Witaj! Logowanie Rejestracja
WOJSKOWOŚĆ



gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
28-07-2021, 21:30 #3,661
22 lipca Ministerstwo Obrony Republiki Słowackiej poinformowało o przejęciu od przemysłu pierwszych 155 mm armatohaubic samobieżnych ZUZANA 2. Uroczystość przekazania pierwszych ośmiu dział odbyła się na terenie koszar 11. batalionu zmechanizowanego w Martinie, należącego do 1. Brygady Zmechanizowanej.

Minister obrony Republiki Słowacji Jarosław Naď powiedział podczas uroczystości, że: "...realizacja programu dostawy nowych samobieżnych armatohaubic produkcji słowackiej jest kolejnym ważnym krokiem w poprawie stanu technicznego Sił Zbrojnych Republiki Słowackiej". Zapowiedział również, że do końca roku Wojska Lądowe SZ Republiki Słowackiej odbiorą kolejnych osiem dział, a w 2022 r. 9, co zakończy dostawy. Trafią one do trzech baterii Dywizjonu Artylerii Samobieżnej z garnizonu Michalovce, podlegającego dowództwu 2. Brygady Zmechanizowanej. Trzecia bateria dywizjonu jest aktualnie w trakcie formowania, dwie pozostałe są obecnie wyposażone w 16 dział samobieżnych vz 2000 ZUZANA, których dostawy do jednostki rozpoczęły się w 1999 r.

Pod koniec 2018 r. Słowacja złożyła w rodzimej firmie Konštrukta Defence zamówienie na 25 155 mm armatohaubic samobieżnych na podwoziu kołowym ZUZANA 2. Umowa miała wartość 172,2 mln EUR brutto. Obejmowała również dostawę 6000 kompletów nowoczesnej amunicji do tych dział (155-OFdM3-DV z gazogeneratorem i klasyczna odłamkowo-burząca 155-OFdMK), której wartość sięgała niemal 20 mln EUR. ZUZANA 2 jest jedną z kilku obecnie proponowanych przez firmy czeskie i słowackie wersji rozwojowych doskonale znanej czechosłowackiej 152 mm haubicoarmaty vz.77 DANA. ZUZANA 2 różni się od starszych wariantów głównie 155 mm działem o długości lufy 52 kalibrów i nowoczesnym wyposażeniem elektronicznym.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT



gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
29-07-2021, 07:48 #3,662
Inspektorat Uzbrojenia MON unieważnił postępowanie na dostawę wielozadaniowych pojazdów Wojsk Specjalnych kr. Pegaz. W najbliższym czasie zostanie uruchomione kolejne postępowanie z uwzględnieniem zmian formalno-prawnych.

Unieważnienie postępowania związane było ze zmianami dokonanymi w opisie przedmiotu zamówienia dotyczącymi dostępu do informacji niejawnych. Zmiany wynikły z korekty w koncepcji wykorzystania pojazdów w aktualnej specyfice działań realizowanych przez Wojska Specjalne.

IU MON uzyskał informacje, że pozyskiwane pojazdy będą używane w zadaniach związanych z przetwarzaniem informacji niejawnych o klauzuli NATO SECRET/TAJNE. Tym samym niezbędne się okazało posiadanie niezbędnych uprawnień o klauzuli wyższej niż wymagana na etapie kwalifikacji do udziału w postępowaniu. Ponadto w realizacji zamówienia wymagane ma być doświadczenie w podobnych przedsięwzięciach. Niemożność zmiany treści ogłoszenia o zamówieniu z powodu wprowadzonej aktualizacji wymusiła unieważnienie postępowania. W możliwie krótkim czasie IU ma wznowić postępowanie z uaktualnionymi wymaganiami.

W unieważnionym postępowaniu brało udział czterech oferentów ubiegających się o udzielenie zamówienia. Były to: konsorcjum H. Cegielski – Poznań i Arquus, konsorcjum Huta Stalowa Wola i Tatra Export, a także AMZ Kutno oraz Thales Polska. Postępowanie dotyczyło pozyskania 15 pojazdów w ramach zamówienia podstawowego i 90 w ramach opcji



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


STARA HUTA 82
Liczba postów:346 Reputacja: 1,596
29-07-2021, 12:56 #3,663
Żołnierze z Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Krakowie zatrzymali 10 żołnierzy podejrzanych o wręczanie łapówek w zamian za skierowanie ich na misję wojskową do Kosowa oraz na kursy podoficerskie. To ciąg dalszy afery korupcyjnej w 6. Batalionie Dowodzenia w Krakowie. W kwietniu zatrzymano dwóch żołnierzy - plutonowego Jacek T., który miał pośredniczyć w załatwianiu łapówki dla podpułkownika Marcina M. Teraz wpadło 10 żołnierzy, którzy mieli wręczać łapówki.
   - Obecnie trwają czynności procesowe z zatrzymanymi żołnierzami. Po ich zakończeniu prokurator podejmie decyzję w zakresie środków zapobiegawczych. Sprawa jest rozwojowa. Podejrzanym o przestępstwa korupcyjne grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 - mówi ppłk Artur Karpienko, rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej.

Tymczasem zatrzymany w kwietniu dowódca 6. Batalionu Dowodzenia w Krakowie ppłk Marcin P. usłyszał już zarzuty przyjęcia obietnicy korzyści majątkowej w kwotach po 10 000 zł i 6 000 zł w zamian za powołanie dwóch osób do zawodowej służby wojskowej w tej jednostce. Ponadto Marcinowi M. zarzucono, że od listopada 2019 r. do lutego 2020 r. kilkudziesięciokrotnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej samowolnie użył pojazdów służbowych do celów prywatnych.
Powoływanie się na wpływy

Drugi z zatrzymanych plut. Jacek T. usłyszał dwa zarzuty płatnej protekcji. Pełnił on rolę pośrednika w załatwieniu sprawy – powołania do zawodowej służby wojskowej w 6 . Batalionie Dowodzenia w Krakowie w zamian za przyjęcie łapówki dla dowódcy ppłka Marcina M. Jackowi T. zarzucono również posiadanie marihuany.
Areszt dla podpułkownika

Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec dowódcy batalionu ppłka Marcina M. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Wobec Jacka T. prokurator zastosował dozór policji, poręczenie majątkowego w kwocie 15 000 zł, zakaz kontaktowania się z ustalonymi osobami. Prokurator zawiesił Jacka P. w czynnościach służbowych żołnierza.

Podejrzanemu ppłk. Marcinowi M. grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, zaś Jackowi T. kara do 8 lat pozbawienia wolności.
https://gazetakrakowska.pl/afera-korupcy...1-15732253


Hmmmm.....   A ja naiwny,  posiadając niezłe cv, dość rzadką specjalizację, dobre ileś lat temu zwróciłem się do WKU Kraków z prośbą o możliwość ponownego służenia w WP. Nawet im się oddzwonić nie chciało. Do głowy mi nie wpadło, że wśród załączników ma być koperta z kasą. Tym bardziej, że kiedyś, to płacili żeby nie iść do wojska......



[Wideo: https://www.youtube.com/watch?v=QyhMq7qkAFs]
Ludzie skłócający swoich rodaków, są wrogami Ojczyzny
[Obrazek: Ej6gYjVWoAIq9ga?format=png&name=small] 

sterby
Liczba postów:9,575 Reputacja: 16,013
29-07-2021, 14:36 #3,664
albo się obudzimy, albo...

https://wpolityce.pl/swiat/560502-podysk...h-polemika



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
29-07-2021, 16:05 #3,665
30 czerwca 2021 roku szwajcarska Rada Federalna podjęła decyzję o wyborze wielozadaniowego samolotu bojowego F-35A Lightning II na nowy myśliwiec dla szwajcarskich sił powietrznych. Równocześnie niedługo spodziewane jest ogłoszenie wyników podobnego przetargu w Finlandii. Dzięki temu, że oba państwa słyną z porządku i otwartości życia publicznego, daje to dobrą okazję do przyjrzenia się, jak różnie mogą wyglądać oferty dotyczące tego samego samolotu i dlaczego ostateczna suma konieczna do wyłożenia na zakup i późniejsze utrzymanie myśliwców w linii przez kilkadziesiąt lat nie zawsze jest łatwa do ustalenia.

F-35 miażdży konkurencję

Chyba nikt nie spodziewał się aż tak wyraźnego zwycięstwa F-35A w Szwajcarii. Amerykański myśliwiec uzyskał 336 punktów, aż o 95 punktów wyprzedzając nieujawniony samolot na drugim miejscu. Szczególnie podkreślono jego nowoczesne systemy rozpoznawcze i gotowość do pracy w środowisku sieciocentrycznym, co zapewni Szwajcarii przewagę informacyjną i, w porównaniu z pozostałymi konkurentami, zapewni pilotom największą świadomość pola walki. Konkurentami były Dassault Rafale, F/A-18E/F Super Hornet i Eurofighter Typhoon. W odróżnieniu od Finlandii w Szwajcarii JAS-39E Gripen został odrzucony z powodów formalnych.

Co jeszcze ciekawsze, nie dość że F-35 wygrał pod względem możliwości bojowych, okazał się także najtańszym samolotem ze wszystkich. Trzydzieści sześć Lightningów II ma kosztować 5,068 miliarda franków szwajcarskich, a koszt eksploatacji przez trzydzieści lat ma wynieść 10,43 miliarda franków. Dla późniejszego porównania tych kwot z Finlandią przeliczny to na euro: odpowiednio 4,68 miliarda za zakup i 9,64 miliarda na utrzymanie.

W jaki sposób Lockheedowi udało się zaproponować tak niskie koszty, chociaż wszyscy dobrze pamiętamy liczne doniesienia napływające z samych Stanów Zjednoczonych o horrendalnych kosztach utrzymania tych samolotów, na które w wystarczającej liczbie nie może sobie pozwolić nawet Pentagon? Otóż amerykański producent przyjął w kalkulacjach, że w czasie normalnej pokojowej eksploatacji – a trudno jest zakładać, że w ciągu trzydziestu lat Szwajcaria zaangażuje się w jakąś wojnę – F-35A będzie wymagał od pilotów o 20% mniej lotów w celu utrzymania nawyków i odpowiedniego poziomu wyszkolenia w porównaniu z samolotami konkurencyjnymi. Lightning II ma być tak prosty w obsłudze, że szkolenie można znacząco skrócić bez szkody dla poziomu wyszkolenia.

https://www.youtube.com/watch?v=HJPtnbuvz78

Ponadto Amerykanie zaoferowali pakiet wsparcia logistycznego spełniający wymogi niezależności przedstawione przez Szwajcarów. Koncern proponuje włączenie Szwajcarii w ogólnoeuropejski program obsługi i serwisowania uzupełniony utworzeniem w tym państwie dodatkowego magazynu części zamiennych, które powinny wystarczyć na pół roku niezależnego funkcjonowania floty szwajcarskich F-35.

Lockheed zaoferował również możliwość zmontowania czterech egzemplarzy bezpośrednio w Szwajcarii w celu zapoznania tamtejszych sił powietrznych i przemysłu z konstrukcją F-35, co miałoby pozytywnie wpłynąć na zrozumienie sposobu jego działania i serwisowania. Nie wiadomo, czy Szwajcarzy się na to zdecydują, bo uruchomienie linii montażowej dla czterech myśliwców będzie z pewnością kosztowne. Tak czy inaczej oferta przemysłowa pokrywająca około 60% kosztów zakupu była jedynym elementem oceny F-35, w której Lockheed nie wygrał.

Zakup nowych myśliwców (połączony z zakupem systemów przeciwlotniczych Patriot) w ramach programu „Air 2030” to największy program zbrojeniowy w najnowszej historii Szwajcarii. Nowe myśliwce mają zastąpić w służbie samoloty F-5E/F i F/A-18C/D. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, Lightningi II powinny wejść do służby w 2030 roku. Rząd przeznaczył na zakup samolotów maksymalnie 6 miliardów franków, a więc niemal miliard więcej niż wynosi oferta Lockheeda.

Finansowe założenia programu HX

Proces wyboru nowego myśliwca dla fińskich sił powietrznych rozpoczął się w 2015 roku. Nowe samoloty mają zająć w służbie miejsce użytkowanych w tej chwili F/A-18C/D. Ich wycofywanie rozpocznie się w 2025 roku i wtedy też powinny ruszyć dostawy nowych myśliwców. Zakończenie dostaw jest planowane na 2030 rok. W przetargu startują F-35A Lightning II, F/A-18E Super Hornet (wraz z EA-18G Growlerem), Eurofighter Typhoon, JAS 39E Gripen (wraz z samolotem wczesnego ostrzegania GlobalEye) i Dassault Rafale. Fiński rząd ma zamiar ogłosić zwycięzcę do końca tego roku.

Nie od razu było pewne, że Finlandia kupi nowe myśliwce. Najpierw powołano komisję ekspercką, mającą rozważyć wszelkie możliwe opcje, które odpowiadałyby współczesnym zagrożeniom i zapewniałyby odpowiednią obronę przestrzeni powietrznej kraju. Rozważano między innymi zmniejszenie lotnictwa i wzmocnienie lądowej obrony przeciwlotniczej, kolejną modernizację posiadanych F/A-18C/D, a także zakup niewielkiej liczby nowych samolotów załogowych i uzupełnienie ich flotą bezzałogowych statków latających. Ostatecznie komisja zarekomendowała zakup klasycznych wielozadaniowych samolotów bojowych.

Finlandia zamierza kupić sześćdziesiąt cztery myśliwce, a więc niemal dwa razy więcej od Szwajcarii. Chociaż oba państwa zachowują neutralność i nie należą do żadnego z sojuszy wojskowych, ich położenie i sytuacja bezpieczeństwa są zupełnie różne. Szwajcaria ze wszystkich stron jest otoczona przyjaznymi i demokratycznymi państwami należącymi do NATO i/lub Unii Europejskiej. Natomiast Finlandia ma długą granicę z agresywną i ekspansjonistyczną Rosją, dysponującą znacznym potencjałem militarnym.

Sumę pieniędzy przeznaczonych na zakup myśliwców wielozadaniowych, uzbrojenia i dodatkowych sensorów określono na 9,3 miliarda euro. Dodatkowe 500 milionów euro przeznaczono na inne wydatki związane z zakupem samolotów. Chodzi o takie kwestie jak integracja nowej maszyny z krajowym systemem obrony czy zagraniczne szkolenie pierwszej grupy pilotów i mechaników. W tej kwocie zawarta jest również rezerwa na nieprzewidziane wydatki.

Zakupione w najbliższym czasie samoloty mają służyć do mniej więcej 2060 roku. Oszacowano, że ich wykorzystanie i serwisowanie będzie kosztowało maksymalnie 270 milionów euro rocznie, czyli 10% obecnego rocznego budżetu obronnego. Tym samym, licząc według wartości pieniądza z 2020 roku, zakup i eksploatacja samolotów do 2060 roku ma kosztować około 20 miliardów euro. Dodatkowo przewidziano od razu dwie modernizacje myśliwców. Pierwszą zaplanowano na okolice 2040 roku, a drugą – dziesięć lat później. Oszacowano, że każda modernizacja będzie kosztowała około miliarda euro.

Oferta na F-35A dla Finlandii

Nie ujawniono, ile dokładnie samolotów zaoferował amerykański koncern, ale na wcześniejszych etapach twierdził on, że F-35 jest tak nowoczesny, iż mniejsza liczba samolotów tego typu jest w stanie wykonać te same zadania co większa liczba samolotów starszej generacji. Może to być zawoalowany komunikat, że przy założonym fińskim budżecie nie da się kupić sześćdziesięciu czterech F-35.

Produkcja F-35 będzie trwała przez co najmniej jeszcze dwadzieścia lat, a prace serwisowe będą zapewnione jeszcze w latach pięćdziesiątych - powiedziała Bridget Lauderdale z Lockheeda - Finlandia nie tylko będzie wspierać własne myśliwce, ale też będzie zaangażowana we wsparcie globalnej floty F-35 poprzez produkcję ważnych komponentów.

Nie wiadomo, na ile poważnie można traktować te słowa. Koncern twierdzi, że ma przygotowanych wiele rozwiązań dla fińskiego przemysłu, ale nie wszystkie muszą dotyczyć udziału w produkcji samego myśliwca. Jak wiadomo, udziały w produkcji F-35 zdobywa się poprzez wygrywanie wewnętrznych przetargów Lockheeda na dostawy poszczególnych części i teoretyczne żadne państwo nie ma zagwarantowanych zamówień. Ponadto serwis tych samolotów opiera się na sieci międzynarodowych centrów serwisowych. Dlatego zaangażowanie przemysłowe Lockheeda ma dotyczyć głównie innych programów obronnych.

Lockheed twierdził również, że dzięki licznym zamówieniom na F-35 z innych państw europejskich powstają możliwości współdzielenia wielu kosztów, co pozwoli obniżyć ogólne koszty utrzymania. Szkopuł w tym, że Finlandia nie jest członkiem NATO i chciałaby być w zakresie obsługi swoich myśliwców w jak największym stopniu suwerenna.

Porównanie

Przeliczając proporcjonalnie cenę trzydziestu sześciu myśliwców szwajcarskich na sześćdziesiąt cztery maszyny dla Finlandii, otrzymujemy sumę 8,32 miliarda euro. Daje to jeszcze niemal miliard euro zapasu do maksymalnej sumy dopuszczonej przez zamawiającego. Wszystko jest więc w porządku.

Ciekawiej się robi, gdy przyjrzymy się kosztom eksploatacji, bo przy zachowaniu identycznych proporcji wyniosą one 17,13 miliarda euro. Gdy tę kwotę podzielimy na trzydzieści lat, okazuje się, że roczna eksploatacja sześćdziesięciu czterech F-35A w Finlandii będzie kosztowała 571 milionów euro, a to już ponad dwa razy więcej niż założone 270 milionów. A przypomnijmy, że wyliczenia te obowiązują dla oferty dla Szwajcarii, zakładającej 20% mniej lotów w stosunku do konkurencyjnych samolotów. Fińskie położenie niekoniecznie może pozwolić na takie samo ograniczenie lotów.

Znowu należy zwrócić uwagę na położenie geostrategiczne obu państw. Jeśli pominąć sytuację pokojową, w której myśliwce obu państw wykorzystywane są w typowych misjach air policing, w razie wojny szwajcarska doktryna zakłada wykorzystanie lotnictwa do obrony macierzystej przestrzeni powietrznej przed wykorzystaniem przez siły powietrzne innych państw. Zakłada się sytuację identyczną jak w czasie drugiej wojny światowej, kiedy Szwajcaria pozostawała neutralna, a jej największym zmartwieniem były niemieckie, angielskie i amerykańskie samoloty skracające sobie drogę przez jej terytorium lub wlatujące tam z powodów błędów nawigacyjnych. Sama Szwajcaria nie zakłada aktywnego udziału w wojnie.

Natomiast doktryna fińska przewiduje dla lotnictwa kluczową rolę spowolnienia ataku agresora na wybranych kierunkach i zmęczenie jego wojsk do czasu, aż zakończy się mobilizacja rezerwistów i wszystkich sił przeznaczonych do obrony na lądzie.

Różnicę w podejściu widać również w pakiecie uzbrojenia i wyposażenia kupowanym wraz z myśliwcami. Amerykańska zgoda na eksport uzbrojenia do Szwajcarii poza czterdziestoma samolotami obejmuje jedynie czterdzieści pocisków powietrze–powietrze krótkiego zasięgu AIM-9X Sidewinder, dwanaście bomb Mk 82 z systemami naprowadzania JDAM i dwanaście bomb GBU-53/B Small Diameter Bomb II. Poza tym Szwajcarzy mogą zamówić sześć zapasowych silników F135.

Natomiast pakiet uzbrojenia dla Finlandii jest imponujący: obejmuje 150 pocisków AIM-9X Block II+, 200 pocisków AGM-158B JASSM-ER, 100 pocisków AGM-154C-1 JSOW, 500 bomb GBU-53/B Small Diameter Bomb II, 150 bomb BLU-111, 120 bomb BLU-117, 32 bomby BLU-109 (wszystkie z pakietami kierowania JDAM, odpowiednio KMU-572, KMU-556 i i KMU-557), za to tylko dwa zapasowe silniki.

Nie ma tu co prawda pocisków powietrze–powietrze średniego zasięgu, ale po pierwsze: Finlandia ma zapasy wykorzystywane w tej chwili przez F/A-18, a po drugie: ciągle realizowane są dostawy 300 AIM-120C-7 zapoczątkowane około dekady temu.

Oczywiście są to liczby maksymalne i Finlandia może ostatecznie zamówić mniej amunicji, ale jej sytuacja strategiczna nie bardzo na to pozwala. Świadczą o tym choćby plany nieuwzględniania posiadanych zapasów uzbrojenia w przyszłych grach wojennych prowadzonych na potrzeby programu HX. Z jednej strony wynika to z faktu, że nie ma wymogu, aby zwycięzca programu HX był kompatybilny z dotychczasowym uzbrojeniem Hornetów, a z drugiej strony – poszczególni oferenci mają wykazać, jak w czasie wojny może być wykorzystany cały oferowany przez nich pakiet składający się z samolotów i uzbrojenia. Jeśli dodać do szwajcarskiej ceny samolotów wymagany przez Helsinki pakiet uzbrojenia, z łatwością zostanie osiągnięta, a nawet zapewne przekroczona założona suma 9,3 miliarda euro na zakup samolotów.

Nie ma łatwych odpowiedzi

Odpowiedź na tytułowe pytanie może być tylko jedna: to zależy. Od liczby kupowanych maszyn, pakietu uzbrojenia i wyposażenia dodatkowego, założeń dotyczących sposobu i intensywności wykorzystywania samolotu, stosunków panujących między kupującym i sprzedającym, ewentualnego pakietu offsetowego i jeszcze wielu innych czynników. Bezpośrednio porównać kosztów dwóch transakcji w sektorze lotnictwa wojskowego praktycznie nie sposób.

A co do omawianego przykładu Szwajcarii i Finlandii, już teraz widać, że ta druga nie będzie w stanie kupić i utrzymywać sześćdziesięciu czterech myśliwców w szwajcarskiej cenie. Co gorsza (dla Finlandii), wszystko to przy 20-procentowym ograniczeniu lotów. A i tak przecież oferta na F-35 okazała się w Szwajcarii tańsza od innych. Czyżby otwierała się szansa dla teoretycznie najtańszego, ale pominiętego w Szwajcarii Gripena E?



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
29-07-2021, 20:56 #3,666
Modernizacja bazy rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Bałtyjsku, porcie leżącym u wejścia do Zalewu Wiślanego, zakończy się na przełomie 2020 i 2021 roku i ten obiekt wojskowy stanie się jedną z najnowocześniejszych baz na świecie - piszą czwartkowe "Izwiestija".

Rosyjski dziennik ocenia, że po modernizacji baza będzie "nie tylko przyczółkiem", w którym stacjonować będą mogły wszelkiego typu okręty, ale i "twierdzą zdolną do obrony przed zagrożeniami militarnymi".

Unowocześnianie bazy w Bałtyjsku, najdalej na zachód położonym mieście na obszarze Rosji, dziennik nazywa "strategiczną odpowiedzią FR na przybliżanie się NATO do granic" rosyjskich. Baza w Bałtyjsku "zapewni Rosji obecność na Morzu Bałtyckim" i da jej "niezawodną kontrolę nad tym regionem" - przekonuje gazeta."Izwiestija" podkreślają też, że obwód kaliningradzki dzieli "zaledwie nieco ponad 400 kilometrów od Warszawy".

Obiekty w Bałtyjsku zostaną oddane do użytku do końca br., choć część prac może się zakończyć na początku 2022 r. - informuje dziennik, dodając, że na początku br. w 14 stanowiskach do cumowania okrętów, spośród 20, wymieniono wszystkie media niezbędne do stacjonowania okrętów.

Modernizacja - według informacji podanych przez "Izwiestija" - dotyczy głównie możliwości zaopatrzenia okrętów w energię elektryczną, wodę, systemy kanalizacji i łączności. Jeszcze przed 2015 rokiem przeprowadzono pogłębienie dna, co zwiększa możliwości stacjonowania i manewru dużych jednostek.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
30-07-2021, 07:41 #3,667
27 lipca rosyjska gazeta Kommiersant poinformowała, że ogłoszony przez państwowe przedsiębiorstwo FGUP Rosmorport kontrakt o wartości 13,3 mld rubli na budowę kolejnego lodołamacza projektu 21900М2 przeznaczonego do obsługi Północnej Drogi Morskiej został rozstrzygnięty. Wygrała go turecka firma Sefine Denizcilik Tersanecilik Turizm San. ve Tic. A.Ş. reprezentująca stocznię Sefine Shipyard będąca jedynym oferentem. Żadna z rosyjskich stoczni nie wzięła w nim udziału.

Północna Droga Morska, czyli szlak wodny łączącego Azję z Europą wzdłuż północnych wybrzeży Federacji Rosyjskiej ma dla tego państwa bardzo dużo znaczenie militarne jak i ekonomiczne. W wymiarze wojskowym pozwala na przykład na transfer okrętów między dwiema rosyjskimi flotami oceanicznymi, czyli Flotą Północną i Flotą Oceanu Spokojnego poprzez akweny będące w całości pod własną jurysdykcją.

Jeszcze większe znaczenie ta droga wodna ma dla Rosji pod względem ekonomicznym pozwalając na zagospodarowanie nowych rosyjskich złóż energetycznych i eksport surowców oraz zaopatrywanie północnych regionów tego kraju drogą morską. Nic dziwnego, że w minionej dekadzie dziesięciokrotnie zwiększeniu uległ wolumen towarów transportowych tym szlakiem (w 2020 r. przewieziono nim ponad 30 mln t).

Jak na razie ma on jeszcze marginalne znaczenie dla przewozów międzynarodowych. Jednak już teraz Północna Droga Morska wykorzystywana jest w ramach międzynarodowego łańcucha dostaw, jako że tędy biegnie najkrótsza trasa z Chińskiej Republiki Ludowej do Europy. Za przykład tego może świadczyć fakt, że na początku października ubiegłego roku do Świnoujścia dotarła wyprodukowana w Chinach maszyna do drążenia tunelu pod Świną, który połączy wyspy Wolin i Uznam. Przypłynęła ona do Polski na pokładzie chińskiego statku Da Chang, który skorzystał właśnie z trasy opływając północne brzegi Rosji.

Co prawda ocieplenie klimatu i związane z nim kurczenie się pokrywy lodowej ułatwia żeglugę na tych akwenach, jednak plany Rosjan są ambitne i zakładają prowadzenie transportu morskiego przez cały rok. Zdanie te jest ambitne i do jego realizacji droga jeszcze daleko. Żeby to było możliwe konieczne jest zwiększenie liczby lodołamaczy zarówno o napędzie atomowym jak i klasycznym - spalinowo-elektrycznym. Stąd w ostatnich latach uruchomione zostały programy budowy kilku typów jednostek tej klasy. O ile w przypadku jednostek o napędzie nuklearnym, mimo problemów związanych z ich budową, może być ona realizowana tylko przez stocznie rosyjskie. To w przypadku jednostek spalinowo-elektrycznym nie jest to już tak oczywiste, zaś ostatnie wydarzenia wskazują, że rosyjskie nie są już zainteresowane budową takich lodołamaczy.

Doskonale ilustruje to historia budowy lodołamaczy projektów 21900/21900M/21900M2, z których tylko pierwsze jednostki powstały w Rosji, zaś pozostałe powstały/powstaną w stoczniach zagranicznych. Według bazowego projektu 21900 powstały dwa lodołamacze o mocy 16 MW - Moskwa i Sankt-Pietierburg przeznaczone do służby w Zatoce Fińskiej i rejonie Sankt Petersburga. Zostały one zbudowane przez Stocznię Bałtycką z Sankt Petersburgu, która w lipcu 2004 r. wygrała ogłoszony przez Rosmorport międzynarodowy konkurs na budowę tych jednostek o wartości 150 mln USD. Pokonując fińskie stocznie Kvaerner Masa-Yards, Aker Finnyards, które miały duże doświadczenie w budowie lodołamaczy o napędzie klasycznym dla Związku Radzieckiego. Jednostki te weszły do służby odpowiednio 11 grudnia 2008 r. i 12 lipca 2009 r. oraz były pierwszymi niejądrowymi lodołamaczami zbudowanymi w rosyjskiej stoczni od ponad trzech dekad a także pierwszymi jednostkami tej klasy zamówionymi po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Po trudnym zimowym sezonie żeglugowym 2010-2011, kiedy sytuacja lodowa na Bałtyku stała się tak zła, że ​​Rosja zmuszona był do eskortowania statków we wschodniej części Zatoki Fińskiej wezwać z Murmańska atomowy lodołamacz Wajgacz. Rząd Federacji Rosyjskiej podjął decyzję o kontynuowaniu odnowy floty lodołamaczy w ramach federalnego programu „Rozwój systemu transportowego Rosji (2010-2020)” poprzez budowę trzech kolejnych jednostek zmodernizowanego projektu 21900M. Mimo, że kontrakt na ich budowę został popisany ze Zjednoczoną Kompanią Stoczniową (OSK), to ich budowa nie została powierzona Stoczni Bałtyckiej, ale stoczni Wyborgskij SSZ z Wyborgu, która z czasem została przejęta przez OSK w celu rozwiązania jej problemów finansowych. Montaż kadłuba, wyposażenie i uruchomienie drugiego lodołamacza tej serii został zrealizowany przez fińskie stocznie Arctech Helsinki Shipyard z Helsinek, która była wówczas wspólnym przedsięwzięciem OSK i południowokoreańskiego koncernu stoczniowego STX Offshore & Shipbuilding. Pierwszy lodołamacz projektu 21900M Władiwostok został przekazany odbiorcy 23 września 2015 r., zbudowany w Helsinkach Murmansk - 25 grudnia 2015 r., zaś ostatni Noworossijsk 26 grudnia 2016 r.

W sierpniu 2019 r. Rosmorport ogłosił przetarg o wartości 7,5 mld rubli na budowę lodołamacza nowego projektu 21900M2 o mocy siłowni zwiększonej do 18 MW, który ma zapewnić całoroczną eksploatację dalekowschodnich portów Rosji. 5 września 2019 r. ogłoszono, że postępowanie wygrała prywatna stocznia stoczni OAO Pełła z miejscowości Otriadnoje pod Sankt Petersburgiem, która była jedynym oferentem. Ostatecznie budowę tej jednostki powierzono należącej do Rosjan stoczni Pella Sietas w Hamburgu w Niemczech, dla której zamówienie to jest największym pojedynczym kontraktem w historii firmy. Stępkę tego lodołamacz położono 29 października 2020 r., zaś zgodnie z warunkami przetargu ma on zostać oddany do użytku najpóźniej 30 września 2024 r.

Przetarg na budowę kolejnego lodołamacza projektu 21900M2 został ogłoszony przez Rosmorport 2 kwietnia 2020 r. i opiewał na kwotę 7,3 mld rubli. Ze względu na brak oferentów już 12 maja został on unieważniony. 12 listopada 2020 r. ogłoszony został następny przetarg z kwotą zwiększoną do 8 mld rubli, on również nie został rozstrzygnięty ze względu na brak oferentów. W maju 2021 r. Rosmorport ogłosił kolejny przetarg na budowę lodołamacza tym razem o wartości 10,5 mld rubli, w tym przypadku również nie znalazł się podmiot zainteresowany jego budową. Ostatecznie dopiero czwarte postępowanie i zwiększenie kwoty do 13,3 mld rubli spowodowało, że jednostka zostanie zbudowana przez turecką stocznię o czym mowa była na wstępie. Dziennik Kommiersant wskazuje, że minimalna kwota za jaką rosyjskie stocznie gotowe były zbudować taki lodołamacz to 15-16 mld rubli.

Należy przy tym zauważyć, że ​​w ciągu ostatnich sześciu miesięcy jest to drugie rosyjskie zamówienie państwowe dotyczące lodołamaczy, które „niespodziewanie” trafiło do Turcji. W czerwcu br. Rosatom i turecka stocznia Kyzey Star Shipyard z Tuzli (Stambuł) podpisały kontrakt na budowę doku pływającego do obsługi rosyjskich lodołamaczy o wartości 5 mld rubli. Do konkursu nie przystąpiły rosyjskie stocznie, które były gotowe podjąć się projektu, ale za kwotę 8,5 mld rubli. Wszystko wskazuje na to, że tureckie stocznie „ratują sytuację”, gdy w przypadku kontraktów państwowych konieczne jest dotrzymanie pierwotnych terminów i realizację zamówienia przy minimalnych kosztach. Jest to spowodowane między innymi tym, że w przeciwieństwie do rosyjskich stoczni nie mają one tak dużych kosztów ogólnych, często niezwiązanych z ich podstawową działalnością oraz dodatkowych obciążeń. Ponadto nie obowiązują ich międzynarodowe sankcje, co pozwala im na łatwy zakup niezbędnego wyposażenia okrętowego.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2021, 07:41 przez gargamel9998.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
30-07-2021, 15:30 #3,668
28 lipca sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej (MON) Marcin Ociepa poinformował w mediach społecznościowych, że podczas wizyty w Paryżu podpisał list intencyjny ze swoimi francuskimi odpowiednikami dotyczący pozyskania przez Polskę zdolności w zakresie narodowego systemu obserwacji Ziemi.

Marcin Ociepa poinformował, że w trakcie wizyty roboczej we Francji odbył szereg spotkań temat perspektyw współpracy polityczno-wojskowej w ministerstwie sił zbrojnych oraz spraw zagranicznych i rozwoju międzynarodowego Republiki Francuskiej na Quai d’Orsay z jego sekretarzem generalnym François Delattre.

Na spotkaniu z dyrektorem agencja innowacji obronnych AID (Agence de l’Innovation de Défense) Emmanuelem Chiva oraz gen. Gaëlem Diazem de Tuesta z Generalnej Dyrekcji ds. Uzbrojenia DGA (Direction Générale de l’Armement) w imieniu ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka podpisał list intencyjny o współpracy w pozyskaniu przez Polskę zdolności w zakresie narodowego systemu obserwacji Ziemi.

Analiza

Jeśli chodzi o obecnie zdolności Wojska Polskiego w zakresie satelitarnej obserwacji Ziemi to w Białobrzegach w województwie mazowieckim znajduje się Ośrodek Rozpoznania Obrazowego im. płk. Juliana Sielewicza, który na mocy decyzji Decyzji Nr 22/MON Ministra Obrony Narodowej z 9 marca 2018 kultywuje dziedzictwo tradycji 2. Batalionu Balonowego. Jednostką dowodzi płk Leszek Paszkowski.

Mieści się tam Polski Naziemny Segment Wojskowego Użytkownika P-DUGS (Polish Defense User Ground Segment) systemu obserwacji włoskich satelitów radarowych COSMO-SkyMed (COnstellation of small Satellites for Mediterranean basin Observation) pierwszej generacji, który powstał na podstawie umowy o współpracy z 2010, rozszerzonej w 2014. Jest on rozwijany w ramach Programu Elektrooptycznego Satelitarnego Systemu Obserwacji Ziemi (Optical Satellite – 3000 System – OPTSAT 3000).

W ramach Planu Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 zapisano także konieczność zakupu własnej sieci satelitów, mikrosatelitów, samolotów rozpoznawczych i bezzałogowców w ramach zintegrowanego programu Obserwator.

Od kilku lat spółka joint venture Thales Alenia Space (67% francuska Thales i 33% włoska Leonardo) oferuje Polsce usługi danych optoelektronicznych zbieranych przez satelitę obserwacyjnego.

22 czerwca br. wchodząca w skład Airbus Defence and Space, spółka Airbus Poland zawarła umowę o wartości 386,89 tys. zł brutto z 2. Regionalną Bazą Logistyczną na dostęp do konstelacji satelitów optycznych Pléiades o bardzo wysokiej rozdzielczości. Wcześniej, 7 kwietnia br. podpisano umowę ze spółką Astri Polska na wykonanie 38 kompletów usług optoelektronicznych satelitarnych danych obrazowych o bardzo wysokiej rozdzielczości, w tym 19 w ramach zamówienia gwarantowanego i 19 w ramach opcji.

Warto też przypomnieć, że 24 czerwca br. Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa zawarła porozumienie z Creotech Instruments, PCO (wchodzącą w skład Grupy PGZ), Wojskowa Akademia Techniczna i Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk w sprawie budowy konstelacji mikrosatelitów przeznaczonych do realizacji misji obserwacji Ziemi na potrzeby sektora bezpieczeństwa i obronności.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
31-07-2021, 08:00 #3,669
27 lipca w niemieckiej stoczni German Naval Yard Kiel w Kilonii, spółka ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) przekazała Izraelskiemu Korpusowi Morskiemu (Ḥeil HaYam HaYisraeli) trzecią i czwartą korwetę typu Sa’ar 6, które otrzymały nazwy INS Atzmaut (hebr. Niezależność) i Nitzahon (Zwycięstwo). Jednostki bazują na zmodyfikowanym projekcie Braunschweig (Korvette 130), będącym odmianą MEKO A100 (Mehrzweck-Kombination).

Jednostki zostały ochrzczone wcześniej, a wtorkowa uroczystość miała ograniczony charakter ze względu na panujące w Niemczech restrykcje związane z pandemią COVID-19. Niemniej przekazanie jednostek oznacza formalne zakończenie programu budowy czterech okrętów dla Izraela na podstawie umowy międzyrządowej z maja 2015 o wartości 1,8 mld ILS (2,15 mld zł).

Dr Alexander Orellano, dyrektor zarządzający TKMS, powiedział: "W ciągu sześciu lat od podpisania umowy do dziś wspólnie opracowaliśmy lepszy projekt. Dużo ze sobą rozmawialiśmy, czasem nawet się kłóciliśmy. W końcu my, klient i wykonawca, wspólnie zbudowaliśmy lepsze okręty, niż pierwotnie planowaliśmy."

Dowódca Ḥeil HaYam HaYisraeli wiceadm. Eliyahu Sharvit, który stał na czele skromnej delegacji izraelskiej, powiedział, że on i sztab Korpusu Morskiego są zadowoleni z nowych okrętów, dziękując za ogromny wysiłek włożony w ten połączony projekt.

Pierwszy okręt, INS Magen (Tarcza) został przekazany 11 listopada 2020, natomiast bliźniaczy INS Oz (Odwaga) – 4 maja 2021. Obie jednostki już cumują w stoczni Israeli Shipyards w Hajfie spółka IAI (Israel Aerospace Industries) integruje okrętowy system walki klasy CMS (Combat Management System) oraz lokalne uzbrojenie i wyposażenie, w tym wielofunkcyjne radary EL/M-2248 MF-STAR (Magen Adir), wyposażone w antenę z aktywnym skanowaniem elektronicznym (AESA) - wszystko na mocy odrębnej umowy.

Po zakończeniu prac wyposażeniowych na wszystkich okrętach i serii prób odbiorczych (w tym testach uzbrojenia), jednostki wejdą formalnie do służby w drugiej połowie bieżącego roku.

Korwety typu Sa’ar 6 mają ok. 1900 ton wyporności, 90 m długości oraz 13 m szerokości. Załoga liczy ok. 80 oficerów i marynarzy. Napęd składający się z silników wysokoprężnych w układzie CODAD ma zapewnić okrętom prędkość ok. 26 w. I zasięg ok. 2500 Mm.

Jednostki będą dysponować bardzo silnym, jak na swoją wielkość, uzbrojeniem. Składać się będzie na nie 16 pocisków przeciwokrętowych Gabriel V (w czterech poczwórnych wyrzutniach), 32 pociski przeciwlotnicze Barak 8 oraz 40 pocisków przeciwrakietowych Tamir systemu C-Dome w dwóch 20-prowadnicowych wyrzutniach.

Uzbrojenie artyleryjskie składa się z dziobowej 76-mm armaty morskiej OTO 76/62 Super Rapid oraz dwóch stanowisk artyleryjskich Rafael Typhoon z 25-/30-mm armatami automatycznymi. Do zwalczania okrętów służyć będą również torpedy Raytheon Mk. 54 umieszczone w dwóch trzyrurowych 324-mm wyrzutniach. Na wyposażenie okrętów trafią też używane amerykańskie śmigłowce morskie Sikorsky SH-60F Seahawk oraz bezzałogowe statki latające (bsl).

https://www.youtube.com/watch?v=JSq6dem_zvI



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
31-07-2021, 14:54 #3,670
Brytyjskie Ministerstwo Obrony (UK MOD) przyznało kontrakt o wartości około 250 milionów funtów, pozwalający sfinansować postęp w projektowaniu i rozwoju Tempesta – lotniczego systemu bojowego przyszłości - Future Combat Air System (FCAS). Umowa podpisana przez BAE Systems oficjalnie rozpoczyna fazę koncepcji i oceny programu.

Program jest realizowany przez Zespół Tempest, pozwalający połączyć doświadczenia firm MBDA UK, BAE Systems, Leonardo UK i Rolls-Royce oraz UK MOD. Współpracując z zagranicznymi partnerami, zespół dba o postępy w prowadzonym przez Wielką Brytanię międzynarodowym programem FCAS, mającym zapewnić Królewskim Siłom Powietrznym i ich sojusznikom zachowanie wiodących, niezależnych zdolności wojskowych.

W ramach zawartego kontraktu na fazę koncepcyjną i oceny partnerzy opracują szereg cyfrowych koncepcji, wprowadzając nowe narzędzia i techniki do projektowania, oceny i kształtowania ostatecznego projektu i wymagań dotyczących zdolności Tempesta. Kontynuacja finansowania podkreśla zaufanie rządu brytyjskiego do postępu i dojrzałości programu, który ma spełnić wojskowe, przemysłowe i ekonomiczne wymagania narodowej strategii walki powietrznej.

Ben Wallace, brytyjski sekretarz stanu ds. obrony, powiedział: "Zawarty kontrakt to ważny krok w kierunku zaprojektowania i zbudowania nowego systemu lotnictwa bojowego, który wzmocni nasz i tak już mający wiodącą pozycję na świecie przemysł i zapewni nam bezpieczeństwo przez resztę stulecia. Kontrakt, który dziś ogłosiłem, poprzedza inwestycję w wysokości 2 miliardów funtów w ciągu czterech lat i zapewni utrzymanie tysięcy miejsc pracy w całej Wielkiej Brytanii. Będziemy teraz współpracować z partnerami, aby stworzyć właściwą koncepcję i uruchomić ten niezwykle ambitny projekt. Nie popełnimy błędu: pozostaniemy w czołówce, jeśli chodzi o lotnictwo bojowe".

Mike Mew, Dyrektor ds. Sprzedaży i Rozwoju Biznesu MBDA UK, pracownik firmy odpowiedzialny za Zespół Tempesta, dodał: "Ogłoszone właśnie finansowanie jest kluczowe dla programu Tempest, pozwala nam uczestniczyć w jednym z najbardziej ekscytujących projektów w historii naszej branży. Jako lider domeny uzbrojenia w Zespole Tempesta, odpowiadamy za pełną optymalizację FCAS do użycia zarówno istniejących, jak i przyszłych broni. Zawarta umowa pokazuje, jak ważne jest rozwiązanie problemów na najwcześniejszych etapach rozwoju konstrukcji. Nasza odważna transformacja w kierunku zastosowania technologii cyfrowych zapewni skokowe skrócenie czasu, uproszczenie złożoności i obniżenie kosztów integracji systemów uzbrojenia. Wraz z partnerami branżowymi w Zespole Tempest i Ministerstwem Obrony, w kolejnej fazie też będziemy zmieniać sposób, w jaki określamy wymagania techniczne i możliwości, aby opracować koncepcję, która spowoduje wdrożenie Tempesta do służby. Jesteśmy na dobrej drodze do realizacji ambitnego programu, który zapewni wysoce zaawansowane i wyrafinowane zdolności obrony powietrznej, pozwalające przeciwdziałać przyszłym zagrożeniom oraz służące bezpieczeństwu i obronie narodowej. Zawarty kontrakt oznacza również, że program Tempest stanowi okazję do rozwijania karier dla następnego pokolenia inżynierów, a także jest szansą na to, aby to pokolenie było częścią czegoś naprawdę historycznego".

Rozwój cyfrowy

Zespół Tempest będzie pionierem najnowocześniejszych technologii, w tym wspomaganych przez sztuczną inteligencję, uczenie maszynowe i systemy autonomiczne. Takie podejście ma pozwolić sprostać wymogom przyszłych konfliktów i działać w połowie lat 30. XXI wieku. Projektowanie i produkcja Tempesta wymaga radykalnie innego podejścia, a partnerzy w Zespole Tempest współpracują z firmami-podwykonawcami, aby animować ich cyfrową transformację, osadzając cyfrowe przedsiębiorstwa w całym ekosystemie; uwzględniającym innowacyjne podejście, w którym należy połączyć zaawansowane technologie, wydajność, szybkość i niższe koszty produkcji.

Strona ekonomiczna

Ostatnie badania przeprowadzone przez PwC wskazują, że program Tempest przyniesie znaczące i szerokie korzyści wszystkim regionom Wielkiej Brytanii, stymulując kluczowe inwestycje, produktywność, umiejętności i innowacje. Przysporzy szacunkowo 26,2 mld funtów brytyjskiej gospodarce, stworzy miejsca pracy o wysokiej produktywności – o 78% wyższej niż średnia krajowa w Wielkiej Brytanii – i pozwoli utrzymywać średnio 21 000 miejsc pracy rocznie.
Program jest w stanie stymulować badania i rozwój w najbardziej potrzebujących regionach i generować dla nich szersze korzyści gospodarcze, przy czym 70% wartości programu ma powstawać w północno-zachodniej, południowo-zachodniej i wschodniej Anglii. Oznacza to, że program Tempest jest przygotowany do wspierania priorytetów rządu brytyjskiego w zakresie wyrównywania poziomów i przyczyniania się do ożywienia gospodarczego i dobrobytu Wielkiej Brytanii w nadchodzących dziesięcioleciach.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
31-07-2021, 20:45 #3,671
22 lipca gruziński minister obrony Juansher Burchuladze przedstawił 10-letni plan rozwoju kluczowych zdolności bojowych gruzińskich sił zbrojnych. Jednocześnie realizacja tych założeń ma wesprzeć dążenia Gruzji do członkostwa w NATO.

10-letni plan obejmuje lata 2020–2030, czyli ostatni rok daty granicznej ma być momentem, w którym gruzińskie wojsko będzie już dysponować zapowiedzianymi zdolnościami bojowymi. Według dostępnych w gruzińskich mediach informacji podzielony na pięć zasadniczych obszarów plan modernizacji obejmuje: zdolności przeciwpancerne (zakup kolejnej partii przenośnych ppk FGM-148 Javelin w 2021 r.); uruchomienie produkcji małych i dużych bezzałogowych systemów powietrznych (od 2022 r.); intensywny rozwój artylerii (od 2024 r.); zwiększenie możliwości sapersko-inżynieryjnych (lata 2022–2027); całkowita odbudowa lub renowacja jednostek wojskowych w: Vaziani (baza lotnicza k. Tibilisi), Senaki (miejsce stacjonowania brygady piechoty), Krtsanisi (ośrodek szkoleniowy k. Tibilisi), Kutaisi (koszary korpusu kadetów), Gori (miejsce stacjonowania brygady piechoty); dokończenie budowy osiedla wojskowego w dzielnicy Gora Makhata w Tbilisi dla 1050 wojskowych (przed końcem 2022 r.); przyjęcie ustawodawstwa gwarantującego przydział mieszkań dla wszystkich „wysokich stopniem” wojskowych i wzrost ich uposażeń.

Według słów Burchuladzego wdrożenie tego planu zaowocuje pełną wymianą sprzętu wyprodukowanego jeszcze w ZSRS na nowy „standardu NATO”. Jeśli chodzi o szczegóły, to Burchuladze najwyraźniej ma na myśli przede wszystkim park samochodowy, który określa jako 20–30-letni. W tym celu gruziński resort obrony zamierza kupować po ok. 480–500 nowych pojazdów rocznie. Według części źródeł ma to być łącznie ok. 500 pojazdów – firm MAN, Iveco i Ford (półciężarówki Ford Ranger). Niewykluczone, że część z zapowiedzianych Fordów będą stanowić podwozia Ford Super Duty F-550, wykorzystywane do produkcji gruzińskich wozów opancerzonych Didgori-2. Do tego będzie kontynuowana wymiana broni strzeleckiej, w przypadku karabinków na 5,56 mm kbk M4 (oczywiście współczesnej produkcji, a nie takie wyprodukowane jeszcze w czasach ZSRS). Karabinki M4 będą produkowane w Gruzji przez izraelsko-gruzińską spółkę joint venture utworzoną przez Deltę i jedną z izraelskich firm (nieoficjalnie jest to prywatna spółka IWI – Israel Weapon Industries). Produkcja M4 w Gruzji ma ruszyć przed końcem tego roku.

Jeżeli chodzi o wcześniejsze priorytetowe punkty modernizacji technicznej, to w sprawie bezzałogowców gruziński resort obrony prowadzi rozmowy z firmami z Polski i Republiki Południowej Afryki. W pierwszym przypadku chodzi o Grupę WB, gdyż gruziński resort obrony posługuje się zdjęciami m.in. amunicji krążącej Warmate do zilustrowania planu 10-letniego. Natomiast w przypadku RPA najpewniej chodzi o spółkę Denel Dynamics i jej BSP Seeker 400, którego odbiorcą (a podobno także licencyjnym producentem) jest m.in. Arabia Saudyjska. Produkcja lub montaż BSP w Gruzji będzie najpewniej odbywać się w Tbilaviamsheni (w czasach ZSRS były to Zakłady Lotnicze nr 31, linia montażu końcowego m.in. Su-25). O planach odnośnie rozwoju artylerii wiadomo najmniej. Oficjalnie wspomina się o produkcji gruzińskich moździerzy 120 mm i modernizacji artylerii rakietowej, czyli przede wszystkim ocalałych po wojnie w sierpniu 2008 r. eksczechosłowackich polowych wyrzutni rakietowych RM-70 i izraelskich LAR-160. Poza tym Burchuladze zapowiedział też, że ocalałe samoloty szturmowe Su-25 i poradzieckie śmigłowce Mil mają być remontowane i modernizowane siłami gruzińskich firm Tbilaviamsheni i Delta (skupiającej też Tbilaviamsheni, jak i kilka instytutów badawczych i zakładów produkcyjnych).



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
01-08-2021, 08:23 #3,672
Francuzi bardzo wysoko ocenili poziom zaawansowania technologicznego, jaki jest obecnie w chińskiej marynarce wojennej. Zrobili to jednak nie na podstawie materiałów prasowych i propagandowych, ale wysyłając na „chińskie” morza w ramach operacji „Marianne” swój atomowy okręt podwodny „Émeraude”.

Pozytywne i negatywne opinie na temat możliwości chińskiej marynarki wojennej pojawiają się dosyć często, ale najczęściej opierają się na domysłach, własnej analizie oraz oficjalnych przekazach władz w Pekinie. Dlatego w takich opracowaniach powinno się bardzo często wykorzystywać określenie „prawdopodobnie”. Tym razem jednak ocena sił morskich Chin została przedstawiona przez szefa sztabu francuskiej marynarki wojennej (najwyższe stanowisko w Marine nationale) admirała Pierra Vandier. Co więcej, nie była to opinia wygłoszona przypadkowo, np. w trakcie wywiadu, ale przygotowany wcześniej raport dla parlamentarzystów na posiedzenie Komisji Obrony Zgromadzenia Narodowego w dniu 16 lipca 2021 roku.

Admirał Vandier oceniając chińską marynarkę wojenną, wykorzystał sprawozdanie z operacji „Marianne”, w ramach której uderzeniowy, atomowy okręt podwodny „Émeraude” odbył siedmiomiesięczny rejs, przepływając w tym czasie 30000 Mm. Było to możliwe ponieważ w wyprawie trwającej 199 dni brały udział dwie załogi po siedemdziesiąt osób, a dodatkowo misję asekurował okręt zaopatrzeniowy i wsparcia „Seine”.

Zadaniem „Émeraude” był między innymi wpłynięcie na Morze Południowochińskie i Morze Wschodniochińskie, a więc działanie na styku z jednostkami pływającymi sił morskich Chin. Admirał Vandier nie przekazał oczywiście posłom pełnego sprawozdania z rejsu, jednak na jego podstawie potwierdził, że „poziom chińskiej marynarki wojennej przekracza to, co sobie wyobrażaliśmy”.

Była to pierwsza tak konkretna i kategoryczna ocena wygłoszona przez przedstawiciela francuskiej admiralicji. Francuzi znali wcześniej problemy, jakie miały Chiny w unowocześnianiu swojej marynarki wojennej i uważali, że proces jej dojścia do światowej czołówki potrwa jeszcze kilka lat. Tymczasem okazało się, że władze w Pekinie nie tylko zmieniły swoją doktrynę morską, ograniczającą wcześniej działania swojej floty do obrony wybrzeża, ale dodatkowo doprowadziły do rewolucyjnej zmiany ilościowej i jakościowej jeżeli chodzi o okręty.

Wycofanie się ze współpracy z Rosją w tej dziedzinie okazało się dla Chin zbawienne. Kopiując, kupując lub wprost „kradnąc” zachodnie wzory systemów uzbrojenia, nagle chińscy inżynierowie zaczęli budować nawodne okręty przewyższające możliwościami rosyjskie jednostki pływające – uważane wcześniej za wzór. Zmieniono również strategię morską: przechodząc w ocenie Francuzów w latach osiemdziesiątych najpierw do koncepcji „aktywnej obrony mórz bliskich”, która następnie przekształciła się w strategię „operacji na morzach dalekich”, z zadaniem ochrony oceanicznych szlaków morskich.

Ale zupełną nowością w wypowiedzi francuskiego admirała było pozytywne odniesienie się do jakości chińskich okrętów podwodnych. Po raz pierwszy potwierdzono bowiem, że są to jednostki na bardzo wysokim poziomie technicznym. Przypomniano istniejącą jeszcze dziesięć lat wcześniej opinię amerykańskich analityków, że „chińskie okręty podwodne nie mogą stanowić poważnego zagrożenia, ponieważ są "głośniejsze" niż ich rosyjskie odpowiedniki zbudowane dwadzieścia lat wcześniej”.

Opinia ta zaczęła się zmieniać w 2014 r., gdy jednocześnie amerykański admirał Samuel Lockhlear i francuski admirał Bernard Rogel ostrzegli, że sytuacja ta ulega coraz szybszej zmianie. Amerykanin zauważył, że Chiny dzięki swoim nowym boomerom mają wreszcie możliwość prowadzenia polityki odstraszania również z morza.

Z kolei francuski admirał na “przesłuchaniu parlamentarnym” w 2014 roku potwierdził, że o ile pierwsze, chińskie uderzeniowe okręty podwodne z napędem atomowym typu Han (Type 091) wprowadzane w latach osiemdziesiątych były uznawane za „bardzo słabe”, to ich nowym „myśliwcom podwodnym” typu Shang (Type 093) przypisuje się niezwykły poziom dyskrecji akustycznej”. Taką samą zmianę generacyjną przechodzą również okręty nawodne wykorzystywane przez Chiny w tym niszczyciele przeciwlotnicze typu 052D, krążowniki typu 055 oraz śmigłowcowce typu 075.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
01-08-2021, 11:00 #3,673
30 lipca amerykański Departament Stanu poinformował o wydaniu zgody na sprzedaż do Izraela partii ciężkich śmigłowców transportowych Lockheed Martin CH-53K King Stallion. Wiropłaty tego typu zostały wybrane przez rząd tego kraju w projekcie wymiany CH-53 Yas’ur.

Oficjalne rząd izraelski wybrał ofertę korporacji Lockheed Martin 25 lutego bieżącego roku. Wówczas nie informowano o szczegółach planowanego zakupu. Lipcowa zgoda Departamentu Stanu rzuca nieco światła na planowaną transakcję. Izrael chce zakupić do osiemnastu CH-53K King Stallion wraz z 60 silnikami T408-GE-400 (w tym 6 zapasowych), 36 zestawami nawigacji EGI/GPS wyposażonymi w moduł SAASM, a także nieokreśloną liczbą wielkokalibrowych karabinów maszynowych GAU-21 kalibru 12,7 mm, zestawem części zamiennych, naziemnym sprzętem obsługi oraz usługą wsparcia szkolno-logistycznego. Całość wyceniono na maksymalną kwotę 3,4 mld USD.

Nowe śmigłowce transportowe są potrzebne do wymiany obecnie używanych CH-53 Yas’ur - pierwsze z nich zostały dostarczone do Izraela w 1969 roku i są eksploatowane m.in. do wsparcia sił specjalnego przeznaczenia. Obecnie w linii znajduje się około 20 egzemplarzy tego typu.

https://images03.military.com/sites/defa...k=tsmCVGHM

Dla korporacji Lockheed Martin oraz programu CH-53K King Stallion decyzja Izraela to pierwszy sukces eksportowy. Mogą za nim pójść kolejne, gdyż konstrukcja budzi zainteresowanie innych państw świata, m.in. Republiki Federalnej Niemiec oraz Japonii. W przypadku Izraela, najprawdopodobniej, zakup będzie realizowany poprzez program pomocy wojskowej FMF – rocznie rząd Stanów Zjednoczonych przekazuje swojemu sojusznikowi ponad 3 mld USD na zakupy sprzętu i usług wojskowych.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
01-08-2021, 14:51 #3,674
5 sierpnia w ramach ćwiczeń „Northern Strike 21-2” US Air Force będzie ćwiczyło operacje lotnicze z (doraźnie przygotowanego) drogowego odcinka lotniskowego na terytorium macierzystym. Ma to być kolejny etap rozwijania koncepcji elastycznego zastosowania bojowego (Agile Combat Employment), mającej pozwolić amerykańskim siłom powietrznym na walkę z przeciwnikiem dysponującym zdolnością niszczenia stałych baz lotniczych.

W pięciogodzinnych ćwiczeniach w stanie Michigan mają wziąć udział cztery samoloty bliskiego wsparcia A-10C Thunderbolt II i cztery samoloty transportowe do operacji specjalnych C-146A Wolfhound. Mimo że Amerykanom nieobce są ćwiczenia na zagranicznych DOL-ach (trzy lata temu Warthogi ćwiczyły w Estonii), będzie to wydarzenie praktycznie bez precedensu w Stanach Zjednoczonych.

W ćwiczeniach będą uczestniczyć Thunderbolty należące do 127. Skrzydła Lotniczej Gwardii Narodowej Michigan, stacjonujące na co dzień w bazie Selfridge (notabene to właśnie ta jednostka ćwiczyła w Estonii), i 355. Skrzydła Myśliwskiego US Air Force z Davis-Monthan. Z kolei C-146A przylecą z Duke Field w stanie Floryda, gdzie podlegają 919. Skrzydłu Operacji Specjalnych.

W charakterze drogowego odcinka lotniskowego wykorzystany będzie odcinek drogi stanowej M-32 (oczywiście tymczasowo zamknięty) w stanie Michigan. Jako że w tym rejonie M-32 to zwykła droga jednojezdniowa o dwóch pasach ruchu, przygotowanie DOL-a ograniczy się zapewne do demontażu znaków drogowych – nie ma tam barier energochłonnych ani żadnej innej infrastruktury, która mogłaby przeszkadzać samolotom. Za przebieg ćwiczeń na odpowiadać będzie Lotnicza Gwardia Narodowa Michigan we współpracy z tamtejszym departamentem transportu. W pobliżu znajduje się regionalny port lotniczy Alpena, dzięki czemu w sytuacji awaryjnej samoloty będą mogły wylądować na pełnokrwistym lotnisku.

Po raz pierwszy w historii współczesne samoloty sił powietrznych będą planowo lądowały na cywilnej drodze w Stanach Zjednoczonych – powiedział pułkownik James Rossi, dowódca Ośrodka Wyszkolenia Bojowego Alpena, będącego jedną z placówek prowadzących „Northern Strike 21-2” -Skupiamy się na naszej zdolności szkolenia żołnierzy w każdym możliwym środowisku, tak aby nasz kraj mógł rywalizować, odstraszać i wygrywać zarówno dziś, jak i jutro.

Użycie DOL-i jest dla Warthogów rzeczą najzupełniej naturalną. Maszynę tę zaprojektowano do działania w bezpośredniej bliskości frontu, toteż nie potrzebuje ani długiej drogi startowej (rozbieg 1200 metrów), ani nawierzchni o wysokiej jakości. USAF mógłby regularnie wysyłać A-10C na DOL-e w kraju i za granicą, ale do tej pory nie widział takiej potrzeby.

Ten stan rzeczy zmieniło zagrożenie stwarzane przez Chińską Republikę Ludową. Amerykanie obawiają się, że w razie wojny ich bazy na Pacyfiku – a zwłaszcza na Guamie – staną się celem pierwszego uderzenia. Radą na to ma być między innymi utworzenie i odtworzenie mniejszych baz, które umożliwiłyby ciągłe manewrowanie samolotami i zmianę ich miejsc stacjonowania w strefie walk tak, aby utrudnić ich zniszczenie na lotniskach pociskami manewrującymi lub balistycznymi. Można do tego również włączyć sieć lotnisk cywilnych i – jak sugerują nadchodzące ćwiczenia – właśnie drogowe odcinki lotniskowe.

Tegoroczne ćwiczenia „Northern Strike” obejmują testowanie szybkiego wprowadzenia ekspedycyjnego skrzydła lotniczego do nieprzygotowanego środowiska, co nastąpi, kiedy 127. Skrzydło z Selfridge przebazuje się do Ośrodka Wyszkolenia Bojowego Alpena – powiedział generał brygady Bryan Teff, generał-adiutant do spraw lotniczych w Lotniczej Gwardii Narodowej Michigan. – [127. Skrzydło] przygotuje zaplecze logistyczne i łączność, aby móc przyjąć dalsze siły i przygotować się do realizowania misji, w tym lądowania na prowizorycznym pasie na M-32 i projekcji siły we wszystkich domenach.

Osobną ciekawostką jest udział w ćwiczeniach samolotów transportowych C-146A Wolfhound. Są to przebudowane samoloty pasażerskie Dornier 328, zaliczające się – podobnie zresztą jak C-145A, czyli zmodyfikowane polskie M-28 Skytrucki – do najmniej znanych samolotów amerykańskich sił powietrznych. USAF informuje, że C-146A mają zapewniać Dowództwu Operacji Specjalnych „elastyczny i dostosowany do aktualnych potrzeb transport małych drużyn i ładunków w celu wsparcia dowództw operacji specjalnych w teatrach działań”. W służbie jest obecnie dwadzieścia egzemplarzy.

Wolfhoundy są przystosowane do startów i lądowań na nieutwardzonych pasach startowych. Maksymalnie zabierają dwudziestu siedmiu żołnierzy (lub czterech pacjentów na noszach) albo 2700 kilogramów ładunku. Samoloty te mogą być użyte we współpracy z Thunderboltami na przykład w celu przywiezienia na miejsce techników i sprzętu do obsługi naziemnej. Miesiąc temu pisaliśmy, że USAF zademonstrował w Arabii Saudyjskiej konwersję w warunkach polowych cywilnego paliwa lotniczego na wojskowe. Być może zbliża się podobna demonstracja w USA, a Wolfhoundy posłużą nawet jako wysunięte punkty tankowania i uzbrajania (FARP).

20 lipca brytyjski The Telegraph pisał, że Royal Air Force również przygotowuje się do ćwiczeń z użyciem lotnisk cywilnych i DOL-i. Generał Mike Wigston, szef sztabu lotnictwa, zapowiedział, że RAF będzie się na nowo uczył rozpraszania sił, podobnie jak czynił to w czasie zimnej wojny. I tym razem zmartwienie Brytyjczyków budzą poczynania Moskwy. Jako przykłady niebezpiecznie agresywnej polityki Władimira Putina wskazuje atak na Ukrainę i próbę zamordowania Siergieja Skripala.

Wigston jednoznacznie sugeruje, że główne bazy RAF-u, a tym samym stacjonujące w nich Typhoony, są nadmiernie podatne na atak za pomocą pocisków manewrujących 9M729 systemu Iskander-M1. Pociski te niedawno były najważniejszą kością niezgody, która doprowadziła do załamania traktatu INF. Jeśli prawdą są najbardziej ekstremalne przypuszczenia co do ich zasięgu, 9M729 mogą uderzyć w dowolny cel w całej Europie.

Ćwiczenia w Wielkiej Brytanii mają się rozpocząć jesienią. Zgodnie z planem rozkazy mają przychodzić bez wcześniejszej zapowiedzi. Klucze czterech Typhoonów będą wysyłane przede wszystkim na mniejsze lotniska cywilne, gdzie już czekać na nie będą FARP-y. Przypuszcza się, że w pierwszej kolejności użyte będą lotniska w Bournemouth na południu kraju i Teesside na północy.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
02-08-2021, 08:58 #3,675
26 lipca Brytyjska Brygada Operacji Specjalnych (Army Special Operations Brigade, ASOB) rozpoczęła postępowanie na dostawę nowego systemu strzeleckiego Alternatywna broń indywidualna AIW (Alternative Individual Weapon) ma być zasilana amunicją 5,56 mm x 45 i bazować na konstrukcji AR. Elementem postępowania jest także dostawa systemu celowniczego.

Szacunkowy koszt zakupu nowych karabinków nie ma przekroczyć 90 mln GBP (481 mln zł). Do postępowania zostanie dopuszczonych maksymalnie sześciu oferentów. Nie muszą to być producenci, mogą być nimi dystrybutorzy. Dostawy broni mają rozpocząć się w grudniu 2021 i zakończyć w marcu 2022 roku.

Każdy z wybranych dostawców, którzy przejdą do drugiego etapu, w ramach oferty może zaproponować dostawę od 88 do 528 systemów AIW. Będzie to broń przeznaczona do wojskowych prób porównawczych. Rywalizować będzie zarówno broń, jak i system celowniczy. Chętni mają czas do 10 września na złożenie propozycji.

Przewidywane jest podpisane 5-letniej umowy ramowej na dostawy do około 3000 systemów AIW. Ma to wypełnić etat nowej jednostki. Całkowita wielkość zamówienia może wynieść do około 10 tysięcy systemów Alternative Individual Weapon.

System strzelecki AIW ma składać się z karabinka automatycznego opartego na konstrukcji AR. To ostatnie definiowane jest jako broń o obrotowo ryglowanym zamku, wykorzystująca do działania systemu automatyki energię gazów odprowadzanych przez boczny otwór lufy.

Brytyjczycy podkreślają, że nowy karabinek ma być w układzie klasycznym, z gniazdem magazynka przed chwytem pistoletowym. AIW ma mieć konstrukcję dzieloną na komorę zamkową i komorę spustową połączoną za pomocą łączników umieszczonych w przedniej i tylnej części obu zespołów.

AIW ma zostać wyposażony w nieruchomą podczas strzelania dźwignię napinającą. Manipulatory konstrukcji mają objąć zwalnianie magazynka, zwalnianie zespołu ruchomego i obrotowy przełącznik rodzaju ognia połączony z bezpiecznikiem.

Broń ma zasilać amunicja 5,56 mm x 45 L15A2 z 62-granowym/4-gramowym pociskiem zwykłym. To brytyjski odpowiednik naboju SS109/M855, czyli standard NATO.

Alternative Individual Weapon ma zostać wyposażony w tłumik dźwięku zakładany na urządzeniu wylotowym. W zależności od wykonywanego zadania ma umożliwić użytkownikowi wyciszenie broni.

System celowniczy ma zostać wyposażony w siatkę celowniczą odpowiednią do balistyki amunicji L15A2 oraz wybranej długości lufy broni.

Analiza

Nowa konstrukcja strzelecka ma trafić do Brygady Operacji Specjalnych brytyjskich wojsk lądowych (British Army Special Operations Brigade, ASOB). To nowa jednostka, której utworzenie zapowiedziano w marcu 2021 roku. Jest rdzeniem będzie pułk Ranger (Ranger Regiment), który ma powstać z czterech batalionów (po 250 żołnierzy w każdym) wydzielonych z dotychczasowych jednostek piechoty. ASOB ma zostać sformowany do 2025 roku, koszt stworzenia brygady to 120 mln GBP (642 mln zł).



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
02-08-2021, 11:57 #3,676
Powoli zbliża się rozstrzygnięcie programu CIWS-II, zmierzającego do wyłonienia nowej generacji zestawu obrony bezpośredniej dla południowokoreańskiej marynarki wojennej. Wbrew wcześniejszym spekulacjom Koreańczycy postawili na konwencjonalny system artyleryjski, a co jeszcze bardziej interesujące – postanowili wykorzystać rozwiązania z systemu Goalkeeper, który w globalnej rywalizacji przegrał z amerykańskim Phalanxem.

Zamiar opracowania rodzimego systemu obrony bezpośredniej (Close-In Weapon System, w skrócie CIWS) Korea Południowa ogłosiła w maju ubiegłego roku. Informacje były tak ogólnikowe, że spowodowały liczne spekulacje na temat oczekiwań i wymagań marynarki wojennej Republiki Korei. Pod uwagę brano system artyleryjski lub rakietowy, wzorowany na rozwiązaniach rosyjskich hybrydowy zestaw artyleryjsko-rakietowy, a nawet system laserowy. Ta ostatnia koncepcja związana były z rozpoczęciem we wrześniu 2019 roku prac nad systemem laserowym do zwalczania dronów.

Nadzorująca CIWS-II agencja zamówień wojskowych DAPA precyzyjnie określiła jedynie budżet programu: 320 miliardów wonów (około 1,1 miliarda złotych) i ramy czasowe. Proces składania ofert ruszył zgodnie z planem w maju bieżącego roku, zaś zakończenie programu planowane jest na rok 2030.

CIWS-II trafi na uzbrojenie niszczycieli KDDX, fregat FFX-III i przyszłego lotniskowca. Rodzimy system zastąpi używaną obecnie mieszankę trzech typów zestawów obrony bezpośredniej produkcji zagranicznej. Na pokładach niszczycieli stosowane są artyleryjskie Goalkeepery kalibru 30 milimetrów i rakietowe RAM-y Block 1, z kolei fregaty i uniwersalne okręty desantowe typu Dokdo są wyposażone w Phalanxy kalibru 20 milimetrów.

O zwycięstwo rywalizują dwaj krajowi potentaci przemysłu obronnego, Hanwha Systems i LIG-Nex1, którzy przedstawili swoje koncepcje w czerwcu tego roku na organizowanej w Busanie wystawie MADEX. Okazało się, że wymagania postawione przez marynarkę wojenną i DAPA są bardzo konwencjonalne, co nie nie znaczy, że zachowawcze. Postawiono na system artyleryjski, wykorzystujący znane z Goalkeepera siedmiolufowe działko rotacyjne GAU‐8/A Avenger kalibru 30 milimetrów o szybkostrzelności 4200 pocisków na minutę.

https://www.youtube.com/watch?v=-AaUNipuygE

System wykrywania i śledzenia celów stawia jednak na niespotykane wcześniej rozwiązania. Obie firmy zdecydowały się na praktycznie taką samą technikę działania. Do wykrywania celów służy rodzimy radar AESA z czterema antenami ścianowymi skonstruowany przez Hanwha Systems na potrzeby rodzimego myśliwca następnej generacji KF-21 Boramae. Pozornie daje to przewagę Hanwhie, trzeba jednak pamiętać, że oprogramowanie do obsługi radaru stworzył LIG-Nex1. Drugi radar AESA, tym razem z ruchomą anteną, służy do śledzenia celów. Po raz pierwszy radary z aktywnym skanowaniem elektronicznym zostały zastosowane w zestawach obrony bezpośredniej.

Kolejną nowością jest wykorzystanie głowic optoelektronicznych jako drugiego systemu naprowadzania na cel. Optoelektronika jest instalowana także na innych systemach, chociażby na Phalanxie, ale jej zadaniem jest ocena skuteczności prowadzonego ognia. Tym sposobem CIWS-II ma być w założeniu skuteczniejszy w przypadku zakłócania pracy radarów przez nieprzyjaciela. Obie firmy twierdzą również, że opracowały nowe komputery balistyczne gwarantujące większą skuteczność i precyzję ognia.

Obie firmy wybrały jednak odmienne podejścia konstrukcyjne. LIG-Nex1 zdecydował się na bardziej tradycyjny układ z antenami ścianowymi wmontowanymi w ściany zestawu, radarem śledzenia celów górującym nad resztą konstrukcji i wystającą głowicą optoelektroniczną. Ogólny układ jest dość podobny do Goalkeepera, z którego przejęto również system podawania amunicji.

https://twitter.com/i/status/1412409509314711555

Z kolei Hanwha postawiła na zwiększenie właściwości stealth. Jej CIWS-II przypomina z wyglądu niemiecki zestaw MANTIS/Skyranger. Radar wykrywania celów umieszczono w wieńczącej bryłę zestawu ściętej piramidce, ulokowanej powyżej radaru śledzenia celów. Z kolei głowicę optoelektroniczną wkomponowano w bryłę zestawu.

https://twitter.com/i/status/1406208881328488454

Obie firmy deklarują gotowość rozpoczęcia produkcji seryjnej w roku 2025. Trwają już także prowadzone przez DAPA testy obydwu konkurentów. Według LIG-Nex1 jego zestaw poradził sobie lepiej w dotychczasowych testach i zdobył większą liczbę punktów. Firma uważa się zatem za faworyta w programie CIWS-II. Do tego typu rewelacji należy jednak podchodzić z rezerwą. Hanwha ani DAPA nie skomentowały sprawy.

Goalkeeper kontra Phalanx

Ciekawostką jest przywiązanie południowokoreańskiej marynarki wojennej do holenderskiego Goalkeepera, który w innych flotach korzystających z zachodniego uzbrojenia został wyparty przez amerykańskiego Phalanxa. Oba zestawy opracowano pod koniec lat 70. Za główną przewagę holenderskiego zestawu uchodziło działko większego kalibru, realia eksploatacji wykazały jednak co innego. Zasięg praktyczny okazał się niewiele większy, zaś mniejszą masę pocisków kalibru 20 milimetrów Phalanx rekompensuje większą celnością. Niewielką zatem przewagę Goalkeepera skutecznie zminimalizowały większa masa i rozmiary zestawu, a także bardziej wymagająca obsługa i trudniejsze uzupełnianie amunicji niż w przypadku konkurenta.

Z eksploatacji Goalkeepera zrezygnowała Royal Navy. Również w rodzimej Holandii sprawy nie wyglądają najlepiej. Mimo niedawnej modernizacji przeprowadzonej przez Thalesa holenderska marynarka wojenna uznała, że Goalkeeper nie spełnia już wszystkich wymagań, w związku z czym rozpoczęto poszukiwania następcy. Istniejące luki w obronie przeciwlotniczej okrętów na najkrótszych dystansach mają zostać wypełnione poprzez pozyskanie systemu RAM i amunicji precyzyjnej DART kalibru 76 milimetrów. Oprócz Korei Południowej Goalkeepery są wykorzystywane przez floty używające holenderskich okrętów. Do tej grupy należą Portugalia, Chile i Belgia.

https://www.youtube.com/watch?v=K9GxQO7OPQY



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
02-08-2021, 17:01 #3,677
Władze Korei Południowej nie ogłosiły jak dotąd decyzji w sprawie wspólnych ćwiczeń wojskowych z USA, przeciwko którym protestowała Korea Północna. Resort ds. zjednoczenia w Seulu ocenił w poniedziałek, że należy unikać nasilania napięć w stosunkach z Pjongjangiem.

Według ministerstwa sprawa planowanych na sierpień manewrów powinna zostać rozwiązana w „mądry i elastyczny” sposób, aby „pod żadnym pozorem nie przyczyniły się one do podwyższenia napięć na Półwyspie Koreańskim” – przekazała agencja Yonhap.

W niedzielę wieczorem Kim Jo Dzong, siostra przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una, ostrzegła Seul, że przeprowadzenie ćwiczeń wojskowych z USA zaszkodzi wysiłkom na rzecz odbudowania dwustronnych stosunków pomiędzy obiema Koreami.

Południowokoreańskie ministerstwo obrony odmówiło komentarza w sprawie oświadczenia Kim Jo Dzong. Oznajmiło natomiast, że nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja w sprawie terminu manewrów i sposobu, w jaki będą przeprowadzone.

W ubiegłym tygodniu Seul i Pjongjang po 13-miesięcznej przerwie przywróciły połączenia telefoniczne i wznowiły regularne rozmowy pomiędzy cywilnymi i wojskowymi urzędnikami. Komentatorzy wyrażali nadzieję na odwilż w relacjach i możliwość powrotu do negocjacji nuklearnych.

W swoim oświadczeniu Kim Jo Dzong napisała jednak, że decyzja o przywróceniu połączeń nie powinna być postrzegana jako coś więcej niż tylko „fizyczne” ustanowienie linii komunikacyjnych, a zakładanie, że doprowadzi to wkrótce do spotkań na szczycie jest „bezmyślne”.

Korea Płd. i USA regularnie prowadzą wspólne manewry wojskowe, głównie wiosną i latem. Pjongjang ostro przeciwko nim protestuje, określając je jako przygotowania do inwazji na Koreę Płn.

W ostatnich latach ćwiczenia odbywają się w ograniczonej skali, co miało ułatwić negocjacje z udziałem USA w sprawie denuklearyzacji Korei Płn., prowadzone za prezydentury Donalda Trumpa. Te rokowania pozostają jednak w impasie od zakończonego fiaskiem drugiego szczytu z udziałem Trumpa i Kima w lutym 2019 roku.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
03-08-2021, 07:42 #3,678
"Prezydent podpisał postanowienie w sprawie uruchomienia polskiego kontyngentu wojskowego w ramach operacji NATO w Republice Islandii. Od 5 sierpnia br. Polska dołącza do grona dziesięciu państw Sojuszu Północnoatlantyckiego odpowiedzialnych za ochronę przestrzeni powietrznej NATO w rejonie Islandii, udzielanie pomocy statkom powietrznym znajdującym się w sytuacjach awaryjnych oraz ewentualną ochroną ludności przed atakami z powietrza" – powiedział szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Przypomniał, że Islandia, która jest członkiem NATO, nie ma własnych sił powietrznych. "Dlatego ochrona jej przestrzeni powietrznej realizowana jest solidarnie przez sojuszników. Odbywa się w ramach trzech trzy-, czterotygodniowych misji rocznie, wykonywanych na zmianę przez wybrane państwa Sojuszu. Polskie Siły Powietrzne mają duże doświadczenie w tego rodzaju działaniach – od ponad piętnastu lat uczestniczymy w podobnej misji związanej z ochroną przestrzeni powietrznej nad państwami bałtyckimi" – przypomniał.

Jak poinformował szef BBN, zgodnie z postanowieniem prezydenta, w misji wezmą udział cztery samoloty F-16 wraz z uzbrojeniem i sprzętem oraz personel - 140 żołnierzy i pracowników wojska. Pierwsza zmiana PKW Islandia potrwa od 5 sierpnia do 10 października 2021 roku.

"Dla prezydenta Andrzeja Dudy zaangażowanie Polski w misje wojskowe jest jednym z najważniejszych elementów polityki bezpieczeństwa, przekładającej się na wzmocnienie pozycji Polski w sprawach bezpieczeństwa na arenie międzynarodowej, ale także praktyczne zacieśnianie współdziałania z sojuszniczymi armiami. Dotychczas prezydent postanowił o uruchomieniu aż ośmiu nowych kontyngentów wojskowych - na Sycylii, Łotwie, w Iraku, Rumunii, Libanie, Turcji, Kuwejcie (zakończony w 2018 r.) oraz na Islandii" – zaznaczył Soloch.

O wydanie postanowienia w sprawie użycia polskich kontyngentów wojskowych za granicą występuje do prezydenta rząd.

Sojusznicza misja Air Policing nad Islandią rozpoczęła się w 2008 r., polega nie na stałej, lecz okresowej obecności samolotów oraz załóg lotniczych i naziemnych w bazie Keflavik.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT


sterby
Liczba postów:9,575 Reputacja: 16,013
03-08-2021, 08:31 #3,679
grecki mysliwiec w cudownym malowaniu
[Obrazek: E7yaPO5XIAEyvMY?format=jpg&name=900x900]



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

[Obrazek: 0_0_520470275_jest_chujowo_ale_stabilnie...middle.jpg]

gargamel9998
Liczba postów:7,631 Reputacja: 9,841
04-08-2021, 11:18 #3,680
Jak podały władze egipskie, w poniedziałek 2 sierpnia w aleksandryjskiej bazie marynarki wojennej Egiptu odbyła się uroczystość powitalna nowego okrętu podwodnego. Był to czwarty niemiecki U-boot zakupiony od koncernu TKMS na potrzeby tego północnoafrykańskiego państwa.

Do egipskiej bazy w Aleksandrii S-44 wpłynął z już zaokrętowaną załogą, po tym, jak miesiąc temu, tj. na początku lipca odbyła się ceremonia jego odbioru w niemieckich zakładach stoczniowych koncernu thyssenkrupp Marine Systems w Kilonii.

Zamówiony okręt, jak i trzy pozostałe, są niemieckimi U-bootami typu 2. Po zawartym kontrakcie przyszło już czekać tylko na odbiory: S-41 przekazano w 2016 r., S-42 w 2017 r., S-43 w ub.r. i S-44 w lipcu br.

Wraz z przybyciem S-44 do Aleksandrii, w porcie wojennym zorganizowano paradę morską z udziałem ponad pięćdziesięciu jednostek nawodnych egipskiej marynarki. Odbierało ją najwyższe dowództwo MW oraz sił zbrojnych, ambasador Republiki Federalnej Niemiec Cyrill Nunn, niemiecki attaché wojskowy w Kairze oraz słuchacze wojskowych szkół wyższych i akademii oraz mieszkańcy Aleksandrii.

Egipskie ministerstwo obrony podało w komunikacie, że okręty typu 209 wzmocnią siły marynarki wojennej na Morzu Śródziemnym i Morzu Czerwonym, zabezpieczą krajowe interesy w Kanale Sueskim oraz doprowadzą do utrzymania stabilności i bezpieczeństwa regionu. Sama armia podkreśla, że ten zakup stanowił bezprecedensowy krok w rozwoju marynarki wojennej.

"Egipska Marynarka Wojenna kontynuuje swoje aspiracje do posiadania najnowszych systemów uzbrojenia morskiego, aby pozostać zaangażowanym w obronę wybrzeży Egiptu i jego interesów gospodarczych. Dziękujemy przywództwu politycznemu i Naczelnemu Dowództwu Sił Zbrojnych za wysiłki podejmowane w celu modernizacji Egipskich Sił Zbrojnych." - Generał-porucznik Ahmed Khaled, dowódca Marynarki Wojennej Egiptu

Odbiór ostatniego zamówionego U-boota nastąpił w trudnym dla zakładów stoczniowych czasie, czyli pandemii koronawirusa. Prace nad budową oraz wykończeniem po wodowaniu, które miało miejsce niecały rok wcześniej, tj. we wrześniu 2020 r., pomimo wielu trudności zostały zakończone w terminie, nieznacznie odbiegając od czasu budowy pierwszych dwóch okrętów podwodnych.

Typ 209 zadebiutował w 1971 roku i podczas pięćdziesięcioletniej historii doczekał się wielu wariantów w tym 209/1400. Okręty mają wyporność na poziomie 1450 ton (podwodna niecałe 1600 t), zachowując wymiary 61,2×6,25×5,5 m. Prędkość maksymalna na powierzchni wynosi 11 węzłów, zaś w zanurzeniu niemal dwukrotnie więcej, bo 21,5 w. Załogę stanowi 30 osób.

Według informacji podanych przez producenta (TKMS) okręty te mają niską sygnaturę radarową. Pomimo rozwijanej od wielu dekad bazy pozostają w dalszym ciągu niezawodne, czyniąc konstrukcję udaną, niezawodną, ale przede wszystkim unowocześnioną o systemy elektroniczne.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

Citko - bierz swój szrot i idz jak najdalej od Stalówki

#FILIPIAKOUT







Skocz do: