Witaj! Logowanie Rejestracja
Modele hanka



hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
14-10-2020, 18:16 #941
Niestety , nie zdążyłem a nie robię retuszu przy sztucznym świetle, już nie ten wzrok . Może jutro .
Ps pęseta to również i moja współpracownica .Smile



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy


sterby
Liczba postów:8,704 Reputacja: 12,448
14-10-2020, 19:51 #942
(14-10-2020, 17:25)Merlin napisał(a):  
(13-10-2020, 18:32)sterby napisał(a):  Walczę z gryfem. Wkurza mnie, że w tak małej skali jak 1:72 muszę walczyć z częściami tak drobnymi, że można je wklejać wyłącznie pęsetą, a i tak lądują one wewnątrz samolotu i po sklejeniu w ogóle ich nie widać.
Co innego rozbierane czołgi hanka w 1:35, można se podnieść pancerz i pozaglądać do bebechów, to mam sens, a ta moja dłubanina to taka sztuka dla sztuki Sad
Sterby myślę że popełniłeś błąd w założeniach. Myślałeś, że duże samoloty to dużo dużych części. A tymczasem prawda jest brutalna: duże i dużo (drobnych) części Wink
Wiesz, że to nie jest mój pierwszy duży samolot, problem nie jest w małych częściach tylko w upychaniu ich wewnątrz, a potem i tak nic z tego nie widać. Dlatego ma zawsze dylemat czy budować bombowce z otwartymi komorami, przez co wyglądają niezbyt zgrabnie, ale za to można wyeksponować fajne bomby.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

Kajak
Liczba postów:5,647 Reputacja: 3,773
14-10-2020, 19:55 #943
Widać , widać .
Fajne bomby trzeba eksponować .
Zapytaj Diabła w czym tkwi.



Nie ma się co przejmować życiem, ono kiedyś minie.

sterby
Liczba postów:8,704 Reputacja: 12,448
14-10-2020, 19:57 #944
Jak się skleja w skali 1:2 to widać, a w 1:72 już nie bardzo Big Grin



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

Kajak
Liczba postów:5,647 Reputacja: 3,773
14-10-2020, 20:03 #945
No ale wydmuszki chcesz robić?
Sam fakt tworzenia którego zapewne napawasz się każda sekundą jest moim zdaniem bardziej ekscytujący niż potem eksponowanie.
Jak kleiłem ten krążownik japoński ( Suzuja do wglądu gdzieś w tym wątku) to mnie przez 2 miesiące w domu praktycznie nie było, zastanawiałem się czy wiosełka w szalupach nie zrobić ( 1:400) i mówię potem do mojej żony . patrz okręcik taki zrobiłem , rozumiesz z krążownik, druga wojna światowa....
A ona na to: Acha , acha.



Nie ma się co przejmować życiem, ono kiedyś minie.

Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 82
14-10-2020, 20:17 #946
Doskonale to rozumiem. W opisywanych w tym wątku spitfire`ach z Eduarda przez pierwszy tydzień składałem kabinę z 28 części. Ch...ra (ciężka zakaźna choroba Wink) chciała mnie trafić. Potem wsadzić taki element o wymiarach 1x1x4cm do kadłuba do którego można zajrzeć przez lupę... Ale sam etap twórczy bezcenny Big Grin

A co do penset (pincet czy jak tam nazywają) sam mam 5 różnych (w tym 2 zaciskowe i jedną do kalek) i żadna nie jest zbędna.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-10-2020, 20:27 przez Merlin.



Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 82
15-10-2020, 10:54 #947
Spit cz. 11
Jakkolwiek silnik Merlin był bardzo udany i podatny na modyfikacje, to jednak moc którą można wyciągnąć z silnika o pojemności 27 litrów ma swoje granice. W związku z tym konstruktorzy Rolls-Royce tuż po rozpoczęciu ojny rozpoczęli pracę nad nowym silnikiem rónież 12 cylindrami, ale o pojemności 36,7 litra nazwany Griffon. Silnik ten już na początku swojego rozwoju osiągał moc aż 1720 KM (wobec ok. 1200KM Merlina) przy powierzchni czołowej większej tylko o 6%, długości większej o 7,5 cm i tylko 270 kg więcej. Pierwsze eksperymenty z montażem Griffona w Spitach doprowadziły do powstania wersji Mk XII. Był to (tak jak w przypadku Mk.IXc) kadłub Mk.Vc ze wzmocnionym łożem i nowym silnikiem. Ze względu na ograniczenia kałuba, nie był to zbyt udany mariaż i powstało tylko kilkadziesiąt egzemplarzy "dwunastek". Ponieważ jednak samolot sprawdził się w walkach, zaczęto szukać innego rozwiązania. Konstruktorzy wzięli kadłub Mk VIII zamontowali w nim Griffona i dodali nowe pięciołopatowe śmigło oraz większy statecznik pionowy dla skompensowania większej mocy. W ten sposób powstała wersja Mk.XIV. 

Zasadniczą różnicą jaka odróżniała MkXIV od produkowanych równolegle wersji z Merlinem było obracające się w przeciwną stronę śmigło. Z tego powodu podczas startu Merliny przechylały się w lewo a Griffony w prawo. Ponieważ doprowadziło to do kilku poważnych wypadków (przyzwyczajenie pilotów było zbyt silne), RAF pozostawił Merliny w większości jednostek używających Spity wcześniejszych wersji, rezerwując Griffony dla "nowych" jednostek w których piloci tworzyli nawyki od podstaw.

Pierwsze seryjne "czternastki" wyprodukowano w październiku 1943 r. Ponieważ na niskich i średnich wysokościach była to najszybsza wersja Spitfire, skierowano je w 1944 roku o zwalczania bomb latających V1, gdzie udowodniły swoje walory. Do końca wojny powstało kilka wersji MkXIV: ze skrzydłami typu "c" i "e", z obniżonym kadłubem i kroplową osłoną kabiny oraz wersja myśliwsko-rozpoznawcza FR.

[Obrazek: c09d5e856e4b25f1med.jpg]
[Obrazek: 0080e2c6af27aaf0med.jpg]
[Obrazek: 93c586b14b001a64med.jpg]

Na zdjęciu model Spitfire Mk.XIVe z 41 Sq stacjonującym w kwietniu 1945 w Eindhoven, na którym latał as "czternastek" Sqn.Ldr. David Benham
Model firmy Sword (short run). Jeden z najtrudniejszych z moich Spitów ze względu na jakość. Poziom instrukcji (kserowanej z ksera innego ksera Sad ) i brak numeracji części na wypraskach i kalkomaniach spowodował mój trwały uraz do marki Sword.
Długo nie udawało mi się wyprowadzić z niego coś "spitfire`opodobnego". Choć końcowy efekt wyszedł w miarę przyzwoity to jednak po sześciu latach od wykonania dalej budzi moje mieszane uczucia...

Malowanie identyczne jak w MkXVI: DG/OC/MSG i czarny kołpak oraz żółte (Insignia yellow) krawędzie natarcia skrzydeł.



sterby
Liczba postów:8,704 Reputacja: 12,448
15-10-2020, 11:03 #948
Potwierdzam, efekt bardzo dobry.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
15-10-2020, 13:47 #949
[Obrazek: EkXfkXtXkAExHDp?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXfs8WWAAAmiQb?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXfw5VWoAIUqhd?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXf0y-X0AEoUgX?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXf4MRWsAEz8XP?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXf8DfXYAgJgkf?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXf_qKXkAAA0sW?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXgDINX0AEdQgJ?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkXgGoDWkAQ_lUB?format=jpg&name=small]

Panzer IV F2 , pierwszy model wyposażony w długolufowa armatę 75 mm L43 z pierwszym wzorem hamulca wylotowego .Przez brytyjczyków wozy te były zwane Panzer IV Special .Czołg ten dał mozliwość pewnego zwalczania sovieckich T34 oraz KV czołowo na dużych odległościach , rzędu co najmniej 1000 m .
Pancerz czołowy 50 mm , boczny 30 mm , silnik Maybach 300 KM , waga 25 ton .
Model wykonany około 30 lat temu , malowanie pedzlem , póżniej prysnięty aerografem - 2 pierwsze zdjecia . Kolejne - model całkowicie przemalowany z nowymi kalkami i nowa załogą . Czołg z Afrika Korps - luty 1943 , Tunezja .
Zestaw - bardzo stary z Italeri , istnieje możliwość wykonania w trzech wariantach - różniacych się m.in uzbrojeniem .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 82
16-10-2020, 12:02 #950
Spit cz.12 (i ostatnia)

Oprócz zadań myśliwskich, drugim najważniejszym zadaniem Spitów było prowadzenie foto-rozpoznania. Pierwsze wersje rozpoznawcze powstawały z przeróbek wczesnych Spitfire Mk.I (wersje D i G), a później także MkIX. Budowano też wyspecjalizowane wersje wysokościowe Mk.IV, Mk.XI Ostatnim i najbardziej zaawansowanym rozpoznawczym Spitem był Mk.XIX. Powstał on z połączenia elementów Mk.XIV oraz skrzydeł Mk.XI Połączenie to dało w efekcie świetny samolot rozpoznawczy, dysponujący wielkim zasięgiem (potrafił dolatywać nad Świnoujście a niektórzy uważają, że pojawiał się nawet nad Gdańskiem), oraz dużym pułapem i dużą prędkością przelotową. Do lotów na dużych wysokościach otrzymał kabinę ciśnieniową a pojemność zbiorników paliwa wynosiła 1152l - trzy i pół raz tyle co prototyp Spita MkI. Prędkość przelotowa 595 km/h na wysokości 12200m powodowała, że był poza zasięgiem wszystkich (włącznie z Me-262) niemieckich myśliwców z drugiej wojny światowej. Nieoficjalnie Spity Mk.XIX latały jeszcze wyżej - 13000 m a po wojnie w próbach niekiedy osiągały wysokość 14900 m. Z tą wersją wiąże się kilka rekordów - niektóre nie pobite do dzisiaj.

5 lutego 1952 r. F/Lt Ted Powles na Spitfire Mk.XIX z 81 Sq stacjonującego w Hongkongu osiągnął 15710m (rekord dla Spitów ever) a potem w nurkowaniu osiągnął prędkość 1110 km/h = Mach 0,94 (rekord dla samolotów z napędem śmigłowym niepobity o dziś!!!). Po wylądowaniu samolot został podany gruntownemu przeglądowi bo do tej pory nikomu nie udało się ujść z życiem z osiągania takich rekordów. Powód takiej sytuacji był bardzo prozaiczny: przy takich prędkościach śmigło samolotu stawia tak duży opór, że pod wpływem sił aerodynamicznych po prostu odpada razem z kołpakiem a stery stają się do tego stopnia nieskuteczne, że śmiałka który odważył się na taką próbę szukano po wszystkim parę metrów pod ziemią Wink

Choć MkXIX nie były ostatnimi wyprodukowanymi (po nich powstały jeszcze Mk20,21,22,23,24) to 225 sztuk tej wersji powstałych w latach 1944-46 było najdłużej używanymi Spitfire`ami w służbie RAF. Ostatni MkXIX o numerze seryjnym PS888 odbył ostatni swój lot 1 kwietnia 1954.

[Obrazek: 80cb895c069719c4med.jpg]
[Obrazek: f11b104fadf06cd2med.jpg]
[Obrazek: 0418b74800e81fbbmed.jpg]

Na zdjęciu "ostatni" Spitfire PR Mk.XIX nr PS888 z 81 Sq stacjonującego w 1954 na lotnisku Kai Tak w Hongkongu. Po ostatnim locie 1 kwietnia 1944 na masce silnika obsługa namalowała napis "THE LAST!" który starałem się odręcznie namalować. Jak kiedyś dostanę taką kalkomanię to zamienię Wink

Model firmy Airfix.
Kamuflaż jest całkiem inny niż w wersjach myśliwskich. Dół i boki kolor PRU Blue a od góry MSG. Duża część MkXIX była malowana jednolicie w kolorze PRU Blue. Na dolnych powierzchniach skrzydeł standardowo nie malowano oznaczeń państwowych.
Sterby kiedyś pytał: okienka na kadłubie i pod nim to obiektywy kamer foto.



hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
16-10-2020, 13:20 #951
[Obrazek: Ekch0scX0AAiYbM?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ekch-luXIAUOfvM?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkciEwQX0AAD68E?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkciLo3XUAE77IL?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkciQ-XXgAI9ZrU?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkciYWdWAAAl6Ck?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ekcid45X0AAop0I?format=jpg&name=small]

M4 105 HVSS . Ta odmiana Shermana trafiła na fronty / Zachodni, Włoski, Pacyfik / na przełomie lat 1944/1945 . Pojazdy weszły w skład plutonów dowodzenia kompanii / szwadronów / czołgów zarówno w dywizjach pancernych jak również w samodzielnych batalionach wsparcia piechoty .
Używane były także w pancernych pułkach 2 Brygady pancernej 2 Korpusu Polskiego na wiosnę 1945 . Zainteresowanych odsyłam do książki B.Tymienieckiego "Na imie jej było Lilly " .

[Obrazek: M4_105_CAIRO_zpsfbbafbf6.jpg]
niestety , lepszego zdjecia nie udało mi się odszukać

[Obrazek: 0txd5qbsudjZd1RvpgTJd28PyuyLBwMpGHuVZtXK...BYObI4badg]
grupa shermanów z 713 Batalionu Miotaczy Ognia , Okinawa 1945

Model - zestaw Italeri , czołg z kompanii dowodzenia 713 batalionu



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,704 Reputacja: 12,448
16-10-2020, 13:31 #952
A czy te nierówne gwiazdy to skutek oryginału?



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
16-10-2020, 13:38 #953
Poprawiały same załogi , często zamalowując białe ciemniejszym kolorem - zielonym czy czarnym .Na tle malowanego Olive Drab czołgu białe gwiazdy stanowiły dobry cel dla nieprzyjacielskich strzelców . W tym przypadku zrobili takie bohomazy na biało nieco celowanie utrudniając . Na zdjeciu sa i czołgi z zamalowanymi ciemną farba gwiazdami .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
19-10-2020, 11:43 #954
[Obrazek: EkroiDYWAAAXkTe?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkrpBXrXEAEJnnB?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkrpGq3WAAcg3U4?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkrpKZAXgAAoP_f?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkrpOYKXIAAEtUF?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkrpR9jXIAAX1r0?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkrpVXNWkAAQxzp?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkrpYwPXgAAbOBi?format=jpg&name=small]

I kolejny Sherman , moja ulubiona odmiana i chyba najpiękniejszy z Shermanów M4A3E8 .
Waga 35 ton , silnik Ford 500 KM , pancerz czołowy wieży 90 mm , kadłuba 64 do 108 mm , uzbrojenie armata 76,2 mm M1A2 , 1 wkm 12,7 mm, 2 km 7,62 mm .

Model - zestaw firmy Dragon , gasienice z Academy , dodatki Tamiya - jest to czołg dowódcy 8 batalionu Czołgów przesławnej 4 Dywizji Pancernej USA Albina Irzyka , syna polskich emigrantów .Nie dziwota , dywizja ta była formowana w Nowym Yorku i sluzyło w niej wieli Polaków badz żołnierzy o polskich korzeniach .

[Obrazek: 110ce9b8110242ac110003.jpg?_ex=600x600]
Al Irzyk



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,704 Reputacja: 12,448
19-10-2020, 11:46 #955
A powyżej zdjęcie ze specjalną dedykacją dla hanka. Brothers in Arms. Smile



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
19-10-2020, 11:47 #956
Rzeczony Al Irzyk zmarł niestety w zeszłym roku w wieku 101 lat , walczył jeszcze w Vietnamie .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
20-10-2020, 11:42 #957
[Obrazek: EkwyilTXIAEhfLX?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkwynFBW0AEfe5M?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkwyrgNXYAI4V2S?format=jpg&name=small]

[Obrazek: EkwyvNSWkAAx-CW?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ekwy14MXYAINzlC?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ekwy5h5X0AEuoua?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ekwy89oWAAAIaIu?format=jpg&name=small]

Sherman M4 Ic Firefly z 1 Pułku Ułanów Krechowieckich 2 Brygady Pancernej , Włochy wiosna 1945 .
Model - konwersja zestawów Tamiya i Dragon + figurki z Verlindena , czołg z drugiego szwadronu .

[Obrazek: SBrezinski_Dragon_Firefly_Ic_11.jpg]
Rycerz 1 , defilada w Loreto lato 1945

[Obrazek: QT0gkDchy0b5NLiM]
M4 IC



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:13,538 Reputacja: 22,545
Wczoraj, 16:59 #958
[Obrazek: Ek3FUXCXgAAyDN5?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek3Fa4nWkAEWnha?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek3FeblXYAMaVVI?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek3Fh9NWAAAgkqe?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek3Fl10XIAAXzm2?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek3FpPFWMAMq5s2?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek3FtW5XEAEJXgs?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek3FxfOXIAAcJWa?format=jpg&name=small]

M4A2 Sherman o nazwie własnej "Krechowiak" ze szwadronu dowodzenia 1 Pułku Ułanów Krechowieckich , defilada w Loreto 15 sierpnia 1945 .

[Obrazek: k_slawne1_copy.jpg.0c67d1b18db889b8de8ac13d8bfb61ef.jpg]

Model - konwersja zestawów - wanna + zawieszenie oraz koła Italeri, góra kadłuba żywica Verlinden, wieża Tamiya , gasienice Friumodel .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,704 Reputacja: 12,448
Wczoraj, 17:34 #959
To skoro to jest kompilacja kilku zestawów, to taki model jest kilka razy droższy!!!

Musisz mieć hanku gigantyczny magazyn części zamiennych.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 82
Wczoraj, 18:12 #960
Albo ma części z odzysku. Z drugiej strony Verlinen to marka żywicznych dodatków które często przewyższają wartością podstawowe zestawy.

Tak na marginesie shermanów hanku mam takie pytanie o M4A2 używane w ZSRS: jakiej używali amunicji? oryginalnej amerykańskiej czy przerabiali własną? Drugie pytanie spotkałem się z opinią że Rosjanie przezbrajali shermany w armaty F-34. Słyszałeś może coś o tym? Moim zdaniem byłoby to trochę bez sensu bo amerykańska 76 była o niebo lepsza od sowieckiej Wink








Skocz do: