Witaj! Logowanie Rejestracja
U NASZYCH RYWALI....(prywatne "pogaduchy" będą kasowane) część II



morata
Liczba postów:2,228 Reputacja: 2,045
06-03-2020, 11:29 #13,821
Ten królewski jest takim atencjiuszem... trzeba go ignorować tak samo jak inne wynalazki z geymonta




kaleb
Liczba postów:5,104 Reputacja: 2,758
06-03-2020, 12:35 #13,822
No to Kmita wreszcie zaczyna zmierzać w stronę obiektywnego dziennikarstwa. Przypomnienie nie tylko o wydarzeniu z poprzednich derbów, ale i z meczu z Zabrzem - duży plus. Klub będzie mógł zapytać, co zrobiono po meczu z Zabrzem, bo opisano to w protokole, jeśli będą próbowali nas ukarać.



hank
Liczba postów:12,735 Reputacja: 19,861
06-03-2020, 13:59 #13,823
Mirosław Smyła zostanie zwolniony z Korony. Czas na Macieja Bartoszka?
Mirosław Smyła zostanie zwolniony z Korony Kielce – informuje Maciej Grygierczyk z katowickiego "Sportu". Jego następcą ma zostać Maciej Bartoszek.
Krótko trwała era Mirosława Smyły w Koronie Kielce. Szkoleniowiec prawdopodobnie zostanie zwolniony jeszcze przed weekendem. Poinformował o tym Maciej Grygierczyk z katowickiego "Sportu". Informację potwierdził też Paweł Jańczyk, który od lat jest blisko Korony.
Mirosław Smyła przejął zespół przed 9. kolejką PKO Ekstraklasy. Na stanowisku zastąpił Gino Lettieriego, który w Kielcach pracował przez ponad dwa lata. Drużyna pod wodzą 50-latka nie odmieniła swojego stylu gry i nadal zawodziła. Z 17 meczów ligowych pod wodzą Smyły Korona wygrała pięć (w tym 4 razy po 1:0), trzy zremisowała i 9 przegrała. Do jego bilansu w Kielcach należy zaliczyć też porażkę 0:1 w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin. Środowa porażka ze Śląskiem Wrocław (1:2) była prawdopodobnie ostatnim meczem Mirosława Smyły na ławce Korony.
Trener w poprzednim sezonie pracował w Wigrach Suwałki i wsławił się wywalczeniem utrzymania w dramatycznych okolicznościach. Wigry przed ostatnią kolejką Fortuna I Ligi miały iluzoryczne szanse na pozostanie na zapleczu PKO Ekstraklasy, ale pokonały Raków Częstochowa, a gol bramkarza Bytovii Andrzeja Witana przesądził o spadku GKS Katowice. Dzięki temu splotowi zdarzeń Wigry zostały w I lidze. Smyła miał z suwalskim zespołem kontrakt do końca sezonu i nie chciał go przedłużyć.
Nowym trenerem Korony może zostać Maciej Bartoszek. Obecnie bezrobotny trener pracował już w Kielcach od listopada 2016 do czerwca 2017. Po zakończeniu sezonu został wybrany najlepszym szkoleniowcem PKO Ekstraklasy, ale władze Korony nie chciały go dłużej w zespole i zakończyły współpracę. Bartoszka zastąpił wówczas Lettieri.
Korona Kielce zajmuje 15. miejsce w PKO Ekstraklasie i ma trzy punkty przewagi nad ostatnim ŁKS. W następnej kolejce piłkarze z Kielc zagrają z zespołem Kazimierza Moskala. Mecz odbędzie się w poniedziałek o 18:00.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...go/dqdm404
******************************************************************************************************************************************************************************

Rafał Wolski o krok od Wisły Płock. Były reprezentant Polski wraca na Mazowsze .
Rafał Wolski nie jest już piłkarzem Lechii Gdańsk. Były reprezentant Polski w ciągu najbliższych kilku godzin ma podpisać umowę z Wisłą Płock.
Do ustalenia zostały ostatnie szczegóły kontraktu Rafała Wolskiego z klubem. 27-latek 4 marca przestał być graczem Lechii. Ma to związek z problemami finansowymi gdańszczan. W czwartek wieczorem na oficjalnej stronie lechia.pl pojawił się komunikat potwierdzający doniesienia Macieja Słomińskiego z Interia.pl, dotyczące tego, że 7-krotny reprezentant Polski zostanie wolnym zawodnikiem.
„W nawiązaniu do publikacji na portalu Interia Sport zatytułowanej "Rafał Wolski będzie wolnym zawodnikiem", Lechia Gdańsk S.A. potwierdza fakt, iż kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej pomiędzy Klubem a Zawodnikiem uległ rozwiązaniu z dniem 4 marca 2020 roku .
ednakże zawarta w publikacji informacja jakoby Klub musiał wypłacić zawodnikowi wszystkie pensje do końca czerwca 2021 roku jest nieprecyzyjna. Lechia Gdańsk jest zobligowana do wypłaty różnicy pomiędzy gażą, jaką otrzymywał, a wynagrodzeniem z gry w innym klubie. Zatem teza zawarta w publikacji byłaby prawdziwa tylko w sytuacji, gdy Rafał Wolski zrezygnuje z uprawiania piłki nożnej do 30 czerwca 2021 roku” – czytamy w oświadczeniu.
Powyższe słowa oznaczają, że Lechia będzie musiała dopłacać do pensji swojego byłego piłkarza do końca czerwca 2021 roku różnicę między kwotą, którą zarabiał w Gdańsku, do tej którą wynegocjuje sobie z nowym klubem.
Według naszych informacji nowym pracodawcą rozgrywającego będzie Wisła Płock. Pierwszy o zainteresowaniu Nafciarzy napisał na Twitterze Janekx89. Wolski rozwiązał umowę z Lechią z winy klubu (zaległości w wypłatach sięgające ponad trzech miesięcy), co pozwala mu podpisać kontrakt z inną drużyną po zamknięciu okna transferowego.
Czterech piłkarzy Lechii złożyło wnioski o rozwiązanie kontraktów na przełomie roku. W tej grupie byli m.in. Sławomir Peszko, Błażej Augustyn, Artur Sobiech i Wolski. Spekulowano również, że podobnie zrobił Patryk Lipski. O sprawie pisaliśmy na naszych łamach. Już wtedy Nafciarze zaczęli interesować trójką graczy gdańszczan. Na celowniku płocczan byli właśnie: Peszko, Lipski i Wolski. Tematy dotyczące pierwszych dwóch ostatecznie skończyły się na wstępnych rozmowach. Zainteresowanie trzecim trwało od kilku dni, ale do rozstania piłkarza z Lechią Wisła Płock nie mogła podjąć oficjalnych negocjacji.
Obecnie strony są już po słowie i wygląda na to, że Wolski przeniesie się do Płocka, gdzie będzie szykowany na następcę Dominika Furmana. Oczywiście, do końca obecnego sezonu obaj byli gracze Legii Warszawa (występowali w tej samej drużynie juniorów – rocznika 1992) będą mogli wspólnie grać w Wiśle. 30 czerwca wygasa jednak kontrakt Furmana i wiele wskazuje na to, że nie zostanie on przedłużony. Zainteresowane kapitanem dziesiątej drużyny ekstraklasy wykazują kluby z Rosji i Turcji. Według niepotwierdzonych doniesień w trakcie zimowego okna jeden zespół z tych krajów złożył ofertę transferu gotówkowego za 3-krotnego reprezentanta Polski, ale była ona poniżej klauzuli wykupu i nie została przyjęta przez zarząd płocczan.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...ci/f4g0s9h



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:12,735 Reputacja: 19,861
06-03-2020, 15:51 #13,824
I Bartoszek już trenerem Korony .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Orlean
Liczba postów:2,848 Reputacja: 1,241
08-03-2020, 13:54 #13,825
Co prawda nie nasza liga ale w pp to najbliższy rywal https://www.onet.pl/sport/przeglad-sport...g,0bc36c23
Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-03-2020, 13:54 przez Orlean.



Fabian_wolf
Liczba postów:821 Reputacja: 467
08-03-2020, 16:48 #13,826
Karuzela, karuzela......



hank
Liczba postów:12,735 Reputacja: 19,861
20-03-2020, 11:01 #13,827
Prezes Arki Gdynia: Gram kartami, jakie mam. Jedyną szansą na utrzymanie jest rozegranie 37 kolejek .
– Jedyną szansą Arki Gdynia na utrzymanie w PKO Ekstraklasie jest możliwość rozegrania wszystkich 37 spotkań. Zostało jeszcze jedenaście – mówi prezes Arki Radomir Sobczak. Przypomnijmy, że polska liga została zawieszona przez pandemię koronawirusa i póki co nie wiadomo, czy sezon zostanie dograny.
JAKUB RADOMSKI: To prawda, że piłkarze Arki nie dostali w terminie pensji za luty?

RADOMIR SOBCZAK, PREZES ARKI GDYNIA: Tak. Jednak w piątek doszło do spotkania z zawodnikami i wypracowaliśmy porozumienie. Niektórzy gracze dostaną całość pensji, inni jej część. Jesteśmy od wielu miesięcy w sytuacji kryzysowej, która się nasiliła, gdy władze miasta zdecydowały o zaprzestaniu finansowania Arki. To trudny czas, musimy go przetrwać. Nasz budżet jest zaciśnięty do granic możliwości i należy ograniczyć bieżące wypłaty do minimum. Miasto uzależnia ewentualny powrót do wspierania klubu od zmian właścicielskich. Rozmowy z potencjalnymi inwestorami są w toku.

Jeżeli nie zakończą się powodzeniem, miasto nie zmieni zdania?

W tej chwili nie zanosi się na to. Rozmowy z miastem zostały zawieszone .

Arka znajduje się na pozycji spadkowej. Liga nie gra z powodu koronawirusa, klub w związku z tym na pewno notuje straty finansowe. Poza tym ciągle nie wiadomo, ile drużyn będzie spadać z ligi, gdyby nie udało się dograć sezonu. Myśli pan, że w takiej sytuacji ktoś wesprze klub?
Wierzę, że tak, ale jednocześnie gram w Arce takimi kartami, jakie mam. Warunki zewnętrzne nie ułatwiają nam działania, ale nie przesądzałbym w tym momencie, że nie znajdziemy inwestora.

Jak zareagowaliście na piątkową decyzję o zawieszeniu ligi?

Byliśmy gotowi grać z Lechią bez kibiców, ale muszę przyznać, że spodziewaliśmy się takiego kroku.

Pozostaje pytanie, co dalej z ligą. Władze PZPN zapowiedziały, że jeśli nie uda się rozegrać wszystkich kolejek, uznamy wyniki po ostatniej odbytej. Kilka osób zaczyna jednak sugerować, że może byłoby lepiej, gdyby nikt nie spadał, awansowałyby dwie drużyny z I ligi i po prostu rok wcześniej mielibyśmy ligę złożoną z 18 zespołów.

Jedyną szansą Arki na utrzymanie jest możliwość rozegrania wszystkich 37 spotkań. Zostało jeszcze jedenaście. Uważam, że ograniczanie grania i jednocześnie uznawanie wyniku po mniejszej liczbie kolejek byłoby krzywdzące. Władze nie dałyby w ten sposób trzem drużynom możliwości walki sportowej o pozostanie w elicie. System z powiększaniem ligi i brakiem spadków wydaje się w tym momencie najsprawiedliwszy i ze wszech miar pożądany.

Utrzymanie Arce miał zapewnić trener Aleksandar Rogić, ale oficjalnie odszedł z klubu po porażce 1:2 z Wisłą Płock, przyznając, że decyzję podjął kilka dni wcześniej. Jak pan dziś oceni jego pracę?

Uważam, że Rogić to znakomity trener, z dużym doświadczeniem, potrafiący przekazać innym wiele pożytecznych informacji. Można natomiast zadać pytanie, czy styl, jaki preferował, i sposób grania były właściwe dla tej drużyny w tym czasie.

W rozmowie na naszych łamach Rogić powiedział, że już po remisie u siebie 1:1 z ŁKS zapowiedział odejście panu i dyrektorowi sportowemu Antoniemu Łukasiewiczowi.

Rzeczywiście, rozmawialiśmy wtedy i chodziło o jego przyszłość. To nie było jednak tak, że Rogić zrezygnował. Mówił o własnych planach i o tym, jak widzi ich realizację. Ustaliliśmy wówczas plan minimum, który miał być zrealizowany w najbliższych spotkaniach i nie chodziło w nim wyłącznie o wynik sportowy. Patrzyliśmy na grę. Po porażce z Wisłą stało się jasne, że to był jego ostatni mecz w Arce.

Po spotkaniu Rogić powiedział piłkarzom w szatni oficjalnie, że odchodzi, ale z tego, co wiem, wielu z nich już wcześniej dostawało takie sygnały. Nie uważa pan, że to mogło wpłynąć na ich grę?

Wierzę, że nie. Piłkarze to profesjonaliści i mam przekonanie, że w takiej sytuacji potrafią skupić się wyłącznie na grze. A wszystko, co wtedy słyszeli, to plotki, bo odejście trenera Rogicia przed meczem z Wisłą nie było stuprocentowo pewne.

Czytając o panu przed wywiadem, dowiedziałem się, że jest pan specjalistą w zakresie przywództwa, sprzedaży i ryzyka finansowego. Znajomość tych obszarów może się przydać w zarządzaniu Arką. Interesuje się pan też piłką od lat?

To byłoby zbyt mocne stwierdzenie. Nie jestem zapalonym kibicem, a raczej człowiekiem, który ostatnio ciągle poznaje kolejne tajniki futbolu i który zrozumiał, jak skomplikowany jest to sport. Dopiero gdy zarządzasz klubem, widzisz, ile jest reguł, zasad i jak trudno przewidzieć końcowy rezultat. Ale ta praca jest ekscytująca. Przed jej podjęciem byłem na dwóch, może trzech meczach Arki. Nie mogłem chodzić regularnie, bo dużą część życia spędziłem poza Trójmiastem. Pracowałem w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Grecji, Warszawie czy we Wrocławiu.

Mówi pan, że coraz bardziej poznaje futbol. Widział pan jakikolwiek postęp w grze Arki w ostatnich spotkaniach?

Odpowiem tak: chciałbym zauważyć postęp, lepszą grę pod wodzą nowego trenera.

Następcą Aleksandara Rogicia został jego dotychczasowy asystent Krzysztof Sobieraj. To prawda, że przedstawiciele dwóch firm, którzy myśleli o zainwestowaniu w Arkę, lobbowali za kandydaturą Leszka Ojrzyńskiego, ale na tę nie zgodzili się obecni właściciele?

Nie rozmawiałem z potencjalnymi inwestorami na temat nowego szkoleniowca. Został nim ostatecznie Krzysztof Sobieraj i bardzo mu kibicuję.

Po tym, jak władze Arki ogłosiły tę wiadomość, w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja, czy to właściwe, aby pierwszym trenerem zespołu ekstraklasy był człowiek, który jako piłkarz został skazany prawomocnym wyrokiem za korupcję. Jakie jest pana zdanie w tej kwestii?

To, do czego pan nawiązuje, wydarzyło się ileś lat temu. Uważam, że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę. Na to, by dostać możliwość zmiany. Jedni ją wykorzystają, a inni nie. Gdy patrzę na trenera Sobieraja, jestem przekonany, że on tę szansę wykorzystał.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...-w/w0jks7d



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:12,735 Reputacja: 19,861
23-03-2020, 14:16 #13,828
Czy w Arce znajdzie się Noe? Coraz bardziej realne wydaje się ogłoszenie upadku klubu .
Sytuacja finansowa Arki Gdynia jest coraz trudniejsza i grozi jej upadłość, a to oznacza odbudowywanie marki od IV ligi.
Arka Gdynia znajduje się w poważnych tarapatach
W obliczu pandemii koronawirusa, w czasie, gdy futbol schodzi na drugi plan, żaden biznesmen nie będzie chciał ryzykować kupna zadłużonego klubu
Coraz bardziej realne wydaje się więc ogłoszenie upadku Arki, która będzie musiała się odbudowywać od IV ligi
Kierunek obrany – kurs na puchary – to hasło z oprawy gdyńskich kibiców podczas finału Pucharu Polski w 2018 roku. W obecnej kondycji klubu te słowa brzmią jak mało wyszukany żart. Co się stało, że zamiast zdrowego organizmu, który wyszedł z długów, a nawet generował zyski, Arka przypomina boksera chwiejącego się na linach?
W czerwcu 2012 roku prezesem został Wojciech Pertkiewicz, który wcześniej pracował w Arce jako dyrektor marketingu. Choć niektórzy znający temat odradzali mu wchodzenie w „bagno”, Pertkiewicz podjął rękawicę. Wówczas zadłużenie klubu wynosiło 7,5 miliona złotych, a Arka występowała w I lidze. Nowy prezes z pomocą miasta i wielu innych osób wprowadził plan naprawczy, którego konsekwentna realizacja pozwoliła spłacić długi, a późniejszym generować zyski. W raporcie „Forbesa” za 2018 rok dotyczącym spółek z przychodami między 5 a 50 milionów złotych Arka zajęła 3. miejsce na liście regionalnej i 17. na liście ogólnopolskiej. Zysk netto wyniósł 1,73 miliona złotych. Teraz, po upływie niecałych dwóch lat, mówi się o tragicznej sytuacji finansowej klubu.
W lipcu 2017 roku większościowym udziałowcem klubu zostali Włodzimierz Midak oraz jego syn Dominik. Nieoficjalnie otrzymali udziały Arki od Ryszarda Krauze w ramach pewnych rozliczeń finansowych. Od początku objęcia sterów właściciele zapowiadali nowe i odważniejsze rozdanie. Arka zakończyła sezon pewnym utrzymaniem oraz finałem Pucharu Polski. Midakowie nie przedłużyli kontraktu z trenerem Leszkiem Ojrzyńskim, a niedługo później zatrudnili Zbigniewa Smółkę. Już wtedy te działania budziły duże wątpliwości, jednak właściciele uspokajali nastroje kolejnymi transferami do klubu, m.in. przyjściem Aleksandyra Kolewa za 100 tysięcy euro. Pomimo takich ruchów kondycja była stabilna. Problemy zaczęły się w momencie, gdy kwota wydatków znacząco zaczęła przewyższać kwotę przychodów. Wiosną 2019 roku Arkę było stać jedynie na wypożyczenie Marko Vejinovicia i nie było szans, by go zakontraktować na stałe. Jednak pod koniec lata Dominik Midak sprowadził zawodnika, oficjalnie płacąc 300 tysięcy euro kwoty odstępnego oraz gwarantując Holendrowi trzyletni kontrakt gwiazdorski. Wydawać by się mogło, że pieniądze pochodziły ze sprzedaży Michała Janoty i Luki Zarandii. Poduszka finansowa, którą miała Arka, szybko zniknęła.
Początkowo współpraca prezesa Pertkiewicza oraz Midaków układała się pomyślnie. Z czasem jednak ich wizje zaczęły się mocno rozjeżdżać. Kwestią czasu było, kiedy współpraca się zakończy. 27 sierpnia 2019 roku Pertkiewicz został odwołany. Klub nie był wtedy zadłużony. Jego miejsce zajął Grzegorz Stańczuk, który pracował m.in. w Ekstraklasie SA, gdzie był menedżerem ds. sponsoringu i rozwoju biznesu. – Jestem przekonany, że Arka ma wszystkie atuty, by osiągnąć sukces w ekstraklasie i w perspektywie najbliższych lat być jednym z najsilniejszych klubów w lidze. Dziękuje za kredyt zaufania, przystępuję do działania z przekonaniem, że pokażemy kibicom lepszą i ambitniej grającą drużynę – mówił Stańczuk po przyjściu do klubu.
Zmiana prezesa miała być nowym otwarciem w Arce. Stańczuk z dyrektorem pionu sportowego Antonim Łukasiewiczem dostali zielone światło na wdrażanie planu długoterminowego, którego zakres wykraczał poza pierwszą drużynę. Ten sam prezes podał się do dymisji 16 grudnia, czyli niespełna cztery miesiące później. – Powodem mojej decyzji są przede wszystkim rozbieżności w wizji i strategii dalszego rozwoju klubu między mną a właścicielem. Nadal uważam, że w Arce jest duży i niewykorzystany potencjał zarówno na polu sportowym, jak i biznesowym – uzasadniał odejście.
Na kolejne niepokojące sygnały nie trzeba było długo czekać. W połowie stycznia miasto Gdynia przestało współfinansować Arkę, która w poprzednim roku z tytułu promocji otrzymała 6 milionów złotych. Widząc sposób zarządzania przez Midaków, ratusz nie chciał zasypywać powstających w klubie długów.
Przed startem rundy wiosennej właściciele zdążyli jeszcze przedłużyć kontrakty z Michałem Nalepą i Pavelsem Šteinborsem. Nietrudno się domyślić, że pieniądze na podwyżki nie były odłożone. Dotychczasowy pobyt Vejinovicia w Arce szacuje się na kwotę 2 milionów złotych, a to dopiero początek trzyletniego kontraktu. Jeśli doliczymy do tego nieprzemyślane i kosztowne ruchy transferowe Azera Bušuladžicia i Fabiana Serrarensa, otrzymujemy obraz, jak prowadzony był klub. Jakby tego było mało, po ostatnim przegranym meczu z Wisłą Płock (1:2) z klubu odszedł Aleksandar Rogić, którego zastąpił Krzysztof Sobieraj.
Nadzieją dla klubu były zmiany właścicielskie. Początkowo Midakowie za swoje akcje chcieli dostać 6 milionów złotych. Teraz oczekują 2 milionów. Nie jest tajemnicą, że toczyły się negocjacje z Romanem Walderem, który w przeszłości już wspierał klub. Biznesmen zakończył rozmowy, gdy zobaczył sięgający 7 milionów złotych dług. Innych zainteresowanych przejęciem Arki nie widać, choć obecni właściciele mydlą oczy zawodnikom, że wkrótce ktoś ich zastąpi i zapłaci resztę wynagrodzenia (piłkarze otrzymali tylko część pieniędzy za luty).
W obliczu pandemii koronawirusa, w czasie, gdy futbol schodzi na drugi plan, żaden biznesmen nie będzie chciał ryzykować kupna zadłużonego klubu. W dodatku wciąż niejasna jest sytuacja sportowa, co dodatkowo komplikuje poszukiwania potencjalnych inwestorów. Coraz bardziej realne wydaje się więc ogłoszenie upadku Arki, która będzie musiała się odbudowywać od IV ligi.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...sa/7fz3ywf



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

zejniov
Liczba postów:177 Reputacja: 176
23-03-2020, 14:20 #13,829
wywiad z pudlem z 7elki:
http://www.wykop.pl/ramka/5402737/prezes...ny-sposob/



hank
Liczba postów:12,735 Reputacja: 19,861
24-03-2020, 13:39 #13,830
Klimczak: Straty będą duże. Jeśli to potrwa dłużej, będzie bardzo ciężko .
Straty finansowe będą duże. Nie jest to pewnie odpowiedni czas, żeby o tym mówić, bo w tym momencie najważniejsze jest zdrowie, ale wiadomo, że im dłużej to będzie trwało, tym większe będą problemy nie tylko w piłce, ale we wszystkich branżach - przyznał prezes Lecha Karol Klimczak w audycji „Sportowa Arena” w Radiu Poznań. Ile kluby PKO Ekstraklasy mogą stracić na pandemii koronawirusa?
awieszenie rozgrywek PKO Ekstraklasy z powodu pandemii koronawirusa, pierwotnie do końca marca, a obecnie już co najmniej do 26 kwietnia, powoduje dla klubów duże problemy finansowe. Brak ligowych spotkań sprawia bowiem, że przychody – między innymi te z dnia meczowego - zostały znacząco ograniczone, a lista wydatków wciąż jest długa. - Oby nie doszło do tego, że kluby będą upadać, a nie ukrywajmy, że to jest jeden ze scenariuszy i o takim mówi się nawet w Bundeslidze, która jest znacznie bogatsza od naszej ligi – zauważa Klimczak. - Jako klub żyjemy z usług. Rywalizacja sportowców interesuje ludzi, więc my ją oferujemy i „sprzedajemy emocje”. Kibice to kochają i kibice za to płacą. Nie można jednak zapominać, że problemy finansowe będą dotyczyć wielu różnych branż, także takich, w których pracują nasi kibice, więc za jakiś czas oni mogą mniej chętnie przeznaczać swoje zarobki na oglądanie sportu. Jeżeli to wszystko potrwałoby dłużej, to będzie niesamowicie ciężka sytuacja – przyznał prezes Kolejorza.
Na samym odwołaniu ligowego klasyku z Legią (miał zostać rozegrany 14 marca) Lech stracił 2 miliony złotych, które mógłby zarobić wówczas podczas dnia meczowego. A to nie jedyne straty finansowe ponoszone przez klub podczas pandemii i związanego z nią zawieszenia ekstraklasy. - Z dnia na dzień zostaliśmy odcięci od ekspozycji rynkowej. Nie mamy teraz możliwości prowadzić usługi w postaci ekspozycji reklamowej naszych sponsorów, na przykład na koszulkach i mamy już prośby od naszych kontrahentów, aby wstrzymać się z wystawianiem im faktur za ten czas, bo my usług dla nich tak naprawdę nie świadczymy – wyjaśnił Klimczak.
Zaznaczył też, że kluby ekstraklasy nie tylko starają się na rozgrywaniu spotkań zarabiać, ale także stwarzają miejsca pracy i wspierają inne firmy na lokalnym rynku. - Futbol jest ważną gałęzią nie tylko rozrywki, ale całej gospodarki. Kibice może nie zdają sobie z tego sprawy, ale każdy mecz to jest około 250 tysięcy złotych, które my wydajemy na zewnątrz w ramach zakupu usług u innych przedsiębiorców. Kluby ekstraklasy co roku wydają dziesiątki milionów złotych na lokalnym polskim rynku, nie można o tym zapominać – podkreślił prezes Lecha.
- Jako osoba odpowiedzialna za swoich pracowników, ale też moją rodzinę, bo ja też mam kredyt do spłacenia, muszę robić wszystko, żeby tych poobijanych kryzysem pracowników było jak najmniej. My prezesi klubów nie możemy pomóc w walce z wirusem, ale możemy zrobić wszystko, żeby udało nam się dalej funkcjonować w gorszych warunkach, jakie powstaną w każdej branży. Kibice mówią czasem, że liga się do niczego nie nadaje, podobnie jak piłkarze i nie szkoda byłoby, gdyby to wszystko upadło, ale niektórzy zapominają, że w klubie pracuje dużo ludzi i że współpracujemy z różnymi firmami, od których zakupujemy usługi i dzięki temu firmy funkcjonują – dodał Klimczak.
Na dziś rozgrywki ekstraklasy są zawieszone do 26 kwietnia, ale jest to dość optymistyczny scenariusz, bo nie można wykluczyć, że w tym terminie pandemia koronawirusa wciąż będzie zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi, a więc ligi nie uda się wtedy wznowić. - Można optymistycznie patrzeć w przyszłość i oczekiwać wznowienia rozgrywek, ale musimy pamiętać o tym, że to może nie wydarzyć się wcale, albo wydarzy się na tyle późno, że nie uda się sezonu normalnie dokończyć. Stworzone są więc już w ekstraklasie grupy robocze, są w nich przedstawiciele wszystkich klubów i ustalamy wspólnie rzeczy. Na przykład odgórnie ustaliliśmy, że żaden klub na razie nie będzie prowadził treningów w grupie, tylko wszyscy będą ćwiczyć indywidualnie, aby potem przy ewentualnym wznowieniu rozgrywek szanse były wyrównane – wyjaśnia Klimczak.
W Europie coraz głośniej mówi się o tym, że skutki kryzysu wywołanego pandemią pomogłoby złagodzić obniżenie kontraktów piłkarzy, które dla wielu klubów są jednym z głównych źródeł wydatków. Głośno mówi się o tym między innymi w Niemczech, gdzie już piłkarze kilku klubów sami zrzekli się części wynagrodzenia. - Wśród piłkarzy Lecha jest pełne zrozumienie tego, jak obecna sytuacja wpływa na kondycję klubu. Wiedzą, co się dzieje pod kątem finansowym w klubie i jaki to może mieć wpływ. Na poziomie UEFA i ECA (Europejskie Stowarzyszenie klubów – przyp. red.) trwają rozmowy nad odgórną regulacją dotyczącą obniżenia kontraktów piłkarskich. Jeżeli głos z klubów Bundesligi jest donośny i mówi o tym, że mogą grozić im bankructwa, to podobnie sytuacja może kształtować się u nas, bo przecież nasze kluby są z reguły w gorszej kondycji finansowej – podsumował prezes Kolejorza.

za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-no...ie/85kexs9



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

squier strat
Liczba postów:5,543 Reputacja: 5,474
24-03-2020, 14:09 #13,831
jak już w Niemczech kluby zaczną padać to...wygranie Ligi Mistrzów stanie się realne,
Janusz Nostrodamus Big Grin



kaleb
Liczba postów:5,104 Reputacja: 2,758
24-03-2020, 22:00 #13,832
No i wtedy nasze miliony odłożone na czarną godzinę i wysoko oprocentowana pożyczka dla Comarchu sprawi, że od razu zaproszą nas w przyszłym roku do fazy grupowej, żeby uratować prestiż rozgrywek! Wink



hank
Liczba postów:12,735 Reputacja: 19,861
25-03-2020, 13:56 #13,833
Śląsk Wrocław porozumiał się z zawodnikami swojego pierwszego zespołu w sprawie częściowego wstrzymania wynagrodzeń. Zawodnicy będą otrzymywać od 15 procent do 30 procent podstawowych miesięcznych pensji. Zmiany te nie dotyczą najmłodszych piłkarzy.
Oświadczenie Śląska Wrocław
W związku z pandemią koronawirusa, zawieszeniem rozgrywek PKO Ekstraklasy i w konsekwencji zamrożeniem przychodów do budżetu klubu, przedstawiamy wspólne stanowisko zarządu oraz piłkarzy WKS Śląsk Wrocław w sprawie częściowego wstrzymania wynagrodzeń zawodników.
W wyniku wspólnie wypracowanego porozumienia, w trosce o stabilność finansową i przyszłość klubu, zawodnicy Śląska Wrocław zgodzili się na zamrożenie znacznej części swoich wynagrodzeń. Tym samym będą otrzymywać od 15% do maksymalnie 30% swoich podstawowych miesięcznych pensji.
- Wszyscy wspólnie walczymy z koronawirusem. W tej walce kluczowa jest nasza solidarność. Cieszę się, że piłkarze Śląska - osoby ważne i podziwiane przez wielu wrocławian - w tej wyjątkowej sytuacji zdali egzamin z solidarności i jako pierwsi w Polsce postanowili w ten sposób dać przykład odpowiedzialności za losy swojego klubu - podkreśla Jacek Sutryk, Prezydent Wrocławia.
Zawieszenie części wynagrodzeń to sposób na pomoc klubowi oraz jego pracownikom, a także zminimalizowanie strat związanych z wyjątkowo trudnym okresem, w którym z powodu zawieszenia rozgrywek klub nie jest w stanie generować żadnych przychodów.
- Rozumiemy powagę sytuacji, która dotyka nas wszystkich. Wierzymy, że tylko jednocząc się w obliczu problemów, możemy je wspólnie przezwyciężyć - dodaje Krzysztof Mączyński, kapitan WKS-u.
Zmianie nie ulegnie wysokość wynagrodzeń jedynie najmłodszych piłkarzy.
- To inicjatywa rady drużyny, która świadczy o odpowiedzialności doświadczonych zawodników i prawdziwym charakterze naszego zespołu - zaznacza Piotr Waśniewski, prezes zarządu Śląska Wrocław.

za http://www.90minut.pl/news/303/news30322...nikow.html



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

zejniov
Liczba postów:177 Reputacja: 176
25-03-2020, 14:00 #13,834
https://sport.interia.pl/pilka-nozna/eks...Id,4401821
sytuacja u baby jagi. Ciekawe czy u nas cos wymysla z kontraktami. W końcu Jakubek jest mistrzem w nett/brutto.



eredin
Liczba postów:7,810 Reputacja: 2,375
25-03-2020, 15:21 #13,835
(25-03-2020, 14:00)zejniov napisał(a):  https://sport.interia.pl/pilka-nozna/eks...Id,4401821
sytuacja u baby jagi. Ciekawe czy u nas cos wymysla z kontraktami. W końcu Jakubek jest mistrzem w nett/brutto.
Zapewne tak. Najbardziej jednak podoba mi się powoływanie na przykład Błaszczykowskiego, który grając za darmo zgodził się na obniżenie pensji którą płaci innym ze swojej kieszeni



> klaros Napisał(a):
> --------------------------------------------------

> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum a Marciniak pyk.
> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum, no i Żytko pyk.

squier strat
Liczba postów:5,543 Reputacja: 5,474
25-03-2020, 15:56 #13,836
nie wiem jak to wygląda w obecnym sezonie, ale Błaszczykowski mówił kiedyś, że za 5 tysi grał już nie będzie.
ale ocena sytuacji w punkt Smile



kaleb
Liczba postów:5,104 Reputacja: 2,758
25-03-2020, 17:21 #13,837
To nie jest obniżka, a tylko zamrożenie pensji. Reszta ma być wypłacona w późniejszym czasie.



leszeczek
Liczba postów:14,429 Reputacja: 10,131
26-03-2020, 10:38 #13,838
Peszko odchodzi z Lechii z winy klubu. https://sport.interia.pl/klub-lechia-gda...Id,4403750
Brać!

(żartuję czywiście, ale mógłby to być ruch jak, niedoszłe, zakontraktowanie Cabrery przez onych)



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha (dezyderata)

zejniov
Liczba postów:177 Reputacja: 176
26-03-2020, 10:44 #13,839
dobry peszkin nie jest zły Smile Wink



D.J.Cat
Liczba postów:2,363 Reputacja: 122
26-03-2020, 10:58 #13,840
Za głupi.



Witaj, Szymonku!






Skocz do: