Witaj! Logowanie Rejestracja
Reprezentacja pod wodzą Nolana



KruszynaKSC
Liczba postów:9,011 Reputacja: 10,564
28-04-2018, 19:05 #121
Czyli wrocilismy tam gdzie nasze miejsce w tej dyscyplinie sportu... Na dno...
Ale dobra wiadomosc jest taka ze nizej juz sie spasc nie da Smile Wink



"Kocham, kocham tylko Ją!!!
Zawsze, zawsze będę z Nią!!!
Nawet, nawet w chwili zlej!!!
Nigdy, nie opuszczę Jej!!!"


KruszynaKSC
Liczba postów:9,011 Reputacja: 10,564
28-04-2018, 19:20 #122
Kruca fuks czyli jednak mozna spasc nizej Smile czyli to jeszcze moze byc nie koniec Smile



"Kocham, kocham tylko Ją!!!
Zawsze, zawsze będę z Nią!!!
Nawet, nawet w chwili zlej!!!
Nigdy, nie opuszczę Jej!!!"

tomecki
Liczba postów:3,600 Reputacja: 669
28-04-2018, 19:29 #123
Oj jest, jest gdzie spadać. A najlepiej to spaść jak najniżej, bo można zwiedzić np Afrykę jak w tym roku Wink

http://www.iihf.com/home-of-hockey/champ...pionships/



zubereg Moderator
Liczba postów:8,308 Reputacja: 2,766
28-04-2018, 19:48 #124
sterby
Brakło bramek Kapicy, Dziubińskiego



KruszynaKSC
Liczba postów:9,011 Reputacja: 10,564
28-04-2018, 21:12 #125
(28-04-2018, 19:48)zubereg napisał(a):  sterby
Brakło bramek Kapicy, Dziubińskiego

I Adamiakowej....



"Kocham, kocham tylko Ją!!!
Zawsze, zawsze będę z Nią!!!
Nawet, nawet w chwili zlej!!!
Nigdy, nie opuszczę Jej!!!"

sarmata
Liczba postów:787 Reputacja: 850
28-04-2018, 21:32 #126
Teraz Joanna Mucha mogłaby wreszcie dotrzeć do problemów trzecioligowego hokeja...

A spadek, no cóż, trochę wstyd... Byliśmy kiedykolwiek tak nisko?



Stadion sercem, a Salvator ciałem. Cracovia 100 %.

tomecki
Liczba postów:3,600 Reputacja: 669
28-04-2018, 21:42 #127
Tak, chyba nawet ze dwa lata pod rzad



jurassic
Liczba postów:5,178 Reputacja: 960
29-04-2018, 01:18 #128
W 2011 roku też spadliśmy !



Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy !!!

szaleniec
Liczba postów:2,270 Reputacja: 2,237
29-04-2018, 06:58 #129
Moim zdaniem Zapała zagrał przyzwoicie, wkażdym razie dobrze na tle reszty. Nolan nie przyjeżdżał, bo mu nie płacili. Jeśli teraz PZHL nie przejdzie rewolucji to już nigdy to się nie uda.



sterby
Liczba postów:7,834 Reputacja: 8,737
29-04-2018, 09:52 #130
Zabrakło tych bramek Dziubińskiego co je wystrzelał w play-offach Big Grin



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

tomecki
Liczba postów:3,600 Reputacja: 669
29-04-2018, 10:06 #131
Dziubiński przede wszystkim odwrócił losy meczu z Wielką Brytanią kretyńską ( w jego stylu) karą. Insza inszość to to, że losy tego meczu mógł ustawić Kapica strzelając karnego, ale tutaj można mieć dużo mniej pretensji, albo wcale.



MSC
Liczba postów:5,137 Reputacja: 850
29-04-2018, 10:24 #132
Do Kapicy nie można mieć pretensji, że nie strzelił bramki z karnego, nie potrafi i już.
Można było mieć pretensje i to bardzo duże do Rohacka, że go wystawiał do strzelania karnych.



klekot
Liczba postów:573 Reputacja: 34
29-04-2018, 11:50 #133
A jaki jest limit obcokrajowców w lidze brytyjskiej ?
Tak Kapica jest mocny w negocjacjach kontraktowych no ale karnych strzelać nie umie...
Dziubiński no comments....sabotażu cd., natomiast zgadzam się z Szaleńcem że Zapała zagrał przyzwoicie



Finał Pucharu Kontynentalnego jest w naszym zasięgu ! Panie Profesorze, Panie Trenerze, Panowie Zawodnicy nie spieprzcie tego !

hank
Liczba postów:11,648 Reputacja: 17,317
29-04-2018, 11:57 #134
Co było grane w klubach zagrali w reprezentacji . I tyle .Po poziomie prezentowanym na krajowych lodowiskach trudno było oczekiwać teraz cudu .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

zubereg Moderator
Liczba postów:8,308 Reputacja: 2,766
29-04-2018, 14:03 #135
widać że nie torpedowali gry u nas. Są bez formy. To nie ich wina



sterby
Liczba postów:7,834 Reputacja: 8,737
29-04-2018, 19:30 #136
No właśnie, a jeszcze niedawno czytałem, że w reprze grają super tylko u Rudolfa słabo.



[Obrazek: gf-JzRg-qYWu-XW5A_janusz-filipiak-664x442-nocrop.jpg]
Człowieka jest łatwo oszukać.
O wiele trudniej przekonać go, że został oszukany.

kaleb
Liczba postów:4,551 Reputacja: 2,160
30-04-2018, 09:39 #137
Bardzo źle się stało, że spadliśmy akurat w takim momencie. Wiem, że awans był nieosiągalny, ale sukces był nam bardzo potrzebny. Teraz, kiedy władze dyskutują, na jakie dyscypliny olimpijskie postawić, hokej sam się degraduje aferami i sportowymi wynikami. Sad



KruszynaKSC
Liczba postów:9,011 Reputacja: 10,564
30-04-2018, 09:48 #138
(30-04-2018, 09:39)kaleb napisał(a):  Bardzo źle się stało, że spadliśmy akurat w takim momencie. Wiem, że awans był nieosiągalny, ale sukces był nam bardzo potrzebny. Teraz, kiedy władze dyskutują, na jakie dyscypliny olimpijskie postawić, hokej sam się degraduje aferami i sportowymi wynikami. Sad
Kaleb ....nasz hokej i olimpiada.... prosze Cie... jak napisales wczesniej....Awans jest nieosiagalny...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2018, 09:50 przez KruszynaKSC.



"Kocham, kocham tylko Ją!!!
Zawsze, zawsze będę z Nią!!!
Nawet, nawet w chwili zlej!!!
Nigdy, nie opuszczę Jej!!!"

kaleb
Liczba postów:4,551 Reputacja: 2,160
01-05-2018, 00:03 #139
Teraz jest nieosiągalny, ale gdyby władze zdecydowały się zainwestować w długoterminowy plan rozwoju hokeja, ze względu na historię oraz szczególne walory tej dyscypliny, to byłoby dla nas, fanów hokeja, jak światełko w tunelu. A wystarczy, że wyniki dawały by jakieś nadzieje na rozwój.



hank
Liczba postów:11,648 Reputacja: 17,317
02-05-2018, 11:33 #140
Nadeszła chwila na zmiany w polskim hokeju. Czy zawodnicy potrzebują więcej wolnego?
Pod Laszlo Papp Areną w Budapeszcie stoi samochód, do którego chwilę wcześniej reprezentanci Polski zapakowali sprzęt. Maszyna nie chce jednak ruszyć. Pięciu kadrowiczów zaczyna ją popychać i auto po chwili z trudem rusza. To scena symboliczna, obrazująca jak wyglądały ostatnie lata w polskim hokeju.
Reprezentacja miała dać sukces w postaci awansu do elity, a to popchnęłoby całą dyscyplinę do przodu. Wówczas udałoby się zdobyć strategicznego sponsora i większą popularność. Nic takiego jednak się nie wydarzyło .
Taki plan miał były prezes PZHL Dawid Chwałka. Choć starał się robić dużo szumu wokół hokeja, to jednak ani sukcesu sportowego, ani tym bardziej organizacyjnego nie udało się osiągnąć. Nasza federacja pogrążyła się w jeszcze większych długach, a bałagan jest tak duży, że nie wiadomo, od czego rozpocząć sprzątanie. Sytuację mogło uratować wspomniane pozyskanie sponsora, ale i na tym polu poprzedni sternik związku poniósł klęskę. Nie pomogło nawet utrzymywanie bliskich kontaktów z obecną władzą. Legenda opowiadana przez Chwałkę głosi, że na stole już leżał kontrakt z jedną z dużych firm. Jednak w dniu, w którym umowa miała zostać podpisana, niespodziewanie doszło do zmian w tejże firmie. Jak widać, szczęście też nie było po jego stronie.

W związku ze spadkiem reprezentacji do Dywizji IB, na sponsora nie ma co liczyć. Trzeba zacząć odbudowę od podstaw. Potrzebny jest szereg zmian, do których nawoływał selekcjoner Ted Nolan. Kanadyjczyk podkreślał, że zawodnicy nie mogą pracować cały rok, bo zmęczenie odbiera im chęć do gry w kluczowych momentach.
– Trudno o tym mówić, bo na zgrupowanie i mistrzostwa przyjechali zawodnicy z różnych klubów, nie tylko polskich. To sprawa indywidualna. Problemem, który pojawia się w trakcie takich imprez jest zbyt mała liczba jakościowych i wyrównanych meczów w Polskiej Hokej Lidze. Takie zaczynają się może dopiero od półfinału play off. Wiem, że w lidze chce grać jak najwięcej zespołów, ale idziemy w jakość, albo w ilość. Trzeba o tym pomyśleć w kontekście mistrzostw, gdzie są same wyrównane i bardzo trudne spotkania – mówił nam Filip Komorski po zakończeniu turnieju w stolicy Węgier.
Postanowiliśmy wnikliwie zbadać sprawę zmęczenia, o której mówił selekcjoner. Nolan grzmiał, że zawodnicy potrzebują dłuższych wakacji, jak gracze za oceanem, a tutejsze metody pracy przypominają te z lat 60. i wpływają na wyniki kadry. Wygląda, że Kanadyjczyk ma sporo racji.
Porozmawialiśmy z zawodnikami klubów Polskiej Hokej Ligi i znaleźliśmy potwierdzenie tezy Nolana.

– Trener jeszcze niedawno pracował w NHL. Skoro mówi coś takiego, to coś w tym musi być – zgodnie podkreślają.

Wystarczy przyjrzeć się bliżej planom mistrza Polski GKS Tychy. Tyszanie sięgnęli po tytuł 29 marca. Do treningów wracają zaraz po majówce, a kadrowicze z tego klubu dołączą do reszty zespołu około dwa tygodnie później. Oznacza to, że jeśli ktoś pojechał na MŚ do Budapesztu ma niespełna 3 tygodnie na odpoczynek!
Do końca czerwca zawodników czeka bieganie, niemal codzienne wizyty na siłowni, dużo pracy na tętnie oraz rowerach stacjonarnych. Około 10 jednostek treningowych tygodniowo, zazwyczaj dwie dziennie. Treningów na lodzie w tym okresie nie ma.
– To najgorsza cześć sezonu – uśmiechają się nasi rozmówcy. Później dostają dwutygodniowy urlop. Od połowy lipca powracają do zajęć, a kilka dni później w końcu wyjeżdżają na lód. Praca poza taflą jest jednak kontynuowana. Sparingi ruszają mniej więcej od sierpnia. To plan ramowy, który czasem ulega zmianom, ale niewielkim. Podobnie rzecz się ma w innych, niżej notowanych zespołach, m.in. PGE Orliku Opole czy Polonii Bytom.
Sytuacja wygląda trochę inaczej w ekipie wicemistrza kraju Tauronu GKS Katowice, którą prowadzi asystent Nolana, Tom Coolen. Tu hokeiści mają wolne do końca maja. Gdy wrócą do pracy w czerwcu później będą mogli liczyć jedynie na tydzień przerwy. Zdaniem kanadyjskiego szkoleniowca dłuższa pauza zniweczy cały wysiłek z pierwszej fazy przygotowań.
Wielu graczy podkreśla też, że niezbędny we wszystkich klubach byłby trener od przygotowania fizycznego, ale na jego stałe zatrudnienie często nie starcza środków.
– Gdyby były wyniki, to znalazłyby się pieniądze. Nie ma wyników, nie ma pieniędzy. Oto błędne koło naszego hokeja – twierdzi jeden z nich.
Zupełnie inaczej sprawy mają się za granicą. Nasi hokeiści, którzy występowali na obczyźnie podkreślają, że mieli dużo więcej wolnego, co rzeczywiście pozwalało odzyskać świeżość i chęć do gry. Tak było m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji czy Czechach. Zawodnicy wracali do drużyny 1 sierpnia po trzech miesiącach przerwy (w przypadku graczy występujących w MŚ) i nikt nie pytał, czy leżeli na plaży. Mieli po prostu być gotowi. W przeciwnym przypadku klauzula w kontrakcie pozwalała klubowi na rozwiązanie umowy z nieprzygotowanym.

– Jeden grał w sezonie mniej i potrzebuje treningu. Drugi grał więcej i potrzebuje odpoczynku. Na zachodzie podchodzi się do zawodników indywidualnie. Dostosowuje się potrzeby. U nas tego nie ma – zaznaczają. Może czas na zmiany?

za https://www.przegladsportowy.pl/hokej/ho...go/n65kj7m



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: