Witaj! Logowanie Rejestracja
WSPOMNIEŃ CZAR - Czyli opowieści z cyklu "jak to dawniej było" :)



wanek
Liczba postów:379 Reputacja: 0
20-01-2013, 18:38 #241
Dziś urodziny Pawła Kozendry - to tak w ramach wspomnień jednego z ostatnich wychowanków w naszych barwach Smile



12.05.2013 r. moja przygoda z forum po ocenzurowaniu i usunięciu moich postów niezgodnych z obowiązującą na forum linią ataku na Wielkiego Bajarza dobiegła końca.

Pozdrawiam kibiców, dzięki którym wzbogaciłem swoją wiedzę o hokeju,
hokejowej Cracovii jak zawsze życzę powodzenia!


jurassic
Liczba postów:5,252 Reputacja: 1,010
26-02-2013, 18:00 #242
Dzisiaj, tj. 26.02.2013 r. na TVP Kraków o godz. 19.05 będzie 15-to minutowy film pt.: "Hokejowe życie Czesława Marchewczyka" ! Smile



Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy !!!

suram
Liczba postów:1,417 Reputacja: 2
26-02-2013, 23:40 #243
to powinni oglądać ci "radni", którzy torpedują nazwanie fragmentu ul. Siedleckiego przy lodowisku - ulicą Marchewczyka.



"Proszę nie mieć pretensji do piłkarzy. Oni grają to co JA im każę!" (W. Stawowy przed meczem z Wartą)

jurassic
Liczba postów:5,252 Reputacja: 1,010
27-02-2013, 00:19 #244
Tu do obejrzenia dla wszystkich Smile:

http://www.tvp.pl/krakow/archiwum-tvp-kr...ka/9753334

Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość, ponieważ przed filmem są trzy reklamy - razem 1,5 minuty !



Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy !!!

arkapina
Liczba postów:255 Reputacja: 0
30-03-2013, 11:10 #245
Tak po Mistrzowsku celem wspomnień

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f59b...b91e7.html

[Obrazek: f59b3edd03bb91e7.html]



MAM SERCE PASIAKA I PASIAST? W ?Y?ACH KREW...

agent44 Moderator
Liczba postów:5,315 Reputacja: 1,019
31-03-2013, 23:47 #246
Zaczyna się "sezon ogórkowy", więc mi się na wspomnienia zebrało. Ujęcie z prezentacji drużyny przed sezonem 2007/2008.

[Obrazek: panyq.jpg]



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

zubereg Moderator
Liczba postów:8,582 Reputacja: 3,368

MSC
Liczba postów:5,319 Reputacja: 1,051
23-05-2014, 23:11 #248
Hop, wydobywam z czeluści Smile
Dla Ciebie Rasputin, żebyś mógł poczytać.



Rasputin
Liczba postów:464 Reputacja: 0
24-05-2014, 00:10 #249
MSC Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Hop, wydobywam z czeluści Smile
> Dla Ciebie Rasputin, żebyś mógł poczytać.
Bardzo dziękuje i czytam.



zubereg Moderator
Liczba postów:8,582 Reputacja: 3,368

agent44 Moderator
Liczba postów:5,315 Reputacja: 1,019
07-04-2015, 09:16 #251
[Obrazek: 2pripn9.jpg]



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

zubereg Moderator
Liczba postów:8,582 Reputacja: 3,368
17-04-2015, 13:43 #252
W decydującym o tytule mistrzowskim spotkaniu Wisła remisowała bezbramkowo po pierwszej tercji, potem przegrywała 0:4, by w ciągu 7 minut strzelić trzy gole, ale ostatecznie musiała uznać wyższość "Pasów", przegrywając 3:4.

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3...,id,t.html



[Obrazek: zuber.jpg]

Mi?
Liczba postów:4,776 Reputacja: 1
17-04-2015, 19:20 #253
no i mamy kolejne mijanie się z prawdą towarzysza Miętty, zacytowane bezkrytycznie przez - wydawać by się mogło - rzetelnego red. Żukowskiego:

Palus z gts nie odszedł do cwks. Odszedł.. do Cracovii

Palus do cwks odszedł dopiero z Cracovii, i to znacznie później - w listopadzie 1950 - po bardzo mocnych naciskach z góry (szantażowano zabraniem Glimasa i Kaszuby)

Peter - pochodził faktycznie z Lwowa, ale w gts znalazł się via Cracovia (przy czym znalazł się brzydko, okłamując władze Cracovii , że dostał robotę na Śląsku i prosi o zwolnienie do Baildonu. "Robota" była na Pomorskiej, a Baildonem okazał się gts)

Lodowiska "nie zrobiono" przed derbowym meczem o MP. Lodowisko Cracovii w tym miejscu było od 1929 roku i miało nawet opiekuna, którym był ś.p. Mieczysław Jahn. Było w tym miejscu nawet w czasie wojny, tyle, że mogli ślizgać się wyłącznie Niemcy.

Miętta nieco nieprawd w życiu powiedział, ale po panu, panie Ż., nie spodziewałem się ich powielania. Zwłaszcza, że weryfikacja tej sprawy zajmuje kilka sekund.

A nie są to jedyne nieścisłości w artykule. Ale mnie DP wierszówki nie płaci. I tak już wystarczająco dużo czasu straciłem na ten wpis Tongue



SPODENKOWYM TRADYCJO?ERCOM - NASZE STANOWCZE - NIE

agent44 Moderator
Liczba postów:5,315 Reputacja: 1,019
20-04-2015, 20:15 #254
[Obrazek: 5531a320ec432_o,size,250x400,crop,0.0121...ee1551.jpg]

Cytat:Hokejowy wirtuoz z Dolnych Młynów sławił Cracovię w Polsce i na świecie


Czesław Marchewczyk przez lata był podporą Cracovii i reprezentacji Polski. Jako architekt z wykształcenia stał się gorącym orędownikiem budowy sztucznego lodowiska w Krakowie. Znakomity technik zajmował się nie tylko grą w hokeja, nieobca mu była piłka ręczna.

Mało jest takich ludzi jak on, sportowców, których można nazwać ikonami. A on taką był, wśród ludzi hokejowej Cracovii zajmuje poczesne miejsce. Czesław Marchewczyk ? bo o nim mowa ? wspaniały hokeista, architekt, człowiek wielkiej klasy, kultury, jednym słowem ? wzór do naśladowania.

Jego kariera jest bogata, wystarczy napisać, że to trzykrotny olimpijczyk, pięciokrotny mistrz Polski, pięciokrotny uczestnik mistrzostw świata, pomysłodawca i projektant sztucznego lodowiska Cracovii.

Wraz z Adamem ?Rochem? Kowalskim i Andrzejem Wołkowskim tworzył niezapomniane trio ?Pasów? i reprezentacji Polski.

Oprócz przekazów encyklopedycznych, notek w kronikach klubowych warto zasięgnąć opinii o wielkim ?Pasiaku? u tych, którzy znali go najlepiej. A któż znał by go lepiej niż syn Wojciech?

Zawsze gotowy do pomocy

Ligowych występów ojca nie może pamiętać, bo urodził się dwa lata po zakończeniu kariery taty. Ale zdarzył się pokazowy mecz, w którym Czesław Marchewczyk mógł pokazać się swemu synowi.

? Było to w 1962 lub 1963 roku ? opowiada Wojciech Marchewczyk. ? Tata prowadził zespół Ośrodka Doskonalenia Hokeja przeciwko oldbojom Cracovii, zagrał w tym meczu. Były takie ?kombinowane? zespoły, złożone z hokeistów danego okręgu. Nie grały w rozgrywkach ligowych, tylko mierzyły się ze sobą. W różnych regionach funkcjonowały tego typu drużyny.

?Pasy? przez lata korzystały z lodowiska zamrażanego przed ?Sokołem? na ul. Piłsudskiego lub z kortów przed stadionem piłkarskim. Gdy zima była ostra, dało się grać, gdy jednak aura nie była łaskawa, trzeba było rezygnować z gry.

W 1961 r. wreszcie dokonano otwarcia sztucznego lodowiska, to była idea Marchewczyka seniora, architekta z wykształcenia.

Stał na czele komitetu budowy lodowiska. Od przyjaciela ze Słowacji dostał plany sztucznego lodowiska, które miały zostać przeniesione jota w jotę na krakowski grunt. Wypełnione zostały połowicznie, bo obiekt przewidziany był na 8 tysięcy kibiców. Lodowisko zadaszono dopiero w 1976 r., a trybuny przez lata nie spełniały podstawowych norm, widoczność z nich była fatalna. Ale to nie była już wina Marchewczyka...

W uznaniu zasług dla niego Rada Miasta Krakowa w 2013 r. podjęła uchwałę, by plac przed Halą Targową nazwać jego imieniem. Stało się to faktem. Syn walczy jeszcze o to, by w tym miejscu stanęło popiersie ojca.

Choć senior rodu karierę skończył w 1949 r. zaliczył ligowy epizod pięć lat później. ?Pasy? walczyły akurat o awans do najwyższej ligi. Podczas półfinałowego turnieju w Lublinie w rozgrywkach o wejście do pierwszej ligi krakowianie mieli ciężką przeprawę z gospodarzami ? Ogniwem Lublin.

? Zawodnicy ubłagali ojca, by jechał z nimi na ten turniej ? opowiada Wojciech Marchewczyk. ? Był wpisany do protokołu, ale nie wychodził na mecze. Jednak w tym najważniejszym momencie wszedł na chwilę na taflę i zdobył gola.

Cracovia wygrała 4:3, zwyciężyła w całym turnieju i uzyskała awans do finałowej rozgrywki. W nim jednak zajęła trzecie miejsce i nie awansowała.

Co ciekawe, Czesław Marchewczyk zagrał w oldbojach w 1985 r., w 40-lecie pierwszego meczu powojennego i zdobył w nim nawet bramkę.

Na łyżwach bez sznurówek

? Ojciec mógł imponować perfekcyjną jazdą na łyżwach ? wspomina syn. ? W hokejowych butach czuł się jak w baletkach, umiał w nich jeździć nawet bez sznurówek!

Synowie nie poszli w ślady ojca. Wojtek chodził do szkoły muzycznej, grał na fortepianie i nie było wskazane, by nadwyrężał palce. Jacek próbował hokeja, gdy ojciec prowadził Olszę, ale potem wybrał studia medyczne i pogodzić tego ze sportem nie mógł.

Czesław Marchewczyk zapisał wspaniałą kartę reprezentacyjną. W ?biało-czerwonych? barwach zagrał 61 razy w latach 1930?48. W mistrzostwach świata zadebiutował w 1930 r., a potem jeszcze grał na nich w 1935, 1937, 1938 i 1939 roku.

Cracovia rosła w siłę, a wiodącą jej postacią był Marchewczyk. Krakowianie jeszcze przed wojną doczekali się na pierwszy sukces. W 1937 r. wywalczyli mistrzostwo Polski. Do wybuchu wojny Marchewczyk rozegrał najwięcej meczów ligowych spośród wszystkich hokeistów ?Pasów?, bo aż 140. Pracował w Wydziale Architektury miasta Krakowa, a sportową pasję realizował w wolnym czasie.

Pierwszy mistrz ? między Krynicą a Warszawą

? Często był, jak by się dzisiaj powiedziało ? sponsorem sekcji, bo opłacał kolegom np. wyjazdy ? mówi Wojciech Marchewczyk. ? Zarabiał nieźle jak na owe czasy, więc stać go było na taki gest. A trenowano późnymi wieczorami. Ojciec opowiadał mi, jak jeździli do Katowic na jedyne wtedy sztuczne lodowisko w Polsce ?Torkat?. Tych nocnych wyjazdów było kilka w tygodniu.

W 1937 r. miała Cracovia świetną ?pakę?. Oprócz wspomnianego już wyżej tria, drużynę tworzyli: Jan Maciejko, Władysław Michalik, Henryk Czarnik, Zbigniew Balcer, Stanisław Stachura, Jan Keller, Zdzisław Trytko, Henryk Toni, Edward Censor. ?Pasy? na turnieju w Krynicy-Zdroju pokonały Warszawiankę 1:0, zremisowały z Czarnymi Lwów 2:2, przegrały z AZS-em Warszawa 0:1 i pokonały KTH Krynica 2:0 , a jedną z bramek zdobył wówczas Marchewczyk. Co ciekawe, w Krynicy nie poznano mistrza, bo z powodu odwilży nie zdążono rozegrać ostatniego spotkania między warszawskimi zespołami. Mecz ten odbył się trzy dni później w stolicy. Gdyby wygrał AZS, on sięgnąłby po mistrzowski tytuł. Na szczęście dla krakowian triumfowała Warszawianka 4:0, co otworzyło im drogę do sukcesu.

? Świętowali go w restauracji ?Hawełka? ? mówi syn Marchewczyka. ? Ktoś z rodziny Baczewskich, producentów wyśmienitej wódki, przyniósł małe flaszki do degustacji. Tak się w tym zapamiętali, że wypili wszystkie! A fantazja chłopaków tak się mu spodobała, że zaprosił ich na własny koszt do dalszego świętowania. Padło pytanie ? gdzie? We Lwowie czy w Wiedniu? Chłopcy wybrali stolicę Austrii, do której pojechali... taksówkami.

Dlaczego Marchewczyk wybrał hokej?

?Mieszkał wtedy na ul. Dolnych Młynów ? opowiada syn. ? Grał z kolegami w piłkę. Ojciec Gustawa Holoubka, kibic Cracovii zauważył go kiedyś podczas igraszek i polecił, by przyszedł do Cracovii, bo będzie z niego pożytek. Tak też zrobił. Wcześniej grał jeszcze w Sokole, a w ?Pasach? od 1927 r.

Hokej bardziej go jednak pociągał, choć nie stronił od reprezentowania swej ukochanej Cracovii choćby jako piłkarz ręczny. Zdobył z nią dwa mistrzostwa Polski w 1930 i 1933 r. Dwa lata później rozegrał nawet jedno spotkanie w reprezentacji kraju.

Rozbity puchar

W domu Marchewczyków przy ul. Kraszewskiego był specjalny zakątek na puchary i medale ojca. Czołowe miejsca zajmowały w nim pamiątki z igrzysk olimpijskich. A Czesław Marchewczyk był na trzech turniejach: w Lake Placid w 1932, cztery lata później w Garmisch-Partenkirchen i trzy lata po zakończeniu II wojny światowej w Sankt Moritz.

? Na pierwsze igrzyska Polacy płynęli trzy tygodnie statkiem ?Piłsudski? ? mówi Wojciech Marchewczyk. ? Ojciec wyjechał z domu tuż przed Wigilią, bo ekipa przypłynęła do Stanów wcześniej. Miała zorganizowany pobyt w Chicago i Nowym Jorku. Zanim tata ruszył w daleką drogę, zadławił się ością i musiał ratować go lekarz. Na bankiecie w USA tańczył z Polą Negri.

Polacy zajęli czwarte miejsce, przegrywając wszystkie mecze. ? Pamiętam medal, taki duży z brązu ? mówi Marchewczyk-junior. ? Podczas zabawy bracia wyrzucili go kiedyś przez okno na chodnik. Miał potem charakterystyczne wgniecenie na jednym boku.

To nie była jedyna strata. Bracia ? oprócz wymienionego już Jacka był jeszcze Rafał ? lubili grać w hokeja w domu, niszcząc przy okazji perski dywan. A i jeden kryształowy puchar uległ zniszczeniu.

Wolał mieszkać w Polsce

Wróćmy jednak do igrzysk. Hokeista Cracovii uczestniczył w kolejnych, w Niemczech. Było na nich już 15 państw, a Polska zajęła 9. lokatę.

? Ojciec wspominał, że to była demonstracja siły państwa nazistowskiego, Hitler był oczywiście obecny na tej imprezie ? mówi Marchewczyk.

Trzy lata po wojnie Czesław Marchewczyk wybrał się do Szwajcarii. W stawce dziewięciu państw ?Biało-czerwoni? uplasowali się na 6. miejscu. Marchewczykowi towarzyszyli koledzy z drużyny klubowej ??Roch? Kowalski (po raz trzeci), Jan Maciejko, Maksymilian Burda i Maksymilian Więcek.

? Szwajcarzy namawiali tatę, by został u nich ? opowiada syn. ? Był jednak zbyt wielkim patriotą, by zdecydować się na taki krok.

Silny jak tur, nigdy nie miał problemów ze zdrowiem. Raz jednak, gdy przyjął na ciało uderzenie krążkiem, uszkodził wątrobę i zachorował na żółtaczkę. Niedługo potem skończył z grą.

Marchewczyk po zakończeniu kariery był członkiem zarządu PZHL w latach 1956?67. Został odznaczony medalem Kalos Kagathos za wybitne osiągnięcia sportowe oraz w pracy zawodowej. Odznaczony został też medalem Cracovia Merenti. Działał w Radzie Seniorów Cracovii do ostatnich dni życia.

? Namawiał prezesa Janusza Filipiaka, by ten zaangażował się nie tylko w cracoviacką piłkę, ale też w hokej ? mówi Marchewczyk. - Udało mu się to. Profesor został zaproszony na mecz z Polonią Bytom, dostał koszulkę i połknął hokejowego bakcyla.

Czesława Marchewczyka pożegnaliśmy 20 listopada 2003 r. Nie doczekał pierwszego po 47 latach mistrzostwa Polski ?Pasów? w 2006 roku.

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3...,id,t.html



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

agent44 Moderator
Liczba postów:5,315 Reputacja: 1,019
11-07-2015, 22:34 #255
Wspomnień czar...
2008 rok, jeszcze stare, niskie trybuny.

[youtube.com]

[youtube.com]



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

CHT
Liczba postów:1,741 Reputacja: 422
12-07-2015, 17:38 #256
agent44 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Wspomnień czar...
> 2008 rok, jeszcze stare, niskie trybuny.
>
> https://youtu.be/ZOYstieB6jE
>
>https://youtu.be/erQG2HuwWew

Świstak stojący na bębnie i prowadzący doping, pamiętam jakby to było wczoraj.Big Grin Akustyk wydał wtedy szaliki "Tylko diament przetnie diament..." zdaje się, że był na nich błąd i szybko zostały wycofane z obiegu. Po meczu mała feta na Rynku. No i "Twoja stara jest chomikiem..."Big Grin



agent44 Moderator
Liczba postów:5,315 Reputacja: 1,019
04-02-2020, 22:14 #257
Dziś ważna rocznica, czyli 108 lat temu w Parku Jordana...

[Klik]



Hej Heja Heja, Cracovia Mistrzem Hokeja! [1937, 1946, 1947, 1948, 1949, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013, 2016, 2017]

Puchar Kontynentalny - Donieck 2011:
"Jesteśmy #$&% wie gdzie, autobus zjebał się! [...]"

Hrabia
Liczba postów:1,748 Reputacja: 796
17-02-2020, 19:18 #258
Agent44 wkleił o pierwszym nieoficjalnym meczu w hokeja Cracovii, a już dziś rocznica pierwszego oficjalnego meczu hokejowej drużyny Pasów - 96 lat temu, w dniu 17.02.1924 r. Cracovia rozegrała mecz z AZS, zwyciężając 1:0 Smile :

https://cracovia-hokej.pl/aktualnosci/co...-cracovii/



Better dead than red.
Han pasado!

MSC
Liczba postów:5,319 Reputacja: 1,051
18-02-2020, 07:48 #259
Szkoda tylko, że nie napisali z jakiego miasta ten AZS.



Leesior
Liczba postów:9,721 Reputacja: 1,019
19-02-2020, 11:14 #260
Prawdopodobnie chodzi o AZS Warszawa.








Skocz do: