Witaj! Logowanie Rejestracja
Prawdziwa historia Górnika Zabrze



farciarz2
Liczba postów:3,053 Reputacja: 5,907
24-11-2014, 23:02 #1
Odnośnie dzisiejszego meczu krążył kiedyś po internecie tekst następującej treści. Warto go przeczytać żeby wiedzieć jak powstał i kto reprezentował ten "dziwny" klub o nazwie Górnik Zabrze i że nie tylko wojskowa Legia czy milicyjna Wisła były ukochanymi pupilami władzy ludowej narzuconej Polsce przez ZSRR:
PRAWDZIWA HISTORIA GÓRNIKA Z.
Poniższe fakty to sprawdzona historyczna
prawda.Nie ma tu ani jednego słowa kłamstwa
.Dowody na wszystko mamy w dokumentach
historycznych ,publikacjach prasowych oraz
wydawnictwach książkowych.Zatem co piszą o Górniku
Zabrze żródła historyczne i dziennikarze oraz
Encyklopedia piłkarska FUJI:
Dlaczego 31 maja 2009 po spadku Górnika zapanowała
na Górnym Śląsku wielka, spontaniczna radość?
Jeśli nie rozumiecie, to tytułem przypomnienia:
Górnik powstał 14 grudnia 1948 roku, dzień później
powstała PZPR. Powstała ze ?zjednoczenia PPR i PPS
czyli w wyniku wcielenia siłą PPS do PPR-u. Zjazd
zjednoczeniowy, który utworzył równie legendarną
co Górnik PZPR został zapowiedziany już 10 marca
1948. Termin zjazdu unifikacyjnego był zatem znany
9 miesięcy przed stworzeniem w Zabrzu pierwszego
Koła Sportowego Zrzeszenia Górnik. Datę zjazdu
zjednoczeniowego nowej komunistycznej partii
wyznaczono dokładnie na 15 XII tegoż roku, twórcy
Górnika doskonale wiedzieli jaki mogą zbić kapitał
na utworzeniu klubu w przeddzień tej daty!!! W ten
sam dzień utworzyć Górnika nie można było, bo
kolidowało by to z tak zacną datą. 15 grudnia
wszystkie informacje poświęcone były w ludowej
Polsce utworzeniu nowej przewodniej siły narodu ?
PZPR.
Powstanie wzorcowego socjalistycznego molocha
sportowego o wdzięcznej radzieckiej nazwie Górnik
miało być preludium dla tego wielkiego wydarzenia.
Podobnie zresztą powstał sam Górnik, do klubu
Zjednoczenie wcielono przymusowo wcześniej
niezależne kluby: Skrę, Concordię i Pogoń.
Wcielenie takie oznaczało po prostu ich brutalną
likwidację! Ta data i okoliczności to nie
przypadek. Przy zakładaniu Górnika uczestniczył
zresztą delegat PPR ? towarzysz Łączyński.
Dlaczego tak wszystko łączono? To było podstawowe
założenie stalinizmu: unifikacja i ujednolicenie
społeczeństwa i wszelkich organizacji celem
ułatwienia sprawowania nad nim ścisłej kontroli.
Zbrodniczy zamysł zbrodniczego systemu. Dlaczego
wcielano do Zjednoczenia? Bo była to sportowa
komórka wytworu komunizmu tzw. zjednoczeń
węglowych, czyli państwowych kombinatów
czuwających nad wydobyciem węgla, powstałych po
wywłaszczeniu poszczególnych kopalń od prywatnych
właścicieli i skomasowaniu ich w przemysłowe,
prawdziwie stalinowskie mega kombinaty.
Tak przedstawiają się zaszczytne i jakże
romantyczne początki tego tworu! Nie mają w Polsce
analogii. Tej szukać trzeba w ZSRR, tam już w
latach 30. powstawały przy kombinatach górniczych
tzw. Szachtiory (czyli Górniki), będące ich
sportowymi komórkami. Pełna unifikacja sportu ze
strukturą totalitarnego państwa. Reasumując, akt
stworzenia wielkiego Górnika nie miał nic
wspólnego z niepokalanym poczęciem, przypominał
raczej brutalny gwałt. Był owocem przestępstwa ?
sowietyzacji polskiego sportu. Na koniec cytat z
książki pt. O tytuł mistrza Polski, encykl. Fuji,
s. 80:
Gdy pamiętać, że za fuzją 4 liczących się klubów,
które w końcu 1948 dały początek Górnikowi, stały
niemałe środki finansowe i sprzyjające
propagandowym celom partyjne decyzje polityczne,
rozwój zabrzańskiego klubu nie może dziwić.Nie
dziwicie się, że pomysłodawcą przeszczepienia tych
wzorów do Zabrza był pół-Rosjanin i komunista ?
Gajdzicki. Później był za to znienawidzony i
musiał ukrywać się przed kibicami klubów, które
zniszczył. Z tego propagandowego kombinatu
uciekali piłkarze wcielonych do niego klubów.
Zjawisko było o tyle dotkliwe, że kluby te
prezentowały przed wcieleniem ich do Zjednoczenia
znacznie wyższy poziom sportowy. Początki klubu
nikną więc w oparach absurdu: piłkarze nie chcieli
grać w Górniku a kibice nienawidzili twórcę tego
tworu. Takie są jego groteskowe początki: kombinat
państwowy, nie dość, że bez kibiców to jeszcze
traktowany wrogo przez mieszkańców miasta w którym
powstał. Wrogość wobec pomysłodawcy, nieukrywana
awersja piłkarzy i kibiców do nowego tworu jest
faktem historycznym. Nie dziwcie się, że w Zabrzu
nie wiedzą gdzie i z kim Górnik rozegrał swój
pierwszy mecz to nie było ważne, nikt tego nie
notował, nikogo to nie obchodziło. Liczyło się ile
Górnik wyrobił % sportowej normy i czy piłkarze
pilnie uczestniczyli w wykładach z marksizmu i
leninizmu. Wiemy natomiast, że pierwszy mecz
międzynarodowy drużyna Górnika rozegrała z Armią
Czerwoną, ale domyślaliście się chyba. Zaraz po
powstaniu Górnik otrzymał od władz prezent
wybudowany jeszcze przez nazistów stadion na 12000
miejsc. Zaplecze zostało ufundowane, trzeba było
zacząć werbować ludzi (normalny klub powstaje w
odwrotny sposób: najpierw zdobywa popularność i
miłość kibiców a dopiero ewentualnie potem
wsparcie władz).Nie pytajcie się też skąd wzięły
się egzotyczne w polskiej przedwojennej piłce
nazwy typu: Górnik, Stal, Gwardia, Kolejarz, CWKS
(W ZSRR: Szachtior, Metalurg, Dynamo, Lokomotiw,
CSKA) itd. To tylko zwykłe kopie ?doskonałych?
rozwiązań radzieckich. Trudno doszukiwac się w
Polsce klubów o równie jednoznacznym powiązaniu
ich narodzin ze stalinowską zagładą przedwojennych
struktur piłkarskich. W marcu zapowiedziano na
grudzień 1948 roku utworzenie jednej jedynie
słusznej partii (PZPR), we wrześniu usunięto od
władzy Gomułkę za odchylenie
prawicowo-nacjonalistyczne a w październiku 1948
roku rozpoczęto aresztowania przedwojennych
działaczy piłkarskich którzy nie wstąpili do PPR,
lub krytykowali komunistyczne porządki. W grudniu
1948 istniało już 60 nowych państwowych kombinatów
sportowo-zakładowych.Ciekawostką jest fakt, że
nigdzie na zachodzie Europy nie powstał klub o
odpowiedniku nazwy Górnik, w Polsce zaś nazwa ta
pojawiła się dokładnie w chwili rozpoczęcia
reorganizacji polskiego sportu na wzór radziecki.
Nie trzeba chyba dodawać, że nazwa ta pojawiła się
znacznie wcześniej niż w Polsce na obszarze ZSRR.
Co ciekawe klub z Zabrza gra pod tym szyldem do
dzisiaj, chociaż przygniatająca większość klubów
pozbyła się stalinowskich, narzucanych odgórnie
nazw.Reorganizacja sportu na wzór radziecki to
było zniszczenie wszystkiego, całego dorobku
przedwojennego piłkarstwa. W latach 1948-1949
zlikwidowano w Polsce autonomiczne kluby
piłkarskie, podporządkowując je państwowym
zrzeszeniom. Doszło do olbrzymiej nacjonalizacji
klubów piłkarskich. Kluby zostały po prostu
zagrabione przez państwo. Można było zatrzeć
niewygodne przedwojenne nazwy klubów, to co dla
jednych było tragedią dla innych stało się jednak
radością i źródłem powstania ? narodził się
Górnik, towarzysz Górnik! O okolicznościach tych
wydarzeń nie dowiecie się jednak w ugładzonych
notkach dziennikarskich o wielkim Górniku.
Prawda jest politycznie niepoprawna. Już
kilkanaście lat po powstaniu fałszowano w Górniku
jubileusze istnienia, wymazano też nazwisko
pierwszego prezesa i nikt z kibiców ani klubowych
działaczy nie znał prawdy. Odkryto ją dopiero przy
powstawaniu monografii klubu w latach 90. To daje
do myślenia.
To niestety tylko wierzchołek góry lodowej. Można
by się rozpisywać na temat wyznaczenia Górnika do
roli sztandarowego koła zrzeszenia Górnik,
analizować sylwetki pierwszych prezesów z których
jeden był działaczem Niemieckiej Partii
Komunistycznej a drugi przodownikiem pracy
awansowanym w błyskawicznym tempie, po
kilkudniowym kursie (!!! Słynne hasło: nie matura,
lecz chęć szczera), na stanowisko dyrektora
kopalni. Rozwodzić się dlaczego mieszkańcy Radlina
nie chcieli mieć u siebie centralnego klubu -
wizytówki górnictwa, w efekcie czego sztandarowe
koło zrzeszenia Górnik postanowiono przenieśc do
Zabrza. Można wymieniać aparatczyków którzy
wspierali go w komunie, a byli to ludzie z
najwyższych szczebli władzy. Komu i dlaczego
zależało na tym by stworzyć wizytówkę hołubionego
przez władze zawodu. Przypominać, że wśród
najwybitniejszych piłkarzy lat 50., 60. i 70. nie
ma ani jednego wychowanka, że Górnik słynął z
pasożytowania na innych śląskich klubach, które
zwyczajnie okradał, łamiąc niejednokrotnie statuty
PZPN-u i posiłkując się przy tym oferowaniem
znakomitych sztygarskich pensji. Okoliczności
transferów niektórych piłkarzy do Górnika mają
iście mafijną genezę i zamieszani w nie byli
najważniejsi decydenci PRL-u. Rzadko kto dziś
pamięta, że Górnik nigdy nie stracił piłkarza na
rzecz CWKS-u Legii. Wręcz potrafił wyciągnąć z
Legii takich asów jak Kowala czy Pohla,
wykradzionych wcześniej przez wojskowych z małych
śląskich klubów. To jedyny taki przypadek w PRL-u:
całkowita odporność na zabiegi potężnych ponoć
wojskowych patronów Legii.Do historii
komunistycznej propagandy przeszły prasowe relacje
z kompromitacji Górnika w Londynie, kiedy został
ośmieszony przez Tottenham wynikiem 8:1. Prasa
lamentowała nad okrucieństwem barbarzyńskich
Anglików. Nie można było pisać o kompromitacji
wizytówki górnictwa ? nie wypadało. W
rzeczywistości piłkarze Tottenhamu, który nigdy
nie zawojował Pucharu Mistrzów grali po prostu
swoje ? angielską piłkę. Gwiazdorzy z Górnika nie
podołali presji i byli po prostu znacznie słabsi
piłkarsko, przyzwyczajeni do tego, że nikt w kraju
nie był w stanie stawić im oporu. Wzorowi
socjalistyczni górnicy zostali po prostu
stratowani na Ścieżce Białego Jelenia (White Hart
Line). Czytając jednak relacje o tym meczu w
komunistycznej prasie można było pomyśleć, że
Górnik powinien awansować dalej, jedynie
kapitalistyczny spisek powstrzymał jego marsz ku
zwycięstwu? Jan Kowalski, jeden z gwiazdorów
tamtej drużyny, ogłoszony przez komunistyczną
prasę ofiarą Anglików analizował sytuacje po
upadku komuny: ?Owszem odniosłem kontuzję, ale nie
było to wynikiem jakiejś szczególnie brutalnej gry
Anglików. Mieli taki styl, grali po prostu
zdecydowanie i tyle. Oni nie byli złośliwi, nie
byli chamscy. Mistrzów zaczynała się jednak pod
hasłem zatarcia niechlubnych wyników
poprzedników. Wydawane w olbrzymich nakładach
ulotki propagandowe (w formie książeczek)
zawierały informacje, że wielki Górnik idzie na
podbój Europy. Po klęsce w Londynie i kilku
dalszych niepowodzeniach wizytówki górnictwa,
jedna z kolejnych ulotek wydana we wrześniu 1964
nie zaczynała się już od buńczucznych zapowiedzi
tylko od usprawiedliwień: wyniki górników byłyby
lepsze gdyby sprzyjało im szczęście w losowaniu.
Do potęg które złośliwy los postawił na drodze
wiecznego pechowca Górnika, zaliczone zostają:
Tottenham (europejski średniak), Austria Wiedeń
(mniej niż średniak) i Dukla Praga. Za komentarz
do największej klęski polskiej drużyny w dziejach
Pucharu Mistrzów/Ligi Mistrzów poza pokaźnym
zestawem usprawiedliwień służy krzepiące
stwierdzenie, że nie był to mecz do jednej
bramki. Ciężkie zmagania Górnika z Austrią (1963)
kwitowane są słowami, iż zabrakło łutu szczęścia
(na temat 1:0 na Stadionie Śląskim). Arcydziełem
kłamstwa jest zaś relacja o autentycznie
szczęśliwym awansie po dodatkowym meczu z Austrią.
Po zdobyciu w I połowie dwóch bramek, w II połowie
tego meczu trwał nieustanny szturm bramki Górnika,
a Górnik całą druga połowę się bronił, stracił
jednak tylko jedną bramkę i wygrał ostatecznie
awans 2:1. Fatalna postawa zespołu przedstawiona
została jednak jako efekt ?niefortunnej taktyki?.
Wysoka porażka Górnika w następnej rundzie, na
wyjeździe w Pradze (Dukla-Górnik 4:1) określona
jest po raz kolejny jako ?ogromne szczęście?
Dukli. Dotkliwa porażka dokładnie w takim samym
wymiarze (znów lanie 4:1!) rok później określona
jest jako ?jeszcze bardziej pechowa?. Nad losem
Górnika mścił się zapewne jakiś
demon-reakcjonista, bo cóż innego mogło spowodować
taką niekończąca się serię potwornego pecha? W
1967 roku Górnik dał kolejny popis ulegając w II
rundzie Pucharu Mistrzów CSKA Sofia 0:4.
W 1968 w kolejnej broszurce czytamy zaklęcie by
górnicy zagrali tak wspaniale jak gdy przed laty
rzucili na kolana Tottenham. W tymże 1968 roku, w
pierwszym meczu Górnik przegrał w Manchesterze
tylko 2:0 jednak komunistyczna prasa znowuż
rozpatrywała niezwykły pech czempiona. W tym
samym czasie brytyjski Times wytypował 6
rozpaczliwych obron Huberta Kostki do tytułu nie
z tego świata i zastanawiał się nad tym jakim
cudem Manchester United nie strzelił Górnikowi
więcej bramek?
Najlepszym przykładem propagandy systemu była
zbiorowa histeria po dotarciu wizytówki
socjalistycznego górnictwa do finału najsłabszego
z pucharów europejskich Puchary Zdobywców
Pucharów (nie bez powodu został zlikwidowany 10
lat temu!). W finale Górnik przegrał z przeciętnym
Manchesterem City, który nigdy później nie sięgnął
już po europejskie trofeum. Do finału dostał się
dzięki szczęśliwemu losowaniu. Pokonanym
rywalem w losowaniu była słabiutka Roma,
przedstawiana w komunistycznej prasie jako
potentat europejskiej piłki! Tymczasem klub w
dziesięcioleciu 1965-1975 ani razu nie zajął nawet
miejsca na ligowym podium, niejednokrotnie kończąc
rozgrywki w drugiej połowie tabeli. Z Górnikiem
grał tylko dlatego, że udało mu się zdobyć krajowy
puchar. Mimo, że faktycznym faworytem spotkania
był Górnik (znajdujący się co roku na ligowym
podium i grający niemal corocznie w Pucharze
Mistrzów), nie zdołał ani razu pokonać włoskiego
średniaka. Awansował dopiero dzięki szczęśliwemu
rzutowi monetą.
W finale gwiazdorzy z Górnika przestraszyli się
stawki meczu i tradycyjnie w decydującym starciu
polegli. W kraju odtrąbiono jednak wielki sukces!
Świętowanie klęski było możliwe tylko w PRL-u.
Próbowano w oparciu o te smutne wydarzenie
dowodzić wybitności klubu. Przecież żaden inny nie
dotarł. Zapominano tylko dodać, że żaden inny nie
miał takich warunków w PRL-u. To Górnik był
hegemonem politycznym, sportowym i dodatkowo
najbogatszym klubem. Któż inny miałby więc
wyręczyć krezusa? 1957-1972 rok w rok na podium;
1963-1972 rok w rok z jakimś trofeum a mimo to
reprezentacyjny klub gomułkowszczyzny nie sięgnął
w przeciwieństwie do innych socjalistycznych
kombinatów typu Steaua, Crvena Zvezda, Dinamo
Zagrzeb, Dynamo Kijów, Dinamo Tibilisi, Slovan
Bratysława czy nawet biedniutki Magdeburg, po
europejski puchar.
W Pucharze Mistrzów, który był zawsze najlepszym
miernikiem wartości klubów Górnik grał fatalnie.
Wystąpił w nim 12 razy (!) i 6-krotnie odpadł w
pierwszej rundzie. Na 12 występów najbogatszy klub
PRL-u jedynie jeden raz dotarł do ćwierćfinału! W
Pucharze UEFA Górnik grał pięciokrotnie i jego
największy sukces to 1/16. Poza sezonami 1968 i
1970 wyniki Górnika w pucharach są dramatycznie
słabe, a biorąc pod uwagę fakt, że klub w latach
1957-1972 cały czas był na szczycie (zdobywając 10
mistrzostw i 6 pucharów, zasiadając 16 razy pod
rząd na podium MP) i nie notował żadnych kryzysów
formy wyniki te są kompromitujące. Dzięki usilnej
propagandzie udało się jednak zatrzeć takie
wrażenie. Udało się tym łatwiej, że olbrzymie
środki inwestowane w Górnika przynosiły oczywiście
efekt na krajowym podwórku, gdzie najsilniejszy
składowo i finansowo Górnik nie miał żadnej
poważnej konkurencji.
Pomimo tych faktów wielu prostym ludziom,
wychowanym w systemie komunistycznym, Górnik
kojarzy się jeszcze dziś z olbrzymimi sukcesami
międzynarodowymi! Komunistyczna ideologia
skolonizowała więc skutecznie proste znaczenie
sportu. Sportu, który na ogół nie jest związany z
polityką, a nawet zgodnie z olimpijską tradycją
powinien być apolityczny. W komunistycznym
państwie sport miał jednak ściśle wyznaczoną rolę
(zjawisko to występowało w każdym totalitarnym
ustroju, wystarczy wskazać przykład III Rzeszy),
należał do tych form oddziaływania na
społeczeństwo, o których Lenin pisał, że są
pasami transmisyjnymi partii do mas. Opisy
dramatycznych i zwycięskich bojów Górnika
pozostaną na zawsze zabytkiem komunistycznej
propagandy i przyczynkiem do badań nad
skutecznością manipulacji opinią publiczną w epoce
komunizmu. Można by jeszcze dodać jak po tej
klęsce z londyńskimi kogutami i przegraniu w 1962
tytułu mistrzowskiego z biedną Polonią Bytom, o
mało nie zachwiała się pozycja zabrskiego Górnika
(pojawił się pomysł zbudowania sztandarowego klubu
górnictwa gdzie indziej w Sosnowcu). Jak dla
celów propagandowych organizowano mecze Górnika na
Śląskim, rozdając za darmo bilety na kopalniach.
Władza pragnęła sukcesów sportowych, sukcesy
reprezentantów PRL były sukcesami władz PRL!
Propagandzie sukcesu sport służył przez cały okres
Polski Ludowej. Górnik powstał, na Śląsku, w
Polsce, ale pomysł i sam założyciel przybyli ze
wschodu. Ze wschodu przybył też reżim polityczny,
który umożliwił dokładne skopiowanie rozwiązań
radzieckich i powstanie tego tworu. W propagandzie
komunistycznej klub pełnić miał rolę piłkarskiego
odpowiednika mocarza pracy i bohatera socjalizmu ?
górnika. Pompowano w sztandarowy klub górnictwa
duże pieniądze, bo odpowiednik czołowej klasy
robotniczej Polski na piłkarskich boiskach także
miał wyrabiać 200% normy.Górnik w niepodległej
Polsce to prawdziwy zabytek komuny. Najprawdziwszy
relikt zniewolenia, pozostałość stalinizmu, jak
pomniki ku czci Armii Czerwonej czy Pałac Kultury.
Olbrzymie pieniądze na odrestaurowanie tego
komunistycznego dinozaura wyłożył niemiecki
koncern Allianz, mający równie nieciekawą
proweniencję. Współudział w dojściu Hitlera do
władzy (był sponsorem nazistów jeszcze przed 1933
rokiem) i współudział w holocauście, z czerpaniem
z niego wielkich profitów. Dzięki ubezpieczaniu
życia gazowanych Żydów, jednoczesnym ubezpieczaniu
obozów koncentracyjnych i zagrabieniu pięniędzy z
polis zagazowanych, stał się po wojnie,
właścicielem olbrzymiego kapitału. Tym samym mógł
zdobyć pozycję hegemona na rynku ubezpieczeń. Dziś
utopił w ten spróchniały komunistyczny twór
miliony złotych a Górnik mimo 4 budżetu w
ekstraklasie (30 milionów zł. na sezon 2008/2009),
wydaniu dużych pieniędzy na transfery i na
olbrzymią gażę Kasperczaka (2 razy wiecej niż
Maciej Skorża!) zakończył rozgrywki na ostatnim
miejscu. Okazał się być piłkarskim PGR-em,
olbrzymie nakłady nie pomogły, produkcja była
niedochodowa i cały proces zakończył się
katastrofą.Na zakończenie trochę propagandowej
poezji, jeśli ktoś dalej nie wierzy, ten wiersz
powstał naprawdę i na zamówienie władz a autorem
był niejaki Broniewski:

Zabrze
Prędzej, górniku, głębiej, górniku,
węgla pokłady rąb,
w twojej kopalni, na twym chodniku
staje ojczyzny zrąb.

Pod twym oskardem padł kapitalizm,
nadszedł wolności czas.
Więcej żelaza, węgla i stali
dla robotniczych mas!

Węgiel ogrzeje, węgiel nakarmi,
z węgla nasz Wspólny Dom,
węgiel - to siła Ludowej Armii,
droga ku jasnym dniom.

Nie dla bogaczy-wyzyskiwaczy
dzisiaj wyciskasz pot:
Polska robocza czeka i patrzy,
czeka i pług, i młot.

Prędzej, górniku, śmielej, górniku,
w przyszłość twą jasną idź,
dąż zastępami współzawodników,
w trudzie pierwszeństwo chwyć.

Twoja ta ziemia, twoja na zawsze
węgiel, żelazo, stal!
Zabrze na przedzie, prowadzi Zabrze
w socjalistyczną dal.

Tradycje to mogą mieć kluby przedwojenne ale nie
komunistyczny twór stworzony na potrzebę resortu
górnictwa i partyjnej propagandy. Dorośnijcie i
przestańcie wierzyć w bajki o wielkim Górniku ?
legendzie polskiego futbolu.
Dodać należy ,że dokument tej treści zostanie
rozesłany do klubów grających z górnikiem w
Pucharach w haniebnych czasach m. in,. do MC i AS
Roma.




sterby
Liczba postów:9,062 Reputacja: 14,044
24-11-2014, 23:49 #2
Napisali kibice Ruchu?



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

farciarz2
Liczba postów:3,053 Reputacja: 5,907
24-11-2014, 23:54 #3
Tego nie wiem, ale w tym tekście jest niestety bardzo dużo prawdy.



garry
Liczba postów:2,880 Reputacja: 560
24-11-2014, 23:56 #4
Za każdym razem jak przegramy z Górnikiem będziesz wrzucał ten tekst?



farciarz2
Liczba postów:3,053 Reputacja: 5,907
25-11-2014, 00:22 #5
No cóż, gdyby nie było PRL-u to byśmy nigdy z Górnikiem Zabrze nie przegrywali bo ten klub założony przez nijakiego Gajdzickiego (prawdopodobnie przysłanego przez sowietów) nigdy by nie powstał.



Aston1906
Liczba postów:12,204 Reputacja: 2,938
25-11-2014, 00:26 #6
A ja myślałem, że kto jak kto, ale sowieci nie przysyłali do nas nijakich ludzi...



hrobry82
Liczba postów:145 Reputacja: 6
25-11-2014, 11:59 #7
ja pierdziele, czy wszystkim juz odbija, i beda robic sledztwa na miare IPN-u dotyczate przeszlosci klubow z ktorymi gramy?
to trzeba doktoraty pisac zeby wiedziec ze jak jakis klub zostal zalozony w'44 albo 45 czy nawet '50 to jest z woli komuchow?
i co ja mam sie teraz obrazac na zaboli ze sa komuchami?? ci dzisiejsi kibice??
a GKS Tychy to kto zalozyl? KOR, Solidarnosc???
jakis obled to jest, to ze rzeka tkwi mentalnie w ubecji, nie odcina sie od swoich korzeni, a wrecz mianuje towarzysza sowieckiego agenta na prezesa to inna sprawa, ale zeby kazy klub lustrowac to jaks pomylka i szalenstwo.



Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
25-11-2014, 23:37 #8
Ruch, po którym wszyscy jadą, ma akurat bardzo szlachetne polskie korzenie. I co z tego?

Pogoń Szczecin, swego czasu nasza największa po GTS-ie, a nawet z wiadomych powodów prawie na równi z GTS-em kosa, została założona przez byłych działaczy Pogoni Lwów i nawet ma te same barwy. I znowu- co z tego?

Lechia- z pewnego punktu widzenia to może być najbardziej patriotyczny klub w Polsce. Lubi ich ktoś tutaj?

Tak jak mówi Hrobry, ważne jest to, że GTS nie potrafi się odciąć od tych korzeni, ale gdyby nie był to nasz rywal, to pewnie też by to kogokolwiek mało obchodziło...



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.

hrobry82
Liczba postów:145 Reputacja: 6
26-11-2014, 10:48 #9
napisalbym DOKLADNIE, ale jeszcze moze lepiej spytac Walasa83 co mysli?



BartAcid
Liczba postów:6,211 Reputacja: 1,541
26-11-2014, 21:30 #10
Żabole robią dalej co robili, sprawa z Milikiem i kasą za dalszy transfer.



PUCHAR JEST NASZ SIA LA LA LA

farciarz2
Liczba postów:3,053 Reputacja: 5,907
27-11-2014, 22:58 #11
Absolutnie się nie zgadzam z niektórymi opiniami, że nie należy wnikać w historię takich klubów jak Górnik. W niej zawarta jest bowiem prawda o genezie ingerowania w polski sport komunistycznej wierchuszki w celu niszczenia tradycji patriotycznych m.in. przedwojennej Polski. W wyniku czego krzywdzono i likwidowano stare historyczne kluby jak w tym wypadku w Zabrzu Pogoń, Skrę i Concodię zastępując je propagandowym tworem pod nazwą Górnik. Czyniąc ze sportu zabawkę socjalistycznej propagandy, która podzieliła kluby na lepsze i gorsze, równe i równiejsze, bardziej wpływowe i drugorzędne.
Przecież na skutek również tej bezprawnej ingerencji władzy ludowej podupadła Cracovia, będąc do tego czasu najlepszą marką polskiego sportu.
Mając to na uwadze łatwo zrozumieć dlaczego dzisiejszy sport jest taki a nie inny, dlaczego Cracovia musiała wychodzić z trzecioligowej otchłani i nawet do dziś jest upokarzana, a kluby hołubione przez poprzedni system czyli byłe milicyjne, wojskowe, górnicze stoją od niej wyżej.
Obecnie mamy do czynienia z chromą strukturą sportu stworzoną jeszcze w PRL-u z moralnie przetrąconym kręgosłupem a przyczyn tego upatrywać należy właśnie w powyższej historii i w wielu innych podobnych.



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:707 Reputacja: 451
27-11-2014, 23:44 #12
Chciałem se zrobić dłuższą przerwę od Forum, ale nie wy3małem. Jakież to polskie kluby z tradycją zlikwidował w Zabrzu w 1948 roq Górnik, skoro Zabrze włączone zostało do Polski 3 lata wcześniej, a przedtem był 12 letni okres hitlerowski, kiedy wszystko co polskie zostało w Zabrzu zlikwidowane łącznie z nazwą miasta. Tradycja trzyletnia? Concordia Knurów? Ma się dobrze, zawsze fani Górnika, tak samo jak Rybnik i Wodzisław.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

gentlemen
Liczba postów:3,127 Reputacja: 352
27-11-2014, 23:46 #13
Jeszcze Naprzód Rydułtowy Wink



Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.


Aston1906
Liczba postów:12,204 Reputacja: 2,938
28-11-2014, 00:31 #14
O ile mnie pamięć nie myli, Pogoń Zabrze miała całkiem nieźle prosperującą sekcję piłki ręcznej mężczyzn, jeszcze w latach 80-tych zdobywali MP.

Nie wiem co się później z nimi stało, ale z całą pewnością komuna tego klubu nie zlikwidowała Wink



farciarz2
Liczba postów:3,053 Reputacja: 5,907
28-11-2014, 03:10 #15
Chciałoby się za Kantem przewrotnie powtórzyć "widzisz przedstawienie a nie widzisz rzeczy". Drodzy Koledzy przecież nie o to chodzi, nie to była główna intencja tego prostego tekstu. Zresztą jeśli nawet Pogoń czy Skra Zabrze istniały tylko trzy lata to fakt zlikwidowania ich sekcji piłkarskich na skutek stalinowskiej reorganizacji polskiego sportu po to by na ich miejsce powstał ważny klub propagandy PRL-u - Górnik jest rażącą niesprawiedliwością, Wszak wyżej wymienione kluby zakładali zwykli miejscowi pasjonaci sportu, Górnika zaś tworzyli niestety agenci zza wschodniej granicy.
A intencja tekstu była chyba oczywista: nie tylko cwks, gts były beneficjentami komunistycznej reorganizacji pod koniec lat czterdziestych ale również takie Górniki, Stale, Gwardie, WKS-y, itd. Cracovia jako Ogniwo została na jej nieszczęście postawiona po przeciwnej stronie - tej oczywiście "gorszej" - wszyscy wiemy dlaczego.

P.S.
W jednym przypadku przyznam rację zagalopowałem się i dlatego w poprzednim tekście przekreśliłem dwa słowa stare historyczne kluby.



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:707 Reputacja: 451
28-11-2014, 09:13 #16
Za młodu zawsze kibicowałem Górnikowi. Jakby mnie ktoś zapytał, komu kibicuję w roku 1970, 1980, a nawet 1990, to bez wahania powiedziałbym, że GZ. Nie będę kłamał, dorabiał sobie jakiegoś fałszywego życiorysu kibicowskiego, pisał, że wyssałem Odrę z mlekiem matki i powiem szczerze jak było: wtedy Odrą się interesowałem średnio. Owszem cieszyłem się, gdy Odra w 3 czy 2 lidze wygrywała, ale nie było to centrum moich zainteresowań. Dopiero jak Odra w 1996 weszła do exraklasy to mi szczena opadła i stałem się fanem Odry. Proszę mnie źle zrozumieć. Nie czuję jak jakiś przerzut z GZ na Odrę. Moje kibicowanie GZ nie było jakoś "totalne", "zinstytucjonalizowane", "fanatyczne". Po prostu w piłce nożnej identyfikowałem się z Górnikiem. No i bardzo dobrze. No bo kijowo być przerzutem. Nie byłem kibolem i na szczęście nie jestem, bardziej niż piłka nożna mnie interesowała lekkoatletyka, więc trudno mówić o jakimś przerzuctwie. Głupio by było, gdyby klub koło którego codziennie przechodziłem do szkoły grał w extraklasie, a ja kibicowałbym GZ.
Przytoczę kilka opinii moich kolegów:
Kolega z knajpy z Wodzia, jest w moim wieq, (nawet nie wiem jak się nazywa, ale często z nim piję piwo) w tym roq mi powiedział tak: Kibicowłem i Odrze i Górnikowi, ale jak grali ze sobą, to mimo iż jestem z Wodzia, bardziej Górnikowi.
Alojz i Skrzyp - za młodu zawsze kibicowali GZ. Oczywiście chodzili na Odrę i w latach 1996-2010 kibicowali Odrze. Skrzyp to nawet na motorze za głębokiej Komuny zapierniczał na mecze do Zabrza. Niedawno zapytałem się ich komu kibicują teraz, jak Odra znikła. Odpowiedzieli: Oczywiście Górnikowi. Raz po meczu Górnik - Odra w knajpie Regina zobaczyłem faceta, którego o dziwo, potem zobaczyłem w knajpie w Zabrzu na Roosevelta przed meczem. Rozgadaliśmy się. Genetycznie jest z Wodzia, znał Sija, Białego Jasia i inny półświatek nadgranicznych wioch. Owszem cieszy się, jak Odra odnosi sukcesy, ale kibicuje GZ.

Poza tym, że kibicowałem GZ jak Odra nie była jeszcze znana i kibicuję mu teraz jak Odra nie istnieje, ale niezależnie od tego zawsze kibicowałem wszystkim drużynom górnośląskim, Górnikowi, Odrze, Ruchowi, Banikowi, Polonii, Gieksie, Szombierkom, w hokeju Tychom czy Witkowicom.

Jeszcze jedno: Jakby teraz Odra zagrała z Górnikiem, kibicowałbym Odrze. W 3 lidze jak Odra grała z GZ 2 kibicowałem Odrze.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

MSC
Liczba postów:5,448 Reputacja: 1,265
28-11-2014, 09:35 #17
Wszystko to ładnie Geopijatyku ale to nie zmienia faktu, że Górnik i inne kluby, które wymienił farciarz powstały dzięki temu i były beneficjentami tego, że łapę na Polsce trzymali sowieci.



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:707 Reputacja: 451
28-11-2014, 10:21 #18
Idea powstania Górnika była taka, by zrobić jeden silny klub resortowy górnictwa węglowego. W tamtych czasach kandydatem numer jeden była czołowa drużyna extraklasy Górnik Radlin, przyklejony do Emma Gruby, czyli Kopalni Marcel. Podejrzewam, że zadecydowały względy geograficzno-ekonomiczne. Zabrze leżało w samym GOP-ie, Radlin w bardziej peryferyjnym ROW-ie. Za Radlinem stała 1 kopalnia, w okolicy było jeszcze kilka. W samym Zabrzu było około 10 kopalń, w sąsiednich miastach dalsze. Wybór padł na Zabrze. Z punktu widzenia sportu górniczego chyba dobrze, bo podejrzewam, że biedniejszemu Radlinowi trudniej byłoby stworzyć drużynę na miarę Lubańskiego, Banasia, Kostki, która doszłaby do finału PZP. Kibice w Radlinie się obrazili i kibicują Ruchowi. Nawet pół Gliwic, ma to w doopie, że Zabrze wzięło im Lubańskiego. BTW cała Sośnica kibicuje GZ a nie Piastowi. Na własne oczy widuję jak zapierniczają piechotą na mecze Górnika przez las.

Komuna nie Komuna, nie za bardzo mnie przekonuje teza, że tworzenie odgórnie w jakiś szczególnych okolicznościach wielkiego klubu jest złem samym w sobie. Tak rozumując, to chyba każdy klub na Ziemiach Odzyskanych powstawał na zasadzie prikazów partyjnych, a nie oddolnie, skoro Polacy weszli na ziemie całkowicie opuszczone przez Niemców. W latach 1945-1948 ludzie w Zabrzu jak podejrzewam, byli bardziej zajęci odgruzowywaniem, zdobywaniem pożywienia, opału na zimę, niż tworzeniem klubów. Czy w takim razie stworzenie jednego wielkiego klubu nie było dla miłujących sport Zabrzan czymś dobrym? Jeszcze raz zapytuję jaką to lokalną tradycję rozbili???????? Trzyletnią, a może roczną???????

Za Komuny o sile klubu decydowała ekonomia (wyjątek stanowiły kluby wojskowe typu CWKS, które pozyskiwały zawodniqw na zasadzie zaciągu przymusowego). Skoro mieliśmy archaiczną gospodarkę węglową, kluby górnicze dominowały. Wisła była klubem milicyjnym, ale okres komunistyczny był najgorszym okresem w jej piłkarskiej historii.

Text Farciarza trąci demagogią. Doszukiwanie się związqw powstania Górnika i powstania PZPR raczej sztuczne i nie przekonujące. Bo oba wydarzenia w roq 1948? Jakbym słuchał dziennika telewizyjnego w roq 1982: Reagan lubi Wagnera i Hitler lubił Wagnera, zapewne nie przez przypadek.
W kapitalizmie nie było klubów robotniczych, klubów związanych z zakładami pracy? Kolega słyszał coś o FC Sochaux czy Bayer Leverqsen. Albo o klubach finansowanych przez firmy, przedsiębiorstwa, korporacje, koncerny etc. Podejrzewam, że takie dwa kluby są nawet niedaleko mieszkania kolegi Farciarza.
A to Traktor Czelabińsk czy Szachar Donieck tylko w ZSRS zdarzyć się mogły. Żaden klub w kapitalizmie się nie nazywa Górnik, Drwal, Stoczniowiec, Rolnik, Hutnik? A o Nafciarzach z Edmonton w prowincjji Alberta Farciarz słyszałeś.

Sorry, ale zawalony jestem robotą. Nie mam czasu na dysqsję. Odezwę się po 18.00. Z Gliwic pozdrawia Geoś.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

MSC
Liczba postów:5,448 Reputacja: 1,265
28-11-2014, 10:32 #19
Geopijatyk-Fan Oderki Napisał(a):
-------------------------------------------------------

>
> Komuna nie Komuna, nie za bardzo mnie przekonuje
> teza, że tworzenie odgórnie w jakiś
> szczególnych okolicznościach wielkiego klubu
> jest złem samym w sobie.

Racja, złe samo w sobie to nie było, że powstały takie kluby w Polsce, wymusiły to czasy i historia. Duży sport musiał istnieć więc był partyjny bo inny nie mógł być.



Ferencvaros
Liczba postów:1,196 Reputacja: 5
28-11-2014, 12:49 #20
Geoś:

"Za Komuny o sile klubu decydowała ekonomia (wyjątek stanowiły kluby wojskowe typu CWKS, które pozyskiwały zawodniqw na zasadzie zaciągu przymusowego). Skoro mieliśmy archaiczną gospodarkę węglową, kluby górnicze dominowały. Wisła była klubem milicyjnym, ale okres komunistyczny był najgorszym okresem w jej piłkarskiej historii."

Typowe dla Ciebie, w zasadzie nie tylko dla Ciebie, ale chyba dla większości pracowników naukowych, mówienie ex catedra o tematach, o których się nie ma pojęcia.

Czasy komuny były najgorsze w historii GTS-u? A nie czasem okres miedzy "meczem, który cała Polska widziała" a pojawieniem się Cupiała? Czy może lata '90 nie kwalifikują się jako okres w definicji <i tu wstawić nazwisko jakiegoś badacza tego znaczącego przecież tematu>?



Tymniemniej uważam, parafrazując (chyba) Katona Starszego, że głównym problemem jest tutaj Tabisz.






Skocz do: