Witaj! Logowanie Rejestracja
WSPOMNIEŃ CZAR - Czyli opowieści z cyklu "jak to dawniej było" :)



MisioPas
Liczba postów:763 Reputacja: 4
17-01-2007, 10:40 #21
Karvin Napisał(a):
-------------------------------------------------------
"a nasi to
> dziś grają na biało (albo inny kolor w jakim
> akurat graliśmy - w przypadku hokeja różnie
> bywało) prawda?"


taaaaa! Zielono fioletowe koszule ufundowane przez Wars i żółte przez KPiS Cracovia :/ To bylo dramatyczne ze nie gramy w bialych albo czerwonych (hokeisci w pasiastych nie grali od 77 roku az do teraz w zasadzie) ale dobrze ze wogole jakies byly Wink



Debiut: 19.09.1982 CRACOVIA - LEGIA 1:0


tomek1906
Liczba postów:1,926 Reputacja: 55
17-01-2007, 11:28 #22
to i ja sobie powspominam :
niestety nie są to całkiem miłe wspomnienia...przynajmniej nie wszystkie Wink
były jeszcze niedawno takie czasy kiedy na meczach pojawiało sie 100 - 150 osób, graliśmy wtedy w puszkę - miejsca nie brakowało Wink, zbiórka do kapelusza była na porządku dziennym,orzeł ciągnął doping, Romek nosił z Musiałem skrzynki z wodą mineralną w hurtowni obok... i właśnie wtedy nastąpiły odwiedziny zagłębia na naszej hali, przybyli w sile 2 autokarów....

Drugie to wyjazd do Krynicy w sile: ja i kumpel, za czasów Loni Fatikowa, wszyscy się odgrażali że jadą. Jeszcze przed halą spotkałem pewnego działacza pasów (szacunek dla niego )który chciał pożyczyć kaskę na obiad dla hokeistów (ku.wa chore to były czasy!!!). Wchodzimy w barwach na hale i standartWink jesteśmy sami. W miarę szybko milicja nas obstawiła i na laiciku oglądneliśmy I tercję. Niestety a może na szczęście, w przerwie odwołali ich do n.sącza gdzie "nasi" robili porządek z jakimś pociągiem i utknęli Wink)) Zrobiło się niemiło Wink. Zobaczył to Fatik który musiał zejść z lodu ( kontuzja) i wola ej, riebiata choćcie na ławke, zmieścimy się Wink)) W III tercji zjadł tyle słonecznika co jeden sektor je na tychach Wink)))



H.K.S.C.
Liczba postów:269 Reputacja: 118
17-01-2007, 11:39 #23
Panowie ale powiedzcie była bramka?:-)
Pamiętam jako dziecię młodę podszedłem pod szatnie hokeistów a tam trener Bulas Tadeusz mówi do zawodników:"Panowie wyście są sracze a nie gracze";-)
Trenerzy, hokeiści byli wymienieni a co powiecie na temat pana sędziego Sudoła:-)))



MisioPas
Liczba postów:763 Reputacja: 4
17-01-2007, 11:47 #24
CAŁA HALA CAŁA HALA!!!!!!!!!!!!!! SUDOŁ CH.U.J SUDOŁ CH.U.J !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Big Grin Tongue Big Grin az dach podskakiwal! Byla jeszcze wersja ze Zdunkiem i bramkarzem Naprzodu Ziołą Big Grin



Debiut: 19.09.1982 CRACOVIA - LEGIA 1:0

zac
Liczba postów:6,569 Reputacja: 866
17-01-2007, 12:07 #25
A mnie utkwił również w pamięci mecz Cracovii bodajże z Zagłębiem w ....Tarnowie ,wtedy poraz pierwszy miałem okazję oglądać mecz Cracovii w roli gospodarza siędząc sobie wygodnie na krzesełku i bez problemów widząc wszystko co się dzieje na lodowisku.



Khalid Pasiak
Liczba postów:14,652 Reputacja: 3,921
17-01-2007, 12:53 #26
a "Broniarka" który sędziował w trójce z nieżyjącym juz hrabią Tyszkiewiczem pamiętacie?




http://www.pajacyk.pl/ Wejdź, kliknij brzuszek pajacyka i pomóż  głodnym dzieciom +Ustaw jako stronę startową!!!

Leesior
Liczba postów:9,726 Reputacja: 1,029
17-01-2007, 15:04 #27
Co do dopingu to faktycznie....
Dawniej bywało, że jak graliśmy w osłabieniu i udało się wybić krążek z naszej tercji obronnej, to publika reagowała żywiej niż teraz po zdobyciu gola... Oczywiście wcześniej było wspomniane wcześniej przeeeeciągłe, porażające wręcz: "UUUUUUUUUUUU !!!"
Przypominam sobie też taką mniej sympatyczną... Podczas meczu z Wpieiordem (czytaj: Naprzodem Smile) Janó ktoś rzucił na lód petardę, czy coś takiego... Tliło się to na początku przez chwilę i wyglądało dość niewinnie jak niezgaszony niedopałek papierosa... Bramkarz Naprdzodu - Hanisz - pomyślał chyba właśnie, że to papieros i zagarnął to kijem do bramki, żeby mu nie przeszkadazło... No i za chilę pie...ło.... Ale był huk (stałem za bramką Hanisza) ! Huk i dym w dodatku, aż Haniszowi zaczęło się dymić gdzieś spod kasku... tak to przynajmniej wyglądało. Sędzia przerwał mecz, Hanisz zdjął kask i wyglądał na nieźle oszołomionego... Takie to były czasy.

Pzdr.:Leesior



MisioPas
Liczba postów:763 Reputacja: 4
17-01-2007, 15:10 #28
Leesior Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Co do dopingu to faktycznie....
> Dawniej bywało, że jak graliśmy w osłabieniu i
> udało się wybić krążek z naszej tercji
> obronnej, to publika reagowała żyweij niż teraz
> po zdobyciu gola... Oczywiście wcześniej było
> wspomniane wcześniej pezeeeciągłe:
> "UUUUUUUUUUUU !!!"
> Przypominam sobie też taką mniej sympatyczną...
> Podczas meczu z Wpieiordem (czytaj: Naprzodem )
> Janó ktoś rzucił na lód petarde, czy coś
> takiego... Tliło się to na początku przez
> chwilę i wyglądało dość niewinnie jak
> niezgaszony niedopałek papierosa... Bramkarz
> Naprdzodu - Hanisz - pomyślał chyba właśnie,
> że to papieros i zagarnął to kijem do bramik,
> żeby mu nie przeszkadazło... No i za chilę
> pie...ło.... Ale był huk (stałem za bramką
> Hanisza) ! Huk i dym w dodatku, aż Haniszowi
> zaczęło się dymić gdzieś spod kasku... tak
> to przynajmniej wyglądało. Sędzia przerwał
> mecz, Hanisz zdjął kask i wyglądał na nieźle
> oszołomionego... Takie to były czasy.
>
> Pzdr.:Leesior
>
>



Pamietam to dokladnie bo stalem wtedy tez za bramka! Petarde zreszta cisnal moj kumpel Tongue Cala sytuacja post factum nie byla taka juz zabawna ale skonczylo sie na strachu zarowno naszym jak i bramkarza! Ale czy to byl Hanisz? Mnie sie wydaje że Krzysztof Zioła Tongue



Debiut: 19.09.1982 CRACOVIA - LEGIA 1:0

Leesior
Liczba postów:9,726 Reputacja: 1,029
17-01-2007, 16:01 #29
Raczej Hanisz (tak na 99% Smile )...

Pzdr.:Leesior



tacy dwaj
Liczba postów:7,329 Reputacja: 1
17-01-2007, 20:26 #30
wspomnienia? proszę bardzo - odsłona pierwsza (być może cdn...)
- wychowując się w czasach przedszkolnych na Dwernickiego pierwszy mecz jaki zaliczyłem gdzieżby indziej, jak nie na wałach od torów, był z Pomorzaninem Toruń (a może to Polonia Bydgosz była?)... gdy padła bramka cieszyłem się - ale starsi mnie poinstruowali, że to właśnie "przyjezdni" gola strzelili
- baraże w Oświęcimiu, noc z soboty na niedzielę w hoteliku przy KL Auschwitz... wtedy były takie przepisy, że skoro bieżesz pokój dwuosobowy a tylko takowe tam były), to można kogoś "dokwaterować".. dokwaterowano "Kibica Cracovii"SmileSmileSmile Świetny człowiek (bodaj wtedy kończył gografię na UJ i kurs sędziowski w piłkę) .. i wspólne, tłumne odliczanie od 10 sekundy do ostaniej syreny. A potem powrót pociągiem pod obstrzałem kamieni (moje zaskoczenie - kolega z podstawówki Zbyszek R. tez tam był)
- wyjazd do Krynicy (to była jeszcze podstawówka) na baraże... moja ciotka z Flagi Narodowej musiała uszyć taką "Pasiastą" SmileSmileSmile
- "ze względu na poprawność" przemilczę mecz Cracovia - Stoczniowiec (chyba koniec podstawówki lub pocztek liceum), w sezonie gdy cała rodzina Cschorichów przeniosła się do do Gdańska
- wizyta "na zaproszenie Brata" w domu Romka Stebleckiego po Olimpiadzie w Calgary



[Obrazek: armoiriesperchelk5.png]
Re: Twój ulubiony forumowicz
Autor: knur (IP zapamiętane)
Data: 16 wrz 2003 - 11:27:25
dwa słowa: tacy dwaj

ODRZUCONA MIŁOŚĆ PO LATACH POTRAFI SIĘ MŚCIĆ

volker0
Liczba postów:1,753 Reputacja: 2
17-01-2007, 21:47 #31
Romek mieszkal wtedy(nie wiem czy obecnie) na Ku..Smile pobyt w Szwecji,kupil wtedy pasata kombi,kolor niebiesli metalik,jesli dobrze pamietam...nie chodzi mi o samochod ,tylko o miniaturke koszulki za szyba,na tamte czasy to bylo cosSmile



Na Zawsze Tyś ,ze mną jest!

tacy dwaj
Liczba postów:7,329 Reputacja: 1
17-01-2007, 21:50 #32
volker... chodzi o mieszkanie na Kaźmirzu SmileSmileSmile



[Obrazek: armoiriesperchelk5.png]
Re: Twój ulubiony forumowicz
Autor: knur (IP zapamiętane)
Data: 16 wrz 2003 - 11:27:25
dwa słowa: tacy dwaj

ODRZUCONA MIŁOŚĆ PO LATACH POTRAFI SIĘ MŚCIĆ

masser
Liczba postów:633 Reputacja: 0
18-01-2007, 21:21 #33
Oj dzialo sie oneggdaj , na pasach .

Najbardziej z meczykow to pamietam ostatni mecz o utrzymanie z LKS
Bulas byl wtedy trenerem hala pelna jakbysmy majstra brali doping
ze ja pitole w ,zasadzie po dwoch tercjach bylo po ptokach a na naszej
lawce paru mlodych siedzialo i przez dwie tercje nie gralo i w trzeciej
nagle Bulas ich wpuszcza i ochryplym glosem wrzeszczy : TERAZ *****
NA NICH !!JAK WSCIEkLE PSY!! a mlodzi wchodza i zaczynaja jakis starych
dziadow z LKS po bandach poniewierac.

Pamietam tez mecz w play -of z podhalem chyba 4-2 mimo ze po pierwszej
tercji 0-2 bylo, trenerem podhala byl Ewald Grabowski , po meczu wlazlem
pod szatnie i slysze ja wk..rwiony narzeka ze sedzia zly ze Cracovia
brutalna ze publicznosc dzika a ja mu po rusku mowie zeby nie plakal
i ze ma zawodnikow miekkim czlonkiem robionych , chlop zaniemowil chyba
z dziesiec sekund mi sie przygladal myslalem ze zaraz do bitki ruszy
ale sie opanowal a juz przy autokarze do mnie podszedl i w milej
rozmowie przyznal ze lepszych kibicow jeszcze nie widzial i ze Pasy
naprawde dobrze zagraly.

Pamietacie Babija , ze wzgledu na sklonnosci alkoholowe sportowo bardzo
przecietny choc jako junior o reprezentacje mlodziezowa sowietow sie
ocieral , ale kompan byl fajny , zadzwonil jakos w sobote do mnie
ze sie nudzi akurat jechalem do Katowic do znajomych wiec wziolem go
ze soba , strzelil oczywiscie po drodze 4 piwka i humor mu dopisywal
a poniewaz byl to gosc grzeczny i towarzyski przypadl do gustu gospodarzom
wiec jak to na slasku i jedzenie i bania na stole szybko sie znalazla
a hitem wieczoru bylo stwierdzenie ze najlepiej to sie gra na swizosti.
Najciekawsze mialo nastapic jednak w drodze powrotnej wzielismy
na lebka jakiegos mlodego chlopaka ktory juz kiedy uslyszal wiadomy
jezyk przygladal sie nam podejrzliwie a nastepnie Babij zaczol sie
wypytywac kim sa jego rodzice i gdy uslyszal ze Matka lekarka a Ojciec
adwokat bez mrugniecia powieki stwierdzil ze to dobrze, bo okup dobry
dostanim.
W tym momencie gosciu zaczal przy szybkosci 140 rozpaczliwie szarpac sie z klamka
dobrze ze drzwi byly zblokowane bo by wyskoczyl dostal histeri i chyba ze 20 min
tlumaczylismy mu ze to zart .

Jeszcze w pamieci pozostal mi niejaki Kanabus chlop wielki ale nie tyle posture
jego pamietam ile maniere prowadzenia krazka trzymajac kij jedna reka przed
soba czegos takiego juz nigdy nigdzie nie widzialem.






D.J.Cat
Liczba postów:2,371 Reputacja: 131
18-01-2007, 21:51 #34
No w sumie już większość pamiętnych zdarzeń już wymienionych.



Witaj, Szymonku!

Anonimowy użytkownik Gość
 
18-01-2007, 21:56 #35
A w latach 90 był taki mecz z GKS Tychy co zawodnicy sie tłukli niemiłosiernie , cos ponad 160 minut kar w sumie , wyniku nie pamietam .Ale walki były........na lodowisku



tomecki
Liczba postów:3,751 Reputacja: 1,232
18-01-2007, 22:01 #36
Równiez w latach 90-tych był taki mecz z BTH Bydgoszcz chyba ostatecznie wygrany 2-1 i też prawie cały mecz walki, sędziowie nie dawali sobie rady. W pewnym momencie walka toczyła sie w trzech różnych miejscach na lodowisku:-)



masser
Liczba postów:633 Reputacja: 0
18-01-2007, 22:17 #37
No i jeszcze o niejakim Zdunku musze koniecznie wspomniec gral on chyba w sosnowcu
i w naprzodzie w Krakowie popularnie zwany byl ZDUNWYSYNEM hokeista to byl calkiem
niezly ale debil wyjatkowy zawsze prowokowal naszych kibicow ,pozniej kiedy publika
to zaobserwowala zawsze go jakos zaczepiala i sie zaczynalo albo jakies obsceniczne gesty z jego strony albo jak siedzial na lawce kar to byla pyskowa z kibolami natomiast
wielu naszych fanow przepychala sie w okolice lawki kar aby go zwymyslac oraz opluc
PRZYJEZDZAL ZDUNEK TO ZAWSZWE BYLY ATRAKCJE!!



MisioPas
Liczba postów:763 Reputacja: 4
19-01-2007, 10:42 #38
Zdunek gral w Uni i w Toruniu a w Naprzodzie to chyba tylko jakis epizod byl!



Debiut: 19.09.1982 CRACOVIA - LEGIA 1:0

TOM76
Liczba postów:1,924 Reputacja: 1,715
19-01-2007, 12:20 #39
Najbardziej utkwiły mi w pamieci mecze barazowe z ŁKS-em o utrzymanie. Miło tez wspominam słynny mecz z lat 80 z ówczesną potęgą Polonia B. Co do bramek najbardziej cenie tą strzelona przez Romka gdy wykonal rajd przez całe lodowisko, minął 5 zawodników jak tyczki, położył bramkarza, objechał bramke i wpakował do niej krążek. To chyba był mecz z ŁKS-em. Za najcenniejszą pamiatkę z hokeja uważam wspólne zdjęcie z Romkiem po ostatnim meczu w Sanoku dającym nam awans.



Khalid Pasiak
Liczba postów:14,652 Reputacja: 3,921
19-01-2007, 12:34 #40
Wszystkie te mecze to było nic wobec Cracovia-Stoczniowiec w 1982 albo 83
Sytuacja w hokeju była taka ,że było Podhale Sosnowiec, potem reszta ŁKS Tychy Katowice Janów itp...a o utrzmanie walczył zwykle beniaminek z drugą od końca drużyną poprzedniego sezonu (wtedy zwykle była to Cracovia). Róznica poziomów do reszty była na tyle duża ,że i Stocznia i Pasy mogły liczyc na urwanie dosłownie kilku punktów z pozostałymi a mecze między soba były prawie jak baraże o ligę.

Przyjechała Stocznia ...i tu ogromny szok 10 minut przed końcem przegrywamy 4-7. Co bardziej nerwowi juz widzieli 2-a ligę...kiedy Pasy się poderwały i zaczeły walczyc jak o życie! Migawa, Pieczysty, Pawlik , Papuga, Wieczorkiewicz i inni dokonywali cudów walecznośći ...i zgnietli w 8 i pół minuty Stoczniowca. Na ?ółtora minuty przed końcem było 8-7 dla Pasów i tak sie skończyło. Na hali zapanowała EKSTAZA.




http://www.pajacyk.pl/ Wejdź, kliknij brzuszek pajacyka i pomóż  głodnym dzieciom +Ustaw jako stronę startową!!!






Skocz do: