Witaj! Logowanie Rejestracja
WOJSKOWOŚĆ



gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
08-05-2021, 21:20 #3,461
W ramach polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej w piątek w Warszawie spotkali się szefowie dyplomacji państw Grupy Wyszehradzkiej i Japonii. Gospodarzem spotkania był minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. Spotkanie w formacie V4+Japonia odbyło się w drugim dniu wizyty ministra spraw zagranicznych Japonii w Polsce.

Jak poinformowało w komunikacie Biuro Rzecznika Prasowego MSZ, ministrowie omówili szereg kwestii globalnych i regionalnych. Odnieśli się m.in. do relacji UE-Japonia, perspektyw współpracy V4 z Japonią, relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz sytuacji bezpieczeństwa w Europie i Azji.

"Widzę wiele podobieństw, obserwując środowisko bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej oraz w regionie Indo-Pacyfiku, co skłania do refleksji nad wspólną odpowiedzią na wyzwania i zagrożenia" – ocenił cytowany w komunikacie minister Rau.

Dodał również, że w złożonym środowisku międzynarodowym partnerstwo UE i Japonii jest wyjątkowym przypadkiem podobnie myślących państw, które mają wiele zgodnych interesów.

"Powinniśmy wykorzystać te zalety, aby promować na arenie międzynarodowej nasze wspólne wartości i standardy, takie jak nasze przywiązanie do otwartych społeczeństw, demokracji i praw człowieka" – podkreślił szef polskiej dyplomacji.

Ważnym tematem piątkowych rozmów była partnerska współpraca z państwami Bałkanów Zachodnich oraz wsparcie dla ich integracji europejskiej.

Minister Rau zauważył, że Grupa Wyszehradzka została powołana przez państwa definiujące obecnie swoją pozycję w zmieniającym się świecie przede wszystkim poprzez członkostwo w UE i NATO. "Teraz nadszedł czas, aby Grupa jeszcze aktywniej wspierała inne państwa w staraniach o zapewnienie bezpieczeństwa, stabilności i dobrobytu" – podkreślił szef polskiej dyplomacji.

Japonia jest pierwszym krajem pozaeuropejskim, z którym Grupa Wyszehradzka nawiązała bliższy dialog polityczny. W 2013 r. w Warszawie miał miejsce pierwszy szczyt premierów V4-Japonia, a dialog wyszehradzko-japoński pozostaje ważną platformą wymiany pogłębionych ocen dotyczących sytuacji międzynarodowej, koordynacji pomocy rozwojowej oraz współpracy naukowo-technologicznej.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT



gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
09-05-2021, 11:29 #3,462
6 maja z Centrum Startowego Satelitów Xichang znajdującego się w prowincji Syczuan, Chińsha Republika Ludowa wystrzeliła rakietę nośną Długi Marsz-2C. Jej ładunkiem były przede wszystkim trzy satelity rodziny Yaogan, które stanowią bazę dla systemów rozpoznania satelitarnego.

Zgodnie z komunikatem rządu chińskiego operacja wyniesienia w przestrzeń trzech satelitów zakończyła się pełnym sukcesem. Oficjalnym operatorem urządzeń jest Chińska Akademia Nauk – z tego też względu satelity serii Yaogan są klasyfikowane jako elementy obserwacji powierzchni Ziemi w celu prowadzenia "eksperymentów naukowych, obserwacji zmian zachodzących na obszarach rolnych oraz ocenie zniszczeń wywołanych skutkami kataklizmów naturalnych" . W rzeczywistości obserwacje prowadzone przez licznych obserwatorów ruchu satelitów na orbicie okołoziemskiej wskazują, że cała seria obejmuje militarne systemy obserwacji z wykorzystaniem modułów optoelektronicznych i stacji radiolokacyjnych. Najnowsza partia, wystrzelona w maju, najprawdopodobniej, ma służyć do zadań rozpoznawczych i przechwytywaniu sygnałów elektronicznych rywali.

Tylko w bieżącym roku Chiny wyniosły na orbitę trzynaście satelitów klasyfikowanych jako urządzenia rozpoznawcze. Ma to związek z czynnikami prestiżowymi oraz rozwojem potencjału krajowego sektora kosmicznego.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
09-05-2021, 15:49 #3,463
W marcu admirał Phil Davidson, szef amerykańskiego Dowództwa Indo‑Pacyfiku (INDOPACOM), ostrzegał o rosnącym ryzyku podjęcia przez Chińską Republikę Ludową działań militarnych przeciwko Tajwanowi w ciągu najbliższej dekady, a szczególnie w ciągu najbliższych sześciu lat. Ostrzeżenie to może mieć związek z przewidywanym spadkiem liczby okrętów podwodnych US Navy przenoszących pociski manewrujące. Oznacza to czasowe zmniejszenie amerykańskiego potencjału odstraszania na zachodnim Pacyfiku.

Jak zwraca uwagę Tom Shugart z think tanku Center for a New American Security, zbliża się koniec okresu służby jednostek budowanych w końcowym okresie zimnej wojny. Najbardziej dotkliwa dla US Navy może okazać się decyzja o wycofaniu w okresie od roku 2026 do 2028 czterech atomowych okrętów podwodnych typu Ohio przebudowanych na nosiciele pocisków manewrujących. Każdy z nich przenosi aż 154 Tomahawki, tak więc wraz z ich wycofaniem amerykańska marynarka wojenna straci przeszło 600 wyrzutni, czyli blisko 10% całości.

Do tego w latach 2022–2024 wycofywanych ze służby będzie od dziesięciu do czternastu jednostek rocznie. Dotyczyć będzie to głównie krążowników typu Ticonderoga, a także okrętów podwodnych typu Los Angeles. Program opracowania następców krążowników ruszył dopiero w lutym tego roku. Tymczasem następcami obu typów okrętów podwodnych mają być jednostki typu Virginia Block V.

8 takich okrętów wyposażonych w Virginia Payload Module zamówiono pod koniec ubiegłego roku. Moduł powstał z myślą o przenoszeniu dodatkowych dwudziestu ośmiu pocisków Tomahawk, co pozwoliłoby zwiększyć ich łączną liczbę zabieraną przez okręt do 40. Nadal oznacza to jednak spadek liczby wyrzutni, do tego budowa tych jednostek jednostek jeszcze się nie rozpoczęła.

W rozmowie z japońskim magazynem Nikkei Asia Shugart zwrócił uwagę, że Stany Zjednoczone przeszły od budowy pięciu lub sześciu okrętów podwodnych rocznie do prawdopodobnie pięciu w ciągu dziesięciu lat. Wprawdzie liczba budowanych okrętów wzrosła, co pozwoliło zwiększyć liczebność US Navy z 279 jednostek w roku 2007 do 296 w roku 2020, jednak nadal w drugiej połowie bieżącej dekady powstanie znacząca luka w zdolnościach bojowych amerykańskiej marynarki wojennej stwarzająca ryzyko niepowodzenia odstraszania w regionie Azji Wschodniej.

Według zestawienia Military Balance 2021 US Navy posiada obecnie 68 okrętów podwodnych, w tym 14 nosicieli pocisków balistycznych. Dla porównania: Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej posiada według tego samego zestawienia obecnie 58 okrętów podwodnych, w tym sześć boomerów. Również w Chinach najstarsze jednostki są systematycznie wycofywane, jednak w przeciwieństwie do USA liczba nowo budowanych jest większa, aczkolwiek trudna do określenia. Faktem jest jednak także, iż Chińczycy dopiero pracują nad uzbrojeniem swoich okrętów podwodnych w pociski manewrujące.

Shurgat zwraca również uwagę na kolejny słaby punkt sił zbrojnych USA w nadchodzących latach. Po blisko dwóch dekadach spędzonych na działaniach przeciwpartyzanckich na Bliskim Wschodzie Amerykanie dopiero przestawiają się na ewentualną konfrontację z Chinami. Zainicjowane pod tym katem programy, takie jak pociski hipersoniczne, autonomiczne pojazdy podwodne i ofensywne minowanie akwenów, dopiero nabierają rozpędu, a ich rezultaty będą dostępne dopiero pod koniec dekady.

Zaistniałe czynniki zmusiły Pentagon do redefinicji założeń operacyjnych dla zachodniego Pacyfiku. Na początku marca tego roku INDOPACOM przedstawił pięcioletni plan wydatków przeznaczonych na wzmocnienie obrony w regionie Oceanu Spokojnego przed Chinami. W latach 2022–2027 na rozbudowę systemów obrony przeciwrakietowej, rozmieszczenie nowych satelitów i rozbudowę zaplecza szkoleniowego ma zostać przeznaczonych 27,3 miliarda dolarów.

Jednocześnie administracja Joego Bidena zaczęła kłaść większy nacisk na ściślejszą współpracę z regionalnymi sojusznikami, głównie z Japonią. W trakcie przemówienia w Honolulu 30 kwietnia sekretarz obrony Lloyd Austin przedstawił koncepcję "zintegrowanego odstraszania" przypisująca dużą rolę japońskiej flocie podwodnej. Austin nie zdradził szczegółów, wezwał jedynie do współpracy ręka w rękę z sojusznikami, aby przygotować się do przyszłej wojny, która w niczym nie będzie przypominać starych konfliktów.

W przypadku Japonii oznacza to zdaniem Jeffreya Hornunga z RAND Corporation powierzenie Siłom Samoobrony kontroli nad kluczowymi cieśninami, a tym samym uniemożliwienie chińskiej flocie przedarcie się na Pacyfik. Dotyczy to przede wszystkim chińskich okrętów podwodnych, które mogą stworzyć zagrożenie dla amerykańskich i sojuszniczych morskich szlaków komunikacyjnych.

Aliantom sprzyja tutaj geografia. Morze Wschodniochińskie jest relatywnie płytkie, co utrudnia okrętom podwodnym zniknięcie w głębinach zaraz po opuszczeniu baz. Najkrótsza droga prowadzi poprzez japoński archipelag Riukiu.

Przez położoną tam cieśninę Miyako udał się w ubiegłym miesiącu na Morze Południowochińskie lotniskowiec Liaoning. Nie był to zresztą pierwszy taki przypadek. Według Hornunga w przypadku skutecznej kontroli nad cieśninami chińskie okręty podwodne musiałyby obchodzić Tajwan od południa lub przyjmować walkę na amerykańsko-japońskich warunkach. Istotnym narzędziem kontroli stają się japońskie konwencjonalne okręty podwodne, znacznie lepiej przystosowane do takich zadań niż amerykańskie jednostki o napędzie atomowym.

Pomysł nie jest nowy i już od pewnego czasu krąży po Pentagonie i amerykańskich think tankach. Latem ubiegłego roku Ronald O’Rourke z Congressional Research Service, instytutu badawczego Kongresu, wystąpił z propozycją nakłonienia Japonii do zwiększenia floty podwodnej z obecnych dwudziestu dwóch do trzydziestu jednostek. Według niego w tym celu nie trzeba budować nowych okrętów, a jedynie wydłużyć czas służby z dwudziestu dwóch lat do trzydziestu, analogicznie jak w US Navy. W podobnym duchu wypowiadał się przed Kongresem były szef operacji morskich, admirał Gary Roughead. Hornung powtórzył te idee w sponsorowanym przez Pentagon raporcie Japan’s Potential Contributions in an East China Sea Contingency.

Również ten pomysł ma już swoje lata i podobnie jak "zintegrowane odstraszanie" jest próbą powtórzenia założeń operacyjnych z czasów zimnej wojny, gdy US Navy miała być mieczem, a Morskie Siły Samoobrony - tarczą. Podczas gdy Amerykanie mieli prowadzić działania ofensywne przeciwko Związkowi Radzieckiemu, Japończycy mieli zapewniać ochronę konwojów w pobliżu wysp macierzystych i pilnować, aby radzieckie okręty podwodne nie przedarły się na Pacyfik. Wówczas to japońskie okręty podwodne tropiły przeciwnika w rejonie cieśnin La Pérouse’a, Tsuruga i Koreańskiej.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
10-05-2021, 13:16 #3,464
4 maja ukraiński specjalistyczny portal "Defense Express" opublikował film dotyczący prób 152 mm haubicoarmaty samobieżnej DANA M2 należącej do partii dział zamówionych pół roku temu przez Siły Zbrojne Ukrainy.

Testy przebiegły pomyślnie, przeprowadzono 18 różnych sprawdzeń, w tym mobilności i siły ognia. Próby obejmowały m.in.: dotarcie na pozycję ogniową o współrzędnych przekazanych podczas marszu, rozwinięcie działonu, określenie współrzędnych wskazanych celów, określenie niezbędnej do ich rażenia liczby pocisków oraz otwarcie ognia. Pułkownik Siergiej Musienko, przewodniczący komisji odpowiedzialnej za próby, poinformował, że uzyskano czas od zatrzymania działa do oddania pierwszego strzału nie przekraczający 40 sekund, a czas opuszczenia pozycji ogniowej po zakończeniu strzelania to od 32 do 43 sekund. Podkreślił, że na odległość 16,5 km pocisk leci 42 sekundy, a po 40 sekundach DANA M2 może opuścić stanowisko ogniowe.

Zdaniem Musienki, stosunkowo szybki czas rozwinięcia i zwinięcia działonu ma pozwalać na uniknięcie ognia kontrbateryjnego. Według części komentatorów jest to bardziej skomplikowane, ponieważ chodzi raczej o rozwinięcie, prowadzenie ognia i zwinięciu nie pojedynczych działonów, lecz plutonów bądź baterii, a nawet całych dywizjonów, wspólnie realizujących zadanie. W przypadku pododdziału artylerii czasy te muszą być dłuższe. Tym niemniej autonomiczny system kierowania ogniem, niewymagający wprowadzenia danych ze szczeblu dowództwa baterii czy dywizjonu itd., ma pozwalać Danie M2 na efektywną walkę w sytuacjach nadzwyczajnych, np. odcięcia poszczególnych działonów od dostępu do niektórych danych z zewnątrz.

Pułkownik Musienko twierdzi, że dla Dany M2 podstawowym trybem strzelania jest tryb w pełni automatyczny. Dowódca wprowadza tylko dane początkowe: współrzędne celu, szybkostrzelność i liczbę wystrzałów. Resztę obliczeń wykonuje system kierowania ogniem, która samodzielnie ustala położenie działa, wykonuje obliczenia balistyczne, naprowadza uzbrojenie, dobiera pociski i ładunki miotające. Dowódca inicjuje jedynie otwarcie ognia. Zastosowanie nowoczesnego, zautomatyzowanego cyfrowego systemu kierowania ogniem znacząco redukuje też liczbę pocisków potrzebnych do zniszczenia celów.

Wyniki uzyskane dzięki zautomatyzowanemu systemowi kierowania ogniem rzeczywiście są ciekawe. Zgodnie z wciąż obowiązującymi na Ukrainie normami (pamiętającymi czasy ZSRS!), do zniszczenia jednego czołgu ze stuprocentową pewnością potrzeba 300 granatów odłamkowo-burzących kalibru 152 mm, co przekłada się na niemal 38 wystrzałów każdego działa w ośmiodziałonowej baterii! Do zniszczenia plutonu zmechanizowanego, rozwiniętego na obszarze 400×300 m, regulamin przewiduje 1000 takich samych granatów (125 na lufę w baterii). Finansowo przekłada się to na koszty odpowiednio 450-600 tys. USD i 3-4 mln USD (przy koszcie jednego granatu rzędu 1500-2000 USD). Dlatego właśnie tak istotne jest zwiększanie precyzji strzelania - już samo zmniejszenie rozrzutu dzięki systemowi kierowania ogniem doprowadza do znacznej redukcji zużycia amunicji. Można też zastosować amunicję precyzyjną, choć ta jest nawet kilkadziesiąt razy droższa od klasycznej, a więc jej użycie będzie uzasadnione tylko w przypadku niektórych celów.

Testy rozpoczęły się 28 kwietnia i odbyły się na poligonie w obwodzie rówieńskim. Ukraińcy podkreślają, że czeska firma Excalibur Army jest pierwszą zachodnią (z punktu widzenia Ukrainy) firmą, która dostarczyła tak zaawansowany system uzbrojenia na Ukrainę i zgodziła się na przeprowadzenie kompletu testów zgodnie z wymaganiami Sił Zbrojnych Ukrainy. Co ciekawe, firma produkująca Dany M2 dla SZ Ukrainy, deklaruje możliwość zlokalizowania produkcji niektórych komponentów działa na Ukrainie, co miałoby na celu zwiększyć lokalne kompetencje w zakresie serwisu sprzętu. Oleg Turiński, dyrektor Szepietiwskiego Zakładu Remontowego (SzRZ), potwierdził możliwość zawiązania spółki joint venture w tym celu. Jeżeli plan się powiedzie, będzie to pierwszy przypadek rozpoczęcia produkcji uzbrojenia wytwarzanego (nawet, jeżeli poprzez modernizację starszych systemów) na terytorium Unii Europejskiej na Ukrainie.

Ukraina intensywnie modernizuje swoją artylerię, która dowiodła swojej wartości podczas konfliktu trwającego od wiosny 2014 r. Co prawda Ukraińcy deklarują chęć zakupienia nowych dział w standardzie NATO, aby zastąpić stare działa samobieżne 122 mm i 152 mm, lecz zakup Dan M2 w „klasycznym” kalibrze ma być rozwiązaniem pomostowym. Dzięki modernizacji, DANA M2 jest nowoczesnym działem, o skuteczności lepszej od obecnie znajdujących się w wyposażeniu ukraińskiej artylerii Goździków czy Akacji, a przy tym są znacząco tańsze od zachodnich 155 mm armatohaubic na podwoziach gąsienicowych. Póki w budżecie Kijowa nie ma wolnych środków większych od budżetu przeznaczonego na zakup 26 dział DANA M2, a więc ok. 40 mln USD.

https://www.youtube.com/watch?v=PN6wG5shi4Q&t=1s



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
10-05-2021, 19:56 #3,465
4 maja laboratorium badawcze brytyjskiego ministerstwa obrony (DSTL), które odpowiada za testowanie i rozwój nowych rozwiązań technicznych dla sił zbrojnych, opublikowało wymagania w ramach programu Battle Group Organic Anti-Armour (BGOAA). Plan zakłada rozwój zdolności przeciwpancernych brytyjskich wojsk lądowych, a jego celem jest opracowanie i wprowadzenie do służby w British Army już na początku lat trzydziestych rodziny nosicieli przeciwpancernych pocisków kierowanych, tak aby utrzymać zdolności przeciwpancerne w obliczu znacznej redukcji liczebności sił.

BGOAA nie wszedł jeszcze nawet w fazę koncepcyjną. Brytyjski resort obrony sonduje obecnie rynek, aby w czasie około sześciu miesięcy wybrać kierunek rozwoju. Wówczas powstaną bardziej sprecyzowane pomysły, które poddawane będą szczegółowej analizie najwcześniej na początku 2022 roku. Zakończenie tego etapu stanie się przepustką do dalszych prac badawczo-rozwojowych. Planowane jest rozwijanie trzech rozwiązań:

- Close-In Self Defence – w zakresie samoobrony na krótkich dystansach
- Mounted Close Combat Overwatch – w zakresie zwalczania wozów opancerzonych na dużych dystansach
- Mounted Close Combat Close Combat Anti-Armour Weapons – system wynośny i instalowany na wozach bojowych

Clou koncepcji Close-In Self Defence stanowi pozyskanie uzbrojenia, które będzie mogło zająć miejsce jednorazowych lekkich wyrzutni ppk NLAW. Nowa broń ma charakteryzować się większym zasięgiem niż obecne 20-600 metrów. Tak jak NLAW, nowy pocisk ma działać w dwóch trybach: Direct Attack (zwalcza cele słabo opancerzone) i Overfly Top Attack (przeznaczony do walki z czołgami, gdyż odpalony pocisk leci powyżej linii celowania i uderza w cel z górnej półsfery).

Mounted Close Combat Overwatch ma na celu znalezienie następcy przeciwpancernych pocisków kierowanych FV438 Swingfire i FV102 Striker. MCCO jest w zasadzie programem niszczyciela czołgów z wykorzystaniem podwozi pojazdów opancerzonych GTK Boxer i Ajax oraz pojazdów bezzałogowych, w szczególności platformy THeMIS, lub samochodów ciężarowych z zainstalowanymi wyrzutniami kontenerowymi.

W ramach Mounted Close Combat Close Combat Anti-Armour Weapons Brytyjczycy zamierzają zastąpić pociski FGM-148 Javelin nowymi o dwukrotnie zwiększonym zasięgu, odpalanymi z wyrzutni przenośnych przez piechura lub zainstalowanych na pojeździe. Ma to być uzbrojenie klasy NLOS (Non-Line Of Sight), czyli zwalczające cele poza polem widzenia operatora.

Londyn chce, aby pociskom i wyrzutniom zapewnić jak największy stopień zunifikowania, co uprości proces ich pozyskiwania oraz obniży koszty jednostkowe zakupu i globalne w zakresie eksploatacji. Pozyskane platformy mają zapewnić brytyjskim wojskom lądowym zdolność rażenia wszystkich celów silnie opancerzonych do 2050 roku, co obejmuje także zdolności przełamywania aktywnych systemów ochrony pojazdu.

Technologie i rozwiązania techniczne, które posłużą do opracowania, produkcji i rozwoju, pozostaną własnością intelektualną i przemysłową ministerstwa obrony. Londyn stoi na stanowisku, że zapewni to szybką i bezproblemową modernizację w celu dostosowywania sprzętu do zmieniających się zagrożeń. Zakres podmiotów współpracujących w ramach programu jest bardzo szeroki – obejmuje DSTL, British Army i podmioty przemysłu obronnego, w tym grupę MBDA oraz Thalesa i Lockheeda Martina.

W zakresie programu Mounted Close Combat Overwatch część kart odkryła 26 kwietnia spółka General Dynamics UK, prezentując rakietowy niszczyciel czołgów Overwatch, który powstał przez integrację dwóch czterokontenerowych modułów przenoszących ppk z podwoziem transportera opancerzonego Ares.

4 maja poznaliśmy kolejne wstępne wizualizacje. Transporter opancerzony GTK Boxer zaprezentowano z szesnastoma pociskami umieszczonymi nie równolegle, ale prostopadle do osi podłużnej wozu. Najokazalej wygląda koncepcja umieszczenia wyrzutni pionowego startu na samochodach ciężarowych wysokiej mobilności MAN SV. Taki nośnik dysponować będzie ponad pięćdziesięcioma pociskami w kontenerze ISO. DSTL ma też nadzieję, że łowcami czołgów w ramach programu MCCO mogą zostać śmigłowce uderzeniowe, ale w tym zakresie brak jest nawet wstępnych koncepcji.

Platformy zostaną wyposażone w efektory o zasięgu co najmniej dziesięciu kilometrów i masie nieprzekraczającej 80 kilogramów. Spółka MBDA UK naturalnie proponuje Brimstone’y, choć w tej roli mogą znaleźć zastosowanie również Hellfire’y. Pociski tego typu nadają się do integracji z wieloma platformami. W 2019 roku podczas targów DSEI w Londynie koncern MBDA zaprezentował bezzałogowy pojazd THeMIS z sześciokontenerową wyrzutnią.

Nosiciele przeciwpancernych pocisków kierowanych będą stanowić trzon powołanych do życia nowych formacji: brygadowych zespołów bojowych (brigade combat teams) i brygad rozpoznawczo-uderzeniowych (Deep Recce Strike Brigade Combat Team). W ich ramach funkcjonować będzie mieszanka różnych platform - Boxerów, Overwatchów, bezzałogowych platform lądowych – współpracująca z czołgami podstawowymi Challenger 3.

Polska również ma program niszczyciela czołgów – "Ottokar-Brzoza". Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne prezentowały w 2019 roku niszczyciel czołgów na podwoziu zmodernizowanego BWP-1 z dwunastoprowadnicową wyrzutnią ppk dalekiego zasięgu (do 12 kilometrów). Podobny koncept wyrzutni zamontowanej na Uniwersalnej Modułowej Platformie Gąsienicowej pokazał OBRUM. W 2019 roku Huta Stalowa Wola zaprezentowała niszczyciel czołgów na podwoziu stosowanym w haubicy samobieżnej Krab. W polskim programie udział bierze MBDA, które jest producentem Brismtone’ów.

https://www.army-technology.com/wp-conte...00x464.jpg



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
11-05-2021, 13:19 #3,466
7 maja w stoczni AO "PO Siewmasz" w Siewierodwińsku, z udziałem dowódcy marynarki wojennej adm. Nikołaja Jewmienowa, podniesiono banderę na wielozadaniowym okręcie podwodnym z napędem jądrowym K-561 Kazań.

Jednostka będąca pierwszym przedstawicielem zmodyfikowanego projektu 885M Jasień-M wejdzie w skład 11. Dywizji Okrętów Podwodnych Floty Północnej, bazującej w fiordzie Zapadnaja Lica na Półwyspie Kolskim.

Kazań jest dopiero drugim, po prototypowym K-560 Siewierodwinsku proj. 885 Jasień, wielozadaniowym atomowym okrętem podwodnym tzw. czwartego pokolenia, który zasili rosyjski Wojenno-Morskoj Fłot. Jego stępkę położono 24 lipca 2009 r., zwodowano 31 marca 2017 r., zaś w stoczniowe próby morskie wyszedł on 25 września 2018 r. Nie dane mu było jednak wejść szybko do służby. W maju 2019 r. poinformowano, że konieczne jest zmodyfikowanie systemów pomocniczych tej jednostki, które nie spełniają wymagań rosyjskiego ministerstwa obrony. Prace te zajęły cały 2020 r. i według deklaracji stoczni Siewmasz, okręt gotowy był do przekazania odbiorcy na początku br. Ostatecznie protokół zdawczo-odbiorczy kończący okres prób i testów podpisano 5 maja br.

W stoczni w Siewierodwińsku realizowana jest seryjna budowa kolejnych okrętów tego typu. Aktualnie poza trzecią jednostka serii K-573 Nowosibirsk, która przechodzi próby na uwięzi i ma być przekazana flocie do końca roku, sześć dalszych znajduje się w różnych fazach budowy. Są to w kolejności: K-571 Krasnojarsk (jego wodowanie zaplanowano na sierpień br.), K-564 Archangielsk, Pierm, Uljanowsk, Woronież i Władiwostok. Położenie stępek tych dwóch ostatnich okrętów nastąpiło 20 lipca 2020 r.

Od bazowego projektu jednostki te wyróżniają się krótszym o ok. 9 metrów kadłubem, który charakteryzuje się bardziej dopracowanymi kształtami, co z w połączeniu z nowymi systemami pokładowymi (pochodzącymi tylko z Rosji) ma spowodować jeszcze większe wyciszenie okrętów. Zwiększeniu uległa ich automatyzacja dzięki czemu ograniczona została liczebność załogi. Oprócz tego zwiększyły się możliwości bojowe tych jednostek i to mimo redukcji liczby wyrzutni torped z dziesięciu do ośmiu. Znajdujące się aktualnie w trakcie prób i budowy wielozadaniowe okręty podwodne typu Jasień-M, mają zostać rozdysponowane równomiernie między Flotę Północną i Flotę Oceanu Spokojnego.

https://okretypodwodne.edu.pl/wp-content...20x340.jpg



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
12-05-2021, 07:46 #3,467
7 maja szwedzka agencja zamówień wojskowych FMV (Försvarets materielverk) poinformowała, że spółka Rheinmetall MAN Military Vehicles (RMMV) dostarczyła pierwsze samochody ciężarowe HX2 do przyszłych zestawów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych MIM-104E Patriot (PDB-8) PAC-3 MSE. Z kolei 10 maja amerykańska spółka Lockheed Martin poinformowała o zrealizowaniu pierwszej dostawy pocisków PAC-3 MSE do szwedzkich zestawów.

Dzięki temu, już jesienią 2021 FMV będzie gotowa do przekazania Pułkowi Obrony Powietrznej wojsk lądowych (Svenska armén) w Halmstad pierwszej kompletnej jednostki ogniowej zestawu Patriot, który otrzyma wojskowe oznaczenie Rb 103/Lvsystem 103. Dostawy trzech pozostałych jednostek zakończą się w 2022.

Partia z 40 samochodów ciężarowych wysokiej mobilności RMMV HX2 w dwóch segmentach i trzech wariantach (w tym 16 w konfiguracji ciągników siodłowych i 24 jako pojazdy transportowe) została dostarczona w kwietniu. Zostały zamówione 19 stycznia 2019 za równowartość kilkudziesięciu mln euro. Pojazdy są montowane w Austrii, a kontrole jakości dostaw są realizowane w Szwecji. Pierwsze szkolenia kierowców i techników rozpoczną się latem. Pojazdy będą służyć do transportu naczep z elementami systemu rakietowego .

Również w kwietniu została zrealizowana pierwsza dostawa zamówionych 10 sierpnia 2018 przechwytujących pocisków przeciwrakietowych/przeciwlotniczych PAC-3 MSE (Missile Segment Enhancement), przeznaczonych dla czterech jednostek ogniowych systemu Patriot. Zgodnie z danymi amerykańskiej Agencji Współpracy Obronnej (DSCA, Defense Security Cooperation Agency) z 20 lutego 2018, rząd w Sztokholmie miał zamówić 200 pocisków tego typu (a także 100 pocisków PAC-3 GEM-T).

W ramach umowy, szacowanej na ok. 10 mld SEK (4,51 mld zł), zamówiono również 4 stacje radiolokacyjne kierowania ogniem AN/MPQ-65, 4 stacje kontroli AN/MSQ-132 Engagement Control Stations, 12 wyrzutni M903, 9 zestawów systemu Antenna Mast Group i 4 zestawy prądotwórcze Electrical Power Plant III.

PAC-3 MSE jest rozwinięciem PAC-3 CRI i został opracowany w celu zwiększenia możliwości systemu Patriot  w zakresie przechwytywania rakietowych pocisków balistycznych. Pociski otrzymały większe silniki rakietowe, zmienione też ich konstrukcję, dzięki czemu zwiększono zasięg i pułap przechwytywania. Mogą być także wykorzystywane do niszczenia celów manewrujących, takich jak pociski samosterujące oraz załogowe i bezzałogowe statki powietrzne. Są pozbawione klasycznej głowicy bojowej z ładunkiem wybuchowym i rażą cel głowicą kinetyczną za pomocą własnej energii (hit-to-kill).

https://www.lockheedmartin.com/content/d...edium.jpeg



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
12-05-2021, 16:09 #3,468
12 maja niemiecka grupa Rheinmetall AG poinformowała o podpisaniu umowy o wartości około 295 mln EUR (1,34 mld zł) z niemieckim Urzędem do spraw zakupów obronnych Bundeswehry BAAINBw (Bundesamt für Ausrüstung, Informationstechnik und Nutzung der Bundeswehr) na dostawę 44 ciężkich opancerzonych pojazdów inżynieryjnych Pionierpanzer 3 Kodiak na podwoziu czołgu Leopard 2.

Z uwagi, iż zakup jest wart więcej niż 25 mln EUR, musiał zostać zaakceptowany przez komisję budżetową niemieckiego Bundestagu do spraw sił zbrojnych (Haushaltsausschuss). Tak też się stało 14 kwietnia. Dostawy mają zostać zrealizowane w latach 2023-2029. Umowa obejmuje także szereg dodatkowych usług związanych ze szkoleniem i logistyką niezbędnych do uruchomienia produkcji i wsparcia przyszłej eksploatacji, w tym kursy i zasoby szkoleniowe, a także dokumentację, sprzęt pomiarowy i testujący, części zamienne i narzędzia specjalne.

Jak dotąd ponad 40 ciężkich opancerzonych pojazdów inżynieryjnych Pionierpanzer 3 Kodiak, opracowanych na początku lat 2000. zostało zamówionych przez siły zbrojne Szwajcarii, Szwecji, Niderlandów oraz Singapuru (Niderlandy wykorzystały je do walki z pożarami lasów latem ubiegłego roku na granicy z Niemcami). Kodiak jest napędzany silnikiem wysokoprężnym o mocy 1100 kW, pochodzących z Leoparda 2.

Podstawowym wyposażeniem roboczym Pionierpanzer 3 Kodiak jest koparka do robót ziemnych z trzyczęściowym ramieniem, umieszczona centralnie z przodu pojazdu. Łyżkę koparki można zastąpić innym narzędziem, np. chwytakiem do podnoszenia i przenoszenia ładunków na paletach. Pojazd wyposażono także w lemiesz o regulowanym kącie cięcia i pochylenia. Można go zastąpić trałem przeciwminowym (który jednak nie został zamówiony przez BAAINBw). Kodiak został też wyposażony w system wyciągarek z dwoma bębnami, które mogą pracować niezależnie od siebie. Zastosowane w nich liny są na tyle lekkie, że mogą być wymienione przez jednego żołnierza.

Załoga pojazdu składa się z trzech żołnierzy. Ich pracę wspiera system kamer do obserwacji otoczenia i pola roboczego. Pojazdy wyposażono w agregat prądotwórczy, który pozwala na pracę koparki bez włączonego silnika, a wyposażeniem do samoobrony są wyrzutnie 76-mm granatów dymnych izdalnie sterowany moduł uzbrojenia (zsmu) Rheinmetall Natter z 7,62-mm lub 12,7-mm karabinem maszynowym albo 40-mm granatnikiem automatycznym.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
12-05-2021, 20:53 #3,469
Amerykańscy stratedzy wojskowi szukają miejsc dla rozmieszczenia nowych baz w Azji Środkowej po tym, gdy wojska USA opuszczą Afganistan – twierdzi "Wall Street Journal". Możliwe lokalizacje to m.in. graniczące z tym krajem Uzbekistan lub Tadżykistan.

Amerykańscy stratedzy, jak przekazuje "WSJ" powołując się na źródła, najchętniej umieściliby swoje siły w byłych radzieckich republikach - Uzbekistanie lub Tadżykistanie ze względu na położenie blisko Afganistanu. Jednak taki scenariusz komplikują silna obecność militarna Rosji w regionie, rosnąca rola Chin, a także napięcia między tymi krajami i USA.

"WSJ" przypomina, że w ostatnich tygodniach do obu środkowoazjatyckich stolic podróżował specjalny przedstawiciel USA ds. Afganistanu - Zalmay Khalilzad. Głównym tematem prowadzonych tam rozmów były wysiłki Amerykanów na rzecz pogodzenia stron w Afganistanie - w związku z obawami, jakie planowane wyjście wojsk USA budzi u sąsiadów.

Oficjalnej prośby na razie nie wystosowano, ponieważ Pentagon wciąż rozważa wszystkie "za" i "przeciw”. "W podejmowaniu tej decyzji uczestniczą również Biały Dom i Departament Stanu” - zauważa "WSJ".

Amerykanie chcą, by ich siły - wojsko, drony, bombowce i inne środki szybkiego reagowania - stacjonowały w pobliżu Afganistanu na wypadek np. ataku na ambasadę USA w Kabulu, wystąpiły inne zagrożenia dla interesów USA. Taka obecność miałaby na celu "trzymanie w ryzach talibów i monitorowanie działań innych ekstremistów”.

Rozważane są również inne opcje rozmieszczenia sił - od leżących dalej krajów Zatoki Perskiej po wykorzystanie okrętów marynarki wojennej USA.

"WSJ" przypomina, że w pierwszych latach wojny w Afganistanie USA dysponowały bazami w Uzbekistanie i Kirgistanie, lecz zostały one wycofane pod naciskiem Rosji i Chin.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


pasiasty68
Liczba postów:1,350 Reputacja: 1,671
13-05-2021, 01:20 #3,470
Testy lotniskowca Gerald R. Ford :

https://nt.interia.pl/raporty/raport-woj...Id,5224771



gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
13-05-2021, 08:42 #3,471
Izraelska spółka stoczniowa Israeli Shipyards Ltd. wygrała przetarg na dostawę nieujawnionej liczby lekkich jednostek patrolowych Szaldag (pol. zimorodek) w wersji Mk V. Ich odbiorcą będzie marynarka wojenna jednego z państw położonych we "wschodniej Azji", jak firma podała w jednej z sieci społecznościowych.

Kontrakt w tej sprawie podpisano 12 maja br., a stronami umowy są Ministerstwo Obrony Izraela, firma Israeli Shipyards Ltd. i podmiot lub podmioty reprezentujące państwo, które zdecydowało się na zakup.

Nie ujawniono ani liczby zamówionych kutrów patrolowych typu Szaldag Mk V, ani wartości umowy (warto odnotować, że w styczniu 2021 r. osiem takich jednostek kupiły Filipiny; w tym przypadku wartość kontraktu wyniosła 127,9 mln USD). Podano jednak, że kontrakt obejmuje transfer technologii do przemysłu stoczniowego azjatyckiego państwa-klienta, a także przygotowanie jego infrastruktury do produkcji jednostek. Ponadto personel Israeli Shipyards Ltd. będzie odpowiedzialny za przeszklenie pracowników stoczni-klienta z zakresu budowy i remontowania zimorodków.

Szaldag Mk V to jeden z wariantów rodziny lekkich jednostek patrolowych oferowanych przez Israeli Shipyards Ltd. Jego pierwsza odmiana została zaprojektowana z pod koniec lat 80. XX wieku (pierwsza jednostka tego typu weszła do służby w 1989 r. w Korpusie Morskim Sił Obronnych Izraela, który pozyskał w sumie pięć Szaldagów).

Projekt okazał się dużym sukcesem eksportowym. Dzisiaj izraelskie zimorodki służą w marynarkach wojennych m.in. Sri Lanki, Senegalu, Nigerii i Gwinei Równikowej. Ponadto na ich zakup zdecydowały się niewojskowe formacje odpowiedzialne za bezpieczeństwo Argentyny, Azerbejdżanu, Cypru i Rumunii.

Szaldag w wersji Mk V ma 36,2 m długości i 6,2 m szerokości, a jego prędkość maksymalna wynosi ponad 40 węzłów. W wariancie podstawowym jest on uzbrojony w armatę M242 Bushmaster. Dodatkowo użytkownik może zdecydować się na zamontowanie dwóch 20 mm działek Oerlikon i pary karabinów maszynowych. Szaldag Mk V może przenosić posadowioną na nadbudówce wyrzutnię czerech lekkich pocisków kierowanych Rafael Advanced Defense Systems Spike NLOS o zasięgu do 25 km, które mogą być wykorzystywane do rażenia celów lądowych i jednostek nawodnych (w styczniu br. Filipy zakupiły Szaldagi właśnie w takiej wersji). Zestaw sensorów izraelskich kutrów umożliwia efektywne wykorzystywanie uzbrojenia w dzień i w nocy.

https://www.youtube.com/watch?v=ubtG_83BHmc



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


sterby
Liczba postów:9,406 Reputacja: 15,185
13-05-2021, 14:22 #3,472
Wywiad sprzed dwóch lat, ale nic nie stracił na aktualność.

Polska wobec dywersji obcych służb

https://www.cyberdefence24.pl/polska-jes...sji-wywiad



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
13-05-2021, 15:17 #3,473
Wczoraj, 12 maja 2021, w Warszawie zostało podpisane porozumienie techniczne w zakresie współpracy podczas operacji przekraczania granicy państwowej (ang. Cross Border Operations) w ramach realizacji misji NATO Air Policing (patrolowania i niedopuszczenia do naruszania granic oraz udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych).

W imieniu Ministrów Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Federalnej Niemiec, porozumienie podpisali Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Tomasz Piotrowski i Dowódca Centrum Operacji Powietrznych RFN gen. broni Klaus Haberserzer, będący jednocześnie Dowódcą Sojuszniczego Połączonego Centrum Operacji Powietrznych (ang. Combined Air Operation Centre).

Podpisany dokument reguluje, niezwykle istotną dla zachowania ciągłości realizacji misji Air Policing, kwestię współdziałania sił i środków pełniących dyżury bojowe w ramach NATINAMDS podczas konieczności przekroczenia polsko-niemieckiej granicy państwowej w przestrzeni powietrznej.

Uszczegółowienie warunków i zasad współpracy w tym zakresie przyczyni się do zwiększenia efektywności ochrony integralności suwerennej przestrzeni powietrznej państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
13-05-2021, 21:08 #3,474
W obwodzie kaliningradzkim kończy się formowanie dywizji zmechanizowanej; jesienią br. będzie ona w pełnej gotowości bojowej - podał w czwartek dziennik "Izwiestija". W skład tej dywizji wejdą trzy pułki zmechanizowane i jeden pancerny.

"Dywizja to potężne samodzielne zgrupowanie, które dysponuje wszystkim, co potrzebne do prowadzenia rozmaitych rodzajów działań bojowych" - podkreśla dziennik.

Przypomina, że 18. gwardyjską dywizję zmechanizowaną na terenie obwodu kaliningradzkiego armia tworzy w ramach 11. korpusu armijnego wojsk lądowych i obrony wybrzeża Floty Bałtyckiej.

"Już jesienią przeformowane zgrupowanie będzie w gotowości bojowej. Obecnie trwa formowanie i przezbrojenie trzech pułków zmechanizowanych i jednego pancernego" - relacjonują "Izwiestija".

Prócz tych trzech pułków, pełną gotowość bojową osiągną jesienią także jednostki artyleryjskie i rakietowe oraz kilka samodzielnych batalionów.

Wzmocnienie sił zbrojnych w Kaliningradzie "będzie odpowiedzią na rozmieszczenia sił NATO w krajach bałtyckich" - utrzymują "Izwiestija". Przypominają, że na terenie eksklawy "już kilka lat trwa modernizacja i wzmocnienie" sił rosyjskich i armia "aktywnie wzmacnia obronę" regionu.

Dziennik zapowiada, że w 2021 roku w obwodzie kaliningradzkim rozlokowany zostanie dywizjon przeciwokrętowych systemów rakietowych obrony wybrzeża Bastion.

"Izwiestija" wyjaśniały wcześniej, że 18. dywizja powstaje częściowo na bazie formacji dotychczas podlegających dowództwu 11. korpusu armijnego. Jej trzon stanowi przeformowana 79. brygada zmechanizowana, do której dołączono jednostki zabezpieczenia bojowego (łączności, zwiadowczy, artyleryjski). W skład dywizji weszły przeformowane pułki zmechanizowane (275. pułk i 280. pułk) i 11. pułk pancerny.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
14-05-2021, 07:55 #3,475
Spekulacje na temat możliwości powstania kolejnych chińskich baz zamorskich powracają mniej lub bardziej regularnie. Głównym bohaterem najnowszej ich odsłony jest Kiribati, wyspiarskie państwo na środkowym Pacyfiku. Według przedstawicieli tamtejszej opozycji Chiny zamierzają zmodernizować położone na jednym z atoli koralowych lotnisko zbudowane przez Amerykanów jeszcze w trakcie drugiej wojny światowej. Chodzi konkretnie o atol Kanton, położony 3 tysiące kilometrów na południowy-zachód od Hawajów.

Sprawę nagłośniła deputowana opozycji Tessie Lambourne, zaniepokojona nieujawnianiem szczegółów umowy przez rząd. Władze nie podały do wiadomości ani kosztów ewentualnej modernizacji lotniska, ani jakichkolwiek założeń takiej inwestycji, ograniczając się do stwierdzenia, że chodzi wyłącznie o studium wykonalności. Z kolei Lambourne chciała dowiedzieć się, czy modernizacja obiektu jest elementem chińskiej inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku.

Ewentualność modernizacji przez Chiny lotniska na środku Oceanu Spokojnego budzi szczególne emocje ze względu na to, że pod rządami prezydenta Tanetiego Maamau Kiribati dokonało zwrotu w stronę Pekinu. Maamau wygrał wybory w roku 2016 dzięki prochińskiej kampanii wyborczej. Postawiło to wyspiarskie państwo w środku przepychanek dyplomatycznych między Chinami a Stanami Zjednoczonymi i Australią.

Zdobycie przychylności Pekinu wymagało jednak pewnego formalnego gestu, jakim było zerwanie stosunków z Tajwanem. Kiribati dokonało tego pod koniec roku 2019, idąc w ślady Wysp Salomona. Nie wszędzie jednak chińska ofensywa dyplomatyczna wspierana obietnicami inwestycji zakończyła się powodzeniem. Mocno naciskane wstrzymaniem ruchu turystycznego Palau nie tylko się nie ugięło, ale także zdecydowanie opowiedziało się po stronie Waszyngtonu.

Na wspomnianym już atolu Kanton Amerykanie zbudowali w trakcie wojny pas startowy długości blisko 2 tysięcy metrów (a już w 1940 roku także bazę dla pasażerskich łodzi latających linii Pan American). Operowały stamtąd samoloty dalekiego zasięgu, atol był też punktem międzylądowania dla maszyn lecących do Australii i Nowej Zelandii, ale po 1942 roku odgrywał już tylko marginalną rolę w konflikcie na Pacyfiku. W okresie zimnej wojny na atolu umieszczono stację śledzenia międzykontynentalnych pocisków balistycznych i rakiet kosmicznych.

Przed pojawieniem się na Kiribati chińskich instalacji wojskowych ostrzegał w ubiegłym roku Australian Strategic Policy Institute (ASPI). Wyspy są zlokalizowane w pół drogi między Ameryką Północną, a Australią i Nową Zelandią. Chińska obecność wojskowa stworzyłaby więc zagrożenie dla bardzo istotnych w przypadku konfliktu morskich szlaków komunikacyjnych. W odpowiedzi Pekin zarzucił ASPI „antychińskie działania”.

Ewentualna chińska obecność na atolu Kanton stwarza też zagrożenia zupełnie innej natury niż polityczna lub wojskowa. Okoliczne wody obfitują w łowiska, między innymi tuńczyków. Są to jednak obszary chronione, gdzie zakazano połowów komercyjnych. W przypadku zdobycia przez Pekin przyczółku na izolowanym atolu zamieszkałym przez mniej więcej dwadzieścia osób istnieje ryzyko pojawienia się na okolicznych wodach chińskich flotylli rybackich prowadzących rabunkowe połowy. W ubiegłym roku flota licząca około 250 jednostek pojawiła się w pobliżu będących międzynarodowym rezerwatem wysp Galapagos. Chińscy rybacy przenieśli się następnie w kierunku granic peruwiańskiej wyłącznej strefy ekonomicznej, a do jej obserwacji rząd w Limie skierował marynarkę wojenną.

Vanuatu i nie tylko

Trzy lata temu przez Oceanię przetoczyły się spekulacje wokół możliwości powstania chińskiej bazy na Vanuatu. Według materiałów zdobytych przez dziennik The Sydney Morning Herald władze Chin i wyspiarskiego państwa mogły rozważać podpisanie serii umów pozwalających chińskim okrętom na uzupełnianie paliwa i zapasów oraz przeprowadzanie napraw. Byłby to pierwszy krok do założenia bazy. Rewelacje te wywołały spory oddźwięk w Chinach, jednak tamtejsi eksperci zwracali uwagę, że Vanuatu nie nadaje się na bazę morską, za to stanowi świetny punkt do zbudowania stacji obserwacji satelitów.

Coraz intensywniejsze działania Chin na obszarze Oceanii są z uwagą i niepokojem obserwowane przez Australię, Nową Zelandię, Francję i Stany Zjednoczone. Relacje między Canberrą i Pekinem osiągnęły historyczne dno, z pojawiającymi się po obu stronach ostrzeżeniami o rosnącym ryzyku wojny. Australia jest przeciwna jakiejkolwiek zmianie status quo w regionie, który uznaje za własne podwórko. Również Amerykanie nie chcą dopuścić do zmiany korzystnej dla nich sytuacji. Od czasu zwycięstwa nad Japonią wyspy Oceanii znajdowały się pod kontrolą albo Stanów Zjednoczonych, albo ich sojuszników.

Kolejnym obrońcą status quo jest Francja. Z racji posiadania rozległych obszarów na Oceanie Indyjskim i Pacyfiku, obejmujących chociażby wyłączną strefę ekonomiczną o powierzchni około 9 milionów kilometrów kwadratowych, Paryż jest żywotnie zainteresowany sytuacją w regionie i utrzymuje tam relatywnie duże siły. W roku 2019 podczas forum bezpieczeństwa Shangri-La Dialogue minister sił zbrojnych Florence Parly zapowiedziała, że Francja pozostanie aktywna w rejonie Pacyfiku.

Dowodem tego jest chociażby "Mission Marianne", coroczna rotacyjna obecność francuskich okrętów na obszarze Indo-Pacyfiku. Zwykle terytoria zamorskie Francji odwiedzają uniwersalne okręty desantowe typu Mistral, jednak na przełomie roku 2020 i 2021 na Pacyfiku pojawił się atomowy okręt podwodny Émeraude (S604) typu Rubis.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
14-05-2021, 10:40 #3,476
10 maja dowództwo Marynarki Wojennej Indii poinformowało o zatwierdzeniu projektu leasingu 24 wielozadaniowych śmigłowców pokładowych, które mają stanowić przejściowe rozwiązanie do czasu wdrożenia do produkcji wiropłatów programu NUH (Naval Utility Helicopter).

Leasing fabrycznie nowych wielozadaniowych śmigłowców ma obejmować okres przynajmniej dwóch lat. Taka liczba (24 sztuk) ma pozwolić na wypełnienie podstawowych potrzeb operacyjnych lotnictwa morskiego, które musi wycofać z linii obecnie eksploatowane śmigłowce HAL Chetak. Wśród głównych zadań wymienia się operacje poszukiwawczo-ratownicze, ewakuację poszkodowanych, wsparcie operacji morskich o niskiej intensywności. Proces wyboru podmiotów, które mogą dostarczyć “tymczasowe” wiropłaty rozpoczął się w październiku 2020 roku, kiedy Indie rozesłały zapytania o informację do producentów i firm świadczących usługi. Nadesłane odpowiedzi pozwoliły na przygotowanie dalszej części dokumentacji – ma ona trafić wyłącznie do producentów wiropłatów. Obecnie Indie nie informują o szczegółach dotyczących listy, jednak na rynku nie ma dużej liczby podmiotów, które są w stanie dostarczyć lotnictwu śmigłowce.

W ramach programu NUH Indie są zainteresowane zakupem do 111 wiropłatów. Według obecnych planów mają charakteryzować się maksymalną masą startową dochodzącą do 5 ton i stanowić uzupełnienie dla już zamówionych w Stanach Zjednoczonych 24 wielozadaniowych Lockheed Martin MH-60R Seahawk oraz 123 planowanych do zakupu maszyn tej klasy. W przypadku NUH część przedstawicieli władz indyjskich wskazuje na możliwość zakupu HAL Dhruv, jednak dotychczas nie podjęto wiążących decyzji.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
15-05-2021, 08:31 #3,477
10 maja do niewielkiego norweskiego portu Grøtsund zwinął amerykański wielozadaniowy atomowy okręt podwodny USS New Mexico (SSN 779) typu Virginia. Jest to kolejny dowód zacieśniających się więzów pomiędzy oboma krajami i zwiększonej aktywności Stanów Zjednoczonych w rejonie Arktyki, będącej jeszcze jednym polem rywalizacji mocarstw.

Okręt jest obecnie podporządkowany 6. Flocie Stanów Zjednoczonych ze sztabem w Neapolu. Zgodnie z oficjalnymi informacjami amerykańskiej marynarki wojennej załoga wykonuje rutynowe zadania ochrony bezpieczeństwa na morzu w zadanym rejonie odpowiedzialności. Dla 6. Floty oznacza to wszystkie wody wokół Europy i Afryki. USS New Mexico jest szóstym okrętem typu Virginia. Został wcielony do służby w marcu 2010 roku, a portem macierzystym jest Groton.

Położony na północ od Tromsø Grøtsund jest portem cywilnym, stąd wizyta okrętu podwodnego o napędzie atomowym wymagała od Norwegów podjęcia specjalnych kroków. W przygotowaniach i zabezpieczaniu wizyty udział bierze między innymi norweski Urząd Bezpieczeństwa Radiacyjnego i Nuklearnego (Direktoratet for strålevern og atomtryggleik, DSA) stale monitorujący poziom promieniowania w porcie i okolicach. Urząd jest wspierany przez żołnierzy z jednostki chemicznej specjalizującej się w zwalczaniu zagrożeń związanych z użyciem broni jądrowej, chemicznej i biologicznej.

Wykonaliśmy wiele pracy w ramach przygotowań do tej wizyty - powiedziała Inger Margrethe Eikelmann z DSA - Organizacja monitoringu i przygotowanie się na sytuacje awaryjne było pewnym wyzwaniem, jeśli porównać bliskość portu do miasta w stosunku do wcześniejszych krótkich postojów na otwartych wodach.

W ostatnich latach nastąpił wzrost obecności amerykańskich okrętów podwodnych w Norwegii. Jednostki US Navy zawijają tam, aby uzupełnić zapasy i ewentualnie dokonać wymiany załóg. Zwykle operacje tego typu odbywały się poza portami na wodach wyznaczonych fiordów.

W związku z wizytą okrętu nad portem ustanowiono strefę zakazu lotów. Dostęp do portu również ograniczono, a poza standardową ochroną bezpieczeństwa pilnują także norwescy żołnierze. Na co dzień port Grøtsund obsługuje statki cywilne, w tym wiele jednostek związanych z wydobyciem ropy naftowej i gazu na wodach norweskich.

Wejście New Mexico do portu wywołało protesty lokalnej organizacji Nie dla okrętów atomowych w Tromsø (Nei til atomdrevne militærfartøyer i Tromsø). Nieliczni demonstranci prezentowali hasła "Nie dla US Army w Norwegii" i "Nie dla atomu w Tromsø". Także Rosja wyraziła niezadowolenie z udostępniania norweskich portów dla amerykańskich okrętów.

Pogarszający się od 2014 roku stan bezpieczeństwa w Europie i nasilająca się rywalizacja Rosji ze Stanami Zjednoczonymi wymusza podniesienie poziomu bezpieczeństwa i zacieśnienia współpracy w ramach NATO. Jednym z priorytetów jest śledzenie ruchów rosyjskich okrętów podwodnych należących do Floty Północnej, a dla realizacji tego zadania wykorzystanie baz morskich i lotniczych ma kluczowe znaczenie. Stąd większa częstotliwość wizyt amerykańskich okrętów podwodnych i samolotów w tym kraju oraz decyzja o rozbudowie lotnisk i portów.

W kwietniu Stany Zjednoczone i Norwegia podpisały Uzupełniającą Umowę o Współpracy Obronnej, na której mocy Amerykanie rozbudują trzy norweskie bazy lotnicze i bazę marynarki wojennej w Ramsundzie. Ten port będzie drugim na norweskim wybrzeżu miejscem przygotowanym do przyjmowania amerykańskich okrętów podwodnych i uzupełniania zapasów na wszystkich jednostkach operujących na obszarze północnego Atlantyku. Pierwszym portem jest Tromsø, które w zeszłym roku przeszło dużą rozbudowę i niedługo powinno być przygotowane do przyjmowania amerykańskich okrętów podwodnych.

Zawijanie amerykańskich i innych NATO-wskich okrętów do baz na północy Norwegii ma również wymiar taktyczny. Jednostki te mogłyby równie dobrze korzystać z bazy Haakonsvern - głównej bazy norweskiej marynarki wojennej, położonej w rejonie Bergen, wykorzystanie północnej Norwegii skraca czas potrzebny na wyjście z i dotarcie do rejonu patrolowania. Uzupełnianie zapasów i wymiana załogi bezpośrednio w porcie jest również szybsze i bezpieczniejsze niż wykonywanie tych czynności w jakimś zakątku fiordu, gdzie wszystkie materiały i ludzie muszą zostać przetransportowani holownikami czy barkami.

W ostatnich latach NATO-wskie okręty podwodne wchodzą na norweskie wody terytorialne w celach logistycznych trzy–cztery razy w miesiącu. Większość tych operacji odbywa się na dalekiej północy. Dzisiaj prawie każda wizyta tego typu jest odnotowywana, a szczególne zainteresowanie przyciągają zawinięcia do portów amerykańskich atomowych okrętów podwodnych jak wspomniana powyżej wizyta USS New Mexico czy wizyta USS Seawolf z ubiegłego roku. Warto jednak przypomnieć, że nie jest to żadna nowość i w czasie zimnej wojny operacje tego typu były rutyną.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
15-05-2021, 14:44 #3,478
13 maja komisarz rządu ds. rozwoju obronności Gáspár Maróth poinformował, że Węgry zamierzają zakupić do bojowych wozów piechoty Lynx KF41 aktywne systemy obrony StrikeShield produkcji Rheinmetall AG.

Według Marótha, instalacja modułów StrikeShield znacząco poprawi bezpieczeństwo załogi wozu i żołnierzy desantu, dzięki zdolności do zwalczania pocisków przeciwpancernych nieprzyjaciela. Ma to być kluczem do zachowania zdolności bojowych wozu nawet pod intensywnym ostrzałem. Zdaniem węgierskiego urzędnika, Lynxy i ich załogi będą zbyt cenne, by oszczędzać na ich ochronie. Rzeczywiście trudno mówić tu o oszczędności - 218 kompletów osłon StrikeShield ma kosztować węgierskiego podatnika ponad 140 mln EUR wobec całkowitej wartości zamówienia na Lynxy przekraczającej 2 mld EUR.

StrikeShield to aktywny system ochrony pojazdu o rozproszonej architekturze, opracowany przez Rheinmetall Protection Systems GmbH. Jest to specyficzna konstrukcja, łączące w jednym samodzielnym module rozwiązania aktywne i pasywne. Osłony pasywne stanowią równocześnie obudowę modułu, wewnątrz której ukryte są elementy układu ochrony aktywnej. Zewnętrzna obudowa chroni wnętrze przed odłamkami pocisków i ostrzałem z broni strzeleckiej. Detekcja zagrożenia odbywa się za pomocą czujników: radiolokacyjnego (monitoruje otoczenie pojazdu i odpowiada za wstępne wykrycie zagrożenia) i optoelektronicznego (jego rolą jest dokładne namierzenie zagrożenia i przekazanie danych do systemu kierowania ogniem). Następnie pocisk niszczony jest przez efektor. System jest skuteczny przeciwko rakietowej broni przeciwpancernej (granatniki, ppk). Część elementów StrikeShield dzieli z innym aktywnym systemem ochrony Rheinmetalla, Active Defence System (ADS).



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
16-05-2021, 08:11 #3,479
https://pbs.twimg.com/media/E1VE-4sXIAQ6...name=small

Zdjęcia satelitarne zrobione na początku kwietnia przez firmę DigitalGlobe ujawniły obecność myśliwca J-20 w bazie lotniczej Anshan w prowincji Liaoning w południowej Mandżurii. Spowodowało to spekulacje, czy zdjęcie stanowi dowód na przezbrajanie stacjonującej tam 1. Dywizji Myśliwskiej w te obecnie najbardziej zaawansowane chińskie samoloty bojowe. Zważywszy na dotychczasowe praktyki Sił Powietrznych Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, argumenty za przezbrajaniem są dość mocne.

Do tej pory wiadomo było o trzech jednostkach wyposażonych w J-20. Pierwsze były 172. Pułk Lotniczy z podpekińskiej bazy Cangzhou i 176. Brygada Lotnicza z bazy Dingxin w prowincji Gansu. Oba pułki są jednostkami szkolnymi. Jak wynika z dotychczas ujawnionych informacji, do ich zadań należny jednak nie tylko przeszkolenie pilotów, ale także opracowanie odpowiednich procedur użytkowania i taktyki walki.

Natomiast pierwszą jednostką liniową, która przesiadła się na J-20, jest elitarna 3. Dywizja Myśliwska imienia Wang Haia, stacjonującej w Wuhu pod Nankinem, chociaż jej samoloty zaobserwowano także w bazie Quzhou w pobliżu Szanghaju. Do tego trzeba jeszcze wspomnieć, że chińskie lotnictwo przechodzi reorganizację i w źródłach 3. Dywizja jest zastępowana przez 9. Brygadę Lotniczą. Na chwilę obecną trudno ocenić, czy są to zmiany kosmetyczne, mające utrudnić identyfikację jednostek, czy też chodzi o poważną restrukturyzację.

https://pbs.twimg.com/media/EyEFH1hXAAEb...name=small
https://pbs.twimg.com/media/EyEFIEeW8AYK...name=360x3
https://pbs.twimg.com/media/EyEFITfWEAU-...me=360x360

Niezależnie od struktur organizacyjnych obecność J-20 w Anshanie można wytłumaczyć na kilka sposobów. Możliwe, że 3. Dywizja Myśliwska prowadziła ćwiczenia z zakresu lotów długodystansowych lub przebazowania. Z Wuhu do Anshanu jest w linii prostej ponad tysiąc kilometrów. Siły Powietrzne Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej przeprowadzają od czasu do czasu takie ćwiczenia jako przygotowanie do uderzeń na duże odległości, aczkolwiek więcej uwagi przykuwają zawsze długotrwała patrole bombowców H-6 nad otwartym morzem.

Inna możliwość to przybycie samolotów którejś z jednostek szkolnych, aby wziąć udział w ćwiczeniach, być może w roli agresorów. Hipoteza ta ma jednak kilka słabych punktów. Przede wszystkim jednostki prowadzące ćwiczenia z J-20 do tej pory zawsze udawały się do Cangzhou lub Dingxinu. Odwrócenie tej procedury wydaje się bardzo mało prawdopodobne. Do tego, podobnie jak w przypadku hipotezy przebazowania, w grę wchodzi jeszcze jeden czynnik: bazy lotnicze wymagają specjalnego przystosowania w celu umożliwienia im przyjmowania i obsługi zaawansowanych J-20.

Biorąc pod uwagę stale ograniczoną liczbę J-20 w służbie, szacowaną przez Military Balance 2021 na niewiele więcej niż dwadzieścia cztery sztuki, kosztowne przystosowywanie baz jedynie w celu tymczasowego goszczenia tych maszyn wydaje się mijać z celem. Natomiast w przypadku przezbrajania jednostki działania takie nabierają sensu.

Za hipotezą o przezbrajaniu przemawia jeszcze kilka innych argumentów. Stacjonująca w Anshanie 1. Dywizja Myśliwska, lub według nowszych informacji 1. Brygada Lotnicza, to kolejna jednostka elitarna, jedna z pierwszych formacji Sił Powietrznych Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Wraz z 3. Dywizją zawsze otrzymywała najnowsze samoloty jako pierwsza.

Derek Solen z amerykańskiego China Aerospace Studies Institute zwraca uwagę, że rozmieszczenie J-20 w relatywnie bezpiecznym regionie nie daje widocznych atutów strategicznych. Z tą hipotezą można jednak polemizować. Baza Anshan leży w pobliżu niestabilnego Półwyspu Koreańskiego. Bardzo prawdopodobne, że w roku 2017 J-20 obserwował ćwiczenia amerykańsko-południowokoreańskie. Prowincja Liaoning postrzegana jest jako kluczowa w przypadku kryzysu w Korei lub konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią. W położonym niedaleko od Anshanu Dalianie zaobserwowano w ubiegłym roku przystosowanie tamtejszej bazy do obsługi sterowców, mogących być elementem systemu wczesnego ostrzegania.

Warto też zwrócić uwagę na 3. Dywizję Myśliwską. Bazy Wuhu i Quzhou leżą w pobliżu Morza Wschodniochińskiego. Dzięki temu bazujące tam J-20 można wykorzystać zarówno w przypadku konfliktu o Tajwan, jak i w przypadku konfrontacji z Japonią. Rozmieszczenie własnych najbardziej zaawansowanych myśliwców naprzeciwko najbardziej zaawansowanych technicznie przeciwników jest logicznym wyborem.

Przezbrajanie 1. Dywizji rodzi pytania o przyszłość J-20 w chińskim lotnictwie. Ostatnie informacje na ten temat pochodzą z konferencji prasowej ministerstwa obrony ze stycznia tego roku i są bardzo niejednoznaczne. Rzecznik resortu podkreślał "obiektywne prawa" rządzące rozwojem konstrukcji lotniczych i postępującymi testami myśliwca. Pojawienie się J-20 w Anshanie sugeruje jednak, iż siły powietrzne są zadowolone z samolotu, a problemy dotyczą uruchomienia produkcji wielkoseryjnej oraz rozwoju rodzimych silników WS-10C i WS-15, które mają zastąpić używane obecnie rosyjskie AŁ-31FN.

Na przełomie 2018 i 2019 roku ruszyły prace koncepcyjne nad myśliwcem kolejnej generacji – następcą J-20.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,382 Reputacja: 8,841
16-05-2021, 14:23 #3,480
Gruzja do końca 2021 odbierze od izraelskiej państwowej korporacji zbrojeniowej Rafael zamówione już zmodernizowane rakietowe systemy opl - poinformował minister obrony rządu w Tbilisi, Dżuanszir Burczuładze. Gruzja zamierza także zakupić w Izraelu przenośne, mobilne zestawy przeciwlotnicze dla osłony swoich wojsk zmechanizowanych i pancernych (swego czasu Polska dostarczała Gruzinom Gromy). Prócz tego, do końca 2021 zakończone mają zostać dostawy zamówionych jeszcze w 2015 we Francji mobilnych zestawów systemu opl pocisków Mistral (produkowanych przez europejski koncern MBDA).

Minister Burczuładze podał, że Gruzja już odebrała od Francuzów mobilne stanowiska radarowe, wozy dowodzenia i pierwsze wozy rakietowe. Przypomnijmy, że w 2015 zespoły Thales/Raytheon i MBDA skompilowały mobilne zestawy przeciwlotnicze małego zasięgu dla Gruzji, złożone z radarów ThalesRaytheon Guard Master serii 400 i 200 oraz stanowisk startowych pocisków na samochodach - Mistral Atlas. Całość kontraktu zawartego w 2015 opiewała na 77,63 mln euro.

Rafael dostarczył zaś gruzińskiej opl 6 systemów ogniowych Spyder na ciężarówkach z pociskami lotniczymi Python. W 2008 podczas nieudanej dla Tbilisi operacji odbijania Osetii Południowej i konfrontacji z Rosją, Spydery znalazły się po raz pierwszy w akcji bojowej. Pociski Python zestrzeliły i uszkodziły kilka rosyjskich Su-25 atakujących gruzińskie kolumny pancerne. Najbardziej udokumentowana akcja Spyderów w rękach gruzińskich miała miejsce 9 sierpnia 2008 w okolicach miasta Szindisi o 10:20 czasu lokalnego. Przeciwko bombardującemu Su-24M ze specjalnej - zmobilizowanej ad hoc 929. eskadry lotniczej z Achtubińska odpalono 2 Pythony, które nie trafiły. Trzeci pocisk doprowadził jednak do zestrzelenia rosyjskiej maszyny.

14 września 2020 Izraelczycy z Rafaela podpisali porozumienie z Gruzją o wartości 12 mln USD, dotyczące opieki technicznej i serwisu systemów Spyder. Należy sądzić, że najnowsza dostawa Rafaela dla Gruzji obejmie zmodernizowane zestawy Spyder z nowymi układami dowodzenia i najnowszą wersją pocisków - Python 5 plus.

W 2015 Gruzini negocjowali z europejskim koncernem rakietowym MBDA dostawę systemów opl i obrony przeciwrakietowej średniego zasięgu - SAMP/T z pociskami Astrer 30. Do ostatecznego porozumienia jednak nie doszło.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Czubat - precz ze Stalówki!

#FILIPIAKOUT







Skocz do: