Witaj! Logowanie Rejestracja
Media o Cracovii



Diabel
Liczba postów:6,410 Reputacja: 6,187
04-07-2020, 10:46 #1,001
zapomnieli wspomniec o 1 waznej rzeczy, jako ze to jest przedruk z konfy
Janusz Gol? pomidor



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My


hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
04-07-2020, 10:50 #1,002
Nawet nie jeden , chyba ze dwa . Wink



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
05-07-2020, 10:35 #1,003
PKO Ekstraklasa. Co za lanie. Cracovia piąty raz z rzędu ograła Lechię Gdańsk .
PKO Ekstraklasa. Cracovia ma patent na Lechię. "Pasy" po raz piąty z rzędu pokonały biało-zielonych, tym razem 3:0 (0:0) . Na listę strzelców wpisali się Rafael Lopes, Michal Siplak oraz z rzutu karnego Sergiu Hanca. Cracovia dzięki wygranej awansowała na piąte miejsce w tabeli. Spotkanie na Stadionie Energa obejrzało 4768 widzów.
We wtorek o godz. 20 u siebie Cracovia zagra półfinał Pucharu Polski z Legią Warszawa. Próba generalna wypadła bardzo dobrze.
Legia przyjedzie do Krakowa jeszcze nie ukoronowana na nowego mistrza Polski. Fetę musi odłożyć co najmniej do soboty (wtedy zagra u siebie ligowy mecz z… Cracovią). W Poznaniu zagrała tylko jedna dobrą połowę i przegrała, Lech postanowił odroczyć jej koronację. Jeśli we wtorek legioniści zagrają tak jak do przerwy, to „Pasy” mają szansę na sprawienie niespodzianki, bo w tych kategoriach należałoby rozpatrywać ich awans do finału.

Trener Michał Probierz przed meczem z Lechią mówił, że liczy się dla niego ten mecz, a dopiero potem pomyśli o Pucharze Polski. Tymczasem postanowił rotować składem, mając na uwadze mecz z Legią. W porównaniu z ostatnim meczem dokonał czterech zmian. Miejsce Ołeksija Dytiatjewa, Kamila Pestki, Milana Dimuna i Mateusza Wdowiaka zajęli Michał Helik, Michal Siplak, Sylwester Lusiusz i Ivan Fiolić. - Niektórzy grali więcej, mieliśmy podróż, zmieniliśmy trochę ustawienie, ale wszystkich mamy na ławce – komentował zmiany szkoleniowiec „Pasów”.

9 czerwca „Pasy” pokonały Lechię w Gdańsku 3:1, przerywając serię 6 przegranych meczów. Wcześniej, w tym sezonie wygrały z gdańszczanami u siebie 1:0. W ogóle w ostatnich latach dobrze im się z nią gra. To zwycięstwo było już piątym z rzędu nad ekipą z Gdańska.

W 7 min Cracovia przeprowadziła koronkową akcję, Rafael Lopes podał do Pellego van Amersfoorta, który z 7 m próbował zaskoczyć Dusana Kuciaka, ale Słowak wykazał się refleksem i wybił piłkę na róg. Po nim uderzał Lopes, ale minimalnie się pomylił.
„Pasy” sprawiały bardzo korzystne wrażenie. Ich gra się zazębiała, z kolei ataki Lechii paraliżowały w zarodku. W 17 min groźnie było pod krakowską bramką. Lukas Hrossso źle ocenił dystans i minął się z piłką zagrywaną z rzutu wolnego przez Rafała Pietrzaka i o mało co nie doszedł do niej Mario Maloca. W 27 min Pietrzak znów sprawdził umiejętności Słowaka – tym razem bramkarz wybił piłkę nad poprzeczkę.

Tuż przed przerwą przedzierał się pod bramkę rywala Sylwester Lusiusz, ale zamiast strzelać, wprost podał piłkę Kuciakowi. Ta akcja zwieńczyła nudny fragment gry, w którym niewiele ciekawego się działo.
Ledwo co zaczęła się druga połowa, a „Pasy” zdobyły bramkę! Po dograniu z prawej strony w pole karne, Michał Nalepa źle główkował, piłkę opanował będący w polu bramkowym Rafael Lopes i strzałem z bliska pokonał Kuciaka. To 12. gol Portugalczyka w tym sezonie. W 60 min na bramkę Lechii uderzał Siplak i pomylił się nieznacznie. Ale 10 min później po podaniu Floriana Loshaja strzelił płasko po ziemi i Kuciak musiał skapitulować. Ten gol już kompletnie podciął skrzydła gospodarzom, choć jeszcze w 78 min strzelał Omran Haydary, ale Hrosso był czujny. „Pasy” mały szansę jeszcze na trzeciego gola, w doliczonym czasie gry strzelał Hanca, tuż obok słupka. W 90+2 min doliczonego czasu gry Lopes strzelał „nożycami”, a ten strzał łokciem zablokował Flavio Paixao i arbiter nie miał wątpliwości – karny. Hanca pewnie wykorzystał tę sytuację, pieczętując wysoką wygrana krakowian.
Piłkarz meczu: Pelle van Amersfoort
Atrakcyjność meczu: 5/10

za https://gol24.pl/pko-ekstraklasa-co-za-l...2-15063208



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
07-07-2020, 11:15 #1,004
W pierwszej parze Cracovia zagra u siebie z Legią Warszawa. Początek spotkania we wtorek 7 lipca o godz. 20. Relacja na żywo z meczu Cracovia - Legia live w GOL24.pl.
eden punkt w sobotnim meczu z Poznaniu wystarczał Legii do zapewnienia sobie mistrzostwa Polski. Nie udało się, Lech po pierwszej połowie prowadził 2:0 (bramki Kamila Jóźwiaka i Jakuba Kamińskiego), a po przerwie goście odpowiedzieli tylko trafieniem Igora Lewczuka. Fetę w Warszawie znów trzeba było odłożyć, choć wystarczy do niej zaledwie punkt w trzech ostatnich kolejkach.
- Ta sytuacja zmusza nas do myślenia wyłącznie o wtorkowym meczu. Półfinał Pucharu Polski jest teraz dla nas najważniejszy. Nie mamy dużo czasu, trzeba się jak najlepiej przygotować. Potem będziemy myśleć o lidze. Zostały trzy kolejki. Będziemy dalej walczyć. Postaramy się grać tak, jak dziś w drugiej połowie - podkreślał trener Legii Aleksandar Vuković. Serb nie ma najlepszej sytuacji kadrowej. Będzie musiał sobie radzić bez kontuzjowanych Jose Kante, Arvydasa Novikovasa, Williama Remy’ego, Vamary Sanogo, Marko Vesovicia i Domagoja Antolicia. Ten ostatni dołączył do listy po meczu z Lechem. Pod znakiem zapytania stoi też występ poobijanego Tomasa Pekharta. Problemy są nawet z obsadą bramki. Klub przed końcem rozgrywek opuścił Radosław Majecki - Monaco nie zgodziło się na przedłużenie wypożyczenia bramkarza kupionego zimą za rekordowe dla Ekstraklasy 7 mln euro. Drugi w hierarchii jest Radosław Cierzniak, ale on niedawno wrócił do treningów po kontuzji. W Poznaniu zagrał 21-letni Wojciech Muzyk i w ligowym debiucie spisał się bez większych zarzutów. Mimo kontuzji jeszcze niedawno spotkanie z Cracovią zapowiadałoby się dla Legii na spacerek. Po przerwie spowodowanej pandemią Pasy w sześciu meczach zdobyły zaledwie sześć punktów (zwycięstwo, remis i cztery porażki). Ostatnio drużyna Michała Probierza w końcu się jednak przełamała. Najpierw pokonała u siebie Pogoń (2:1), a w sobotę Lechię w Gdańsku (3:0). Słabiej wygląda za to forma legionistów, którzy nie wygrali od 21 czerwca (2:0 ze Śląskiem). Przed porażką z Lechem zaliczyli dwa remisy, z Piastem (1:1) oraz Jagiellonią (0:0). - Po bardzo dobrych meczach ze Śląskiem i Jagiellonią wracaliśmy bez punktów. Z Pogonią zagraliśmy jedno z najsłabszych spotkań, a wygraliśmy. To dało zespołowi wiarę. Mam nadzieję, że chłopakom wróciła pewność siebie - zaznacza Probierz. Bezpośrednie konfrontacje przemawiają jednak zdecydowanie na korzyść Wojskowych. Do niedawna mogli się oni pochwalić znakomitą serią 27 meczów (26 w lidze, jeden w Pucharze Polski) bez porażki z Pasami. Od 0:1 w kwietniu 2005 r. na stadionie przy ul. Kałuży legioniści wygrywali z drużyną z Krakowa 20 razy, a siedmiokrotnie dzielili się punktami. Kres pięknej serii przyszedł dla stołecznych kibiców w lutym ubiegłego roku. Cracovia sensacyjnie wygrała przy Łazienkowskiej po dwóch bramkach Javiego Hernándeza. Na szczęście dla Legii Hiszpan ostatnio widziany był na boiskach indyjskiej Super League. Poza tym w trzech ostatnich meczach górą byli Wojskowi. W kwietniu 2019 r. wygrali u siebie 1:0 (gol Carlitosa), a w tym sezonie dwukrotnie padał wynik 2:1. We wrześniu w Krakowie strzelali Mateusz Wdowiak, Jarosław Niezgoda i Walerian Gwilia, a w lutym Antolić, Gwilia i Sergiu Hanca. Zdecydowanie bardziej wyboistą drogę do półfinału miały Pasy. Do awansu potrzebowały aż trzech dogrywek, a raz rzutów karnych. Po 4:2 z Jagiellonią w I rundzie, w kolejnej Cracovia pokonała 3:2 Bytovię Bytów (gol Davida Jablonský’ego w 120. minucie), następnie Raków Częstochowa po konkursie jedenastek (4:1, wcześniej nie padły bramki) oraz GKS Tychy 2:1 (Pelle van Amersfoort w 115. minucie). Legioniści nie mieli tylu problemów. Odprawiali kolejno Puszczę Niepołomice (2:0), Widzew Łódź (3:2), Górnik Łęczna (2:0) i Miedź Legnica (2:1). Wszystkie mecze grali na wyjeździe. Na pewno się to już nie zmieni. Finał odbędzie się 24 lipca w Lublinie. W drugim półfinale Lech zmierzy się w środę z obrońcami trofeum, Lechią Gdańsk.

za https://gol24.pl/mecz-cracovia-legia-war...2376617407



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
08-07-2020, 11:08 #1,005
Cracovia po raz pierwszy w historii awansowała do finału Totolotek Pucharu Polski. W półfinałe wyeliminowała Legię Warszawa (3:0). - Wróciła nam pewność siebie po dwóch zwycięstwach. To było bardzo ważne. Staraliśmy się też drużynę odbudować fizycznie. Z Gdańska wracaliśmy całą noc autokarem. Potrzeba była więc i regeneracja - podkreślił trener Michał Probierz.
Bardzo dobrze zaczęliśmy, zdobyliśmy dwie bramki. Ważne, że jako zespół później pokazaliśmy determinację, potrafiliśmy utrzymać się przy piłce (...) Trzech-czterech naszych zawodników miało problemy żołądkowe. Mogę ich pochwalić, że dzisiaj walczyli nie tylko z przeciwnikiem, ale i z organizmami - dodał.
- Kontratak na 3:0? Chwała Mateuszowi Wdowiakowi. Wykorzystał to, co jest jego atutem, czyli szybkość. No i popatrzył. Ja go cenię. On sumiennie pracuje, na treningach zdobywał bramki, a teraz przełożył to na mecz. Oby to był krok w kierunku jego rozwoju. Wszyscy będziemy się z tego cieszyli - mówił Probierz.
- Legia już jest mistrzem. Na pewno spróbuje się nam zrewanżować w sobotę, ale my chcemy zająć jak najwyższe miejsce - zaznaczył trener Cracovii.
- Wielu kibiców mnie zwalniało, krytykowało. Trzeba było to przyjąć, zrozumieć. Kibic chce sukcesów swojego klubu - mówił Probierz. - My mistrzostwo "przegraliśmy" w meczach z ŁKS i Koroną. To kolejna lekcja pokory dla mnie. Mimo że jestem tak doświadczonym trenerem to i tak przekonuję się, że decyduje niuans, detal.

za https://gol24.pl/michal-probierz-o-meczu...2-15067918
********************************************************************************************************************************************************************
Michał Probierz: Zyskaliśmy pewność siebie, pokazaliśmy determinację .
Cracovia pokonała Legię 3:0 w półfinale Pucharu Polski i znalazła się w finale. Trener Michał Probierz mógł poczuć się pewniej. Skwaszoną minę miał szkoleniowiec Legii Aleksandar Vuković.
- To jest bolesna porażka – ocenił szkoleniowiec Legii. - Dużo zrobiliśmy, by do tego finału dojść. Pierwsza bramka, która padła na początku, jest trudna do opisania, bo myślę, że takich bramek często nie widzimy, a padają. Dużo było przypadku. Ta bramka mojej drużynie, która była mocno pozmieniana, nie pomogła, a ta na 0:2 już na pewno nie. Oprócz Luquinhasa trudno wymienić piłkarzy, który w ofensywie coś dali, nie potrafiliśmy strzelić bramki. Odpadamy z pucharu, a mamy przed sobą mecz ligowy z tym samym rywalem. Bardzo szybko musimy spróbować się zrewanżować i wrócić na ścieżkę, na jakiej byliśmy kilka meczów wstecz i zacząć znowu wygrywać
O ile Legia straciła pewność siebie, to Cracovia ją wyraźnie zyskała.
- Pewność siebie nam wróciła po dwóch zwycięstwach w lidze – potwierdził Probierz. - Staraliśmy się odbudować fizycznie, daliśmy zawodnikom czas na regenerację. Dobrze zaczęliśmy, byliśmy stroną dominującą, zdobyliśmy dwie bramki, a potem niepotrzebnie daliśmy się zepchnąć do defensywy. Tego na pewno szkoda, ale pokazaliśmy determinację i po kontrataku strzeliliśmy trzeciego gola. Chwała Mateuszowi (Wdowiakowi – przyp.) że wykorzystał to, co jest jego atutem czyli szybkość.
Cracovia tym meczem pokazała, że mogła grać o mistrzostwo Polski. Czy forma zespołu nie przyszła za późno?
- Był taki kluczowy moment sezonu, jeszcze przed pandemią, kiedy to przegraliśmy cztery mecze w dwa tygodnie, a potem seria urosła do sześciu porażek – przypomina Probierz. - 8 meczów byliśmy bez zwycięstwa, ale powiedziałem już, że my mistrzostwo przegraliśmy z meczach z Korona i ŁKS-em.

za https://gol24.pl/cracovia-michal-probier...2-15067946
****************************************************************************************************************************************

Choć tego już nie robię , dziś jednak zrobiłem wyjatek - kupiłem GK . I co ? Nikt sie nawet nie zajaknąl i słowa nie ma o choćby wyniku wczorajszego meczu Pasów . Za to są wynurzenia niejakiego lisa .
Wstyd , panowie "dziennikarze" by w czasach internetu , telefonii komórkowej, szybkich łącz i komputerów nie zamieścić chociaż wzmianki - nie mówiąc o relacji . WSTYD !!!!!!!



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Chwostek
Liczba postów:1,918 Reputacja: 117
08-07-2020, 11:12 #1,006
Popełniłeś błąd kupując GK. To nie jest nasza gazeta - to gazeta ubecka



W życiu są dwa rodzaje dni: jeden dla Ciebie i jeden przeciw Tobie. Gdy nastaje dzień dla Ciebie, daj się ponieść szczęściu! Gdy nastaje dzień przeciw Tobie, znieś go cierpliwie..."

Diabel
Liczba postów:6,410 Reputacja: 6,187
08-07-2020, 11:25 #1,007
ogolnie tam juz nie wchodze, ale dzis sie skusilem i przyjemnie sie to czyta
Cracovia wybiła Legii dublet z głowy z weszlo
Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. Dokładnie tak to wyglądało na boisku, gdzie podopieczni Michała Probierza rozegrali najlepsze spotkanie od miesięcy, a osłabiona Legia na tle tak dysponowanych rywali wyglądała nader przeciętnie. Gdyby to był mecz toczony w spokojnym tempie, pełen kunktatorstwa z obu stron, to być może goście mogliby wyjść z tej konfrontacji zwycięsko. Ale Cracovia docisnęła dziś gaz do dechy. Narzuciła rywalom warunki tak trudne, że ci po prostu im nie sprostali i sromotnie polegli.

Jazda bez trzymanki
Trochę się właściwie obawialiśmy, że dzisiejsze spotkanie będzie po prostu nudne i przepełnione kalkulacjami z obu stron. W końcu do finału pozostał już tylko jeden kroczek, a to zawsze skłania trenerów do ostrożności. Poza tym – obie ekipy mają w ostatnim czasie swoje problemy. Jednak piłkarze Cracovii bardzo szybko rozwiali nasze obawy.

Już po czternastu minutach gospodarze prowadzili 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się Mateusz Wdowiak, a potem Michał Helik. Nie były to z pewnością bramki, które będziemy wspominać latami. Pierwsze trafienie padło po szalonym ping-pongu w polu karnym, który został zapoczątkowany przez długi wyrzut z autu. Również przy drugim golu futbolówka wpadła do siatki po szeregu rykoszetów i niefortunnych interwencji. Wspomniany Helik wręcz wepchnął ją swoim ciałem do bramki. Sporo roboty mieli potem sędziowie VAR z analizowaniem tych poplątanych akcji. No ale mecz piłkarski to nie skoki narciarskie, tutaj not za styl się nie przyznaje. Liczy się efekt. A oba trafienia Cracovii zostały koniec końców uznane.

Zresztą o ile same bramki uznać trzeba za niezbyt piękne, tak całościowo Cracovia prezentowała się przed przerwą naprawdę nieźle. Imponowała przede wszystkim intensywność gry „Pasów”, z którą Legia Warszawa nie bardzo potrafiła sobie poradzić. Choć także i „Wojskowi” mieli swoje szanse bramkowe. Jeszcze przy stanie 1:0 dla gospodarzy oko w oko z Lukasem Hrosso stanął Luquinhas. Brazylijczyk uderzył szpicem buta a’la Romario, lecz wyszło mu to bardzo kiepsko. Trafił wprost w nogi golkipera, zamiast ominąć go strzałem. Mimo wszystko, Luquinhas był chyba najjaśniejszym punktem Legii w pierwszej połowie. Wygrywał pojedynki, napędzał akcje.

Jako jeden z nielicznych w zespole Legii potrafił przyjąć narzucone przez Cracovię warunki. Na przeciwnym biegunie Tomas Pekhart – zbyt powolny, zagubiony, totalnie odcięty od gry. Bez podań od pomocników po prostu nie zaistniał.

Żelazna defensywa Cracovii
Czy druga połowa przyniosła uspokojenie gry?

Otóż nie, choć już po godzinie rywalizacji widać było, że piłkarze Cracovii zaczynają lekko spuszczać z tonu. I nie ma co się dziwić, bo właściwie wszyscy – zwłaszcza ofensywni zawodnicy – włożyli w dzisiejsze spotkanie olbrzymie nakłady energii. Trudno sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz widzieliśmy Pelle van Amersfoorta tak mocno zaangażowanego w grę defensywą. Albo kiedy ostatnio oglądaliśmy Rafę Lopesa tak często wycofanego w okolice koła środkowego i uwikłanego w siłowe batalie z obrońcami.

Legia nie bardzo miała jednak pomysł na to, by wykorzystać fakt, iż „Pasy” cofają się coraz głębiej i swoje ataki ograniczają w dużej mierze do długich piłek na wolne pole do samotnego zawodnika ustawionego gdzieś na szpicy. Aleksandar Vuković szukał innych wariantów. W przerwie zdjął z boiska Andre Martinsa, a w jego miejsce oddelegował na boisko Macieja Rosołka. Po godzinie gry z murawy zszedł również wspomniany już Pekhart, z którego nie było żadnego pożytku. W jego miejsce na placu gry zameldował się Paweł Wszołek. Ale czy któraś z tych zmian wpłynęła diametralnie na przebieg gry? No nie. Cracovia po przerwie naprawdę świetnie ustawiła się w defensywie.

Gospodarze nie bali się też gry faul, zgodnie ze staropolską zasadą, że piłka może przejść, ale rywal nie. Odbierali Legii całą ochotę do gry kombinacyjnej. A kiedy zdesperowani goście szukali prostszych sposobów, takich jak dośrodkowania, to gracze „Pasów” bez najmniejszych trudności gasili wszelkie zagrożenie w zarodku. W to im graj. Zresztą stoperzy Cracovii – Michał Helik oraz David Jablonsky – siali spustoszenie nie tylko we własnym polu karnym, ale również w szesnastce przeciwnika. Mieli udział przy golach, w paru innych sytuacjach mocno zagrozili bramce strzeżonej przez Wojciecha Muzyka. Obaj mocno popracowali na status bohaterów dzisiejszego spotkania.

Nie będzie dubletu
Trochę ich jednak odarł z tej chwały Mateusz Wdowiak. To za jego sprawą genialna w swej prostocie strategia Cracovii na drugą połowę zaowocowała trzecim golem dla gospodarzy, który zakończył emocje w dzisiejszym spotkaniu. W 82. minucie gry Wdowiak w pojedynkę ruszył z szaleńczą szarżą, inicjując rajd jeszcze na własnej połowie. Objechał obrońcę, a potem ze stoickim spokojem wykończył akcję. Już sama ta szarża zasługuje na wielkie uznanie, ale jeszcze większy podziw budzi jej kontekst. Objechanym obrońcą Legii Warszawa był bowiem Paweł Stolarski, a zatem piłkarz wprowadzony na boisko… minutę wcześniej. Jak to możliwe, że Wdowiak wyprzedził tak świeżego przeciwnika niczym Gareth Bale niegdyś Marca Bartrę? Stolarski się przemęczył na rozgrzewce czy o co chodzi?

Nie mamy wątpliwości, że Vuković zapyta o to swojego podopiecznego po meczu i coś nam się wydaje, że nie będzie to dla zawodnika Legii miła rozmowa. Kompromitujący błąd, który zupełnie przekreślił szanse Legii na awans do finału. W ogóle cała ta akcja bramkowa jest w pewnym sensie bardzo symboliczna dla całego spotkania.

Tak czy owak – nie będzie dubletu „Wojskowych” w sezonie 2019/20.

Po warszawskiej drużynie wyraźnie już widać, że chciałaby, aby rozgrywki już się po prostu zakończyły. Mniejsza jednak o pokonanych, ponieważ po raz pierwszy od dawna jest okazja, by bardzo mocno chwalić Cracovię. „Pasy” zagrały być może swój najlepszy mecz w całym sezonie. Kilka świetnych pomysłów taktycznych Michała Probierza, niesamowita intensywność, doskonała organizacja w tyłach. Oglądało się krakowską ekipę z dużą przyjemnością. Nawet wtedy, gdy koncentrowała się już tylko na dowiezieniu korzystnego rezultatu. W takiej formie Cracovia na pewno może się pokusić o triumf w finale pucharu. A jeśli tak, to ten sezon – wydawałoby się, że zupełnie rozczarowujący i stracony – uda się jeszcze rzutem na taśmę osłodzić.

https://weszlo.com/2020/07/07/cracovia-w...n=homepage
Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-07-2020, 11:34 przez Diabel.



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
08-07-2020, 11:35 #1,008
(08-07-2020, 11:12)Chwostek napisał(a):  Popełniłeś błąd kupując GK. To nie jest nasza gazeta - to gazeta ubecka
I więcej tego na pewno nie zrobię , dziś był wyjątek - z ciekawości czy coś napiszą . Out !!!!!!!!!!!!!!



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

konserwa
Liczba postów:3,234 Reputacja: 4,187
08-07-2020, 11:42 #1,009
(08-07-2020, 11:08)hank napisał(a):  Choć tego już nie robię , dziś jednak zrobiłem wyjatek - kupiłem GK . I co ? Nikt sie nawet nie zajaknąl i słowa nie ma o choćby wyniku wczorajszego meczu Pasów . Za to są wynurzenia niejakiego lisa .
Wstyd , panowie "dziennikarze" by w czasach internetu , telefonii komórkowej, szybkich łącz i komputerów nie zamieścić chociaż wzmianki - nie mówiąc o relacji . WSTYD !!!!!!!
Drogi hanku, tak właśnie jest. Media w Polsce to gigantyczny problem i nie tylko dotyczy to działu sportowego.
Powiem Ci szczerze, że jak włączam główne portale to po 2 min pojawia się odruch wymiotny - ludzie tam piszący są niedouczeni, ich poziom przegrywa z poziomem ambitnego szóstoklasisty, nie znają faktów, nie znają historii, piszą nazwy państw których już nie ma... dno i kilometr mułu. Przekładając na zrozumiały dla nas poziom sportowy - Dimun przy nich byłby artystą i faworytem do Pulitzera.
Hanku, nie wiem czy to się zmieni, nie wiem kiedy, ale póki co daj sobie spokój z kupowaniem gazet ... to se ne vrati



Mathauzz
Liczba postów:594 Reputacja: 540
08-07-2020, 11:46 #1,010
A to nie w DP są całostronicowe wypociny Lisa? 
Jednak nie pomineli Cracovii i napisali, że dalej będzie nas ubierać PUMA.



hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
08-07-2020, 11:59 #1,011
(08-07-2020, 11:46)Mathauzz napisał(a):  A to nie w DP są całostronicowe wypociny Lisa? 
Jednak nie pomineli Cracovii i napisali, że dalej będzie nas ubierać PUMA.
W GK też . A co do informacji o Pumie to ona w kwestii wczorajszego meczu akurat jest mało istotna .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

jarkos_
Liczba postów:573 Reputacja: 629
08-07-2020, 12:09 #1,012
Krótka wzmianka od red. Mazurka z RMF-u
https://youtu.be/9geiEf8Mfig?t=1505



konserwa
Liczba postów:3,234 Reputacja: 4,187
08-07-2020, 12:52 #1,013
(08-07-2020, 12:09)jarkos_ napisał(a):  Krótka wzmianka od red. Mazurka z RMF-u
https://youtu.be/9geiEf8Mfig?t=1505
Mazurka jako dziennikarza szanuję i lubię od lat 90-tych kiedy pisał w Nowym Państwie.
Pamiętam tam jego rubrykę "Z życia koalicji" "Z życia opozycji" - genialne, krótkie zajawki.



jarkos_
Liczba postów:573 Reputacja: 629
08-07-2020, 16:51 #1,014
(08-07-2020, 12:52)konserwa napisał(a):  
(08-07-2020, 12:09)jarkos_ napisał(a):  Krótka wzmianka od red. Mazurka z RMF-u
https://youtu.be/9geiEf8Mfig?t=1505
Mazurka jako dziennikarza szanuję i lubię od lat 90-tych kiedy pisał w Nowym Państwie.
Pamiętam tam jego rubrykę "Z życia koalicji" "Z życia opozycji" - genialne, krótkie zajawki.
Ja mam ambiwalentne odczucia, bo niektórych polityków wyraźnie oszczędza w wywiadach, no ale przynajmniej nie odrzuca mnie swoim zaangażowaniem politycznym (ale to offtop).



hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
09-07-2020, 12:38 #1,015
Piłkarze "Pasów" pomagają choremu chłopcu .
Piłkarze Cracovii zawsze chętnie reagują na akcje charytatywne. Mateusz Wdowiak, Sergiu Hanca, Michał Helik i były kierownik Cracovii Tomasz Siemieniec włączyli się do akcji dla Ksawerego. Bardzo szybko zareagowali na potrzeby chłopca.
Ksawery potrzebuje być leczony terapia genowa w walce z SMA czyli rdzeniowym zanikiem mięśni. Półroczna rehabilitacja i zakup sprzętu medycznego kosztuje ponad 100 tys. złotych. Zebrano już ponad 200 tys., ale to kropla w morzy potrzeb.
Terapia genowa nazywana najdroższym lekiem świata to koszt ponad 9 milionów złotych. Trzeba uzbierac tę kwotę w ciągu trzech miesięcy. Dziecko, by mogło być leczone, nie może być cięższe niż 21 kg. Ksaweremu zostało 5 kilogramów, żeby się zmieścić w tym przedziale... Inaczej szansa przepadnie.
Właśnie rozpoczęła się pierwsza licytacja, dotycząca pamiątek sportowych. Przedmiotem licytacji jest koszulka bohatera pucharowego meczu Cracovia - Legia , Mateusza Wdowiaka z numerem 11, strzelca dwóch goli z jego oryginalnym autografem i hasztagiem #ksawerykontraSMA.
Do aukcji dołączamy zdjęcia potwierdzające autentyczność podpisu (koszulka i zdjęcia będą w ramach). Licytacja potrwa do 10.07.2020 do godziny 22.00, a zaczęła się od kwoty 19,06 zł.
Więcej na www.siepomaga.pl/ksawerypol-truckexpedition@poltruckexpedition.

za https://gol24.pl/cracovia-pilkarze-pasow...2-15070292



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
10-07-2020, 14:19 #1,016
Cztery dni po ostrym „laniu”, jakie dostała Legia w Krakowie w meczu półfinałowym Totolotek Puchary Polski (0:3), dojdzie do ligowego starcia w Warszawie. Sobotni (godz. 17.30) mecz ma sporo podtekstów.
Dla gospodarzy będzie to okazja do rewanżu za blamaż sprzed kilku dni. Poza tym będą chcieli wreszcie postawić pieczęć na mistrzowskim tytule. Do tego, by stało się to faktem, brakuje im zaledwie punktu.
Warszawianie mogą zostać mistrzem w tej kolejce nawet w przypadku porażki! Ale by tak się stało, potrzebne są dwa warunki – ani Lech Poznań, ani Piast Gliwice nie mogą wygrać swoich niedzielnych meczów (Lech podejmuje Lechię Gdańsk, a gliwiczanie Jagiellonie Białystok). A więc gdy Legia choćby nie zremisuje z Cracovią, nie będzie mogła świętować.
„Pasy” też mają ambitne cele. Wciąż marzą o zajęciu drugiego, bądź trzeciego miejsca w lidze. By było to realne, muszą wygrać. Na pewno będą podbudowane ostatnim występem, w którym były lepsze od Legii o klasę. Przewaga psychiczna powinna być po ich stronie.
- Legia jest już praktycznie mistrzem – mówi trener Cracovii Michał Probierz. - Mam jednak nadzieję, że powalczymy najlepiej jak potrafimy. Będzie to z pewnością bardzo ciekawy mecz, bo Legia będzie się chciała zrewanżować , ale my chcemy się jej przeciwstawić. Zrobimy wszystko, by ten najbliższy mecz wygrać. Zdajemy sobie sprawę, że jest to trudne, dokonać tego w Warszawie, ale postaramy się sprawić niespodziankę.
To będzie inny mecz niż ten w Pucharze Polski, inne będą składy zespołów, inne nastawienie.
- Puchar to jest puchar, a liga - ligą – potwierdza Probierz. - Zdajemy sobie sprawę z siły Legii. Na pewno dojdzie jej Lewczuk. Trener Legii może rotować składem, bo ma tę kadrę szeroką. Przy okazji powiem, że z wielką klasą zachował się po meczu pucharowym. Można rywalizować na boisku, ale po meczu zachował się rewelacyjnie, pogratulował. Cieszy takie zachowanie. Wracając do ligi to musiałby się zdarzyć cud, by Legia nie zdobyła mistrzostwa Polski. Nie chcielibyśmy jednak, by fetowała to mistrzostwo przy nas, ale tego tytułu Legia już nie wypuści.
Co będzie, jeśli „Pasy” stracą szansę na 2. czy 3. miejsce. Czy Probierz będzie oszczędzał najlepszych graczy na mecz finałowy Pucharu Polski.
- Na razie nie zajmuję się Lechią – mówi szkoleniowiec. - Interesuje nas każdy najbliższy mecz i na razie nie chcę się wypowiadać na temat finału.
W półfinale PP ze znakomitej strony w Cracovii pokazał się Mateusz Wdowiak. Zdobył dwie bramki. Czy może być to punkt zwrotny w karierze tego zawodnika, który wcześniej wiele okazji bramkowych psuł?
- Sam zapracował solidnie na to, od dłuższego czasu rozmawiamy o tym, by poprawił swoją grę. W piłce nie ma czegoś takiego jak przełamanie, tylko jest sumienna praca i realizowanie tego, co się planuje – twierdzi szkoleniowiec Cracovii. - Mateusz zrobił postęp i oby go z każdym meczem potwierdzał.
Objawieniem tego spotkania był też Pelle van Amersfoort, który wystąpił na nietypowej dla siebie pozycji defensywnego pomocnika.
- Będziemy zmieniać pozycje w zależności od potrzeb – mówi Probierz. - Jest spora grupa zawodników, która czeka, by grać. Zrobimy wszystko, by byli w rytmie meczowym.
Wiadomo, że z uwagi na żółte kartki nie zagra Michal Siplak. Reszta podopiecznych Probierza jest gotowa do gry. W Legii oprócz wspomnianego Lewczuka zapewne zobaczymy w bramce Radosława Cierzniaka. Wojciech Muzyk spisał się fatalnie w Krakowie, był współwinnym starty dwóch goli. Trener Aleksandar Vuković nie ma zbyt szerokiego pola manewru, mając wielu kontuzjowanych graczy: Domagoja Antolicia, Arvydasa Novikovasa, Williama Remy’ego, Marko Vesovicia, Jose Kante, Vamarę Sanogo.
Dodajmy, że rezerwa Cracovii walczy o awans do trzeciej ligi z Unią Tarnów. Pierwszy mecz, rozegrany na boisku rywala zakończył się remisem 1:1. W niedzielę o godz. 17 na boisku przy ul. Wielickiej dojdzie do rewanżu. Każde zwycięstwo i bezbramkowy remis będzie premiował „Pasy”, z kolei każdy wyższy remis niż 1:1 i zwycięstwo dadzą przepustkę Unii. W razie powtórzenia się wyniku z Tarnowa będzie dogrywka i rzuty karne. Mecz będzie mogła zobaczyć na żywo ograniczona liczba widzów (25 procent pojemności trybun).
- Jest dużo juniorów, którzy skończyli wiek juniora i w nim będą w przyszłym sezonie – mówi Probierz. - Ale będziemy się nad tym zastanawiać po meczu niedzielnym. Jeszcze nikt nie wygrał przed spotkaniem. Remis nie daje jeszcze awansu, trzeba to potwierdzić w rewanżu. Wtedy będziemy myśleć wiedząc, w której lidze ten zespół będzie grał.

zahttps://gol24.pl/cracovia-nie-chce-pozwolic-legii-na-zalozenie-mistrzowskiej-korony/ar/c2-15072584



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,371 Reputacja: 21,855
16-07-2020, 18:01 #1,017
Michał Probierz: Jestem rozczarowany jeśli chodzi o końcówkę sezonu .
Cracovia wszystko podporządkowuje finałowi Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Ostatni mecz – z Lechem, przegrany 1:2 miał w tej sytuacji drugorzędne znaczenie.
Trener Michał Probierz mocno przemeblował skład. - Wiedzieliśmy, że zrobiliśmy duży eksperyment, dużo zmian w ustawieniu – mówi szkoleniowiec „Pasów”. - A mecz był wyrównany i gra wyglądała spokojnie. Lech był w posiadaniu piłki, ale nie miał sytuacji. Po straconej bramce spuściliśmy nieco głowy. Co do Michala (Peskovicia – przyp.) to takie jest życie bramkarza (popełnił błąd – przyp.), potem zagrał fenomenalnie. Rozgrzeszam go, gdyby nie ta sytuacja, to miałby fenomenalny mecz. Nie wstawiliśmy do bramki Lukasa (Hrosso – przyp.) bo będzie bronił w następnym meczu i w tym pucharowym. W II połowie wydawało się, że możemy wrócić do grania, błąd Lecha spowodował, że padł gol na 1:2 i dało nam to wiarę, nie mieliśmy jednak argumentów. Mogę podziękować kibicom, że byli z nami.
Probierz dał szansę debiutu 19-letniemu napastnikowi Tomaszowi Bale, który zagrał kwadrans. Do tej pory grał w Centralnej Lidze Juniorów i w drugim zespole. - Tomek był na pewno bardzo zdziwiony – mówi Probierz. - Sebastian Strózik miał uraz, więc nie mieliśmy napastnika, a Rafy Lopesa nie chcieliśmy wpuszczać. Czym przekonał młody chłopak trenera, by dać mu szansę? - Graliśmy między sobą – mówi szkoleniowiec. - Trenuje z nami, widzimy, że może mieć potencjał, musi sam mocno pracować. Widać było, że był stremowany, pierwsze zagranie mu nie wyszło, potem był nerwowy.
W lidze Cracovia już wiele nie zdziała, choć może być na 4. miejscu w tabeli. Probierz zdaje sobie sprawę z faktu, że tylko poprzez zdobycie Pucharu Polski może uratować ten sezon.
- Mam nadzieję, że 24 lipca po meczu będziemy się cieszyć - mówi. - Jestem rozczarowany jeśli chodzi o końcówkę sezonu, myśleliśmy, że będziemy wyżej, ale taka jest piłka, ona uczy pokory. Dużo materiału do analizy daje mi ten ostatni mecz, daje do myślenia jeśli chodzi o wprowadzanie tych młodych chłopaków do zespołu. Młodzi piłkarze z Lecha pokazali naszym młodym chłopakom jak muszą pracować i dążyć do tego, by być lepszym. Jak uda nam się zbudować tak jak chcemy, jeśli chodzi o ośrodek w Rącznej, to musimy zwrócić uwagę na szkolenie. Przez ostatnie dwa lata to robimy, zatrudniliśmy wielu trenerów młodzieży.
Porażki mają uczyć. Jakie wnioski płyną po meczu z Lechem? - Trzeba przyznać, że Lech może być wicemistrzem, a my nie odbiegaliśmy jakoś od niego – twierdzi Probierz. - Jeśli dojdą do nas tacy zawodnicy, których planujemy pozyskać, możemy rywalizować.

za https://gol24.pl/cracovia-michal-probier...2-15081819

Jeśli dojdą - kolejna obiecanka ?



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Jake Blues
Liczba postów:1,074 Reputacja: 2,235
16-07-2020, 18:20 #1,018
ile jeszcze trenerze tych lekcji pokory potrzebujesz, by się w końcu jej nauczyć?
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-07-2020, 18:21 przez Jake Blues.



ian thorpe
Liczba postów:11,225 Reputacja: 12,960
17-07-2020, 00:22 #1,019
JEŚLI - słowo klucz, takie słowo brzmi w Cracovii jak asekuracja a nie powód do optymizmu.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Nie z każdym "krzyżuje" się opiniami, chociaż to lubię, cenię swój czas.

Diabel
Liczba postów:6,410 Reputacja: 6,187
17-07-2020, 10:20 #1,020
nawet przy spelnieniu JESLI stwierdzenie ze mozesz rywalizowac brzmi smiesznie, przypomne ze Lecha pokonalismy w tym sezonie dwukrotnie, ale widze ze przechodzimy plynnie do narracji maluczkich/chlopcow do bicia - co mnie w sumie tak strasznie nie dziwi, bo oczywiste pytanie to: Co zrobiles Probierzu od lutego z ta druzyna, ze teraz udajesz Greka i takie smieszki zapodajesz?
edit: po meczu z Lechem w lutym mielism zarowno nad Lechem jak i Piastem 8 pkt przewagi, teraz mamy 11-8 straty
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2020, 10:28 przez Diabel.



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My






Skocz do: