Witaj! Logowanie Rejestracja
TRENING 2020 !!! - równo z hejnałem w południe ;)



Khalid Pasiak
Liczba postów:14,570 Reputacja: 3,633
30-12-2019, 20:44 #1
Kto "zapije" za Pcimianka Hej Hej  Big Grin

Jako bonus wywiad z Andrzejem Tureckim z DP 
"Treningi Noworoczne Andrzeja Tureckiego. „Zapłacę więcej, tylko wyprzedź Pan ten autobus!”


 Andrzej Turecki - legenda Cracovii, jej kapitan w ekstraklasie na początku lat 80. - od pół wieku uczestniczy w różnych rolach w Treningach Noworocznych. W środę 1 stycznia 2020 r. o godz. 12 też zjawi się na stadionie przy ul. Kałuży.
Pamięta pan swój pierwszy Trening Noworoczny?

Koniec lat 60., może początek 70. To jeszcze były czasy, w których my juniorzy udeptywaliśmy śnieg na liniach bocznych i na „szesnastkach”, robiąc obrys pola karnego. Tak „pi razy oko”, żeby mniej więcej przypominało to boisko. Wykorzystywano nas więc jako łopatki i tłuczki (śmiech). A kiedy pierwszy raz zagrałem w Treningu Noworocznym? Po tym, jak awansowałem - z czterema kolegami z juniorów - do pierwszej drużyny. Wskoczyliśmy chyba w czerwcu (1973 roku - przyp.), debiut miałem w meczu z Górnikiem Siersza. I już nie odpuściłem do ‘83 roku. A każdy Trening Noworoczny to była świętość.

Takie podejście chyba ogranicza sposób spędzania sylwestra. Wybierał pan zabawy w miejscach niedalekich, czy może takie, po których trzeba było rano gnać do Krakowa?

Nie, zazwyczaj na zabawę sylwestrową szedłem w Krakowie. Jak każdy tej nocy szalałem, bawiłem się. Używając też napojów z procentami, ale zawsze miałem w głowie, że muszę w południe być jako tako sprawny. Wiedziałem przecież, że spotkam się z zarządem, że będą też uściski z kibicami. No, nie wypadało, żeby po człowieku było widać, że w sylwestrową noc za bardzo poszalał.

Zwłaszcza że kiedy został pan kapitanem, to pełnił honory w imieniu Cracovii.

Tak. Było dla mnie wyróżnieniem, że przywitam się z prezydentem, że kopnę z nim piłkę na początek. A potem będę reprezentował drużynę, swoich kolegów w rozmowach przy stole na bankiecie. Wspaniałe chwile, w których trzeba było zachować trzeźwy umysł... Natomiast wracając do sylwestrów - dobrze pamiętam, jak raz się wybrałem do Zakopanego, na zaproszenie kuzynki...

Co się zdarzyło?

To był chyba 1975 rok. Pojechaliśmy z żoną, bawiliśmy się na Antałówce, noc była piękna. Ale powrót gorszy, śniegu napadało. O godzinie ósmej mieliśmy autobus, jednak z Zakopanego dojechaliśmy tylko do Nowego Targu. Tak się wlekł, że postanowiłem przesiąść się do taksówki. I to był dopiero koszmar.

Ze względu na warunki na drodze?
Wolna była jedna taksówka, więc do niej wsiedliśmy. Ale kierowca jechał cały czas za tym autobusem, z którego wysiedliśmy. W pewnym momencie mówię: „Zapłacę Panu więcej, tylko wyprzedź Pan ten autobus”. A on: „Nie, moja Baśka więcej nie wyciągnie”. Baśka znaczy się warszawa. I nie wyprzedził tego autobusu, nawet już w Krakowie. Szlag mnie mało w tej taksówce nie trafił... Ale na trening się nie spóźniłem.

Nie ma pan wrażenia, że Trening Noworoczny to takie wydarzenie - bodaj jedyne - które na nowym stadionie Cracovii straciło trochę swojego uroku, klimatu?

Przede wszystkim zmienia się pogoda. Teraz nie ma śniegu, nie ma tej zimowej scenerii. A na Treningach Noworocznych dawniej można się było nawet porzucać śnieżkami, było trochę zabawy. No, ale co? Pogoda się zmienia, życie też się zmienia. Kilkadziesiąt lat temu wyjście na Trening Noworoczny było dla ludzi pewnie czymś ciekawszym niż dzisiaj, mniej było możliwości, w latach 60. rzadko kto miał w kamienicy telewizor. A teraz trampkarze chodzą ze smartfonami.

Zahaczmy o lata 90., w której pełnił Pan w Cracovii różne role - kierownika drużyny, kierownika sekcji piłkarskiej, menedżera.

Parkingowego też mi dołożyli. I byłem jeszcze wiceprezesem GOW-u - czyli Grupy Osób Wspierających. Nazbierało mi się trochę tych funkcji. Jak wyjeżdżałem z domu rano, to wracałem wieczorem.

Brał Pan wtedy udział w organizacji Treningów Noworocznych?

To były takie czasy, że trzeba było pomagać klubowi swoimi układami. Jak załatwiłem prąd, to wyłączyli wodę, jak załatwiłem wodę, to gazu nie było. Był taki Trening Noworoczny, na który wynająłem dwa pokoje w hotelu Cracovia, bo inaczej zawodnicy nie mieliby możliwości przebrać się w cieple.

Pokój w hotelu jako szatnia?

Tak. A rok wcześniej na Oleandrach w hotelu studenckim.

To kawał drogi na stadion.

Bez przesady. Poza tym nie pozwolę na to, żeby zawodnicy przebierali się w zimnej szatni, w pomieszczeniu, w którym nie można spokojnie posiedzieć, napić się ciepłej herbaty. Ale po latach podziwiam chłopaków, że nikt nawet nie mruknął. Każdy wiedział, jakie mamy możliwości. Nie było mowy, żeby przenieść trening na inne boisko, bo kibice szli zgodnie z tradycją na dwunastą na stadion przy Kałuży. Trening musiał się odbyć wtedy i właśnie tam - i się odbywał.

A pan pojawiał się na nim także wtedy, gdy zamieszkał w Stanach Zjednoczonych. Kiedy przylatywał pan na święta do Polski, wracał do Ameryki już po Nowym Roku.

To prawda. A jak była możliwość wyrwania się do Polski nie tylko na święta Bożego Narodzenia, to z chęcią to robiłem. Przy okazji - a może przede wszystkim - planując też zobaczyć jakiś mecz Cracovii.

Na Treningu Noworocznym w 2013 roku wystąpił Pan w roli sędziego. Duże było to dla pana wydarzenie?

Większym było dla mojego przyjaciela Irka Mierzejewskiego, wiernego sympatyka Cracovii. Tak samo jak ja, był sędzią. I kiedyś jak siedzieliśmy przy piwku, Irek rzucił: „Łopatka, a co to by było, gdybym poprowadził Trening Noworoczny?”. Szybko ruszyłem temat, zadzwoniłem do nieżyjącego już Maćka Madei, zaproponowałem: „Irek i ja posędziujemy Trening Noworoczny”. Bardzo mu się ten pomysł spodobał. I tak się stało. Irek sędziował pierwszą, ja drugą połowę. Dla niego było to spełnienie marzenia.

Nawet nie wypada mi pytać, czy na Trening Noworoczny 2020 się Pan wybiera.

No pewnie, że tak!

A czego życzyłby Pan Cracovii w 2020 roku?

Stabilizacji. I wzmocnienia w newralgicznej, moim zdaniem, linii pomocy. W przegranych niedawno meczach z ŁKS-em i Koroną zabrakło nam reżysera, widać było wielką dziurę. Chciałbym oglądać taką Cracovię, jak na przykład w drugiej połowie meczu ze Śląskiem. I trzeba przyznać, że za to, jak nasz trener w ostatnim czasie potrafił poukładać zespół, to przed nim czapki z głów. A taki układ w tabeli, jaki teraz jest, biorę w ciemno na zakończenie sezonu.




http://www.pajacyk.pl/ Wejdź, kliknij brzuszek pajacyka i pomóż  głodnym dzieciom +Ustaw jako stronę startową!!!


quentin
Liczba postów:8,451 Reputacja: 4,399
31-12-2019, 19:15 #2
Będę w liczbie 3 pokoleń.



docent
Liczba postów:7,793 Reputacja: 2,654
01-01-2020, 16:17 #3
(30-12-2019, 20:44)Khalid napisał(a):  Kto "zapije" za Pcimianka Hej Hej  Big Grin

Jako bonus wywiad z Andrzejem Tureckim z DP 
"Treningi Noworoczne Andrzeja Tureckiego. „Zapłacę więcej, tylko wyprzedź Pan ten autobus!”


 Andrzej Turecki - legenda Cracovii, jej kapitan w ekstraklasie na początku lat 80. - od pół wieku uczestniczy w różnych rolach w Treningach Noworocznych. W środę 1 stycznia 2020 r. o godz. 12 też zjawi się na stadionie przy ul. Kałuży.
Pamięta pan swój pierwszy Trening Noworoczny?

Koniec lat 60., może początek 70. To jeszcze były czasy, w których my juniorzy udeptywaliśmy śnieg na liniach bocznych i na „szesnastkach”, robiąc obrys pola karnego. Tak „pi razy oko”, żeby mniej więcej przypominało to boisko. Wykorzystywano nas więc jako łopatki i tłuczki (śmiech). A kiedy pierwszy raz zagrałem w Treningu Noworocznym? Po tym, jak awansowałem - z czterema kolegami z juniorów - do pierwszej drużyny. Wskoczyliśmy chyba w czerwcu (1973 roku - przyp.), debiut miałem w meczu z Górnikiem Siersza. I już nie odpuściłem do ‘83 roku. A każdy Trening Noworoczny to była świętość.

Takie podejście chyba ogranicza sposób spędzania sylwestra. Wybierał pan zabawy w miejscach niedalekich, czy może takie, po których trzeba było rano gnać do Krakowa?

Nie, zazwyczaj na zabawę sylwestrową szedłem w Krakowie. Jak każdy tej nocy szalałem, bawiłem się. Używając też napojów z procentami, ale zawsze miałem w głowie, że muszę w południe być jako tako sprawny. Wiedziałem przecież, że spotkam się z zarządem, że będą też uściski z kibicami. No, nie wypadało, żeby po człowieku było widać, że w sylwestrową noc za bardzo poszalał.

Zwłaszcza że kiedy został pan kapitanem, to pełnił honory w imieniu Cracovii.

Tak. Było dla mnie wyróżnieniem, że przywitam się z prezydentem, że kopnę z nim piłkę na początek. A potem będę reprezentował drużynę, swoich kolegów w rozmowach przy stole na bankiecie. Wspaniałe chwile, w których trzeba było zachować trzeźwy umysł... Natomiast wracając do sylwestrów - dobrze pamiętam, jak raz się wybrałem do Zakopanego, na zaproszenie kuzynki...

Co się zdarzyło?

To był chyba 1975 rok. Pojechaliśmy z żoną, bawiliśmy się na Antałówce, noc była piękna. Ale powrót gorszy, śniegu napadało. O godzinie ósmej mieliśmy autobus, jednak z Zakopanego dojechaliśmy tylko do Nowego Targu. Tak się wlekł, że postanowiłem przesiąść się do taksówki. I to był dopiero koszmar.

Ze względu na warunki na drodze?
Wolna była jedna taksówka, więc do niej wsiedliśmy. Ale kierowca jechał cały czas za tym autobusem, z którego wysiedliśmy. W pewnym momencie mówię: „Zapłacę Panu więcej, tylko wyprzedź Pan ten autobus”. A on: „Nie, moja Baśka więcej nie wyciągnie”. Baśka znaczy się warszawa. I nie wyprzedził tego autobusu, nawet już w Krakowie. Szlag mnie mało w tej taksówce nie trafił... Ale na trening się nie spóźniłem.

Nie ma pan wrażenia, że Trening Noworoczny to takie wydarzenie - bodaj jedyne - które na nowym stadionie Cracovii straciło trochę swojego uroku, klimatu?

Przede wszystkim zmienia się pogoda. Teraz nie ma śniegu, nie ma tej zimowej scenerii. A na Treningach Noworocznych dawniej można się było nawet porzucać śnieżkami, było trochę zabawy. No, ale co? Pogoda się zmienia, życie też się zmienia. Kilkadziesiąt lat temu wyjście na Trening Noworoczny było dla ludzi pewnie czymś ciekawszym niż dzisiaj, mniej było możliwości, w latach 60. rzadko kto miał w kamienicy telewizor. A teraz trampkarze chodzą ze smartfonami.

Zahaczmy o lata 90., w której pełnił Pan w Cracovii różne role - kierownika drużyny, kierownika sekcji piłkarskiej, menedżera.

Parkingowego też mi dołożyli. I byłem jeszcze wiceprezesem GOW-u - czyli Grupy Osób Wspierających. Nazbierało mi się trochę tych funkcji. Jak wyjeżdżałem z domu rano, to wracałem wieczorem.

Brał Pan wtedy udział w organizacji Treningów Noworocznych?

To były takie czasy, że trzeba było pomagać klubowi swoimi układami. Jak załatwiłem prąd, to wyłączyli wodę, jak załatwiłem wodę, to gazu nie było. Był taki Trening Noworoczny, na który wynająłem dwa pokoje w hotelu Cracovia, bo inaczej zawodnicy nie mieliby możliwości przebrać się w cieple.

Pokój w hotelu jako szatnia?

Tak. A rok wcześniej na Oleandrach w hotelu studenckim.

To kawał drogi na stadion.

Bez przesady. Poza tym nie pozwolę na to, żeby zawodnicy przebierali się w zimnej szatni, w pomieszczeniu, w którym nie można spokojnie posiedzieć, napić się ciepłej herbaty. Ale po latach podziwiam chłopaków, że nikt nawet nie mruknął. Każdy wiedział, jakie mamy możliwości. Nie było mowy, żeby przenieść trening na inne boisko, bo kibice szli zgodnie z tradycją na dwunastą na stadion przy Kałuży. Trening musiał się odbyć wtedy i właśnie tam - i się odbywał.

A pan pojawiał się na nim także wtedy, gdy zamieszkał w Stanach Zjednoczonych. Kiedy przylatywał pan na święta do Polski, wracał do Ameryki już po Nowym Roku.

To prawda. A jak była możliwość wyrwania się do Polski nie tylko na święta Bożego Narodzenia, to z chęcią to robiłem. Przy okazji - a może przede wszystkim - planując też zobaczyć jakiś mecz Cracovii.

Na Treningu Noworocznym w 2013 roku wystąpił Pan w roli sędziego. Duże było to dla pana wydarzenie?

Większym było dla mojego przyjaciela Irka Mierzejewskiego, wiernego sympatyka Cracovii. Tak samo jak ja, był sędzią. I kiedyś jak siedzieliśmy przy piwku, Irek rzucił: „Łopatka, a co to by było, gdybym poprowadził Trening Noworoczny?”. Szybko ruszyłem temat, zadzwoniłem do nieżyjącego już Maćka Madei, zaproponowałem: „Irek i ja posędziujemy Trening Noworoczny”. Bardzo mu się ten pomysł spodobał. I tak się stało. Irek sędziował pierwszą, ja drugą połowę. Dla niego było to spełnienie marzenia.

Nawet nie wypada mi pytać, czy na Trening Noworoczny 2020 się Pan wybiera.

No pewnie, że tak!

A czego życzyłby Pan Cracovii w 2020 roku?

Stabilizacji. I wzmocnienia w newralgicznej, moim zdaniem, linii pomocy. W przegranych niedawno meczach z ŁKS-em i Koroną zabrakło nam reżysera, widać było wielką dziurę. Chciałbym oglądać taką Cracovię, jak na przykład w drugiej połowie meczu ze Śląskiem. I trzeba przyznać, że za to, jak nasz trener w ostatnim czasie potrafił poukładać zespół, to przed nim czapki z głów. A taki układ w tabeli, jaki teraz jest, biorę w ciemno na zakończenie sezonu.
Panie Andrzeju, nie siejże Pan defetyzmu. Nie taki układ jak teraz, tylko o jedno miejsce wyżej. I ja to biorę w ciemno Cool



Futbol to jest prosta gra.
Wystarczy popatrzeć na Liverpool, Bayern, Real Madryt i starać się robić to samo.

Khalid Pasiak
Liczba postów:14,570 Reputacja: 3,633
01-01-2020, 16:22 #4
Jeden z najfajnieszych jak nie najfajniejszy trening nowego elPasso. Smile
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2020, 16:23 przez Khalid.




http://www.pajacyk.pl/ Wejdź, kliknij brzuszek pajacyka i pomóż  głodnym dzieciom +Ustaw jako stronę startową!!!

koziołek Moderator
Liczba postów:3,730 Reputacja: 2,432
01-01-2020, 17:21 #5
Tu się zgodzę, że chyba najfajniejszy w czasach nowego stadionu :-)



433...
Ultras Lech `01

Dumny z bycia Pyrą, za co wszyscy nienawidzą.

ian thorpe
Liczba postów:11,040 Reputacja: 12,221
01-01-2020, 19:59 #6
Fajnie było, widać OPTYMIZM przed rundą wiosenną, co przekłada się na klimat w każdym aspekcie życia Cracovii.
Jednym jestem zawiedziony, brakiem przynajmniej jednej dużej flagi na stadionie. Nie wiem dlaczego Opravcy już nie wywieszają, może jest tego obiektywna przyczyna ale szkoda. Śniegu nie ma, pirotechniki nie wolno, oprawy za bramką brak z jakiegoś powodu. Tego mi do pełnego klimatu brakuje.
Poza tym - super, bardzo udany TN.
Szczególne podziękowania dla zawodników ze Słowacji. Musieli troszkę km zrobić, by się na stadion nasz dostać. Mam nadzieję, że wracając do bliskich w rozmowach będą miło wspominać wypad do Krakowa.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Nie z każdym "krzyżuje" się opiniami, chociaż to lubię, cenię swój czas.

Mr.Crowley
Liczba postów:1,966 Reputacja: 1,623
01-01-2020, 20:09 #7
Ian dramatyzujesz ze Słowakami. Byli w Krakowie a rodziny z nimi. Co można robić w Sylwestra na Słowacji?

Bardziej martwię się o chłopaków z Premieship.
Zbieranina z całego świata,a tu trzeba dziś grać, to nieludzkie.



stary kibol
Liczba postów:4,568 Reputacja: 1,734
01-01-2020, 20:23 #8
Super było pośpiewać z piłkarzami po Treningu! Smile
Nie mogę zrozumieć tych którzy równo z gwizdkiem, albo nawet przed gwizdkiem kończącym spotkanie gnają do wyjścia. Co by ci się stało gdybyś pozostał jeszcze parę minut i podziękował piłkarzom za wynik i zdrowie pozostawione przez nich na boisku?
Obawiam się, że to apel "wołającego na puszczy" i nie przyniesie żadnego efektu. Niestety! Sad
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2020, 22:07 przez stary kibol.



Cracovia zawsze Pany!

ian thorpe
Liczba postów:11,040 Reputacja: 12,221
01-01-2020, 20:59 #9
Mr.Crowley niekoniecznie jest tak jak piszesz. Vestenicky w wywiadzie wyraźnie powiedział, że na TN przyjedzie z domu rodzinnego na Słowacji, w związku z powołaniem trenera.
Dziękuję, bo oni na TN byli gdy inni koledzy np. wypoczywają w tym czasie na Dominikanie i nie oglądają też Premiership.
Pewnie gdyby mieli umiejętności i zarabiali tyle co w Anglii, wakacje by mieli krótsze. Coś za coś.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Nie z każdym "krzyżuje" się opiniami, chociaż to lubię, cenię swój czas.

Mr.Crowley
Liczba postów:1,966 Reputacja: 1,623
01-01-2020, 21:41 #10
Nie wiem kto wypoczywa na Dominikanie, wiem że gdyby to zależało odemnie to dziś zobaczylibyśmy pełny skład pierwszego zespołu a nie juniora na bramce ze smutną miną i ośmioma sztukami w sieci



TOM76
Liczba postów:1,887 Reputacja: 1,625
01-01-2020, 21:47 #11
Trening piękna tradycja i rzecz święta! Jeśli nieobecni mają lepiej odpocząć przed ligą i później wymiatać to na takie ustępstwa mogę się zgodzić. Swoją drogą ciekawe czy w kontrakcie jest jakaś wzmianka o obecności na TN?



Maxwell
Liczba postów:340 Reputacja: 354
01-01-2020, 21:55 #12
(01-01-2020, 16:17)docent napisał(a):  
(30-12-2019, 20:44)Khalid napisał(a):  Kto "zapije" za Pcimianka Hej Hej  Big Grin

Jako bonus wywiad z Andrzejem Tureckim z DP 
"Treningi Noworoczne Andrzeja Tureckiego. „Zapłacę więcej, tylko wyprzedź Pan ten autobus!”


 Andrzej Turecki - legenda Cracovii, jej kapitan w ekstraklasie na początku lat 80. 

(...)

A taki układ w tabeli, jaki teraz jest, biorę w ciemno na zakończenie sezonu.
Panie Andrzeju, nie siejże Pan defetyzmu. Nie taki układ jak teraz, tylko o jedno miejsce wyżej. I ja to biorę w ciemno Cool
Drogi docencie, jaki defetyzm? Wypowiedź naszej legendy jest rewelacyjna, i wielkie za nią brawa!

Po pierwsze, układ tabeli to układ tabeli. Cały. A jak słusznie zauważono w kilku wątkach, sytuacja jest taka, że bez spadku wielkiej nierządnicy będzie ciężko wejść na właściwą nam pozycję... Poczytaj sobie komentarze np. na interii, gdzie różne dupku twierdzą, że to my jesteśmy ubeckim klubem, wypominają nam kibica Cyrankiewicza (działał na naszą korzyść, że ho-ho!) - i myślę, że niektórzy naprawdę tak myślą... Lata zakłamania robią swoje...

Brawa dla Pana Andrzeja ze piękną i zręczną wypowiedź!

A po drugie - nie przesadzajmy, aż tacy dobrzy nie jesteśmy, a CWKS ma pieniądze, dobrych kopaczy, sędziów... Oczywiście ja też chcę mistrzostwa, ale miejsce na podium będzie WIELKIM SUKCESEM.

Ja też taki układ tabeli biorę w ciemno Smile



fisadcish(afis)(fise)deegish

ian thorpe
Liczba postów:11,040 Reputacja: 12,221
01-01-2020, 22:35 #13
(01-01-2020, 21:47)TOM76 napisał(a):  Trening piękna tradycja i rzecz święta! Jeśli nieobecni mają lepiej odpocząć przed ligą i później wymiatać to na takie ustępstwa mogę się zgodzić. Swoją drogą ciekawe czy w kontrakcie jest jakaś wzmianka o obecności na TN?

TN powstał  w czasach innych, gdy inne panowały zasady i inni gracze w nim uczestniczyli, przede wszystkim miejscowi. To każdy rozumie. Dzisiaj w drużynach mamy zawodników zawodowych, którzy grają, reprezentują Cracovię ZA PIENIĄDZE.
Nawet Janusz Gol, wyraźnie powiedział w wywiadzie, że on do końca liczył na kontrakt na wschodzie i gdy go nie dostał, a za to usłyszał konkretna propozycje od Filipiaka, to dzisiaj jest kapitanem Cracovii. Takie czasy.
TN jest tradycją, podtrzymywaną przez klub i mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach tylko dla kibiców i stąd ruchy zarządu klubu.
Zawodnik na 100% nie ma w kontrakcie wpisanego treningu w styczniowe południe, jako treningu przygotowawczego pod jakiś mecz. Ma wpisane reprezentowanie klubu w różnych marketingowych akcjach. TN dla niego wpisuje się na równi z odwiedzinami w szkole, gdy zawodnik wytypowany gdzieś dzieciakom rozdaje autografy. Część pracy.
Tutaj jednak zawsze dochodzi do jakiegoś kompromisu, czyli idzie zawodnik który może, któremu to z czymś nie koliduje. Inaczej byśmy mieli odwiedziny piłkarza z mina niczym u dentysty.
Ja ceniąc kultywowanie tradycji, jestem wdzięczny piłkarzom, takim ze Słowacji, że na TN przyjechali. Probierz ich powołał, mieli najbliżej, nie byli na innych kontynentach. Gdyby nie oni, byśmy wtedy mieli TN prawie rezerwy+ CLJ 18 kontra z tymi z CLJ17.
Młody bramkarz Cracovii II nie zapamięta ośmiu goli w sieci, będzie pamiętał, że zagrał przy widowni ponad 2000 osób w słynnym treningu. Dla niego do powód do dużej dumy, bo nie wszystkim było to dane.
Biegał w II połowie jakiś młodzian, chyba z nr 25, ktoś qma gościa. Dzieciak jeszcze, ale miał taką szybką nóżkę i widać było spryt. Od razu się rzucił w oczy. Niestety, oficjalna nie podała numerów zawodników, w jakich grali.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2020, 22:48 przez ian thorpe.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Nie z każdym "krzyżuje" się opiniami, chociaż to lubię, cenię swój czas.

leszeczek
Liczba postów:14,587 Reputacja: 10,517
02-01-2020, 00:42 #14
Dla mnie hitem TN2020 było sprawdzanie karnego na VARze. Widac sędzia też poczuł klimat.
Cieszyłbym sięgdyby było więcej zawodników podstawowego składu. Czy to byłby problem dla zawodników zorganizować sobie Sylwestra w Krakowie? Najlepiej wspólnego. Mogli by pozapraszać do Krakowa swoich przyjaciół i sława TN rosłaby poza Polskę. Toż Kraków to nie Lubin czy Bełchatów. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że przez 3 tygodnie od ostatniego meczu do pierwszego "prawdziwego" treningu siedzą u siebie.



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Od pewnego czasu pojawiam się rzadko i nie reaguję na zaczepki. Ot taka zmiana.

koziołek Moderator
Liczba postów:3,730 Reputacja: 2,432
02-01-2020, 09:22 #15
Z perspektywy kibica trudno się z tobą nie zgodzić ale w ciągu roku obecnie mało kto ma więcej czasu do odwiedzania rodziny. Dlatego święta spędzają w domu a wg mnie święta to nie odpoczynek więc nie dziwię się że jeżdżą na wakacje. Kiedy indziej prawie na to czasu nie ma, takie realia są dzisiaj w sporcie.



433...
Ultras Lech `01

Dumny z bycia Pyrą, za co wszyscy nienawidzą.

hank
Liczba postów:13,105 Reputacja: 20,856
02-01-2020, 10:05 #16
Zapewne sporo ma do powiedzenia w tym temacie nasza pogoda , przyjemniej się siedzi na słonecznej plaży niż chodzi po mieście z nosem okutanym szalikiem .Faktycznie szkoda choć z drugiej strony okazję do pokazania się i pogrania na dobrej murawie maja nasi młodzieżowcy .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

quentin
Liczba postów:8,451 Reputacja: 4,399
02-01-2020, 10:34 #17
Dajcie spokój. Chcecie groteskowej obsady TN? Jak dla mnie powinni mieć w kontrakt wpisane pojawienie się na TN. W Anglii też pojechaliby na wakacje na przełomie roku? Taka specyfika Cracovii, gra się 1 stycznia i koniec. Nie musi to być od razu cała pierwsza drużyna, ale wygląda to słabo. Tyle że tutaj to klub ma więcej do zrobienia niż zawodnik, który by sobie chciał na wakacje pojechać do Kuala Lumpur. Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie wyjechać 2 i wrócić 9 stycznia. Coraz więcej osób zresztą święta spędza wyjeżdżając na wakacje i odpoczywa w tym okresie. Szukanie kwadratowych jaj.

Wracając do TN2020 nie podzielam do końca zachwytów. Było fajnie, ale jak porównam sobie obie połowy to ...

Dobrze że w drugiej coś się działo na boisku bo by człowiek zasnął. Drobiazgowe spalone w pierwszej też mogły irytować, ale akcja z varem na duży plus. Martwi że klub nie przejawia absolutnie żadnej inicjatywy by urozmaicić trening. Tutaj zresztą dochodzimy do kwestii składów. Klub nic nie zrobi, oba składy wyjdą juniorskie i po kilku takich treningach będziemy mieć 300 mitycznych osób na TN.

Mamy się rozwijać a nie zwijać.

Mimo wszystko TN2020 na plus.



SaNtO
Liczba postów:17,581 Reputacja: 6,755
02-01-2020, 10:40 #18
Jakoś Wdowiak był w Dubaju i wrócił na trening. Ja rozumiem, że Saidi był z cholera wie jakiej dziury ale bez jaj, że nie było Rumunów, Ukraińca itd. Grzeją doopę w ciepłych krajach i cześć chooj z Cracovią



hank
Liczba postów:13,105 Reputacja: 20,856
02-01-2020, 10:51 #19
(02-01-2020, 10:40)SaNtO napisał(a):   Grzeją doopę w ciepłych krajach i cześć chooj z Cracovią
Widać dostali pozwolenie od trenera i klubu , bo jak inaczej tłumaczyć nieobecność .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

leszeczek
Liczba postów:14,587 Reputacja: 10,517
02-01-2020, 11:39 #20
Oczywiście, że nie chodzi o przymus. To by psuło atmosferę.
Ale nie może ktoś rzucić hasła "Zróbmy sobie wspólnego sylwestra, a potem na Trening Noworoczny. Wynajmują lokal (albo na stadionie) zapraszają po kilku kumpli od siebie i jest impreza. Myślę, że bez większego problemu dałoby się to zorganizować. Sam byłem kiedyś na Sylwestra w Pradze (kumpel organizował z okazji rozpadu Czechosłowacji) Było kilku znajomych z różnych krajów Europy, a nie było jeszcze wtedy tanich linii lotniczych. A teraz Jablonski mówi, że ma daleko z Karlowych War (Warów?). Wydaje mi się, że sprawa byłaby do zorganizowania. Tylko komuś musiałoby się chcieć i pomysł trzeba by rzucić z pewnym wyprzedzeniem.



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Od pewnego czasu pojawiam się rzadko i nie reaguję na zaczepki. Ot taka zmiana.






Skocz do: