Witaj! Logowanie Rejestracja
WOJSKOWOŚĆ



sterby
Liczba postów:8,727 Reputacja: 12,519
04-08-2020, 21:48 #2,721
COś specjalnego dla gargamela.

Sytuacja strategiczna na wschodzie

https://www.youtube.com/watch?v=9AtXY6Roadw



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.


gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
05-08-2020, 09:28 #2,722
Japońskie ministerstwo obrony ogłosiło, że odpowiedzialność za budowę myśliwca nowej generacji, określanego na razie oznaczeniem F-X, weźmie na siebie pojedyncza firma, która będzie "pojedynczym głównym" wykonawcą. Inna wiadomość z ostatnich dni to decyzja o budowie 105 zamawianych właśnie F-35A i B dla Japonii w montowni w Nagoya. Tej samej, z której usług w tym aspekcie Tokio zrezygnowało dwa lata temu.

Oznacza to, że Japonia stanie się w najbliższych latach wielkim centrum konstruowania i produkcji samolotów bojowych najwyższej klasy. Beneficjentem w obydwu przypadkach zostanie najpewniej firma Mitsubishi Heavy Industries (MHI), która wcześniej wykonywała m.in. samoloty bojowe F-1 i służące obecnie F-2. Japoński minister obrony Taro Kono powiedział bowiem, że głównym wykonawcą, integratorem systemów i silnika, rodzimego samolotu MHI będzie "prawie na pewno".

Z kolei umieszczona w Nagoya linia ostatecznego montażu FACO (Final Assembly and Check-Out) to zakład powstały we współpracy MHI i producenta F-35 - Lockheed Martina. Co ciekawe, w 2018 roku po złożeniu tam pierwszych samolotów uznano, że bardziej będzie się opłacało sprowadzać ze Stanów Zjednoczonych gotowe maszyny, a w Japonii skupić się na ich serwisowaniu, modernizowaniu, przeglądach i obsługach. Teraz najwyraźniej wprowadzono w japońskim FACO ważne usprawnienia, ponieważ Japończycy twierdzą, że składanie maszyn obecnie będzie nie droższe a tańsze niż sprowadzanie z USA

Oznacza to odciążenie borykających się z problemami linii produkcyjnych zakładów Lockheed Martina w Fort Worth, a być może także opracowanie nowych metod zmniejszających koszty i/lub czas budowy samolotów. Możliwe też, że Japonii chodzi właśnie głównie nie o pieniądze a o maksymalne zwiększenie niezależności w programie pozyskiwania F-35, a co za tym idzie zwiększenie wydajności jego produkcji i szybkości wdrażania go do służby. W obecnej sytuacji geopolitycznej na Dalekim Wschodzie nie byłoby w tym nic dziwnego.

Program ciężkiego F-X także ma być prowadzony przy maksymalnym możliwym wykorzystaniu rodzimego przemysłu. Nadal jednak Japończycy zakładają współpracę międzynarodową. Wskazują w tym kontekście tylko dwa państwa: USA i Wielką Brytanię. W szczególności pożądana jest współpraca z Waszyngtonem jako najbardziej doświadczonym posiadaczem odpowiednich technologii i strategicznym partnerem na arenie międzynarodowej.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
05-08-2020, 14:18 #2,723
Serbska państwowa spółka Jugoimport SDPR pośrednicząca w handlu uzbrojeniem wykazała w raporcie sprawozdawczym za rok 2019 kupno chińskiego systemu przeciwlotniczego FK-3. Dokument, do którego dotarła agencja Reutera, wykazuje 163 umowy importu z trzydziestu jeden krajów na łączną kwotę 620,3 miliona dolarów.

Niestety, chociaż pozyskanie FK-3 wymieniono jako jeden z ważniejszych programów modernizacyjnych serbskich sił zbrojnych, Reuter nie podaje, ile zestawów kupiono ani za ile. Jeszcze w roku 2018 premier Aleksandar Vučić mówił o rozpoczęciu negocjacji z Chinami. Belgrad chciał wówczas kupić trzy baterie za kwotę około 200 milionów dolarów.

FK-3 to wersja eksportowa HQ-22, jednego z najnowszych chińskich systemów przeciwlotniczych średniego zasięgu. System ma zwalczać cele na dystansie 150–170 kilometrów i wysokości od 50 metrów do 27 kilometrów. HQ-22 jest z kolei wersją rozwojową HQ-12, który wchodzi w skład chińskiego systemu obrony przeciwrakietowej.

Sam HQ-12 wywodzi się z systemu KS-1, którego różne wersje kupiły także Tajlandia i Mjanma. Producent HQ-22, China Jiangnan Space Industry Company Group (CJSICG), promuje system jako korzystniejszy cenowo od HQ-9 oferowanego przez konkurencyjne China Precision Machinery Import-Export Corporation (CPMIEC). Ten ostatni uchodzi za chiński klon rosyjskiego S-300. HQ-9 o mało nie zwyciężył w tureckim przetargu na system przeciwlotniczy średniego zasięgu, miał natomiast zostać pozyskany przez Algierię, Maroko i Uzbekistan.

W ubiegłym roku Serbia kupiła również sześć chińskich dronów CH-92A, co może prowadzić do mylnego wrażenia, iż serbskie wojsko przestawia się na chiński sprzęt. Wprawdzie FK-3 i CH-92 zajmują istotną pozycję ze względu na koszty, Belgrad stawia jednak na daleko idącą dywersyfikację dostawców uzbrojenia i rozwój rodzimego przemysłu zbrojeniowego.

Oprócz tradycyjnych bliskich relacji z Rosją w tym zakresie w 2017 roku Serbia zamówiła sześć śmigłowców H145M z systemem HForce. Prawdziwym zaskoczeniem było natomiast wyrażone w ostatnich dniach zainteresowanie pozyskaniem nawet dwudziestu amerykańskich samolotów szkolno-bojowych T-7A Red Hawk.

https://i1.wp.com/militaryleak.com/wp-co...C401&ssl=1



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
05-08-2020, 18:36 #2,724
Z Bratysławy napływają dalsze szczegóły uruchomionego przez Słowację pod koniec lipca 2020 procesu wyboru dostawców 17 nowoczesnych trójwspółrzędnych stacji radiolokacyjnych dla placówek nadzoru radarowego sił zbrojnych tego kraju.

Polska (PIT-Radwar), była jednym z kilku państw, do których Słowacja zwróciła z prośbą o formalną propozycję oferty rządowej w tej sprawie (Request for Government Proposal, RFGP). Inne to: Francja, Niderlandy, Izrael, Hiszpania, Węgry, Włochy, Turcja i USA. Stosowne pismo w tej sprawie sygnował sekretarz stanu resortu obrony Słowacji Marian Majer. Zostało ono przekazane oficjalnym przedstawicielom tych państw. Wiemy już, że z MON pismo Majera trafiło do centrali Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Bratysława prosi o sformułowanie warunków sprzedaży na zasadzie rząd-rząd 6 radiolokatorów średniego zasięgu, 5 krótkiego zasięgu i 6 bardzo krótkiego zasięgu. Przy czym preferowana byłaby współpraca przyszłego dostawcy ze słowackim przemysłem w częściowej produkcji elementów stacji radiolokacyjnych i jego udział w przyszłych dostawach części zamiennych i obsłudze eksploatowanych urządzeń.

Całkowity koszt zakupu 17 stacji radiolokacyjnych szacowany jest na 155 mln euro z VAT (Słowacja znajduje się już w strefie euro). Bratysława oczekuje na odpowiedź od rządów zainteresowanych nie później niż do 30 września 2020. Przy czym każdy z w/w typów radarów ma być oddzielnie przedstawiony i opisany. Słowacja planuje wprowadzenie do służby w Ozbrojenych Silach Slovenskej Republiki (siłach zbrojnych) nowych radarów najpóźniej do 2025.

Jak oznajmił szef słowackiego resortu obrony Jaroslav Nad wymiana stacji radiolokacyjnych jest obecnie najbardziej priorytetowym zadaniem, ponieważ większość obecnie działających urządzeń śledzenia sytuacji w powietrzu nad Słowacją straciło już dawno swoją przydatność operacyjną. I dodał, że otwarte obecnie postępowanie na nabycie ich następców ma całkowicie transparentny i międzynarodowy charakter, co ma gwarantować formuła rząd-rząd. Nowe stacje zagwarantują kontynuację wkładu Słowacji w sojuszniczy system OP (NATO Integrated Air and Missile Defence System).

System nadzoru radiolokacyjnego Słowacji jest obecnie zarządzany przez Brygadę Kontroli Operacji Lotniczych (Brigáda Riadenia Vzdušných Operácií) ze sztabem w Zwoleniu. Podlega jej 6 zmodernizowanych stacji P-37MSK (1RL139MSK - jak Modernised Slovak) sowieckiej proweniencji. Są to systemy 3D o zasięgu 320 km dla celów na wysokości od 12 do 28 tys. m. Rozmieszczono je w stacjonarnych placówkach dyżurujących w Michalovicach, Velkej Idie, Ożdianach, Mociarze, Hlohovcu i w Mierovie.

4 dodatkowe mobilne radiolokatory RL-4AM Morad-L typu 2D, o zasięgu 200 km znajdują się w służbie w Ożdianach, Velkej Idie Hlohovcu i Mierovie. Ostatnie trzy placówki dysponują 3 radiolokatorami PRV-17 przeszukiwania przestrzeni powietrznej i lokalizacji wysokości celów dla OP na dystansie do 600 km obiektów poruszających się na pułapie do 30 480 m. Według zestawień Słowacja dysponuje także jedną mobilną stacją pasywnej lokacji przestrzennej VERA-NG, przeznaczoną do wykrywania obiektów o cechach stealth.

Warto przy tym zauważyć, że rakietowa brygada OP z Nitry wyekwipowana jest w stacje radiolokacyjne baterii S-300 PMU. Są to 2 radary trójwspółrzędne, mobilne ST-68MSK o zasięgu 360 km, ulokowane w Michalovicach i Velkej Idie.

Szacuje się, że spośród 15 radarów obserwacji powietrznej i lokalizacji celów, jakimi obecnie dysponują siły zbrojne Słowacji, aż 13 przekroczyło swoją techniczną żywotność i nie nadaje się do dalszych remontów, czy modernizacji. Dwa radary zestawów S-300 PMU zakończą swój resurs techniczny w 2021.

Warto przypomnieć, że inni nasi sąsiedzi z południa (Republika Czeska) na mocy umowy podpisanej w grudniu 2019, wyposażyli się za 125 mln USD w 8 nowoczesnych izraelskich stacji radiolokacyjnych ELM-2084 Elta Systems (części państwowej korporacji Israeli Aerospace Industries). Było to szeroko komentowane w świecie i oprotestowywane także politycznie przez konkurencję (wielkie wejście izraelskiej elektroniki wojskowej i radiotechniki) z pomocą produkcyjną i obsługową lokalnych partnerów czeskich (30% kontraktu) na rynek Środkowej Europy. Ta transakcja nosi charakter umowy rząd-rząd i zapewne stała się ona przykładem dla obecnego postępowania Bratysławy. Obecnie mówi się w Słowacji o powtórzeniu w tym kraju scenariusza czeskiego za pomocą zintegrowanej rodziny radiolokatorów Elta Systems, opartej na konstrukcji ELM-2084. Dla wymagań słowackich na stacje o mniejszym zasięgu IAI szykuje lekki, kompaktowy mobilny radiolokator ELM-2026B, pracujący w paśmie X,  o zasięgu 25 km (małe szybko poruszające się cele – takie jak samoloty wielozadaniowe na małej wysokości wykrywane są z 15 km).

https://www.armedconflicts.com/files/p1010037_167.jpg



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
06-08-2020, 08:57 #2,725
Rosyjski minister przemysłu i handlu Dienis Manturow oświadczył 3 sierpnia, że trwa produkcja seryjna czołgów podstawowych T‑14 Armata. Pierwsze pojazdy trafią w ręce rosyjskich czołgistów w 2021 roku. Testy na poligonach rosyjskich i szkolenia załóg mają odbywać się zgodnie z harmonogramem.

Manturow z przekonaniem stwierdził, że rozwiązano już problemy z silnikiem (który ma wreszcie cechować się pożądanymi parametrami technicznymi) i kamerami termowizyjnymi. Za Rosyjscy inżynierzy i mechanicy mają także mieć za sobą problemy z rodzimym systemem kierowania ogniem, a konkretnie z urządzeniami celowniczymi opracowywanymi przez holding Szwabe.

Do wprowadzenia nielicznych poprawek miało przyczynić się również testowanie czołgu w Syrii. Wciąż jednak (mimo że minęły już cztery miesiące) nie ma jednoznacznego potwierdzenia, czy Armaty przeszły chrzest bojowy w syryjskiej wojnie domowej.

Wiadomość o zażegnaniu problemów ma być również wstępem do zawierania kontraktów z klientami zagranicznymi. Zakłada się, że pierwsze umowy pojawią się już w 2021 roku. Planowano, że pierwsze pokazy dla zagranicznych gości odbędą się podczas tegorocznego forum militarno-technicznego Armija.

W listopadzie ubiegłego roku szef Rostiechu Siergiej Czemiezow zapewniał, że T-14 pojawią się w jednostkach najpóźniej na początku 2020 roku. Obecne informacje pokazują, że rosyjskie plany się nie ziściły. Do jednostek wojsk lądowych miało według ówczesnych zamierzeń trafić dwanaście seryjnych czołgów T-14 i cztery wozy zabezpieczenia technicznego T-16, znane również pod nazwą BREM-T.

W sierpniu 2018 roku rosyjskie ministerstwo obrony zamówiło 132 wozy bojowe na platformie Armata, w tym ciężkie bojowe wozy piechoty T-15. Według ogólnodostępnych informacji do tej pory powstało nie więcej niż dwadzieścia czołgów T‑14 w wersjach prototypowych i przedseryjnych.

Ponadto w sierpniu 2019 roku główny projektant Urałwagonzawodu, Andriej Tierlikow, zapowiedział, że przedsiębiorstwo prowadzi prace, których celem jest stworzenie bezzałogowej platformy lądowej na bazie T‑14. Obecnie załogę T-14 tworzy trzech żołnierzy, choć jeszcze w 2015 roku zapowiadano, że dzięki wysokiemu stopniowi zautomatyzowania systemów czołgu w najbliższej przyszłości będzie możliwe zmniejszenie jej liczebności do dwóch osób.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
06-08-2020, 15:44 #2,726
Amerykanie mają być bardziej elastyczni jeśli chodzi o finansowanie obecnych kontraktów zbrojeniowych ze swymi zagranicznymi sojusznikami. Co więcej, mają oferować cały szereg nowych możliwości finansowania kolejnych zakupów w przyszłości, tak aby utrzymać wysoki poziom eksportu w sferze wyrobów przemysłu zbrojeniowego. Wszystko w oparciu o bardzo indywidualne podejście do każdego zagranicznego partnera.

Pandemia uderzyła i będzie uderzała w budżety obronne wielu państw na świecie. Dotyczy to również tych, którzy stanowią grupę istotnych klientów amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Wobec takiej sytuacji, Stany Zjednoczone rozważają różne możliwości ułatwiające utrzymanie obecnych kontraktów zbrojeniowych z zagranicznymi partnerami.

Jednym z nich, jest zdaniem portalu Defense News, umożliwienie zagranicznym odbiorcom państwowym finansowania zamówień na broń i wyposażenie wojskowe w Stanach Zjednoczonych za pośrednictwem nowej polityki kredytowej. Zaś w przypadku obecnych kontraktów, także możliwość rozciągnięcia w czasie płatności względem wcześniejszych harmonogramów spłat. Tego rodzaju koncepcja ma być wskazana przez ustępującego szefa amerykańskiej Agencji Współpracy Bezpieczeństwa Obronnego gen. Charlesa Hoopera.

Jego zdaniem, kluczowe ma być odpowiednie bezpośrednie współpracowanie z sojusznikami, mając na uwadze stan ich finansów w sytuacji pandemicznej i postpandemicznej. Wszystko po to, aby nadal mogli realizować trwające i szukać nowych zamówień w amerykańskim przemyśle zbrojeniowym. Trzeba zaznaczyć, że już od marca w ramach DSCA działa między-agencyjna grupa robocza (Grupa Planowania Operacji, ang. Operations Planning Group), której zadaniem stało się uzyskanie jak najlepszego obrazu makrotrendów globalnych w kontekście pandemii i jej skutków. To ona ma dać nie tylko obraz wyzwań, ale również tworzyć możliwe rozwiązania, gwarantujące minimalizację efektów choroby m.in. na kwestie zbrojeniowe.

Według rozmowy portalu Defense News z generałem Ch. Hooperem, już teraz do strony amerykańskiej trafiają prośby od innych państw, żeby dokonać analiz kwestii finansowania kontraktów zbrojeniowych w kontekście skutków COVID19. To może być największym wyzwaniem przed jakim stanęła następczyni generała czyli Heidi Grant. Szczególnie, że państwa Bliskiego Wschodu naturalnie zainteresowane amerykańskim uzbrojeniem tracą znaczne dochody z eksportu surowców energetycznych. Zaś część sojuszników w Azji i na Pacyfiku już teraz miała zapowiedzieć przesunięcie części pieniędzy w budżetach z kwestii związanych z obronnością na inne, niewojskowe cele.

Otwarte jest pytanie, czy z tego rodzaju rozwiązań skorzystają również inni sojusznicy, w tym będąca jednym z głównych odbiorców amerykańskiego sprzętu w Europie Środkowo-Wschodniej Polska. Warszawa w ostatnich latach zawarła umowy w systemie FMS o szacowanej wartości nawet około 10 mld dolarów, uwzględniając pierwszą fazę programu Wisła, zakupione niedawno myśliwce F-35A w programie Harpia (łącznie ponad 9 mld USD), ale też baterie rakietowe ziemia-ziemia HIMARS oraz pociski powietrze-powietrze i powietrze-ziemia do myśliwców F-16.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
07-08-2020, 09:45 #2,727
30 lipca Unia Europejska ogłosiła rozszerzenie zakresu misji w Republice Środkowoafrykańskiej. W ramach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony skierowano do kraju personel mający zająć się przeszkoleniem miejscowych służb mundurowych. Operacja ma charakter cywilny i posłuży jako wsparcie dla rozpoczętej w 2019 roku misji doradczej EUAM RCA. Przeszkolenie będzie obejmowało policję i żandarmerię.

Służby porządkowe w kraju de facto nie istnieją. Niski poziom wyszkolenia i kiepskie wyposażenie sprawia, że utrzymanie porządku spoczywa na wojsku. Dowodzenie nad operacją obejmie pochodzący z Portugalii pułkownik Paulo Soares który od początku stoi na czele europejskiej misji w Republice Środkowoafrykańskiej. Pułkownik Soares przed objęciem dowództwa nad misją przez dwadzieścia pięć lat służył w portugalskiej żandarmerii, dwa lata w ministerstwie spraw wewnętrznych oraz po roku w misjach cywilnych i wojskowych.

Operacja zostanie rozpoczęta 9 sierpnia i planowana jest na dwa lata. Jednocześnie Unia Europejska przedłużyła mandat misji EUAM RCA do 22 września 2022 roku. Działania Unii mają również charakter polityczny. Od wybuchu wojny domowej w 2013 roku wiele krajów próbuje zdobywać wpływy w Republice Środkowoafrykańskiej ze względu na jej bogate złoża minerałów. Największe sukcesy w tym zakresie odnoszą Rosjanie, którzy zdobyli kontrolę nad miejscowymi siłami bezpieczeństwa i dostęp do intratnych kontraktów górniczych.

Sytuacja w kraju może jednak ulec gwałtownemu pogorszeniu. Iskrą, która doprowadzi do zapłonu, może się okazać ogłoszenie przez obalonego prezydenta François Bozizégo powrotu do polityki. Bozizé poszukiwany jest w związku z oskarżeniami o zbrodnie przeciwko ludzkości i organizację ludobójstwa podczas wojny domowej.

W marcu 2013 roku Bozizé zbiegł do Demokratycznej Republiki Konga, a następnie do Kamerunu. Teraz jednak zdecydował się wrócić do Republiki Środkowoafrykańskiej i ubiegać się o urząd prezydenta.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
07-08-2020, 15:34 #2,728
Jak poinformował rosyjski dziennik Izwiestija, Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej podpisało aneks do zawartego wcześniej kontraktu na dostawę 168 egzemplarzy bojowych wozów piechoty BMP-3. Pojazdy te mają zostać dostarczone w zmodyfikowanej wersji ze wzmocnioną ochroną przeciwpancerną oraz nowymi systemami optoelektronicznymi.

Decyzja o wprowadzeniu tych modyfikacji miała zapaść w rosyjskim resorcie obronnym na początku br. Zmiany mają dotyczyć przede wszystkim wzmocnienia odporności przeciwpancernej poprzez montaż dodatkowych paneli pancerza prętowego wokół kadłuba i wieży oraz opcjonalnie modułów pancerza reaktywnego w wersji dla lekkich wozów bojowych. Dodatkowo mają otrzymać także zmodernizowaną optoelektronikę, w tym celownik termowizyjny działonowego.

Zamówione BMP-3 według planu zasilą pododdziały zmechanizowane wchodzące w skład Południowego Okręgu Wojskowego. Umowa o wartości 14 mld przewiduje ich dostawy w latach 2020-2021, z czego w tym roku do służby liniowej trafić ma pierwszych 53 egzemplarzy, a w następnym kolejnych 115. Liczba ta pozwoli na przezbrojenie około pięciu batalionów zmechanizowanych w nowe wozy bojowe.

BMP-3 to rosyjski bojowy wóz piechoty, który został zaprojektowany i jest produkowany Kurgańskiej Fabryce Maszyn jako generacyjny następca BMP-2. Jego cechą charakterystyczną jest wyjątkowo silne uzbrojenie w postaci armaty gwintowanej 2A70 kal. 100 mm sprzężonej z armatą automatyczną A272 kal. 30 mm i czołgowym karabinem maszynowym PKTM kal. 7,62 mm. Obecnie jego producent Kurganmaszzawod rozwija jego zmodernizowane wersje takie jak BMP-3M czy BMP-3 Dragun.

Obecnie na uzbrojeniu rosyjskich wojsk lądowych ma znajdować się ok. 560 egzemplarzy tych wozów w kilku różnych wersjach. Konstrukcja ta zyskała także licznych odbiorców eksportowych takich jak: Azerbejdżan (100 egzemplarze BMP-3M), Cypr (43 egzemplarze), Indonezja (54 egzemplarze BMP-3F), Irak (300 egzemplarzy), Korea Południowa (70 egzemplarzy), Kuwejt (188 egzemplarzy), Maroko (ok. 60 egzemplarzy), Sri Lanka (45 egzemplarzy), Turkmenistan (4 egzemplarze), Ukraina (4 egzemplarze), Wenezuela (130 egzemplarzy BMP-3M) i Zjednoczone Emiraty Arabskie (391 egzemplarzy). Zainteresowanie tą konstrukcją w ostatnich latach wyrażały także Filipiny i Arabia Saudyjska.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
07-08-2020, 19:57 #2,729
Kolejna rosyjska jednostka obrony powietrznej - 1529 Gwardyjski Pułk Rakiet Przeciwlotniczych z Chabarowska, została przezbrojona w system przeciwlotniczy S-400. Poinformował o tym 5 sierpnia wiceminister obrony Aleksiej Kriworuczko podczas dnia odbiorów wojskowych podsumowującego dostawy uzbrojenia za pierwsze półrocze 2020 r.

O przekazaniu pierwszego w tym roku pułkowego kompletu S-400, producent – Koncern WKO Ałmaz-Antiej – informował już 12 marca br. Przekazanie odbyło się na poligonie Kapustin Jar, gdzie wcześniej miały miejsce próby zdawczo-odbiorcze systemu. Do tej pory jednak oficjalnie nie podawano jednostki, dla której był on przeznaczony.

Analiza

1529 Gwardyjski Pułk Rakiet Przeciwlotniczych podległy jest 25 Dywizji Obrony Powietrznej, której zadaniem jest obrona najważniejszych obiektów Kraju Chabarowskiego. Jest to drugi z pułków tej dywizji, który został przezbrojony w system S-400. Pierwszym był 1530 Pułk Rakiet Przeciwlotniczych z Komsomolska nad Amurem, który swój komplet pułkowy S-400 otrzymał latem 2018 r., zaś gotowość bojową osiągnął 30 listopada 2018 r.

Do tej pory 1529 Gwardyjski Pułk Rakiet Przeciwlotniczych dysponował 2 dywizjonami S-300PS. Najpewniej także otrzymany obecnie komplet S-400 liczy tyle samo dywizjonów. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że taka właśnie liczba zestawów wchodzi w skład standardowego kompletu pułkowego.

Komplet pułkowy S-400 składa się z dwóch zasadniczych elementów: systemu dowodzenia 30K6A (w który skład z kolei wchodzi stanowisko dowodzenia 55K6M, a także stacji radiolokacyjnej wykrywania celów 91N6A) oraz zestawu rakietowego 98Ż6A. W standardowym komplecie znajdują się 2 zestawy rakietowe 98Ż6A. W każdym zestawie, organizacyjnie tworzącym dywizjon rakietowy, znajdują się: stanowisko dowodzenia wraz ze stacją naprowadzania rakiet - 92N6A oraz do 12 wyrzutni rakietowych. Do niedawna produkowane zestawy dostarczane były z 8 wyrzutniami 5P85SM2-01, z których każda przenosi po 4 kontenery z rakietami rodziny 48N6. Brakujące 4 wyrzutnie stanowić będą 51P6A, które są przeznaczone do wystrzeliwania nowych rakiet dalekiego zasięgu 40N6. Ponieważ prace nad tą rakietą mocno się przeciągnęły, wyrzutnie te dotychczas nie trafiały do jednostek bojowych. W bieżącym roku pojawiły się pierwsze zdjęcia 51P6A w dywizjonach rakietowych, choć nie wiadomo czy już w docelowej liczbie, czy tylko w pojedynczych egzemplarzach. Świadczy to o rozpoczęciu przygotowywania jednostek do przyjęcia seryjnych 40N6. Także na prezentowanej pozycji dywizjonu w Chabarowsku można dostrzec jedną wyrzutnię tego typu.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
08-08-2020, 09:05 #2,730
Dotychczasowy Szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. bryg. dr Dariusz Pluta został wyznaczony na stanowisko Zastepcy Szefa Sztabu Generalnego. Jego dotychczasowe obowiazki bedzie pelnil I Zastepca - plk Romuald Maksymiuk



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
08-08-2020, 16:27 #2,731
U.S. Army ma wprowadzić do służby dwa nowe bojowe systemy laserowe już w 2022 roku, w tym 50-kilowatowy oraz 300-kilowatowy. Jak poinformowały tamtejsze media nowe systemy będą w stanie zwalczania szeroką gamę celów powietrznych, począwszy od bezzałogowców, przez różnego rodzaju amunicję artyleryjską i rakietową, aż po pociski manewrujące.

W lipcu 2019 roku spółka Kord Technologies zdobyła kontrakt w wysokości 203 mln USD na dostawę laserów przeciwlotniczych, o mocy 50 kW, ramach programu DE-MSHORAD (Directed Energy - Maneuver Short-Range Air Defense). Ma on być wstępem do opracowania i wdrożenia docelowego systemu tego typu w US Army, który ostatecznie ma trafić na wyposażenie plutonu kołowych transporterów opancerzony M1126 Stryker.

Zwycięzca wybrał dwóch wykonawców, którzy mają być potencjalnymi dostawcami efektorów, tego nowego systemu obrony przeciwlotniczej. Northrop Grumman i Raytheon zgodnie z przedstawionymi warunkami umowy mają około roku na przygotowanie gotowych prototypów proponowanych systemów laserowych. General Dynamics Land Systems, jako producent Strykera, ma wesprzeć obu poddostawców w integracji ich systemów z platformą tego wozu bojowego.

Według wstępnego harmonogramu system miał wejść do służby już w 2022 roku, co w świetle najnowszych doniesień świadczy o dotrzymaniu planowanego terminu. Według przyjętych wcześniej planów, obie propozycje po zakończeniu prób fabrycznych mają zademonstrować swoje możliwości w zakresie zwalczania różnego rodzaju niewielkich celów powietrznych. Po dokonaniu oceny obu systemów i wyborze docelowego efektora, US Army planuje zakupić kolejne trzy systemy, co ma pozwolić wyposażyć w nie pierwszy pluton Strykerów i przeprowadzić bardziej kompleksowe testy. Łączna suma kontraktu ma opiewać na blisko 490 mln USD, a także otwiera przed ostatecznym dostawcą szanse na dalsze wielomiliardowe kontrakty na dostawy tego typu systemów.

Równolegle, amerykańska armia pracuje obecnie nad prototypem innego systemu broni laserowej o mocy 300 kW w ramach programu Indirect Fire Protection Capability-High Energy Laser (IFPC-HEL). W marcu 2020 U.S. Army ogłosiło, że system tego typu ma zostać dostarczony dopiero w 2024 roku, a nie jak wcześniej planowano w 2022. Głównym wykonawcą programu ma być spółka Dynetics, natomiast współuczestniczą w nim także tym spółki takie, jak: Lockheed Martin (ze wsparciem U.S. Army), Nutronics (ze wsparciem U.S. Navy) czy General Atomics (ze wsparcie U.S. Air Force).

W maju 2020 roku Dynetics poinformował o prowadzeniu prac nad zwiększeniem mocy lasera z 100 do 300 kW. Demonstracja prototypowego egzemplarza lasera ma zostać dokonana w 2022 roku, po czym do 2024 roku planowane jest uzyskanie wstępnej gotowości bojowej. Nośnikiem tego systemu ma być najprawdopodobniej rodzina wojskowych samochodów ciężarowych Oshkosh FMTV.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2020, 16:28 przez gargamel9998.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
08-08-2020, 20:34 #2,732
Rumuńskie ministerstwo obrony podało, że tamtejszy minister obrony Nicolae Ciuca oraz szef sztabu, generał Daniel Petrescu, spotkali się w piątek w siedzibie rumuńskiego resortu obrony z szefem sztabu US Army generałem Jamesem C. McConville'em i dowódcą US Army w Europie, generałem Christopherem G. Cavoli. Amerykańscy dowódcy mieli przyjechać do Rumunii z dwudniową wizytą i omawiać kluczowe aspekty w relacjach wojskowych obu państw.

Spotkanie przedstawicieli strony rumuńskiej z oficerami amerykańskimi z US Army miało dotyczyć relacji wojskowych obu państw, szczególnie w kontekście amerykańskiej redyslokacji wojsk dotychczas stacjonujących w Niemczech oraz generalnie zmianach w amerykańskiej architekturze obecności militarnej w Europie.

Zaznaczono, że prowadzone rozmowy odnosiły się do dodatkowych żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych, którzy mogą rotacyjnie trafić właśnie do Rumunii oraz potencjalnych miejsc ich stacjonowania. Trzeba bowiem pamiętać, że strona amerykańska bardzo mocno podkreśla w ostatnim czasie potrzebę posiadania odpowiednich sił i środków do reagowania na kierunku Morza Czarnego. Tym samym, strona rumuńska staje się istotnym partnerem dla Waszyngtonu.

Amerykanie mieli również, w trakcie rozmów z Rumunami podkreślać znaczenie wspólnych doświadczeń wyniesionych z prowadzonych poza Europą operacji wojskowych, przede wszystkim w kontekście operacji NATO w Afganistanie. Zaś obecnie, wysoko oceniać sprawę wspólnych ćwiczeń sił zbrojnych z obu państw, dla budowania zaufania i odpowiedniego poziomu interoperacyjności, niezbędnego w przypadku współdziałania wojskowych.

Analogicznie, jak w przypadku Polski, tamtejsze władze resortu obrony wysoko pozycjonują obecną współpracę z Waszyngtonem i traktują ją jako partnerstwo strategiczne. Zaś obecność wojsk amerykańskich jest traktowana w kategoriach czynnika odstraszającego i zapewniającego bezpieczeństwo na południu flanki wschodniej NATO. Zapowiedziane miały zostać również rozbudowane ćwiczenia wojskowe z udziałem strony rumuńskiej i amerykańskiej, które są planowane na kolejny rok.

Bukareszt ma być, także zadowolony z amerykańskiego wsparcia udzielanego w zakresie modernizacji i dostosowywania rumuńskich sił zbrojnych do współczesnych wymogów technologicznych. Zauważając przy tym współpracę w odniesieniu do systemów obrony przeciwlotniczej PATRIOT czy też systemów artylerii rakietowej HIMARS.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
09-08-2020, 16:22 #2,733
Ministerstwo Obrony Republiki Litwy poinformowało, że amerykańskie władze przekazały kolejną partię przeciwpancernych pocisków kierowanych FGM-148 Javelin, o łącznej wartości ponad 31 mln USD, w ramach bezzwrotnej pomocy wojskowej.

Litewskie siły zbrojne systematycznie zwiększają zapasy przeciwpancernych pocisków kierowanych Javelin, zawierając kontrakty z rządem USA na dostawy kolejnych partii tych systemów. Jest to część programu budowy i wzmacniania obrony przeciwpancernej litewskiej armii. Dodatkowym impulsem do podjęcia tych kroków była destabilizacja sytuacji międzynarodowej w tym Europie Środkowo-Wschodniej na początku 2014 roku, wywołana napięciami po aneksji Krymu przez Rosję i wybuchem wojny hybrydowej na wschodzie Ukrainy. Obok amerykańskiej pomocy wojskowej, Litwini zamierzają zwiększać zakupy Javelinów z własnych funduszy - planowane jest pozyskiwanie rakiet o wartości łącznie ponad 100 mln USD.

Głównym beneficjentem tych umów jest Javelin Joint Venture - spółka założona przez Lockheed Martin i Raytheon, właśnie w celu realizacji programu pocisków przeciwpancernych tego typu. Kontrakt został zawarty za pośrednictwem Departamentu Obrony USA z uwagi na wymogi procedury Foreign Military Sales (FMS), w ramach której odbywa się eksport uzbrojenia ze Stanów Zjednoczonych.

Javelin to system przeciwpancernych pocisków kierowanych, funkcjonujący na zasadzie „odpal i zapomnij” (F&F), który może zwalczać silnie opancerzone cele zarówno z przedniej, jak i z górnej półsfery. Pociski naprowadzane są z wykorzystaniem termowizyjnej głowicy samonaprowadzającej, a maksymalny ich zasięg jest zależny od wersji i wynosi od 2,5 do ponad 4 km. Obecnie, systemy te znajdują się na wyposażeniu takich państw, jak m.in. USA, Francja, Tajwan, Jordania, Katar, Turcja, Litwa, Czechy, Indonezja, Irlandia, Nowa Zelandia, Norwegia, Oman, Ukraina, Gruzja, Australia, Estonia, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Wielka Brytania.

W ostatnim czasie Javeliny w najnowszej wersji FGM-148F zakupiła także Polska, a ich odbiorcą mają być Wojska Obrony Terytorialnej. Umowa, podpisana 13 maja br. opiewająca na 54,5 mln USD dotyczy dostaw 60 wyrzutni i 180 pocisków wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Według przyjętego harmonogramu ich dostawy mają być zrealizowane do listopada 2021 roku.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
10-08-2020, 09:11 #2,734
Jak poinformowały media, izraelskie konsorcjum spółek Plasan i SK Group ogłosiły plan przejęcia greckiej spółki Hellenic Vehicle Industry (ELVO) z siedzibą w Salonikach. Wspomniana firma jest producentem różnego rodzaju pojazdów wojskowych dla greckich sił zbrojnych i odbiorców zagranicznych.

Izraelskie konsorcjum planuje przejąć 90% udziałów greckiej spółki, a decyzja o dalszym losie tej spółki ma zapaść do końca miesiąca. ELVO zajmuje się produkcją licencyjną wojskowych i cywilnych samochodów ciężarowych na bazie konstrukcji austriackiego Steyra lub samochodów osobowych Mercedes-Benz klasy G. Wcześniej produkowała także na licencji gąsienicowe transportery opancerzone Leonidas-2 (grecka wersja australijskich 4K 7FA) i czołgi podstawowe Leopard 2A6 HEL (grecka wersja niemieckiego Leoparda 2A6).

SK Group i Plasan planują dzięki przejęciu greckiej spółki zwiększyć swoje zdolności produkcyjne i zakres know-how, a także wejść ze swoją ofertą eksportową na rynek grecki oraz szerzej europejski, poprzez możliwości licencyjnej produkcji swoich konstrukcji właśnie w Grecji. Plasan ma m.in. w swojej ofercie dwa podstawowe typy pojazdów - Guarder i Sandacat, które mogą być obecnie zaoferowane greckiej armii i policji oraz służbom mundurowym, jako produkowany lokalnie wyrób.

Guarder to izraelski kołowy transporter opancerzony przeznaczony dla służb mundurowych, który bazuje podwoziu niemieckiej ciężarówce MAN SE 4x4. Może przewozić do 24 funkcjonariuszy, którzy mają zapewnioną ochronę na poziomie 3 według STANAG 4569. Jak dotąd, na zakup tego pojazdu zdecydowała się m.in. żandarmeria polowa stanu Sao Paulo w Brazylii.

SandCat to izraelski lekki samochód opancerzony, przeznaczony dla wojska i służb mundurowych, który bazuje na podwoziu cywilnych samochodów ciężarowych Ford F-350/F-550. Może przewozić do 10 żołnierzy/funkcjonariuszy, którzy mają zapewniają osłonę klasy B6. Wóz ten osiągnął powodzenie w Żandarmerii Wojskowej. Bowiem został zakupiony przez armię i służby mundurowe takich państw, jak: Azerbejdżan, Bułgaria, Chile, Izrael, Kanada, Kazachstan, Kolumbia, Korea Południowa (m.in. jako baza do wyrzutni Spike NLOS), Meksyk, Nigeria, Polska (pojazdy "Szop" w Żandarmerii Wojskowej), Szwecja i Ukraina.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
11-08-2020, 10:28 #2,735
Agencja Departamentu Obrony do spraw Współpracy w Sferze Bezpieczeństwa (DSCA), odpowiadająca między innymi za dostawy amerykańskiego uzbrojenia dla państw sprzymierzonych i zaprzyjaźnionych, szuka sposobów utrzymania eksportu sprzętu wojskowego w warunkach pandemii COVID-19 i wywołanych przez nią problemów gospodarczych. Największą bolączką Pentagonu jest obecnie ryzyko rezygnacji z zamówień.

Decyzję o wstrzymaniu zakupów sprzętu ogłosiła już Tajlandia, która zrezygnowała między innymi z zakupu dwóch okrętów podwodnych chińskiego typu S26T, a także z poszukiwania nowych samolotów transportowych. Uderzające także w amerykańskie koncerny zbrojeniowe cięcia w tegorocznych wydatkach na obronę ogłosiły również Czechy, Indonezja, Filipiny i Korea Południowa.

Wiele wskazuje, że również w przyszłym roku wiele krajów ograniczy wydatki na wojsko. W tej grupie mogą znaleźć się najwierniejsi klienci amerykańskiej branży zbrojeniowej, czyli państwa Bliskiego Wschodu. Tutaj pandemia nakłada się na niskie ceny ropy naftowej.

Kolejnym problemem są opóźnienia dostaw. Wiele terminów zostało już przesuniętych na przyszły rok i nie wiadomo, czy i kiedy uda się je nadrobić. Powoduje to poważne reperkusje dla długoterminowych programów zakupu sprzętu.

DSCA już zniosła część opłat dodatkowych, co ma pozwolić klientom na zaoszczędzenie milionów dolarów. Agencja oferuje także przyspieszenie procedur w ramach programu Foreign Military Sales. Połowa nowych zgłoszeń ma być rozpatrywana w terminie poniżej 49 dni. Pentagon chciałby także, aby wzorem Rosji, Chin, czy Francji Waszyngton uruchomił specjalne linie kredytowe na zakup amerykańskiego uzbrojenia.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
12-08-2020, 20:17 #2,736
Lokalne media cypryjskie poinformowały, że do bazy lotniczej Andreas Papandreou w Pafos na Cyprze przybyły dwa samoloty myśliwskie Rafale oraz samolot transportowy C-130 należące do francuskich sił powietrznych. Zostało to z zadowoleniem przyjęte przez władze grecko-cypryjskie.

Przylot francuskich myśliwców na Cypr to według grecko-cypryjskiego dziennika „Politis” efekt dwustronnego porozumienia o współpracy obronnej podpisanej 1 sierpnia 2020 r. Samoloty mają pozostać w bazie w Pafos przez kilka najbliższych dni, skąd mają (według oficjalnych wyjaśnień) współpracować z francuskimi siłami morskimi w regionie i patrolować tzw. wyłączną strefę ekonomiczną, ustaloną jednostronnie przez grecką administrację cypryjską.

Według mediów francuskich razem z myśliwcami Rafale na Cypr zostały również wysłane: tankowiec powietrzny KC-130J oraz C-160R Transal zabezpieczający wsparcie logistyczne. Pobyt francuskich statków powietrznych może się jednak przedłużyć, ponieważ we wrześniu 2020 r. Francja i władze grecko-cypryjskie planują przeprowadzenie manewrów wojsk powietrznodesantowych. W ćwiczeniach tych mogą zresztą wziąć udział także siły zbrojne innych państw.

Takie zaangażowanie Francji po stornie Cypru jest wyraźnym ostrzeżeniem dla władz w Ankarze. Pomimo jednak tego, że Francuzi współpracują z grecką administracją cypryjską na wielu polach, to jednak starają się równocześnie utrzymywać partnerstwo z Turcją i pośrednio również z tzw. Turecką Republiką Cypru Północnego. Pozwala to łagodzić napięcia i rozwiązywać konflikty cały czas pojawiające się pomiędzy greckim i tureckim rządem.

Podobną równowagę starają się zapewniać Niemcy. To właśnie wysiłki dyplomatycznie niemieckiego rząd pomogły uspokoić sytuację, gdy władze w Atenach sprzeciwiły się działalności tureckiego statku do badań sejsmicznych, MTA "Oruç Reis" na akwenie na południe od wyspy Kastellorizo (jedna z najbliżej położonych względem Turcji wysp greckich).

Sytuacja się jednak znowu zaostrzyła, gdy w zeszłym tygodniu grecki rząd zawarł porozumienie w sprawie wyznaczenia granic morskich z Egiptem. Rząd w Ankarze uznał, że ustalenia tego porozumienia naruszają tureckie prawa do wykorzystania szelfu kontynentalnego jak również ogólnie – prawo morza. Dlatego Turcja ogłosiła, że statek badawczy MTA „Oruç Reis” będzie kontynuował swoje prace do 23 sierpnia 2020 roku.

Z obu stron rzucane są oskarżenia, które są o tyle niebezpieczne, że dotyczą dwóch państw oficjalnie będących w sojuszu wojskowym w ramach NATO. Sytuacja wydaje się być bez wyjścia, ponieważ Turcy chcą mieć m.in. prawo do zasobów na akwenach otaczających tzw. Turecką Republiką Cypru Północnego, która jest uznawana na świecie tylko przez władze w Ankarze.

W tym przypadku widać duże podobieństwo do tego, co się wydarzyło na Krymie w 2014 r. O ile jednak Rosja jako mocarstwo atomowe mogła narzucić swoją wolę Ukrainie grabiąc na stałe ukraińskie terytorium, o tyle Turcja była równorzędnym "przeciwnikiem" militarnym dla Grecji i mogła jedynie doprowadzić do nieformalnej separacji północnej części terytorium Cypru.

Samoloty francuskie mogą więc zapobiec ewentualnym incydentom zbrojnym, ale na pewno nie rozwiążą problemów, które od lat są generowane przez tureckie i greckie władze.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
13-08-2020, 10:22 #2,737
Na początku września rozpoczną się pierwsze zorganizowane i poprowadzone przez Japonię ćwiczenia międzynarodowe w zakresie cyberbezpieczeństwa. Weźmie w nich udział ponad dwadzieścia państw, w tym Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i wszystkie dziesięć państw członkowskich Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN).

Ćwiczenia będę interesujące nie tylko ze względu na organizację przez Japonię. Ograniczenia w podróżowaniu spowodowane pandemią COVID-19 sprawiły, że ćwiczenia zostaną w całości przeprowadzone online. Scenariusz obejmuje atak hakerski na infrastrukturę kluczową, taką jak sieć energetyczna lub wodociągi. Zadaniem uczestników będzie zarządzanie sytuacją kryzysową, ograniczanie skutków ataku oraz wymiana informacji, tak na poziomie międzynarodowym, jak i pomiędzy japońskimi agendami rządowymi.

Tokio otwarcie przyznaje, że ćwiczenia spowodowane są rosnącą aktywnością rosyjskich i chińskich hakerów. W styczniu tego roku doszło do ataku hakerskiego na Mitsubishi Electric, w którym mogły zostać wykradzione informacje na temat rozwijanego przez firmę projektu broni hipersonicznej.

Jesienią ubiegłego roku wiele japońskich uczelni wyższych i szpitali padło ofiarą złośliwego oprogramowania Emotet. Wykradzione w ten sposób dane osobowe umożliwiły przestępcom rozsyłanie e-maili zawierających linki do innych typów złośliwego oprogramowania. Według japońskiego Rządowego Ośrodka Cyberbezpieczeństwa atak spowodował trwałe szkody.

Kolejne zagrożenia, na które chce się szykować Japonia, to kampanie dezinformacyjne, szczególnie niebezpieczne w warunkach pandemii. Jeszcze inny problem stanowią północnokoreańscy hakerzy, którzy wyspecjalizowali się w kradzieży pieniędzy. Według raportu ONZ z września 2019 roku Pjongjang mógł w ten sposób zdobyć nawet 2 miliardy dolarów.

Tokio coraz intensywniej angażuje się w międzynarodowe cyberbezpieczeństwo. Japonia od lat uczestniczy w organizowanych przez USA ćwiczeniach "Cyber Storm”, regularnie przeprowadza też takie ćwiczenia z państwami ASEAN. W grudniu ubiegłego roku stała się pełnoprawnym uczestnikiem ćwiczeń organizowanych przez NATO.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

gargamel9998
Liczba postów:6,832 Reputacja: 6,756
13-08-2020, 12:26 #2,738
Prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał władze Turcji do wstrzymania poszukiwań złóż ropy i gazu we wschodniej części Morza Śródziemnego i poinformował, że siły francuskiej marynarki wojennej w tym regionie zostaną wzmocnione - oświadczył w środę Pałac Elizejski.

Prezydent Macron wyraził w rozmowie telefonicznej z premierem Grecji Kyriakosem Micotakisem zaniepokojenie "jednostronną decyzją Ankary" dotyczącą prac badawczych na wschodzie Morza Śródziemnego. Rejon Morza Śródziemnego, gdzie Turcja ma zamiar wydobywać surowce, Grecja uznaje za swoje wody terytorialne. Spór Aten i Ankary dotyczący ich eksploatacji nasila się od kilku tygodni.

Pałac Elizejski poinformował, że prezydent uważa, iż Turcja powinna przerwać prace badawcze na wspólnych wodach, by "podjąć pokojowy dialog z Grecją". Wzmocnienie marynarki wojennej Francji na spornych wodach ma być tymczasowe i służyć "monitorowaniu sytuacji w regionie oraz dać wyraz woli wsparcia prawa międzynarodowego" - głosi komunikat Pałacu Elizejskiego.

Eksploatacja tych podmorskich złóż jest również przedmiotem negocjacji i sporów w szerszym gronie - między Turcją, Grecją, Cyprem i Egiptem. Ankara zarzuca Atenom, że usiłują pozbawić ją zysków z eksploatacji podmorskich pól naftowych i gazowych na Morzu Egejskim i Morzu Śródziemnym, gdzie (zdaniem Turcji) granice morskie nie powinny uwzględniać greckich wysp, a jedynie stały ląd.

Pierwszymi oznakami praktycznego podejścia Paryża do nowych potrzeb zaakcentowania obecności wojskowej w regionie stało się dyslokowanie dwóch maszyn bojowych Rafale oraz wysłanie nowoczesnej fregaty "Lafayette". Francja miała również rozpocząć symboliczne ćwiczenia wojskowe ze stroną grecką i to w rejonie strategicznie ulokowanej śródziemnomorskiej wyspy Kreta. To właśnie te manewry miały być pierwszym wyrazem nowej, bardziej aktywnej polityki Paryża względem obecnego kryzysu z Turcją w tle. Chociaż już wcześniej dochodziło do bezpośrednich zatargów pomiędzy flotą francuską i turecką na tym akwenie.

Grecka strona czuje się coraz pewniej wraz z wyrazami poparcia ze strony Francji, ale również Egiptu czy też w ostatnich dniach lekko wyczekującego na obrót sytuacji Izraela. Stąd nie może nikogo zaskakiwać, że Ateny wprost wskazały, że nie będą dążyć do eskalacji, ale jednocześnie podkreślono, iż żadna prowokacja nie pozostanie bez odpowiedzi.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

sterby
Liczba postów:8,727 Reputacja: 12,519
13-08-2020, 14:51 #2,739
Szkoda, że Polska nie bierze udziału w tych cyber ćwiczeniach



Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.

Kajak
Liczba postów:5,650 Reputacja: 3,786
13-08-2020, 14:53 #2,740
...a zwłaszcza Comarch.



Nie ma się co przejmować życiem, ono kiedyś minie.






Skocz do: