Witaj! Logowanie Rejestracja
WOJSKOWOŚĆ



gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
26-06-2020, 17:10 #2,681
Oddział eksportu uzbrojenia izraelskiego ministerstwa obrony - SIBAT opublikował dane o eksporcie uzbrojenia w 2019. Jego wartość wyniosła ok. 25 mld szekli (7,203 mld USD).  Eksporterami było ok. 120 przedsiębiorstw. Według szefów SIBAT, zawarły w 2019 one więcej nowych kontraktów niż w poprzednich latach.

W 2019 największy udział w zakupach izraelskiego uzbrojenia- 41%, miały państwa Azji i Pacyfiku. Za nimi uplasowała się Europa- 26%, Ameryka Północna- 25%, Afryka i Ameryka Łacińska- po 4%. Izraelskie przedsiębiorstwa najwięcej eksportowały radiolokatorów i systemów wre- 17%, pocisków rakietowych i systemów przeciwlotniczych- 15%, załogowych statków powietrznych i awioniki- 13%, systemów obserwacyjnych i elektrooptyki- 12%, kompleksów artyleryjskich i wyrzutni- 10%, bsl- 8% i systemów łączności- 7%.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-06-2020, 17:36 przez gargamel9998.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca


sterby
Liczba postów:8,727 Reputacja: 12,519
26-06-2020, 20:37 #2,682
A hank czytał o ruskich systemach antydostępowych z powodu których Amerykanie nie nadlecą, ani nie dopłyną bez baaaardzo ważnego powodu?



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

hank
Liczba postów:13,558 Reputacja: 22,673
26-06-2020, 21:02 #2,683
Tak , ruscy mają różne systemy ale ile z nich działa jak należy to chyba sami nie wiedzą .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
27-06-2020, 20:31 #2,684
Rosnąca w siłę chińska armia coraz bardziej niepokoi świat: https://wiadomosci.onet.pl/swiat/chiny-r...at/24mmx9v

Pandemia COVID-19 nasiliła napięcia na świecie. Chiny coraz wyraźniej podnoszą swoje pretensje terytorialne, a za ich roszczeniami stoi coraz silniejsza armia, dysponująca nowoczesnymi myśliwcami, dronami bojowymi i ponaddźwiękowymi rakietami balistycznymi.

Przywódca ChRL Xi Jinping zapowiada, że do połowy XXI wieku chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ALW) stanie się wojskiem światowej klasy, posłusznym wobec partii oraz zdolnym "walczyć i zwyciężać" w globalnych konfliktach zbrojnych. Xi deklaruje pokojowe zamiary, ale podkreśla również, że Chiny nie oddadzą "ani kawałka swojego terytorium", a za takie Pekin uznaje na przykład rządzony demokratycznie Tajwan.

W czasie pandemii Chiny nasiliły działania w pobliżu kontrolowanych przez Japonię wysp Senkaku (chiń. Diaoyu). Zmierzają też do przejęcia bezpośredniej kontroli nad autonomicznym Hongkongiem. Chińskie samoloty bojowe kilkakrotnie zbliżały się do Tajwanu, zmuszając go do poderwania swoich myśliwców. Co najmniej 20 indyjskich żołnierzy zginęło w pierwszej od 45 lat potyczce z ofiarami śmiertelnymi na spornej granicy z Chinami w Himalajach.

Nowy sprzęt w rękach chińskiej armii

Na olbrzymiej paradzie wojskowej w październiku ubiegłego roku przez plac Tiananmen w Pekinie przejechały między innymi nowe bezzałogowe okręty podwodne, drony bojowe i zwiadowcze, nowoczesne czołgi, myśliwce, bombowce i pociski balistyczne. Komentatorzy podkreślali, że nowe uzbrojenie zostało opracowane i wyprodukowane w Chinach.

Szczególne zaniepokojenie w Waszyngtonie budzi rosnąca potęga rakietowa ChRL. W Pekinie pokazano między innymi międzykontynentalne rakiety balistyczne typu Dongfeng-41 ("Wschodni Wiatr") o zasięgu pozwalającym na atak na dowolne miejsce na terytorium USA. Według chińskich mediów każda z tych rakiet może przenosić nawet 10 osobno celowanych głowic (MIRV), potencjalnie głowic jądrowych.

Uwagę obserwatorów przykuwają pociski balistyczne średniego zasięgu typu DF-17, określane jako pierwszy chiński system pocisków hipersonicznych i jeden z pierwszych takich systemów na świecie. Pociski tego typu lecą z prędkością wielokrotnie większą od prędkości dźwięku na względnie niskiej wysokości, co utrudnia lub uniemożliwia ich zestrzelenie przez systemy obrony antyrakietowej.

Chiny wyprzedziły Zachód?

Po prostu nie ma niczego takiego w żadnej zachodniej armii. W niektórych sferach technologii militarnej Chiny wyprzedzają teraz wszystkie kraje Zachodu - oceniał dyrektor Programu Bezpieczeństwa Międzynarodowego z Uniwersytetu Lowy w Sydney, Sam Roggeveen, cytowany przez dziennik "Wall Street Journal".

Obawy wzbudzają chińskie przeciwokrętowe pociski balistyczne (ASBM) typu DF-21D i nowsze DF-26. Pociski te określano jako pierwsze na świecie odpalane z lądu ponaddźwiękowe pociski balistyczne naprowadzane satelitarnie, mogące uderzyć w płynący lotniskowiec z dużej odległości. Choć ich skuteczność nie została jeszcze potwierdzona w praktyce, prasa nazwała je „zabójcami lotniskowców”. Okręty tego typu uznawane są za kluczowe narzędzie projekcji siły USA w regionie.

Duże znaczenie w kampanii modernizacji chińskich sił zbrojnych ma rozwój marynarki wojennej. Chiny posiadają obecnie tylko dwa lotniskowce, w porównaniu z 11 na uzbrojeniu marynarki wojennej USA, i są one mniejsze niż amerykańskie. Analitycy sądzą jednak, że ChRL prowadzi już prace nad kolejnym, znacznie większym okrętem tego typu, który może być gotowy około 2022 roku.

Nowe drony i okręty

Na paradzie w Pekinie pokazano też bojowe drony typu GJ-11, będące nową wersją używanych przez chińskie siły zbrojne dronów Lijian („Ostry Miecz”), przystosowane do startu z lotniskowców i atakowania odległych celów. Zaprezentowano także ponaddźwiękowe drony zwiadowcze typu WZ-8 oraz bezzałogowe zwiadowcze okręty podwodne, które mogą pomóc Chinom poszerzyć sferę wpływów wojskowych na morzach.

Mimo postępów w chińskiej technologii wojskowej, armia USA wciąż jest bezkonkurencyjna, jeśli chodzi o projekcję siły na świecie, a Waszyngton wciąż przeznacza na obronność znacznie więcej pieniędzy – ocenił na łamach „MIT Technology Review” Konstantin Kakaes.

Wśród wyzwań stojących przed chińską armią wymienia się korupcję oraz kłopoty z werbunkiem i wyszkoleniem wysokiej klasy personelu. Częścią tego problemu jest brak doświadczenia - pisze amerykański think tank Council on Foreign Relations (CFR). ALW nie brała udziału w dużym konflikcie zbrojnym, odkąd 40 lat temu zaatakowała Wietnam.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
28-06-2020, 12:39 #2,685
Austriacka minister obrony Klaudia Tanner mówi o szykowanej największej w dziejach reorganizacji wojsk lądowych. Plan jest jeszcze we wczesnej fazie, ale już można mówić o poważnej redefinicji polityki obronnej, będącej próbą sprostania zarówno nowym wyzwaniom, jak i brakom finansowym.

Już rok temu ówczesny minister obrony Thomas Starlinger bił na alarm, że siły zbrojne zagrożone są plajtą. Szacowano, że na bieżące wydatki wojsku brakuje 300 milionów euro. Zdaniem Starlingera na reanimację sił zbrojnych potrzebnych byłoby co najmniej 16 miliardów euro. Kwota ta obejmował pieniądze konieczne na pokrycie kosztów bieżących i modernizację sprzętu.

Nowy centroprawicowy rząd kanclerza Sebastiana Kurza uznał zdobycie takich środków za nierealne. Z tego powodu minister Tanner zaproponowała zupełnie nowe podejście do obrony.

W resorcie uznano, że scenariusz obrony terytorium Austrii przed obcą inwazją jest mało prawdopodobny. Z tego powodu zwłaszcza wojska lądowe powinny przeorientować się na zwalczanie skutków klęsk żywiołowych i radzenie sobie z kryzysami migracyjnymi. Duży nacisk ma zostać położony na cyberbezpieczeństwo. Na liście zagrożeń znalazł się także terroryzm, chociaż przewidywane scenariusze mówią raczej o pojedynczych atakach, a nie kompleksowych kampaniach.

Zachowana ma zostać obecna struktura Bundesheer, chociaż przewidziane są duże redukcje stanów, zwłaszcza w jednostkach ciężkich. Przy tej okazji ujawnił się kolejny problem, jakim są braki podoficerów zawodowych. Przewidywana jest także reorganizacja struktury dowodzenia, aby lepiej dopasować ją do nowych wymagań.

W związku ze zmniejszeniem liczebności wojsk lądowych większy nacisk ma zostać położony na jednostki paramilitarne (Miliz). Formacja ta całkiem dobrze poradziła sobie w trakcie pandemii koronawirusa i ma zostać rozbudowana. Przewiduje się, ze w przyszłości oddziały paramilitarne mogą stanowić nawet 50% austriackich kontyngentów w misjach zagranicznych. Konieczne jednak będzie uatrakcyjnienie służby w Miliz.

Resort obrony dopiero pracuje nad dokładnym planem reorganizacji, ale działania te są na bieżąco oceniane przez sztab generalny. Mimo reformy Wiedeń zamierza utrzymać na dotychczasowym poziomie wkład w związane z obronnością inicjatywy i projekty Unii Europejskiej.

Rządowe plany skrytykował były socjalistyczny minister obrony Hans Peter Doskozil. W okresie swojego urzędowania usiłował on wdrożyć ambitny program reorganizacji, modernizacji i rozbudowy austriackich sił zbrojnych, który jednak zakończył się fiaskiem ze względu na brak pieniędzy. Austria przeznacza od lat na obronę średnio zaledwie 0,6% PKB.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
02-07-2020, 17:04 #2,686
Myśliwce wielozadaniowe Eurofighter Typhoon wojsk lotniczych Niemiec i Wielkiej Brytanii odbyły w tym tygodniu wspólne ćwiczenia nad Morzem Północnym. W cyklicznych ćwiczeniach pod kryptonimem MAGDay wzięły udział także samoloty ze Szwajcarii, Holandii i Stanów Zjednoczonych - łącznie 40 maszyn z 5 krajów.

Oprócz zadań ściśle bojowych ćwiczono także przekazywanie paliwa między samolotami z różnych państw. RAF delegował do ćwiczeń oprócz Typgoonów z 11. Eskadry z RAF Coningsby także latającą cysternę Voyager z RAF Brize Norton. Po stronie niemieckiej udział wzięły również Tornada oraz transportowce-tankowce A310 i A400M. Szwajcarzy przysłali myśliwce F/A-18 Hornet z Meiringen, Amerykanie - latającą cysternę KC-135 i myśliwce F-16 ze Spangdahlem, a Holendrzy - F‑16 z Leeuwarden.

"Udział w MAGDay wymagał szczegółowego planowania taktycznego oraz koordynacji z naszymi europejskimi i amerykańskimi partnerami – powiedział jeden z pilotów 11. Eskadry. Samoloty działały (jak określił to inspektor Luftwaffe,Ingo Gerhartz) ramię w ramię".

Ideą ćwiczeń MAGDay (nazwanych od Multinational Air Group (wielonarodowa grupa lotnicza) zgodnie z koncepcją przyjętą sześć lat temu na szczycie NATO w Walii) jest rozwijanie interoperacyjności wojsk lotniczych państw NATO. Od początku wiodącą rolę w MAGDay odgrywają nasi zachodni sąsiedzi jako tak zwane państwo ramowe. Szwajcarii przyznano rolę państwa partnerskiego. Docelowo ćwiczenia MAGDay mają sprawić, że wielonarodowa grupa lotnicza osiągnie wstępną gotowość operacyjną w roku 2023.

Ćwiczenia MAGDay odbywają się cztery razy w roku i trwają cztery dni. Pierwsze dwa to faza planowania, drugie dwa - faza wykonywania zadań.

Obecnie w RAF-ie działa siedem eskadr latających na Typhoonach. 1. (Myśliwska), 2. (Współpracy z Wojskami Lądowymi), 6. (Bombowa) i 9. (Bombowa) stacjonują w szkockiej RAF Lossiemouth. 3. (Myśliwska), 11. (Myśliwska) i 12. (Bombowa) stacjonują zaś w RAF Coningsby w Anglii. Do tego istnieje także 1435. Klucz broniący Falklandów.

Luftwaffe posiada 141 Typhoonów rozdzielonych między cztery jednostki: Taktisches Luftwaffengeschwader 31 "Boelcke" z Nörvenich, Taktisches Luftwaffengeschwader 71 "Richthofen" z Wittmund, Taktisches Luftwaffengeschwader 73 "Steinhoff" z Laage i Taktisches Luftwaffengeschwader 74 z Neuburg an der Donau.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
03-07-2020, 20:11 #2,687
Australijski premier Scott Morrison zapowiedział skokowy wzrost wydatków na obronę. W ciągu najbliższych dziesięciu lat fundusze przeznaczane na ten cel mają zostać zwiększone o 40%. W przemówieniu Morrison ani razu nie wymienił Chin, jednak rola Pekinu w podjęciu przez Canberrę takich, a nie innych decyzji była bardziej niż oczywista.

"Chodzi nam o to, aby mieć wolność życia według własnego uznania: w otwartym i demokratycznym społeczeństwie, bez przymusu i strachu - mówił australijski premier - Nie staramy się wprowadzać w błąd, zastraszać ani uciszać naszych sąsiadów. Szanujemy ich suwerenność. I oczekujemy, że inni będą szanować naszą".

Chińsko-australijskie relacje osiągnęły w ostatnich miesiącach historyczne dno. Już wcześniej były napięte, chociażby w związku zaangażowaniem Australii na Morzu Południowochińskim, ale katalizatorem wydarzeń okazał się COVID-19. Canberra zażądała niezależnego śledztwa w sprawie przyczyn pandemii. Pekin w odpowiedzi ruszył do konfrontacji, wprowadzając między innymi cła na australijskie zboże i wołowinę (zobacz też: Wojna informacyjna na wszystkich frontach).

Łącznie australijski budżet obronny ma wzrosnąć o 186,5 miliarda USD. Na czele listy priorytetów jest uzyskanie przez Siły Obronne Australii zdolności do rażenia celów na dużych dystansach. Pierwszy krok w tym kierunku już wykonano. W lutym tego roku Waszyngton wyraził zgodę na sprzedaż pocisków przeciwokrętowych AGM-158C LRASM. Premier Morrison nie wyklucza jednak zainicjowania prac nad bronią hipersoniczną.

Najhojniej obdarowana ma być marynarka wojenna, która zainicjowała niedawno kompleksowy program transformacji logistyki i systemu utrzymywania sprawności bojowej okrętów. Dla marynarki przewidziano dodatkowe 52 miliardy dolarów. RAAF ma otrzymać 45 miliardów USD, a wojska lądowe – 38 miliardów dolarów. Na projekty prowadzone przez wszystkie rodzaje wojsk Canberra zamierza wyasygnować dodatkowe 35 miliardów dolarów.

Bardzo duża aktywność powiązanych z chińskimi władzami hakerów skłoniła australijski rząd do przeznaczenia większych środków na cyberbezpieczeństwo. Na ten cel ma zostać przekazane około 10,5 miliarda dolarów, a celem jest nie tylko obrona, ale także uzyskanie zdolności do prowadzenia działań ofensywnych w cyberprzestrzeni.

Wzorem wielu innych państw Australia zaczyna także spoglądać w kosmos. W ciągu najbliższej dekady blisko 5 miliardów dolarów ma zostać wyasygnowanych na budowę własnych, niezależnych satelitarnych systemów rozpoznania i łączności.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
04-07-2020, 09:46 #2,688
Francja ogłosiła, że zawiesza udział w NATO-wskiej operacji "Sea Guardian" u wybrzeży Libii. Decyzja Paryża zapadła po zakończeniu śledztwa w sprawie incydentu turecko-francuskiego na Morzu Śródziemnym. Francja wysłała do sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga list, w którym postuluje między innymi konieczność jasnej deklaracji państw sojuszu co do przestrzegania embarga ONZ na dostawy broni do Libii. Kolejna kwestia to ustalenie jasnych zasad mających zapobiegać niebezpiecznym incydentom pomiędzy państwami NATO.

Postulat wiąże się z sytuacją, do której doszło 10 czerwca. Francuska fregata Courbet typu La Fayette (na zdjęciu) chciała skontrolować idącą w kierunku Libii jednostkę pod banderą Tanzanii. Francuzi podejrzewali, że łamie ona nałożone przez ONZ embargo na dostawy broni. Znajdująca się w pobliżu turecka jednostka miała trzykrotnie namierzać francuską fregatę radarem systemu kierowania ognia. Ponadto załoga okrętu przebywająca na pokładzie miała być uzbrojona w broń lekką i mieć założone kamizelki kuloodporne.

Paryż oskarżył Ankarę o agresywnie i nieprofesjonalne zachowanie. Prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla mediów użył sformułowania o „śmierci mózgowej” NATO. W sprawie tego incydentu przeprowadzono dochodzenie wewnątrz sojuszu. Najwyraźniej jego wynik nie jest po myśli Paryża, stąd decyzja o tymczasowym zawieszeniu udziału w misji NATO u wybrzeży Libii.

W ostatnim czasie relacje Paryża z Ankarą stawały się coraz bardziej napięte. Jest to spowodowane wspieraniem przez oba państwa NATO przeciwnych stron w konflikcie libijskim. Turcja jest głównym sojusznikiem uznawanego przez ONZ Rządu Jedności Narodowej (GNA), zaś Francja wspiera Libijską Armię Narodową (LNA) Chalify Haftara. Oba kraje oskarżają się wzajemnie o łamanie embarga na broń i zaangażowanie militarne w Libii.

Do kraju w dalszym ciągu przerzucana jest broń i syryjscy bojownicy. Pomimo działań Unii Europejskiej i NATO proceder ten nie ustaje.

Broń dostarczana jest nie tylko drogą morską, ale także powietrzną. Zaangażowana jest między innymi Turcja oraz wspierające Haftara Zjednoczone Emiraty Arabskie i Rosja (która niedawno przebazowała do Libii samoloty bojowe). Niedawno do grona sojuszników Haftara dołączyła także Syria, której samoloty kilkakrotnie w ostatnich dniach lądowały na terytorium Libii. Ankara często podnosi argument braku jakiejkolwiek kontroli szlaków lądowych – od strony wspierającego LNA Egiptu – i właśnie przestrzeni powietrznej.

Kraj w ostatnich dniach doznał jednak pewnej stabilizacji. Front znajduje się w pobliżu miasta Syrta. Zarówno GNA, jak i LNA znacznie wzmocniły swoje siły w regionie. Przed możliwością interwencji zbrojnej w Libii, gdyby Turcja wraz z GNA kontynuowała ofensywę, ostrzegał prezydent Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi. Od tego czasu poza incydentami wokół pól naftowych na południu kraju nie nastąpiła eskalacja działań zbrojnych. Niewykluczone są ciche negocjacje pomiędzy głównymi mocarstwami zaangażowanymi w konflikt.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
05-07-2020, 07:31 #2,689
11 europejskich państw członkowskich NATO podpisało list intencyjny w sprawie utworzenia wspólnej szkoły pilotów samolotów, śmigłowców i bezzałogowych statków powietrznych. W inicjatywę zaangażowały się: Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Grecja, Hiszpania, Macedonia Północna, Portugalia, Rumunia, Turcja i Węgry.

Szkolenie pilotów w wielu mniejszych siłach powietrznych NATO odbywa się na tak niewielką skalę, że nie opłaca się im tworzyć i utrzymywać narodowego systemu edukacji pilotów. Wielonarodowa inicjatywa NATO Flight Training Europe jest odpowiedzią na potrzeby takich państw. Z jednej strony pozwoli na obniżenie kosztów szkolenia, a z drugiej zwiększy interoperacyjność wśród różnych sił powietrznych NATO, ponieważ ich piloci będą wykształceni według jednego systemu.

Obecnie siły powietrzne, które nie mają własnego pełnego systemu szkolenia pilotów, korzystają z usług innych państw. Największą rolę odgrywają tutaj Stany Zjednoczone i program Euro-NATO Joint Jet Pilot Training Program, ale szkolenia dla pilotów innych państw prowadzi też Kanada w ramach programu NATO Flight Training in Canada czy Włochy, które podpisują indywidualne umowy z innymi państwami. Włochy utworzyłoy w zeszłym roku Międzynarodową Szkołę Treningu Lotniczego, która miała wypełniać podobne zadania jak NATO Flight Training Europe. Nie wiadomo, jaki będzie wzajemny stosunek do siebie obu instytucji.

Na mocy podpisanego listu intencyjnego przedstawiciele jedenastu zaangażowanych państw zbadają możliwości utworzenia europejskiej sieci szkolenia pilotów, która w maksymalnym stopniu ma wykorzystywać infrastrukturę już istniejącą. Pozwoli to na szkolenie załóg lotniczych bliżej domów bez konieczności wielomiesięcznych pobytów w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
07-07-2020, 15:44 #2,690
Brytyjski rząd Borisa Johnsona rozważa koncepcję dokonania poważnych cięć z brytyjskich siłach zbrojnych, przede wszystkim w armii, ale zagrożone redukcją są także siły powietrzne, a nawet marynarka wojenna. Powodem jest żądanie ministerstwa skarbu aby ograniczyć w przyszłym roku wydatki państwa o 5% - informuje The Sun.

Cięcia w siłach zbrojnych dawnego światowego imperium to doroczny przedmiot debat parlamentarnych. Tym razem jednak, jak donosi The Sun zagrożenie jest większe niż zwykle. British Army i pozostałe rodzaje sił zbrojnych wydaje się brać na cel doradca premiera Dominic Cummings, a w dodatku w związku z pandemią sytuacja może być tym razem wyjątkowo trudna.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o cięcia, ale też o to aby przy okazji przepompować część środków z klasycznych sił zbrojnych do sektorów zajmujących się nowymi domenami współczesnej wojny: cyber i sektora kosmicznego. W zasadzie ta zmiana priorytetów nie dziwi biorąc pod uwagę współczesne zagrożenia cyberatakiem czy powracający właśnie na pełną skalę wyścig kosmiczny, choć brytyjskie zdolności konwencjonalne i tak zostały już mocno ograniczone.

Mimo to plan maksimum cięć przeraża. Liczebność brytyjskich wojsk lądowych miałaby spaść z 74 do 55 tys. ludzi, zlikwidowana miałaby zostać brygada komandosów królewskich Marines, którzy mieliby dodatkowo utracić swoją artylerię, pododdziały inżynieryjne i środki desantowe. Innymi słowy formacja ta stałaby się cieniem samej siebie. Stosunkowo delikatnie zostałaby potraktowana Royal Navy, która musiałaby zrezygnować tylko z części swoich zdolności do zwalczania zagrożenia minowego. Dużo gorzej byłoby za to w RAF, które musiałyby zamknąć „część swoich baz”, zrezygnować z transportowych C-130 Hercules i śmigłowców Puma.

To wszystko oczywiście pod warunkiem, że te propozycje zostaną uchwalone i to w najbardziej pesymistycznym wariancie. Byłaby to bardzo zła wiadomość dla NATO, Europy i Polski, której co najwyżej pozostawałoby polować na okazje zakupowe z brytyjskiego demobilu (C-130, AW101).



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
08-07-2020, 18:33 #2,691
Pandemia COVID-19, a także polityka regionalna Chin oraz Korei Północnej są kluczową przestrzenią zainteresowania szefów resortów obrony Stanów Zjednoczonych, Australii i Japonii. Znalazło to potwierdzenie w toku ostatniego wirtualnego spotkania trójstronnego strategicznych partnerów w regionie Azji i Pacyfiku. Oprócz samej diagnozy sytuacji, miało ono pokazać efektywność więzów sojuszniczych oraz zdolność partnerów strategicznych do radzenia sobie w regionie Indo-Pacyfiku, w kontekście kluczowych wyzwań względem bezpieczeństwa.

Wczoraj (07.07) odbyło się spotkanie trzech szefów resortów obrony ze Stanów Zjednoczonych, Australii oraz Japonii. Mark Esper, Linda Reynolds oraz Kono Taro rozmawiali ze sobą w ramach wirtualnej konferencji w związku z panującymi na świecie ograniczeniami będącymi pochodną pandemii koronawirusa. W oficjalnym komunikacie czytamy, że szefowie resortów obrony trzech państw potwierdzili wspólne zaangażowanie na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa, stabilności i dobrobytu w regionie Indo-Pacyfiku. Wszystko ma dziać się zgodnie ze wspólnymi dla trzech państw wartościami i na bazie doświadczeń związanych z istnieniem wieloletnich więzów sojuszniczych. Patrząc na końcowy komunikat, w agendzie dominowały problemy wynikające z aktywności regionalnej Chin i Korei Północnej.

M. Esper, L. Reynolds oraz K. Taro podkreślić mieli, że obecna pandemia COVID-19 uwypukliła znaczenie porządku międzynarodowego, opartego na istniejących regułach kultywowanych w przestrzeni relacji reprezentowanych przez nich państw. W ramach oceny siły i zdolności trójstronnego partnerstwa ministrowie obrony mieli również omówić wspólne wysiłki na rzecz złagodzenia skutków COVID-19. Resorty obrony Stanów Zjednoczonych, Australii i Japonii zobowiązały się do dalszego dzielenia się informacjami, najlepszymi praktykami i doświadczeniami na temat środków podjętych przez władze zarządzające siłami zbrojnymi w celu złagodzenia skutków COVID-19. Chodzić ma zarówno o współpracę pomiędzy sektorem obronnym, ale również szerszą koordynację starań na płaszczyźnie międzyrządowej.

Zauważona miała zostać potrzeba dalszego pogłębiania wzajemnej koordynacji działań względem zagrożeń w regionie Indo-Pacyfiku, w tym potencjalnych skutków rozprzestrzeniania się COVID-19, a także wpływu pandemiina gotowość do działania amerykańskich, australijskich i japońskich sił zbrojonych, a także szerzej na polityki obronne krajów w dłuższej perspektywie czasu.

Szefowie resortów obrony Stanów Zjednoczonych, Australii oraz Japonii podkreślili swój silny sprzeciw wobec wszelkich działań mogących wpływać na destabilizację regionu lub działań jednostronnych wymuszających konkretne rozwiązania w architekturze bezpieczeństwa regionu, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji wokół Morza Południowochińskiego. Wyrażono przy tym zamiar dalszej ścisłej koordynacji działań względem środowiska bezpieczeństwa w tym regionie, w celu powstrzymania działań mogących naruszyć istniejący status quo.

Bezpośrednio, w odniesieniu do Morza Południowochińskiego, ministrowie obrony zdecydowanie sprzeciwili się wszelkiemu użyciu siły lub przymusu w celu zmiany sytuacji w tym miejscu i potwierdzili znaczenie utrzymania wolności żeglugi morskiej i powietrznej. Wyrażając przy tym poważne zaniepokojenie niedawnymi incydentami, w tym dalszą militaryzacją spornych elementów, niebezpiecznym lub przymusowym użyciem statków straży przybrzeżnej i „milicji morskiej” oraz wysiłkami mającymi na celu zakłócenie działań eksploatacyjnych zasobów innych krajów.

Oczywiście należy zauważyć, że w oficjalnym komunikacie zamieszczonym na stronach Pentagonu nie padła wprost kwestia Chin, ale to właśnie Pekin jest oskarżany w ostatnich latach o militaryzowanie rejonu Morza Południowochińskiego (w tym o budowę fortyfikacji i infrastruktury wojskowej na spornych wyspach, ale też wysyłanie formacji tzw. milicji morskiej). Co więcej, M. Esper, L. Reynolds oraz K. Taro wyrazili również głębokie zaniepokojenie niedawnym wprowadzeniem przez Chiny ustawy o bezpieczeństwie narodowym w Hongkongu.

Wyrażono również głębokie zaniepokojenie północnokoreańskim programem zbrojeń rakietowych, ściśle związanym z bronią masowego rażenia rozwijaną przez Pjongjang. Zdaniem Waszyngtonu, Canberry oraz Tokio stanowi on poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Tym samym, wspomniani szefowie resortów obrony ponownie wezwali Koreę Północną do zaprzestania działań, które zwiększają napięcia i podważają stabilność w regionie. Wysłano sygnał w kierunku władz w Pjongjangu, aby te wywiązały się ze swoich zobowiązań międzynarodowych oraz do podjęły wyraźne kroki w celu osiągnięcia pełnego, weryfikowalnego i nieodwracalnego demontażu broni masowego rażenia i programów rakiet balistycznych wszystkich zakresów, zgodnie z rezolucjami RB ONZ.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
09-07-2020, 16:06 #2,692
Węgry planują ponownie znacząco zwiększyć wydatki na obronność państwa, widząc potrzeby bieżące w zakresie wykorzystania sił zbrojnych do działań w dobie pandemii, a także chcąc realizować długofalowy program modernizacji sił zbrojnych, który wymaga szeregu zakupów sprzętowych. Jednocześnie, nawet przy obecnych wzrostach, Budapeszt w 2021 r. nie osiągnie jeszcze natowskiego pułapu 2% PKB na kwestie obronne.

Węgry zamierzają znacząco zwiększyć swój budżet przeznaczony na obronność. W planach na 2021 r. mowa jest nawet o 30%. wzroście do poziomu
778 mld HUF (ok. 2.2 mld Euro). Chodzi zarówno o pokrycie kosztów zaangażowania sił zbrojnych w działania w dobie pandemii, ale również kwestii zaangażowania wojska w sprawy bezpieczeństwa granic oraz generalnie modernizacji armii i przygotowania do nowych potrzeb. O planowanych wzrostach wydatków na obronność miał mówić dr Tibor Benkő, minister obrony Węgier, w trakcie audycji telewizyjnej na antenie stacji M1.

Minister Benkő w telewizji zapowiedział, że oprócz regularnych zadań w sferze obronności kraju węgierskie siły zbrojne biorą również udział w walce z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2, zapewniając dezynfekcję i kontrolując korytarze tranzytowe dla obywateli państw trzecich, w ramach ścisłej współpracy z tamtejszą policją. Co więcej, miał również podkreślić, że węgierskie siły zbrojne biorą również udział w działaniach na rzecz gospodarki kraju w trudnym okresie, zapewniając tymczasowe zatrudnienie dla 3000 obywateli kraju .

Zauważą się przy tym, że w przypadku strony węgierskiej jest to już drugi rok z rzędu, w którym budżet obronny został znacznie zwiększony. W przypadku 2019 r. podjęto decyzję o 21% skoku poziomu finansowania wojska do 616 miliardów HUF. Wówczas argumentując potrzeby wsparcia programu szeroko zakrojonej modernizacji sił zbrojnych Zrínyi 2026. Chcąc w najbliższym czasie dokonać wymiany starzejących się postradzieckich jeszcze konstrukcji w obrębie broni pancernej i formacji zmechanizowanych, śmigłowców, systemów, artyleryjskich czy też radarowych.

Trzeba pamiętać, że Budapeszt realizuje chociażby szeroko komentowany zakup 44 czołgów Leopard 2A7, a także 24 haubic PzH 2000 z Niemiec. Stosowną umowę podpisano jeszcze w 2018 roku, oprócz samego sprzętu objęła szeroki pakiet dodatkowego wyposażenia. Trzeba pamiętać, że pierwsza partia 12 Leopardów A4HU ma trafić już niedługo do węgierskich pancerniaków, ale są one leasingowane w celu przygotowania wojska pod przyjęcie nowszych wersji 2A7 w kolejnych latach.

Dodatkowo zakłada się pozyskanie w ramach podpisanych już umów 20 lekkich śmigłowców wojskowych Airbus H145M i 16 cięższych H225M Caracal. Przewidziane jest też pozyskanie amerykańsko-norweskich systemów obrony powietrznej NASAMS, wraz z pociskami AMRAAM-ER oraz całkowite zastąpienie broni strzeleckiej sił zbrojnych bronią produkowaną w krajowych zakładach przemysłu zbrojeniowego na licencji czeskiej.

Obecne wzrosty poziomu finansowania kwestii związanych z obronnością, mają wskazać, że Węgry będą dążyć do spełnienia kryteriów natowskich. W tym roku, Węgrzy mieli wydawać nieco ponad 1,2% swojego PKB na sprawy wojskowe, a w przyszłym roku osiągnie to już 1,66% Do wskazanego, w ramach ustaleń wewnątrz NATO, poziomu 2% PKB strona węgierska chce dojść do 2023 r.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
11-07-2020, 08:04 #2,693
Chorwackie ministerstwo obrony poinformowało o rozpoczęciu dyżuru bojowego w ramach Grupy Bojowej Unii Europejskiej. Dyżurem objęta jest kompania zmechanizowana wojsk chorwackich, współdziałająca z żołnierzami m.in. z Niemiec, Austrii czy Czech.

Rozpoczynająca 1 lipca 2020 roku swój sześciomiesięczny dyżur operacyjny Grupa Bojowa UE została stworzona przez żołnierzy dziewięciu państw europejskich. Państwem ramowym są Niemcy, które wystawiają najsilniejszy kontyngent wojskowy liczący ok. 2,6 tys. żołnierzy. Pozostałe siły wydzielają: Holandia (730 żołnierzy), Chorwacja (230), Austria (225), Czechy (160), Irlandia (155) oraz Finlandia (70), Szwecja (20) i Łotwa (10 żołnierzy).

Obecnie dyżurująca Grupa Bojowa UE (EUBG 2020-2) składa się z batalionu manewrowego piechoty, której główną siłę stanowią spadochroniarze z 26. Pułku Powietrznodesantowego Bundeswehry. Chorwację natomiast reprezentuje 230 żołnierzy, wydzielonych z Batalionu Zmotoryzowanego "Vukovi", a także pluton inżynieryjny i żandarmeria wojskowa. Pozostałe państwa wydzielają oddziały wsparcia, np. Austria i Irlandia tworzą zręby batalionu logistycznego, a Holandia m.in. dostarcza śmigłowce transportowe. Całość Grupy Bojowej UE stworzona jest tak, aby w ciągu pół roku mogła być skierowana do prowadzenia operacji reagowania kryzysowego w dwóch jednocześnie przeprowadzanych operacjach militarnych.

Zgodnie z koncepcją Grupy Bojowe Unii Europejskiej są przewidziane do udziału w misjach humanitarnych i prewencyjnych oraz stabilizacyjnych. W przypadku podjęcia decyzji o interwencji Grupa musi osiągnąć gotowość do działania w ciągu maksymalnie dziesięciu dni. Zakres terytorialny interwencji grup bojowych został określony do 6 tys. km od Brukseli. Grupa Bojowa, stanowiąca siłę batalionu piechoty zmechanizowanej (ok. 1,5-3 tys. żołnierzy), powinna być zdolna do samodzielnego działania przez 30 dni z możliwością przedłużenia tego terminu do 120 dni. Decyzja o jej użyciu i wysłaniu mają być podejmowane przez przez rządy państw członkowskich, ale prowadzone operacje powinny być wyposażone w mandat ONZ w oparciu o VII rozdział Karty Narodów Zjednoczonych.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
11-07-2020, 14:04 #2,694
Od lipca br. na terenie Litwy ponownie rozmieszczony został kontyngent francuskiej armii składający się z 300 żołnierzy oraz 24 ciężkich wozów bojowych w ramach kolejnej rotacji sił wydzielonych wysuniętej Wzmocnionej Obecności na wschodniej flance NATO.

W skład francuskiego kontynentu wojskowego na Litwie rozlokowanego w Rukli wchodzi konkretnie pięć czołgów podstawowych AMX-56 Leclerc, 14 kołowych bojowych wozów piechoty VBCI i 5 kołowych transporterów opancerzonych VAB. Siły te wystawił 5 Pułk Dragonów. Poprzedni francuski komponent lądowy wydzielony do misji w państwach bałtyckich dysponował analogiczną liczbą żołnierzy i wozów bojowych.

Francuscy żołnierze dołączyli do żołnierzy innych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego pełniących służbę w ramach eFP w krajach bałtyckich, w tym również polskich. Trzon trwającej obecnie VII zmiany PKW Łotwa stanowią żołnierze 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej w sile kompanii czołgów z plutonem remontowym i zabezpieczenia, którzy pojechali na Łotwę już po raz trzeci w ciągu ostatnich kilku lat. Wszystkie siły NATO na Łotwie wchodzą w skład wielonarodowej batalionowej grupy bojowej eFP dowodzonej przez Kanadyjczyków. Grupa bojowa NATO na Łotwie liczy ponad tysiąc żołnierzy, a oprócz Kanadyjczyków i Polaków w jej skład wchodzą żołnierze z Albanii, Czech, Włoch, Czarnogóry, Słowacji, Słowenii i Hiszpanii.

Na początku lipca br. ostatecznie zostały oficjalnie zatwierdzone przez organy wojskowe NATO tzw. plany stopniowej odpowiedzi (Graduated Response Plans, GRP). GRP to plany obronne NATO dla Polski i państw bałtyckich. Dotychczas ich oficjalne przyjęcie było skutecznie blokowane przez Turcję. Wdrożenie tych planów pozwoli na znaczące zwiększenie obecności sojuszniczej i potencjału Sił Odpowiedzi NATO na wschodniej flance Sojuszu co pozwoli na zwiększenie bezpieczeństwa Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
19-07-2020, 11:28 #2,695
Służba prasowa Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej przekazała dane na temat zasięgu modernizacji i wzmocnienia potencjału łączności, dowodzenia i logistyki wojsk Południowego Okręgu Wojskowego (POW). Według jej komunikatu, od 2020 jednostki POW zostały zasilone ponad tysiącem systemów uzbrojenia i wyposażenia.

Tylko w czerwcu do jednostek ogólnowojskowych, do baz 4. armii lotniczej (WWS i PWO), brzegowch struktur Floty Czarnomorskiej, jednostek walki radioelektronicznej i oddziałów artylerii POW przekazano z zakładów produkcji zbrojeniowej ok. 800 pojazdów, systemów łączności, walki radioelektronicznej i sprzętu specjalnego. Do jednostek odpowiedzialnych za ochronę radiologiczną, chemiczną, rozmieszczonych w rejonie wołgogradzkim, przekazano kompleks dezynfekcji infrastruktury wojskowej i indywidualnych środków ochrony.

Oddziały logistyczne odpowiedzialne za zaopatrzenie w paliwa bazujące w Stawropolu i w Czeczenii wzmocniono nowoczesnymi wozami transportowymi na podwoziach ciężarówek KamAZ. Jednostki rakietowe wojsk lądowych POW otrzymały nowe sztabowe pojazdy dowodzenia i zarządzania – R-149AKSZ-1 i R-149MA1.

Bazy 4. armii lotniczej, rozlokowane w pobliżu Rostowa nad Donem i w okolicy Stawropola, otrzymały nowoczesne lotniskowe wozy bojowe dla jednostek straży pożarnych.

Moskiewskie dowództwo obiecuje takie unowocześnienie parku sprzętu wojsk lądowych, lotnictwa i floty POW, aby nasycenie najnowszymi jego odmianami sięgnęło 70% do końca 2020. A w przypadku niektórych nowych typów uzbrojenia osiągnęło 100%.

Moskwa podaje, że od 2010 do oddziałów rosyjskich podlegających Południowemu Okręgowi Wojskowemu skierowano ponad 12 tys. egzemplarzy nowych i modernizowanych rodzajów broni i sprzętu wojskowego.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

sterby
Liczba postów:8,727 Reputacja: 12,519
19-07-2020, 12:38 #2,696
Dr hab. Xavier Messing, ekspert ds. operacji dywersyjnych.

https://twitter.com/St_Janecki/status/12...62/photo/1



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

sterby
Liczba postów:8,727 Reputacja: 12,519
20-07-2020, 16:06 #2,697
O wojnie o wodę

https://www.defence24.pl/konflikt-wokol-...my-analiza



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
21-07-2020, 18:45 #2,698
Stany Zjednoczone planują rozmieścić w regionie Azji-Pacyfiku dwie jednostki walki radioelektronicznej. Mają one osiągnąć gotowość operacyjną w roku 2021. Przynajmniej jedna z nich zostanie skierowana w rejon Morza Południowochińskiego, gdzie Chiny prowadzą spór terytorialny z kilkoma państwami Azji Południowo-Wschodniej.

Do zadań tych jednostek będzie należeć prowadzenie szeroko pojętych działań w spektrum elektromagnetycznym i cyberprzestrzeni oraz precyzyjne naprowadzanie pocisków dalekiego zasięgu. Wpisuje się to w przedstawioną na początku tego roku przez sekretarza wojsk lądowych Ryana McCarthy’ego koncepcję powołania specjalnej grupy zadaniowej przeznaczonej do przełamywania chińskich stref antydostępowych (A2/AD).

Grupa zadaniowa ma łączyć zdolności do prowadzenia operacji w cyberprzestrzeni, walki radioelektronicznej, zbierania informacji oraz przeprowadzania uderzeń za pomocą artylerii i pocisków dalekiego zasięgu odpalanych z platform morskich i lądowych. W tej ostatniej kategorii pod uwagę brane są także przyszłe pociski hipersoniczne.

Zakłócanie chińskiej łączności traktowane jest jako potencjalnie skuteczna odpowiedź w razie sytuacji kryzysowej na Morzu Południowochińskim. Były zastępca szefa sztabu US Army, generał Jack Keane, uznał kombinację walki radioelektronicznej, operacji w cyberprzestrzeni i uderzeń pociskami dalekiego zasięgu za skuteczny sposób odstraszania.

Po stosunkowo dużym zainteresowaniu i ostrych słowach w pierwszych miesiącach swojej prezydentury Donald Trump stracił zainteresowanie Morzem Południowochińskim. W ostatnich tygodniach zaczęło się to zmieniać. Na początku lipca ćwiczenia na spornych wodach przeprowadziły grupy lotniskowców USS Nimitz i USS Ronald Reagan, zaś 13 lipca sekretarz stanu Mike Pompeo ogłosił, że Waszyngton odrzuca wszelkie roszczenia terytorialne Chin na Morzu Południowochińskim.

Wyspy Paracelskie i Spratly to rozsiane na Morzu Południowochińskim archipelagi wysp, wysepek, raf, skał i ławic, do których pretensje zgłaszają Chiny, Tajwan, Wietnam, Filipiny, Malezja i Brunei. Pozornie absurdalny spór, w którym wszyscy uczestnicy powołują się na wiekowe prawa do archipelagów, ma konkretne uzasadnienia natury ekonomicznej i politycznej. Chodzi o eksploatację bogatych łowisk, złóż ropy naftowej i gazu ziemnego, a także kontrolę nad morskimi szlakami handlowymi łączącymi Azję Wschodnią z Bliskim Wschodem, Afryką i Europą.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
22-07-2020, 16:31 #2,699
17lipca brytyjska królewska marynarka wojenna (Royal Navy) poinformowała, że żołnierze piechoty morskiej Royal Marines, odpowiedzialni za ochronę arsenału nuklearnego, testowali nowe technologie obejmujące systemy bezzałogowe podczas szkolenia bojowego w zakresie walki w pomieszczeniach zamkniętych CQB (Close-Quarters Battle) w Jackton Police College w East Kilbride.

Marines z Jednostki Ochrony Floty 43 Commando na co dzień strzegą magazynów głowic termonuklearnych Holbrook o mocy do 100 kT do rakietowych pocisków balistycznych UGM-133A Trident II D5 w bazie RNAD Coulport w Argyll, jak i bazy strategicznych okrętów podwodnych o napędzie nuklearnym typu Vanguard, stacjonujących w HMNB Clyde w Faslane, w Szkocji.

Żołnierze realizowali szkolenie w budynkach i zabudowie miejskiej w ośrodkach szkoleniowych w Jackton Police College w ramach wdrażania nowych technologii: bezzałogowych statków latających (bsl) klasy mikro Parrot Anafi USA do prowadzenia rozpoznania i zwiadu, a także miniaturowych robotów miotanych Throwbot 2 (TB2), dostarczonych przez spółkę Recon Robotics.

TB2 może być zrzucany z wysokości 9 m na beton i natychmiast realizować rozpoznanie dzięki wbudowanym kamerom i mikrofonom. Może pokonywać przeszkody terenowe o wysokości 5 cm (z możliwością zwiększenia do 10 cm dzięki zestawom do konwersji) oraz przenosić akcesoria o masie do 1,8 kg za pomocą punktów mocowań lub szyny montażowej Picatinny.

Parrot Anafi USA to mikro bsl rozpoznawczy krótkiego zasięgu o masie 500 g, wyposażony w 21-megapikselową kamerę z 32-krotnym powiększeniem o zasięgu 5000 m oraz kamerę termiczną o zasięgu 2000 m. Bezzałogowiec jest bardzo cichy – generuje hałas o natężeniu 79 dB, gdy znajduje się na wysokości 50 cm. Urządzenie jest gotowe do startu w ciągu niecałej minuty i może wykonywać ciągły lot przez 32 minuty. Zestaw z bsl i konsolą sterowania jest dostępny komercyjnie i kosztuje ok. 7 tys. USD (27,5 tys. zł).

Kpt. James Spencer, zastępca dowódcy kompanii P Anzio w 43 Commando powiedział, że obiekty w Jackton Police College pozwoliły opracować koncepcję użycia zdalnie sterowanego systemu powietrznego i dowiedzieć się, jak zintegrować go ze środowiskiem miejskim. Dodał, że taka technologia zmienia zasady gry w obliczu nowych zagrożeń: zwiększa świadomość sytuacyjną dowódców i żołnierzy, pozwalając na szybsze i skuteczniejsze działania.

Por. Charles Roberts, dowódca kompanii P Anzio dodał, że formacja realizuje zadania bezpieczeństwa nuklearnego, co wymaga zwartych działań na bliskich dystansach w środowisku miejskim, morskim i przemysłowym. Szkolenie w Jackton Police College pozwoli Royal Marines na wdrożenie nowatorskich technologii w ramach realizowanego obecnie programu modernizacyjnego Future Commando Force. Program obejmuje m.in. wdrażanie lekkich pocisków przeciwlotniczych LMM (Lightweight Multirole Missile) czy nowego umundurowania



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
24-07-2020, 16:48 #2,700
W Stanach Zjednoczonych pojawiają się głosy wzywające Japonię do zwiększenia potencjału sił podwodnych. Związane jest to przede wszystkim z kurczeniem się amerykańskiej floty okrętów podwodnych, która musi liczyć się ze stale rosnącą liczbą chińskich jednostek.

Budowane pod koniec zimnej wojny okręty typu Los Angeles zaczynają być stopniowo wycofywane ze służby, a liczba zastępujących je jednostek typu Virginia jest niewystarczająca. W efekcie liczba atomowych myśliwskich okrętów podwodnych z obecnych pięćdziesięciu dwóch spadnie w latach
2027-2028 do czterdziestu dwóch.

Dla porównania: Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej posiada obecnie około siedemdziesięciu myśliwskich okrętów podwodnych, w tym dwanaście atomowych. Również w Chinach najstarsze jednostki są systematycznie wycofywane, jednak w przeciwieństwie do USA liczba nowo budowanych jest nieznana.

Wyjściem z tej sytuacji zdaje się większe zaangażowanie regionalnych sojuszników i powtórzenie w Azji Wschodniej mechanizmu znanego z okresu zimnej wojny, gdy sojusznicy z NATO skutecznie równoważyli radziecką przewagę liczebną. W tych planach szczególną rolę odgrywa Japonia, której okręty podwodne były bardzo aktywne w latach 70. i 80., skutecznie monitorując ruchy floty Związku Radzieckiego.

Ronald O’Rourke z Congressional Research Service, instytutu badawczego Kongresu, wystąpił z propozycją nakłonienia Japonii do zwiększenia floty podwodnej z obecnych dwudziestu dwóch do trzydziestu jednostek. Według niego w tym celu nie trzeba budować nowych okrętów, a jedynie wydłużyć czas służby z dwudziestu dwóch lat do trzydziestu, analogicznie jak w US Navy. W podobnym duchu wypowiadał się przed Kongresem były szef operacji morskich, admirał Gary Roughead.

Działania podwodnego komponentu Morskich Sił Samoobrony od samego początku owiane są tajemnicą, a informacje o nich praktycznie nie przedostają się do opinii publicznej. Niemniej japońskie siły podwodne cieszą się bardzo wysoką renomą i poważaniem, tak ze strony Amerykanów, jak i Chińczyków. Również japońskie okręty podwodne są wysoko oceniane, a najnowszy <typ Sōryū zaliczany jest do najlepszych konwencjonalnych jednostek na świecie.

Pomysł O’Rourke’a ma jednak liczne wady, wychodzące poza ewentualny opór Tokio. Wydłużenie okresu służby i zwiększenie liczby okrętów wymagałoby poważnej reorganizacji zaplecza technicznego i logistycznego Morskich Sił Samoobrony. Do tego Japonia będzie mieć poważne problemy ze skompletowaniem dodatkowych załóg i personelu technicznego związane ze starzeniem się społeczeństwa i malejącą liczbą chętnych do służby wojskowej.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca






Skocz do: