Witaj! Logowanie Rejestracja
Modele hanka



hank
Liczba postów:13,731 Reputacja: 23,259
21-10-2020, 19:44 #961
1/rozmaitych części i przeróżnych drobiazgów mam z 15 pudełek , podejrzewam , że mógłbym złożyć kolejnego Shermana .

2/ w tym przypadku różnie bywało , teoretycznie stosowali oryginalna z dostaw ale zdarzały się przypadki montażu w czołgach / tych z działami 75 mm / własnych armat 76,2 mm f34 .Działa amerykańskie były znacznie lepsze ale czasem brakowało do nich nabojów .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy


hank
Liczba postów:13,731 Reputacja: 23,259
22-10-2020, 16:39 #962
[Obrazek: Ek8La-HUYAUerCF?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek8LecvVkAAWuFF?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek8LibHU8AcQOBy?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek8LmcRVgAEHJIH?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek8Lp5cU0AECG_L?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek8LtqoU8AgLThx?format=jpg&name=small]

[Obrazek: Ek8LibHU8AcQOBy?format=jpg&name=small]

Niemiecki niszczyciel czolgów Marder III ausg H . Pojazd powstał poprzez osadzenie na podwoziu przestarzalego juz czołgu Pzkpfw 38 t armaty przeciwpancernej PAK 40 kalibru 75 mm /
Masa 10,5 tony , pancerz 10 - 50 mm, silnik Praga mocy 125 KM , uzbrojenie armata ppanc PAK 40 kalibru 75 mm oraz 1 km 7,92 mm .
Na dystansie 500 m pocisk APCBC / przeciwpancerny z czepcem ochronnym i balistycznym / PzGr39 przebijal pionową płytę pancerną o grubości 123 mm , na 1000 m 109 mm
natomiast pocisk podkalibrowy z rdzeniem wolframowy odpowiednio 170 oraz 144 mm .
W wersji H wyprodukowano około 400 tych pojazdów .

[Obrazek: 96222a8bd9865fa4de5e62e7a069e2ca.jpg]

[Obrazek: Marder_III_Ausf._H_%D1%84%D0%BE%D1%82%D0...%8F_11.jpg]

Model firmy Italeri , figurki Dragon .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-10-2020, 16:56 przez hank.



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,823 Reputacja: 12,870
22-10-2020, 16:57 #963
Piękny, tylko jak się nazywa? Łuski jak prawdziwe!
OKW pozwalało swoim pancerniakom na malowanie swoich pojazdów w jakieś Paule? To musiał być już chyba koniec 1944 roku Big Grin

Niech Merlin, napisze coś o swoich FW190, bo z tego co wiem, ma ich pokaźną kolekcję.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

hank
Liczba postów:13,731 Reputacja: 23,259
22-10-2020, 17:03 #964
Niektóre niemiecki wozy bojowe miały wymalowane różne nazwy , najczęściej imiona sympatii bądż matek , nazwy zwierząt itp . Jednakże robiono to raczej rzadko .
Amunicja - wykonana w skali 1 : 35 toczona z mosiądzu .Z reguły w zestawie jest 9 łusek i 6 pocisków , które po wymalowaniu wciska się w łuski .Efekt - bomba . Można nawet dostać kompletna amunicję badż łuski do km-ów .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 265
22-10-2020, 18:34 #965
(22-10-2020, 16:57)sterby napisał(a):  Piękny, tylko jak się nazywa? Łuski jak prawdziwe!
OKW pozwalało swoim pancerniakom na malowanie swoich pojazdów w jakieś Paule? To musiał być już chyba koniec 1944 roku Big Grin

Niech Merlin, napisze coś o swoich FW190, bo z tego co wiem, ma ich pokaźną kolekcję.
Na Wurgery przyjdzie czas Wink Rzeczywiście  mam kilka Antonów (A-3, A-8 i A-8R8), Dorę (D-9)i jednego szturmowego F-8 więc w sumie jest ich cała piątka.

Mietków 109 też się zbierze ładna rodzinka Smile

Teraz mam na tapecie FM-2 i odświeżam dwa staruteńkie Hellcaty także najszybciej to pokaże Pacyfik Big Grin



Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 265
23-10-2020, 17:01 #966
Miał byc Pacyfik Wink

[Obrazek: 958627927b6a6ab6med.jpg]
[Obrazek: 3d85d420efd2f3b0med.jpg]
[Obrazek: 51b8ba339cd63518med.jpg]
[Obrazek: 490ffc4f5016d87emed.jpg]

B-25J-22-NC Mitchell
498th Bomber Squadron, 345th Bomber Group "Air Apaches"
Clark Field, Luzon, Filipiny 1945

Jedna z najciężej uzbrojonych (18 wkm M2 cal .50) wersji Mitchella. Potocznie nazywana "gunship" (kanonierka).
Używany między innymi do zwalczania żeglugi japońskiej na Filipinach i wsparcia wojsk lądowych.
Salwa z wkm-ów podobno mogła rozerwać poszycie japońskiego niszczyciela doprowadzając do jego zagłady.

Model Hasegawy w opakowaniu Revella
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2020, 17:06 przez Merlin.



hank
Liczba postów:13,731 Reputacja: 23,259
23-10-2020, 17:54 #967
Piękny Mitchell , te malowania /cartoons/ na samolotach były wspaniałe Smile

***************************************************************************************
[Obrazek: ElBjXvlXYAIVp_z?format=jpg&name=small]

[Obrazek: ElBjbWIXYAgQEbL?format=jpg&name=small]

[Obrazek: ElBjXvlXYAIVp_z?format=jpg&name=small]

[Obrazek: ElBjr3zX0AEJraz?format=jpg&name=small]

[Obrazek: ElBjvqRW0AIVxJH?format=jpg&name=small]

[Obrazek: ElBjzDWWkAIaDso?format=jpg&name=small]

[Obrazek: ElBj2cfX0AEOMe9?format=jpg&name=small]

[Obrazek: ElBj5sVXYAEMr3S?format=jpg&name=small]


M 8 General Scott , lekkie działo samobieżne - właściwie haubica . Zbudowane na kadłubie czołgu lekkiego M5 Stuart . Wieża wraz z uzbrojeniem pózniej została wykorzystana do wzmocnienia siły ognia amtraków Marines , Tak powstał pojazd amfibijny LVT/A/ 4 .
M8 - waga około 16 ton , pancerz 29 do 44 mm, silnik 2 silniki benzynowe Cadillac Series 42,
8-cylindrowe w układzie V, chłodzone cieczą, o łącznej mocy 220 KM , uzbrojenie haubica 75 mm oraz 1 wkm 12,7 mm . Pocisk kumulacyjny haubicy M66 przebijał niezależnie od odległości pionową płyte pancerna o grubości 91 mm .
Działa M8 pozostawały na uzbrojeniu jednostek rozpoznawczych dywizji pancernych i piechoty a także samodzielnych grup kawalerii .
Pod koniec wojny zastępowane przez czołgi Sherman wyposażone w haubice 105 mm Wyprodukowano około 1750 pojazdów M 8 .

[Obrazek: 02a96b8e7aaad0cd3927ba60a5c5684b.jpg]

Model - zestaw firmy Tamiya , dodatki również .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,823 Reputacja: 12,870
23-10-2020, 19:03 #968
Mam wrażenie, że wszystkie armie w czasie IIWŚ prędzej czy później dochodziły do wniosku, że czołg jest jednak pojazdem zbyt skomplikowanym i kombinowały jak po taniości zrobić czołg z nieobracającą się wieżą, bez wieży, z wieżą a'la kabriolet etc. etc. Big Grin

B-25 przepiękny, też o nim myślę, ale Merlin "skradł" takie wspaniałe malowanie, że nie wiem czy uda mi się znaleźć coś oryginalnego.
Podstawowy Mitchell ma równie fascynujący kamuflaż jak nasz Łoś.

Powoli kończę He-177. Samolot to dość pokraczny, ale za to ledwo mieści się w szafce. Będzie miał dość ciekawy kamuflaż, zresztą sami ocenicie.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

pasiasty68
Liczba postów:1,187 Reputacja: 884
23-10-2020, 19:19 #969
W nawiązaniu do B-25 Mitchell (były jeszcze wersje G i H z działem 75mm które to działo w różnych odmianach było również w czołgach M3 Lee i M4 Sherman !!!) warto przytoczyć wydarzenia z wojny na Pacyfiku w dniu 3 III 1943 roku. Japoński konwój 8 transportowców w eskorcie 6 niszczycieli zmierzał na Nową Gwineę aby wzmocnić siły obrony. Najpierw zaatakowały latające fortece odwracając uwagę od nadlatujących średnich bombowców B-25 których załogi tylko na to czekały. Początkowo zaatakowały bronią pokładową kal. 12,7 mm której salwy przeorywały zatłoczone wojskiem pokłady japońskich statków od dziobu do rufy. Zanim Japończycy ochłonęli dostali ciosy śmiertelne.Bombowce zaatakowały nową metodą .Nadlatując tuż nad powierzchnią morza lotem koszącym zrzucały bomby 500 funtowe które odbijając się od wody uderzały w burty statków lub eksplodowały w wodzie dając efekt wybuchu miny.Obliczono że na zrzuconych 37 bomb 28 było celnych. Bitwa trwała do popołudnia zniszczono wszystkie transportowce.Dzieło zniszczenia dopełniło się w dniu 4 III 1943 i oprócz transportowców siły japońskie utraciły łącznie 4 niszczyciele.



sarmata
Liczba postów:910 Reputacja: 1,255
23-10-2020, 19:27 #970
(23-10-2020, 17:54)hank napisał(a):  ***************************************************************************************
[Obrazek: ElBjXvlXYAIVp_z?format=jpg&name=small]

[...]

Cha, cha, cha... Chyba najbardziej komiczny model, jaki pokazałeś. Wygląda jak karykatura. Smile
Wybacz, hanku, ale nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. To chyba przez tą krótką lufę. Smile



Stadion sercem, a Salvator ciałem. Cracovia 100 %.

pasiasty68
Liczba postów:1,187 Reputacja: 884
23-10-2020, 19:46 #971
(23-10-2020, 19:27)sarmata napisał(a):  
(23-10-2020, 17:54)hank napisał(a):  ***************************************************************************************
[Obrazek: ElBjXvlXYAIVp_z?format=jpg&name=small]

[...]

Cha, cha, cha... Chyba najbardziej komiczny model, jaki pokazałeś. Wygląda jak karykatura. Smile
Wybacz, hanku, ale nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. To chyba przez tą krótką lufę. Smile
Bo to jest ten klasyczny przypadek kiedy rozmiar ma znaczenie Wink



sterby
Liczba postów:8,823 Reputacja: 12,870
23-10-2020, 19:50 #972
@pasiasty68, a Ty nic nie sklejasz? Masz imponującą wiedzę historyczno-wojskową.



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 265
23-10-2020, 20:01 #973
pasiasty:

3III1943 w bitwie na Morzu Bismarcka brały udział doraźnie przystosowane B-25C (w oszklonych kabinach zamontowano na stałe 3-4 wkm M-2) Ale swój udział zaliczyły też szturmowe A-20 Havoc, (również gunshipy), australijskie Beaufightery MkVIc (4 działka 20mm i 6 km) oraz inaugurowały P-38 Lightning.
A wstęp zrobiły australijskie torpedowe Beauforty które skutecznie namieszały w głowach obrony p-lot. Słowem w tym dniu rekiny miały używanie Wink

Poza Beaufortem wszystkie mam w kolekcji i za niedługo pokażę Wink

A co do Scottów - powstawały kiedy podstawowa armata czołgowa miała kaliber 37mm i służyła jedynie do zwalczania innych czołgów. Oddały duże usługi walczącym na Saipanie Marines. Zwłaszcza tam gdzie dużo cięższe shermany nie były w stanie się przedrzeć.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2020, 20:10 przez Merlin.



pasiasty68
Liczba postów:1,187 Reputacja: 884
23-10-2020, 20:24 #974
(23-10-2020, 19:50)sterby napisał(a):  @pasiasty68, a Ty nic nie sklejasz? Masz imponującą wiedzę historyczno-wojskową.
Gdzieś wcześniej już napomknąłem że próbowałem coś tam kleić był Jak 1M czy B 727 - to co było dostępne w składnicach harcerskich czyli niewiele. W tamtych czasach nie było mowy o farbach i akcesoriach do malowania tylko wtajemniczeni szeptali jakieś tajemnicze słowo "Humbrol". Wtedy nie było na modelarstwo miejsca (i pieniędzy też) w mieszkaniu na Kozłówku.Potrzebna też była wyjątkowa cierpliwość i pewna ręka czego mi brakowało. Potem pochłonął mnie bez reszty bakcyl kolejnictwa bo ojciec był maszynistą.Z tego już się nie da wyleczyć ale sentyment do modelarstwa został. Ciągle mam przed oczami szklane gabloty w których kolega co miał rodzinę z Kanadzie (wszystko mu przysyłali) zgromadził imponującą kolekcję samolotów myśliwskich z różnych epok bo taką miał zajawkę. Co do wiedzy to bez fałszywej skromności coś tam może wiem bo kiedyś czytałem czy oglądałem ale mnie imponują wiedzą Hank czy Merlin dlatego chętnie tu zaglądam nawet jeśli nie komentuję to wszystko czytam z zainteresowaniem.



Merlin
Liczba postów:0 Reputacja: 265
23-10-2020, 20:35 #975
(23-10-2020, 20:24)pasiasty68 napisał(a):  
(23-10-2020, 19:50)sterby napisał(a):  @pasiasty68, a Ty nic nie sklejasz? Masz imponującą wiedzę historyczno-wojskową.
Gdzieś wcześniej już napomknąłem że próbowałem coś tam kleić był Jak 1M czy B 727 - to co było dostępne w składnicach harcerskich czyli niewiele. W tamtych czasach nie było mowy o farbach i akcesoriach do malowania tylko wtajemniczeni szeptali jakieś tajemnicze słowo "Humbrol". Wtedy nie było na modelarstwo miejsca (i pieniędzy też) w mieszkaniu na Kozłówku.Potrzebna też była wyjątkowa cierpliwość i pewna ręka czego mi brakowało. Potem pochłonął mnie bez reszty bakcyl kolejnictwa bo ojciec był maszynistą.Z tego już się nie da wyleczyć ale sentyment do modelarstwa został. Ciągle mam przed oczami szklane gabloty w których kolega co miał rodzinę z Kanadzie (wszystko mu przysyłali) zgromadził imponującą kolekcję samolotów myśliwskich z różnych epok bo taką miał zajawkę. Co do wiedzy to bez fałszywej skromności coś tam może wiem bo kiedyś czytałem czy oglądałem ale mnie imponują wiedzą Hank czy Merlin dlatego chętnie tu zaglądam nawet jeśli nie komentuję to wszystko czytam z zainteresowaniem.
Ale jak wciągnęło Cię kolejnictwo, to też jest piękna dziedzina "tajemnej wiedzy" Wink Pochwal się swoim taborem i wiedzą na jego temat. Na pewno znasz jakieś smaczki także historyczne Big Grin



pasiasty68
Liczba postów:1,187 Reputacja: 884
23-10-2020, 21:40 #976
(23-10-2020, 20:35)Merlin napisał(a):  
(23-10-2020, 20:24)pasiasty68 napisał(a):  
(23-10-2020, 19:50)sterby napisał(a):  @pasiasty68, a Ty nic nie sklejasz? Masz imponującą wiedzę historyczno-wojskową.
Gdzieś wcześniej już napomknąłem że próbowałem coś tam kleić był Jak 1M czy B 727 - to co było dostępne w składnicach harcerskich czyli niewiele. W tamtych czasach nie było mowy o farbach i akcesoriach do malowania tylko wtajemniczeni szeptali jakieś tajemnicze słowo "Humbrol". Wtedy nie było na modelarstwo miejsca (i pieniędzy też) w mieszkaniu na Kozłówku.Potrzebna też była wyjątkowa cierpliwość i pewna ręka czego mi brakowało. Potem pochłonął mnie bez reszty bakcyl kolejnictwa bo ojciec był maszynistą.Z tego już się nie da wyleczyć ale sentyment do modelarstwa został. Ciągle mam przed oczami szklane gabloty w których kolega co miał rodzinę z Kanadzie (wszystko mu przysyłali) zgromadził imponującą kolekcję samolotów myśliwskich z różnych epok bo taką miał zajawkę. Co do wiedzy to bez fałszywej skromności coś tam może wiem bo kiedyś czytałem czy oglądałem ale mnie imponują wiedzą Hank czy Merlin dlatego chętnie tu zaglądam nawet jeśli nie komentuję to wszystko czytam z zainteresowaniem.
Ale jak wciągnęło Cię kolejnictwo, to też jest piękna dziedzina "tajemnej wiedzy" Wink Pochwal się swoim taborem i wiedzą na jego temat. Na pewno znasz jakieś smaczki także historyczne Big Grin
Może kiedyś...Przy innej okazji. Muszę zebrać myśli wtedy byłem dzieckiem,czy młodziakiem teraz jestem po pięćdziesiątce.Nie pracowałem a nie mam bogatej rodziny,więc o wszystko było ciężko.Jakieś PIKO też zresztą całkiem dobre. Rozkładanie torów w nocy po cichu jak wszyscy spali, zabawa godzinami w czapce kolejarskiej ojca i składanie w panice zanim nad ranem ktoś wstanie.Takie tam obrazy z pamięci... Potem już miałem w głowie tylko "duże"  kolejnictwo to prawdziwe. Inni czytali Ludluma czy coś ja przepisy sygnalizacji i prowadzenia ruchu czy budowę taboru.Wujek jeździł lokomotywami EU06 i innymi to się czasem załapałem.Bywało że młody pomocnik maszynisty uszczęśliwiony wracał do domu a ja jechałem za niego w Polskę i nic innego mnie nie obchodziło. Chciałem zostać maszynistą ale los chciał inaczej i muszę nosić okulary.A tam trzeba mieć I kategorie wzroku i czar prysł ... Uprawnienia pilota mogę zrobić (nie na loty pasażerskie rzecz jasna ) a maszynisty ni chu chu.Do czołgu też raczej nie wejdę z uwagi na wzrost i wymiary ogólne. Taka garbata dola ...



hank
Liczba postów:13,731 Reputacja: 23,259
24-10-2020, 11:41 #977
(23-10-2020, 19:19)pasiasty68 napisał(a):  W nawiązaniu do B-25 Mitchell (były jeszcze wersje G i H z działem 75mm które to działo w różnych odmianach było również w czołgach M3 Lee i M4 Sherman !!!)  warto przytoczyć wydarzenia z wojny na Pacyfiku w dniu 3 III 1943 roku. Japoński konwój 8 transportowców w eskorcie 6 niszczycieli zmierzał na Nową Gwineę aby wzmocnić siły obrony. Najpierw zaatakowały latające fortece odwracając uwagę od nadlatujących średnich bombowców B-25 których załogi tylko na to czekały. Początkowo zaatakowały bronią pokładową kal. 12,7 mm której salwy przeorywały zatłoczone wojskiem pokłady japońskich statków od dziobu do rufy. Zanim Japończycy ochłonęli dostali ciosy śmiertelne.Bombowce zaatakowały nową metodą .Nadlatując tuż nad powierzchnią morza lotem koszącym zrzucały bomby 500 funtowe które odbijając się od wody uderzały w burty statków lub eksplodowały w wodzie dając efekt wybuchu miny.Obliczono że na zrzuconych 37 bomb 28 było celnych. Bitwa trwała do popołudnia zniszczono wszystkie transportowce.Dzieło zniszczenia dopełniło się w dniu 4 III 1943 i oprócz transportowców siły japońskie utraciły łącznie 4 niszczyciele.
Gwoli uzupełnienia , B25 uzbrojono w armatę T6 , bardzo lekką i o niewielkich rozmiarach . Standaryzowano ja jako M6 , póżniej uzbrojono w nią czołgi lekkie M24 Chaffe . Armata strzelała ta samą amunicją co armata M3 Shermana . 
Krótka lufa M8 - faktycznie jest jeszcze krótsza bowiem widać tylko jej tubę ochronną , lufa haubicy jest w niej głeboko schowana i prawie niewidoczna . Wink



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

sterby
Liczba postów:8,823 Reputacja: 12,870
24-10-2020, 11:52 #978
EU06 - legendarny anglik, zakupiony z początkiem lat 60-tych. stacjonujący tylko w Prokocimiu, stanowiący podstawę do produkcji już polskiego EU07.
Jeszcze kilka egzemplarzy anglika jeździ w prywatnych przedsiębiorstwach przewozowych ciągnąc na emeryturze lekkie pociągi towarowe.

Modelarstwo kolejowe to moja wielka niespełniona miłość, niespełniona, bo to jednak gigantyczne pieniądze. Aby to wszystko miało sens trzeba działać w większym zespole, mieć powierzchnię na makiety i sporą wiedzę techniczną, aby to fajnie jeździło.

Kiedyś widziałem na allegro makietę za jakieś 20 tys. no jakiegoś szału nie robiła. Myślę, że 50 tys to byłaby dopiero sensowna kwota.

hanku, zastanawiałeś się ile utopiłeś kasy w czołgach?
Czy Twoja Szanowna Małżonka też się nad tym zastanawiała?



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

the Painter
Liczba postów:1,048 Reputacja: 5,132
24-10-2020, 12:13 #979
Ostatnio na High Streecie, na Tooting, wypatrzyłem sklep dla kolejowych modelarzy. Jest też wędkarski, prowadzony chyba przez Polaka i sklep z żywnością, dla plemion z Himalajów. Zajebbista High Street. Ciężko o taką drugą w Londku.

Caution! WET PAINT



Gdy tylko nadszedł moment, w którym drużyna zaczęła się załamywać, rozlegały się chóralne okrzyki i wiersze ad hoc ułożone.

hank
Liczba postów:13,731 Reputacja: 23,259
24-10-2020, 12:17 #980
Odpowiem tak - co oczy nie widzą to serce nie wie Wink , naprawdę sam nie wiem ale będzie to kwota około 40 000 zł przez te prawie czterdzieści lat, prawie na samochód .Z tym , że od 1990 roku gdzieś do 1995 może 96 w Polsce trwał okres promocyjny i firmy oferowały modele w cenie znacznie niższej niż na własnych rynkach . wtedy skorzystałem i porobiłem spore zapasy modeli oraz akcesoriów . Teraz praktycznie już prawie nie kupuję , chyba , że jakieś super nowości . Jakieś 2 lub 3 zestawy rocznie .A mam jeszcze kilka oczekujących w kolejce .
Na sklejenie czeka np Challenger 2 już ponad 10 lat .
PS kolejki to też było kiedyś moje marzenie . Smile



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: