Witaj! Logowanie Rejestracja
Pomoc, akcje charytatywne



Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
12-09-2012, 23:00 #1
pozwalam sobie zalozyc oddzielny watek, jest co prawda jeden poswiecony psiakom, klikanie w celu napelnienia miski, ale nie znalazlem zadnego gdzie mozna by prosic o wsparcie finansowe dla konkretnych akcji, nie chce tez pisac w tamtym watku bo obawiam sie ze wpis przejdzie niezauwazony, posrod klikow...

Fundacja Przyjaciele Braci Mniejszych, Tokaj, psiak ze zlamanym kregoslupem, wlasnie przeszedl operacje i wydaje sie na dobrej drodze , leczenie jest kosztowne i kazda pomoc sie przyda, wiec wspierajcie prosze takie akcje i organizacje

Tokaj, szczegoly



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My


Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
18-09-2012, 00:07 #2
moze ktos chce zamiast piwa kupic sobie pustaka i wspomoc budowe schroniska Wink
http://allegro.pl/show_item.php?item=2615616581



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
07-06-2013, 14:44 #3
Fundacja Tara ratujaca konie i inne zwierza ma troche klopotow
link

tu jest jej stronka
link

jak mozecie to pomagajcie, kazdy grosik sie liczy



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
13-10-2013, 04:19 #4
jak ktos moze wspomoc to prosze
http://www.siepomaga.pl/f/zdazyczpomoca/c/1048



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
05-11-2013, 14:31 #5
Diabel Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Fundacja Tara ratujaca konie i inne zwierza ma
> troche klopotow
> link
>
> tu jest jej stronka
> link
>
> jak mozecie to pomagajcie, kazdy grosik sie liczy

zima idzie, jak macie pare zlotych to wspomozcie, potrzeba na siano dla ponad 100 koni



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

El Duce
Liczba postów:840 Reputacja: 0
06-11-2013, 22:23 #6
przestań że o kuniach jak szlachetna akcja zbliża wielkimi krokami Smile



.. z Miasta Włókniarzy ..

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
07-11-2013, 15:27 #7
kot chce to pomoze, dla wszystkich sie znajdzie miejsce



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Elwood
Liczba postów:266 Reputacja: 14
09-01-2014, 17:05 #8
Prośba jest taka. Czy ktoś dysponuje niepotrzebną ale sprawną gitarą akustyczną/klasyczną ?

Mam w sąsiedztwie porządną ale bardzo biedną rodzinę wielodzietną.
Jeden chłopiec gra na gitarze, ale ze swojej 3/4 już wyrósł.
Potrzebuje normalnej gitary do ćwiczeń i grania.
Wiem że można kupić chińskie gitary za 100 zł ale chodzi o gitarę do grania :-)

Jeśli kurzy się w piwnicy Twoja stara gitara - daj znać. Nie musi to być Yamaha czy Washburn.
Mogę również odkupić za rozsądną cenę.



[Obrazek: Elwood.jpg]

Całkowita mądrość świata jest wielkością stałą w czasie. Problem w tym, ze ludzi wciąz przybywa

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
20-02-2016, 09:35 #9
hejka Pasiacy
synek dobrej przyjaciólki, autystyczny, rodzinie się nie przelewa, opieka nad dzieciakiem wymaga sporych nakładów finansowych, pomóżcie, wasz 1% , jego lepsze życie Smile

[Obrazek: 1494-Piot_sesaxsh.jpg]



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
23-02-2017, 16:02 #10
Hej Pasiacy,
ponawiam apel,
synek dobrej przyjaciólki, autystyczny, rodzinie się nie przelewa, opieka nad dzieciakiem wymaga sporych nakładów finansowych, pomóżcie, wasz 1% , jego lepsze życie
[Obrazek: 108d405cdd88.jpg]

pozwole sobie podbijac ten watek przez jakis czas coby nie zniknal
podziekowanie od rodzicow Piotrusia jesli ktos tutaj w zeszlym roku przeznaczyl swoj 1%!



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
22-04-2017, 07:45 #11
Hej Pasiacy,
moze by tak zrezygnowac z meczowej kiełbaski i dac pare groszy na operacje Labka ktory połknał 2 szpile?
sam mam jednego i potwierdzam ze smieciorzer to dobre dla nich okreslenie

https://pomagam.pl/psoroopg

pzdr



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My

Diabel
Liczba postów:5,038 Reputacja: 2,734
25-11-2017, 00:27 #12
sluchajcie,poswieccie pare minut i przeczytajcie historie chlopaka, jesli was poruszy to kazdy grosik sie liczy
https://www.siepomaga.pl/krzysztofkot
W lecie 40 stopni w pełnym słońcu, a mi jest zimno, zakładam sweter. Ręce powyżej łokcia wyglądają jakby poparzone – od słońca. Gorączka 40 stopni. Dostaję sterydy. Lekarka pyta: Czy ktoś w rodzinie chorował? Nie, nikt. Dopiero po 5 latach od tamtego dnia u kuzyna stwierdzono młodzieńcze zapalenie stawów, to często początek tocznia, choroby, która zaatakowała mnie, gdy miałem 16 lat.

Pół  życia nie miałem żadnych objawów, kolejne pół choruję. Za rok będzie już więcej dni z chorobą niż bez. Puchną stawy, wypadają włosy, nie można zgiąć palców. Po 2 dniach wszystko mija. Można smarować spuchnięte miejsca maścią, żeby nie bolało, można zwiększyć dawkę sterydu. I czekać – w tej chorobie czekanie to lekarstwo, bo innego nie ma. Zaczęło się też od spuchnietej wargi. Miało to być uczulenie na ibuprom, okazało się chorobą genetyczną, na dodatek nieuleczalną.

Do 16 roku życia trenowałem taniec towarzyski, więc gdy tylko choroba zasypia, uciekam w sport. Biegi, narty, squash – byle się ruszać, bo chociaż do czekania, zanim objawy choroby miną, można się przyzwyczaić, to gdy już choroba się uspokoi, ciało chce nadrabiać ten czas. Czasem było tak dobrze, że pani doktor śmiała się, że jestem chory tylko na papierze. A potem było tak źle, że jednego dnia wracałem z nart, a kilka dni później już się nie obudziłem i nie było wiadomo, czy kiedykolwiek się obudzę.

Było to w 2012 roku. Poczułem straszny ból w kolanie. I czekałem, jak zawsze. Przeszedł, zawsze przecież przechodził. Jednak w wynikach badań pojawił się białkomocz. Środek naprawiający nerki trochę obniżał odporność, ale dobrze się czułem, kilka dni wcześniej śmigałem na stoku. Czekały mnie co prawda najsmutniejsze święta z dala od bliskich, bo Wigilię spędziłem w szpitalu, ale nie ma tego złego – myślałem wtedy - miałem czas, żeby zaplanować Sylwestra. Bakteria dostała się do mojego organizmu przez wenflon. Gorączka, wymioty. Rano już się nie obudziłem. 13 dni byłem w śpiączce. Bakteria spowodowała wstrząs septyczny z ropnym zapaleniem opon mózgowych. I choć lekarze nie dawali mi żadnych szans  - przeżyłem.

Obudziłem sie w 2013 roku. Do szpitala przyszedłem na własnych nogach, ze szpitala wyjechałem już na wózku. Wyjechałem i musiałem szukać pomocy. Nerki miałem wyleczone, musiałem znaleźć kogoś, kto wyleczy kolana. Tylko jeden lekarz w Polsce podjął się leczenia. Przeszedłem 11 operacji – wszystkie po to, żeby uratować moje nogi przed amputacją. W tej chwili mam obie nogi w gipsach po usunięciu stawów kolanowych. Kości muszą się zrosnąć ze sobą i ma się utworzyć tzw. staw rzekomy. Chciałbym móc w końcu stanąć na nogi i z powrotem żyć pełnią życia, ale do tego potrzebuję pomocy!

13 grudnia mogę mieć operację wszczepienia materiału biologicznego wraz z lekarstwem celowanym w bakterię, którą mam w kościach. Operacja nie jest refundowana przez NFZ ze względu na zastosowanie najnowszego materiału z Anglii, dlatego zwracam się o pomoc do wszystkich. Liczy się każda złotówka, a nie zostało zbyt wiele czasu. Materiał biologiczny ma zastąpić martwe kości, tzw. martwaki, które „wypadły” podczas pierwszej operacji ze środka kości.

Z całego serca dziękuję wszystkim tym, którzy do tej pory mi pomogli i dalej pomagają mi w tych trudnych chwilach walki z chorobą. Wierzę, że po operacji stanę na nogi i będę mógł podziękować wszystkim osobiście. Krzysiek



= sietniok na Madagaskar, won z Cracovii!! ===
To My






Skocz do: