

MakuKSC
Liczba postów:2,608 Reputacja: 3,931
18-09-2019, 12:37 #332
(18-09-2019, 12:32)hank napisał(a):  - No tak, na pewno szkoda, nie mnie oceniać. Muszę się skupić na swojej szatni, gdzie też nie ma za dużo Polaków, chodź teraz wchodzi trochę młodzieży. Trzeba sobie jakoś radzić, musimy się dobrze komunikować, mam nadzieję, że to się nam jakoś udaje. Na razie efekty są dobre więc wszystko jest OK.
Ze wzgledu na pisownie tego slowa musialem wejsc na ten portal,zeby sprawdzic czy rzeczywiscie tak to zostalo napisane. Mistrzostwo.



"Cracovio ma, tyś dumą mego miasta...."

hank
Liczba postów:11,201 Reputacja: 16,373
18-09-2019, 12:45 #333
Przeoczyłem przy czytaniu ale jak widać mamy naprawdę znakomitych "mistrzów" po piórze . Sad



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

ander
Liczba postów:260 Reputacja: 554
18-09-2019, 15:20 #334
Szanowny Kolega Maku jak zwykle bezbłędnie wypunktował najistotniejszy fragment wywiadu Tongue



konserwa
Liczba postów:2,797 Reputacja: 2,697
18-09-2019, 16:42 #335
(18-09-2019, 12:37)MakuKSC napisał(a):  
(18-09-2019, 12:32)hank napisał(a):  - No tak, na pewno szkoda, nie mnie oceniać. Muszę się skupić na swojej szatni, gdzie też nie ma za dużo Polaków, chodź teraz wchodzi trochę młodzieży. Trzeba sobie jakoś radzić, musimy się dobrze komunikować, mam nadzieję, że to się nam jakoś udaje. Na razie efekty są dobre więc wszystko jest OK.
Ze wzgledu na pisownie tego slowa musialem wejsc na ten portal,zeby sprawdzic czy rzeczywiscie tak to zostalo napisane. Mistrzostwo.
Co to znaczy uchwycić istotę rzeczy :Smile
Bezcenne, za wszystko inne zapłacisz kartą.



MakuKSC
Liczba postów:2,608 Reputacja: 3,931
18-09-2019, 18:38 #336
Konserwa, nie pros sie o wrzucenie do jednego wora z kolega od malp, jak Was nie boli takie dyletanctwo kogos, kto chce zarabiac na zycie pisaniem tekstow w przestrzenii publicznej i nie tyle kaleczy jezyk, co pisze zdania bez sensu(bledu gramatycznego tu poniekad nie ma), to w sumie jest zbiezne z Waszym podejsciem do Cracovii. Taki sam profesjonalizm w obu przypadkach.



"Cracovio ma, tyś dumą mego miasta...."

konserwa
Liczba postów:2,797 Reputacja: 2,697
18-09-2019, 21:07 #337
(18-09-2019, 18:38)MakuKSC napisał(a):  ... to w sumie jest zbiezne z Waszym podejsciem do Cracovii. Taki sam profesjonalizm w obu przypadkach.
naszym, Waszym? czyli co, wierzysz w to, że są tu kibice różnych klubów (nie pisze o ukrytych)
A co nieprofesjonalnego podejścia, to od blisko 40 lat tak podchodzę do Cracovii, na długo przed tabiszmentem i tym Forum zacząłem :Smile i szczycę się tym.



RobertoBaggio
Liczba postów:2,338 Reputacja: 1,816
18-09-2019, 21:25 #338
CRACOVIA jest tylko jedna zacznijmy ją szanować i chodzić na jej mecze.



ander
Liczba postów:260 Reputacja: 554
Wczoraj, 12:15 #339
(18-09-2019, 18:38)MakuKSC napisał(a):  Konserwa, nie pros sie o wrzucenie do jednego wora z kolega od malp, jak Was nie boli takie dyletanctwo kogos, kto chce zarabiac na zycie pisaniem tekstow w przestrzenii publicznej i nie tyle kaleczy jezyk, co pisze zdania bez sensu(bledu gramatycznego tu poniekad nie ma), to w sumie jest zbiezne z Waszym podejsciem do Cracovii. Taki sam profesjonalizm w obu przypadkach.

Drogi Maku, zaskoczyłeś mnie swoim zachwytem nad moim skromnym awatarkiem, skutkującym zaliczeniem mnie do tych sympatycznych zwierzątek. Ale nie o to tutaj chodzi.

Zastanawia mnie jakimiż to osiągnięciami i doświadczeniem zwłaszcza w zakresie prowadzenia klubu piłkarskiego możesz się pochwalić. które uzasadniałyby Twoje przekonanie, że tylko Twoje wywody są profesjonalne, a wszyscy, którzy mają inne niż Ty poglądy czy zdanie (mówię o piłce) to nieprofesjonalni głupcy.
Widzisz, na mecze Cracovii zacząłem chodzić w czasach, kiedy Ciebie jeszcze nawet w planach na tym świecie nie było, przeszedłem jako kibic Cracovii prawie całą jej garbatą dolę, stąd zupełnie inaczej oceniam (choć widzę wiele popełnionych błędów i pomyłek) jej obecną sytuację.
W moim dość już długim życiu zdarzyło mi się kierować prawie 1000 osobowym zespołem, nawet prowadzić własną firmę, ale nie czuje się upoważniony do oceniania profesjonalizmu innych, zwłaszcza jeśli chodzi o poglądy na prowadzenie klubu piłkarskiego.

Ty nie masz z tym problemu. Nie znam Cię osobiście, może jesteś panem magistrem, docentem czy nawet profesorem, ale sposób w jaki prowadzisz dyskusję i jak traktujesz ewentualnych oponentów pachnie mi prostacką butą dość zresztą ostatnio charakterystyczną dla członków pewnej partii politycznej (nie, partia to nie o Tobie) świadczącą, że w zakresie kultury osobistej do poziomu orła jeszcze Ci nieco brakuje.

Pozdrawiam
AD

ps
Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś popełnić błąd ortograficzny, najczęściej nie z niewiedzy, ale z pośpiechu, braku czasu na przeczytanie napisanego tekstu i robienie z tego mega sensacji jest nieco zabawne, choć niewątpliwie podnosi samoocenę Wink
.
Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 12:24 przez ander.



hank
Liczba postów:11,201 Reputacja: 16,373
Wczoraj, 12:31 #340
Michał Rakoczy błysnął w ekstraklasie. Trener apeluje o spokój wokół 17-latka.
Michał Rakoczy na długo zapamięta datę 16 września 2019. Gdy dzień się zaczynał, nic nie zapowiadało, że zakończy się dla niego wyjątkowo. – Czasami życie pisze ciekawe scenariusze. Jeszcze rano skład był inny, ale musieliśmy go zmienić, bo Sylwester Lusiusz się rozchorował. Szukaliśmy rozwiązań. Zastanawialiśmy się, jak wyrównać siłę ofensywną. Dlatego Milan Dimun zagrał z Rakoczym i okazało się to dobre, bo mecz był zwycięski – przyznaje trener Michał Probierz.
17-letni ofensywny pomocnik po raz pierwszy w karierze wystąpił w podstawowym składzie w meczu ekstraklasy i od razu strzelił gola mistrzom Polski. Po raz pierwszy w tym sezonie przepis o młodzieżowcu stał się dla Cracovii atutem, a nie problemem. Kamil Pestka, który zaczynał sezon w podstawowym składzie jako gracz o tym statusie, popełniał proste błędy. Lusiusz, który go zastąpił, był poprawny, ale bez błysku, który pokazał Rakoczy. Piłkarz pochodzący z Jasła udowodnił tym samym, że może być traktowany jako całkiem niezła opcja do gry. Trener zachowuje jednak spokój. – Fajnie dla niego, że ładnie uderzył i zdobył bramkę, ale teraz musimy uważać, by go nie zagłaskać. Trzeba kupić dla niego lodówkę. Wszyscy będą w nim za chwilę widzieli reprezentanta, a do tego jeszcze daleka droga – zaznacza Probierz.
Rakoczy pokazał się w dobrym momencie, bo równolegle na dłużej z gry wypadł inny młodzieżowiec, Daniel Pik. Skrzydłowy doznał kontuzji łąkotki i musi przejść operację. – Wypada do końca roku – informuje szkoleniowiec. 19-latka nie opuszczają problemy zdrowotne. Półtora roku temu wszedł do ekstraklasy niemal tak dobrze jak Rakoczy, ale od tego czasu co chwilę musi leczyć kontuzje.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...ie/jxvhz53

Mamy diamencik a teraz przed trenerem i sztabem szkoleniowym poważne wyzwanie aby umiejętnie dokonali jego przemiany w brylancik .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: